Dodaj do ulubionych

Mistrz wyprzedzania

18.12.17, 12:13
Przeglądałem sobie internety i trafiłem na takie coś.

To że nagrywający sfrustrowany głąb uważa że kierowca seata zrobił coś źle to pal licho. Ale ilość osób w internetach piszących że kierowcy seatowi zabrać pj, obić mordę, kluczyki w las jest powalająca.
Obserwuj wątek
    • do.ki Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 13:40
      Czym jechal wyprzedzajacy, ze nawet gostek w ibizie uznal za cos ponizej godnosci dac sie mu wyprzedzic?
      • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 14:14
        A jakie to ma znaczenie...
        Istotna jest mentalnosc IDIOTY, ktora widac jak na dloni na tym filmie.
        Trzeba miec pusty mozg, zeby tak reagowac.


    • do.ki Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 13:40
      Czym jechal wyprzedzajacy, ze nawet gostek w ibizie uznal za cos ponizej godnosci dac sie mu wyprzedzic?
    • do.ki Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 13:40
      Czym jechal wyprzedzajacy, ze nawet gostek w ibizie uznal za cos ponizej godnosci dac sie mu wyprzedzic?
      • qqbek Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 17:33
        Z tego co widzę w komentarzach VW Caddy 1.4 125KM
    • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 14:49
      > Ale ilość osób w internetach piszących że kierowcy seatowi zabrać pj,
      > obić mordę, kluczyki w las jest powalająca.

      Pamiętasz, jak się oburzałeś, gdy używałem epitetu "Polacken"? Posłuchaj debila, który to nagrał, poczytaj komentarze innych troglodytów. Nadal podtrzymujesz swoje oburzenie? Śmieciowy naród śmieciowych ludzi w śmieciowym kraiku - i nigdy nie będzie inaczej.

      A gościowi z Seata należą się 3 punkty i 350 zł mandatu.
      • qqbek Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 17:39
        Gościowi z Seata należą się te punkty i grzywna wg. taryfikatora.
        Gościowi z Caddy lewatywa mentalna, bo trochę za bardzo do siebie bierze wszystko, co się dzieje na drodze.

        Odkąd jeżdżę czym jeżdżę na takich "przyśpieszaczy" w ogóle przestałem zwracać uwagę.
        Raz jeden jedyny mnie taki w Polonezie 1.4 zirytował, bo próbował sił z E36... w jednym z dwóch czy trzech miejsc nadającym się do wyprzedzania na trasie z Nałęczowa do Kazimierza Dolnego. Mimo 4 osób w kabinie dałem radę.

        Ale tam chodziło o samotnego Poldasa, wlokącego się jak smród po gaciach.
        Tutaj jednym ciurkiem jedzie więcej aut i jakikolwiek sens ma dopiero wyprzedzenie całego tego "łańcuszka szczęścia".
        • kolpik124 Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 18:52
          co to jest E36?
          • trypel Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 18:59
            strzelam że jakis dodatek do zywnosci. Pewnie szkodliwy.
          • qqbek Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 19:03
            kolpik124 napisała:

            > co to jest E36?

            Model BMW.
            Posiadałem przez prawie 10 lat takie.
            Niestety z najsłabszym silnikiem benzynowym (M43B16) - całe sto koni z drobnym "hakiem".
            Jak się sprężarka od klimy załączała, to czuć było :P

            • agios_pneumatos Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 06:40
              qqbek napisał:

              > kolpik124 napisała:
              >
              > > co to jest E36?
              >
              > Model BMW.
              > Posiadałem przez prawie 10 lat takie.
              > Niestety z najsłabszym silnikiem benzynowym (M43B16) - całe sto koni z drobnym
              > "hakiem".
              > Jak się sprężarka od klimy załączała, to czuć było :P
              >

              Czemu nie podałeś kodu fabrycznego modelu poloneza?
              • qqbek Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 22:42
                Nie "czemu" a "dlaczego".

                Śpieszę z wyjaśnieniem:
                Poldas 1.4 był produkowany tylko w jednej budzie (zwykłe późne Caro, czyli MR93) VIP-ie Balicki, jako taki Poldas to technicznie ta sama płyta podłogowa... od 1978 po 2002 rok, więc oznaczenia modelu nie ma, liczą się tylko "facelifty"... ale skoro silnik występował tylko w tej jednej wersji, to podanie wersji silnikowej było wystarczające.
                BMW Serii "3" zaś nieprzerwanie od 1975 roku to już będzie 7 oddzielny model, 7-ma płyta podłogowa (wraz z premierą G20 w 2019), dlatego też podawanie kodu fabrycznego ma więcej sensu niż konkretnej nazwy modelu: "316i" ponieważ wersja "316i" może oznaczać całą masę różnych pojazdów.

                A jak odróżnić wyjazd z lotniska wojskowego już wiesz?
            • mykonid Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:38
              Poldas 1.4 też miał 100 koni z drobnym hakiem.
              • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:51
                oprócz mocy ważna jest też masa.
                moje 135KM/1200 kg to jest lepiej niż 150 KM/1500 kg
        • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 00:06
          Ja w DU, to już inaczej nie wyprzedzam. Przy 70 km/h trzebi bieg i po 5 sekundach 120 km/h i do widzenia. Szczególnie wszelkie audiki w turbognojówce próbowały przyspieszać. Tak to przynajmniej jak próbują, to tego nie widzę ;)
      • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 17:57
        Nie przypomimam sobie oburzenia. A mandat dla kierowcy seata za?
        • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 19:38
          Fakt. Nie ty się oburzałeś, tylko zmarźlak. I przyznam się, że straszliwie mi wstyd, bo tak się przyzwyczaiłem, że to on zapodaje tutaj tego typu wrzuty, że z rozpędu byłem przekonany, że tym razem to też on. Przepraszam za tak głupią i kompromitującą pomyłkę.

          A mandat i punkty za przyspieszanie podczas bycia wyprzedzanym oczywiście. 15 sekunda klipu.
          • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 20:19
            Mnie to raczej wygląda na przeliczenie się z wlasnymi możliwościami przez nagrywajacego. Oraz założenie że inni będą zwalniać żeby go puścić. W każdym razie trudne do udowodnienia.
            • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 20:56
              Czego ma nie robic kierowca wyprzedzanego pojazdu?
              Zacytuj stosowne zalecenie, zanim zaczniesz
              cos p....c o zwalnianiu.
              • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 21:33
                Wyprzedzanym to się jest gdy wyprzedzający jedzie obok. Nie jak ktoś z tyłu zmieni pas ruchu w celu wykonania wyprzedzania. Tu na filmie po wyprzedzeniu pierwszego pojazdu trudno dokładnie powiedzieć, czy nagrywający zrównał zwój przedni zderzak ze zderzakiem tylnym seata, bo kamera takiego ujęcia nie daje. Jeśli jednak zrównał to dopiero w tym momencie seat nie miał prawa przyśpieszać, ale i nie miał prawa wtedy już przyśpieszać nagrywający. Dla przypomnienia przytoczę definicję z przepisów:

                Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                ...
                wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;


                Według tej definicji wyprzedzany jest też wyprzedzającym, bo też jedzie obok pojazdu w tym samym kierunku. Czyli nagrywający musiał w momencie zrównania się jego przedniego zderzaka z tylnym zderzakiem seata zaprzestać zwiększania swojej prędkości. Widać więc, że samo zabieranie się za wyprzedzanie w tych okolicznościach z góry zakładało działanie nieprzepisowe tego gościa z kamerą. Ale nawet pomijając tą dziwaczność wynikającą z definicji wyprzedzania (która nie doprecyzowuje, że to przejeżdżanie obok dotyczy szybciej jadącego) i dopuszczając możliwość dalszego przyspieszania przez nagrywającego, to widać tu i tak, że nie miał najmniejszych szans dokończyć manewru, gdyby seat zaniechał przyśpieszania w momencie zrównania zderzaków tylnego seata i przedniego nagrywającego.
                • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 21:43
                  Oprocz belkotliwie formulowanych regul i rownie belkotliwych ich interpretacji,
                  jest wyobraznia, zdrowy rozsadek,
                  ocena kinematyki obu pojazdow,
                  jasnosc intencji, odstapienie od manewrow
                  pogarszajacych sytuacje i bezpieczenstwo.
                  Tak mysli kazdy rozasdny kierowca.

                  Ktory zatem ma wiecej za uszami?
                  • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:25
                    Ale co tu niejasnego i bełkotliwego? Przytoczyłem z przepisów definicję wyprzedzania, którą nie ja wymyśliłem.
                    Oczywiście, że zdrowy rozsądek jest najważniejszy. Oboje tu zawinili, tylko w przypadku seata nie do końca można mieć pewność, czy zrobił to celowo za pierwszym razem. Po prostu za łukiem na prostej nieco mniej dynamicznie przyśpieszał od tych których miał z przodu i luka się powiększała. Ale cały czas przyspieszał sobie powoli i nawet gdyby odpuścił w momencie gdy był wyprzedzany (a ten moment to nie wtedy, gdy nagrywający wyprzedzał pierwsze auto, ani nie wtedy gdy nagrywający jechał pasem przeciwnym ale jeszcze nie był obok), to i tak nagrywający nie miał szans na zrealizowanie swoich planów.
                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:37
                      Sadzisz, ze tacy Janusze dokonuja precyzyjnej,
                      logicznej wiwisekcji sytuacji jak Ty?
                      Ja uwazem ze ich reakcje oparte sa na
                      odruchach zdziczalych kogutow.
                      • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 23:59
                        6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości.

                        to jest akurat precyzyjne.

                        W wnerwiają mnie jednak Janusze próbujący wyprzedzać przed tablicą koniec terenu zabudowanego, żeby sobie później jechać dalej swoje 70.
                        • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:55
                          I to jest istotny punkt, ktorego krasnoludek
                          samspadek nie przyswaja...w ogole.
                          On nawet nie musi patrzec w lusterko
                          wsteczne, gdy bierze sie do wyprzedzania.
                          Pewnie jezdzi 911, buuuhaaahaaaa.
                        • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:28
                          tiges_wiz napisał:

                          > 6. Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpo
                          > średnio po nim zwiększania prędkości.
                          >
                          > to jest akurat precyzyjne.

                          No tak bardzo precyzyjne.

                          Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
                          wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;


                          Zgodnie z tą definicją wyprzedzający jest też wyprzedzanym. Nie wolno mu więc zwiększać prędkości. W celu przepisowego wyprzedzania musi zasygnalizować, wjechać na pas przeciwny, przyśpieszyć i w momencie gdy już zacznie jechać obok nie ma prawa już przyśpieszać.
                          Koń jaki jest każdy widzi.
                          • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:57
                            Masz zamiar sluchac tych idiotow, prawnikow?
                            • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:22
                              ale co z sytuacją, gdy kończy się teren zabudowany, a koleś w kucji próbuje wyprzedzić 100m przed tablicą. To jest ulubiony manewr wszelakich "tępomatów" jadących wszędzie 70 km/h.

                              Kończy się tym że zaraz ja muszę się za takim wlec w niezabudowanym 70. ja w takiej sytuacji jak jest z boku to już puszczam klnąć na czym świat stoi, ale jak zaczyna ale nie zbliża się do mnie to niecha spada.
                              • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:42
                                Powinni do PoRD wstawic uzupelnienie o wszystkie warianty wyprzedzania,
                                ktore moga byc wykreowane tym razem przez idiotow jezdzacych pojazdami.

                                Dlatego najwazniejsza jest totalna obserwcja otoczenia i definitywna ocena sytuacji.
                                Widze kilku idiotow - nie wchodze z nimi w relacje, chyba, ze musze.
                                I w wielu sytuacjach zaoszczedzilo mi to nerwow.
                              • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:54
                                "Tępomaty" 70 co tak robią faktycznie irytują. Ale znacznie więcej jest przedziałowców (50-90), czyli takich co nic nie mają przed sobą i nadają prędkość według schematu:
                                - gdy jest łuk lub coś z przeciwka jedzie, to hamulec i zwalniają do 50-60
                                - jak jest w miarę klarownie, że można by zabrać się za wyprzedzanie takiego, to oni wcisną w okolice 90-100 i już nie za bardzo mam powód (oraz mocy tylko 100KM) do wyprzedzania

                                Zaś takiego "tępomatowca" 70 to można przynajmniej spokojnie wyprzedzić w tych klarownych momentach.
                                • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 11:07
                                  ale zazwyczaj jednak przyspiesza na 5 biegu dalej.
                                  na trzecim nie powinno być problemu z wyprzedzeniem takiego, chyba że nagle złośliwie zredukuje i przyspieszy.
                • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:41
                  Wyprzedzanie zaczyna sie w momencie
                  zasygnalizowania manewru i zmiany pasa ruchu.
                  Inne definicje "o zderzakach" ( i podobne) sa o kant du.y.
                  • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 23:06
                    Definicja z przepisów jest oczywiście o kant d. ale z powodu który wytknąłem, a mianowicie według niej jadący wolniej też wyprzedza wyprzedzającego, bo oba przejeżdżają obok siebie jadąc w tym samym kierunku. Powinna ona jasno stwierdzać, że jest to przejeżdżanie obok wolniej jadącego w tym samym kierunku. Ja wiem, że zdroworozsądkowo jest to oczywiste, w zasadzie mogło by tej definicji nie być i traktować pojęcie wyprzedzania na zasadzie "koń jaki jest każdy widzi". No ale chcieli bardzo naukowo i wyszło im co wyszło.
                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 23:21
                      I to swiadczy o nedzy tekstow branych z PoRD.
                      A dokladniej o nedzy intelektualnej autorow.
                      To zwykla grafomania.
                  • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:29
                    > Wyprzedzanie zaczyna sie w momencie
                    > zasygnalizowania manewru i zmiany pasa ruchu.

                    Trochę się to komplikuje, jeśli wyprzedzający - jak w tym przypadku - zamierza wyprzedzić kilka samochodów na raz.
                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:38
                      Nic sie nie komplikuje. To manewr, ktory konczy sie zjechaniem na pas prawy.
                      Tak dlugo jak sie on nie skonczy, wyprzedzanie trwa.

                      To jest wyprzedzanie kolumny pojazdow.

                      Poszukaj sobie googlem { Überholung, StVO } to zobaczysz jak to zalatwili Niemcy.
                      • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:44
                        > Nic sie nie komplikuje. To manewr, ktory konczy sie zjechaniem na pas prawy.
                        > Tak dlugo jak sie on nie skonczy, wyprzedzanie trwa.

                        Się komplikuje, bo nie będąc pierwszym wyprzedzanym (ostatnim w wyprzedzanej kolumnie), nie wiesz po rozpoczęciu manewru przez wyprzedzającego (migacz, zmiana pasa) jesteś wyprzedzanym (tj. czy zamierza on wyprzedzić także ciebie) czy też nie.
                        • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 12:45
                          To nie wyprzedzaj, siedz w domu przed tvn24, niczym nie zaryzykujesz.
                          Beda miec jednego widza wiecej.
                          • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 13:03
                            > To nie wyprzedzaj,

                            Przecież nie rozmawiamy o komplikacjach dla wyprzedzającego, tylko dla wyprzedzanego, który może nie wiedzieć, że w ogóle wyprzedzanym jest.

                            > siedz w domu przed tvn24,

                            Nie mam telewizora. Nawet gdybym miał, to tu u nas nie ma TVN24 (ani TVP, ani żadnej innej polackiej stacji).
                            • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 13:07
                              Jesli "nie wie, ze jest wyprzedzany", to mamy do czynienia z wolowa DUPA a nie z kierowca.
                              • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 13:15
                                A co w przypadkach gdy wyprzedzający łamie przepisy?
                                Inaczej. Dupą a nie kierowcą jest debilek który jest zaskoczony że pojazdy jadące przed nim przyśpieszają po wyjeździe z OZ czy za zakrętem.
                                • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 13:28
                                  Logika rozumkowca, bez zdolnosci do logicznego wnioskowania analitycznego.

                                  Jesli jest wyprzedzany, nie wolno mu przyspieszac. To jest zasada priorytetowo, ktora kasuje inne zasady.

                                  A jesli uwazasz inaczej, to sam jestes tym, nooo jak mu tam, debilkiem.

                                  Jesli nawet ktos lamie przepisy, to inny ktos jest IDIOTa, jesli swoim zachowaniem doprowadza do
                                  dramatycznego pogorszenia sytuacji, "karzac" takiego "ktosia" za "lamanie" i prowokujac dzwon.

                                  Jest IDIOTA pozbawionym instynktu samozachowawczego.
                                  Tylko skad mialbys ty to wiedziec.
                                  • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 13:56
                                    To twoim zdaniem kasuje inne zasady. Świat jest czarno biały tylko według prezesa i jego wyznawców.
                                    Tutaj mowa jest o sytuacjach niejasnych trudnych do ścisłego zdefiniowania. Bo nie ma czegoś takiego jak jasna definicja wyprzedzania.
                                    I owszem być może osoba która przyśpiesza gdy ktoś z tyłu jedzie lewym pasem nie zachowuje się najrozsądniej. Bez wątpienia natomiast osoba która wyprzedza nie mając pewności że da radę jest niebezpieczna dla siebie i otoczenia. Jest osobą bez instynktu samozachowawczego.
                                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 14:17
                                      Przestan p...lic o prezesie, bo swiadczy to tylko o zaatakowaniu twojego mozgu przez
                                      te samma chorobe, na ktora cierpi galtomonek i jeszcze paru innych.
                                      To bylo tak na marginesie, bo mi to w gruncie rzeczy - lata.

                                      Myslacy moga ratowac bezmyslnych, jesli ci popelniaja bledy.
                                      Jezdzi sie po drogach nie po to by sie zabijac nawzajem.
                                      I to skorygowac powinien zdrowy rozsadek tych madrzejszych.
                                      Problem jest wtedy, gdy dwoch zaczyna swirowac w tym samym miejscu na drodze
                                      i to swirowanie ma patologiczny charakter.

                                      Tylko tyle i az tyle.
                                      I to jest zdrowy instynkt.
                              • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 14:23
                                > Jesli "nie wie, ze jest wyprzedzany"

                                Zdradzisz nam, w jakich modelach samochodów montują szklaną kulę na taką okoliczność?
                                • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 14:29
                                  To sa lusterka wsteczne, filozofie.
                                  Byly nawet w maluchach, po obo stronach.
                                  • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 14:29
                                    obu
                                  • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 14:56
                                    I co z tego? Nawet jeśli widzę w lusterku samochód, który wyprzedza inny samochód jadący dwa samochody za mną, to nie znaczy, że ja jestem wyprzedzany.
                                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:01
                                      Ale oznacza, ze powinienes sie tego spodziewac.
                                      A - co zrobisz - to twoja decyzja, byle nie byla tragiczna.
                                      • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:06
                                        > Ale oznacza, ze powinienes sie tego spodziewac.

                                        Ale czy oznacza, że zgodnie z przepisami nie wolno mi w tym momencie przyspieszyć? Jakoś wydaje mi się, że nie sądzę.
                                        • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:21
                                          Kieruj sie ocena sytuacji, wyobraznia, ocena intencji innych, doswiadczeniem, znajomoscia
                                          kinematyki swojej budy, warunkami na drodze, a dopiero na samym koncu wierz w przepisy,
                                          ktore i tak sa w wielu okolicznosciach bezuzyteczne.


                                          Przepisy, jak cala ta dyskusja wskazuje, to sa tylko pobozne zyczenia.
                                          • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:29
                                            Czym ja mam się kierować, to ja wiem. Pytanie - czy w opisanej sytuacji moje przyspieszenie będzie stanowiło złamanie prawa, czy też nie.
                                            • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:39
                                              Ja trzymam predkosc. Nie przyspieszam. Jak ktos zaczal, niech skonczy, nie utrudniam.
                                              "Lamanie prawa" to jakis twor podobny do Yeti.
                                              Jedni go widza, inni nie.


                                              • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 23:12
                                                nazimno napisał:

                                                > Ja trzymam predkosc. Nie przyspieszam. Jak ktos zaczal, niech skonczy, nie utrudniam.

                                                No a jeśli w trakcie coś z przeciwka się pojawia i ten ktoś kto wyrwał się na ciąg wyprzedzań nie będzie miał szansy Ciebie już wyprzedzić, to nie zrobisz mu luki przyspieszając i wystawisz na czołówkę? No bo jadąc bez przyśpieszania sprawiasz, że na tyłku masz tego akurat wyprzedzanego i wyprzedzający chciałby się schować lecz nie ma miejsca. Nie zawsze wszystko jest takie czarno białe.
        • galtomone Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 08:22
          samspade napisał:

          > Nie przypomimam sobie oburzenia. A mandat dla kierowcy seata za?

          prawo.money.pl/kodeks/drogowy/dzial-ii-ruch-drogowy/rozdzial-3-ruch-pojazdow/art-24
          Art. 24.6.
          Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym, ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia wyprzedzania.
          • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 08:32
            Wyprzedzającemu też się zabrania.
            • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:45
              Ale co to ma do rzeczy czego sie zabrania wyprzedzajacemu.
              To jak ja pobije wladka to ty mozesz marka? Coz za argument - to nic nie wnoszaca relatiwizacja i usprawedliwienie wlasnego niedomagania czyims. Tyle, ze to tak nie dziala.
              • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:57
                > To jak ja pobije wladka to ty mozesz marka?

                Jak już takie analogie stosujemy, to zadbajmy o adekwatność na jako takim poziomie. Jak Ty pobijesz Władka, to nie miej do niego pretensji gdy Ci odda.
                • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:10
                  Ale o czym ty gadasz????? To juz 3 zmiana tematu.

                  Najpierw pitolisz cos o tym, ze jak kierowca A lamie przepis, np. przekraczajac predkosc przy wyprzedzaniu, to jest OK przeszkadzanie mu - jak jedno zupelnie nie usprawiedliwia drugiego i generalnie obie sytuacje sa bez zwiazku w zakresie winy/nie winy.

                  A teraz cos o wladku - nie zrozumiales???

                  To inaczej.
                  Skoro przed czasami Hitleara wszelcy inni dyktatorzy i dyktatury zabily w ch. ludzi to nie mozna miec pretensji ani negatwynie oceniac hitlera, no bo co z tamtmymi???

                  Przeciez to jest ten absolutnie argument PiS na wszelkie zarzuty...
                  "No ale co z PO?", " No ale co PO robila"... itd... Przeciez to absolutnie idiotyczne!!!!!!!

                  Jeszcze moze tak sprobuje wyjasnic ze twoj argument wyzej jest DO DUPY!

                  en.wikipedia.org/wiki/Whataboutism
                  • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:13
                    A jakbys jeszcze mial watpliwosci:
                    www.youtube.com/watch?v=4p4ew3utm_I

                    Wec "Ej... kierowca zlamal przpis iutrudnil wyprzedzanie" - "No dobrze, ale co z tym (what about) drugim ktory przekroczyl predkosc"
                    • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:40
                      Dalej naciągasz analogie. Bo podajesz przykłady "what about" niezazębiające się i zestawiasz z sytuacjami, gdzie jest ewidentnie system naczyń połączonych. To może zacznijmy karać tych co jadą z maksymalną dopuszczalną prędkością i dojeżdża im do zadka ktoś znacznie przekraczający prędkość przepisową i nie ma warunków do wyprzedzania. No bo przepis nakazuje jechać z prędkością nie utrudniającą innym ruch, a to że ktoś łamie przepis nie daje nam pozwolenia do łamania innego przepisu.
                      • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:46
                        Nie zrozumiales - to ty, piszac "Wyprzedzającemu też się zabrania." -siegnales po argument niemerytoryczny.
                        Oceniamy bowiem zachowanie wyprzedzanego.
                        Jesli nie rozumiesz na czym polega problem z "whatabout" pomimo tlumaczenia, to juz trudno... nic nie poradze.
                        • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 11:21
                          galtomone napisał:

                          > Nie zrozumiales - to ty, piszac "Wyprzedzającemu też się zabrania." -siegnales
                          > po argument niemerytoryczny.

                          Przypomnę, że definicja wyprzedzania nie rozróżnia wyprzedzanego od wyprzedzającego. Jak ktoś wyprzedza to jest wyprzedzanym. Sam przy okazji zacytowałeś Art 24.6, że wyprzedzany nie może zwiększać prędkości. Przy okazji zwiększanie prędkości przez tego z wyprzedzających, który jedzie szybciej i który do niedawna tylko miał zamiar wyprzedzenia jest robione z całą świadomością, zaś co do drugiego możemy co najwyżej podejrzewać celowe działanie, ale wcale tak być nie musi.
                          • nazimno Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 11:31
                            Poziom zidiocenia galtomonka uniemozliwia mu analize semantyczna tekstu splodzonego przez autorow
                            PoRD. Szkoda z nim gadac.
                          • vogon.jeltz Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 11:32
                            > Przypomnę, że definicja wyprzedzania nie rozróżnia wyprzedzanego od wyprzedzającego

                            Ale to rozróżnienie (już nawet pomijając tzw. zdrowy rozsądek i słownikowe znaczenie wyrazów, które też ma zastosowanie przy interpretowaniu prawa) można jednoznacznie wywieść z pozostałych przepisów dotyczących wyprzedzania. Twoje czepianie się od kilkudziesięciu postów jednej niejednoznacznej definicji nie ma kompletnie żadnego sensu, także z prawnego punktu widzenia.
                            • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 11:45
                              Oczywiście, że moje czepianie odsuwa na bok zdrowy rozsądek. Bo zdroworozsądkowo większość nie ma problemu z tym rozróżnieniem. Tym niemniej zaciekawiło mnie to co piszesz o tej możliwości wywnioskowania z pozostałych przepisów. Chętnie bym się z tym wywodem zapoznał, oraz z powodami, dla których ustawodawca aż takie zagadki logiczne wplótł w przepisy zamiast klarownie sformułować definicję.
                              • nazimno Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 12:40
                                Niemiecki fragment StVO:

                                www.stvo.de/strassenverkehrsordnung/93-5-ueberholen

                                Latwo mozna przetlumaczyc automatem.
                      • nazimno Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:48
                        Galtomonek jest przykladem kogos, komu zupelnie obce jest myslenie analityczne.
                        On kieruje sie wylacznie chaosem w swoim lebku.
          • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 08:35
            Skoro już powołujesz się na paragrafy to kiedy zaczyna się moment wyprzedzania i czy seat był wyprzedzany? Bo nagrywający nie był jeszcze obok.
            Dochodzi jeszcze sprawa udowodnienia wykroczenia.
            Oraz po raz kolejny olanie obowiązków wyprzedzającego.
            • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 08:50
              Art. 2. Użyte w ustawie określenia oznaczają:
              wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu poruszającego się w tym samym kierunku;


              Według tej definicji wyprzedzany jest automatycznie wyprzedzającym i żadnemu z nich nie wolno zwiększać prędkości. Według tej definicji nie ma jeszcze wyprzedzania, gdy się jedzie na pasie sąsiednim w tym samym kierunku, ale jeszcze nie jest się obok. A mógł ustawodawca zostawić to na zasadzie : Koń jaki jest każdy widzi. Chciał jednak bardzo mądrze i naukowo, no to mamy to co nam napisał.
              • nazimno Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:03
                Jesli wymienili "przechodzenie", to mozna
                wyprzedzic na piechote, bo samochodem
                i tak sie zgodnie z belkotem nie da.
              • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:21
                Specjalnie sprowokowałem dyskusję. Bo teraz okazuje się że wszyscy regularnie wyprzedzamy na przejściach skrzyżowaniach itp. Jak żyć. Policja powinna łapać wszystkich jadących lewym pasem.Czy prawie wszystkich. I dawać 10 punktów i 200 złotych.
                • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:50
                  No powiedzmy, że na przejściach można na inicjatora zwalić winę. Na ogół jest nim ten szybciej jadący obok. Ale nie zawsze. Zdarzył mi się kiedyś taki ciul na dwupasmowej miejskiej ulicy, że wyjeżdżając z podporządkowanej wymusił pierwszeństwo, ale lewy pas był wolny, to zmieniłem i go nieco wyprzedziłem. Po chwili docisnął gazu i on mnie wyprzedził prawym pasem i jak już byłem nieco za nim, to dał po hamulcach jak do przejścia się zbliżaliśmy. Złapać się nie dałem i też wyhamowałem aby go nie wyprzedzić. Dodam, że żadnego pieszego nie było którego by puszczał i jak się pokapował, że go nie wyprzedzę, to dał znowu gaz. Nie wykluczam, że jakiś pojazd za mną filmował akcję czekając na "bandytę", co na przejściach wyprzedza.
            • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:46
              To nastepnym razem jak wrzucisz kierunkowskas sygnalizujac poczatek manewru zastanow sie czy juz wyprzedzasz i czy twoje intencje sa jasne.... czy dopiero jak bedziesz drzwi w drzwi z autem obok.

              W sumie skoro drzwi w drzwi... to moze nawet nie warto kierunkowskaza uzywac... ?
              • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 09:58
                I widzisz galto nie wiesz co napisać. Nasze napisy są w tej kwestii niejasne. Jeżeli włączenie kierunkowskazu i to początek manewru to jak jeździsz po mieście? Przecież jadąc lewym pasem regularnie wykonujesz manewr wyprzedzania.
                To jedna sprawa. Druga sprawa. Wleczesz się 60 przez OZ i dojeżdżasz do końca oz i chcesz wyprzedzać. Pusta droga przed tobą. patrzysz w lusterka czy ktoś nie włączył kierunkowskazu? Co z obowiązkami wyprzedzającego? Czemu wyprzedzający może ignorować przepisy a wyprzedzany już nie?
                • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:06
                  Sam, ja przeciez nigdzie nie napisalem ze definicje sa super.
                  Wystarczu sprawdzic jak kretynskie sa zapisy dot. piszych.

                  Ale chyba zdrowy rozsadek i kultura obowiazuje.

                  Tak jak nie mam watpilowsci, ze pieszy stajacy przy przejsciu dla pieszych chce przejsc na drgua strone, tak nie mam watpliwosci, ze auto ktore miga lewym, zjezdza na lewy pas i sie do mnie zbliza sygnalizuje, ze wyprzedza.

                  A do tego zdrowo rozsadkowo wiem, ze przpisy zabraniaja mi utrudniac mu tego manerwu (i chyba to czy jest za moim zderzakiem czy na wysoosci moich drzwi nie ma wiekszego znaczenia) a do tego zabraniaja tego nie ze zlosliwosci tylko po to bysmy obaj mieli szanse docjechac do domu w jednym kawalku.

                  Wydawalo mi sie, ze i dla ciebie to dosc oczywiste sprawy i w zakresie utrudniania komus manewru - szczegolnie tak niebezpiecznego jak wyprzedzanie - nie ma sensu dzielic wlosna na czworo.
                  Jansy jest bowiem:
                  - zamiar wyprzedzajacego
                  - zamiar i mysl przewodnia piszacego przpisy
                  - wplyw przeszkadzania w takim manewrze na dowolnym jego etapie

                  Naprawe nie wiesz, ze jak ktos cie wpyrzedza, to mu sie np. nie zajezdza drogi zjezdzajac mu przed maske na lewy pas? Musi to byc w przepisach napisane - jak i kazda inna mozliwosc???
                  • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:10
                    galtomone napisał:

                    > Wydawalo mi sie, ze i dla ciebie to dosc oczywiste sprawy i w zakresie utrudnia
                    > nia komus manewru - szczegolnie tak niebezpiecznego jak wyprzedzanie - nie ma s
                    > ensu dzielic wlosna na czworo.

                    Wrócę do wyjazdu z oz. Czy normalna jazda przy pustej drodze jest utrudnianiem manewru?
                    Czy sytuacja jak na filmie. Przyspieszanie po pokonaniu łuku jest utrudnieniem? Czy przy takich przyśpieszeniach zawsze patrzysz w lusterka?
                    I czemu zrzuca się wszystko na wyprzedzanego? Czemu ludzie konsekwentnie ignorują obowiązki wyprzedzającego?
                    • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:17
                      Normalna nie.... ae przyspieszanie gdy jest sie wyprzedzanym - a ja to widze na filmie - tak.
                      I owszem, zawsze patrze w lusterka - albo inaczej... zerkam w nie co chwile - bo po to sa.

                      "I czemu zrzuca się wszystko na wyprzedzanego? " - blagam nie stosuje tej metody - "whateabout".... c ma piernik do wiatraka? Patrz argumenty wyzej thebernarda + link

                      Chyba, ze ciebie odp. na zarzuty ktore masz do kogs w stylu " No ale oni..." nie irytuja?
                      • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:23
                        galtomone napisał:

                        > Normalna nie.... ae przyspieszanie gdy jest sie wyprzedzanym - a ja to widze na
                        > filmie - tak.

                        Tyle ze według lansowanych teorii manewr wyprzedzania zaczyna się w momencie włączenia kierunkowskazu.
                        A na filmie widać też zawziętość nagrywającego. Musi wyprzedzić. Wyprzedził fiata i nie zjedzie na prawy pas bo on chce i oczekuje od innych. A wygląda że ci inni zaczęli przyśpieszać nie gdy zjechał na pas lewy ale zanim to zrobił. Tak więc wyprzedzający chce żeby inni zaprzestali przyśpieszania. Przyśpieszania jak najbardziej wykonywanego prawidłowo. Bo gdy zaczęli przyspieszać wyprzedzani nie byli. Właśnie dlatego piszę o obowiązkach wyprzedzającego.
                        • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:45
                          Patrz post z 10:06 - nie chce mi sie pisac tego samego.
                          Jesli dla ciebie auto a lewym pasie zblizajace sie do ciebie od tylu cie nie wyprzedza to nie mamy o czym dalej gadac.

                          A argumenty z serii "whatabout" dla mnie tez automatycznie koncza dyskusje - sa niemerytoryczne.
                          • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 12:33
                            Celowo ignorujesz to co napisałem czy nie wiesz co napisać?
                            • nazimno Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 12:37
                              No - nareszcie, krasnoludki zlapaly sie za wyleniale brody.
                            • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 16:23
                              Owszem, bo cala reszta po tym "Tyle ze według lansowanych teorii manewr wyprzedzania zaczyna się w momencie włączenia kierunkowskazu." nie ma absolutnie znaczenia to ie jak i kogo chial wyprzedziac.
                              Seat to utrudnil a tego mu zrobic nie wolno. Cala reszta to zupelnie inne kwestie, ktore mozna rozwazac i osobno i jesli jest powod tez ukarac wyprzedzajacego.
                              • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 17:49
                                To ma znaczenie. Bo jeżeli ktoś zaczyna manewr gdy inne samochody przyspieszają nie może narzekać na to przyspieszanie. Jeżeli narzeka jest hipokrytą.
                                Czy utrudnil? Powiedzmy ze uniemożliwił. Ale widać że nie przyspieszał gwaltownie oraz rozpoczął przyspieszać przed wyprzedzaniem. Wyprzedzajacy się nie upewnil. Alenjak wiemy z tego forum wyprzedzajacy może wszystko i nic nie musi. To inni maja dbać o to jak wykona manewr. I to jest problem. Jeden nie musi patrzeć do przodu drugi musi patrzeć do tyłu
                                • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 20.12.17, 14:20
                                  " Bo jeżeli ktoś zaczyna manewr gdy inne samochody przyspieszają nie może narzekać na to przyspieszanie."

                                  Tu to nie mialo miejsca.
                                  A poza tym jak widzisz ze ktos cie jednak wyprzedza nie kontyynuujesz przyspieszania.
                                  Chyba, ze zalozymi iz kierowca seata byl slepy a nie glupio zlosliwy...
                                  • samspade Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 20.12.17, 14:32
                                    Wnioskując po tym że odległość między seatem a samochodami z przodu dramatycznie się nie zmniejszała miało miejsce. W takim przypadku chcąc wyprzedzać trzeba zakładać że ci z przodu będą przyspieszać.
                                    A zabawne jest to ze wczoraj miałem posobna sytuację. Zbliżam sie do końca oz zaczynam przyspieszać i okazuje się koles krosta nie chciał jechać 60 65 w oz. Odpuscilem gaz bo gdybym przyspieszał debilowi wyskoczył by silnik.
                                    Wiesz vogon chyba uzywa dobrego określenia. Polacken pasuje tutaj. Yeban hipokryzja. Inni mają przestrzegać przepisów ale ja nie. Inni mają się se mna liczyć a ja mam ich w dupie. Inni maja patrzeć do tyłu a ja nie musze do przodu. Pusty pas jest wystarczająca przeslanka do wyprzedzania. Niestety tak to wygląda. Kazda dyakusja na temat wyorzedzania tego dowodzi.
                                    • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 21.12.17, 10:25
                                      samspade napisał:

                                      > Wnioskując po tym że odległość między seatem a samochodami z przodu dramatyczni
                                      > e się nie zmniejszała miało miejsce.

                                      Ja widze, ze jechal szybciej o tcyh z przodu a jak sie zorientowal ze jest wyprzedzany to jeszcze przyspieszyl.

                                      Dla mnie to oznaka zlosliwosci i glupoty a do tego zgodnie PORD cos co zasluguje na mandat.
                                      Z mojej strony tyle w temacie.

                                      > W takim przypadku chcąc wyprzedzać trzeba
                                      > zakładać że ci z przodu będą przyspieszać.

                                      ????

                                      > A zabawne jest to ze wczoraj miałem posobna sytuację. Zbliżam sie do końca oz z
                                      > aczynam przyspieszać i okazuje się koles krosta nie chciał jechać 60 65 w oz. O
                                      > dpuscilem gaz bo gdybym przyspieszał debilowi wyskoczył by silnik.

                                      I był brzdęk? Jakis nagły ból sie pojawił? Czy może spokojnie dojechałeś tam gdzie chciałeś?

                                      > Wiesz vogon chyba uzywa dobrego określenia. Polacken pasuje tutaj. Yeban hipok
                                      > ryzja. Inni mają przestrzegać przepisów ale ja nie. Inni mają się se mna liczyć
                                      > a ja mam ich w dupie.

                                      To jak najbardziej racja, ale w tej dyskusji lamanie przpisów przez jednego i/lub drugiego to dwie osobne od siebie sprawy - jeden nie wymusza bowiem tego na drugim.

                                      Wiec to czy gosc wyprzedzal prawidlowo czy nie nie ma zwiazku z zachowaniem wyprzedzanego.

                                      Rownie dobrze moglby mu wyjechac przed maske i jako dbry nauczyciel" wymusic zwolnienie do przepisowej predkosci. A tego tez mu robic nie wolno...

                                      > Inni maja patrzeć do tyłu a ja nie musze do przodu.

                                      Ale teraz to juz pojechales - jakby nie patrzyl do przodu to by byl na prawym pasie i wjechal mu w dupe... Skoro go widzial i mial miejsce lub uznal ze ma, to zaczal wyprzedzac. Nie wiem jak ci z tego "nie patrzenie w przod" wyszlo.

                                      Zreszta CALE ZACHOWANIE WYPRZEDZAJACEGO NIE USPRAWIEDLIWIA ZACHCOWANIA WYPRZEDZANEGO. To sa naprawde dwie osobne sprawy!

                                      "Jasiu dostajesz kare bo biłeś Wojtusia z liscia w twarz"
                                      " No ale inni go kopali jak leżał."
                                      " aaa, nie no to w tej sytuacji, Twoje zachowanie było prawidłowe"

                                      > Pust
                                      > y pas jest wystarczająca przeslanka do wyprzedzania. Niestety tak to wygląda. K
                                      > azda dyakusja na temat wyorzedzania tego dowodzi.

                                      No... ale pusty pas nie sprawia, ze mozna komus utrudnic manewr wyprzedzania.
                                      Ba!!! Rozsadnie kulturalnie - i z tym sie tez czasem spotykam - jest ten manewr ułatwić na tyle ile możemy i na ile nam nie przeszkadza.

                                      Bo to i dla nas zysk!
                      • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 12:14
                        > I owszem, zawsze patrze w lusterka - albo inaczej... zerkam w nie co chwile - bo po to sa.

                        Ten co przywalił w gościa, co przed przejściem się zatrzymał aby puścić pieszych, to też pewnie z tych co w lusterka namiętnie się patrzą. To tylko taka dygresja.
                        Z tym patrzeniem w lusterka to co innego, gdy się manewr jakiś planuje, co innego gdy się jedzie z prędkością jakąś ustaloną i od czasu do czasu zerka w celu odświeżenia informacji, a co innego, gdy się zaczęło nieco wcześniej przyśpieszać. Mało kto w trakcie przyśpieszania sprawdza, czy w trakcie tego ktoś nie wpadł na pomysł aby za wyprzedzanie się zabierać.
                        • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 16:26
                          tbernard napisał:

                          > > I owszem, zawsze patrze w lusterka - albo inaczej... zerkam w nie co chwi
                          > le - bo po to sa.
                          >
                          > Ten co przywalił w gościa, co przed przejściem się zatrzymał aby puścić pieszyc
                          > h, to też pewnie z tych co w lusterka namiętnie się patrzą. To tylko taka dygre
                          > sja.

                          A piszesz ja po co? Po to by oslabuc moja odpowidz. Jej waga i sens w tej dyskusji jest zadna.

                          > Z tym patrzeniem w lusterka to co innego, gdy się manewr jakiś planuje, co inne
                          > go gdy się jedzie z prędkością jakąś ustaloną i od czasu do czasu zerka w celu
                          > odświeżenia informacji,

                          To ja jakis dziwny jestem bo na biezaco wiem co sie za mna dzieje.

                          > Mało kto w trakcie przyśpieszania sprawdza, czy w trakcie tego ktoś nie wpa
                          > dł na pomysł aby za wyprzedzanie się zabierać.

                          No to chyba ze sie jest slepym... Nie wiem jak mozna nie widziec ruchu w lewym lusterku.
                          • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 19:35
                            Okej, wiem, że jesteś nadprzyrodzonym miszczem świata i widzisz jednocześnie do przodu i do tyłu i na boki. Ale zwykli śmiertelnicy musza uwagę przełączać. Niektórzy z tych śmiertelników o tym zapominają i wydaje im się, że są tacy boscy jak Ty i przywalają w dupę pojazdowi zatrzymującemu się przed przejściem.
                            • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 20.12.17, 14:21
                              Nie widze do tylu i na boki, dlatego korzystam z lusterek. A jak zdarzyloby mi sie byc wyprzedzanym to przestalbm przyspieszac by manewr choc o tyle ulatwic a nie utrudnic... narazajac przy okazji siebie.

                              Moze to trudne do pojecia ze nie warto wlaczyc o metr dorgi...
                              • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 20.12.17, 18:57
                                > Nie widze do tylu i na boki, dlatego korzystam z lusterek. A jak zdarzyloby mi
                                > sie byc wyprzedzanym to przestalbm przyspieszac by manewr choc o tyle ulatwic a
                                > nie utrudnic... narazajac przy okazji siebie.

                                Zawsze byś przestał przyspieszać widząc, że wyprzedzający jest z tyłu a nie obok?
                                • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 21.12.17, 10:29
                                  Nie wiem - zbyt ogolnikowo pytasz. Jakby bym 2 cm za moim zderzakiem to raczej hamulca bym nie naciskal.

                                  Ale zwykle widze ze sie auto do mnie zbliza zanim zjedzie na lewy pas... a w wiekszym ruchu nawet jak sam przyśpieszam bo zamierzam wyprzedzac ale ktos zaczyna manewr pierwszy - chcby i tylko mnie mial przeskoczyc... to mu tego nie utrudniam bo obaj skonczymy na drzewie. Nie wiem kto siedzi w tamtym aucie.

                                  Jesli ty uwazasz ze droga jest twoja i masz prawo wymuszac wlasne prawa (prawdziwe czy wyimaginowane) na innych to wspolczuje. Ja sie w nauczyciela nie bawie a od bycia wyprzedzonym i 1000 razy chyba nie umre i plamy na honorze miec nie bede?
                                  • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 21.12.17, 11:19
                                    Nie wymuszam żadnych praw tylko patrzę przed siebie gdzie jadę znacznie mniej czasu poświęcając lusterkom gdy nie zamierzam wykonywać manewrów. Zwłaszcza gdy przyśpieszam moją uwagę mniej przyciągają lusterka. A tacy co w swoim mniemaniu mają genialnie ponadprzeciątnie podzielną uwagę wcześniej czy później pakują się w tarapaty zrzucając potem winę na tych z przodu, że w lusterka nie patrzą i ośmielili się zaskoczyć miszcza świata.
                                    • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 21.12.17, 11:38
                                      tbernard napisał:

                                      > Nie wymuszam żadnych praw tylko patrzę przed siebie gdzie jadę znacznie mniej c
                                      > zasu poświęcając lusterkom gdy nie zamierzam wykonywać manewrów.

                                      No to popelniasz blad. Warto sie nauczyc przyzwyczaic do parezenia w lusterko - szczegolnie wsteczne co chwile, na chwile. Znacznie mniej wtedy zaksakuje i np. znacznie latwiej wybrac czy uciekawc w lewo czy w prawo gdy cos nie fajnego sie dzieje przed toba.

                                      Sprawdzone.


                                      > Zwłaszcza gdy
                                      > przyśpieszam moją uwagę mniej przyciągają lusterka.

                                      Patrz wyzej.

                                      > A tacy co w swoim mniemaniu
                                      > mają genialnie ponadprzeciątnie podzielną uwagę wcześniej czy później pakują s
                                      > ię w tarapaty zrzucając potem winę na tych z przodu, że w lusterka nie patrzą i
                                      > ośmielili się zaskoczyć miszcza świata.

                                      Nie mam ponad przecietnie podzielnej uwagi ale w lusterka zerkam, systematycznie.
                                      I nie myl gapienia sie w lusterka z rzutem w nie okiem celem oceny sytacji. Ja zwykle wiem co za mna jedzie i mniej wiecej co sie dzieje - caly czas. Tak mnie uczono jedzic gdy aut bylo na drogach malo i tym bardziej przydaje sie to teraz.
              • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:24
                Przed zmianą pasa należy włączyć kierunkowskaz.
                • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:47
                  Po co, skoro nikogo z tylu nie ma. A przeciez jak wyprzedzasz to kierunowskaza juz nie widac.
                  • tbernard Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 10:59
                    Ale być może ten przed Tobą spojrzy akurat w lusterko i zobaczy kierunkowskaz i jest szansa, że Twoje zamiary będą przez to czytelniejsze. Tak czy owak przepis nakazuje zasygnalizować zamiar zmiany pasa ruchu.
                    • galtomone Re: Ale serio pytasz czy jaja sobie robisz? 19.12.17, 16:27
                      tbernard napisał:

                      > Ale być może ten przed Tobą spojrzy akurat w lusterko i zobaczy kierunkowskaz i
                      > jest szansa, że Twoje zamiary będą przez to czytelniejsze.

                      No przeciez z godnie z Wasza logika i tak wyprzedzania z tego nie odczyta....
    • kanna13 Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 20:55
      W zasadzie to przy pierwszej próbie wyprzedzania to ten z ibizy życie wyprzedzającemu uratował jak zza zakrętu pojawił mercedes ;-)
      • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 21:01
        Przypadkiem uratowal.
    • przyjemny_gosc Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:02
      Oglądałem 2 razy i ciężko stwierdzić, że Ibiza wyraźnie przyspiesza. Na pewno nie zwalnia.
      Bardziej wygląda mi to na brak mocy u autora nagrania. Brakuje mu siły. Niby redukuje biegi, ale samochód ma strasznego muła. Za drugim razem podczas wyprzedzania, gdy wjeżdża na lewy pas, to wrzuca wyższy bieg (słychać po silniku) za wcześnie, po wrzuceniu (zapewne 5-tki) auto traci wysoki moment obrotowy = nie ma siły się zebrać.

      Dlatego warto kupować auta mocniejsze. Nie dlatego żeby szarżować, ale dlatego, aby w takim sytuacjach mieć zdecydowaną przewagę i się nie stresować.

      Obecnie na polskich drogach 150 KM to minimum. Bezpieczne jest auto z mocą ok. 200 KM.
      • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:05
        > Obecnie na polskich drogach 150 KM to minimum. Bezpieczne jest auto z mocą ok. 200 KM.

        Skąd się tacy biorą? Nigdy nie miałem problemu z wyprzedzaniem samochodami słabszymi o ponad połowę.
        • przyjemny_gosc Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:11
          To, że wyprzedziłeś mocne auto słabszym, to czego dowodzi?
          Chyba tylko tego, że kierowcy mocnego się nie spieszyło. Czasami mam wrażenie, że na drogach ktoś jedzie słabym autem i robi wyścig, tzn. jemu się wydaje, że jest taki super, bo wszystkich wyprzedza. Problem w tym, że reszta w tym wyścigu nie bierze udziału.

          Ja kiedyś jeździłem Fiatem Cinquecento 900, też wyprzedzałem szybsze samochody. Tylko, gdyby ktoś z szybszego auta chciał mi zrobić psikusa, to Fiatem miałbym problem.

          Mając mocniejsze auto nie masz problemów takich jak autor nagrania.
          • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:13
            > Chyba tylko tego, że kierowcy mocnego się nie spieszyło

            To dosyć logiczne. Gdyby mu się spieszyło, to nie miałbym ani powodu, ani sposobności, by go wyprzedzić.

            > Mając mocniejsze auto nie masz problemów takich jak autor nagrania.

            Mając słabsze auto i mózg też nie masz takich problemów.
          • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 23:42
            przyjemny_gosc napisał:

            > Mając mocniejsze auto nie masz problemów takich jak autor nagrania.

            Od kiedy umiejętności zależą od mocy auta? Umiejętności wyprzedzania obserwacji sytacji na drodze czy przewidywania. Tutaj u nagrywajacego wszystko zawiodlo.
          • galtomone Nie kumam... 21.12.17, 16:19
            przyjemny_gosc napisał:

            > To, że wyprzedziłeś mocne auto słabszym, to czego dowodzi?
            > Chyba tylko tego, że kierowcy mocnego się nie spieszyło.

            Ale gdby mu sie spieszylo, to sma by wyprzedzal i niebyloby potrzeby / proby wyprzedzania go...
            Zatem nie widze zwiazku z moca...

            > Czasami mam wrażenie,
            > że na drogach ktoś jedzie słabym autem i robi wyścig, tzn. jemu się wydaje, że
            > jest taki super, bo wszystkich wyprzedza. Problem w tym, że reszta w tym wyścig
            > u nie bierze udziału.

            Bywa... pytanie czy to wrazenie czy ktos ma realny powod ze sie spieszy... bo i tak byc moze.

            Mnie nie przeszkadza, ze ktos wyprzedza ( o ile robi to z glowa a nie na chama) i to czy wyprzedza mnie BWM czy Matizem.

            Za to utrudnianie manerwrow - szczegolnie niebezpiecznych i owszem.

            > Ja kiedyś jeździłem Fiatem Cinquecento 900, też wyprzedzałem szybsze samochody.
            > Tylko, gdyby ktoś z szybszego auta chciał mi zrobić psikusa, to Fiatem miałbym
            > problem.

            Psikusa? Psikusa to mozna jajakiem na wode zrobic - utrudnianie manewru wyprzedzania to parwie jak nastawanie na czyjes zycie.

            > Mając mocniejsze auto nie masz problemów takich jak autor nagrania.

            Ale na dluzsza mete i wiecej KM przed debilami nie chroni.
      • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 00:08
        Auto straciło co najwyżej moc albo siłę kołach.

        wszelakie turbognojówki po włączeniu 5 biegu mają większy moment obrotowy na silniku, ale mniejszą siłę na kołach.
        • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 06:31
          Czemu nie aż tak nie lubisz samochodów z turbiną że nazywasz je gnojówkami?
          • agios_pneumatos Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 06:45
            samspade napisał:

            > Czemu nie aż tak nie lubisz samochodów z turbiną że nazywasz je gnojówkami?

            Tylko tych, które jeżdżą na gnojowke. Paliwo rolnicze. Smierdziele. Traktory. Kle kle kle.
            • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:43
              Podejrzewałem ze chodzi o te brednie. Polska to kraj ludzi z małymi fiutkami.
              • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:37
                Ja podejrzewam, że chodzi o turbodiesle.
                Diesle są teraz niemodne, chociaż to ropniaki.
                • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:38
                  To akurat podejrzewałem. Śmieszą mnie te wpisy. Regularnie mamy wysyp żałosnych wpisów typu gnojówki, biedapaliwo, kosiarki do trawy itp. Trzeba podreperować sobie ego i napisać jakąś bzdurę. Gdyby to było chociaż śmieszne. Ale powtarzanie tej samej bzdury po raz enty śmieszne nie jest
                  • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:53
                    > gnojówki, biedapaliwo, kosiarki do trawy

                    Zapomniałeś o zapalniczkach.
                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:55
                      Porzadne zapalniczki byly zawsze na benzyne.
                      images-na.ssl-images-amazon.com/images/I/81qoaA5vbuL._SL1500_.jpg
                      • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:56
                        i cena:
                        www.amazon.de/Ronson-Nostalgie-Action-Benzin-Feuerzeug/dp/B06XGBVQXW/ref=pd_sbs_121_7?_encoding=UTF8&psc=1&refRID=PAR2VW98VNG8ZEZ5FRB1
          • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:17
            Słownik etymologiczny języka polskiego ->

            gnój, gnoić, gnoisty, gnojek (pogardliwie o ‘chłopie’), gnojowisko, gnojownia, gnojówka, gnojnik; prasłowo, od gni-ć; w serb. znowu i z j, gnjoj; znaczenie pierwotne: ‘ropa’ (»rana się gnoi«), gniew to ‘ropienie, jątrzenie umysłu’; i: oj stała wymiana pniowa, por. lić: łój.
            • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:40
              Czyli chciałeś błysnąć. A nagrywający jechał benzynowym tsi.
              • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 08:15
                ale ja nie widzę, abym pisał o nim. to taka ogólna uwaga o mocy i momencie obrotowym.
                • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:12
                  Która nie tyczy silników benzynowych oczywiście.
                  • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:19
                    nie, bo wolnossącym zdarza się mieć i moment obrotowy wysoko. Głownie tyczy się to małych pojemności 16v.
                    • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:23
                      Wolnossące mają i mniejszą moc i mniejszy moment. A w filmime o którym mowa był wolnossący tsi z turbiną
                      • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:39
                        ja miał sprężarkę, to już nie jest wolnossący.
                        • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:46
                          Thank you captain obvious. W filmie problemem nie jest czym jedzie nagrywający. Czy jest tdi tsi czy mpi. Nie ma znaczenie marka moc moment. Problemem jest jego jazda. Jazda na glonojada. Optymistyczne/nierealistyczne założenie że jadący przed nim nie będą wyprzedzać. Gdyby zostawił odstęp i dobrze przyśpieszał wtedy nawet tą wolnossącą gnojówka tsi spokojnie by wyprzedził.
                          • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:19
                            TSI to nie gnojówka, bo nie jeździ na ropę.

                            już ci dałem słownik, że gnojówką = ropa.
                            • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:24
                              Sam nie stosujesz się do swojego słownika więc nie wymagaj tego od innych.
                                • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 11:06
                                  Fakt - to swir na tym filmiku.
                                  • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 11:33
                                    No ostatnia akcja nie budzi wątpliwości, że to jakiś osobnik z mocno rozsychronizowany z otoczeniem. Ale czy na pewno rodzaj paliwa/silnika ma na to wpływ?
                                    • nazimno Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 12:17
                                      NOx mu wyraznie zaszkodzily.
                                      Przy okazji - czytalem gdzies, ze takie typowe podwroclawskie numery rejestracyjne sa synonimem
                                      buraczanego stylu jazdy.
                                      W tym wypadku to sie zgadza.

                                      • vogon.jeltz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 12:38
                                        > Przy okazji - czytalem gdzies, ze takie typowe podwroclawskie
                                        > numery rejestracyjne sa synonimem buraczanego stylu jazdy.

                                        Jak to jest, że zawsze numery rejestracyjne "pod" - czy to podwarszawskie, podwrocławskie czy podlubelskie - to zawsze "synonim buraczanego stylu jazdy". Poczucie wyższości "miastowych" i pogardy dla "wieśniaków", czy faktycznie "wieśniaki" tak cienko jeżdżą?
                                        • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 12:59
                                          > Poczucie wyższości "miastowych" i pogardy dla "wieśniaków", czy faktycznie "wieśniaki" tak cienko jeżdżą?

                                          Tak na prawdę, to większość z tych "wieśniaków" to przedmieściaki. Być może chodzi o to, że mając dalej im bardziej się śpieszy od innych i z tego powodu bywa zauważalne u nich zachowanie nieco bardziej ryzykowne. Na to nakłada się "wykradanie" miejscowym "przestrzeni "jezdniowej/parkingowej" no i burki warczą jeden na drugiego.
                                • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 12:32
                                  tiges_wiz napisał:

                                  > Poważnie wiesz lepiej ode mnie?

                                  Bazuję na tym co zostało napisane.
                                  Reasumujmy.
                                  Mowa jest o 1,4 tsi.
                                  Przyjemny gość pisze: "to wrzuca wyższy bieg (słychać po silniku) za wcześnie, po wrzuceniu (zapewne 5-tki) auto traci wysoki moment obrotowy = nie ma siły się zebrać."
                                  Na co odpowiadasz:
                                  Auto straciło co najwyżej moc albo siłę kołach.
                                  wszelakie turbognojówki po włączeniu 5 biegu mają większy moment obrotowy na silniku, ale mniejszą siłę na kołach.

                                  • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 15:58
                                    Świetnie, to zauważ, że ja nie komentuje filmu, ale zależność moc-moment obrotowy i kluczowe jest tu słowo: wszelakie.
                                    • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 17:26
                                      tiges_wiz napisał:

                                      > Świetnie, to zauważ, że ja nie komentuje filmu.

                                      W sumie to jest przyczyną nieporozumienia. Inni komentują film
                      • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:45
                        przykładowy wykres
                        Szybkoobrotowy silnik motocykla czyli jak z 130 Nm zrobic 200 KM

                        www.redrace.com.pl/images/ducati_hamownia_wykres.jpg
        • waga170 Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:28
          > wszelakie turbognojówki po włączeniu 5 biegu mają większy moment obrotowy na si
          > lniku, ale mniejszą siłę na kołach.

          Od dzis bede na czas wyprzedzania zostawial na szostce.
          • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:38
            a dlaczego cię dziwi, że np. 300 Nm* przełożenie 5 biegu < 250 Nm * przełożenie 4 biegu

            skoro już od dawna wiadomo, że siła = moc/prędkość, a moc = moment obrotowy * obroty?
            właśnie o to chodzi, żeby zwiększać moc, bo zwiększanie momentu obrotowego np. wrzucając kolejny bieg nie daje rezultatu w postaci większej siły na kołach, a więc większego przyspieszenia?
            • waga170 Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 09:52
              > wrzucając kolejny bieg nie daje rezultatu w postaci większej siły na kołach, a
              > więc większego przyspieszenia

              Nie pisales o "kolejnym" tylko konkretnie o PIATYM.
              Mam jeszcze raz zacytowac?
              • tiges_wiz Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 10:12
                Bo na początku tego drzewka autor pisał:

                Za drugim razem podczas wyprzedzania, gdy wjeżdża na lewy pas, to wrzuca wyższy bieg (słychać po silniku) za wcześnie, po wrzuceniu (zapewne 5-tki) auto traci wysoki moment obrotowy = nie ma siły się zebrać.

                Co oczywiście nie dotyczy aut ze sprężarkami, bo te nie tracą momentu obrotowego, ale moc.
                Więc dlatego moja uwaga o piątce w tym wypadku, a ty włączaj sobie nawet siódemkę jak masz.
                • tbernard Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 11:36
                  Przy siódemce auto jeszcze bardziej straci dynamikę.
    • tdf-888 Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 22:37
      No ale przecież kierowca Seata ewidentnie zrobił źle bo przyspieszal bedac wyprzedzanym. Widać jak przyhamowuje zaraz po tym żeby po przyspieszeniu nie dojechać do tego co jest przed nim
      • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 18.12.17, 23:43
        Tak ewidentnie przyśpiesza se nie zbliża sie wyraźnie do jadacego przed nim.
        • tdf-888 Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:42
          Bo to pewnie przyspieszali wszyscy gdy sie ograniczenie skończyło a nagrywając chciał przyspieszyć szybciej ale nie miał czym.
          Nie widzisz stopów u Seata? Nie zbliża się wyraźnie do poprzednika bo zaraz hamuje ☺
          • samspade Re: Mistrz wyprzedzania 19.12.17, 07:45
            tdf-888 napisał:

            > Bo to pewnie przyspieszali wszyscy gdy sie ograniczenie skończyło a nagrywając
            > chciał przyspieszyć szybciej ale nie miał czym.

            Pretensje powinien kierować do swojego szefa za kupił mu tak słaby samochód
    • tbernard Podsumowując 19.12.17, 13:03
      Jak widać na tym forum, rodacy bardzo kulturalnie ze sobą lubią podyskutować nie ubliżając jeden drugiemu, to i na drodze chętnie współpracują.
      • samspade Re: Podsumowując 19.12.17, 13:12
        Nie jest źle na tym forum. Przynajmniej wśród rodaków.
        • nazimno Re: Podsumowując 19.12.17, 16:19
          Jasne, rodak "spod Warszawy" o tym decyduje.
          Inaczej nie moze byc.

          • samspade Re: Podsumowując 19.12.17, 17:29
            Nie wiem o kim mówisz. Ja nawet nie mieszkam na mazowszu.
            • nazimno Re: Podsumowując 19.12.17, 19:16
              samspade 19.12.17, 09:11
              Zainwestuj w siebie i zaskocz nas czymś nowym.
              Bo brak rozumienia czytanego tekstu już był.
              Fantazje na temat tego tekstu było.
              Odpowiadanie na swoje fantazje było.
              I te żałosne riposty.
              A i jeszcze jedno. Kiedy przyjedziesz w okolice Warszawy i spełnisz swoje groźby wobec mnie? Czy tutaj też będziesz tchórzliwą ciotą?


              Ale brednie wypisujesz:


            • hutchence Re: Podsumowując 19.12.17, 21:11
              Przecież z Radomia jesteś. A... no tak, prawdziwy radomski patriota zawsze opowiada o tym, że Radom nie leży na Mazowszu. Ale jest w woj. mazowieckim i to każdemu wystarczy. A patriotyzm, lokalny interesuje tylko lokalsów, reszta ma to głęboko w doopie.
              • nazimno Re: Podsumowując 19.12.17, 21:35
                Ten dupek klamie tak chaotycznie, ze nie jest
                w stanie ocenic stopnia wlasnego blazenstwa.
                Robi z siebie pajaca w najprostszy sposob,
                sadzac, ze nikt tego nie zauwazy.
                Zalosny typek, samspadek.
                • samspade Re: Podsumowując 20.12.17, 11:26
                  Wskaz miejsce gdzie kłamię.
                  • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 12:49
                    klamiesz o okolicach

                    A co to jest okolica?
                    • samspade Re: Podsumowując 20.12.17, 13:19
                      nazimno napisał:

                      > klamiesz o okolicach

                      Bredzisz.
                      • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 13:34
                        A co mnie obchodzi jakie "genialne mysli" klebia ci sie jeszcze w czaszce...

              • samspade Re: Podsumowując 20.12.17, 11:25
                Bo nie leży. I prawdę powiedziawszy też mam głęboko w doooopie co piszesz.
                • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 12:57
                  Czyzbys pracowal w fabryce maszyn do prucia?
              • samspade Dla jasności Hutchens 20.12.17, 13:26
                hutchence napisał:

                > Przecież z Radomia jesteś. A... no tak, prawdziwy radomski patriota zawsze opow
                > iada o tym, że Radom nie leży na Mazowszu.

                Tu nie chodzi o patriotyzm ale o fakty, geografię.
                No i nabijanie się z zimnej

                >Ale jest w woj. mazowieckim i to każdemu wystarczy.

                Prawdę powiedziawszy co wystarcza innym to nie moja sprawa.

                W każdym razie wesołych świąt. I mniejszych korków z rana na wjeździe do Radomia.

                • nazimno Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 13:32
                  Nabijanie sie z zimnego skonczylo sie plajta polaczona z wypisywaniem bredni przez nabijajacego.
                  Czyli mowiac krotko - nedza.

                  • qqbek Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 18:13
                    Nazi!
                    Ty się sam swoją ignorancją tutaj pogrążasz, nie trzeba z ciebie sobie nawet żartów robić, ty wystarczająco się sam zbłaźniłeś.
                    Radom dziubdziusiu to Małopolska, od zawsze.
                    • nazimno Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 19:06
                      Wg samspade to okolice Warszawy.
                      Wciasz sie zebami w wycieraczke.

                      • samspade Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 21:06
                        Klamiesz. Zacutuj gdzie napisałem że Radom to okolice warszawy? Konkretnie gdzie pada takie stwierdzenie.
                        Nie dasz rady.
                        • nazimno Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 21:40
                          Cytuje, powolny idioto:

                          "A i jeszcze jedno. Kiedy przyjedziesz w okolice Warszawy i spełnisz swoje groźby wobec mnie? "

                          PS
                          ...co za glupek...


                          • samspade Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 22:04
                            Debilu gdzie konktetnie napisałem ze Radom to okolice warszawy?
                            Kretynie jestem jakieś 3 razy w tygodniu w wawie i okolicach sluzbowo. Łatwiej mnie tam czasem spotkać niz w domu. Ale to nie oznacza gląbie że uważam ze to okolice. Czasem jestem tez na Podlasiu. Napiszesz że Bialystok czy Bielsk to tez okolice warszawy.
                            Tak więc dawaj cytat gdzie tak napisałem. Nie dasz? No właśnie. Bo to wymysl twojej fantazji.
                            Ps.
                            Twoje ps sa żałosne. Klamco
                            • nazimno Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 23:52
                              I jeszcze sie na dodatek gostek spienil
                              z pelnym belkotem o okolicach, domu,
                              bywaniu w Warszawie i o cytatach.

                              A co mnie obchodzi twoj porabany slowotok
                              wraz z urojeniami i to, gdzie ty i na jakim zadupiu bywasz, sluzbowo albo prywatnie.


                              Co linijka, to wiekszy clown z ciebie wylazi.
                              Hutchence tez to zauwazyl.
                              Jedz sluzbowo do Pacanowa,
                              tam znajda ci zajecie.


                              • samspade Re: Dla jasności Hutchens 21.12.17, 00:08
                                A gdzie ty volksdeutchu widzisz spienienie? To jak dasz cytat?
                                No właśnie klamczuszku. Klamac potrafisz. A przylapany na kłamstwie skowyczesz i klapiesz zębami wokół. Żałosny jesteś.
                                W kazdym razie nie będę dalej karmił trolla z syndromem luźnego nadgarstka.
                                • hutchence Re: Dla jasności Hutchens 22.12.17, 13:36
                                  Volksdeutchu? No chłopie u mnie sobie całkowicie już przesrałeś. Połowa mojej rodziny pochodzi z górnego śląska z niemieckimi korzeniami.
                    • nazimno Re: Dla jasności Hutchens 20.12.17, 19:11
                      samspade 19.12.17, 09:11


                • hutchence Re: Dla jasności Hutchens 21.12.17, 08:04
                  Ale ja nie wjeżdżam do Radomia, bo ja mieszkam w Radomiu. Rozumiem, że chciałeś mi dosr... jako wieśniakowi co to pcha się do city? hahahaha.... litości.
                  • samspade Re: Dla jasności Hutchens 21.12.17, 08:25
                    Źle rozumiesz.
              • vogon.jeltz Re: Podsumowując 20.12.17, 17:58
                > prawdziwy radomski patriota zawsze opowiada o tym, że Radom nie leży na Mazowszu.
                > Ale jest w woj. mazowieckim i to każdemu wystarczy

                Nie sądzę. Tak samo Częstochowa, Jaworzno, Sosnowiec i Żywiec są w województwie śląskim, ale żadne z nich nie leży na Śląsku.
                • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 19:08
                  I nie sa to okolice Warszawy.
                  • vogon.jeltz Re: Podsumowując 20.12.17, 20:24
                    Radom też nie.
                    • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 20:39
                      Ale Lublin qqbeka juz lezy w okolicach Warszawy, podobnie jak Krakow.
                      A Warszawa lezy w okolicach Kielc.

                      • vogon.jeltz Re: Podsumowując 20.12.17, 20:47
                        To zależy od punktu widzenia. Z perspektywy galaktycznej Warszawa, Waszyngton i Wagadugu są w ogóle jednym miejscem.
                        • nazimno Re: Podsumowując 20.12.17, 21:37
                          A nawet zwykla dziura.
      • nazimno Re: Podsumowując 19.12.17, 16:17
        Jesli maja w glowkach sieczke, to czynniki etniczne sa bez znaczenia.
    • chardonnay77 Re: Mistrz wyprzedzania 21.12.17, 22:05
      Haha :D bo to trzeba mieć większą moc pod maską! :D Jak np któryś z tych :D :D :D
      • waga170 Re: Mistrz wyprzedzania 22.12.17, 15:03
        Moc u nich nie jest pod maskom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka