schweppes1
23.01.22, 21:32
Zainspirowany tematem klimcia o dużych felgach oraz moją podróżą samochodem z Gdańska do Porto, którą odbyłem w tym tygodniu, zauważyłem podczas przejazdu, że we Francji, Hiszpanii i Portugalii ludzie jeżdżą małymi samochodami w porównaniu do Polski. We wszystkich tych trzech krajach przeważały dość leciwe samochody francuskie segmentu B i C. I to nie dotyczy tylko miast, gdzie jest problem z parkowaniem, ale również prowincji. Zdecydowanie najczęściej w tych trzech krajach widziałem stare Renault Clio. W Polsce najczęściej widzę stare Audi A4, czyli dwa segmenty wyżej i zastanawiam się o co chodzi. Jest ewidentnie tendencja w Polsce, że lepiej stare i większe (najlepiej premium) niż młodsze i mniejsze. Czy to tylko robienie biżuterii z samochodu (Clarkson w ostatnim TGT wspomniał, że Francuzi mają do bólu wyjebane w swoje samochody i je wręcz zapuszczają, często zajeżdżają od nowości do przerdzewienia) czy może wymagana w Polsce większa ilość dupogodzin w samochodzie z uwagi na patologiczną, niedorozwiniętą komunikację publiczną? W Szwecji przez dziesiątki lat najwięcej jeździło Volvo 240/850/V70/V90, ale ostatnio idą bardziej w V60/V40, ewentualnie XC60. W pozostałych krajach przeważają małe samochody.