Dodaj do ulubionych

Trochę drogo...

06.03.21, 21:08
.... Ale od czegoś trzeba zacząć.

Gdyby było w cenie drogiego elektryka i dało się tankować w zbliżonej ilości miejsc do p. ładowania, to nie wahałbym się sekundy co wybrać.

spidersweb.pl/autoblog/nowa-toyota-mirai-z-oficjalna-polska-cena-polska/
Obserwuj wątek
    • engine8 Re: Trochę drogo... 07.03.21, 00:21
      Miejsce do tankowania to jedno..
      Tylko ile kosztuje tankowanie czy jazda wodorem w porownaniu z EV albo i benzyna?
      Na razie wodor (dotowany) kosztuje ok $16.5/kg i dopiero jak spadnie pnizej $8/kg to moze sie zczac oplacac a zeby pobil koszt tankowania hybrydy do musi byc mniej niz $5/kg - dluga droga ..

      No i aby napedzac samochod wodorem to w dzisieszych technologiach najpierw musisz wyprodukowac wodor czyli musisz zamienic - jak na dzin dzisiejszy, energie elektryczna na wodor i tu tracisz 25% energii
      Potem gaz trzeba poddac kompresji i przetransportowac a to nastepne straty rzedu 10%
      Teraz wodor nalezy znow zamienic na prad a odzyskujesz tylko ~ 60%
      Czyli z jednego kW enegrii odzyskasz ok 800W pradu w EV ale tylko ok 380W w Fuel cell.
      I gdzie tu ekonomia?

      www.autoweek.com/drives/a32976118/toyota-mirai-long-term-hydrogen-fuel-cell-car-test/

      www.forbes.com/sites/jamesmorris/2020/07/04/why-hydrogen-will-never-be-the-future-of-electric-cars/?sh=1abb685512fa
      • waga170 Re: Trochę drogo... 07.03.21, 04:05
        W samej tam u Was Kaliforni natknalem sie na niejakiego Antka. Wynalazce. Robil tam glownie przy lopacie, ale fantazje mial. Wymyslil otoz samochod elektryczny o jakim nikt inny nie pomyslal. Naped mial elektryczny na tyl. No dobra, ale skad prad? Jakto skad, jedno z przednich kol w czasie jazdy napedza prundnice i wytwarza potrzebny prund. Jeszcze raz kiedys chudego jak z Oswiecimia Antka pogryzly jego wlasne pszczoly. Byl na twarzy grubszy od tego jednego z Flip i Flap, tego okraglawego na twarzy. No i jeszcze na domiar zlego, pies Wolfganga (Wolfgana) u ktorego pracowal, mu "zechlal" kielbase tego samego niefartownego dnia, a Wy sie smiejecie z Jackowa.
          • tbernard Re: Trochę drogo... 08.03.21, 09:54
            To proste. Wystarczy wozić ze sobą w bagażniku rozładowany akumulator. Jak ten obecny naładuje się już tak, że nic już więcej nie da się upchać, to robi zamianę. W daleką trasę musi zabrać ze sobą więcej rozładowanych akumulatorów do bagażnika aby gdzieś w środku nie utknąć ;)
    • marekggg Re: Trochę drogo... 07.03.21, 12:04
      A fleet of 25 Solaris hydrogen buses headed to Germany

      akurat w przypadku autobusow miejskich ma to jakis sens. Juz teraz. bo w sumie wystarczy jedno miejsce do zatankowania dla zbiorkomu.
      • galtomone Re: Trochę drogo... 08.03.21, 08:05
        O ile pamieta, to silnikie Diesla, tez najpierw trafialy do "duzych" pojazdów.
        O ogniwach czytalem kiedys artykul, ze (o ile to zacznie bc alternatywa) nalezy sie spodziewac i najpierw rafia do ciezarowek, autobusow, itd... a dopiero z czasem do seryjnie produkowanych aut osobowych.

        Jak bedzie, kto to wie... W kazdym razie mnie by taki elektryk bardzo odpowiadal. W przeciwienstwie do obecnych, ktore trzeba ladowac z gniazdka.
        • tbernard Re: Trochę drogo... 08.03.21, 09:45
          A nie dało by się zrobić hybrydy wodorowo-elektronowej plug-in? Wtedy można po prostu trochę podładować z gniazdka jak jest okazja na przykład w nocy. A w trasie jechać głównie na wodorze z możliwością szybkiego zatankowania w razie konieczności.
          • galtomone Re: Trochę drogo... 08.03.21, 10:11
            Wszystko sie da, pytanie ile by to kosztowalo i czy mozna na tym zarobic.
            Smiem watpic.
            A skoro ekonomicznie (a pewnie i na innych polach - waga, osiagi, skomplikowana konstrukcja) nie ma to sensu, to choc sie da, nikt tego nie robi, bo po co?
            • tbernard Re: Trochę drogo... 08.03.21, 11:21
              Co do kwestii ekonomicznych, to już engine pokazał szacowanie, że wodór jest nieopłacalny. Co prawda jakaś ilość wodoru powstaje w przemyśle chemicznym jako produkt uboczny, ale nie sądzę aby było to w stanie pokryć zapotrzebowanie przy masowym wdrożeniu pojazdów na ogniwa paliwowe. Zaś wdrażanie procesów nastawionych tylko na wytwarzanie wodoru jest energetycznie/finansowo nieefektywne. Taki prosty eksperyment można by przeprowadzić. Załóżmy, że masz dom z panelami słonecznymi oraz dodatkowo działkę z kilkoma wiatrakami. Gdy w dzień świeci a w nocy wieje i masz nadwyżkę, to co lepiej zmagazynuje tą nadwyżkę:
              1. Akumulatory.
              2. Produkcja wodoru
              ?
    • galtomone Jak jeździ Mirai II? 09.03.21, 08:37
      antyweb.pl/toyota-mirai-ii-wodorowy-samochod-elektryczny-z-ogniwami-paliwowymi-test-i-przyszlosc/
      Cóż, po przeczytaniu ww. artykułu, tak jak kilka lat temu trzymam kciuki za pomyślność realizacji tej technologii na dużą skalę.

      Bagażnik faktycznie za mały, ale nie jest to w sumie żaden kłopot... I tak tego auta nie kupię.

      Oby produkcja wodoru stawała się coraz łatwiejsza i tańsza, a sprawność ogniw rosła (wtedy mniej wodoru na pokładzie trzeba będzie mieć, więc może bagażnik urośnie...?).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka