cheng2
07.07.19, 16:41
Dla zasady czytam od deski do deski instrukcje dołączane przy zakupie auta (zresztą innych urządzeń które pojawiają sie w domu też). I stwierdzam że wraz z rozbudową wyposażenia są one coraz mniej strawne.(może też mam coraz więcej lat i to dlatego). W każdym razie można czasem wychwycić perełki. Tak ze 13 lat temu okazało sie że Merc C nie wydrukował jednej strony w instrukcji. Musieli wymienić. Tiguan - irytowały mnie odnośniki i uwagi odnośnie bezpieczeństwa które pojawiały sie co chwila. Stawkę przebiła jednak Mazda CX5. Normalnie z autem dostarczana jest instrukcja skrócona ale ja poprosiłem o normalną. Po pewnym okresie dostałem tomiszcze 950 stron. Dopiero teraz widać jak 'redaktorzy' sa w stanie zamulić obraz.
A co do perełek to np: jest możliwość zaprogramowania wysokości otwierania tylnej klapy; radio jest wyposażona w CD ale też można oglądać DVD.
Jaki Wy macie spostrzeżenia odnośnie instrukcji?