Dodaj do ulubionych

Mazda z USA

20.01.17, 12:17
Budżet około 90-100.
Wymyśliłem sobie sobie Mazdę CX-5.
Za budżet można sprowadzić z 2016r albo z 2015 z przebiegiem 5-8 kmil lekko waloną 2,5L 4x4 automat GradTuring i zrobić naprawę.
Czy warto w to wchodzić, bo 160 z salonu nie dam.
Obserwuj wątek
    • nazimno Re: Mazda z USA 20.01.17, 12:41
      Po co brac sobie te zabe z drogimi czesciami zamiennymi na glowe i w dodatku z USA?
      • conti3 Re: Mazda z USA 20.01.17, 14:16
        A jak nie z USA to skąd ? Od "niemca" "pokościelną" z 2015/2016 ?
        Co w takim razie jest tańsze ?
        • qqbek Re: Mazda z USA 21.01.17, 01:27
          USA - na start zabawa ze światłami.
          Jak to pisze poniżej "liczbynieklamia" - jak pojedziesz, sam wylicytujesz, dopilnujesz załadunku - to OK. Jak będziesz polegał a opinii "agentów", "przedstawicieli", "pośredników", "cudotwórców" to w 99% przypadków bardzo się zawiedziesz.
    • tdf-888 Re: Mazda z USA 20.01.17, 13:48
      jak dla siebie brać to nie warto.
      jak na odsprzedaż to jak najbardziej ;)
      • tbernard Re: Mazda z USA 20.01.17, 15:12
        Chcesz przez to powiedzieć, że do oszukiwania potencjalnych kupców dobrze się nadaje?
    • liczbynieklamia Re: Mazda z USA 20.01.17, 19:47
      Jak jesteś w stanie pojechać do USA, wybrać parę egzemplarzy, wylicytować jeden, być przy załadunku, mieć zaufanego spedytora, kogoś kto załatwi ci formalności i dobrych fachowców na miejscu, którzy to naprawią, to jak najbardziej warto. Jeżeli nie, to z doświadczenia wiem, że i tak kończy się sprzedażą tak sprowadzonego "cacka", które kosztowało połowę więcej niż miało i ciągle są z nim jakieś problemy.
    • engine8 Re: Mazda z USA 22.01.17, 00:59
      Nie mam pojecia jak sie Wam takie cos moze oplacac.
      Aby jedno czy dwuletnie auto o wartosci rynkowej ok $30 tys poszlo na skasowanie - a to chyba jedyna opcja aby kupic.. to musi miec potencjalne koszty naprawy ok $20 tys (70% wartosci) ... a wiec to praktycznie wrak a nie "lekko walone" ????
      Wtedy Ubezpieczenie ma szanse wziac za trupa ok 5-10tys.... No wiec jak takie auto komus odsprzedadza za $10tys to jak dodasz koszty to w Polsce pewnie i tak bedzie to kosztowac $20 tys a wiec ok 90tys PLN?
      Powiedzcie mi skoro tu sie nie oplaca takiego wraka kupowac to jak to sie "oplaca" w Polsce?
      • tbernard Re: Mazda z USA 22.01.17, 02:16
        > Powiedzcie mi skoro tu sie nie oplaca takiego wraka kupowac to jak to sie "opla
        > ca" w Polsce?

        Oto wyjaśnienie:

        tdf-888 napisał:

        > jak dla siebie brać to nie warto.
        > jak na odsprzedaż to jak najbardziej ;)

        W skrócie, warto tylko wtedy, gdy znajdzie się jelenia który da się oszukać.
        • nazimno Re: Mazda z USA 22.01.17, 08:04
          Poglowie jeleni wzrasta tak szybko,
          ze fabryki zlomu nie nadazaja,
          a kazdy boi sie nowych cel, akcyz,
          podatkow od podatkow, oplat
          manipulacyjnych oraz prewencyjnych
          bo dziura budzetowa wchlonie
          kazda beczke, nawet te bez dna.

          Psychoza strachu napedza jelenie
          do pulapek posiadania.
      • kolpik124 Re: Mazda z USA 22.01.17, 20:33
        Proste, Janusze dalej myslą, że a Ameryce dulary rosną na drzewach, nowe auto kosztuje połowę tego co w Polsce, w komisach stoją same roczniaki po zadrapaniu zderzaka, a sprzedawcy dopłacają klientom aby je wzięli, bo nie mają miejsca na placu :)


        engine8 napisał(a):

        > Nie mam pojecia jak sie Wam takie cos moze oplacac.
        > Aby jedno czy dwuletnie auto o wartosci rynkowej ok $30 tys poszlo na skasowani
        > e - a to chyba jedyna opcja aby kupic.. to musi miec potencjalne koszty naprawy
        > ok $20 tys (70% wartosci) ... a wiec to praktycznie wrak a nie "lekko walone"
        > ????
        > Wtedy Ubezpieczenie ma szanse wziac za trupa ok 5-10tys.... No wiec jak takie
        > auto komus odsprzedadza za $10tys to jak dodasz koszty to w Polsce pewnie i ta
        > k bedzie to kosztowac $20 tys a wiec ok 90tys PLN?
        > Powiedzcie mi skoro tu sie nie oplaca takiego wraka kupowac to jak to sie "opla
        > ca" w Polsce?
        • loyezoo Re: Mazda z USA 22.01.17, 20:56
          Z czystej ciekawości znalazłem taką Mazdę ,walnięta w tył (nie mocno,zderzak,klapa do wymiany) ok 10tys. $. Teoretycznie warto.Teoretycznie:) w życiu,różnie może być
          • engine8 Re: Mazda z USA 23.01.17, 00:14
            No wiec jak ja skasowali i sprzedja znaczy ze napraw kosztuje tyle ile napisalem...
            Moje BMW bylo skasowane rowniez z "malym" na pozor uszkodzeniem tylu... Auto w pelni jezdzace i jedzilem na ogledzinu i do warsztau na oszacowanie gdzie sie okazalo ze aby go dorowadzic do orginalnej kondycji trzeba wymienic po auto bo to co sie odkszatalcilo nie powinno byc naciagna jaka moze jedyni wygladac OK ale stukturalnie nie bedzie.
            Na dobra sprawe mozna bylo lekko wyciagnac do tylu, Wymienic zderzak i klape i moglo wygladac jak nowe. Oszacowano to jednak na $17 tys i skasowano i bylem bardzo zadowolony poniewa nie chce auta ktrego napraw kosztowala tyle poniewaz nigdy przenigdy nie bedzie jak nowe..
            • qqbek Re: Mazda z USA 23.01.17, 00:30
              Otóż to - jedno to drobny "fender-bender", inna sprawa jak rzecz dotyczy napraw strukturalnych.
              Mam tę X5 obrzydliwą wprost, jeżeli chodzi o lakier na zderzakach... za to jest oryginalny i nosi ślady każdej "przygody" auta od 15 lat. Gdyby znajomy tego tak dla siebie nie sprowadził, błyszczałoby jak jaja kotu w marcu pewnie. A tak, jak mi ktoś pod marketem przyłoży (a nie wiem dlaczego, ale mało kto się przy moim aucie wyrabia - zawsze staram się w odległym miejscu parkingu zaparkować a zawsze coś mnie "trafi") delikatnie, to nic z tym nie robię... jak ktoś w końcu przyłoży "solidniej" to kamera zawsze tam jest, żeby zarejestrować :)

              Samochód po solidniejszej naprawie? Tylko, jak widziałem go przed naprawą... a nie na zdjęciach z aukcji "za kałużą". Małżażona mi kiedyś na bardzo śliskim latarnię zaatakowała Astrą... poszło przednie wzmocnienie, obydwie chłodnice, maska, zderzak, jeden z reflektorów... ale konstrukcyjnie nic jej nie było. A mimo tego, jak ją sprzedawałem, do połowa oglądających ją "Januszy" grzecznie się wycofywała na uczciwą odpowiedź na pytanie o "zdarzenia i zakres prac".

              "Januszy" nie zrazi "salvage certificate of title" nawet jak handlarz zapomni i dołączy go razem z innymi papierami auta. Zrazi za to wymiana kilku nic nieznaczących elementów nadwozia i osprzętu... gdy ktoś się uczciwie do tego przyzna. Taki naród, takie "Janusze".
              • waga170 Re: Mazda z USA 23.01.17, 00:46
                Ja kiedys mialem samochod od dealera tak nowy ze na pierwszych kilometrach smierdzialo farba
                piekaca sie na tlumikach. Po latach go sprzedawalismy, a byl w idealnym stanie i za dobra cene. Jeden zespol Januszy stwierdzil ze byl "bity z przodu" i stracili zainteresowanie. Podejrzewam ze w czasie glebokiego tloczenia blacha w niewidocznych z zewnatrz miejscach pozostaje lekko pofalowana i tak zostaje w koncowym produkcie, a i fabryczny lakier moze tam niecalkiem zakryc podklad. Mowie o dole i bokach okolic chlodnicy. Janusze dopatrzyli zie tam bicia i reperacji. To byla Mazda a nie Rolls-Royce do cholery.
                • qqbek Re: Mazda z USA 24.01.17, 23:16
                  @waga170
                  Ja ogólnie "kupujących" "cmokaczy" to mam dość po sprzedawaniu Astry. Szwagier obecnie sprzedaje "moją" E36 i też się ma z "ekspertami" więc w temacie "Janusz kupuje auto za kilka tysięcy" jestem ostatnio znów na bieżąco :D
                  Najlepsze jest to, że w tej E36 po zarysowaniu bramą wymieniłem drzwi swego czasu (a nie dało się kupić pod kolor, więc kupiłem złote, zmatowiłem i oddałem do polakierowania pod kolor, przez co teraz są "bite" - dobrze, że poprzednich nie widzieli z dziurą prawie na wylot pod zamkiem - te są całe przynajmniej).
                  W życiu bym nie podejrzewał, że ktoś kupując auto za mniej niż średnią krajową brutto ktoś przyjedzie z miernikiem grubości pokrywy lakierniczej na oględziny. Dzięki szwagrowi wiem, że to możliwe :D
                  • tdf-888 Re: Mazda z USA 24.01.17, 23:38
                    sam zmatowiles element który potem oddales do lakiernika?
                    jesteś hardkorowy centuś! 😀
                    • qqbek Re: Mazda z USA 25.01.17, 10:07
                      Nie, oddałem do piaskowania... tylko u lakiernika który je pomalował coś było chwilowo "nie teges" z pistoletem do piaskowania, więc zrobiłem gdzie indziej.
                      Sam drzwi (kupione wprost od gościa z placu) rozbroiłem i przygotowałem do piaskowania (oczyściłem i sprawdziłem, czy nie ma gdzieś "niespodzianek" - ale nie było).
                      Jak bałwan lakiernik je potem uzbroił, to potem jeszcze raz ja je przezbrajałem, bo dał za długie nity do podnośnika szyb i ten się uszkodził o nie - miałem więcej szczęścia niż rozumu, że poza szybą zachowałem sobie też i podnośnik od tamtych złotych drzwi.
                      • tdf-888 Re: Mazda z USA 25.01.17, 11:54
                        to są partacze yebane
                        u mnie jak kiedyś kolor lakieru dobrał to po pomalowaniu przodu trzeba było cały samochód lakierowac
                  • engine8 Re: Mazda z USA 24.01.17, 23:53
                    A dlaczego nie? Dla mnie np dwie rzeczy wazne przy kupnie - ocena stanu i cena. Jak cos tanie to wcale nie znaczy ze musi byc szajs i odwrotnie ? Jak ktos znajdzie 20 rzeczy nie idealnych to wcale nie znaczy ze nie kupi ale jedynie to ze wie co kupuje i czy "historia sprzedajacego" jest prawdziwa.
              • engine8 Re: Mazda z USA 23.01.17, 01:08
                Tu rzeczywistosc wyglada tak ze my mamy prawo wybrac sobie zaklad naprawczy. Oczywiscie firmu ubezpieczeniowe "sugeruje" te z ktorym maja kontrakty poniewaz wtedy oni sie dagaduja ale nie maj prawa zabronic mi wybrac ten co ja chce.
                Wiec jak moje koszty to oczywiscie ide do ichniego i nic mnie ni obchodzi ale wiadomo ze wymienja czesci na "ekwalentne" tzn te w wieku auta a niekoniecznie nowe czy orginalne..i maj fachowcow od wszytkiego- blachy hydrauliki elektryki itp Super kadra szkolona w Meksyku
                Ale jak chce skasowac to ide do warsztau ktory robi tylko BMW, uzywa tylk nowe czesci z BMW i robia "balcharke" a wszytko inne wysylaja do dilera. Po naprawie odsylaja auto do dilera na firmowe testy na formowych urzadzeniach i dostaj certyfikat z firmy ze auto spelnia wszelkie warunki techniczne i bezpieczenstwa.... No i zwykle pierwsze pytanie takim warsztacie to "kiedy sie okaze ze koszty sa wysokie to reperujemy czy kzasujey" hehehehee. Ja zawsze kasujemy. Moje ubzespieczenie zawsze placilo mi tyle ze moglem kupic takie samo -ale rpzynajmniej rok mlodsze i przynajmniej 10-15 tys mil mniej.. Jak mi w 2008 skasowali X5 2001 z 80k mil to dolozylem $5k ale kupilem 2004 z 24k mil...
                • tdf-888 Re: Mazda z USA 24.01.17, 14:47
                  i ty się zastanawiasz jak to jest ze u nas opłaca się sprowadzać naprawiać i kupowac a u was trzeba kasować. koszty robocizny załatwiają sprawę.
                  • engine8 Re: Mazda z USA 24.01.17, 17:46
                    Mysle ze ludzie w Polsce sa gotowi na duze kompromisy aby miec cos co maja na zachodzie. Widac to i po autach ktorych inni nie kupuja i po wycieczkach do krajow gdzie inni nie jada - a Polacy jada i ryzykuja "bo tanio",
      • liczbynieklamia Re: Mazda z USA 24.01.17, 20:18
        Koszty robocizny w USA są zupełnie nieporównywalne do polskich. Nikt nowych samochodów nie będzie klepał i szpachlował w jakimś dziwnym warsztacie, a procedury serwisowe są rozbudowane i kosztowne. Wszelkie zdarzenia są skrupulatnie rejestrowane, więc szansa na upchnięcie pokolizyjnego auta w cenie nieuszkodzonego są nikłe, zaś ceny aut pokolizyjnych są niskie.

        Prosty przykład - nowa CX-5 kosztuje powiedzmy 25 tysięcy dolarów. Lekko używana - 20. Załóżmy, że ma solidniejszą przycierkę na perłowym lakierze. Według procedury serwisowej trzeba polakierować cały samochód. Koszt - 10-15 tysięcy dolarów (w serwisie nawet więcej). Szkoda całkowita (na samochodzie, którym normalnie można jeździć!). Kto będzie to licytował, skoro po naprawie auto będzie warte co najwyżej tyle, co koszt lakierowania? Kupują to raczej ludzie, którzy potrzebują takiego auta na części. U nas ten samochód polakierujesz za 10-15% tego, co musiałbyś zapłacić w USA.

        Oczywiście, samochodów które warto licytować jest niewiele. Wśród nich jest jeszcze mniej tych, które sprzedadzą się za rozsądne pieniądze. Poza tym samochody na placach aukcyjnych są traktowane jako złom, więc trzeba je po prostu dobrze sprawdzić.
        • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 00:21
          Oj bardzo upraszczasz. U nas tez mozna pomalowac cale auto za $500, tez jest cala gama warsztatow i jesli np jest uszkodzony blotnik to maluje sie tyle aby nie bylo drastycznej roznicy i nigdy cale auto.
          A auto rozbite tez sie reperuje naciaga i sprzedaje - nawet numery przebijaja..
          Oczywiscie nie latwo "upchnac" uszkodzone auto dlatego ze prawo tego zabrania. i wieksze wypadki - kiedy tylko wmieszana jest jaks instytucja jest rejestrowana i auto bedzie zaznaczone jako powypadkowe. A auto rozbite tez sie reperuje naciaga i sprzedaje - nawet numery przebijaja..
          Wlascicle ma prawny obowiazek zglsic kupujcemu prawdziwa historie i jak sie okaze ze ukryl to bedzie musila i auto wziac i opowiadac z punktu prawa. Oczywiscie ze sie kombunuje tak ze sie sprzedaje komus i ten ktos sprzedaje i on juz nie musi wiedziec co zrobil poprzednik.

          Moje pierwsze auto w Stanach tez zreszta bylo powypadkowe ale caly process wygladal inaczej.
          Musialem miec cos do jezdzenia a jak przyjechalem to mialem $500 w kieszeni i nie moglem wszytkiego przeciez wydac na grata.
          Kolega mial licencje warsztatu wiec mial prawo kupowania aut rozbitych - na czesci, na aukcji (odbywala sie raz w tygodniu).
          No wiec lazilismy pare dni wczesniej po tym ogromnym terenie i wybralismy sobie auto ktore bylo troche walniete Byl to 3 letni Datsun 210B z 15 tys mil .... Wygladalo fatalnie - brudne, nie mialo ani kol ani akumulatora ale srodek i silnik wygladaly super. Dodatkowo wiec samy wykrecilem caly uklad wlotowy paliwa(schowalem pod siedzenie) odkrecilem korek wlweu oleju i zatkalem to szmata, odkrecilem sruby od siedzenia i go przechylilem tak ze wygladal fuj...i jeszcze pare innych rzaczy aby wiele potencjalnych ochotnikow sie zniechecilo ze w sumie to sie jedynie nadaje na czesci... No wiec na aukcji nikt nie podbijal ceny i kupilismy za grosze. A ze po aukcji na tym placu przez pare godzin straszny ruch i kazdy wyciaga swoje (dopiero na bramie sprawdzja czy wyciagasz to co kupiles) to mozna robic co sie chce. No wiec zamontowalem to co wymontowalem. Znaklazlem obok auto i z niego przelozylem i kola i akumulator,. Do bagaznika wrzucilem jeszcze inne czesci potrzebne do wymiany (z innych taki samych aut) ktore oczywiscie wczesniej przygotowalem aby mozne je wyciagnac w 5 minut) i auto odpalilo. Przyjechalme do domu. Po paru godzinach przelozylem co sie dalo, wyprostowalem co sie dalo, dokupilem pare plastikow i pomalowalem za $150 ... Potem tylko jeden maly test wymagany do zarejestrowania (swiatla i hamulce) i jezdzilem nim kilka miesiecy
          Ale mimo ze nie bylo bardzo walniete i geometria nie wyglada na uszkodzona (zbieznosci byly ok) to auto jakby jechalo bokiem - czulo sie ze cos jest nie tak ,.
          doszedlem do wniosku ze mam to w D i zamienilem na nowe (diler mi zaplacil za to chyba ponad 2x wiecej niz mnie to kosztowalo).

          Koles ktory z nami wtedy byl i byl "nadziany" tzn mial $2 tys kupil wtedy prawie nowego Mustanga ze splona instalacja i troche zweglona deska rozdzielcza. Zaplacil za niech tam chyba $1800 (nowy chyba wtedy kosztowal jakies $12tys) i za nastepne $400 kupil cale okablowanie i deske u zlomiarza i w tydzien mial jak nowe auto..No ale biedaka stac nie bylo....Rozbil go zreszta po pol roku...
          • tbernard Re: Mazda z USA 25.01.17, 10:42
            Bardzo ciekawe argumenty. Czy te czynności związane z aukcją które opisałeś są tam legalne, czy po prostu mała szansa wpadki?
            • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 17:39
              No takie przekladki nie sa legalne ale nikt sie wtedy nie czepial. Pozniej zostrzono i teraz poodobno patrza na rece...
              • tbernard Re: Mazda z USA 26.01.17, 00:19
                Nazywając rzeczy po imieniu byłeś po prostu ...
                Jak byś nazwał mechanika, do którego odstawił byś auto, a on wprawdzie zrobił to co miał zrobić ale przy okazji po cichutku dobre części wykręcił a Tobie jakiś złom w to miejsce wcisnął i dopiero po jakimś czasie byś się pokapował?
                • engine8 Re: Mazda z USA 26.01.17, 01:23
                  No oczywiscie ze bylem zlodziej i oszust Ale,, to byl sposob i metoda nie moja ale kolegi "fachowca" - troche mialem chandre - ale mowiac szczerze tylko troche bo to w sumie byl przeciez zlom za ktory pewnie zaplacili niewiele .. i tonacy brzytwy sie chwyta..
                  Ja im to potem stokrotnie odplacilem placic uczciwie podatki i kasujac pare samochodow na ktorych dobrze zarobili :)
                  No i wiecej tego nie robilem. Mea culpa.

                  • engine8 Re: Mazda z USA 26.01.17, 01:39
                    A na zlomowisku nikt tego nie pilnowal - duzo innych ludzi na tym placu robilo to samo - nikt sie specjalnie nie kryl - ocsluga chodzilo po placu jak ja odkrecalem i znosilem wiec sie az tak winny z tego powodu nie czulem.
                    Plac byl tak duzy i zaladowany gratmi ze oni sie chceli tego pozbyc jak najszybciej bo miesce bylo drozsze od grata ktory na nim stal.
                    Nic nie bylo w aucie ukrtye to to byl hachback i te rupiecie lezaly widoczne w bagazniku. Podjezdzalo sie pod brame - parkowalo, szlo do biura, dawalo numerek z aukcji, placilo za to co sie kupilo, dostawalo bumage - na bramie spojrzeli i tyle.

                    Poza tym to mielismy zupelnie inna mentalnosc przyjezdzajac z Polski.
                    Pamietam w szkole sredniej zabierano nas na czyny spoleczne - do PGRu zbierac ziemniaki.
                    No i jak na na koniec dnia odwozili do szkoly to nauczecielom z "obstawy" pracownicy wrzucili na przczepe po 2 worki ziemniakow dla kazdego... No to nie bylo poodobne? I nikogo to ani dziwilo ani nikt nie ocenial tego w kwestii etycznej..
                    • waga170 Tak sie zastanawiam... 26.01.17, 02:51
                      Jak to jest mozliwe ze tzw. sukces zyciowy osiagnal gosciu ktory sie boi wlasnego cienia i wypisuje sazniste artykuly w odpowiedzi na post jakiegos kmiotka. Jaja amputowali czy co?
                      • gzesiolek Re: Tak sie zastanawiam... 26.01.17, 06:12
                        Właśnie w życiu trzeba mieć jaja, żeby się przyznać i wziąć na klatę... Podejście "sp...j, sam jesteś zlodziej..." zwykle więcej mówi o zaniku nabiału niż podejście engine8... Poza tym on ma już inną mentalność po kilkudziesięciu latach w US... zna swoją wartość i wie, że ludzie nie dzielą się na frajerów i cwaniaków jak to u nas w kraju wielu "macho" uważa...
                        • waga170 Jeszcze nam tylko brakowalo.... 26.01.17, 07:45
                          ....ksiedza na forum.
                          • tbernard Re: Jeszcze nam tylko brakowalo.... 26.01.17, 08:02
                            A nie możecie towarzyszu pisać w liczbie pojedynczej? Czy może czekacie wiernie na odrodzenie PZPR?
                            • waga170 Re: Jeszcze nam tylko brakowalo.... 26.01.17, 08:29
                              Dwa ksiedze to jeszcze gorzej niz jeden.
                      • tbernard Re: Tak sie zastanawiam... 26.01.17, 08:23
                        Sporo ludzi robiło coś w przeszłości z czego dumna nie jest. Ale mało potrafi się do tego przyznać i za to należy się szacunek. Tylko po co ja tłumaczę to jakiemuś kmiotkowi?
                    • lew_ Re: Mazda z USA 27.01.17, 12:11
                      Masz racje ze miales mentalnosc jak przyjechales du USA :Krasc,krasc,kra<sc
                      • engine8 Re: Mazda z USA 27.01.17, 17:34
                        No tak za PRLu jak ktos mogl i nie kradl to znaczy ze kapus albo nieporadny.
                        Ja w PRLu pracowalem troche i pamietam ze kazdy cos tam zakladzie "skubal" - byla tylko jedna kobieta co swiecila na odleglosc uczciwoscia - wszyscy traktowali ja na odleglosc ale byla mila i jaktrzeba bylo gdxziec cos zalatwic to zawsze jej wychodzilo wiec wszyscy szmerali "nie kombunuje, nie kradnie a uklady wszedzie ma" ...co sie okazalo? Teraz jak szperalem to listach IPN i kolaborantach SB - nie tylko ona ale cala rodzina na tej liscie.
          • waga170 Re: Mazda z USA 25.01.17, 18:34
            Dobra opowiesc, ale nie przebijesz moich dwoch kolegow, oni dawno temu zrobili nastepujacy numer, w Paryzu: Stal na ulicy Garbus do sprzedania. W nocy go podniesli, wyjeli silnik i z tym silnikiem odjechali. Rano zadzwonili do sprzedawcy ze ewentualnie mogliby te karoserie kupic, i...kupili za bezcen.
            • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 19:08
              Ha,,,, to ja przed wyjazdem z Polski mialem malucha i tego mi ukradli jakis tydzien przed planowanym wyjazdem. Policja znalazla nastepnego ranka - nieuszkodzonego ale ograbionego.. No i nasi "przyjaciele" - ktorzy wiedzieli o naszym sekretnym wyjezdzie poniewaz odkupowali wiekszosc sprzetow lacznie z tym maluchem , okazali sie dobrego serca i zaplacili mi za to co zostalo o wiele wiecej niz to bylo warte ale ciagle o wiele mniej niz komletny maluch oczywiscie.. Mysle ze to podobnie jak z tym Paryzem.

              Jeszcze jedna historia z poczatkow.
              Kiedys tutaj tez na poczatku mialem Forda Fieste - juz dosc wyjezdzonego (wartosc rynkowa wtedy byla ok $1000) ale jako zapasowy sie przydawal. No wiec kiedys gosc wyjezdzajc a parkingu stuknal mnie ot tak sobie w przedni rog.
              Auto jezdzace - wymagalo troche pracy - gneneralnie wyklepanie blotnika i moze wymiane zderzaka i swiatel...
              Pojechalme wic nim do warsztatu i ocenili robote na $1500 wiec pod biuro ubezpieczenia i oni oczywiscie mowia ze go kasuja i zaplaca mi wartosc rynkowa plus extra za nowe opony, nowe hamulce, dobry stan itdd... Zaoferowali mi $1000 - zgodzilem sie - wypisali czek i kazali oddac kluczyki Ucieszylem sie ale jeszcze nie wyszedlem z biura i slysze jak pracownica dzwoni to "wrakera" ile jej za to da i czy moze zabrac....I slysze ze gosc zaoferowal jej $50 i odbior i ona mowi OK... No wiec ja do niej zartem - "Ty to jak ja bym tobie dal teraz $55 to bys mi go odsprzedla?" Ona mowi "pewnie"
              Dalem $55 gotowki - dostalem klucze i dokumenty... Wietnamczyk na rogu wyremontowal za $400 i jezdzilem chyba z 5 lat... Po latach wystawilem na sprzedaz za $800, przyszla rodzina mkesykanska i mieli tylko $600 (albo udawali ale na bogatych nie wygladali) to im sprzedalem za $600...
              • waga170 Re: Mazda z USA 25.01.17, 19:17
                Widze ze juz prawie calkiem zrozumiales jak sie kreci interes uzywanych samochodow:)
                • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 19:33
                  Tzn ja to wiem - czegos sie tam nauczylem.. i jestem zwolennikiem uzywanych ale co do rozbitkow to trzymam sie z daleka poniewaz mam pojecie ze to nie WYSIWYG.
                  • waga170 Re: Mazda z USA 25.01.17, 19:43
                    > mam pojecie ze to nie WYSIWYG.
                    Czyli WYdon'tSIWYG....
                    Najlepszym dowodem bylaby ta krew za panelem drzwi:)
          • liczbynieklamia Re: Mazda z USA 26.01.17, 21:36
            > U nas tez mozna pomalowac cale auto za $500
            Materiałów za te pieniądze nie kupisz, a gdzie dopiero robota... Chyba, że mówimy o zamalowaniu perły farbą ftalową uniwersalną przy pomocy pędzla.
            • tbernard Re: Mazda z USA 27.01.17, 11:03
              Chyba lepiej wałkiem. A jeszcze lepiej pistoletem.
    • gzesiolek Re: Mazda z USA 23.01.17, 01:31
      Na cuda bym nie liczyl... Z budżetem 100k poszukałbym egzemplarza ze 3lata starszego polesingowego z UE...
      • conti3 Re: Mazda z USA 24.01.17, 14:29
        No cóż piszesz auto poleasingowe ze 3 lata starsze, czyli lat 4/5 z przebiegiem 150-200 tysi. (które tez może miało wymieniane elementy w 2-3 roku). No nie wiem jak to się ma do auta z przebiegiem 10-20 tysi zrobionego/naprawionego w tej samej cenie.
        Nie upieram się oczywiście, ale można znaleźć auta bite a nie walone, gdzie konieczność ingerencji w elementy konstrukcyjne jest prawie niezauważalna i możliwa, bo tak to przecież robią standardowo warsztaty naprawcze (nie piszę o wycinaniu i wspawywaniu elementów, ale o prostowaniu bez szkody dla sztywności). W moim przypadku mam gwarancję naprawy w ASO Mazdy na uzgodnionych ze mną częściach, więc się zastanawiam.
        • engine8 Re: Mazda z USA 24.01.17, 17:53
          Rzecz w tym ze jest prawie niemozliwe aby skasowane auto 2-3 letnie o wartosci ponad $30 tys gdzie koszty repracji byly ponad 70% wartosci czy ponad $20 tys bylo "lekko drasniete" - tam musiala byc wypaczona geometria..
          Nie twierdze ze tego nie mozna naprawic czy skorygowac ale albo bedzie to zrobione dobrze i fachowo a wiec nie tanio albo bedzie tanio i auto bedzie zawsze "tanim pomalowanym zlomem" o wygladzie nowego.
        • gzesiolek Re: Mazda z USA 26.01.17, 05:49
          Chodzi o to, że w Europie, a zwłaszcza w Polsce Mazdy CX5 czy 6 rzadko są kupowane do flot... zwykle w leasing biorą je wolni strzelcy na jdg lub właściciele małych firm, ew. kadra która ma d. wybór...To nie Octavia czy Focus pehowca robiącego po 1tys km dziennie... Poza tym leasing przynajmniej teoretycznie oznacza pełną historie zarówno serwisową jak i zdarzeń/szkód ubezpieczeniowych... w przypadku Mazdy nie ma sfałszowanych książek serwisowych, bo serwisując w ASO w UE masz centralny system i elektroniczną książkę serwisową...
          Oczywiście można trafić na minę, ale biorąc wraki z US przy aktualnym kursie $ w cenie 50% ceny rynkowej masz tego prawie pewność... Oczywiście kto bogatemu zabroni...
    • dziala_nawalony Re: Mazda z USA 25.01.17, 04:51
      ,..nie warto,.. a co jest brane pod uwage jako alternatywa dla tej mazdy?
      • conti3 Re: Mazda z USA 25.01.17, 09:39
        No właśnie ciężko o alternatywę. Sztywny kręgosłup - po operacji, nie jestem w stanie wsiąść do niższego auta, muszę mieć siedzisko na wysokości tyłka. No i wymyśliłem sobie, że nigdy więcej diesla, więc tylko benzyna, a do tego silnik wolnossący bez wynalazków. Nie kupuję auta na 2-3 lata tylko na 5-7 i jeżdżę około 20 tys rocznie, dlatego nie chcę poleasingowego z przebiegiem 200 tysi, bo w aktualnie używanym dieslu pomiędzy 140 a 170 tys dołożyłem 10.000 na naprawy a raczej wymiany tego co zaraz się rozwali, bo już zaczęło hałasować.
        • who_cares Re: Mazda z USA 25.01.17, 10:18
          100 -150 tys. km nowym wozem bez żadnych problemów przez 5 lat to przejedziesz nawet Dacią Duster (ma jeszcze w ofercie wolnossący silnik HR16DE) - przy takich przebiegach możesz dokupić opcjonalną gwarancję do 100 lub 150 tys. kilometrów na 5 lat i mieć wszystko w d.... prestiżu zero ale za to bezproblemowo i tanio się toczy.
          • tbernard Re: Mazda z USA 25.01.17, 11:01
            Jeśli dla kogoś ten brak prestiżu Dustera byłby nie do przełknięcia to dodał bym do tego Suzuki Vitara, Kia Sportage dostępne w cenie wspomnianej na początku.
            • conti3 Re: Mazda z USA 25.01.17, 16:04
              Pisałem o silniku benzynowym wolnossącym i nie silniku od kosiarki do auta 1,6 tony, więc Mazda 2,5L.
              • qqbek Re: Mazda z USA 25.01.17, 17:15
                Gdybym był skończonym dupkiem, to powiedziałbym:
                2,5l wolnossący?
                To chyba też do kosiarek :)
                To przecież ani 200 KM ani 300 Nm nie ma, do tego dźwięk rzędowej czwórki... brr... obrzydlistwo.
                • gzesiolek Re: Mazda z USA 26.01.17, 05:59
                  Nie jest taki zły ten silnik...
                  Oczywiście bez porównania do V8... ale już z V6 z początku wieku o podobnej pojemności spokojnie sobie radzi...
                  A przy tym jak ktoś chcę może przez 90% czasu jeździć nim dość oszczędnie...
                  Ja jestem akurat z tego kosiarkowego napędu (silnik + skrzynia) w mojej Maździe 6 b.zadowolony... wady inne się znajdą ale silnik jest jak najbardziej ok... Na Polske te 192KM i 256 Nm dostępne od ok 3k rpm plus skrzynia z błyskawicznym kickdownem wystarczają z nawiązką...
                  Silnik ten w stosunku do doładowanych ma jedną wadę wymyśloną przez jakiegoś idiotę akcyzę która dowala nawet eko autom do ceny bo mają silnik >2000cm3 np. Mazdy, czy hybrydowa RAV4 od Toyoty
              • tbernard Re: Mazda z USA 26.01.17, 00:01
                Pisałeś o tym, że ciężko o alternatywę i coś o kręgosłupie. A teraz, że auta wskazane jako potencjalna alternatywa mają silniki od kosiarek. Zapewne bez trudu wskażesz katalog z kosiarkami które miałeś na myśli.
                • qqbek Re: Mazda z USA 26.01.17, 00:17
                  Widzisz, ty tak ładnie, grzecznie i oględnie.
                  A mi łaniej, fajniej i konkretniej... czasami warto być skończonym... a nie owijać po trzy razy w bawełnę ;)
              • samspade To kupuj tą tłuczoną mazdę 26.01.17, 08:26
                Naprawiaj i módl się żeby jeździło dobrze. Przy późniejszej odsprzedaży poinformuj potencjalnego nabywcę o wypadkowej historii samochodu.
                I nie truj już
    • aligru95 Re: Mazda z USA 25.01.17, 15:26
      Myślę, że warto. Dla mnie osobiście bezpieczeństwo jest najważniejsze, a cx-5 wypadł b. dobrze: euroncap.mojeauto.pl/mazda/cx-5/test-zderzeniowy/376/
      • lew_ Re: Mazda z USA 25.01.17, 17:16
        Ni okazuje sie raz jeszcze ze obojetnie gdzie polaczki by nie pojechali,nawet w Hameryce beda kupowac auto po dzwonach i spalone hehehehehehe taki narod buahahaha
        • nazimno Re: Mazda z USA 25.01.17, 17:18
          Ulzyles sobie, leniwy opie...czu na zasilku?
          • lew_ Re: Mazda z USA 25.01.17, 20:15
            Napisalem tylko prawde,pracusiu:) Pan Amerykaniec pelna gemba Engine wlasnie opowiedzial co kupil on i jego kolega ktory mial wielkie EGO i chcial jechac Mustangiem ale obaj nie mieli grosza przy duszy :) Prawdziwy amerykaniec,Frnazus,Anglik,Niemiec jak nie ma kasy na Auto to kupuje bilet na tramwaj:) Polak kupuje Auto po dzwonie gdzie trzeba pol karosserie wymienic albob spalone i jezdzi z tym zapachem spalenizny:)
            • waga170 Wiem jaki ty lew 25.01.17, 20:37
              Porucznik krzyczal Nu dawajta orly w period a was dwoch zostalo w okopach. Bo wy nie orly, wy lwy.
            • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 22:41
              Myslem ze sie ucieszysz ze innym z nieba tez nie spadlo a tu widze znow reakcja zazdrosci?
              No wiec nie masz pojecia o amerykanskiej rzeczywistosci i tym jak wygladaja pierwsze kroki na obcej ziemi. W USA - poza duzymi aglomeracjami, nie masz auta to nie egzystujesz. Nawet ci na pomocy spolecznej dostaj na samochod i benzyne,, tak jest rzeczywistosc.
              A to co napisalem bylo 35 lat temu kiedy przyjechalem tutaj i mialem $500 w kieszeni.
              Nie mielismy grosza ale auto miec musielismy bo bez tego ani papu nie kupisz ani pracy nie znajdziesz - chyba ze mieszkasz na Greenpoincie... Nie glodowalismy, zylismy na takim pozimie na jaki bylo nas stac i robilismy co bylo konieczne aby przezyc krytyczny okres ale szybko doskoczylismy do reszty spolecznstwa dzieki realnym oczekiwaniom i ciezkiej pracy bez podskakiwania.
              Rozbitka kupilem bo nie mialem wyjscia ale po 4 miesiacach mialem juz prace i nowe auto - na kredyt bo na kredyt ale nowe...
              Mielismy zawsze wystarczajco aby miec nie tylko to co potrzebujemy ale to co chcemy i to w warunkach kiedy ja sam w wiekoszosci pracowalem i to z wyboru a nie koniecznosci. I przez ostatnie 30 lat jezdzimy tylko BMW - nie nie skadanymi czy spawanymi ale orginalnymi..
              A teraz po latach wcale nie ciezkiej chociaz odowiedzilanej i pelnej satusfakcji pracy przeszedlem na wlasna emeryture nie dlatego ze musze ale dlatego ze moge (tzn zyjemy jedynie z oszczednosci ktorych mamy wystarczajco) i stopa zyciowa sie absolutnie nie pogorszyla. Za iles tam lat jeszcze dostaniemy panstwowy zasilek emerytalny wiec sie polepszy.
              I wierz mi ze gdybym mial przejsc ta samo droge jeszcze raz to zrobilbym to bez zastanawiania sie... z perspektywy czasu wygalada ze w wiekszoci wypadkow podejmowalimy optymalne jak na warunki decyzje i to sie oplacilo.. Oczywiscie mielismy przy tym i duzo szczescia a "sukces to 90% potu i 10% szczescia"
              Tak ze nie generalizuj i nie wymadrzaj sie bo w sumie sie wyglupiasz takimi wejsciami.
              • qqbek Re: Mazda z USA 25.01.17, 22:51
                Ale po co się fatygujesz?
                Lew dawno temu stwierdził, że ma się w Niemczech jak pączuś w maśle, dysponując całymi dwoma tysiącami tEuro (notacja nieprzypadkowa) na 7-osobową rodzinę.
                Jako osoba zarabiająca podobne pieniądze w Polsce, głowa 3-osobowej rodziny w której jeszcze jedna osoba pracuje na pełen etat (niestety w korporacji, a więc niezbyt korzystnie) stwierdzam, że tutaj bym się za takie pieniądze nie utrzymał... a co dopiero w Niemczech, gdzie jeżdżę regularnie (tak się składa, że moja siostra tam osiadła i w międzyczasie dorobiła się mieszkania we wschodniej części i kawalerki w Monachium, z której korzystamy jak gdzieś dalej lecimy czasami) więc znam relacje zarobki/poziom życia.
                • engine8 Re: Mazda z USA 25.01.17, 23:09
                  hehehehe jestem jak Trump... LOL
                • lew_ Re: Mazda z USA 26.01.17, 07:56
                  Kubusiu kochany ,w powiedz mi jak dlugo tweoja siostra mieszka w niemczech i czym sie zjamuje zawodowo bo w twej opowiesci widze pewne niescislosci:) Zaraz otwieram pierwsze piwko ,Kubusiu:)
                  • qqbek Re: Mazda z USA 27.01.17, 12:18
                    10 lat.
                    Pośrednictwo rynku pracy.
                    Smacznego.
                    • lew_ Re: Mazda z USA 28.01.17, 13:10
                      Kubek,nie spiknalbys mnie z Twoja siostra?? Taka kobieta co po 10 latach pracy tu,sie Apartamentu w Müchnen za 400 Tysiecy € dorobila to skarb:) Mieszkanie w DDR za 30 Tysiecy ,nie musialbym do konca zycia pracowac:)
                      • qqbek Re: Mazda z USA 28.01.17, 13:38
                        Coś się Tobie z cenami kawalerki rąbnęło - kosztowała trochę ponad 1/4 tego co piszesz kilka lat temu. Co do mieszkania na wschodzie - tu akurat trafnie.
                        • lew_ Re: Mazda z USA 28.01.17, 13:47
                          Kubek,w München za 100 Ty<siecy nie kupisz nawet mieszkania 2x2 m2,wiec nie bujaj mnie bo wiem lepiej:) Spiniesz mnie z nia?? Jestem przystojny:) o ile nie ma wiecej niz 35 lat:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka