Dodaj do ulubionych

Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyjne

14.11.14, 10:11
Witam,

Tak z ciekawości - czy i jak określacie "widełki" klas samochodów, w ramach których poruszacie/poruszalibyście się jako konsument, tj. akceptowalne minimum, które uznajecie za satysfakcjonujące, ewentualne optimum i maksimum/ekstremum, które kupilibyście, gdybyście byli bardzo zamożni (jeżeli takowe macie).

Chodzi o klasę samochodu, wyposażenie, moc silnika i ewentualnie podanie przykładów.

Moje minimum, tolerowane: ponad 100-konny (100-150) kompakt z klimatronikiem, navi, bt, tempomatem i ksenonami/ledami.

Optimum, czyli środek oczekiwań: ok. 200-konny (180-220), klasa D, z tym samym wyposażeniem co wyżej + automat.

Maksimum: niezależnie jak obrzydliwie byłbym bogaty, uważam, że maks co bym kupił, to samochód klasy E z przyzwoitym jak na tą klasę wyposażeniem i 250-300 konnym silnikiem z poniżej 7 s do setki, np. BMW F10 530i, choć istnieje nawet szansa, że jako skrajny bogacz kupiłbym po prostu F30 335i w pełnej opcji i nic więcej.

Oczywiście tak mi wydaje i tak zakładam, bo jak człowiek trochę kasy poczuje to różnie to w praktyce może wyglądać...

Za wypowiedź "min i max 10-letnie Polo" dziękuję.
Obserwuj wątek
    • 1realista Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 11:12
      Minimum, właściwie ascetyczne minimum... nawet fiat uno. hihihi.
      Optimum - kompaktowe kombi w full wypasie np nowa 308 lub coś typu grand scenic
      Maksimum kombi e klasa 400 4matic za jakieś 425000 zł.
      Generalnie nowe bezpieczne uzbrojone w milion ułatwień i asystentów, koniecznie z hands free oraz koniecznie silnik benzynowy w optimum może być nawet 1,2 turbo. Oczywiscie bez gazu. Automat opcjonalny a w max konieczny.
      Czyli coś wygodnego do przyjemnej jazdy nic do szpanowania i lansu.
    • przemekthor Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 11:19
      Minimum: V60 T3
      Optimum: V60 D5 AWD
      Maximum: V60 T6 AWD Polestar
    • darmowy1 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 11:40
      Nie ma max.
      Min:
      segment B 1,4 diesel HB
      segment C 1,6 diesel HB
      Reszta bez zmian: klima, el. lusterka i szyby, światła przeciwmgłowe, USB, regulacja audio w kierownicy, centralny zamek.
    • gzesiolek Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 11:44
      Moje minimum to moj Grande Punciak do poruszania sie po miescie (klima, elektryka, zestaw glosnomowiacy i muza z USB/CD na min 4 glosnikach)... a dla rodzinki moj aktualny Lancerek z podobnym wyposazeniem (tylko klima automat i audio lepsze)
      Moje optimum to klasa średnia dla rodzinki, pakiet wyposazenia wystarczy jak powyzej (tylko klima automatyczna i milo by bylo miec porzadne xenonki) No i silnik benzynowy min 150KM...
      Aha optimum dla mnie jako drugie/trzecie auto to Mitsu EVO X GSR...
      Moj maks (gdybym mial nadmiar kasy) dla rodzinki BMW 5 kombi z mocnym bezyniakiem i 4x4(550i?) wystarczy... dla mnie BMW 6 GC 650ix...
      Wiecej nie potrzebuje... ;)
    • qqbek Minimum? 14.11.14, 12:08
      Minimum?
      Kiedyś mi wystarczyła Fiesta Mk. II, teraz pewnie też, jako minimum, by wystarczyła byle by była sprawna technicznie.

      Optimum?
      Ciut powyżej obecnego stanu posiadania. Segment D, tylny napęd, minimum 150, najlepiej 200KM mocy z (najlepiej) wolnossącego, minimum 6-garowego (preferowany układ R a nie V) benzyniaka. Obowiązkowo: automatyczna klima z minimum dwoma strefami temperaturowymi, reflektory przeciwmgielne, aktywne (a nie pasywne) lusterka fotochromatyczne.

      Maximum?
      "Sky is the limit" jak mawiają dżemojady.
      • tiges_wiz Re: Minimum? 18.11.14, 08:28
        No to tylko BMW z tym r6 pasuje.
        Minimum? >100 KM/1t
        • qqbek Serio tylko BMW? 19.11.14, 15:18
          tiges_wiz napisał:

          > No to tylko BMW z tym r6 pasuje.

          A Nissan Skyline sedan (R34) już nie? Buu... popłaczę się - bo to bardzo fajne auto w końcu ;)

          A tak bardziej serio- R6 wymusza jedną cechę, którą bardzo lubię w autach... długi "ryjek". No i raczej trudno jest zrobić samochód FWD z R6 (bo nie za bardzo jest gdzie skrzynię wtedy włożyć, choć kto wie, samochody się coraz szersze w końcu robią), a ja lubię napęd na tył :)
          • waga170 Re: Serio tylko BMW? 19.11.14, 16:55
            > No i raczej trudno jest zrobić samochód FWD z R6 (bo nie za bardzo
            > jest gdzie skrzynię wtedy włożyć, choć kto wie, samochody się coraz szersze w
            > końcu robią)

            Citroen w latach 30-tych wlozyl R6 (wzdluznie) w waski ryjek BL11
            • qqbek Re: Serio tylko BMW? 19.11.14, 21:45
              Wiem, dziadek miał BL11 zaraz po Oplu Kadecie (podobno robił wtedy nim niesamowite i dość szokujące wrażenie, gdy podjeżdżał [mowa o początku lat 50-tych:] ).
              Uchowała się gdzieś fotka samochodu z podniesioną maską w rodzinnym archiwum. Tyle, że tam skrzynia była przed silnikiem, a nie obok :)
    • pan99 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 13:21
      fajny temat.
      marki mam generalnie w du.ie (choć też nie do końca bo daci jednak bym się wstydził, wiem wiem głupie to) więc:

      minimum: kompakt w kombi, ok. 100KM, automat, poprawne audio

      optimum (obecnie w nim jestem): segment D w kombi, powyżej 150KM, automat i bardzo dobre audio

      max: segment E/F w kombi, powyżej 300KM, audio ma być jak w sali koncertowej + coś sportowego w manualu do zabawy
    • jeepwdyzlu Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 13:31
      moje minimum to kompakt z klimą i tempomatem
      optimum to duże auto z napędem na 4 koła typu X5
      a maksimum - to KILKA samochodów, nie jeden - wśród nich stara 911, defender, jakiś amerykaniec z 6 litrowym V8 i 3 biegowym automatem :-)

      Już nie mówiąc o tym, że auta trzba mieć gdzie trzymać a zatem nieruchomości, w tym nie wszystkie w Polsce (taka Garda lub Sardynia)
      Poza tym są jachty.....

      jeep
    • dziala_nawalony Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 13:34

      min. cokolwiek co wozi dupsko, od klasy c wzwyz
      realnie do zrobienia. e-klasa mercedes z 3litrowym motorem
      marzenie. niezmiennie nissan gtr. w wersji nissmo
    • hutchence Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 13:36
      Min. 150KM bez turbo, duże kombi, może być z asb ale z tak słabym silnikiem to raczej wajcha. Ale i tak uważam taki wybór za mega bieda wersję.

      Opti. Grubo powyżej 200KM, duża limuzyna, SUV, Crossover i raczej to wszystko made in wujek sam.

      Maks. To dwa auta. Większe jak wyżej tylko w najmocniejszych wersjach + mały lub średniej wielkości samochód bardziej lub mniej sportowy. Również amerykańskie.
    • thea19 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 14:35
      a to zalezy od potrzeb
      jako singielka mialam swoje optimum od znanego producenta taksowek model A170
      jako matka polka minimum mialam w astrze h kombi, teraz mam optimum z segmentu d 175km, automat, rozne gadzety (sam sie zamyka, nie ma kluczyka, ma czujniki we wszystkim i daje znaki na parkingu jak zapomne, gdzie go zostawilam)
      maximum z komercyjnych marek - moze byc merc m amg :)
      tak najminimalniej to musi byc segment c w kombi. co do wyposazenia to obowiazkowo musi byc 6bieg w manualu, reszta to gadzety, choc teraz by mi brakowalo paru.
    • carnivore69 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 14:55
      Minimum: c4 grand picasso (156-konna benzyna)
      Optimum: piatka touring (6 cyl., benzyna)
      Maksimum: cholera wie...

      Pzdr.
      • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 15:56
        Minimum to może być stara Micra,mam w d..pie czym podjadę do sklepu czy na chwilę do miasta,nie martwię się że ktoś zarysuje,ukradnie etc.Miło by było mieć klime (miały manualną)
        Średniak od 200KM> duży,wygodny,cichy,klima,może być nudny do obrzydzenia ale bezawaryjny(miałem Camry:))
        Max. heh mam Vette i kocham stare auta więc coś do kolekcji,jakiś Dodge Charger albo wręcz limuzynka coupe typu Lincoln Continental 7,7l(do dziś żałuję,że nie kupiłem takiego czarnego z Gdańska na żółtych blachach)
        Z czasem pewnie dojdzie kilka aut.
        Ja mam jeszcze opcję oprócz min,średni i max.To wersja "for fun":)) i tu tez może być zarówno jakaś Impreza Turbo albo e36 po swapie na np.3,5l :))
        Może toto być głośne,niewygodne,twarde etc.
    • samspade Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 18:09
      Minimum: kompakt z klima
      Optimum: klasa D. Z silnikiem kolo 150 koni. Moze byc On, benzyna czy lpg
      Max: cos w rodzaju x5 xc90 czy range.
      Wyposazenia juz teraz sa na przyzwoitym,wystarczajacym poziomie. Nie potrzebuje masazu w fotelu i innych wodotryskow.
      • samspade Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 19:25
        To optimum i max dopiero po wyniesieniu sie z miasta. W miescie optimum to obecny kompakt i dobrze dzialajacy zbiorkom
        • hutchence Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 20:17
          Bez jaj... w Radomiu? Przecież ja packą po mieście zakitalam bez żadnych problemów. Wielkość auta w naszym mieście jest bez znaczenia. Przecież jak są korki w szczycie to i kompakt stoi.
          • samspade Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 09:10
            Dlatego wlasnie kompakt to minimum optimum i max w jednym. Zdarza sie ze stoi po kilka dni nieodpalany. A za optimum robi mpk, nogi czy rower. Samochod to narzedzie, ktore ma mnie przetransportowac z punktu a do b. I kompakt nawet w dluzszych trasach sprawuje sie dobrze. Ma klime automatyczna, tempomat jest cicho u miescimy sie z rodzina.
            • hutchence Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 10:04
              Nie zrozumieliśmy się. Napisałeś, że większe auto to byś kupił po przeprowadzce za miasto. Nie bardzo rozumiem dlaczego dopiero wtedy. Myślałem, że chodzi Ci o gabaryty utrudniające poruszanie się w mieście. Wielkość auta w Radomiu, niezależnie jak często używanego nie ma znaczenia. Tym bardziej, jeżeli rzadko jeździsz mógłbyś sobie pozwolić na coś większego (mniej ekonomicznego).
              • samspade Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 19:48
                A po co mi cos wiekszego? Kompakt wystarcza, jeat dobrze wyposazony, dobrze jezdzi i ekonomicznie tez ok.
                • hutchence Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 22:51
                  Ale sam podałeś jako max większe auto, tylko uzależniłeś to od wyprowadzki z miasta. Tego nie rozumiem. Bo to tak jakby większe auto w mieście było problemem.

                  PS "wystarcza" jest gorsze od lepsze.
                  • samspade Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 16.11.14, 09:26
                    Bo wieksze w miescie dla mnie mija sie z celem.
                    I wystarcza jest wystarczajace. Nie potrzebuje wiekszego zeby wozic wiecej powietrza. I ekonomiczniejsze( w zakupie, utrzymaniu).
    • parigot Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 18:35
      minimum - moze byc cokolwiek co malo pali i ma klimatyzacje
      optimum - komfortowe, mocne i oczywiscie nowe auto - dzisiaj jest to RR Evoque do spoly z MB Vito V6 w wersji pasazerskiej, pierwszy do jazd po okolicy drugi na wakacje.
      maximum - trudno wyczuc ale mysle ze RR Sport HSE by mi wystarczyl
      oczywiscie wszystkie powyzse opcje wylacznie i jedynie w dizlu - specyfika kraju w ktorym mieszkam.
    • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 18:58
      "Maksimum: niezależnie jak obrzydliwie byłbym bogaty, uważam, że maks co bym kupił, to samochód klasy E z przyzwoitym jak na tą klasę wyposażeniem i 250-300 konnym silnikiem z poniżej 7 s do setki, np. BMW F10 530i, choć istnieje nawet szansa, że jako skrajny bogacz kupiłbym po prostu F30 335i w pełnej opcji i nic więcej."

      Nic bardziej smiesznego nie czytalem ostatnio...Gwarantuje Tobie ze te auta moze bylyby na liscie minimum.

      Nie jestem obrzydliwie bogatym ale BMW 335i w pelni wyposazonej wersji sportowej to dla mnie min. Obecnie jedze E90 335i sport i "loaded" (mam tez E53 X5 4'4l - niedlugo chyba trzeba wymienic)

      Optimimum byloby M3 albo M5 Plus Porsche Cayenne S Turbo

      W przypadku obrzydliwego bogactwa?
      Porsche 911 turbo na weekend. McLaren F1 lub podobny na od czasu do czasu wyjazd "dla przyjemnosci"
      M5 albo Aston Martin Vanquish na dojazdy do pracy
      RR albo Bentley na wycieczki.
      Range Rover - przydatny
      Jakis elektryczny...BMW i8?
      • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 19:23
        Ja tez dawno nie czytalem czegos bardziej smiesznego.

        > W przypadku obrzydliwego bogactwa?
        ...
        ...
        > M5 albo Aston Martin Vanquish na dojazdy do pracy

        Jakbys byl obrzydliwie bogaty i jeszcze pracowal to juz pojdz na calosc i do tej pracy jezdzij starym rowerem.
        • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 19:56
          To w Twoje glowi nie miesci sie bycie bogatym i pracowanie?
          Myslisz ze bogactwo to wykucza?
          A moze to zupelnie cos innego cie uklulo?
          • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 20:18
            Bycie bogatym i pracowanie. Obydwa te pojecia sa wzgledne. Nie mozesz byc bogatym, najwyzej bogatszym od drugiego ale biedniejszym od trzeciego wiec dla tego trzeciego jestes biednym.
            Czyli jestes biedny i bogaty jednoczesnie. A jak jeszcze dodasz "obrzydliwie" to juz w ogole nie wiadomo o co chodzi.
            Teraz na temat pracy. Slyszales o obozach pracy w nagrode czy za kare?
            Odpowiadajac na Twoje pytanie, nie, nie miesci sie w mojej glowie byc bogatym i pracowac.
            Nie miesci sie tez w mojej glowie jezdzic do pracy Astonem Martinem jak inni do niej przyjezdzaja autobusem. A tak w ogole jakbym byl "obrzydliwie bogaty" to by mnie wozil szofer. I nie wozil by mnie do pracy, to z pewnoscia.
            • carnivore69 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 20:51
              No, ale jakbys byl obrzydliwie bogaty, a do tego zdolny i np. taka sonde na komecie chcialbyc czasem posadzic, to chyba jezdzilbys jednak do jakiejs pracy, a nie tylko w Monako na jachcie drinki saczyl. I wtedy Aston Martin bylby jak znalazl.

              Pzdr.
              • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 20:58
                Do Monaco w zyciu wiecej nie pojade bo tam mi ukradli Astona Martina. A moze to bylo tylko martini, juz nie pamietam:). Chlopaki, opisze Wam dokladnie moje jazdy i moje samochody jak juz bede obrzydliwie bogaty, obiecuje.
            • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 21:00
              Jan Kulczyk,taki jeden z majątkiem 13-14mld.zł śpi ~5h/doba,tylko dlatego,że resztę zapi....dala na ten majątek.Ma kilkanaście domów na całym świecie,a w niektórych nie był od 8 lat.Ot,taki biedny luzak.

              waga,znam naprawdę bogatych ludzi (może nie jak Kulczyk:)) i mają super domy i wypasione fury ale.....zapi...dalają na to ciężko wbrew pozorom
              • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 21:10
                Te Kulczyki i inni to jacys nalogowcy, zboczency, wariaci i tak naprawde biedni ludzie. A moze Kulczyk wynajmuje kogos zeby spal za niego? Taki tryb zycia go wykonczy. Najebac majatku a potem zalozyc chomonto i na ten majatek zapie...c? Nie w mojej ksiedze madrosci:)

                • schweppes1 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 23:41
                  Być może trzepanie kasy to jego pasja i niezbyt przy tym czuje, że pracuje. Znam takich ludzi - oni po prostu lubią "robić interesy", tj. zaryzykować, spiąć poślady i poczuć ten smak zwycięstwa, gdy wpadnie niezły zysk z tematu. I tak w kółko - jakby grał w ciekawą grę komputerową.
                • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 23:51
                  Tak mysla jedynei ludzi ktorzy uwazja ze praca to smutna i konieczna koniecznosc i nie rozumieja ze prace mozna po prostu lubiec i miec satysfakcje z takowej bez wzgledu na pieniadze...
                  • jackk3 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 00:03
                    Dokladnie tak!
                    A u mnie? Nie mam min czy max i wiem na co moge sobie pozwolic a na co nie.
                    Nastepne auto to bedzie 300KM+, co najmniej 5 do setki, prawdziwy AWD, 4-ro drzwiowy sedan, itp. No i za duzo modeli nie zostaje, che, che. Ze benzyna to chyba oczywiste. I na koniec warunek - tylne siedzenia musza sie klasc aby mi sie rower bez rozkladanie na czynniki pierwsze zmiescil do bagaznika!
                  • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 00:17
                    Owszem,praca może wręcz być połączona z pasją,hobby etc. ale nie qr..wa 18 godzin na dobę.Dla mnie to już zboczenie,bez względu na kasę.

                    P/S tak a'propos to Kulczyk miał zawał przed 50-tką,więc to chyba się "lekko" odbija na zdrowiu.
                • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 14.11.14, 23:58
                  Mama kolege w pracy (inzynier) ktory dojezdza sam Bentleyem za ok $300 tys...
                  To nie ma znaczenia co inni mysla dla niego to znacznie maja dwa fakty
                  1. Ma pieniadze
                  2. Lubi bardzo wygodna jazde

                  Skad ma pieniadze? nie moja sprawa. moze odziedziczyl a moze zarobil i zamiast wydac na inne rzeczy kupil sobie wygodne auto...
                  Zaloze sie ze wiele ludzi w Polsce poswieca na samochod o wiele wiecej niz roczna pensje i nikt ich wariatami noie nazywa?
                  • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 00:27
                    A ja znam takiego co jak sobie kupil Bentleya to powoli zaczal miec coraz mniej kolegow. Zabraklo im tematow do rozmowy, koledzy nie lubili rozmawiac z nim o samochodach...
                    A w korku stalo mu sie jednak wygodniej niz Skodziarzom.

                    > Zaloze sie ze wiele ludzi w Polsce poswieca na samochod o wiele wiecej niz rocz
                    > na pensje i nikt ich wariatami noie nazywa?

                    To jest sprawa relacji ceny samochodu i zarobkow. Jakby kupili samochod za pol rocznych zarobkow to by byli misiaczkami.

                    Pisales cos tam o pracy ktora sie lubi czy jakies takie pierdoly. To nie jest wtedy praca tylko hobby, jak na przyklad moja "praca" w ogrodzie, lopata, gnoj, bloto itd, pot czola a zarobki kiepskie, koszyk pomidorow od czasu do czasu. Natomiast w pracy mialem klimatyzowane biuro, wlasny kibel, takie wiesz, biuro z widokiem na morze, sekretarke (stara) itp. I co? Przy pierwszej okazji poszedlem na emeryture. Bo tego juz pod koniec szczerze nienawidzilem. Ale znam takiego co ma 81 lat i jeszcze pracuje, mowi ze to lubi, ale widocznie nie zna nic innego.
                    • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 00:54
                      Banialuki opowiadacie Dzadku... Ja lubie swoja prace pomimo ze to nie zadne hobby. Lubie ja a do tego jeszcze mi za to ze robie to co lubie placa..
                      A na emryture tez pojde jak na to przyjdzie czas... i wtedy jak sie bede nudzil bede traktowal prace jak hobby.

                      • waga170 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 01:09
                        Hehe, to wygraj na loterii ta megakumulacje czy jak to sie nazywa, kup M5 i jezdzij nim do pracy, nawet pracuj w weekendy, Wnuczku z nosem wydluzajacym sie za kazdym postem.

                        Profesor ekonomii politycznej w PRLu mowil mi ze praca jest honorem, zaszczytem i obowiazkiem kazdego obywatela. A kolega waluciarz mowil ze do roboty to jest cham i traktor.
                        Ja wiem kto mial racje:)

                        Zeby nie odbiegac od poczatkowego tematu watku, jakbym byl obrzydliwie bogaty to bym sobie kupil trzy samochody: Dodge WC 52, Studebaker US6 i Willys MB. Ktos widzacy mnie jadacego takim samochodem powiedzialby zza swojego biurka zobaczcie jakis wariat jedzie.


        • jackk3 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 00:09
          Moj dentysta czasami dojezdza rowerem do pracy. W zwiazku z tym ze jest dentysta chyba juz ze 25 lat oceniam ze z 500k$ pewno zarabia. Ale fakt faktem rower to C40 (jak ktos sie interesuje kolastwem to bedzie wiedzial o jaka marke chodzi).
          • engine8 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 01:00
            Moj sasiad - co ciekawe tez dentysta przed emrytura pedaluje na plaze codzinnie jakies 5 mil w jedna strone Dogma 2 a potem plynie 3 mile w oceanie.....codziennie.. W zimie ubiera ubranko z pianki... a w garazu ma 15 letnia Acure ktora ma wartosc co najmniej o polowe mniejsza od tego roweru..
            Widocznie dentysci maja cos nie tak?? hehehehe
            • wowo5 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 03:56
              Minimum:
              Cadillac ATS
              www.cadillac.com/2014-ats-luxury-sport-sedan.html
              Optimum:
              Cadillac CTS-Vsport
              www.cadillac.com/2014-cts-sport-sedan.html
              albo:
              Chevy SS
              www.chevrolet.com/ss-sports-sedan.html
              Maximum:
              Tesla Model S P85D
              www.teslamotors.com/models
    • do.ki co za dziwaczny wątek 15.11.14, 05:23
      wątek dziwaczny, albo nie rozumiem problemu. Ale spróbuję.
      1) minimum: autor wątku, i odpowiadający też, tak jakby wychodzili z założenia "no przecież jakieś auto muszę mieć". Założenie to jest błędne, nikt nie MUSI mieć auta. Jak dla mnie akceptowalne minimum jest oczywiste: zero samochodu. Kiedyś nie miałem, więc wiem z pewnością, że nie muszę mieć. Będzie inaczej, ale jakoś będzie. Nota bene, taka sytuacja może zdarzyć się przecież choćby dziś: zostanę obrabowany we własnym domu, albo nazbieram punktów i stracę prawko. A życie toczy się dalej.
      2) Co do optimum, to tu już trudniej. W zasadzie KAŻDY samochód, który kupowałem, był optymalny, gdy go kupowałem, inaczej wybrałbym inny. Więc optimum już prawie mam, no może dołożyłbym parę opcji, z których zrezygnowałem z powodu ceny (ledowe światła) albo dlatego, że ich nie ma w ofercie (farba pochłaniająca promienie radaru).
      3) maksimum znowu wychodzi z założenia, że marzę o jakimś supersamochodzie, który bym sobie sprawił gdyby mnie było stać. Nie mam takich marzeń. Gdybym był fantastycznie bogaty, to prawdopodobnie raczej szukałbym samolotu i/lub helikoptera jako środka transportu (zależnie od okoliczności). Albo jedynym autem, którego bym potrzebował, byłaby porządna zwykła terenówka, typu Defender, bo mój dom byłby wtedy jak najdalej od utwardzonych dróg i całej tej waszej cywilizacji.
      • nazimno Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 07:16
        Co do radaru...

        www.popsci.com/technology/article/2010-07/stealth-paint-turns-any-aircraft-radar-evading-stealth-plane
        • do.ki właśnie ta! 15.11.14, 08:07
          Tak, to o tę farbę chodzi, ale nie ma jej w ofercie żadnego producenta samochodów na szeroki rynek (Humvee może?).
      • waga170 Doki dobrze prawi, watek dziwaczny jest 15.11.14, 08:28
        Minimum to hulajnoga albo per pedes. Nie, lepiej, wozek inwalidzki w ktorym mnie pchaja.
        Co do optimum to tylko zacytuje stroza z mojej podstawowki, ktory uzyl slowa optimium i do dzis nie wiem co ono oznaczalo, maksimium czy minimium:), tak samo zreszta jak nie wiem co to jest optimum, moze ktos mi to wytlumaczy, bo stroz jakby mial na mysli optimum to by tak powiedzial. Jak to juz chcialem to przedtem wyslowic, jednego maksimium to jest drugiego minimium.:)))
        Maczajcie se chlopaki skorke z chleba w herbatce i rozmawiajcie o Bentleyach, a Doki wie o co biega, szacun.
      • hutchence Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 10:09
        do.ki napisał:

        > wątek dziwaczny, albo nie rozumiem problemu. Ale spróbuję.
        > 1) minimum: autor wątku, i odpowiadający też, tak jakby wychodzili z założenia
        > "no przecież jakieś auto muszę mieć". Założenie to jest błędne, nikt nie MUSI m
        > ieć auta. Jak dla mnie akceptowalne minimum jest oczywiste: zero samochodu. Kie
        > dyś nie miałem, więc wiem z pewnością, że nie muszę mieć. Będzie inaczej, ale j
        > akoś będzie. Nota bene, taka sytuacja może zdarzyć się przecież choćby dziś: zo
        > stanę obrabowany we własnym domu, albo nazbieram punktów i stracę prawko. A życ
        > ie toczy się dalej.

        Ja muszę mieć. To jest moje absolutnie minimum. Stracę prawko? Ma żona. Ukradną (teoretycznie bo kto by skradł Chryslera) to kupię jakieś barachło za parę tys.


        > 3) maksimum znowu wychodzi z założenia, że marzę o jakimś supersamochodzie, któ
        > ry bym sobie sprawił gdyby mnie było stać. Nie mam takich marzeń. Gdybym był fa
        > ntastycznie bogaty, to prawdopodobnie raczej szukałbym samolotu i/lub helikopte
        > ra jako środka transportu (zależnie od okoliczności).

        Ale pytanie dotyczyło auta a nie środka transportu jako takiego. W dodatku włączyłeś element Sci Fi.
        • do.ki Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 19:39
          > Ja muszę mieć.

          Nie musisz. Przekonasz się, jak już nie będzie można mieć samochodów.

          > kupię jakieś barachło za parę tys

          Czyli to jest twoje faktyczne minimum.

          > Ale pytanie dotyczyło auta a nie środka transportu jako takiego. W dodatku włąc
          > zyłeś element Sci Fi.

          Dlaczego SciFi? Kurs pilotażu to jakieś € 5000, czyli w moim przypadku to tyle, ile rocznie wydaję na ubezpieczenie, podatki od samochodu, jeden przegląd i tankowanie przez 2-3 miesiące. Cessna w dobrym stanie kosztuje niewiele ponad połowę tego, co mój obecny samochód.
          • hutchence Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 20:36
            do.ki napisał:

            > > Ja muszę mieć.
            >
            > Nie musisz. Przekonasz się, jak już nie będzie można mieć samochodów.

            Czyli kiedy? Za 30-40 czy więcej lat? Wtedy to już będę taki stary, że będzie mnie to walić. Po za tym auto po za miastem jeszcze dłuuuugo będzie niezastąpione.
            >
            > > kupię jakieś barachło za parę tys
            >
            > Czyli to jest twoje faktyczne minimum.

            Ale dalej będzie musiał spełniać moje minima. Przecież nie rozmawialiśmy ile ma kosztować.

            >
            > > Ale pytanie dotyczyło auta a nie środka transportu jako takiego. W dodatk
            > u włąc
            > > zyłeś element Sci Fi.
            >
            > Dlaczego SciFi? Kurs pilotażu to jakieś € 5000, czyli w moim przypadku to
            > tyle, ile rocznie wydaję na ubezpieczenie, podatki od samochodu, jeden przeglą
            > d i tankowanie przez 2-3 miesiące. Cessna w dobrym stanie kosztuje niewiele pon
            > ad połowę tego, co mój obecny samochód.

            Ale rozmawiamy o autach czyli środkach praktycznie codziennego transportu. Samolot taki nie jest. Latający obiekt do codziennego, typowego dupoprzemieszczania to jak na razie Sci Fi.
            • do.ki Re: co za dziwaczny wątek 16.11.14, 09:58
              hutchence napisał:

              > Czyli kiedy? Za 30-40 czy więcej lat?

              Tego nie wiem. tez bym chcial, zeby to nastapilo za 30-40 lat, ale mam obawy, ze to przyjdzie wczesniej, w kazdym razie w UE, gdzie dwutlenkowy fanatyzm w polaczeniu z walacym sie w gruzy socjalem i rozpuszczonym bez granic przyzwoitosci ludem doprowadzi w koncu do rewolucji.

              > Po za tym auto po za miastem jeszcze dłuuuugo będzie niezastąpione.

              Ale coraz mniej ludzi mieszka za miastem, w dodatku coraz mniejszy odsetek populacji bedzie stac na mieszkanie za miastem.


              > > > kupię jakieś barachło za parę tys
              > >
              > > Czyli to jest twoje faktyczne minimum.
              >
              > Ale dalej będzie musiał spełniać moje minima. Przecież nie rozmawialiśmy ile ma
              > kosztować.

              Rozmawialismy. Ma kosztowac "pare tys".


              > Ale rozmawiamy o autach czyli środkach praktycznie codziennego transportu. Samo
              > lot taki nie jest. Latający obiekt do codziennego, typowego dupoprzemieszczania
              > to jak na razie Sci Fi.

              Rozne potrzeby transportowe zaspokajane sa roznie. Krotkie odcinki mozna przebyc pieszo lub rowerem, wiec mieszkajac w miescie jakikolwiek samochod nie bardzo ma sens, a juz szczegolnie drogi, wielki albo sportowy. Po co mi samochod w miescie, skoro jest zbiorkom, a zakupy robi sie przez internet? Za miastem samochod poki co rzadzi, ale na przyklad gdybym mieszkal we Francji i bylo mnie stac, to do poruszania po kraju uzywalbym awionetki, bo policyjny terror na francuskich autostradach jest nieznosny i odbiera wszelka przyjemnosc z jazdy.
      • loyezoo Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 16:18
        No widzisz ja np. ....
        1.Mieszkam w takim miejscu ,że bez auta owszem da się żyć ale baaaardzo ciężko
        Prawka za punkty nie ma szans stracić,bo jeżdżę "normalnie" (w całej karierze kierowcy,czyli jakieś 24lata miałem kilka mandatów)
        2.Sedno sprawy tkwi w tym,że można nie mieć kasy na optimum,a pytanie było jaki byś chciał,a nie możesz mieć
        3.Jak ktoś wspomniał,piszemy o autach,a nie samolotach.Po za tym posiadanie i eksploatacja samolotu jest tak kosmicznie droga,że trzeba być obrzydliwie bogatym,a nie "tylko bogatym".
        Z tego co pamiętam,któryś ze znanych,bogatych muzyków zrezygnował z samolotu,bo stwierdził,że go nie stać.Samolot nawet jak stoi generuje kolosalne koszty.
        • do.ki Re: co za dziwaczny wątek 15.11.14, 19:44
          loyezoo napisał:

          > No widzisz ja np. ....
          > 1.Mieszkam w takim miejscu ,że bez auta owszem da się żyć ale baaaardzo ciężko

          Zawsze można się przeprowadzić.

          > 2.Sedno sprawy tkwi w tym,że można nie mieć kasy na optimum,a pytanie było jaki
          > byś chciał,a nie możesz mieć

          Ja zawsze chcę taki, na jaki mnie stać i to jest optimum.

          > 3.Jak ktoś wspomniał,piszemy o autach,a nie samolotach.Po za tym posiadanie i e
          > ksploatacja samolotu jest tak kosmicznie droga,że trzeba być obrzydliwie bogaty
          > m,a nie "tylko bogatym".

          Nieprawda. Patrz mój post wyżej. Posiadanie i eksploatacja samologu jest tylko trochę droższa od posiadania i eksploatacji porządnego samochodu. Przy tym samochód to zło konieczne, przynajmniej dla mnie. I staram się go używać jak najmniej.

          > Z tego co pamiętam,któryś ze znanych,bogatych muzyków zrezygnował z samolotu,bo
          > stwierdził,że go nie stać.Samolot nawet jak stoi generuje kolosalne koszty.

          Jacht też, a o jachtach była już mowa powyżej.

          Tak czy owak, postawienie sprawy tak: "gdybym miał górę kasy, to wydałbym ją na kupę błyszczącej i ryczącej blachy, w dodatku niewygodnej (patrz wątek o Aventadorze)", jest dla mnie dziwaczne. Ja też potrzebuję mieć samochód właśnie dlatego, że nie jestem wystarczająco zamożny, żeby się bez niego obejść.
    • galtomone Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 09:05
      Hmmmm....
      Minimum to juz mialem - Wardburg, Maluch, Polonez czy jakies Escorty...
      Optimum:
      ponizej 10 s do 100, automat, automatyczna klima, wolnyssak
      Max nie mam - zawsze znajdzie sie cos fajniejszego.
      Ale (patrzac na inny watek na forum) Aventadorem na codzien bym nie jezdzil.
    • to.niemozliwe Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 17:29
      Min. to 100KM, 4m długości, szerokie z małym bagażnikiem.
      Opt. 200KM, benzyna, automat , 5,5m długości full wypas.
      Max. Suv 6 metrów, 350KM, wszystkomający, tylko benzyna i doskonałe audio.
      • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 18:08
        to.niemozliwe napisał:

        > Min. to 100KM, 4m długości, szerokie z małym bagażnikiem.
        > Opt. 200KM, benzyna, automat , 5,5m długości full wypas.
        > Max. Suv 6 metrów, 350KM, wszystkomający, tylko benzyna i doskonałe audio.

        Minimum i optimum to Polo 75 KM:) bez turbo,dwumasy,dpf i innych głupot...
        Może kiedyś będzie Golf V...Passat:)...zaraz mnie wyśmieją że to auta dla plebsu i biedoty...heh... zdradze wam sekret: człowiek nabardziej cieszy sie autem rok,dwa,trzy lata po zakupie...a największa przyjemność to przesiadać się stopniowo z najskromniejszego auta do coraz lepszego:)....z każdą przesiadką będzie w nas radość...a gdy sie od razu kupi wypasioną limuzynę to już nic lepszego nas nie spotka i będzie nuda bo ciągle to samo odnośnie luksusu:) hehe:)
        • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 18:34
          Jak zwykle nie czytasz ze zrozumieniem (już mnie to nie dziwi) Kto,gdzie napisał o przesiadaniu się "do luksusu". Jakoś Ferrari czy Lambo nie są limuzynami,a wręcz plomby z zębów wypadają jak się tym jeździ.Poza tym,jakoś dziwnie taki Clarkson,który chyba trochę aut zjeździł,może się fascynować jakąś "popierdułką".Na tym polega być fanem moto.Lepsze,nie oznacza bardziej wygodne,czy szybsze."Troszeczkę" szerzej to widzą fani moto.

          P/S schweppes1 "uprzedzał" zebyś nie wyjeżdżał z Polo vel wózkiem na zakupy
          • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 20:41
            loyezoo napisał:

            > Jak zwykle nie czytasz ze zrozumieniem (już mnie to nie dziwi) Kto,gdzie napisa
            > ł o przesiadaniu się "do luksusu". Jakoś Ferrari czy Lambo nie są limuzynami,a
            > wręcz plomby z zębów wypadają jak się tym jeździ.Poza tym,jakoś dziwnie taki Cl
            > arkson,który chyba trochę aut zjeździł,może się fascynować jakąś "popierdułką".
            > Na tym polega być fanem moto.Lepsze,nie oznacza bardziej wygodne,czy szybsze."T
            > roszeczkę" szerzej to widzą fani moto.
            >
            > P/S schweppes1 "uprzedzał" zebyś nie wyjeżdżał z Polo vel wózkiem na zakupy
            >
            >
            a propo wygody to polo jest wygodniejsze niz te wyscigowe ciasne torpedy ze sztywnym zawieszeniem...te samochody nadają się do patrzenia na nie a nie do jazdy...ot takie popierdółki
            • thea19 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 20:51
              ale to polo to ani torpeda ani wygodne ani do patrzenia czyli takie nic
              • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 17.11.14, 13:59
                thea19 napisała:

                > ale to polo to ani torpeda ani wygodne ani do patrzenia czyli takie nic

                ale pali 7 a nie 9 litrów jak twój Diesel:) a do patrzenia i wygody to a jade na wczasy i oglądam piękne dziewczyny na plaży:)
                Samochód ma służyć i być praktyczny a nie wyglądać...
                • thea19 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 17.11.14, 17:17
                  eee tam, masz takie wczasy jak i samochod. nic godnego uwagi. poza tym pytalam kiedys jakie auto spelnia moje wymagania i malo pali i nie udzieliles odpowiedzi.
                  • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 18.11.14, 10:12
                    thea19 napisała:

                    > eee tam, masz takie wczasy jak i samochod. nic godnego uwagi. poza tym pytalam
                    > kiedys jakie auto spelnia moje wymagania i malo pali i nie udzieliles odpowiedz
                    > i.
                    mam takie wczasy i auto jakie lubie i chcę...czułbym się dziwnie jeżdżąc limuzyną ze złotymi klamkami i jedząc kawior po 1000$ porcja na śniadanie - chociaż mnie stać - ale po co? Dla zaspokojenia próżności?...na ryku jest mnóstwo Diesli które palą ok. 6 litrów....rozejrzyj się...np. coś dla ciebie
                    • thea19 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 18.11.14, 20:35
                      auto starsze niz moje pierwsze auto? ja gratami nie jezdze. poza tym nie ma okreslonego wyposazenia.
                      no i nie ma to jak wciagac kaszanke choc mozna szynke parmenska. a kawior tyle nie kosztuje i wcale taki dobry nie jest.
                      • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 13:39
                        thea19 napisała:

                        > auto starsze niz moje pierwsze auto? ja gratami nie jezdze. poza tym nie ma okr
                        > eslonego wyposazenia.
                        > no i nie ma to jak wciagac kaszanke choc mozna szynke parmenska. a kawior tyle
                        > nie kosztuje i wcale taki dobry nie jest.

                        odpowiedź od rzeczy...nie podawałem wyposażenia ,ani nawet ie chodziło mi o te model...po prostu pokazałem Ci że są duże samochody w Dieslu które palą 6 litrów a nie 9 :)
                        • thea19 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 19:12
                          od jakiej rzeczy. ja podalam w innym watku konkretne wymagania odnosnie auta i chcialam abys wskazal takie, ktore to posiada i pali 6l
                          • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 20.11.14, 08:37
                            thea19 napisała:

                            > od jakiej rzeczy. ja podalam w innym watku konkretne wymagania odnosnie auta i
                            > chcialam abys wskazal takie, ktore to posiada i pali 6l

                            a po co ci jakieś wydumane wymagania?
                • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 17.11.14, 17:40
                  Czyli pewnie jakie auto taka dziewczyna/żona skoro się tylko ogląda inne.
                  Ja tam co innego z nimi robię:))Oglądać to sobię mogę na zdjęciach hihi

                  p/s Kobita też może do czegoś służyć i byc praktyczna jak najbardziej ,co nie znaczy,że jak nie wygląda, to wyjdę z nią na miasto.
                  • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 18.11.14, 10:28
                    loyezoo napisał:

                    > Czyli pewnie jakie auto taka dziewczyna/żona skoro się tylko ogląda inne.
                    > Ja tam co innego z nimi robię:))Oglądać to sobię mogę na zdjęciach hihi
                    >
                    > p/s Kobita też może do czegoś służyć i byc praktyczna jak najbardziej ,co nie z
                    > naczy,że jak nie wygląda, to wyjdę z nią na miasto.
                    Zdradzę ci sekret: cała przyjemność polega na tym by gonić króliczka a nie złapać go:)
                    ...bo gdy już dojdziesz to ptak opada i koniec przyjemności :)
                    Podobnie jest z samochodami....:) Ucz się od mistrza:)
    • simon_r Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 18:33
      Minimum to chyba cokolwiek co jeździ i ma klimę.. w tej chwili jest to Cruze 1.8 z LPG

      Optimum już miałem... nazywało się Grand Vitara i gdyby nie silnik od Renault to by było prawdziwe optimum.... czyli terenówka nadająca sie również na szosę z silnikiem ok. 170KM.

      Maksimum to nie może być jeden samochód bo takiego nie ma... gdybym nie musiał liczyć sie z kasą to bym pewnie postawił sobie w garażu odrestaurowaną FJ70 a obok Suprę MK3 JZA70 i coś eleganckiego, mocnego i wygodnego do jeżdżenia na codzień z dobrym audio... co by to było nie mam pojęcia bo najpierw musiałbym wypróbować... ale to by było coś skromnego np. RS6 ;)
      • bambo.pl Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 15.11.14, 20:59
        Minimum Alfa 147
        Medium Alfa 159
        Maximum Alfa 4C
    • szymi_mispanda hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 16.11.14, 00:08
      ..nie wiem czy sie smiac czy plakac bo wbrew pozorom ja nie jestem ani zadrosny ani nie zycze innym zle.

      Dla mnie:

      Minimum:

      Zeby tylko moc jezdzic - Polonez 1.6 GLE

      Srednio:

      To co mam teraz (cos co bylo optimum musialem sprzedac ze wzgledu na pewne zatargi z prawem):

      - CL63 2010 tylko jedna rzecz w tej furze juz mnie wku...a - lewy boczek fotela kierowcy sie zgeił i wgniótł bo 2 latach użytkowania - może trzeba dodać + dieta cud co mnie sprowadzi ze 140kg na 100kg co by foteli nie gnieść

      Maksimum:

      - FAB design CL 65 V12 White Pearl (C216 nie ten nowy co wygląda jak Vanquish) albo DżiPołer M6 Tajfjun 800HP - z V10 (poprzednie M6) ale koszt robionych mnie troche przerasta

      Wszystko RWD.


      Od razu mówię żeby uciąć sprzeczki - wszelkie auta z teledysków Barbie Girl typu Ferrari czy Lambo mnie nie kręcą choć jeżdżą dobrze i kosztują dużo.
      • engine8 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 16.11.14, 17:52
        Ani smiac ani plakac. taki Twoj wybor i takie priorytety.
        Kazdy sie ustawia zyciu inaczej i kazdy spelnia swoje zachcianki i marzenie w rozym stopniu i roznych okresach zycia. A zycie jest takie ze zwykle musimy balansowac mozliwosci i zachcianki.
        Ja niestety musze zbalansowac 3 sprawy - jakosc zycia/mieszknia, zabezpieczenie na emeryture (te sa w stanie czy blisko optimum) i koszt zabawek a budget nie pozwala jeszcze na to aby wszytkie 3 byly w stanie optimum - wiadomo wiec gdzie sie poprawi jak zwieksza sie mozliwosci :)
        • jeepwdyzlu Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 11:13
          Ja niestety musze zbalansowac 3 sprawy - jakosc zycia/mieszknia, zabezpieczenie na emeryture (te sa w stanie czy blisko optimum) i koszt zabawek a budget
          ---------------
          dodam
          że nie każdy chce jeździć autem rzucającym się w oczy - jedni to zlewają, inni nie widzą zawistnych spojrzeń, trzeci wręcz chcą je wywoływać...
          Poza tym - dochodzi kwestia dobrego smaku, która powoduje, że 50 latek z brzuchem i 17 latką u boku w porsche cabrio wywołuje u mnie uśmiech..... politowania
          jeep
          • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 11:23
            jeepwdyzlu napisał:

            > ---------------
            > dodam
            > że nie każdy chce jeździć autem rzucającym się w oczy - jedni to zlewają, inni
            > nie widzą zawistnych spojrzeń, trzeci wręcz chcą je wywoływać...
            > Poza tym - dochodzi kwestia dobrego smaku, która powoduje, że 50 latek z brzuch
            > em i 17 latką u boku w porsche cabrio wywołuje u mnie uśmiech..... politowania
            > jeep
            >

            Myślisz, że ten 50 latek przejmuje się twoim uśmiechem politowania? Zwłaszcza jak ta 17 laska go po ja...
            • jeepwdyzlu Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 12:06
              nie o to chodzi czy jego wybór ma sens
              pokazuję
              że nie każdy pragnie 911 cabrio z dzieckiem u boku
              czy mercedesa Sklasse czy X6 czy testarossy
              • citizenwhite Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 14:39
                Minimum - jak to minimum, zaklada, ze nie mam kasy, a potrzebuje samochodu, wiec cokolwiek, co jezdzi, nawet malacz. Optimum czyli hb sredniej klasy jezdze teraz, kamerka, klima 2 strefy, przyzwoity silnik, moglby byc troche mocniejszy, tak o jakies 50 - 100 kucy, ale nie ma spinki. Maximum nie ma, gdybym sral hajsem, to mialbym caly hangar potworow i jezdzilbym nimi oporowo.
            • do.ki Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 12:19
              > Myślisz, że ten 50 latek przejmuje się twoim uśmiechem politowania? Zwłaszcza j
              > ak ta 17 laska go po ja...

              Pewnie nie, ale powinien się przejąć, a przynajmniej zastanowić. 50 lat to już bardziej o testamencie należy myśleć, poza tym ta 17-tka go wyrucha w więcej niż jednym znaczeniu, więc po co mu to, a poza tym w tym wieku należy reprezentować jakiś poziom, zwłaszcza jak się nazbierało trochę kasy. Nie poziom napalonego nastolatka.

              I po ostatnie: seks jest przereklamowany. Szczególnie po 40-tce.
              • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 14:53
                do.ki napisał:



                >
                > I po ostatnie: seks jest przereklamowany. Szczególnie po 40-tce.

                Oj, widzę do.ki, że coś się dzieje niedobrego w Twoim życiu. Nie twierdzę, że seks jest najlepszym co nas spotyka na ziemi ale takie stwierdzenie jak Twoje...
                Ja właśnie kończę 40 i zauważam, że najlepsze (w każdej rozdziale życia) to jeszcze przede mną. 40 to dopiero początek życia. Jest się jeszcze wystarczająco młodym by czerpać radości życia a jednocześnie na tyle dojrzałym by nie zaśmiecać sobie głowy pierdołami.
                • misiaczek1281 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 15:17
                  hutchence napisał:

                  > do.ki napisał:
                  > > I po ostatnie: seks jest przereklamowany. Szczególnie po 40-tce.
                  >
                  > Oj, widzę do.ki, że coś się dzieje niedobrego w Twoim życiu. Nie twierdzę, że s
                  > eks jest najlepszym co nas spotyka na ziemi ale takie stwierdzenie jak Twoje...
                  >
                  > Ja właśnie kończę 40 i zauważam, że najlepsze (w każdej rozdziale życia) to jes
                  > zcze przede mną. 40 to dopiero początek życia. Jest się jeszcze wystarczająco m
                  > łodym by czerpać radości życia a jednocześnie na tyle dojrzałym by nie zaśmieca
                  > ć sobie głowy pierdołami.

                  ...tylko czy w tym wieku staje? zawsze można na pocieszenie kupić sobie dobre auto:)
                  • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 19.11.14, 21:48
                    Ty nie dość, że tępy to jeszcze prymitywny. Jak widzę twój nick to bierze mnie na wymioty.
                    • misiaczek1281 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 20.11.14, 08:39
                      hutchence napisał:

                      > Ty nie dość, że tępy to jeszcze prymitywny. Jak widzę twój nick to bierze mnie
                      > na wymioty.

                      to poczucie humoru którego nie rozumiesz:)
                      • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 20.11.14, 16:12
                        No fakt, prymitywnego poczucia humoru rodem spod budki z piwem nie rozumiem. I nie chcę rozumieć.
                • do.ki Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 15:22
                  hutchence napisał:

                  > Oj, widzę do.ki, że coś się dzieje niedobrego w Twoim życiu. Nie twierdzę, że s
                  > eks jest najlepszym co nas spotyka na ziemi ale takie stwierdzenie jak Twoje...

                  ... to, skromnie mówiąc, po prostu mądrość do mnie dociera


                  > Ja właśnie kończę 40 i zauważam, że najlepsze (w każdej rozdziale życia) to jes
                  > zcze przede mną. 40 to dopiero początek życia. Jest się jeszcze wystarczająco m
                  > łodym by czerpać radości życia a jednocześnie na tyle dojrzałym by nie zaśmieca
                  > ć sobie głowy pierdołami.

                  Nie życzę ci źle, ale też nie podzielam Twojego poglądu. Lepiej już było.

                  www.greenray4ever.com/lifexmortality.html
                  polecam szczególnie wykres "Physiological Factors in Aging".

                  Nie znaczy to, że chciałbym mieć znowu 25 lat. Dobrze jest, jak jest. Ale też dobrze, że "już bliżej niż dalej". :-)
                  • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 19:56
                    ja tam się nigdzie nie śpieszę. A Tobie życzę odnalezienia na nowo szczęścia w życiu bo coś widzę, że lekko stetryczały jesteś. A na to duuuuużo za wcześnie.
                • thea19 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 17:14
                  my, samice, nie mamy tak dobrze. nasz termin przydatnosci jest znacznie krotszy.
                  • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 19:54
                    thea19 napisała:

                    > my, samice, nie mamy tak dobrze. nasz termin przydatnosci jest znacznie krotszy
                    > .

                    Zdolność do prokreacji nie jest jedynym czynnikiem "przydatności".
                    • thea19 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 20:01
                      panowie (zadbani) wygladaja lepiej po 40stce od rowiesniczek. niestety taka bolesna prawda. fajny 40latek szybko znajdzie chetna o 15lat mlodsza. 40latka niestety juz nie. dla niej zostali glownie panowie za pieniadze ewentualnie 50+
                      • hutchence Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 23:56
                        Absolutnie się nie zgadzam. (Zadbana) kobieta po 40 jest dla mnie bardziej atrakcyjna niż jakaś siksa s sianem w głowie.
                  • misiaczek1281 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 18.11.14, 10:32
                    thea19 napisała:

                    > my, samice, nie mamy tak dobrze. nasz termin przydatnosci jest znacznie krotszy
                    > .
                    macie dużo lepiej... możecie kilka razy pod rząd bez przerwy:) poza tym baby żyją dłużej:)
                    • nazimno ... hehe ... 18.11.14, 11:00
                      Gdyby nie zyly dluzej, to kto by Ci zapalil znicz?
                      • thea19 Re: ... hehe ... 18.11.14, 20:26
                        jemu najwyzej siostra, jesli ma
                        • misiaczek1281 Re: ... hehe ... 18.11.14, 20:45
                          thea19 napisała:

                          > jemu najwyzej siostra, jesli ma

                          co ty wiesz?:)
                          • thea19 Re: ... hehe ... 18.11.14, 20:50
                            oj duzo
                            • qqbek Re: ... hehe ... 19.11.14, 22:22
                              thea19 napisała:

                              > oj duzo

                              Masz wgląd w misiaczkowe sekrety rodzinne?
                              Podziel się :D
                              Ja od dawna podejrzewam, że ów osobnik jest z chowu wsobnego, a takie rewelacje potwierdzałyby jedynie moje obserwacje :-)
                              • thea19 Re: ... hehe ... 19.11.14, 22:32
                                a kto mu znicza zapali? mama raczej nie powinna. kobiety nie ma i sie nie zapowiada. zostaje ewentualne rodzenstwo, jesli ma i relacje sa poprawne. jesli cala rodzina jest taka oszczedna, to na miejscu misiaczka liczylabym gora na wklad do znicza z przeceny w biedronce bo nie wiem czy uzywane handlarze maja.
                                • qqbek Re: ... hehe ... 19.11.14, 22:53
                                  thea19 napisała:

                                  > a kto mu znicza zapali?

                                  Chciałbym być chamski i powiedzieć, "my tutaj wszyscy, byle prędko", ale nie potrafię... ty ekstrapolujesz z pozycji wrzeszczącego estrogenu, ja wolę ekstrapolować (choć to przyjemne) z pozycji po wielokroć ćwiczonego cynizmu.

                                  > mama raczej nie powinna. kobiety nie ma i sie nie zapow
                                  > iada. zostaje ewentualne rodzenstwo, jesli ma i relacje sa poprawne. jesli cala
                                  > rodzina jest taka oszczedna, to na miejscu misiaczka liczylabym gora na wklad
                                  > do znicza z przeceny w biedronce bo nie wiem czy uzywane handlarze maja.

                                  Misiaczek pozostanie misiaczkiem.
                                  Nad jego ułomnością nie trzeba się zbytnio uzewnętrzniać.
                                  On i tak niczego nie zrozumie, a TY możesz sobie "pojechać" po swojej opinii.. Tobie pozostaje odpowiedzieć sobie na podstawowe pytanie: czy warto zniżać się do jego poziomu tylko po to, by zostać pobitym przez jego niewątpliwe doświadczenie w operowaniu tuż nad oparami z szamba, czy też jednak warto zachować spokój i nie emocjonować się zbytnio onanistą z Polo :)
                                  • thea19 Re: ... hehe ... 19.11.14, 23:04
                                    ja sie lubie pastwic, znecac i wyzywac. jestem ekstrawertyczka i nie ukrywam tez mojej wrednosci. poza tym misiek nigdy nie odpowiedzial konkretnie na moje pytanie. duzo gada o niczym.
                                    • misiaczek1281 Re: ... hehe ... 20.11.14, 08:44
                                      thea19 napisała:

                                      > ja sie lubie pastwic, znecac i wyzywac. jestem ekstrawertyczka i nie ukrywam te
                                      > z mojej wrednosci. poza tym misiek nigdy nie odpowiedzial konkretnie na moje py
                                      > tanie. duzo gada o niczym.

                                      opowiedziałem...ale nie dociera:)
                                      przynajmniej nie dogryzam innym... mam kulturke:)
                    • thea19 Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 18.11.14, 20:27
                      i coz tego, jak po 40tce samotne moga jak nie maja z kim
          • do.ki Re: hehe widzem ze spalniam maksium wiekszosci... 17.11.14, 12:17
            jeepwdyzlu napisał:


            > Poza tym - dochodzi kwestia dobrego smaku, która powoduje, że 50 latek z brzuch
            > em i 17 latką u boku w porsche cabrio wywołuje u mnie uśmiech..... politowania

            I niesłusznie, bo upraszczasz. Z jednej strony istotnie 17-letnie laski dla 50-letnich dziadygów w Porsche to chore, ale z drugiej strony co masz przeciwko mojej córce wysiadającej z mojego Porsche'a?
    • lazy.eye Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 16.11.14, 12:22
      min.
      farm5.static.flickr.com/4127/5051164289_ffd63df00c_b.jpgoptimum
      www.straplesskitesurfing.com/wp-content/uploads/2013/02/jake-gordon-by-ryland-blakeney.jpgmax.
      www.aerospaceweb.org/question/planes/q0256.shtml
      Jazda samochodem kręciłaby mnie jakieś 100 lat temu.
      • lazy.eye Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 16.11.14, 12:24
        min.
        farm5.static.flickr.com/4127/5051164289_ffd63df00c_b.jpg
        www.straplesskitesurfing.com/wp-content/uploads/2013/02/jake-gordon-by-ryland-blakeney.jpg
        www.aerospaceweb.org/question/planes/q0256.shtml
        • hukers Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 17.11.14, 20:27
          min - focus m3, golf VII, diesel, klima
          opitmum - a6 benzyna, automat, bmw 5
          max - panamera turbo s executive, audi rs6
          • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 18.11.14, 11:29
            hukers napisał:

            > min - focus m3, golf VII, diesel, klima
            > opitmum - a6 benzyna, automat, bmw 5
            > max - panamera turbo s executive, audi rs6

            uuu kiepsko....
            min - a8
            optimum pancerny maybach
            maximum fabryka limuzyn + helikotper + zatoka na Lazurowym Wybrzeżu pełna jachtów:)
            • loyezoo Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 09:58
              Kolejny raz nie na temat.Już ktoś wspominał,pytanie dotyczy SAMOCHODÓW,a nie chęci posiadania samolotów czy fabryk.Czytasz (chociaż czasami)coś ze zrozumieniem?
              • misiaczek1281 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 13:45
                loyezoo napisał:

                > Kolejny raz nie na temat.Już ktoś wspominał,pytanie dotyczy SAMOCHODÓW,a
                > nie chęci posiadania samolotów czy fabryk.Czytasz (chociaż czasami)coś ze zroz
                > umieniem?

                a jak posiadasz fabryke samochodów to jednocześnie posiadasz także te samochody które tam produkujesz....chodziło o posiadaie duże liczby samochodów i stworzenie własne marki...np. tygrys czy pantera:) po prostu mam szerokie horyzonty myślowe .... czytanie ze zrozumieniem i poszerzaie horyzontóów nie boli....spróbuj :)
                • schweppes1 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 14:59
                  Nie, kretynie, nie posiadasz ich. Posiadają je klienci, salony i banki, które je zamawiają.
    • greendin Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 14:58
      Ral Minimum: Auris HSD 1 Generacja
      Ral Optimum: Lexus IS250
      Ral Maximum: Lexus RX400h

      Minimum marzeń: Lexus IS300h
      Optimum marzeń : Lexus RX450h
      Maximum marzeń: Corvette C7

      • greendin Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 19.11.14, 14:59
        Miało być Maximum marzeń: Lexus RX450h zamiast Optimum marzeń : Lexus RX450h :)
      • carnivore69 Re: Wasze minimum, optimum i maksimum motoryzacyj 20.11.14, 01:17
        > Minimum marzeń

        What the hell?!

        Pzdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka