Dodaj do ulubionych

W kwestii technicznej...

19.09.17, 13:33
jak jedziecie po używany samochód za kilkadziesiąt tysięcy to jak płacicie? Jakieś przelewy, saszeta z pieniędzmi, czy co?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 13:49
      Wole przelewem ale są tacy są wola dostawać gotowe. Jak mi zależy to się dostosuje.
    • galtomone Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 14:38
      Jak wszystko jestGIT z autem - stan, cena to sie idzie do banku - wyplaca i placi/wplaca na konto.
      Wtedy jest slad, itd...
      Ale przelew prostszy - szczegolnie za sa przeciez ekspresowe dostepne.
      • nazimno Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 15:33
        Ale przelewu juz nie cofniesz, jesli wlasnie "polecial".
        • bywalec.hoteli Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 10:16
          Zależy jaki bank. W niektórych można cofnąć przelew przed sesją wychodzącą, w niektórych nie. Chyba, że właśnie ekspresowy (za pośrednictwem tego samego banku). Wydaje mi się absurdem brać np. 50 000 gotowką.
          • nazimno Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 10:20
            Najlepsza forma bylaby jakas "akredytywa dla osob prywatnych", ale to rzadko sie spotyka, jesli w ogole.
            • do.ki Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 14:38
              Istnieja czeki bankierskie. Bank ci wystawia taki czek, jednoczesnie sciagajac saldo z twojego konta. Ty dajesz czek sprzedawcy i voila! On zanosi czek do banku i na tej podstawie saldo jego konta wzrasta o sume czeku.
              • nazimno Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 14:42
                O ile nabywca uwierzy w prawdziwosc tego czeku, bo malo kto wie jak to wyglada.
                Wiara w papiery ostatnio jakby oslabla.


                • tbernard Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 15:24
                  Chyba sprzedającego a nie nabywcę miałeś na myśli.
                  • nazimno Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 15:31
                    Mialem na mysli "nabywce" czeku czyli sprzedajacego samochod.
                    On musi z kolei sprzedac czek w banku, ktory od niego czek albo kupi albo odmowi kupna czyli realizacji.
                    I wtedy jest, niestety, kicha.





                    PS
                    Ale pytanie ma swoj sens.

    • qqbek Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 17:17
      Ostatnio gotówką.
      Teraz to łatwiej - jak w banku mają, to można spokojnie po 500 lub chociaż 200 zeta wypłacić, bo miłościwie nam panująca władza nadrukowała tyle banknotów (w ramach zapowiadanego wycofywania się z obrotu gotówkowego najwyraźniej), że nie ma z tym kłopotu.
      Te dwa lata temu z hakiem, jak obecny samochód kupowałem, to trzydzieści kilocebulionów po 100 złotych (a ze dwa tysiące po 50) miałem. Miejsca dużo nie zajmowały, ale weź to policz w znośnym czasie, jak nie jesteś kasjerką ;)

      Ogólnie wolałbym przelew, ale kurcze wszyscy nadal do gotówki przyzwyczajeni.
      Astrę też za gotówkę sprzedałem tyle, że to były groszowe kwoty (za trochę ponad 5 poszła) to i zabawy w liczenie za dużo nie było.
      • waga170 W dupach sie poprzewracalo.... 21.09.17, 00:20
        > Teraz to łatwiej - jak w banku mają, to można spokojnie po 500 lub chociaż 200

        Pare dni wczesniej mozesz powiedziec w banku ze bedziesz potrzebowal tyle a tyle w duzych nominalach i dowioza.
        Ja za PRL-u sprzedawalem samochod tak ze duzy stol byl wypelniony ustawionymi rowno stosikami banknotow w roznych nominalach zlotowek, roznych nominalach marek, roznych nominalach funtow i roznych nominalach dolarow. Jedna osoba liczyla powoli kazdy stosik a dwie inne patrzyly jej na rece, zapisywalo sie wynik na kartce, przeliczalo na zlote i dodawalo slupki.
        Jak bylo pol miliona zlotych to podpisalem sie na umowie jako sprzedawca. Oczywiscie umowa byla na mniej niz polowa tej sumy.
        • qqbek Re: W dupach sie poprzewracalo.... 21.09.17, 00:53
          Fantasta.
          Pół miliona po 5000 (Chopin) to raptem 100 banknotów. Po 1000 (Kopernik) to 500... więcej niż 30 po 100 i 50, ale nieznacznie. Daleko od 'całego stołu'... co najwyżej garść (solidna) banknotów.

          A banknotów 500 złotych nie było dwa lata temu, dwusetki zaś były białymi krukami. Dziś Zygmunta Starego widzę kilka razy w tygodniu a Sobieskiego raz na miesiąc.
          • waga170 Re: W dupach sie poprzewracalo.... 21.09.17, 01:37
            To bylo przed inflacja. Najwiekszym nominalem byl tysiac, o ile pamietam. Kupcem byl taksowkarz i mial duzo drobnicy typu Traugutt, Swierczewski, Warynski, z codziennego utargu. Kopernikow chyba nawet nie bylo. Sporo jednodolarowek itp. liczonych bodajze po 90 zl.
            Nowa Lada na gieldzie szla wtedy za 300 tysiecy a Maluch za sto.
            • qqbek Re: W dupach sie poprzewracalo.... 21.09.17, 07:24
              Traugutta to w stanie wojennym dopiero wprowadzili. Razem z Chopinem właśnie. Dolar wtedy koło 500 złotych stał. Pogrążasz się, albo to już starcza skleroza.
              • waga170 Re: W dupach sie poprzewracalo.... 21.09.17, 07:50
                To byl srodek epoki Gierka. Jezeli ten Traugutt to byla dwudziestka, to mam skleroze bo chyba wtedy 20 to juz byla moneta.
                Marlboro bylo 24 zl paczka a Carmeny 18, Caro 16 a Sporty 3,50. Zytnia 103 za pol litra. Czy sie dalej pograzam?
                • a_weasley Re: W dupach sie poprzewracalo.... 27.09.17, 00:03
                  Papierowe 20 zł wycofano za wczesnego Gierka, zielone z jakąś kobitką, wprowadzono monety. W 1982 albo 1983 r. razem z 5k z Szopenem OBOK monet pojawiło się papierowe 10 zł z Bemem i 20 zł z Trauguttem i pozostały w obiegu teoretycznie do denominacji, praktycznie gdzieś do 1990 r., potem i tak do niczego takie nominały nie były potrzebne.
                  • waga170 Re: W dupach sie poprzewracalo.... 27.09.17, 00:56
                    > Papierowe 20 zł wycofano za wczesnego Gierka, zielone z jakąś kobitką, wprowadz
                    > ono monety.
                    Tak tez i myslalem. Wprowadzanie papierowych pieniedzy zamiast monet moglo byc spowodowane roznica w cenie metalu i kawalka papieru. "Dycha" byla calkiem duza, ciezka i z jakiegos prawie pol-szlachetnego stopu bo cieplo trzymala dlugo. Bralismy taka w obcegi, nagrzewalismy w kuchni "do czerwonosci" i rzucalismy przez okno na ulice. Slychac bylo moment kiedy ktos ja znalazl i podniosl....
          • waga170 Milion milionowi nierowny, uzupelnienie 21.09.17, 01:59
            made-in-prl.com/uploads/banknoty_prl_551%20czasy%20PRLU.jpg
            Pamietasz jak 2, 5 i 10 zl byly papierowe? Za dwa zlote kupowalo sie loda.
            Nie wiem z jakiego powodu ale do dzis pamietam jak pierwszy raz w zyciu zobaczylem aluminiowa 5-ciozlotowke z rybakiem, dana mi jako reszta w drogerii. A miedziane piec groszy pamietasz?
            No to nie pitol mi tu o jakichs 5000 x 100 = pol miliona, bo to zalezy ktorego miliona:)
          • tiges_wiz Re: W dupach sie poprzewracalo.... 22.09.17, 22:56
            Ja ostatnio kupiłem działkę budowlaną i koleś chciał gotówkę i to było 500 banknotów i w sumie niewiele wyszło ;) 5 kupek po 2 cm.

            archiwum.gndm.pl/img/allegro/_orginal/4156533645_0.jpg
            5000 banknotów to już może mała walizeczka.
            • do.ki Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 06:58
              W starej Europie obydwiema stronami takiej transakcji zainteresowałby się prokurator. W przypadku transakcji gotówkowych w takiej wysokości istnieje domniemanie nielegalnego pochodzenia pieniędzy lub unikania podatków. Ot, wolność i wartości europejskie. :-)
              • galtomone Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 09:33
                Generalnie w cywilizowanym kraju takie transakcje gotowka sa dziwne - szczegolnie w przypadku dzialki.
                Sprzedawalem dom, byl wpis w umowie ile przelewow + tzw. 3 krzyzyki. Gdyby nie zaplacili ostatniej czesci nie byloby mowy o przeniesieniu tytulu wlasnosci.
                Jeszcze auto... ktore mozesz zabrac i shcowac/nie oddac ok... ale dzialka?
                Co ja mam sie potem stresowac czya kasa dorba, skad, czy calosc.... jest przelew i juz.
                • qqbek Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 11:15
                  Nie trzy krzyżyki a trzy kosy - poddanie się wierzyciela egzekucji bezpośrednio z art. 777 kpc.
                  • galtomone Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 18:28
                    Moze byc i kosy.
              • tiges_wiz Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 16:58
                Why? Pieniądze wyciągnąłem z własnego konta, a nie ze skarpety, a transakcja była przy notariuszu.
                • qqbek Re: W dupach sie poprzewracalo.... 23.09.17, 19:49
                  Ale to tylko 50 tysięcy (zakładamy 100x500).
                  Wyobrażasz sobie kupno mieszkania za 300 czy domu za 800 i więcej w ten sam sposób?
                  Do tego pokazałeś banknoty prosto z NBP, nówki-sztuki nieśmigane. Jak wypłacasz w swoim własnym banku, gdzie dadzą tobie banknoty obiegowe, to taka paczka 100 szt potrafi prawie dwa razy taką objętość mieć.
                  30 tysięcy takimi banknotami to już spory plik był.
                  Widziałem też kiedyś milion dolarów w banknotach obiegowych... duża teczka i to nieźle wypchana a nie mała walizeczka.
                  • tiges_wiz Re: W dupach sie poprzewracalo.... 24.09.17, 00:31
                    Po 100 zł mi dali. W kopertę się zmieściło ;)
                    Ale 10x tyle to już przegięcie.
                  • waga170 Duza teczka byla pelna czego? 24.09.17, 03:57
                    > Widziałem też kiedyś milion dolarów w banknotach obiegowych... duża teczka i to
                    > nieźle wypchana a nie mała walizeczka.

                    Pokazany wczesniej plik ma sto nowych banknotow, jest grubosci zeszytu stukartkowego. Obiegowych byloby jak sam napisales, prawie dwa razy grubiej. Jezeli ten million byl w jednodolarowkach obiegowych to byloby tego objetosciowo prawie dwadziescia tysiecy razy tyle co plik Tigesa.
                    Duuuza teczka, wieksza niz teczka Bolka :)

                    • tiges_wiz Re: Duza teczka byla pelna czego? 24.09.17, 11:40
                      Chyba ciągle o setkach jednak mówimy
                      1 000 000 po 100, to jest 10 000 banknotów.
                      w każdym pliczku jest 100 banknotów, więc jest to 100 pliczków (ja miałem 5)
                      to jest taki kwadrat 10x10 pliczków
                      można to ułożyć 3 piętrach 3x10 pliczków + 10 na górze.
                      mała teczuszka.
                      • waga170 Re: Duza teczka byla pelna czego? 24.09.17, 12:22
                        > Chyba ciągle o setkach jednak mówimy

                        Ja kiedys w kasynie w Las Vegas widzialem milion dolarow gotowka ale to bylo tylko sto banknotow, po 10 000, za pancerna szyba. W "obiegu" takich nie ma. Za Wikipedia najwiekszy banknot byl 100 000 dolarow wiec million takimi moznaby latwo zmiescic w jednej przegrodce portfela.
                        Ja po prostu z ciekawosci policzylem ile plikow po sto sztuk potrzeba zeby bylo million sztuk i jakby nie liczyl wychodzi ze 10 000 plikow, co mnie zaskoczylo. Ale jak ktos mi bedzie chcial dac milion dolarow to nie bede wybrzydzal i wezme, nawet bilonem.
    • do.ki Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 20:29
      To nie ma w PL prawnie ustalonego maksimum kwoty, na jaką można zawrzeć transakcję gotówką? U mnie jest: €3000.
      • loyezoo Re: W kwestii technicznej... 19.09.17, 21:45
        Firmy już mają, 15tys. zł. Wcześniej tez było 15tys. tyle ,że euro:)
        • jestklawo Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 09:52
          spróbuję, moze tiges_wiz sie nie zorientuje, że to nie na temat "auto-moto" i nie wrzuci mnie do oślej łączki.

          Limit 15 tys. zł dotyczy możliwosci zaliczenia zakupu do kosztów uzyskania przychodu. Nie ma limitu transakcji gotówkowych dla nie przedsiębiorców
          • loyezoo Re: W kwestii technicznej... 21.09.17, 00:33
            Hmm.Chyba dlatego napisałem ,że FIRMY mają limit,a nie osoby fizyczne.

            P/S jeżeli nawet tylko w kwestii zaliczenia do kosztów,to chyba normalne,bo kupują towar do firmy,to ciężko (nieopłacalnie) jest nie wrzucanie tego w koszty
            • jestklawo Re: W kwestii technicznej... 25.09.17, 07:55
              przepraszam, że sprostowałem oczywistą bzdurę (15 tys. zł - loyezoo w odpowiedzi na pytanie do.ki o maksymalną kwotę transakcji, które firmy moga zawrzeć gotówką)

              PS, niewrzucanie zakupów (towaru) w koszty jest bardzo często bardzo opłacalne
    • wujaszek_joe Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 10:58
      Ja właśnie próbuję sprzedać samochód i jestem ciekaw, jak to jest z przelewem.
      Oddaję komuś samochód bo zrobił w mojej obecności przelew?
      A jak go cofnie?
      • qqbek Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 11:46
        1. Możesz zabezpieczyć się w umowie (np. dodając klauzulę "własność pojazdu przechodzi na kupującego z chwilą zaksięgowania ceny sprzedaży na rachunku kupującego nrXX XXXX....") i potem ewentualnie wnosić o przywrócenie posiadania.
        2. Możesz skorzystać z SORBNET-u (do godziny 14-16 w dni powszednie) i przelać natychmiastowo (opłata za przelew wynosi 30-50 złotych w zależności od banku),
        3. Możesz skorzystać z ElixirExpress-u (ograniczeniem jest tu to, że zarówno bank sprzedawcy jak i bank kupującego muszą być uczestnikami programu). Koszt od 0 (część banków dodaje kilka takich przelewów miesięcznie za darmo) do kilkunastu złotych.
        4. Możesz skorzystać z systemu płatności zewnętrznych (BluCash) - koszt kilka złotych, ale niektóre banki mają bardzo niskie limity (tylko kilka tysięcy złotych).
        5. Zawsze możesz mieć też rachunek w tym samym banku...
        • galtomone Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 12:24
          Wydaje sie, ze 1wsza opcja zwykle jest wystarczajaca.
          Jakos wypadki sie zdarzaja, ale trudno uznac, ze kazdy kupujacy to zlodziej... Bo jesli tak to nalezy wziac kija od razu a nie auto pokazywac;-)
      • vogon.jeltz Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 12:21
        Jeśli w grę wchodzi duża kwota, to załóż sobie konto w tym samym banku co kupujący. To jest chwila, a środki masz na koncie natychmiast i bez żadnych limitów narzucanych przez zewnętrzne systemy transakcyjne. Ja tak zrobiłem kiedyś przy sprzedaży mieszkania.
        • galtomone Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 12:26
          Przesadzacie troche. Za chwile tu beda watki od drugiej strony...
          A co jak od razu przeleje a ten nie popisze umowy, nie da kluczykow, itd....

          Przciez to nie deal narkotykowy z reki- do reki :-)
          • vogon.jeltz Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 12:41
            W Potato Republic of Bolanda nigdy nie wiadomo. A biorąc pod uwagę szybkość odkręcania tego typu spraw w sądach lepiej dmuchać na zimne. Tym bardziej, że założenie konta to minimalna fatyga i zerowy koszt. Tu jednak chodzi o kwoty niebagatelne dla przeciętnego Kowalskiego. Przy czym w przypadku sprzedaży nieruchomości masz jeszcze akt notarialny z możliwą klauzulą egzekucyjną, a w przypadku sprzedaży auta - umowę w postaci odręcznie sporządzonego świstka.

            • galtomone Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 13:03
              vogon.jeltz napisał:

              > W Potato Republic of Bolanda nigdy nie wiadomo.

              A ile razy szukano cie dotadz przy sprzedzay/kupnie i ile razy tu oszukales?

              > A biorąc pod uwagę szybkość odk
              > ręcania tego typu spraw w sądach lepiej dmuchać na zimne.

              Siur - ale nie popadajmy w paranoje. Jak ktos naprawde bedzie cie chcial oszukac to i tak to zrobi.
              • vogon.jeltz Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 15:32
                > A ile razy szukano cie dotadz przy sprzedzay/kupnie i ile razy tu oszukales?

                Samochodu? Nigdy. Ale też ja kupuję/sprzedaję auta za takie kwoty, że w razie czego nie strzeliłbym sobie w łeb. Natomiast przy innych okazjach zdarzyło mi się parę razy usłyszeć, że "już zrobiłem przelew", że "problemy techniczne", że to, że śmo, że owo - i tak tygodniami. Tak że ten...

                > Jak ktos naprawde bedzie cie chcial oszukac to i tak to zrobi.

                Dlatego w miarę możliwości należ ograniczyć ryzyko.
                • galtomone Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 16:26
                  Pelna zgoda
    • liczbynieklamia Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 14:52
      Najprościej jest, gdy obie strony mają konto w tym samym banku. Jeżeli nie, to ja zwykle zalecam tak - przygotowujemy wszystko, po czym umawiamy się np. w oddziale banku, w którym konto ma sprzedający - za godzinę lub dzień. Kupujący wypłaca swoją gotówkę i jedzie do banku sprzedającego - tam sprawdzają kwotę, czy banknoty nie są podrobione plus ogranicza to możliwość rozboju. Zaraz ktoś powie, że co zrobić przy oględzinach o 23:00 w nocy w sobotę. Odpowiedź - nie kupować samochodu bez możliwości jego dokładnego sprawdzenia, czyli w weekend, w nocy, etc.
      • bywalec.hoteli Re: W kwestii technicznej... 20.09.17, 15:16
        Kto ochroni kupującego, który musi jechac z taką ilością gotówki?
        • loyezoo Re: W kwestii technicznej... 21.09.17, 23:46
          Znowu chyba przesada.Jeżdżę na licytacje i tam są samochody/maszyny etc. za kasę rzędu 100-200tys. i wszyscy płacą gotówką:) Może wykupić jakąś ochronę:)
          • do.ki Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 07:34
            Raz pojechalem na tutejsza gielde sprzedac samochod, dobre pare lat temu. Przy wjezdzie czekaja mlodzi brazowi wspolobywatele i przez telefon podaja starszym i madrzejszym co wjezdza i za ile. Auto sprzedalem, gotowke wzialem, no i teraz trzeba wyjsc pieszo przez te sama brame, a brazowi wspolobywatele wiedza dobrze, ze mam przy sobie wieksza sume keszem i nawet wiedza z grubsza ile tego jest. Nieprzyjemne wrazenie, niemal czujesz ten noz miedzy zebrami.
            Teraz wole nawet stracic pare groszy na sprzedazy, ale na gielde nie jade.
            • waga170 Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 08:40
              > ze mam przy sobie wieksza sume keszem i nawet wiedza z grubsza ile tego jest
              > . Nieprzyjemne wrazenie, niemal czujesz ten noz miedzy zebrami.

              Co to jest ten kesz?
              • do.ki Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 14:28
                > Co to jest ten kesz?

                Przepraszam za kłopot, myślałem, że sam dojdziesz. Kesz: fonetycznie z ang. cash= gotówka.
                • waga170 Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 17:44
                  Aaa, to jest ten kesz co nim mozna zaplacic za kemping.
                  • qqbek Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 18:57
                    Za szoping i faking też ;)
                    • waga170 Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 20:03
                      Za szoping mozna zaplacic fakingiem.
                      Kaszem za wszystko, kamping, szoping, faking, nawet kare na kornerze.
                      Keszem to najwyzej jak sie ma fart i Anglik zrozumie.
                      • qqbek Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 22:33
                        waga170 napisała:

                        > Za szoping mozna zaplacic fakingiem.
                        Nie będę protestował, miast tego pogratuluję koledze bogatych doświadczeń życiowych.

                        > Kaszem za wszystko, kamping, szoping, faking, nawet kare na kornerze.
                        > Keszem to najwyzej jak sie ma fart i Anglik zrozumie.
                        A to akurat racja.
                        • waga170 Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 22:59
                          > > Za szoping mozna zaplacic fakingiem.
                          > Nie będę protestował, miast tego pogratuluję koledze bogatych doświadczeń życio
                          > wych.
                          Ja nie placilem fakingiem za szoping, tylko odwrotnie, w kwestii formalnej. Jak wszyscy zonaci, aczkolwiek wiekszosc dokonuje tego handlu nieswiadomie.
                          • qqbek Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 23:04
                            waga170 napisała:

                            > Ja nie placilem fakingiem za szoping, tylko odwrotnie, w kwestii formalnej. Ja
                            > k wszyscy zonaci, aczkolwiek wiekszosc dokonuje tego handlu nieswiadomie.

                            No i wszystko jasne (też jestem szczęśliwie żonaty) :D
                            Koledze się role pomerdały i stąd zamieszanie.
                            Było od razu pisać, że szopingiem za faking, a nie odwrotnie i nie wymagałoby to jakiegokolwiek dalszego klarowania ;)
                      • engine8 Re: W kwestii technicznej... 25.09.17, 00:10
                        "Za szoping mozna zaplacic fakingiem" - nie zawsze i nie kazdy , mezczyzni to raczej za faking shopingiem
                        • waga170 Re: W kwestii technicznej... 25.09.17, 01:43
                          U Was najwyraznij nie slyszeli o galeriankach :)
                          • engine8 Re: W kwestii technicznej... 27.09.17, 01:49
                            Chyba nie... nigdy nie slyszalem ani nie spotkalem. Moze dlatego ze ciuchy tanie?
        • liczbynieklamia Re: W kwestii technicznej... 22.09.17, 09:49
          Przejazd z banku A do banku B jest po stokroć bezpieczniejszy niż przejazd z banku A do jakiegoś dziwnego miejsca w środku niczego.
          • waga170 Jest wiele sposobow przejazdu 22.09.17, 09:55
            > Przejazd z banku A do banku B jest po stokroć bezpieczniejszy...
            To zalezy czym ten przejazd. Samolotem owszem, bezpieczny, ale dorozka juz nie bo kon moze cie osrac.
            • galtomone Re: Jest wiele sposobow przejazdu 22.09.17, 15:29
              W dorożce????
              Jakies mas dziwne wyobrazenie na temat jazdy dorożką...

              Chyba ze stanie, pozbiera z ulicy i w ciebie rzuci ;-)

              Ps. Serio wolabys Ił-a niz dorożkę???
            • nazimno Re: Jest wiele sposobow przejazdu 23.09.17, 09:04
              Stary kaprofil przy swoim ulubionym temacie.
              • nazimno Re: Jest wiele sposobow przejazdu 23.09.17, 09:07
                ...pulapka na dziada...
    • engine8 Re: W kwestii technicznej... 25.09.17, 00:06
      Ja zawsze mam czek (tzw "cashiers check" ) na ok 70% wartosci a reszte w gotowce. A to dlatego ze po pierwsze nie wiem za ile w koncu to auto kupie (jak sprzedajacy widzi kupca z kasa gotowa to latwiej odpuszcza bo drugi taki moze sie niepredko znalezc) i nawet jak zaplace tyle na ile sie umowilismy to zwykle prosze o wpisanie nizszej ceny do kontraktu (mniejszy podatek :) ) i jakby sie ktos uparl aby sprawdzic to nie ma mozliwosci..
      Ale kiedys sprzewawalem auto za niewiele - jakies $13 tys dolarow i starszy juz wietnamczyk przyniosl cala sume w $20 - bylo tego pol torby sklepowej. Strach bylo trzymac w domu i strach oddac do banku poniewaz kazdy obrot wieksza gotwka wyzwala tzw "flage" do urzedu podatkowego i mozna byc przeswietlonym czy sie nie robu jakichs interesow aby unikac podatkow...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka