ktos_z_kosmosu
16.02.19, 12:48
Względem wątku "ludzie nie potrafią jeździć szybko" kolegi 1realisty
W środę, jak zwykle dojechałem autem do pracy. Na miejscu cofając na miejsce parkingowe słyszę rumor i stop. Metr mi zabrakło by zaparkować. Wychodzę z auta i widzę odsadzone na zewnątrz, oparte o błotnik lewe przednie koło. Lewarek, do góry i wszystko jasne. Wyrwało sworzeń kulisty z przegubu dolnego wahacza.
Od dziś wszyscy mają mi mówić dziecko szczęścia bo auto tego dna i wcześniej, wytrzymało 80 km/h na łuku w prawo, podobnie w lewo, 100 na prostych plus, kilka zakrętów pod kątem prostym, progi zwalniające (tu powoli bo auto niskie) i sworzeń wytrzymał, padł przy głupim cofaniu.
Sworznie były wymieniane jakieś pięć lat temu, a ostatni przegląd auto miało w listopadzie 2018.
Co postanowiłem.
Aktualnie wywalają cały przód. Lewe i prawe wahacze dolne, wahacze górne ze sworzniem, łączniki drążka stabilizatora i nieszczęsne sworznie dolne. Oglądnąłem ten urwany i wiem wszystko. Technologia ich produkcji jest następująca (to były zamienniki). Wszystko składają w korpus, sworznie kuliste, łożyska, smar, osłona i zagniatają cały ten manel na zimno. Zagniatanie na zimno zawsze osłabia stal, to nieuniknione i tak było z tym sworzniem. Upierdzielił się idealnie w miejscu zagniatania.
Doszedł jeszcze do tego przegub napędowy wewnętrzny, bo nieprofesjonalny laweciarz wyrwał półoś z przegubu i ten się rozpadł. Reanimować się nie dało, bo nie ma pewności, że rolki trafią w swoje miejsca, a jeszcze plus lekko zdefasonowany błotnik. Samochód oddałem do zakładu blacharsko-mechanicznego.
Mechanik co auto oglądał w grudniu.
Zaufanie miałem do niego, ale widocznie zamiast oczyścić elementy i je przejrzeć pod kątem ewentualnych pęknięć, wsadził łyżkę monterską, ponaciskał i stwierdził, że jeśli luzów nie ma, to wszystko git.
Wnioski.
1 - Kolego 1realisto, nie tylko prędkości są istotne. To, że one nakazami są ograniczane, to nie złośliwość, a profilaktyka na okoliczności tu opisane.
2 - Panie i Panowie, w kwestii stanu technicznego Waszych aut, nie idzcie na skróty i oszczędności, a mechanikom patrzcie na ręce i bardziej zaufajcie linii, że części, głównie te odpowiedzialne za bezpieczeństwo, powinno się też wymieniać z czasookresu ich eksploatacji, a nie kierowani durnymi radami durni - panie, jeszcze pożyje.
Pozdrawiam.