Dodaj do ulubionych

kiedy samochód jest "bity"?

28.09.04, 14:25
Przy sprzdaży/kupnie samochodu pada sakramentalne pytanie o biciu samochodu.
Tak się zastanawiam, bo pomiędzy biciem np. z drzewem czy tirem gdzie
dochodzi do uszkodzenia konstrukcji a biciem typu zarysowanie i wklęśnięcie
blachy jest duża różnica. Albo gdy jakiś gówniarz trafi kamieniem w maskę -
samochód jest bity czy nie?
Albo mój koleś zimą w lesie jadąc 30-40 km/h wjechał do rowu. W wyniku tego
musiał kleić zderzak.
Obserwuj wątek
    • cruella Re: kiedy samochód jest "bity"? 28.09.04, 17:00
      Dla mnie samochód, który został zarysowany na parkingu, stuknięty przez sąsiada
      otwierającego drzwi, czy też uczestniczył w klasycznej małej stłuczce w korku
      (która nie wymaga od razu klepania i malowania) jest po prostu lekko uszkodzony.
      Każde inne auto, uczestniczące w większej stłuczce, wypadku, zderzeniu z innym
      autem, takie, które wymagało odstawienia do warsztatu, jest "bite".

      Ale taką klasyfikację stosuję ja, baba.
      • guest_of_honour niby racja, ale.... 28.09.04, 20:32
        ... lekka stłuczka = naprawa (klepanko, szpachla, lakier), większa = wymiana
        (nowa częśc, nowy lakier). Niby lepsza jest pierwsza wersja, ale łatwiej
        namierzyć ją przy sprzedaży/zakupie i w konsekwencji (o zgrozo!) więcej trzeba
        będzie spuścić cenę :(
        • Gość: Kokeeno Re: niby racja, ale.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.09.04, 21:18
          Jest jeszcze jeden bardzo "wstydliwy" przypadek - naruszenie konstrukcji płyty podłogowej - bardzo często sprzedawane u nas samochody nie powinny być nawet na chwilę dopuszczone do ruchu - ale jak ładnie (dla laika) się prezentują... A swoją drogą, na naszych drogach, po drobnych naprawach szpachla potrafi często się wykruszyć - widziałem, jak ochydnie wygląda wtedy samochód...
        • Gość: Matematyk Re: niby racja, ale.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 22:35
          rozroznianie pomiedzy lekka a wieksza stluczka na podstawie naprawy (klepanie
          lub nowe czesci) niejest miarodajne. w nowym aucie zwykle sie wymienia czesci
          na nowe zwlaszcza gdy idzie to z oc sprawcy.. a w starszym klepie sie bo jest
          taniej wziac kase z ubezpieczenia a auto zrobic samemu.

          mala stluczka: stluczone reflektory, wgniecione zderzaki, maska, drzwi...

          auto bite: przod w harmonijke, silnik przestawiony, tyl w harmonijke, uderzony
          bok (wgniecione drzwi, progi, uszkodzona podloga), naruszone slupki i dach...
          • js72 Re: niby racja, ale.... 30.09.04, 07:42
            Gość portalu: Matematyk napisał(a):

            > rozroznianie pomiedzy lekka a wieksza stluczka na podstawie naprawy (klepanie
            > lub nowe czesci) niejest miarodajne. w nowym aucie zwykle sie wymienia czesci
            > na nowe zwlaszcza gdy idzie to z oc sprawcy.. a w starszym klepie sie bo jest
            > taniej wziac kase z ubezpieczenia a auto zrobic samemu.
            >
            > mala stluczka: stluczone reflektory, wgniecione zderzaki, maska, drzwi...
            >
            > auto bite: przod w harmonijke, silnik przestawiony, tyl w harmonijke,
            uderzony
            > bok (wgniecione drzwi, progi, uszkodzona podloga), naruszone slupki i dach...

            Biorąc pod uwagę powyższą definicję auto bite na zachodzie jest złomowane a u
            nas przechodzi "drobny remoncik".
            • kierowiec1 Re: niby racja, ale.... 30.09.04, 10:09
              js72 napisał:

              > Biorąc pod uwagę powyższą definicję auto bite na zachodzie jest złomowane a u
              > nas przechodzi "drobny remoncik".

              Nie wiem, gdzie jest "zachod". W Niemczech samochod jest zlomowany, jesli
              naprawa jest nieoplacalna, a w stanie bez naprawy nie jest zdolny/dopuszczalny
              do jazdy.

              Tutaj zlomowanie uszkodzen, ktore naprawiano by w POlsce spowodowane jest
              wysokimi kosztami naprawy (glownie osobowymi).

              Pozdr.

              K.
    • Gość: Nieznajomy Re: kiedy samochód jest "bity"? IP: *.aine.pl 28.09.04, 20:39
      Sam kupowałem kilka miesięcy temu samochód (6 lat). Miarą jego 'dobrego
      pochodzenia' były własnie owe drobne obicia czy zarysowania. To właśnie daje
      wyższe prawdopodobieństwo definnicji, że auto nie było bite.
      Bo nie wszystko złoto, co się świeci.
    • Gość: rallymen "bity" jest, jak miał kedyś "dzwona" IP: *.lubin.dialog.net.pl 30.09.04, 09:18
      A tak na poważnie, to zarysowania się nie liczą, chyba,że są za głębokie i
      prawdopodobne są zmiany w kubaturze pojazdu. Wymiana błotnkia też się nie
      liczy, jeśli nie "poszło" głębiej..
      Bitego oględziny możesz zacząć od podwozia auta. Czy nie ma spawów,
      zniekształceń, "wstawek". Jeśli masz obawy o tył to patrzysz po bagażniku -
      powinien być jak nowy. Jeśli biega ci o przód, to pod maską, prubujesz
      namierzyć, skrzywione/naprawiane blachy i elementy takie jak naroże auta,
      nadkola, podłużnica, układ jezdny.
      Dodam tylko, że trzeba mieć wprawę aby rozpoznać dobrze zrobione auto. W polsce
      jednak Wielu "mechanikoow" to partacze, dlatego ich robotę na pewno zauważysz
      poświęcając trochę uwagi.
    • Gość: MAG Czy oplacalne jest kupowanie auta "bitego" IP: *.pkobp.pl 30.09.04, 09:28
      Tak czytalem ten watek i zrodzilo mi sie takie pytanie.
      Znajomy rozbil samochod i go robi choc byl zakwalifikowany do kasacji, wymienia
      dwie poduszki i przednia maske, zderzak,reflektory, i przedni bok, nienaruszona
      strefa miedzy silnikiem a kabina ?? Czy taki samochod jest nadal w miare
      bezpieczny??
      • Gość: Sven Re: Czy oplacalne jest kupowanie auta "bitego" IP: 62.233.181.* 30.09.04, 14:37
        No wlasnie. Niestety u nas nie mysli sie jeszcze tymi kategoriami. Ludzie z
        tzw. branzy, jak w boksie, potrafia na kola postawic znokautowany pojazd aby
        tylko jezdzil lub sie sprzedal. Niewazne ze potem ten pojad, jadacej matce z
        dzieckiem nagle sciagnie na lewy pas lub w drzewo. Coraz czesciej zdarza mi sie
        widziec jadace auto, ktore wzorem biegnacego psa, niby jadzie do przodu ale
        jakos troche bokiem.

        Pozdrawiam
        • jaki71 Re: Czy oplacalne jest kupowanie auta "bitego" 30.09.04, 14:48
          Gość portalu: Sven napisał(a):

          > Coraz czesciej zdarza mi sie
          > widziec jadace auto, ktore wzorem biegnacego psa, niby jadzie do przodu ale
          > jakos troche bokiem.
          >
          Ja bym to nazwal KŁUSEM.

          JAki
      • guest_of_honour nie ma jednoznacznej odpowiedzi 30.09.04, 17:20
        na tak zadane pytanie. To, ze naprawa jest nieopłacalna EKONOMICZNIE nie
        oznacza, że nie można pojazdu naprawić, jednak czy naprawa np podłużnic, nawet
        w ASO zapewnia przywrócenie do stanu przed kolizją? Jest to element nośny,
        który w razie kolizji pochłania energię i wyprostowany nigdy nie będzie już tak
        sztywny jak nowy. Naprawa może nie mieć wpływu na warunki jezdne pojzadu, jego
        trakcję czy geometrię (o ile jest wykonana fachowo i nie jest to
        odbudowa "zwiniętej puszki") i pod tym względem auto jest bezpieczne, ale
        kolejny taki sam strzał i deformacja jest znacznie większa, a to już mniej
        bezpiecznie.
        Co do niektórych wątków powyżej - nie kazdy element nawet w nowym aucie się
        wymienia, lekko wgięte drzwi, uszkodzenia błotników tylnych czy podłogi
        bagażnika to z reguły wiąże się z naprawą. I jeszcze jedno, załóżmy, że jest
        gradobicie i naprawiają nam dach i wszystkie poszycia wokół - kupisz takie
        auto? skąd będziesz miał pewność że słowa sprzedającego sa wiarygodne, że nie
        było np. dachowania?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka