Dodaj do ulubionych

Nie lubię plotek!

11.10.21, 15:08
Nie jestem nauczycielką nauczania początkowego, skończyłam filologię języka obcego. Mam 3 podyplomówki, ale nie z nauczania początkowego. Nie plotkujcie na mój temat. Plotkowanie- brzydka wada, pozdrawiam.
Obserwuj wątek
        • gzesiolek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 17:12
          Moja mama była takim magistrem dwojga bratnich narodów (już na emeryturze). W 1989-90 czując pismo nosem najpierw zrobiła podyplomówkę, ale żeby mogła uczyć w szkołach średnich musiała zrobić pełnego magistra i w kolejnych latach zrobiła magisterskie z polonistyki jako >40latka...
          Do dziś pamiętam jak z ojcem przepisywaliśmy jej magisterkę w edytorze TAG na naszym PC...
          O tym, że ojciec zamiast ą Alt+A raz wcisnął Ctrl+A i nie patrząc na ekran pisał dalej... i dopiero po kilku kolejnych stronach zauważył, że stracił prawie 40stron to już inna inszość ;) A autosave załatwił resztę ;)
    • qqbek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 19:40
      Wybacz.
      Kierowałem się mentalnością, stąd to przyporządkowanie.

      Niech już będzie - nauczycielka rosyjskiego z małego miasteczka na Podkarpaciu.

      Rób kobieto tłumacza przysięgłego z rosyjskiego, jeśli jakiekolwiek zdolności predysponujące do tego zawodu posiadasz - zapomnisz o szkole i tych ochłapach, które tam płacą, jeśli tylko będziesz w tym dobra.
      Stare pokolenie wymiera i czasami trudno jest znaleźć kogoś kompetentnego, kto by wziął rosyjski.
      Od ukraińskiego mam dwóch tłumaczy "od ręki"... z rosyjskim zawsze muszę prosić i godzić się na odległe terminy.
      • gzesiolek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 19:47
        Co racja to racja... Mama nie mając papierów miała fuch bez liku, no bo uczyła 3pokolenia w szkole i jak w urzędach potrzebowali się dogadać... A to do pani profesor... Komisariat policji - tak samo... Dogadać się na spotkaniu biznesowym też... Bo tanio i dobrze... Oczywiście formalne papiery szły do tłumacza, ale szybkie dogadanie się i przetłumaczenie rozmowy...
        • x49xx Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 20:03
          Mnie też czasem potrzebowali w urzędzie. Warto się uczyć języków obcych. Znam też biegle język francuski. Angielski trochę rozumiem, jestem po 200 godzinnym kursie. Nawet nieźle mi szło, ale to za mało, by powiedzieć, że znam ten język. Zaczęłam się uczyć włoskiego , trochę rozumiem. Dogadalam się we Włoszech :-)
            • klemens1 Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 21:49
              x49xx napisała:

              > Na studiach uczyłam się słowackiego przed wyjazdem do pracy na Słowacji. Łatwo
              > się go uczy.

              Wg mnie słowackiego nie warto się uczyć. Po prostu gadasz u nich po polsku, oni po słowacku i wszyscy się rozumieją.
              • gzesiolek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 23:00
                Nie do końca się zgadzam. Dużo miałem do czynienia ze Słowakami i jak po kilku piwach szło sprawnie, tak na trzeźwo dopiero jak się już znało choć troszkę ich języka a oni naszego... Ot potrzebne było osłuchanie.
                Inaczej dochodziło do nieporozumień tzn. byliśmy pewni, że się rozumiemy, ale okazywało się koniec końców, że niekoniecznie...
        • qqbek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 21:40
          gzesiolek napisał:

          > Co racja to racja... Mama nie mając papierów miała fuch bez liku, no bo uczyła
          > 3pokolenia w szkole i jak w urzędach potrzebowali się dogadać... A to do pani
          > profesor... Komisariat policji - tak samo... Dogadać się na spotkaniu biznesowy
          > m też... Bo tanio i dobrze... Oczywiście formalne papiery szły do tłumacza, ale
          > szybkie dogadanie się i przetłumaczenie rozmowy...

          Teraz egzamin na przysięgłego zdaje się centralnie, w ministerstwie, więc i o zrobienie uprawnień jest łatwiej (bo dopóki decydowali o tym prezesi sądów - co skończyło się zdaje się w okolicach 2003 roku - to było z tym bardzo różnie - niektórzy brali z łapanki, w stylu "magister anglistyki/germanistyki/romanistyki/rusycystyki/ukrainistyki - znaczy się język zna, na listę go", inni robili egzaminy i postępowania, które w zamyśle już mieli przejść bardzo nieliczni - brak było scentralizowanych wymogów).
          Teraz krótka piłka - 150 punktów na 200 z pisemnego, 150 na 200 z ustnego i po sprawie.
          Taki sam egzamin dla wszystkich, niezależnie od tego, czy są z Warszawy czy z Pcimia Dolnego - od razu wiadomo, czego się spodziewać.

          Aaa - kasa to jest nie w urzędach/sądach/prokuraturach/na policji na ustnych, bo robienie ustnych za stawkę urzędową to jakaś pomyłka - 58 zeta z groszami za godzinę. Jak ktoś lubi ustne, to prawdziwa kasa jest w tłumaczeniach negocjacji/umów/audytów za stawki komercyjne. Tutaj minimum to 150-200 złotych za godzinę i minimum 3-4 godzinny blok tłumaczeniowy (tj. nawet jak tłumacz potrzebny jest tylko 1,5 godziny, to płacisz za 3 albo 4).

          Jak ktoś woli pisemne, to stawka za pisemne nie jest może jakoś strasznie atrakcyjna, ale już nie tak odbiegająca od komercyjnej, jak za ustne.

          Rzecz jasna nie jest tak, że "znajomemu taniej się nie zrobi", ale generalnie rzecz biorąc zawód, pod tym jednym warunkiem, że się komuś podoba, jest z tych, które pozwalają żyć na przyzwoitym poziomie wyłącznie z pracy własnej.
          • gzesiolek Re: Nie lubię plotek! 11.10.21, 23:04
            Ale moja mama nigdy nie myślała o tym komercyjnie. Ot nie była asertywna i ją byli uczniowie nieco wykorzystywali... W stylu uspakajanie ukraińskiej rodzinki po tym jak mąż się spił i sprał wszystkich równo. Mąż trzeźwiał w areszcie a rodzinka spanikowana. I mama ze 4h do późnej nocy za raptem 100PLN siedziała...

            Ale język rosyjski leży i brakuje ludzi dobrze mówiących...
    • x49xx Re: Nie lubię plotek! 18.10.21, 11:05
      Przestańcie mnie obmawiać, bo przestanę z wami rozmawiać, pozdrawiam.
      PS Nigdy nie mieszkałam w Tarnobrzegu. Od dziecka mieszkałam na wsi, tylko podczas 5 lat studiów dziennych mieszkałam w mieście.
      • gzesiolek Re: Nie lubię plotek! 18.10.21, 11:33
        Ale wiesz, że obmawianie dot. osób które nie wiedzą, że o niej ktokolwiek mówi/piszę... A na publicznym forum, gdy to czytasz to jednak jest to opinia dot. Ciebie i skierowana też (albo i przede wszystkim) do Ciebie...
        Więc nie jest to plotka/obmawianie... Pisząc na forum niejako zgadzasz się na to, że inni Twoje słowa będą komentować , oceniać, wyrabiać sobie na ich podstawie opinie i ją wyrażać.

        Sam zbyt dużo napisałem o swojej sytuacji i już żałuję, ale nie mam zamiaru pisać po różnych wątkach głosów oburzenia. Napisałem to muszę wziąć na klatę ew. opinie na podstawie tego co napisałem.

        Więc albo rezygnujesz z pisania na publicznym forum i wtedy uzyskujesz komfort, że nikt tych Twoich słów nie opiniuje... Albo piszesz i ew. nie zgadzasz się z opiniami i wykazujesz dlaczego ktoś się myli... Ale wtedy piszesz tam gdzie ktoś wyraża błędną opinię, a nie robisz obwieszczenia komisarza...

        Więc albo wyluzujesz, albo jednak dasz sobie spokój dla swojego przede wszystkim zdrowia i komfortu psychicznego...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka