Dodaj do ulubionych

Auta na hałdach

30.09.21, 14:36
Jak myślicie, jaka będzie polityka sprzedaży tych wszystkich aut co teraz stoją "na hałdach" i czekają na możliwość sprzedaży?
www.dw.com/pl/w-oczekiwaniu-na-p%C3%B3%C5%82przewodniki-koncerny-produkuj%C4%85-tysi%C4%85ce-aut-na-ha%C5%82dy/a-59342734
spidersweb.pl/autoblog/amerykanska-duma-utknela-w-polu-pickupy-zalatwione-przez-nowoczesnosc/
www.dw.com/pl/skoda-czeka-na-czipy-tysi%C4%85ce-samochod%C3%B3w-bez-podzespo%C5%82%C3%B3w/a-59095919
Przecież to są setki tysięcy samochodów, które będą tam stać co najmniej do wiosny przyszłego roku, w tym czasie się zestarzeją, będą z poprzedniego rocznika, poza tym nagle będzie parcie na sprzedaż ich w dużej ilości. Samych Skód stojących na parkingach jest 40 tysięcy.
Czy to oznacza, że w okolicach wiosny będziemy mieli wysyp okazji w salonach i powrót rabatów jak sprzed pandemii? Ktoś ma jakąś wiedzę, jacy to jeszcze producenci mogą chomikować samochody i czy w takim razie czekanie z zakupem ma sens?
Obserwuj wątek
    • gzesiolek Re: Auta na hałdach 30.09.21, 14:57
      A jak myślisz... Wejdą do salonów jako nówki z datą produkcji z momentu wyjścia z fabryki w komplecie...
      Dopiero jakby się nie sprzedawały to możesz liczyć na jakieś ekstra rabaty, ale po takiej suszy na rynku ludzie rzucą się na wszystko...
      • thorpe Re: Auta na hałdach 30.09.21, 17:09
        Nie wiem, dlatego pytam. Weź pod uwagę, że fabryki też muszą w końcu ruszyć z bieżącą produkcją. Będzie więc zatem moment, w którym aut będzie bardzo dużo. Czy te samochody to zamówione egzemplarze , na które dilerzy każą czekać rok i więcej? W takim razie lepiej teraz nic nie zamawiac, bo będzie sobie stało i czekało parę miesięcy pod chmurką.
      • klemens1 Re: Auta na hałdach 30.09.21, 17:25
        gzesiolek napisał:

        > A jak myślisz... Wejdą do salonów jako nówki z datą produkcji z momentu wyjścia
        > z fabryki w komplecie...

        Dokładnie - postoi 2 lata pod chmurką, dodadzą jakiś brakujący kabelek i produkcja zakończona dopiero wtedy.

        Sam miałem zamawiać nowy, ale teraz to nie ma sensu. Drogo, długo się czeka (i zapewne poczeka dłużej niż obiecują), do tego właśnie wcale nie nowy samochód.
          • klemens1 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 13:55
            x49xx napisała:

            > Ja kupiłam raz nowy samochód z salonu i więcej tego nie zrobię- i tak wylądował
            > w rowie i poszedł do kasacji.

            Ja kupuję notorycznie nowe i nadal to robię (z wyjątkiem ostatniego, ale to jako drugi dla studenta).
            Ale u mnie żaden nie lądował w rowie i nie szedł do kasacji.

                    • gzesiolek Re: Auta na hałdach 01.10.21, 15:35
                      Znam osobę która nie zdążyła i do dziś żałuje, że nie miała czasu na to, żeby uciec... Zabicie kogoś też naraża sprawcę nawet jak nie ma w tym jego winy...
                      • klemens1 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 16:04
                        gzesiolek napisał:

                        > Znam osobę która nie zdążyła i do dziś żałuje, że nie miała czasu na to, żeby uciec...

                        A to jej wina, że nie miała czasu?

                        > Zabicie kogoś też naraża sprawcę nawet jak nie ma w tym jego winy...

                        Jeżeli nie ma winy, to nie jest się sprawcą. Ani nawet się nie zabija.


                        • gzesiolek Re: Auta na hałdach 01.10.21, 16:21
                          No niestety takie tłumaczenie nie wystarczy jeśli nie jesteś psychopatą...
                          W głowie zawsze zostaje ta chwila i to, że ktoś za Twoją sprawą stracił życie... Choćby sam zawinił...
                          • klemens1 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 16:27
                            gzesiolek napisał:

                            > No niestety takie tłumaczenie nie wystarczy jeśli nie jesteś psychopatą...
                            > W głowie zawsze zostaje ta chwila i to, że ktoś za Twoją sprawą stracił życie..
                            > . Choćby sam zawinił...

                            Jeśli sam zawinił, to nie za moją sprawą.
                            Jakkolwiek można mieć później jakieś lęki, że ktoś leży na ulicy albo wyskoczy nagle zza węgła - to akurat zrozumiałe, bo nikt nie chce czegoś takiego przeżywać, zwłaszcza gdy już raz doświadczył.
                            Niemniej jednak kwestia winy i sprawstwa to zupełnie co innego.
                            • x49xx Re: Auta na hałdach 01.10.21, 16:40
                              W tej kwestii popieram Gzesiolka. Niemniej kiedyś jadąc maluchem z córkami zahamowałam w zimie na psa i niewiele brakowało, bym z tego powodu wylądowała z nimi w rowie. Tu jednak chodziło o ludzkie życie.
                              • klemens1 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 16:53
                                x49xx napisała:

                                > W tej kwestii popieram Gzesiolka. Niemniej kiedyś jadąc maluchem z córkami zaha
                                > mowałam w zimie na psa i niewiele brakowało, bym z tego powodu wylądowała z nim
                                > i w rowie. Tu jednak chodziło o ludzkie życie.

                                Nie przeczę, że sam bym próbował omijać takiego - choćby odruchowo. Ale mam jednak z tyłu głowy, żeby nadmiernie nie narażać siebie i innych w celu ratowania kogoś, komu na życiu nie zależy.
                                Bo tu chodzi nadal o ludzkie życie - ale to, które nie zawiniło.
                                  • klemens1 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 17:11
                                    x49xx napisała:

                                    > Ach, te Twoje argumenty. Niemniej masz rację.

                                    To ciekawe. Z jednej strony przyznajesz że mam rację, ale dajesz do zrozumienia, że lepiej byłoby sobie tej racji nie uświadamiać.
                                    Może dzięki temu kiedyś zginie nieodpowiedzialny pijak, a przeżyjesz ty i twoje dziecko. Obyś nie musiała mieć takiego dylematu, ale wiedz, że z tym "ważne jest życie ludzkie" trzeba patrzeć pod różnymi kątami. Tani populizm wchodzi do głowy najłatwiej.
                                    • x49xx Re: Auta na hałdach 01.10.21, 18:09
                                      Ja byłam w ciąży i wracałam wieczorem autem z kościoła. Na drodze leżał człowiek, na ostrym zakręcie. Zatrzymałam się, nie myślałam wtedy o dziecku w brzuchu tylko o tym, by tego człowieka zsunąć z drogi. Nie był w stanie się podnieść., był tak pijany. Mieszkał blisko mnie, ale nie dałam rady, by go wsadzić do auta. Poszłam po jego brata, by mu pomógł. Mojemu dziecku na szczęście nic się nie stało. Wróciłam cała ubłocona, miałam nowy płaszcz, ale się doczyścił. Jestem spontanicznym człowiekiem i ta cecha charakteru całe życie dominuje u mnie.
                                      • klemens1 Re: Auta na hałdach 04.10.21, 09:28
                                        x49xx napisała:

                                        > Ja byłam w ciąży i wracałam wieczorem autem z kościoła. Na drodze leżał człowie
                                        > k, na ostrym zakręcie. Zatrzymałam się, nie myślałam wtedy o dziecku w brzuchu
                                        > tylko o tym, by tego człowieka zsunąć z drogi. Nie był w stanie się podnieść.,
                                        > był tak pijany. Mieszkał blisko mnie, ale nie dałam rady, by go wsadzić do auta

                                        Bez sensu - tylko narażasz się na urazy kręgosłupa.
                                        Trzeba go na pobocze wrzucić albo do rowu (byleby za dużo wody tam nie było).
                                        Bierzesz za nogi i OBRACASZ go tak, żeby był bliżej rowu. Później za ręce i obrót w drugą stronę - trochę jak przestawianie ciężkiej szafy.

                                        Ja raz na chodnik pijaka wturlałem, chociaż pewnie nic by mu się nie stało, bo uliczka osiedlowa i dobrze oświetlona.
                                        Innym razem wyhamowałem przed śpiącym we wiosce - akurat było ciemno, więc ryzyko większe. Jacyś jego kumple przechodzili i się śmiali, że jeszcze tu leży, bo zmęczony. Zasugerowałem, że jak bym miał gorszy refleks, to odpoczywałby nadal, ale już wiecznie. Coś sebixom zaświtało i zaczęli go transportować.


                                        > Jestem spontanicznym człowiekiem i ta cecha charakteru całe życie dominuje u mnie.

                                        Czasami się to przydaje, czasami przeszkadza.

                                        • x49xx Re: Auta na hałdach 04.10.21, 15:01
                                          Dzięki za szczegółowe podpowiedzi, jak przesunąć pijanego człowieka z drogi. Zazwyczaj bezskutecznie próbuję podnieść i postawić go do pionu. Często ta cecha charakteru przeszkadza w kontaktach z drugim człowiekiem. Kiedyś na cyrkularce próbował uciąć deskę, dobrze włączyłam, tylko nie z tej strony, co trzeba zaszłam:-) Oberwałam deską w czoło:-) Pozdrawiam:-)
                                • gzesiolek Re: Auta na hałdach 01.10.21, 17:14
                                  Ale to oczywiste, że starasz się wybrać rozwiązanie, które nie narazi ani osób w aucie ani poza nim... Ja raz jak już wspominałem robiłem test łosia by uniknąć pijanego cichociemnego na rowerze (podejrzewam, że pijanego bo w tym krótkim czasie gdy unikałem kolizji zrobił solidnego zygzaka do środka drogi i z powrotem)
                                  Wspominam jednak o tym, że człowiek totalnie nie wyprany z emocji zawsze będzie przeżywał śmierć osoby którą przejechał i zastanawiał się czy na pewno zrobił wszystko co mógł... Kumpel tak zabił pijanego dziadka na rowerze, który nie dał mu szans na reakcję gdy nieoświetlony wieczorem nagle skręcił w stronę domu gdy miał 10m za sobą auto, które go wyprzedzało... Od bez sygnału wjechał mu pod maskę i brakło drogi by bardziej uciec, walnął w przednie koło roweru, ale dziadek nie przeżył... Kumpel do dziś to czasem przeżywa. A mineło już 12lat...
                                  • kokosowy15 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 21:32
                                    Ilu wy spotykacie tych pijanych dziadków na rowerach! Dobrze, że niektórym udaje się przeżyć, bo to jednak kierowcy mordują najwięcej ludzi na drogach, przeważnie ze SWOJEJ winy. Jedni mają uraz, inni nie, jak pan mecenas.
                                    • trypel Re: Auta na hałdach 02.10.21, 00:03
                                      Jakbym w tej chwili przejechal się po okolicy to najdalej po 15 min spotkałbym jakiegoś zawianego na rowerze. Pewne jak 2x2
                                      Niestety nie pojadę bo sam jestem pod wpływem

                                      W życiu trafiłem jednego na rowerze pod wpływem i jednego pieszego. W obu przypadkach mojej winy nie stwierdzono
                                    • klemens1 Re: Auta na hałdach 04.10.21, 09:30
                                      kokosowy15 napisał(a):

                                      > Ilu wy spotykacie tych pijanych dziadków na rowerach!

                                      Na tyle dużo, że to wkurwia. Tym bardziej, że jak takiego zjeba potrącisz, to sam masz problem (choćby z uszkodzeniami samochodu) i trzeba się jeszcze tłumaczyć.
                                      A jak nie potrącisz, to ryzykujesz swoim i innych bezpieczeństwem.
                                      W ostatnim "stopchamie" jest nagranie, gdzie kierowca spotkał takich dwóch pod rząd. Oczywiście test łosia zaliczony - dobrze że z naprzeciwka TIR nie jechał.
                                        • trypel Re: Auta na hałdach 04.10.21, 15:06
                                          To tak jak z pieszymi winnymi wypadków? Badania tez nie potwierdzają a zdarzają się tacy biegacze w słusznym wieku
                                          I tylko kierowcy żal
                                          wiadomosci.wp.pl/nie-zyje-pieszy-smiertelne-potracenie-na-s7-w-miejscowosci-sucha-6689874923637408a
                                          • kokosowy15 Re: Auta na hałdach 04.10.21, 16:35
                                            To akurat badania potwierdzają. Pewien (niewielki) procent wypadków z pieszymi to wina pieszych, część to wina pieszych według kierowców, większość - wina kierujących.
                                          • x49xx Re: Auta na hałdach 04.10.21, 17:34
                                            Nie tylko biegacze. Dziś starsza pani wymusiła, bym się zatrzymała. Rzuciła się przed maskę auta. Zrobiła to drugi raz w tym roku. Poprzednim razem złapała za klamkę w trakcie mojej powolnej jazdy, bo wybiegła na środek drogi na ostrym zakrecie. Moje auto nie da się z zewnątrz otworzyć. W każdym razie mając ponad 80 lat jeździ okazjami do koleżanek. Dziś mnie okłamała, że chce się dostać do apteki. Na miejscu powiedziała, że przyjechała do koleżanki. Chciałam zaczekac, aż wykupi leki i ją z powrotem odwieźć. Przez przypadek dowiedziałam się, że wybrała się na pogaduchy:-) Trzeba mieć cierpliwość do starszych osób. Nie miałam po drodze, specjalnie ja podrzuciłam. Niepotrzebnie kłamała, i tak bym ją podwiozla. Pozdrawiam
                                        • klemens1 Re: Auta na hałdach 04.10.21, 15:35
                                          kokosowy15 napisał(a):

                                          > Sądzę że jest to tak, jak z korkami powodowanymi przez rowerzystów. Każdy o nic
                                          > h mówi, a obecności badania nie potwierdzają.

                                          Pierwsze słyszę o korkach spowodowanych przez rowerzystów.

      • kokosowy15 Re: Auta na hałdach 01.10.21, 21:27
        Nadprodukcja wszystkiego to cecha gospodarki kapitalistycznej i ogromne marnotrawstwo surowców, energii i pracy ludzkiej. W ubiegłym roku na placach w USA stało ponad 4 miliony niesprzedanych samochodów. Ostatecznie za te niesprzedane i tak zapłaci nabywca i częściowo podatnicy, bo w tej "rynkowej" gospodarce rząd nie pozwoli zbiednieć właścicielom korporacji.
          • kokosowy15 Re: Auta na hałdach 03.10.21, 19:42
            Co jest brednia? Dane o sprzedaży samochodów w US? Czy to, że za niesprzedany towar placi nabywca, bo przecież koncern jest od zarabiania a nie od dokładania do interesu? Czy to, że wielkie firmy są podtrzymywane finansowo przez budżet państwa, w US również?
    • marekggg Re: Auta na hałdach 02.10.21, 02:38
      bedzie zajebiscie, wszystkie beda zadarmo a chipa bedzie mozna zamowic prze internet naprzyklad w north.pl

      a tak bez jaj - taka produkcja jest co prawda normalna, ale akurat teraz sie troche rozwalilo. za bardzo zaufalismy chinolom i temu ze globalizacja wszystko wyrowna.
    • bolo2002 Re: Auta na hałdach 02.10.21, 09:43
      Na to , ze na wiosne 2022 to zaraz sypnie tanimi nówkami to bym nie liczył! Beda tak samo drogie jak dzis a moze nawet drozsze! Poza tym kryzys z półprzewodnikami potrwa do 3 lat- dopiero wtedy zrobi sie w miare normalnie ze sprzedazą. Ale nie wszystkie koncerny to przezyja. Wiele padnie, co juz dzis w Polsce widać/ Stellantis pada/. UE zadba o to bys nie kupił taniej- tylko drozej- bo beda obowiazkowe nowe systemy na pokładzie i tyle. Choc mógłbym kupic nówke- dzis nie kupuje , bo wyrzucone pieniadze. I pucuje to co mam. I toby było na tyle co i na przedzie!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka