Dodaj do ulubionych

Renault Zoe: jazda próbna

14.02.15, 20:41
Dziś wybrałem się na przejażdżkę elektrycznym wynalazkiem, czyli Zoe. I muszę powiedzieć, że jechało się całkiem fajnie. Auto zbiera się sprawnie, wrażenia z jazdy trochę jakby jechać tramwajem (tylko fotele wygodniejsze), nawet pomruk elektrycznych silników jak w tramwaju. Przyspieszenie jak dla miejskiego auta więcej niż przyzwoite, na autostradzie 140 km/h poszło bez bólu. Wnętrze przestronne, ładne, w sumie auto bardzo zgrabne. Minus za zawieszenie, auto przechyla się na zakrętach bardziej niż by się mozna spodziewać i troszkę ucieka w bok, ale bez przesadnej pod- czy nadsterowności. No i rzecz jasna duży minus za zasięg. Auto testowe miało baterię naładowaną w 3/4 i to miało wystarczyć na 75 km i pewnie góra tyle dałoby się z niej wydobyć.
To jest przyszłość. Cenowo to nie jest konkurencja, chociaż Renault i tak bardzo przytomnie sprzedaje auto bez akumulatorów, bo akumulatory się wynajmuje za €80 miesięcznie. Jak zwiększą zasięg do powiedzmy 250 km, to przyjrzę się znowu, bo ogólne wrażenie było niezłe.
Obserwuj wątek
    • crannmer Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 20:58
      Juz to pisalem: pod wzgledem komfortu i kultury napedu trzesitloki nie sa konkurencja dla elektrykow. Jazda elektrykiem po miescie to odprezenie i przyjemnosc.
      • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 21:10
        crannmer napisał:

        > Jazda elektrykiem po miescie to odprezenie i przyjemnosc

        Zgadza się.
        • nazimno Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 21:18
          Warunek konieczny:

          Wlasne ladowanie w garazu wlasnego domku.
          Wtedy mozesz to uzywac do celow dojazdowych
          w duzym miescie i na droge powrotna.

          Stacje publiczne do ladowania to ekonomiczne
          zdzierstwo. Nie oplaca sie zupelnie.
          • duze_a_male_d_duze_m Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 21:33
            Zdzierstwo to dopiero bedzie. Docelowo koszt przejechania km elektrykiem nie bedzie odbiegal zbytnio od obecnych standardow.
          • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 22:32
            Zdzierstwo? Przesadzasz.

            www.bluecorner.be/abonnementen_overzicht.html

            To są ceny przykładowych abonamentów u tylko jednego, przykładowego, dostawcy takich usług. W porównaniu z cenami benzyny.
            • nazimno Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 22:34
              W Niemczech jest zdzierstwo.

              • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 22:37
                Zgadzam się, że najtaniej i najwygodniej jest ładować w domu. Stacja ładowania jednakowoż kosztuje ok €750 i wymaga podciągnięcia trzech faz, ale to wszystko jest do przejścia. Mnie to nie martwi. Kto kupuje takie auto, ma już na dachu fotowoltaikę.
                • nazimno Re: Renault Zoe: jazda próbna 14.02.15, 22:55
                  Niemiecka tv wziela sie za krytyke zdzierstwa.


                  www.saving-volt.de/2015/02/zdf-magazin-wiso-ueber-wucher-tarife-beim-stromtanken-im-tv/
                  Nie musisz miec koniecznie trojfazowki.

                  10 godzin x 3kW to 30 kWh.

                  Jako doladowanie - wystarczy.
                  O FV na dachu juz kiedys pisalem w rozmowie z toba.


                  • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 09:10
                    €4 za godzine przy 11 kW to przeciez nie taka zla cena, troche wyzsza od normalnej ceny za kWh w instalacjach konsumenckich.
                    Oczywiscie nie musisz miec trzech faz, ale obciazenie domowej instalacji jednofazowej moca 3 kW, ktora pobiera ladowany wlasnie samochod dezorganizuje ci zycie, bo ani prania zrobic, ani pozmywac, ani obiadu ugotowac. Na cala reszte domu zostaje raptem ok. 1 kW. No i 10 h ladowania to za dlugo. Nocna taryfa nie zawsze trwa az 10 h. Dlatego lepiej miec trzy fazy, a jeszcze lepiej podwyzszyc instalacje z 10 kVA do 30 kVA.

                    O FV na dachu faktycznie juz kiedys pisales, ale zaprezentowales swoja, czyli niemiecka, perspektywe, a ja swoja, zupelnie inna. Ja tam jestem zadowolony.
                    • nazimno Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 09:21
                      Noca nikt nie robi prania ani nie prasuje, ani
                      nie wlacza zmywarki.

                      Nawet 8 godzin spokijnie daje 24 kWh na doladowanie.

                      Instalacja trojfazowa jest dodatkowym kosztem,
                      inne sa oplaty stale w umowie z "elektrodajca".
                      Tak czy inaczej - majac domek ladujesz bez klopotow. Ktos mieszkajacy w czynszowkach
                      jest zdany na publiczne ladowarki, co jest
                      bardzo upierdliwe.
                      • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 16:27
                        > Noca nikt nie robi prania ani nie prasuje, ani
                        > nie wlacza zmywarki.

                        Czyżby? Tu u mnie większość włącza pralki i zmywarki w nocy, gdy energia jest znacznie tańsza. Ja też tak robiłem, ale z fotowoltaiką na dachu dla mnie akurat tańszy jest prąd w dzień.
                    • crannmer Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 13:42
                      do.ki napisał:
                      > Oczywiscie nie musisz miec trzech faz, ale obciazenie domowej instalacji jednof
                      > azowej moca 3 kW, ktora pobiera ladowany wlasnie samochod dezorganizuje ci zyci
                      > e, bo ani prania zrobic, ani pozmywac, ani obiadu ugotowac. Na cala reszte domu
                      > zostaje raptem ok. 1 kW.

                      We Wloszech, gdzie na domowstwo przydzielona jest jedna faza i 16 A, byc moze. Natomiast w krajach z normalna infrastruktura przynajmniej 3 x 25 A winno byc (i w wiekszosci przypadkow jest) standardem.
                      • do.ki Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 16:28
                        Winno byC, może i tak. Tyle wiem, że u siebie w domu mam jedną fazę i 40 A i to jest standard, czyli 10 kVA (w zaokrągleniu).
                        • nazimno Calkiem na boku. 16.02.15, 10:53
                          Wyobraz sobie, ze taki zwykly przeplywowy grzejnik wody gospodarczej pobiera ~ 24 kVA.
                          Wystarczy wejsc pod prysznic.

                          • trypel Re: Calkiem na boku. 16.02.15, 11:12
                            takie rozwiazanie w Polsce akurat jest stosowane bardzo rzadko - w Niemczech dużo czesciej. Moce miedzy 18 a 24 kW więc te 24 to raczej górna granica
                            My wolimy podgrzewacze objętosciowe więc moc z reguły nie przekracza 2 kW
                            • nazimno Tu juz trzeba miec trojfazowke. 16.02.15, 11:19

                              www.stiebel-eltron.de/ste_shared/pdf/data/W_5827_0_de_German.pdf
                              Mam takie cos w chalupie.
                              Bardzo dobre. Grzeje tylko, gdy jest pobor wody. I jest niewielkie.

                              • trypel Re: Tu juz trzeba miec trojfazowke. 16.02.15, 11:40
                                to nie temat na auto-moto ale jako łazienkowiec widze wiecej wad niz zalet podgrzewacza przepływowego.
                                Zaleta jest zasadniczo tylko jedna - ekonomia. Ale róznica z nowoczesnym objetosciowym jest naprawde niewielka
                                • nazimno Chodzilo mi o miejsce. 16.02.15, 11:53
                                  Tam nie ma miejsca na jakies duze "grzmoty".
                                  I woda ma temperature wg zyczenia czyli w sam raz.
                                  • trypel Re: Chodzilo mi o miejsce. 16.02.15, 12:22
                                    ok
                                    druga zaleta to miejsce
                                    wady:
                                    praktyczna niemożliwosć dostarczenia wiecej jak 15l/min cwu o temp 40 stopni (lub wiecej)
                                    brak możliwosci efektywnej współpracy z termostatem
                                    brak możliwosci zastosowania do układu z dyszami bocznymi i lub deszczownicą (wynika z p1)
                                    brak możliwosci obsługi 2 łazienek jednoczesnie

                                    U Niemców to rozwiązanie stało sie popularne podobnie jak otwarte podgrzewacze objętosciowe w kuchniach (wymuszające stosowanie specjalnych baterii). Nieraz tak jest że mimo wad rozwiazanie przyjmuje sie na rynku a potem cieżko je wykorzenić
                        • crannmer Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 11:01
                          do.ki napisał:
                          > u siebie w domu mam jedną fazę i 40 A i to
                          > jest standard, czyli 10 kVA (w zaokrągleniu).

                          No to jak podepniesz elektryka z ladowaniem 3 kW, to jeszcze na pralke i zmywarke naraz starczy. A i TV w tym czasie jeszcze poogladac mozesz ;-)
        • galtomone Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 11:22
          Wg moich prywatnych obserwacji ten sam efekt uzyskuje sie zastepujac skrzynie manualna, skrzynia automatyczna.
          A poteguj sie przesiadajac z malutkiego dupowozika do duzego, wygodnego, porzadnie wyciszonego auta.

          Rodzaj napedu jakos wydaje mi sie bez zwiazku ze sprawa.
          • crannmer Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 13:56
            galtomone napisał:
            > Rodzaj napedu jakos wydaje mi sie bez zwiazku ze sprawa.

            Rodzaj napedu ma zwiazek. Poprzez brak skokow obrotow i sily napedowej podczas zmiany biegow i brak zwiazku miedzy przyspieszeniem, a natezeniem dzwieku z napedu.

            Przejedz sie przez miasto elektrykiem, a zobaczysz.
            • galtomone Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 19:16
              Ale po co, skoro zajebiscie jezdzi mi sie Lexusem?
              Dzwiek jest taki jaki ma byc... delikatny, aksamitny, przyjemny. A jak przycisniesz to I gulgotanie sie pojawia.
              Jest komfortowo, cicho I bez szarpania. Niegdy nie jest za glosno.

              To po cholere mam sie do elektryka pakowac?

              Jeszcze i8 (ostatni odcinek Top Gear) brzmi fajnie... ale takie ZOE - nie :-) Dzieki.

              Tesla - OK, to brzmi fajnie.
    • mariusz-ef Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 09:56
      Moje doświadczenie jest z Peugeot iOn.
      Bardzo pozytywne, choć w środku miejsca niewiele (ale zamieściłem się i było wygodnie).
      Swego czasu odgrazalem się, ze moje kolejne auta będą miały automatyczne skrZynie biegów (i tak jest), tak obecnie mówię, że kiedyś będę miał elektryka (i tak pewnie będzie, kto wie, czy nie.w. najbliższej 4-latce)
    • lazy.eye Re: Renault Zoe: jazda próbna 15.02.15, 12:39
      Ładowanie w domu nie ma sensu. Trzeba by zwiększać każdemu 2-3 przydział mocy i budować nową infrastrukturę. Poza tym to upierdliwe.
      Akumulatory powinny być własnością stacji benzynowych i powinny być znormalizowane tak jak same auta. Tak by można było je wymieniać przy pomocy automatów zamiast ładować na miejscu.
      W ten sposób samochody byłyby tanie i można by mieć porównanie rzeczywistych kosztów eksploatacji.
      • lazy.eye Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 18:43
        Nie jest jednak tak źle z tym ładowaniem w domu. Tutaj ciekawy artykuł.
        samochodyelektryczne.org/wplyw_ladowania_samochodu_elektrycznego_na_zuzycie_energii_elektrycznej_przez_domek_jednorodzinny.htm
    • dr.hayd Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 12:44
      Tak jak diesel i LPG jest nie dla każdego, tak samo elektryk nie jest do wszystkich zastosowań. Ale jako uzupełnienie, do zastosowań na dojazdy do pracy/sklepu/przedszkola z osiedla na przedmieściu wystarczy. Już teraz dużo rodzin ma w garażu po 2-3 samochody, jeden z nich mógłby być elektrykiem, ale są dwie przeszkody:
      1) Cena. Jak drugi samochód do kręcenia się wokół domu kupuje się zwykle jakiś niedrogi samochód klasy A lub B. Dopóki elektryk nie zbliży się do tej ceny to pozostanie raczej ciekawostką.
      2) Nasza sieć energetyczna. Gdyby tylko co 10 gospodarstwo domowe na osiedlu podłączyło elektryczny samochód do ładowania to padanie cała sieć i będzie black out. Już teraz nasze domy i mieszkania ledwo wytrzymują natłok sprzętów gospodarstwa domowego konsumujących energię elektryczną.
      • crannmer Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 13:54
        dr.hayd napisał:
        > 2) Nasza sieć energetyczna. Gdyby tylko co 10 gospodarstwo domowe na osiedlu po
        > dłączyło elektryczny samochód do ładowania to padanie cała sieć i będzie black
        > out.

        Jakies konkretne podstawy na poparcie tej tezy?
        Typowe wymiarowanie sieci, planowany wstaznik jednoczesnosci, moc ciagla na jedno domowstwo?
        • duze_a_male_d_duze_m Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 14:08
          Tak na szybko, na chłopski rozum,
          jakbym przeszedł na pojazd elektryczny, zużycie energii w moim gospodarstwie wzrosłoby o jakieś 20%. Załamanie nam nie grozi, bo tak jak pisałem powyżej, docelowo płacilibyśmy podobnie za przejechany km jak teraz. 3zł podatków w litrze paliwa na stacji nam nie odpuszczą.
          • lazy.eye Re: Renault Zoe: jazda próbna 16.02.15, 18:31
            Jeśli jeździłbyś 1500 km miesięcznie zużyłbyś ok. 300 kWh. A to miesięczne zużycie małego domku.
      • nazimno Krotko - hipotetyczne oszacowanie z palcem w .... 16.02.15, 14:31
        zalozmy optymistycznie (science fiction), ze w Polsce jest juz
        20 mln elektrycznych samochodow osobowych.
        Zalozmy, ze kazdej doby laduje sie tylko 10 mln z nich.

        10 000 000 * 3 kW = 30 000 000 kW czyli 30 000 MW.

        Czyli moc prawie wszystkich elektrowni "zusammendokupy", jak pamietam, ok 35 000 MW
        w chwili obecnej. I to jest tylko ladowanie powolne, a nie szybkie.

        • crannmer Fiction bez science 16.02.15, 15:22
          nazimno napisał:
          > zalozmy optymistycznie (science fiction), ze w Polsce jest juz
          > 20 mln elektrycznych samochodow osobowych.

          Jaki sens ma i co mowi nam szacunek "non science, only fiction" o 20 milionach elektrykow, skoro obecnie laczna liczba konwencjonalnych samochodow spalinowych w Polsce ledwo ta liczbe przekroczyla?

          Jak bedzie tyle elektrykow, to moc wytworcza i przesylowa sie znajdzie. Bedzie popyt, to bedzie podaz.
          • nazimno To jest pobozne zyczenie, ze sie znajdzie. 16.02.15, 15:30
            Jezeli uwzglednic laczne koszty inwestycyjne kazdego tysiaca MW mocy dyspozycyjnej w sieci,
            to mamy czysty przypadek science fiction. Nie ma takich srodkow i w dajacej sie przewidziec
            przyszlosci - nie bedzie.


            • nazimno 1000 MW z el. jadrowej to ok 6 mld € inwestycji(!) 16.02.15, 15:39
              Dorzucic do tego nalezy koszty przebudowy, budowy nowych sieci przesylowych, wymiany starych
              transformatorow wys. napiecia, zmiany w infrastrukturze remontowej,....

              Nastepne 30 GW mocy dyspozycyjnej jest czystym szalenstwem.
              • carnivore69 Re: 1000 MW z el. jadrowej to ok 6 mld € in 16.02.15, 16:00
                Czyli, wg Twoich zalozen, 9000 euro na samochod. Zakladajac 40-letni zywot, przeklada sie to na niecale 20 euro na miesiac.

                A jako ze (za wikipedia): ""The usual rule of thumb for nuclear power is that about two thirds of the generation cost is accounted for by fixed costs, the main ones being the cost of paying interest on the loans and repaying the capital...", 30 euro na miesiac da sie przezyc.

                Pzdr.
                • nazimno Blad z tymi 40 latami... 16.02.15, 16:43
                  Nikt nie uwzglednia kosztow magazynowania odpadow jadrowych i innych kosztow ciagnionych, zwiazanych z elektrowniami jadrowymi.
                  Sa one bardzo trudne do okreslenia.
                  W Niemczech temat jest tak drazliwy, ze stanowi powazny detonator nastrojow spolecznych.

                  Jedynym rozsadnym zrodlem zasilania ladowarek samochodow elektrycznych sa panele FV.



                  • carnivore69 Re: Blad z tymi 40 latami... 16.02.15, 17:13
                    Przeciez tu chodzi o rzad wielkosci - calkowity koszt (wiec lacznie z amortyzacja reaktora, tudziez ogniwa na dachu) wyprodukowania pradu niezbednego do typowego ladowania samochodu to kilkadziesiat euro na miesiac.

                    Miliardowe koszty kapitalowe (i utylizacji) w energetyce jadrowej lepiej odniesc do liczby takich np. "samochodo-miesiecy", bo inaczej rzeczywiscie moga sprawic wrazenie wysokiej nieoplacalnosci zjawiska.

                    Pzdr.

                  • do.ki Re: Blad z tymi 40 latami... 16.02.15, 20:22
                    nazimno napisał:

                    > Jedynym rozsadnym zrodlem zasilania ladowarek samochodow elektrycznych sa pane
                    > le FV.

                    albo wiatraki. Albo ogniwa paliwowe na gaz ziemny. Albo spalarnie śmieci... kupa rozwiązań.
                    • nazimno Re: Blad z tymi 40 latami... 16.02.15, 21:04
                      Blok paneli FV z akumulatorem buforowym jest w zasiegu finansow
                      przecietnego wlasciciela domku.

                      Instalacja na dachu domku albo garazu
                      albo na "zadaszeniu" miejsca parkingowego
                      na wlasnym kawalku dzialki jest latwa
                      technicznie.

                      Wiatrak to powazna inwestycja.
                      Latwiej o naslonecznienie niz o oczekiwanie na wiatr.

                      FV jest pod tym wzgledem rozwiazaniem
                      realnym i optymalnym.

                      • nazimno Re: Blad z tymi 40 latami... 16.02.15, 21:07
                        www.bauen.de/ratgeber/neue-energien-umwelt/solaranlagen-photovoltaik/photovoltaik/artikel/artikel/perfektes-duo-solarcarport-und-elektroauto.html
        • lazy.eye Re: Krotko - hipotetyczne oszacowanie z palcem w 16.02.15, 19:04
          Gdyby całkowicie zastąpić paliwa prądem potrzeba by ok 60 mld kWh rocznie czyli 6 800 MW (gdyby było ładowane 24h/dobę). Czyli w praktyce mogłoby wyjść te 30 000 MW.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka