derff 22.09.15, 16:42 Czy oni też oszukują czy maja lepsze silniki??? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
galtomone Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 07:01 Obstawialbym, ze tez, tylko jeszcze nikt ich nie zlapal za reke. Moze nie oszukują w tosycznosci spalin, ale na pewno jakos ogol społeczeństwa robia w bambuko tak jak zresztą pewnie kazda korporacja. Bo najważniejszy jest zysk i kurs akcji. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 09:21 Znajoma Radczyni jeździ ostatnio (znów swoją Priuskę obtarła) Aurisem Hybrid z serwisu, z wielkim napisem "3.7l/100km w MIEŚCIE" na burcie. Zapytałem, jak ma się to do prawdy... podobno jak pięść do nosa (pali sporo ponad 6,5). Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 09:35 Jak liczone jest spalanie hybryd? Czy robią to przy naładowanych bateriach i jeździe na elektryku? Odpowiedz Link Zgłoś
koza_oddam Re: Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 09:47 Brat miał toto na testach, jednostopniowy automat, wyje jak potępiony, ogólnie porażka... Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 10:36 bezstopniowy... Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 12:51 Bezstopniowa skrzynia sprawdza sie z dieslem albo z turbo, z wolnym ssakiem to faktycznie dupa. Wyje jak potępieniem a efektów brak Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: Wszyscy oszukują na danych dot. spalania... 23.09.15, 13:20 Z efektami nie jest zle... bo trzymanie obrotow na wydajnym poziomie daje odczuwalnego kopa... tylko, ze wycie przykre, a i efektu wzrastania obrotow brak to i cala przyjemnosc z jazdy wolnossakiem odpada... Nadaje sie tylko do spokojnej jazdy bo taka CVT w Outlanderze jest fajna do bujania sie 120-130 autostrada bo auto ma bardzo niskie obroty i jak na taki kiosk i wysokoobortowy silnik benzynowy niskie spalanie... Ale jak chcesz przyspieszyc... to uszy wiedna po kickdownie... Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki po prostu nie umiecie tego używać 24.09.15, 06:55 Nie musi wyć, bo nie ma potrzeby wychodzić z obrotami powyżej obrotów momentu maksymalnego, w tym konkretnym silniku jest to 3650 rpm. Można jechać nawet 150 km/h bez wycia. No, ostatecznie z krótkotrwałym wyciem, ale w sytuacjach, gdzie i samochód z ręczną skrzynią by wył. A co do spalania na poziomie 6,5 to nie wiem jak trzeba się znęcać nad hybrydowym Aurisem, żeby tyle wykęcić w warunkach jazdy miejskiej. Ja takie zużycie paliwa osiągnąłem (co prawda nie Aurisem, tylko bliźniaczym Lexusem) jadąc ze względnie stałą prędkością 150-160 przez Niemcy. W mieście to bez cackania się 5,5 l/100 km, a z cackaniem się poniżej 4. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 23.09.15, 15:58 qqbek napisał: > Zapytałem, jak ma > się to do prawdy... podobno jak pięść do nosa (pali sporo ponad 6,5). Podczas wlasnych testow z przylozenia i zupelnie bez praktyki z autem moglem (jak chcialem) zejsc znaczaco ponizej 5 litrow w miescie. Pewnie jak bym nieco pojedzil takim autem, to i cztery nie bylo by problemem. BTW we wszystkich dotychczas posiadanych samochodach moglem (jesli chcialem) osiagnac zuzycie katalogowe. Z obserwacji ruchu wynika, ze wiekszosci ludzi jednak nie chce (lub nie umie). Za zuzycie niestety odpowiedzialny jest glownie prowadzacy. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Jasne, jasne, znow badania crannmerowskie.... 23.09.15, 16:12 ... oparte na "chciec to moc". Juz 3 lata temu "w tym temacie" zwracano uwage na rozziew pomiedzy "wiara", a rzeczywistoscia. theicct.org/sites/default/files/publications/ICCT_EU_fuelconsumption2_workingpaper_2012.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 23.09.15, 17:52 Może i dużo czy bardzo dużo zależy od kierującego. Ale czemu w samochodach jest tak trudno choćby zbliżyć się do spalania katalogowego? Mnie w mieście czasem uda się zbliżyć. Kiedy rozgrzany silnik, mały ruch, zielona fala itp. oczywiście trzeba też dodać przekłamanie komputera. Ale w normalnym użytkowaniu dane są nierealne. Na trasie jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 23.09.15, 23:19 Moja znajoma jest po 50-tce, ale niespecjalnie jeździ "50" w zabudowanym. To typ nerwowego człowieka i jej "6,5" przełożyłoby się pewnie na "poniżej 5" w moim wykonaniu. Jestem też pewien, że na prawym pasie autostrady, pomiędzy ciężarówkami i na piątym biegu mógłbym i E36 zejść poniżej 5,9 i E53 poniżej 11 litrów na sto kilometrów... ale nie oznacza to, że właśnie takich "uczciwych" danych oczekują użytkownicy. Nie neguję testów (i ich wyników) lecz metodologię ich przeprowadzania, która oderwana jest od rzeczywistości. E36 w mieście ma podobno palić ponad 10... a wielokrotnie (i to z chodzącą non-stop klimatyzacją) schodziłem poniżej tej wartości. E53 w mieście zszedłem poniżej 19l... nie Pb98 a LPG na 100km - da się więc, ale dla większości użytkowników to wartości nieosiągalne. Odpowiedz Link Zgłoś
duze_a_male_d_duze_m Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 24.09.15, 17:54 Lexus ct200 <5,5l/100km w miescie. Btw, jakos 10-15 lat temu tez nie mialem problemu z zejsciem do danych katalogowych, przy aktualnych modelach to nierealne. Nie wierze, ze nie masz swiadomosci dostosowywania wielu parametrow przez producentow dokladnie pod oficjalna procedurę pomiaru... Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 09:06 duze_a_male_d_duze_m napisał: > Lexus ct200 <5,5l/100km w miescie. Btw, jakos 10-15 lat temu tez nie mialem > problemu z zejsciem do danych katalogowych, przy aktualnych modelach to nierea > lne. Nie wierze, ze nie masz swiadomosci dostosowywania wielu parametrow przez > producentow dokladnie pod oficjalna procedurę pomiaru... Mam ta swiadomosc. Niemniej uznanie przez wiekszosc tu piszacych, ze wynik badania wg NEFZ (czy jakiejs innej normy) ma odzwierciedlac __dokladnie__ __ich__ __wlasny__ profil uzycia samochodu, jest drastycznie dziecinne (coby nie uzyc okreslen badrziej dosadnych). Juz to kiedys pisalem: W przypadku jazdy miejskiej mam tym samym samochodem dane zuzycie, jak jade przez Hamburg, a zupelnie inne, jak jade przez Kilonie czy Hannover (o roznych zwalczajacych ruch samochodowy pipidowkach nie wspominajac. Moje zuzycie poza miastem jest inne w Niemczech, inne w Danii, a jeszcze zupelnie inne w Polsce. Jest inne latem, a inne zima. Nalezy wiec stworzyc kilkadzeisiat norm dla kilkudziesieciu mozliwych warunkow i kilkudziesieciu typow kierowcow? W pewnych warunkach zuzycie wg NEFZ da sie osiagnac, w innych nie. Ale norma jest jedna. I w zwiazku z tym wiekszosci osob jednak nie bedzie pasowac. Bo to tez nie jest jej zadaniem. Zadaniem tej normy jest stworzyc przynajmniej minimalna porownywalnosc roznych typow samochodow miedzy soba. I to zadanie norma spelnia w granicach mozliwisci. Niektorzy strasznie sie oburzaja, ze na autostradzie maja zuzycie wieksze, niz wg normy. A jakby zajrzeli do normy, to by odkryli, ze podczas testu predkosci autostradowe w ogole nie sa osiagane. Dziwne, ze nie skarza sie, ze ich samochody nie potrafia plywac. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 12:54 Chodzi o to jak ta norma ma się do rzeczywistego użytkowania. A ma się ona nijak. Więc ta porównywalność różnych typów samochodów jest o kant d... potłuc. I jak to jest że dawniej jakoś wartości podawane przez producentów były bardziej zbliżone do rzeczywistości? Inna norma? Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 13:17 samspade napisał: > Chodzi o to jak ta norma ma się do rzeczywistego użytkowania. A ma się ona nija > k. Więc ta porównywalność różnych typów samochodów jest o kant d... potłuc. Wszystkie samochody testowane sa tak samo wg tej samej normy. Ergo porownywalnosc jest jak najbardziej obecna. Samochod majacy wyzsze zuzycie testowe bedzie tez w wiekszosci przypadkow zuzywac proporcjonalnie wiecej w praktyce. > że dawniej jakoś wartości podawane przez producentów były bardziej z > bliżone do rzeczywistości? Inna norma? Chocby inne warunki drogowe, np. drastyczne zageszczenie ruchu, wzrost osiagow, a wiec i predkosci chwilowych (choc srednich juz nie). W 1989 roku w Polsce bylo zarejestrowanych niecale 5 milionow samochodow osobowych. Teraz jest ponad 25 milionow, a przebiegi (= odsetek samochodow bedacych jedoczesnie na drodze) tez wzrosly. Odpowiedz Link Zgłoś
samspade Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 13:30 Normy nie mają wiele wspólnego z realiami. I to chodzi. Porównaie czy pojazd A pali więcej od pojazdu B 0.2 l nic nie jest warte. Wyniki z tych nierealnych testów podawane są naiwnym klientom jako spalanie. Marketingowe oszustwo. A co do wartości katalogowych podawanych przez producentów ma ilość pojazdów na drogach? Może dawniej te wartości nie były podawane na podstawie nierealnych norm? Odpowiedz Link Zgłoś
duze_a_male_d_duze_m Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 12:54 W mojej opinii, obowiązująca norma jest oderwana od rzeczywistości bardziej niż ta z przed lat. Mamy 2015 rok, google statystycznie wie co za 20min klikniemy, a taki urzędniczy test, opracowany powinien być tak, żeby odzwierciedlał spalanie w 95 przypadkach na 100, a nie odwrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
do.ki Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 13:10 Czas w jakim U. Bolt pokonuje sto metrow nijak ma sie do czasu, w jakim ty pokonasz ten dystans. Ale jest jakims punktem odniesienia. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Bolt posuwa tylko nieco ponad 36 km/h. 25.09.15, 13:13 Pierwszy lepszy chart by z nim wygral. Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 13:20 duze_a_male_d_duze_m napisał: > W mojej opinii, obowiązująca norma jest oderwana od rzeczywistości bardziej niż > ta z przed lat. Mamy 2015 rok, google statystycznie wie co za 20min klikniemy, > a taki urzędniczy test, opracowany powinien być tak, żeby odzwierciedlał spala > nie w 95 przypadkach na 100, a nie odwrotnie. Nie da sie zrobic normy pokrywajacej 95% przypadkow, jesli rozrzut wartosci 95% przypadko lezy w przedziale -50%..+100%. Trzeba by robic norme na wielka aglomeracje, na mala aglomeracje, na pipidowke, na uzytkownikow jezdzacych spokojnie (np. statystyczni Dunczycy), na uzytkownikow jezdzacych bez glowy (np. statystyczni Polacy) itd., itp. da capo ad mortum defecatum. Odpowiedz Link Zgłoś
duze_a_male_d_duze_m Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 25.09.15, 14:12 Realny rozkład średniego spalania dla auta A, auto niemieckie, dane niemieckie: spalanie - ilość aut 5,5 - 1 6,2 -5 7,0 - 27 7,9 - 47 8,7 - 63 9,5 - 44 10,4 - 24 11,4 - 5 12,2 - 1 13,7 - 1 Średnie spalanie wg aktualnej normy europejskiej dla tego auta: 5,2l !!! Nikomu nie zależy na rzetelnym informowaniu klienta, chodzi o jak najniższy raport o emisji do atmosfery. Za to płaci producent opłaty. Tzn w sumie, na końcu płaci konsument :) Reasumując, w naszym interesie jest, aby oficjalna norma wykazywała jak najniższe spalanie :) Dla porównania modeli do siebie jest to także ok. Mrugajmy do siebie okiem.. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Taka mala paralela... 13.10.15, 10:39 Najbardziej w okolicy znana puszczalska reklamuje swoja cenna osobe powolujac sie na prawdziwa czystosc swego dziewictwa. I z tymi danymi o spalaniu jest podobnie. Wszyscy wiedza, ze jest inaczej, ale mamusia i tatus twierdza, ze produkt jest bez zarzutu. I tak wszyscy producenci biora udzial w rznieciu glupa. Odpowiedz Link Zgłoś
jestklawo Re: Za zuzycie odpowiedzialny jest kierujacy 13.10.15, 10:28 crannmer napisał: > BTW we wszystkich dotychczas posiadanych samochodach moglem (jesli chcialem) os > iagnac zuzycie katalogowe ... więc zaklejałem otwory w nadwoziu taśmą, żeby zmniejszyć opór powietrza, jeździłem na dużej wysokości, żeby być w rozrzedzonym powietrzu, a nawet odsuwałem klocki od tarcz, żeby nie stawiały oporu, tak jak to się zwykle dzieje w testach ECE/NEDC. O pompowaniu opon 3 x za wysokim ciśnieniem nawet nie wspomnę. Nawet jeśli cranmer bredzi że jest inaczej (on musi zaprzeczać, no po prostu musi), to żeby samochód palił jak najmniej w takich testach, producencimanipulują też w elektronice sterowania silnikiem. Podczas testu testowy egzemplarz (z dodatkowo zmodyfikowanym mechanizmem różnicowym wydłużającym przełożenie główne) ma do przejechania max. 30-40 km, więc należy sprokurować ekstremalnie ubogi stosunek paliwa do powietrza. Chciałbym zobaczyć Fiata 500 TwinAir, który w teście uzyskał wynik 3,7 l/100 km. Bo ten, którym jeździłem, palił w trasie jakieś 5,7-5,8, a w mieście, przy delikatnej jeździe z łatwością wciągał ponad 7. A 11 l/100 km to nie było jego ostatnie słowo. Dość jednoznacznym potwierdzeniem kombinacji producentów, jest to że w przypadku starszych samochodów różnice między teorią a rzeczywistością sięgały średnio 19%, a obecnie 28%. Przy gaźniku czy wtrysku typu Telefunken nie bardzo było w czym pogrzebać, a teraz można ustawić wszystkie parametry tak, żeby przez te 30-40 km nawet TwinAir spalał 3,7 l/100 km, pracując stale w destrukcyjnych warunkach Odpowiedz Link Zgłoś
derff Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 10:24 Ta afera może spowodować, że silniki będą miały jeszcze więcej dziwnych upierdliwych filtrów. A na "sódemce" za Płońskiem jest strefowy pomiar predkości! Uwaga!!! Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 10:37 I oszukuja (np. ma spalaniu) i maja lepsze silniki ;) Moim zdaniem... no i wiekszosc nie probowala az tak oszukac jak VW w US i nie walczyli o norme ktora daje dofinansowanie... albo nawet nie probowali sprzedawac diesli w US... Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno cudow nie ma, trzy literki tez: 24.09.15, 13:43 bilder.t-online.de/b/75/54/58/02/id_75545802/920/tid_da/so-dreckig-ist-der-dieselmotor-.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
gzesiolek Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 13:15 Czy tylko mi sie wydaje, czy VW rozpoczal juz akcje pijarowska w stylu "a u was bija murzynow"... Tutaj nawet coraz wiecej postow z pytaniami, o innych i sugestiami, ze inni tez pewnie oszukuja... Na stronie glownej gazety.pl wyrazna sugestia w tytule o tym, ze nie tylko VW, mimo ze ze szczegolow artykulu na moto.pl juz tak nie wynika... Generalnie akcja wybielajaca, zeby w wizerunek w Polsce to zbytnio nie uderzylo... Czy tez ktos tak zauwazyl, czy tylko mnie dopada nieco jakas mania przesladowcza? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
4slash Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 14:30 Faktem jest, że Amerykanie wszystkich podsłuchują. I jak ma być zdrowa konkurencja kiedy oni wszystko o wszystkich wiedzą. Żeby nie było to VW też nie można wierzyć np. że to pomyłka, zawinił kooperant, akcja dywersyjna itp.. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 21:19 Czego oni chcą od spalania Diesla? Diesel i tak pali dużo mniej niż te ich wielkie Amerykańskie 4 litrowe benzynowe smoki Buuuuuahahahahaha:) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 23.09.15, 21:50 To sobie kup Diesla. Kle-kle-kle. I wara od 4-litrowych benzyniaków. Za fajne są dla Ciebie. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 16:59 Qubusiu: w życiu nie chcę smoka który pali 20 litrów...nawet za darmo...na benzynę bym wydał pół wypłaty ...i ten zasięg 400 km.... maluch ma większy hehe:) Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 21:19 Fakt. Jak się niewiele zarabia, to niewiele można też wydać potem. Z drugiej strony - ja na benzynie raczej nie jeżdżę. LPG wychodzi sporo taniej (taniej nawet niż wychodziła benzyna w Astrze 1.6). Widać też wyraźnie, że w życiu nie jeździłeś Maluchem. Maluch palił od 5,5 w trasie do 7 w mieście... a bak miał 21 litrów raptem. Zasięg od pełnego do "rezerwy" w Maluchu to raptem 300km (w sprzyjających warunkach). Podobno wersje EL i ELX paliły trochę mniej (przy jeździe 65km/h w trasie). I tak rzadko kiedy robiłem więcej niż 300km bez odpoczynku jednym ciurkiem (przy jeździe krajówkami jeszcze mniej zazwyczaj) więc tankowanie po drodze nie jest upierdliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 16:56 a benzynowy smok który pali 20 litrów nie truje bardziej niż Diesel który pali 4,5? Odpowiedz Link Zgłoś
jeepster Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 19:12 Każdy jeden. Z tej prostej przyczyny, że tlenki azotu (a o to tu chodzi) nie są emitowane przez silniki benzynowe z katalizatorami. Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 21:35 Lepiej niech się wezmą za stare 10=20 letnie kopcące Diesle bo one 100 razy bardziej trują i nie wiem czy spełniają jakieś normy skoro są dopuszczone do ruchu...? Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 21:44 Miś ma poczucie humoru. A pewnie sam kiedyś przegląd "za flachę" załatwiał dla rdzewiejącego Polo :P Odpowiedz Link Zgłoś
misiaczek1281 Re: To jak konkurencja VW 26.09.15, 19:32 qqbek napisał: > Miś ma poczucie humoru. > A pewnie sam kiedyś przegląd "za flachę" załatwiał dla rdzewiejącego Polo :P > Nigdy. Stare Polo mimo że miało naloty rdzawe to mechanicznie było dobre i przeglądy przechodziło bez problemu. Rdza nie zagrażała bezpieczeństwu. Nowe Polo 9N też mechanicznie bez zarzutu - i bez śladów rdzy bo to ocynk :) Odpowiedz Link Zgłoś
jeepster Re: To jak konkurencja VW 24.09.15, 21:47 W USA i Kanadzie nie ma diesli 20-10 letnich. Są diesle 8 (lub mniej) letnie lub 40-letnie. Przez wiele lat diesle osobowe były tutaj niedopuszczane do ruchu właśnie ze względu zanieczyszczenia tlenkami azotu. Tak gdzieś mniej więcej od 2007-2008 zaczęto sprzedawać nowe diesle z katalizatorami, które miały być dużo mniej szkodliwe (jeśli chodzi o tlenki azotu). Chociaż i te nie były legalne we wszystkich stanach (np. w Kalifornii). Dopiero jak zaczęli produkować nowej generacji diesle z dodatkiem mocznika (około 2010) to te spełniały normy czystości i zostały dopuszczone w całym kraju. VW z jakichś względów zamiast użyć nowej technologii postanowił wykorzystać software. Odpowiedz Link Zgłoś
xvqqvx Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 07:37 Może się mylę, ale jest ciut inaczej. Te nowe diesle spełniały starszą normę ULEV, która nie dawała ulg przy zakupie. Na tym poprzestały BMW i Mercedes - sprzedają więc niewiele diesli dla miłośników marek. Natomiast VW postanowił załapać się na nowszą SULEV, żeby sprzedawać diesle masowo. Oszustwo polega na tym, że przy podejrzeniu, że pojazd jest testowany ECU otwiera maksymalnie EGR i wypływ mocznika, co zapewnia SULEV, ale kosztem spadku osiągów i konieczności uzupełniania mocznika przy każdym tankowaniu, więc ECU w innych sytuacjach to ogranicza kosztem niespełnienia SULEV. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 08:14 Raczej się mylisz. TDI których dotyczy afera nie mają adblue. Wszystkie samochody spełniające wymogi SULEV sprzedawane były z instalacją wtrysku mocznika. Wszystkie poza 'cudownymi TDI. TDI - Vorsprung durch Technik. Odpowiedz Link Zgłoś
4slash Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 08:50 Passat TDI w USA jest na AdBlue. www.youtube.com/watch?v=9_Zl9PqrNqE Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Mój błąd 25.09.15, 09:00 To Jetta doczekała się AdBlue, Pasek miał go od początku (Touareg też). Znamienna w świetle najnowszych badań jest ta odpowiedź sprzed 3 lat... zaczynająca się od "Volkswagen says". Odpowiedz Link Zgłoś
crannmer Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 08:54 qqbek napisał: > Raczej się mylisz. > TDI których dotyczy afera nie mają adblue. Niestety nie. Xyvv... wlasciwie opisal stan. Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 09:01 Dobra - Golf, Beetle i Jetta nie miały AdBlue, teraz już mają Pasek i Touareg miały od początku. Odpowiedz Link Zgłoś
trypel Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 09:06 mój 3 latek nie ma adblue - 2.0 TDI 170 KM nowy pasat faktycznie ma Odpowiedz Link Zgłoś
who_cares Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 11:20 Uuuuu ofensywa pijarowa VW właśnie się rozkręca - codziennie na stronie autoszmaty przynajmniej jeden artykuł w którym myślą przewodnią jest "wszyscy inni też oszukują" , "nie da rady zrobić diesla Euro5 i 6 bez oszustwa" ...... a ja sądzę że się da .... Renault do dCI wogóle nie stosuje AdBlue tylko sprawę załatwia bezobsługowy "NOx trap" (element układu wydechowego który tymczasowo absorbuje tlenki azotu które następnie są dopalane przez podanie zubożonej mieszanki przez ileś tam cykli pracy silnika) ..... Odpowiedz Link Zgłoś
qqbek Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 12:00 Nazimno nawet taką infografikę podlinkował, pokazując jak bardzo X3 z dwulitrowym Dieslem "zawala". Tyle, że dwulitrowy Diesel BMW ma wtrysk mocznika... a to oznaczałoby, że albo do testów użyto wadliwego egzemplarza... albo całe to AdBlue o kant zadu potłuc można, bo niczemu nie służy. Jeden artykuł Auto Bilda i akcje BMW poszły 9% w dół wczoraj. Jak wyjdzie, że coś jednak w testach spierniczyli, to propagandowa tuba Wolfsburga może zacząć chyba powoli walizki pakować, bo wybaczyć to można kilka ofiar śmiertelnych przez nieprzemyślane rozwiązanie konstrukcyjne... ale nie kilkadziesiąt miliardów dolarów znikające z rynku w dzień przez publikację prasową :) Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Ten periodyk. 25.09.15, 12:38 Powoluja sie w nim na wypowiedz specjalisty z ICCT. www.theicct.org/ Wiec nie jest to takie "fiubzdziu". Trzeba poczekac na inne akcje i reakcje. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepster Re: To jak konkurencja VW 26.09.15, 17:02 Z grubsza to wyglądało to mniej więcej tak. W drugiej połowie lat siedemdziesiątych podczas kryzysu naftowego firmy amerykańskie (głównie GM) postanowili "wymyślić" silnik wysokoprężny. To co im wyszło to był koszmar. Spowodowało to, że przez następne dwie generacje Ameryka Płn. odwróciła się od diesli. Co prawda w latach osiemdziesiątych widywało się takie "wynalazki" jak Golf I/II diesel czy Mercedes (W126) 300SD. Ale była to rzadkość. W mniej więcej tym samym czasie zaostrzono normy spalin (coś podobne do Euro5). Dodatkowo paliwo (ropa) dostępne na rynku było dużo bardzie zasiarczone niż w Europie wiec nawet nowsze konstrukcje europejskie nie mogły być dostosowane do tego paliwa. Tak było do mniej więcej 2006 roku. Wtedy to zmieniono normy na paliwo i zawartość siarki spadła do poziomów europejskich. Krótko po tym pojawiły się auta z silnikiem diesla. Głównie VW i Mercedes. Jeep (który w tym czasie był częścią Daimlera) też oferował dwa modele z dieslem. Jeep Liberty (w Europie znany jako Cherokee) z silnikiem 4 cylindrowym 2.8 Common Rail. I Jeep Grand Cherokee z silnikiem 6 cylindrowym. Ze względu na to, że auta te spełniały "tylko" Euro5 były dostępne tylko w Kanadzie i większości stanów (z wyjątkiem Kalifornii i chyba jeszcze 8 czy 9 innych stanów). Około 2008 roku normę "kalifornijską" rozszerzono na całe Stany i Kanadę i praktycznie wszystkie diesle (z wyjątkiem 4 cylindrowych modeli VW) przeszły na technologie z wtryskiem mocznika. Ta technologia spełniała wymagania czystości spalin a VW w swoich 4 cylindrowych silnikach postanowił "pokombinować". Jak to wyszło - widzimy dzisiaj. Odpowiedz Link Zgłoś
4slash Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 12:59 Dzisiaj rano w TVN24 był Jacek Balkan. Powiedział, że prawdopodobnie w przyszłym tygodniu podejrzana będzie jeszcze inna firma. Z innych źródeł słyszałem o Citroenie. Odpowiedz Link Zgłoś
grzek Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 14:03 Jeżeli wszystkie firmy tak robią i otrzymują pozytywne wyniki testów a rzeczywistość jest inna, to raczej sugerowałoby, że testy są nieodpowiednie albo ci co testują, podchodzą do tego nieprofesjonalnie i nie chcą czegoś zauważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
nazimno Wystarczy, ze jeden wulkan mocno pusci baka i 25.09.15, 14:09 te wszystkie rachuby biurokratow nadaja sie do podtarcia.... www.telegraph.co.uk/news/picturegalleries/worldnews/10551746/Volcano-Mount-Sinabung-in-Sumatra-Indonesia-erupts-spewing-lava-and-ash.html No - niech mu "zaloza" DPF... Odpowiedz Link Zgłoś
michalkalicinski Re: To jak konkurencja VW 25.09.15, 14:10 Wszyscy kombinują jak mogą, inni po prostu robią to pewnie sprawniej :) Odpowiedz Link Zgłoś
wowo5 Re: To jak konkurencja VW 27.09.15, 15:00 Financial Times napisal, ze Unia zostala powiadomiona o sztuczkach VW 2 lata temu. I nic nie zrobila. Dopiero EPA wziela sie za to talatajstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
jeepster Re: To jak konkurencja VW 29.09.15, 00:59 Jak to mówią "bliższa koszula ciału". Przemysł motoryzacyjny w Europie to duże pieniądze i jeszcze większe zatrudnienie. Unia nie specjalnie jest zainteresowana negatywnym wpływem na jedno i drugie. Co innego jak trzeba "dołożyć" zagranicznym koncernom komputerowym czy elektronicznym. Tutaj dbanie o "konsumenta" jest na bardzo wysokim poziomie. Zawsze się zastanawiałem, dlaczego Unia wymusiła na producentach telefonów standardowe gniazdo do ładowania a nie zaproponowała czegoś analogicznego (standardowe montowanie i interface) do przenośnych GPS'ów instalowanych w samochodach. Czyżby chodziło o to, że firmy samochodowe straciły by za dużo dochodów z "wbudowanych" GPS'ów? Odpowiedz Link Zgłoś
simr1979 Re: To jak konkurencja VW 29.09.15, 13:26 wowo5 napisał: > Dopiero EPA wziela sie za to talatajstwo. A ja mysle, ze to nie EPA, jeno...zemsta Piecha. Jeśli "na koniec dnia" okaze się, że większość akcji VAG kontroluje Porsche Holding, to miałem racje ;-) Odpowiedz Link Zgłoś