Dodaj do ulubionych

Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł.

25.07.18, 09:49
Wczoraj po 22:00 zauważyłem jadac samochodem ciekawego rowerzystę-rower oświetlony, on w kasku na głowie. Wyprzedziłem i po jakichś 300 metrach skrzyżowanie, światło czerwone i auta na obu pasach zatrzymuja się a on przejeżdza obok mnie po prawej (tak jak zazwyczaj robia to rowery) i jedzie nie zwalniajac dalej, przejeżdza przez skrzyżowanie.Ponieważ to miasto, po następnych kilkuset metrach następne skrzyżowanie a ponieważ w międzyczasie znowu go wyprzedziłem dojeżdża i sytuacja się powtarza-czerwone a on jakby nigdy nic jedzie nie zwalniajac dalej. Na trzecim skrżyżowaniu miał zamiar zrobić tak samo ale zmienił zamiar i skręcił w lewo na przejście...Co powiecie, nic nie jechało poprzeczna na szczęście a gdyby tak go zatrzymano to co? Nie wie bo nie musi mieć uprawnień do kierowania rowerem a co nie zabronione to dozwolone-taka forma protestu, czy o co chodziło?
Obserwuj wątek
    • tbernard Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:00
      Wątpliwe aby nie wiedział, że tak nie wolno. Zapewne na rowerze miał doskonałą widoczność na sytuację i uznał, że skoro nie widać nikogo kto by zbliżał się do potencjalnego punktu kolizyjnego, to sobie jedzie dalej biorąc na siebie winę, gdyby pomylił się w ocenie sytuacji. Moim zdaniem jeśli nie zmusił do hamowania nikogo, kto w tym czasie miał zielone, to można przymknąć oko.
      • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:06
        tbernard napisał:

        > Moim zdaniem jeśli nie zmusił do hamowani
        > a nikogo, kto w tym czasie miał zielone, to można przymknąć oko.

        skuterem tez mam swietną widocznosc. Myslisz że tak mogę?
        • samspade Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:10
          Możesz ale ryzykujesz mandat. Tak samo jak rowerzysta.
        • nazimno Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:18
          Trypel, Ty masz numery rejestracyjne.
          Ten rozumkowiec na rowerku nie ma i miedzy innymi dlatego ma wszystko w tyle.
          Moga mu robic fotki i moga mu naskoczyc tak "jak panu majstru".
        • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:42
          Nie, bo skuter wazy jednak sporo wiecej i jezdzie znaczaco szybciej. - odpowiem na twoje kolejne pytania od razu. autem, traktorem, busem, autobusem, czolgiem tez nie.

          Z buta, na rowerze, na hulajnodze - prosze bardzo.
          • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:58
            dlaczego? skuter mojej córki z nią na pokladzie wazył 110 kg, czyli mniej niż ja plus rower.
            dlaczego ja bym mógł łamać prawo a ona nie. W takim układzie.
            sorry czerwone /zielone powinno obowiazywać wszystkich, bo kiedys przejade takiego idiote na rowerze i zmarnuje pól dnia na wyjasnienia, przesłuchania itd (bo jego los akurat bede miał w d*pie)
            • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:09
              Dlatego, ze ty jestes miekki i rozmarzesz sie na masce tira a skuter nie.
              A generalnie chodzi o wage samego pojazdu.

              Ty na rowerze wazysz ponad 110kg? A na skutrze bedzie mniej?
              Poza tym przecietna predkosc roweru i skuter jedna sa inne.

              Dlla ulatwienia uznajmy, ze to co jest napedzane sila miesni moze... a to co nie... nie moze.
              • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:15
                ale moge sie z tym nie zgadzac?
                i tak wiem że tak jest w UK ale tez mi sie to nie podoba
                • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:22
                  Jeszcze mozesz... a co bedzie to zobaczymy ;-)
                • tbernard Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 15:23
                  > i tak wiem że tak jest w UK ale tez mi sie to nie podoba

                  No to jak pojedziesz do UK, to stój na czerwonym jak będziesz chciał przejść i mów napotkanym pieszym, którzy będą przechodzić jak nic nie jedzie, że Tobie się to nie podoba. Najlepiej zawołaj jeszcze policjanta i pokaż palcem: o tu przełażą ci piesi jak święte krowy, a jest czerwone i uważam, że powinni zostać ukarani. A jakby policjant nie chciał ich ukarać, to zapytaj go, czy można wjeżdżać pojazdami silnikowymi na czerwonym.
                  • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 15:26
                    poki co mieszkam tutaj.
                    i tutaj światła dotyczą wszystkich. I biednych pieszych i nawet uciśnionych cyklistów
                    i akurat to mi sie podoba.
                    a najgorsze ze jak znów jakiś imbecyl na rowerze uszkodzi mi samochód to moge tylko pojsc do sądu bo oczywiscie OC zaden nie ma
                    • vogon.jeltz Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 15:54
                      > a najgorsze ze jak znów jakiś imbecyl na rowerze uszkodzi mi samochód
                      > to moge tylko pojsc do sądu bo oczywiscie OC zaden nie ma

                      A ile razy zdarzyło ci się, że rowerzysta uszkodził twój samochód? Jako (były?) mieszkaniec Wrocławia nie miałem nigdy żadnych niemiłych przygód z cyklistami.
                      • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:04
                        2 wypadki w życiu autem, raz napruty gość a drugi raz szczeniak co bez oglądania sie wyjechał z bocznej gruntowej miedzy płotami i odbił sie od moich drzwi.
                        Pierwszy - wybita szyba, rozwalone lusterko, przerysowany cały bok i maska
                        drugi uszkodzone drzwi i przerysowany bok do końca
                        oczywiscie za każdym razem zero kasy od sprawcy.
                        do tego w cholere czasu stracone,
                        trzeci przypadek to baba co nagle postanowiła skrecić w lewo w swoje podwórko jadąc poboczem i wpadła nam pod motocykl, uszkodziła mi prawy cylinder (wyłamany radiator) i walnęła mnie w kolano, pół dnia stracone w upale +35 w ciuchach motocyklowych, a jeszcze potem baba próbowała podac mnie da sądu (mandatu nie było i całkowicie jej wina) o odszkodowanie za straty moralne
                        starczy? :)
                        • vogon.jeltz Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:06
                          O kurde, stary, ty to masz pecha. Naprawdę przykro słyszeć. 15 lat jeździłem po tym mieście i nigdy nic takiego mi się nie przytrafiło.
                          • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:12
                            nic we Wrocławiu
                            pierwszy w nocy w rejonie Jawora
                            drugi w Piasecznie
                            trzeci w rejonie Ostrowca Swietokrzyskiego - jechalismy do Murmareszu na pare dni motocyklem.
                            ale faktycznie jestem od tego czasu cięty na debili na dwóch kółkach zachowujących sie jakby mieli włączoną nieśmiertelnosc i w d*pie cały swiat.
                            to wszystko w ciągu 25 lat i ponad mln km.
                            • bimota Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 22:33
                              I W KTORYM Z TYCH PRZYPADKOW PRZYCZYNA BYLA JAZDA NA CZERWONYM ?
                          • kokosowy15 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 20:19
                            Wypadki najczesciej zdarzaja sie jezdzacym agresywnie... A w GB jest trzykrotnie mniej zabitych na drogach niz w Polsce ( proporcjonalnie) mimo glupiego prawa.
                        • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:45
                          > oczywiscie za każdym razem zero kasy od sprawcy

                          A dlaczego? Bo nie zachowałeś dostatecznej ostrożności zapewne? W co mogę uwierzyć wiedząc jak w Polsce kierowcy traktują rowerzystów i jak ich tu przedstawiasz.
                          • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:03
                            bo nie miał OC a pojscie do sądu oznacza strate czasu, kase na prawnika bez gwarancji dostania kasy od sprawcy (bo na koniec komornik powie że sierotka nic nie ma)
                            ani razu nie dostałem za to mandatu, sprawcy zostali ukarani za kazdym razem (w drugim przypadku odpowiedzieli rodzice za niedopilnowanie szczeniaka)
                            • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:08
                              Jeżeli sprawcy zostali ukarani mandatem, to wygranie sprawy w sądzie powinno być dość proste, prawda?
                              • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:09
                                co ma wygranie sprawy wspolnego z odzyskaniem kasy?
                              • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:12
                                A ty zarzucasz innym brak OC, a sam najwyraźniej nie masz zupełnie podstawowego w takich razach ubezpieczenia, które nazywa się "pomoc prawna". I nie, nie mam na myśli opcji "pomoc prawna" wliczonej w polisę ubezpieczenia komunikacyjnego, tylko zupełnie osobną polisę na takie właśnie okazję. Z tej polisy pokrywane są twoje koszty takie jak gaża prawnika i koszty procesowe, a wierz mi, gdy delikwent przegra w sądzie, to towarzystwo ubezpieczeniowe skorzysta z regresu i choćby facet miał tylko łachmany, ściągnie z niego i to, skuteczniej niż ty mógłbyś pomarzyć. Nie będę tu robił reklamy, ale mam dwie polisy "pomoc prawna": jedna do spraw w zyciu zawodowym i druga do spraw w życiu prywatnym.
                                • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:18
                                  do.ki w poprzedniej firmie jak przyszedłem w 2011 roku mielismy ok 100 wygranych spraw na ok 7 mln pln (klienci indywidualni), jak odchodziłem w 2016 to wiekszosc wciaż była wygrana i wciąż nie dostalismy ani grosza. Mimo własnego prawnika na etacie, mimo dobrej kancelarii pomagającej.
                                  Komornik sie bawi jak jest to łatwe i moze przyniesc zysk. Jak sprawa jest trudna to dostajesz tylko komunikaty o braku majątku albo trudnosci w ustaleniu meijsca pobytu...
                                  masz rację - nie mam ubezpieczenia typu pomoc prawna i jesli podrzucisz cos wartego kasy na to wydanej to z ciekawosci spróbuje (i obiecuje ze nie bede z tego tytułu polował na cyklistów na czerownym)
                            • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:11
                              trypel napisał:

                              > na koniec komornik powie że sierotka nic ni
                              > e ma

                              Ale kiedys moze miec... A takie sprawy sa na tyle proste, ze prawnik wcale drogi nie bedzie.
                              Ba, wiekszosc wnioskow mozna samodzielnie sklecic.
                              Nawet nie wiem czy od e-sadu zaczac nie mozna...
                              • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:19
                                ostatnie wydarzenie było 5 lat temu :)
                              • mykonid Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 00:16
                                Wtedy dług może być już przedawniony.
                                • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 10:30
                                  Nie jak jest sprawa i wyrok.... Takie cos to nie jest zwykly dlug za niezaplacony rachunek.
                    • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:31
                      Brak OC nie zwalnia z odpowiedzialności cywilnej, po prostu więcej zawracania głowy z komornikiem.

                      Przyznaję bez bicia, że jak jadę do roboty na rowerze, to też mi się tak na wybranych światłach zdarza robić, z pełną świadomością możliwych konsekwencji ze strony stróżów prawa. Akceptuję to, ale hamowanie na czerwonym to jednak spora strata czasu i energii.
                      • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:36
                        oczywiscie ze nie zwalnia ale wtedy z reguły czas stracony na odzyskanie poniesionych kosztów jest wiecej wart niż naprawa szkody.
                        Nie mówiąc o tym że od pewnych ludzi potem sie okazuje nie sposob odzyskac ani grosza bo biedni nic nie mają.
                        • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:01
                          > oczywiscie ze nie zwalnia ale wtedy z reguły czas stracony na odzyskanie poniesionych kosztów jest wiecej wart > niż naprawa szkody.

                          Aha. A poniżej piszesz:

                          > Pierwszy - wybita szyba, rozwalone lusterko, przerysowany cały bok i maska
                          > drugi uszkodzone drzwi i przerysowany bok do końca
                          <ciach>
                          > trzeci przypadek to baba (...) uszkodziła mi prawy cylinder (wyłamany radiator) i walnęła mnie w kolano

                          Skoro uznałeś, że nie warto, to czego płaczesz?
                          • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:08
                            czego nie rozumiesz?
                            podróż do Ostrowca na rozprawe sądową (byc moze nie raz) to koszty, stracony dzień, zmarnowany dochód.
                            bez zadnej gwarancji ze cos odzyskam (ile razy mozna to samo pisac?)

                            poza tym nie placzę tylko jestem po takich wydarzeniach dość negatywnie nastawiony do tego typu imbecyli
                            na szczescie mam na tyle (wciaż sprawny) refleks że jak mi taki wyjedzie ze swojej winy kolejny raz to na pewno nie wjade w drzewo zeby mu bron boże krzywdy nie zrobic.
                            • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:16
                              > podróż do Ostrowca na rozprawe sądową (byc moze nie raz) to koszty, stracony dzień, zmarnowany
                              > dochód.
                              > bez zadnej gwarancji ze cos odzyskam (ile razy mozna to samo pisac?)

                              A po cholerę chcesz jeździć na rozprawy? Przymus jest jakiś?

                              No i najwyraźniej nie dostosowujesz prędkości do warunków na drodze. Tej drodze. Powiem ci, że choćbym nie wiem jak był zmęczony trasą, po wjeździe do Polski senność momentalnie przechodzi, cały jestem w high alert... bo w PL tak trzeba.
                              • trypel Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:21
                                jakbym jechał szybciej to bym babe zabił i zmarnował sobie urlop.
                                a tak tylko spadła z roweru i złamała rękę szczesciara
                    • galtomone Teoretycznie masz racje... 25.07.18, 17:08
                      trypel napisał:

                      > poki co mieszkam tutaj.
                      > i tutaj światła dotyczą wszystkich. I biednych pieszych i nawet uciśnionych cyk
                      > listów
                      > i akurat to mi sie podoba.

                      Z autami gorzej, bo np. czerwone + zielona strzalka = zielone.
                      Zreszta w PL generalnie duzy moze wiecej - patrz sejm :-)

                      > a najgorsze ze jak znów jakiś imbecyl na rowerze uszkodzi mi samochód to moge t
                      > ylko pojsc do sądu bo oczywiscie OC zaden nie ma

                      Tak samo jak w UK.
            • bigzaganiacz Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 01:00
              dlaczego ja bym mógł łamać prawo a ona nie. W takim układzie

              Bo zeby sie rozbujac na rowerze to trzeba troche pary wlozyc, a w tym wypadku na pustej drodze co 300metrow musial by sie zatrzymac zupelnie bez sensu. Ty na skuterze suedzisz i jedynie nadgarstek pracuje(if you know what i mean:))

              A teraz historia z zycia, u mnie wlasnie zabronili riwerxystom przejezdzac na czerwonym, efekt jest taki ze przed swiatlami zatrzymuje sie 10-15 , zielone , ruszaja , wyprzedzaja sie , a ty w samochodzie czekasz 10 -15 sekund az sie uspokoja i bedzie mozna jechac , duzo lepiej plynniej i bezpieczniej bylo gdy sobie mogli przejechac jak nic nie jechalo. I nie mow mi ze to moze samochody skutery czy co tam innego yez se moze przejezdzac , nie , jadac pojazdem mechanicznym zawsze masz sie zatrzymac na czerwonym nawet jak w oromieniu 50km nie ma nikogo, taki odruch pawlowa
        • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:32
          sprobuj :)
      • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:32
        U nas chca wlasnie to zalegalizowac poniwaz rowerzysci ruszjac zwyklae potrzebuja troche czasu aby sie wpiac w pedaly i to tamuje ruch...
        Jak zwykle tez tak robie - jak widze ze bezpiecznie to wale bez zatrzymanki...
        Czasami tez jada blisko przejscia i w razie draki to jestem naprzejsciu jako "pieszy na kolkach" Ale ludzi tutaj w 95% przepuszczja rowerzystwo bez wzgeldu na to czy maja pierwszenstwo czy tez nie... Trzeba uwazac bo od czasu do czasu znajdzie sie jakas zgaga probuje ich "nauczyc" ale na tako to nawet inni trabia
        • bigzaganiacz Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 01:08
          U nas chca wlasnie to zalegalizowac poniwaz rowerzysci ruszjac zwyklae potrzebuja troche czasu aby sie wpiac w pedaly i to tamuje ruch...

          No to u mnie w druga strone , nie dawno zabronili i to tamuje ruch hehe, ale czego sie nie robi dla bezpieczenstwa , 30km/h w miescie zupelnie je zakorkowalo a wprowadzili to bo jakis lewak h mu w d lobbowal za tym i oczywiscie chcial sie na tym wybic jako poprawiacz becieczenstwa bo na jakiejs mniejszej uluczce kieriwca zabil dziecko, tylko co to dziecko samo robilo na ulicy
    • samspade Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:03
      Trzeba się go było spytać.
    • dyktator_bolandy Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:04
      taki raczej długo nie pożyje
    • szymi_mispanda Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:06
      rowerzysci w polszy to nie jest kwestii przepisow drogowych I umiejetnosci jazdy

      to jest problem swiatopogladowy

      sa to ludzie z malych miasteczek ktorzy przeprowadzili sie do wiekszych a wiec awansowali spolecznie

      I teraz pragna zaznaczyc swoja obecnosc zgodnie z lansowanym w polskich mediach notabene prowadzonych przez takich samych ludzi z awansu spolecznego pogladem ze jezdzenia na rowerze jest oznaka swiatowosci, nowoczesnosci, przynaleznosci do elity intelektualnej, itp.

      dlatego wlasnie IM WOLNO (wszystko) a TO WSZYSCY INNI SA W RAZIE WYPADKU WINNI

      rowerzysci I moda na rower w polszy wpada do tego samego worka co picie ch...owej kawy z papierowego kubka, jedzenie ch...owego trzy razy mrozonego, silnie przetworzonego pseudo sushi czy picie ch...owego I taniego pseudo wina przez ludzi ktorych 10 lat temu matka I uojciec karmili pierogami na sniadanie a teraz udaja znawcow wina

      takie polskie buraczano-pszenne pare lykow amerykl hehe
      • mykonid Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:35
        Czasem zwyczajnie jest szybciej podjechać na rowerze niż samochodem.
      • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:43
        Dawno takich idiotyzmow nie czytalem.
      • samspade Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:52
        Bzdury szymi.
        • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:34
          Ale jakie bzdury? Święta racja. Wsiadasz na rower i jesteś świętą krową. Nie powiem, to nawet bywa przyjemne. :-)
      • vogon.jeltz Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:07
        Pomijając, że bredzisz, co wytknęli ci już inni... Co złego jest w awansie społecznym? W aspirowaniu do innego stylu życia? Choć o ten awans też jest coraz trudniej (sama przeprowadzka do dużego miasta nie wystarczy, żeby wyrwać się z klasy ludowej), nie tylko w Potato Republic of Bolanda, to jest światowy trend. O awans społeczny łatwiej nawet w Chinach zapewne, o ile dopasujesz swój światopogląd do oficjalnej linii rządzącej dynastii cesarskiej.
        • szymi_mispanda Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:20
          do wszystkich co mi odpowiedzieli:

          hehe! co tam? jak to mowia "uderz w stol a norzyce sie odezwa" wiesniaka jedne!

          pamietajcie ku... cebulaki kilka zasad to bedziecei lepiej mogli udawac:

          1. picie kawy z nie z porcelany to profanacja - a maerykanskiej korpolury z papierka to zesranie sie w majty
          2. "carlo rossi" to nie ch...owe wino - to wogle nie wino o datkow profanacja jest w waszym przypadku wogle udawanie znawcow wina, trzeba sie urodzic w kraju gdzie wino sie pije zeby byc znawca, lepiej wypadniecie udajac ze sie delektujecie I milczac
          3. rower to nie wyraz status spolecznego a jazda na rowerze w sposob natretny I bezczelnie wobec kierowcow w warszawie nie zapewne wam image "potomka van gogha co to Amsterdamskie sciezki rowerowe zna na wylot" tylko ukaze wasze prawdziwa knurze pochodzenie

          hehe
          • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 11:24
            Zgodze sie tylko z nr 2.

            Ni cholery nie wiem jak mozna w gole myslec o polaczeniu roweru - takiego zwyklego - i statusu spolecznego w jednym zdaniu....
          • samspade Szymi wieśniaku 25.07.18, 12:13
            szymi_mispanda napisał(a):

            > pamietajcie ku... cebulaki kilka zasad to bedziecei lepiej mogli udawac:
            >
            > 1. picie kawy z nie z porcelany to profanacja - a maerykanskiej korpolury z pap
            > ierka to zesranie sie w majty

            Nie pijam kawy z makulatury. Mam śmieszny kubeczek do "ekspreso". I mam w głębokim poważaniu czy to profanacja czy nie. Mam też w poważaniu z czego ktoś pije.

            > 2. "carlo rossi" to nie ch...owe wino - to wogle nie wino o datkow profanacja j
            > est w waszym przypadku wogle udawanie znawcow wina, trzeba sie urodzic w kraju
            > gdzie wino sie pije zeby byc znawca, lepiej wypadniecie udajac ze sie delektuje
            > cie I milczac

            Nie pijam carlo rossi więc się nie wypowiem. Nie udaję też znawcy wina. Dla mnie wino smakuje bądź nie.

            > 3. rower to nie wyraz status spolecznego

            Jakim głąbem trzeba być żeby łączyć rower ze statusem społecznym. Zresztą cała koncepcja statusu społecznego jest o kant dupy potłuc bo to bzdury.
            • vogon.jeltz Re: Szymi wieśniaku 25.07.18, 14:06
              > Zresztą cała koncepcja statusu społecznego jest o kant dupy potłuc bo to bzdury.

              No nie, tu się bardzo mylisz. Każda klasa społeczna ma swoje atrybuty, przy pomocy których manifestuje swój status. To może być samolot w klasie wyższej, samochód i apartament (na kredyt) w klasie średniej, albo plazmowy telewizor (czy jakie tam teraz są, nie mam pojęcia) w klasie ludowej.
              • samspade Re: Szymi wieśniaku 26.07.18, 08:37
                Ale status materialny nie jest jedynym wyznacznikiem tzw. "klasy".
          • tbernard Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 14:29
            Trochę zawiodłeś mnie, że nic o skarpetkach i sandałach nie wspomniałeś. A taki światowy niby.
          • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:46
            Mozna pic kawe w porcelanie - kiedy sie "wychodzi na kawe"
            Pic drigie wina kiedy sie jest w takim nastroju
            Albo i jezdzic na rowerze drozszym od samochody
            Ale

            Kawa moze rowniez byc napojem ktory smakuje i dzial jako stylulator... I gwarantuje Ci ze kubek nie zminai smaku kawy az tak duzo.

            Carlo rossi - takie w papierowym pudelku jest bardzo dobre na place jako napoj ozezwiajacy...... a nie jako szpan..
            Chyba nie trzeba byc znawca win aby ci wino smakowalo albo nie?

            Rower to wygodny czesto srodek transportu - w miescie dojedziesz szybciej czesto niz autem i nie problemy z parkowaniem.

            Tak ze wciagnij swoj brzuch i nie szpanuj...... Wiele rzeczy to rzeczywiscie moda ale tu we wszytkich 3 przzypadkach przesadziles.

            Ja mam sasiadke co Bentelyem jezdzi na zakupy - ma tyle kazy ze nie wie co z tym zrobic a Bentley jest wygodny...to sa jej argumenty i sa prawdziwe...
        • samspade Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 12:17
          vogon.jeltz napisał:

          > Pomijając, że bredzisz, co wytknęli ci już inni... Co złego jest w awansie społ
          > ecznym? W aspirowaniu do innego stylu życia? Choć o ten awans też jest coraz tr
          > udniej (sama przeprowadzka do dużego miasta nie wystarczy, żeby wyrwać się z kl
          > asy ludowej),

          Cała koncepcja podziału klasowego jest do dupy. A wyrywać się z klas chcą osoby mające niską samoocenę. Zwykła osoba ma głęboko w dvpie do jakiej klasy zaliczy go "śmietanka" intelektualna.
          • do.ki Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:40
            > Zwykła osoba ma głęboko w dvpie do jakiej klasy zaliczy go "śmietanka" intelektualna.

            O, i to jest dopiero bzdura. Gdyby tak było, nikt nie podniecałby się Anią Lewandowską (przykład pierwszy z brzegu, nie nazwisko jest istotne), a wszystkie tabloidy i plotkarsie tygodniki by zbankrutowały.

            Rower jak najbardziej stał się symbolem statusu. Rozważ znaczenie słów, ze szczególnym uwzględnieniem słowa "symbol". Ten mieszkaniec miasta, który nawet nie kupuje samochodu, a ma cargo bike, kolarzówkę i jeszcze to, co w Polsce nazywacie "holenderką", a na co Holendrzy mówią "omafiets", czuje się autentycznie moralnie wyżej od właściciela smrodzącej kupy blachy, która, jak wyliczyli miejscowi eksperci, potrzebuje w sumie 25 metrów kwadratowych wokół siebie, żeby zazwyczaj jedną osobę gdzieś zawieźć. I ja się do pewnego stopnia z nimi zgadzam: centra miast powinny być wyłączone z ruchu samochodowego, ale nie dlatego, że misiom polarnym jest ciężej. Ale to inna dyskusja.
            • samspade Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 08:36
              A śledzenie poczynań celebrytów bądź ćwiczenia z Lewandowską czy inną trenerką powoduje że jest się zaliczanym przez "śmietankę" do klasy średniej.
      • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:34
        No i mysla ze sa w ameryce i ich na drodze beda przepuszczac :) Bo nad slabszymi nalezy sie litowac..
    • galtomone Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 10:41
      To jest takie samo czepianie sie jak pieszych przechodzacym na czerwonym przez pusta ulice.
      Ubylo Ci czegos od tego ze przejechal.

      Od dawna powinno być tak, ze piesi i rowerzysci powinni miec tak mozliwosc by na wlasna odpowiedzialnosc przejsc przez ulice gdzie chce, nawet na czerwony.
      W UK to dziala i nikt szat nie rozdziera.

      Co ciekawe pieszych tam mimo takich niebezpiecznych przepisów ginie mniej (w tym na przejściach) niż u nas.

      Magia!!!!
      • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:36
        Ale w PL kazdy egzekwuje prawo - kiedy dziala na jego korzysc oczywiscie, bez wzgledu czy jest ku temu potrzeba czy tez nie...
    • bimota Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 15:30
      CZY WY, K., NIE MACIE WLASNYCH PROBLEMOW ? DUPA CIE BOLI, ZE STOISZ, A ON JEDZIE ?
    • tdf-888 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:16
      I mnie się zdarza rowerem przejechać na czerwonym 😈 na przejazdach/pasach często a na skrzyżowaniach w nocy.
      A i dostałem tez kiedyś mandat za przejście na czerwonym. Wszyscy przechodzili a zawolali mnie. Zamyślony byłem i niepotrzebnie do nich podszedłem bo mogłem olać i próbować uciekać biegiem - to od straży miejskiej dostałem stówke.
      • szymi_mispanda Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 16:38
        tdf-888 napisał:

        > I mnie się zdarza rowerem przejechać na czerwonym 😈

        Zgłoszone.
        • mykonid Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 00:44
          Ale co zgłoszone?:))))))))
      • engine8 Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 17:37
        Mnie tez - w 80% przejezdzanych skrzyzowan....
    • grzek Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 25.07.18, 23:48
      Nie wiem dlaczego akurat bulwersujący jest rowerzysta. Przecież na czerwonym swietle przejeżdżają samochody i również przechodzą piesi.
      • nazimno Re: Rowerzysta-nie zauważajacy czerwonych świateł 26.07.18, 10:02
        Nawet policja przejezdza na czerwonym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka