menago_bb
25.07.18, 09:49
Wczoraj po 22:00 zauważyłem jadac samochodem ciekawego rowerzystę-rower oświetlony, on w kasku na głowie. Wyprzedziłem i po jakichś 300 metrach skrzyżowanie, światło czerwone i auta na obu pasach zatrzymuja się a on przejeżdza obok mnie po prawej (tak jak zazwyczaj robia to rowery) i jedzie nie zwalniajac dalej, przejeżdza przez skrzyżowanie.Ponieważ to miasto, po następnych kilkuset metrach następne skrzyżowanie a ponieważ w międzyczasie znowu go wyprzedziłem dojeżdża i sytuacja się powtarza-czerwone a on jakby nigdy nic jedzie nie zwalniajac dalej. Na trzecim skrżyżowaniu miał zamiar zrobić tak samo ale zmienił zamiar i skręcił w lewo na przejście...Co powiecie, nic nie jechało poprzeczna na szczęście a gdyby tak go zatrzymano to co? Nie wie bo nie musi mieć uprawnień do kierowania rowerem a co nie zabronione to dozwolone-taka forma protestu, czy o co chodziło?