do.ki
14.02.15, 20:41
Dziś wybrałem się na przejażdżkę elektrycznym wynalazkiem, czyli Zoe. I muszę powiedzieć, że jechało się całkiem fajnie. Auto zbiera się sprawnie, wrażenia z jazdy trochę jakby jechać tramwajem (tylko fotele wygodniejsze), nawet pomruk elektrycznych silników jak w tramwaju. Przyspieszenie jak dla miejskiego auta więcej niż przyzwoite, na autostradzie 140 km/h poszło bez bólu. Wnętrze przestronne, ładne, w sumie auto bardzo zgrabne. Minus za zawieszenie, auto przechyla się na zakrętach bardziej niż by się mozna spodziewać i troszkę ucieka w bok, ale bez przesadnej pod- czy nadsterowności. No i rzecz jasna duży minus za zasięg. Auto testowe miało baterię naładowaną w 3/4 i to miało wystarczyć na 75 km i pewnie góra tyle dałoby się z niej wydobyć.
To jest przyszłość. Cenowo to nie jest konkurencja, chociaż Renault i tak bardzo przytomnie sprzedaje auto bez akumulatorów, bo akumulatory się wynajmuje za €80 miesięcznie. Jak zwiększą zasięg do powiedzmy 250 km, to przyjrzę się znowu, bo ogólne wrażenie było niezłe.