Dodaj do ulubionych

Sens dużych samochodów

23.01.22, 21:32
Zainspirowany tematem klimcia o dużych felgach oraz moją podróżą samochodem z Gdańska do Porto, którą odbyłem w tym tygodniu, zauważyłem podczas przejazdu, że we Francji, Hiszpanii i Portugalii ludzie jeżdżą małymi samochodami w porównaniu do Polski. We wszystkich tych trzech krajach przeważały dość leciwe samochody francuskie segmentu B i C. I to nie dotyczy tylko miast, gdzie jest problem z parkowaniem, ale również prowincji. Zdecydowanie najczęściej w tych trzech krajach widziałem stare Renault Clio. W Polsce najczęściej widzę stare Audi A4, czyli dwa segmenty wyżej i zastanawiam się o co chodzi. Jest ewidentnie tendencja w Polsce, że lepiej stare i większe (najlepiej premium) niż młodsze i mniejsze. Czy to tylko robienie biżuterii z samochodu (Clarkson w ostatnim TGT wspomniał, że Francuzi mają do bólu wyjebane w swoje samochody i je wręcz zapuszczają, często zajeżdżają od nowości do przerdzewienia) czy może wymagana w Polsce większa ilość dupogodzin w samochodzie z uwagi na patologiczną, niedorozwiniętą komunikację publiczną? W Szwecji przez dziesiątki lat najwięcej jeździło Volvo 240/850/V70/V90, ale ostatnio idą bardziej w V60/V40, ewentualnie XC60. W pozostałych krajach przeważają małe samochody.
Obserwuj wątek
    • qqbek Re: Sens dużych samochodów 23.01.22, 21:49
      Nie wiem.
      Ja po wypadku miałem przez pewien czas problemy z siadaniem za kierownicą i duże auto pomogło.
      Daje, złudne to złudne, ale jednak poczucie bezpieczeństwa.
      Jak kupiliśmy Golfa, to żona narzekała długo, że X5 (40cm dłuższe!) jej się lepiej parkowało, więc argument o łatwiejszym parkowaniu też odpada. Zafirę (wyjątkowo mało zwrotną) po prostu parkuję tyłem, jak jest mało miejsca do "kręcenia".

      Ja korzystam z wielkości auta w pełni, nawet ostatnio jechałem Zafirą w 7 osób.
      Ty jako niedzieciaty możesz mieć odmienną "optykę" -tobie w zupełności starczy coś "segmentu B albo C", bo dwóm osobom z przodu zapewni dostateczną ilość miejsca, a o miejsce z tyłu nie musicie się martwić.

      Ale gdybyś kiedyś miał jechać na wakacje z moimi dziećmi (i moją współmałżonką) to gwarantuję, że nawet 650 litrów bagażnika da się zapełnić "na wcisk".
      • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 23.01.22, 22:27
        qqbek napisał:

        > Nie wiem.
        > Ja po wypadku miałem przez pewien czas problemy z siadaniem za kierownicą i duż
        > e auto pomogło.
        > Daje, złudne to złudne, ale jednak poczucie bezpieczeństwa.
        > Jak kupiliśmy Golfa, to żona narzekała długo, że X5 (40cm dłuższe!) jej się lep
        > iej parkowało, więc argument o łatwiejszym parkowaniu też odpada. Zafirę (wyjąt
        > kowo mało zwrotną) po prostu parkuję tyłem, jak jest mało miejsca do "kręcenia"
        > .
        >
        > Ja korzystam z wielkości auta w pełni, nawet ostatnio jechałem Zafirą w 7 osób.
        > Ty jako niedzieciaty możesz mieć odmienną "optykę" -tobie w zupełności starczy
        > coś "segmentu B albo C", bo dwóm osobom z przodu zapewni dostateczną ilość miej
        > sca, a o miejsce z tyłu nie musicie się martwić.

        Ja cisnę długie trasy i przez pierwsze 2 czy 3 lata miałem kompakta i było czuć braki w komforcie w takich warunkach. Nie wiem jakby się na trasie sprawowało takie BMW 1 czy Mercedes A. Jeśli tak tamo jak ich segment więksi bracia, tylko bez kuperka, to ja chętnie, ale prawdopodobnie cała fura jest proporcjonalnie okrojona pod względem komfortu i jednak przy trasach jest się skazanym na segment D.

        > Ale gdybyś kiedyś miał jechać na wakacje z moimi dziećmi (i moją współmałżonką)
        > to gwarantuję, że nawet 650 litrów bagażnika da się zapełnić "na wcisk".

        Jeździłem jako nastolatek z rodzicami i bratem w polskie/austriackie góry czy do Chorwacji 306 kombi, a potem Meganką II kombi (do dziś kompakt kombi to ulubiony rodzaj wozidła moich rodziców) i bagażnika wystarczało z luzem, ale rozumiem, że im młodsze dzieci, tym więcej gratów, a w obecnych czasach tych gratów jest jeszcze więcej, więc po co się ograniczać.

        Ok, ale ci Francuzi/Hiszpanie/Portugalczycy/Włosi nie jeżdżą na wakacje? Rozumiem, że mają "kompletny" kraj (porządne góry + ciepłe morze) i nie muszą jeździć za granicę, ale jednak trzeba te kilkaset km zrobić i Clio przy dzisiejszych standardach zagracenia pewnie nie ma szans. Ale fakt, że sporo było też Sceniców i Picasso i może tym cisną, a te Clio to jako drugi.

        Podejrzewam, że jednak mentalność. Zwłaszcza Francuzi na prowincji jeżdżą totalnym złomem. Clio z lat 90tych często ciągle w użyciu. We francuskim i włoskim oddziale naszej firmy też prawie bazowe kompakty, ale tam na spotkania w głównych miastach często wsiadają w TGV/Pendolino i mają w dupie wielogodzinne gniecenie jajec w samochodzie.
        • marekggg Re: Sens dużych samochodów 23.01.22, 23:13
          > Podejrzewam, że jednak mentalność. Zwłaszcza Francuzi na prowincji jeżdżą total
          > nym złomem. Clio z lat 90tych często ciągle w użyciu. We francuskim i włoskim o
          > ddziale naszej firmy też prawie bazowe kompakty, ale tam na spotkania w głównyc
          > h miastach często wsiadają w TGV/Pendolino i mają w dupie wielogodzinne gniecen
          > ie jajec w samochodzie.

          i tu sie zgadzam. moj byly kolega z flandrii, mieszkal jakies 70km z brukseli. w pracy byl swoja wypasiona bmw5 chyba 2 razy. pociagiem bylo latwiej. wczesniej pracowal w interpolu, wiec mowil ze jezdzil co tydzien tam i zpowrotem. teraz chyba w luksemburgu siedzi - i tez jezdzi co tydzien, albo i czesciej. jakbym niejezdzil wczesniej dlugie trasy do francji, niemiec, polski, austrii czy slowacji - chyba bym mial tez wyjebane na samochod. ostatnio to sie turlam po brukseli, gdzie bym rownie dobrze mogl pojechac zbiorkomem.
        • tiges_wiz Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:15
          My jeździmy pod namioty i tam trzeba wsadzić sporo rzeczy zawsze na 4 osoby (sam namiot, materace i śpiwory i pół bagażnika już nie masz). Do tego czasem kombi robi za bieda-kampera (zawsze kupuje takie z równą podłogą po położeniu siedzeń). Ale jakoś mi wychodzi segment D. Jakoś za suvami i vanami nie przepadam.
          • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:23
            Nie rozumiem awersji do Vanów w twoim wypadku.
            Inna sprawa, że i Van i kombi segmentu D to już ginący gatunek. Wszędzie tylko suvy i crossovery, czyli dużo samochodu kryjące proporcjonalnie niewiele wnętrza.
            • tiges_wiz Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:40
              A to przez to, że jestem mutant ;) Mam za krótkie nogi w stosunku do reszty. Przez co mam 170 wzrostu i 180 rozstaw ramion. Więc nie znalazłem dla siebie wygodnego vana. Zawsze jest coś nie tak. Albo z fotelem, albo lewarkiem zmiany biegów, albo z pedałami. Co do podłokietnika, to jak nie jest podłączony do fotela to zawsze jest za daleko ;)
              • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:34
                tiges_wiz napisał:

                > Zawsze jest coś nie tak. Albo z fotelem, albo lewarkiem zmiany bieg
                > ów, albo z pedałami. Co do podłokietnika, to jak nie jest podłączony do fotela
                > to zawsze jest za daleko ;)
                >

                Jak byś się wybierał z młodym na wakacje w "nasze" okolice, to ciebie przymierzę do Zafiry... podłokietnik ma chyba ze 40 centymetrów "swobody ustawień", a fotele da się chyba regulować nawet dla takiego szympansa jak ty. Już nie wspomnę, że miło by było znów się spotkać :)
                • tiges_wiz Re: Sens dużych samochodów 27.01.22, 08:11
                  A dzięki, chętnie skorzystam :)
          • simon921 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:05
            Chyba, że jeździsz jak ja pod namiot, ale z sakwami rowerowymi, to się łatwo nauczyć kompaktowo pakować. A w zeszłym roku do clio weszła jeszcze oprócz bagaży przyczepa rowerowa.
            • tiges_wiz Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:09
              Raczej w góry, gdzie rowerem się nie da i często w takie miejsca, że mamy własną butlę z gazem i sami gotujemy ;)
      • misiek13 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:49
        Polo jest małe , lekkie , zwrotne. Parkowanie to czysta przyjemność.
        Niska masa to małe spalanie. 6l benzyny / 7,5 l LPG.
        Nad morze też daję radę jechać 600km. Nie rozumiem ludzi dla których samochód to obiekt pożądania i towar luksusowy. To środek transportu jak rower, motocykl czy autobus. Chodzi o to by dojechać z punktu A do B.
        Raz w roku do punktu C.
    • marekggg Re: Sens dużych samochodów 23.01.22, 23:01
      to akurat prawda. i clarckson ma racje. w wiekszosci maja wyjebane. samochod nie jest to co w polsce - symbolem i statusem bogactwa. na zachodzie ludzie patrza na duzo rzeczy zupelnie inaczej. duzo z tych hiszpanow, czy francuzow pomyka samochodem do najblizszego supermarketu lub na wino/browar do knajpy. do niczego wiecej nie jest im potrzebny. i wbrew pozorom, ludzie w mniejszych miejscowosciach na zachodzie europy wcale nie sa jakos super bogaci. zyja inaczej niz w ostblocku.

      i tyle.
      • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 01:42
        no i jakby nowy samochód kosztował dla nas 20 000 zł to też byśmy na to tak patrzyli
        • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:01
          juz nie bede uzywal dosadnych slow. ile myslis zarabia na reke zwykly francuz/hiszpan? juz nie mowie o portugalii. i taki niemiec?

          kiedy w koncu przestaniecie w polsce pierdolic o zlotym zachodzie i o ich zarobkach?
          • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:33
            Nie rozumiesz Marku. Kompletnie nie rozumiesz.
            Liczy się to ile zostaje Ci co miesiąc oszczędności - kiedy ceny aut w różnych krajach podobne.

            Wystarczy, że taki Francuz czy Niemiec zarabia tę 4kę na rękę i odkłada 1000. To już ma auto za 5-6 pensji rocznych a oszczędzi na nie po 2 około 2 latach.
            A jak Polak ma 4kę PLN na rękę i odkłada 1000.
            Po ilu miesiącach oszcżędzi na auto? 90-113
            To dziwisz się, że będzie się z nim obchodził i traktował jak jajka Faberge?

            Portugalczyk może i zarabia mniej, ale oni mają chyba jakieś zaskórniaki zdobyte na kolonizacji Brazylii, Angoli, Mozambiku itp jak i podróżach i tacy biedni nie są jak to statystyki utrzymują.

            Jeszcze debile z twojej Brukseli wymyślają rzeczy, które przedrażają ceny aut.
            • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:59
              to ty nie rozumiesz - malo ktory francuz zarabia:
              - 4k na reke
              - i odklada 1000
              to jest totalna fanaberia

              tych co maja 4k na reke jest moze pare procent.
              • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:01
                marekggg napisał:

                > to ty nie rozumiesz - malo ktory francuz zarabia:
                > - 4k na reke
                > - i odklada 1000
                > to jest totalna fanaberia
                >
                > tych co maja 4k na reke jest moze pare procent.

                Sam mówiłeś ze dobra pensja w Belgii dla młodego to czwórka. Francja chyba jest bogatsza od Belgii?
                • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:42
                  tak, mowilem. tylko ze tych z czworka na reke nie jest duzo. a szczegolnie nie mlodych.
                  FR jest moze bogatsza, ale wynajem/kupno mieszkania w paryzu, czy innym duzym miescie we FRsa rowniez zupelnie inne koszty.
              • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:50
                Kolega oczywiście przesadził, bo 15 lat temu te zarobki w liczbach się pokrywały, ale już dawno się rozjechały. Realne proporcje wyglądają tak:
                Polak 4k 1k odłożone
                Francuz jak procentowo tyle samo to odłoży 600 EUR, ale u nich da się procentowo więcej odłożyć, bo koszty do pensji są niższe. Jak będzie żył na poziomie Polaka, to jest w stanie odłożyć 800-900 EUR z tym samym "bólem", bo pensje są prawie 3x wyższe, a koszty życia mniej niż 2x wyższe, czyli na samochód zarobi 4x szybciej, a jak będzie żył "jak Francuz", to prawie 3x szybciej.
                • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:48
                  Francuz czy Niemiec jak ma przyzwoita robotę to zarobi na auto z żona w rok z oszczędności. Polak bedzie sciubil z żona 4 lata.
                  • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:59
                    bywalec.hoteli napisał:

                    > Francuz czy Niemiec jak ma przyzwoita robotę to zarobi na auto z żona w rok z o
                    > szczędności. Polak bedzie sciubil z żona 4 lata.

                    No tak. I to nawet wyjdzie często lepiej, niż nominalna różnica w zarobkach, bo jak u nas jebiesz w gównianej robocie za 3k to zostaje ci 0 i w ogóle nie kupisz samochodu, a jak Francuz jebie w gównorobocie za 1800 EUR to jest w stanie trochę odłożyć. Te Clio co masowo stoją przy uliczkach francuskich miasteczek to zwykle są za 1 pensję.
                    • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:42
                      odlozy w przypadku ze odziedziczyl dom/mieszkanie/ziemie. jezeli nie, to nie ma szans. no chyba ze sie zaliczy do tych paru % dobrze zarabiajacych.
                      • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:51
                        marekggg napisał:

                        > odlozy w przypadku ze odziedziczyl dom/mieszkanie/ziemie. jezeli nie, to nie ma
                        > szans. no chyba ze sie zaliczy do tych paru % dobrze zarabiajacych.

                        No nie wiem, wynajem kawalerki poza dużymi ośrodkami to €500-600, a ceny w marketach może o połowę wyższe niż w Polsce, więc przy skromnym życiu kilkaset € odłoży, a w Polsce wynajem kawalerki to min. 1500 zł, z opłatami 2000 zł, więc może i pół życia odkładać na jakiegoś złoma.

                        Znajomi w gównorobocie w UK za £1,5k po jednym miesiącu już złomika kupowali, a jak ktoś się doczłapie do jakiegoś brygadzisty czy mechanika/elektryka za £2-2,5k to może wynająć nowe BMW 1 albo i 3 za £300-400. W Polsce zapomnij.
          • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:45
            marekggg napisał:

            > juz nie bede uzywal dosadnych slow. ile myslis zarabia na reke zwykly francuz/h
            > iszpan? juz nie mowie o portugalii. i taki niemiec?

            Taki zwykły szaraczek?

            Niemcy ~€2000
            Francja ~€2000
            Hiszpania ~€1500
            Portugalia ~€800

            > kiedy w koncu przestaniecie w polsce pierdolic o zlotym zachodzie i o ich zarob
            > kach?

            Nabywczo w Portugalii są niższe, w Hiszpanii ledwie kilkanaście % wyższe, we Francji o 40% wyższe, w Niemczech o 60% wyższe, ale akurat samochód ma cenę globalną i ilość czasu potrzebna na uzbieranie na nie kasy to inna bajka niż w PL (z wyłączeniem Portugalii).

            W zestawieniu z PL to Grecja i Portugalia już spadły z rowerka, Hiszpania i Włochy mało atrakcyjne finansowo, ale cała reszta starej Europy to zupełnie inna półka poziomu życia niż PL. Sorry, PKB per capita nie oszukasz. Każdy kto siedzi w Niemczech czy UK widzi, że proporcje wynajmu mieszkania do zarobków to inna bajka niż w PL, a używane samochody czy sprzęt RTV/AGD wydaje się śmiesznie tani. W PL za 1 średnią krajową kupisz 1 laptop, w Niemczech czy UK kupisz 3.
            • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 03:04
              schweppes1 napisał:

              > Taki zwykły szaraczek?
              >
              > Niemcy ~€2000
              > Francja ~€2000
              > Hiszpania ~€1500
              > Portugalia ~€800

              bedziesz od marca w takim zachodnim kraju mieszkac. to zobaczysz, jak jest naprawde. o ile wytrzymasz.

              ale trzymam kciuki.

              > > kiedy w koncu przestaniecie w polsce pierdolic o zlotym zachodzie i o ich
              > zarob
              > > kach?
              >
              > Nabywczo w Portugalii są niższe, w Hiszpanii ledwie kilkanaście % wyższe, we Fr
              > ancji o 40% wyższe, w Niemczech o 60% wyższe, ale akurat samochód ma cenę globa
              > lną i ilość czasu potrzebna na uzbieranie na nie kasy to inna bajka niż w PL (z
              > wyłączeniem Portugalii).
              >
              > W zestawieniu z PL to Grecja i Portugalia już spadły z rowerka, Hiszpania i Wło
              > chy mało atrakcyjne finansowo, ale cała reszta starej Europy to zupełnie inna p
              > ółka poziomu życia niż PL. Sorry, PKB per capita nie oszukasz. Każdy kto siedzi
              > w Niemczech czy UK widzi, że proporcje wynajmu mieszkania do zarobków to inna
              > bajka niż w PL, a używane samochody czy sprzęt RTV/AGD wydaje się śmiesznie tan
              > i. W PL za 1 średnią krajową kupisz 1 laptop, w Niemczech czy UK kupisz 3.
              • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 10:52
                marekggg napisał:

                > schweppes1 napisał:
                >
                > > Taki zwykły szaraczek?
                > >
                > > Niemcy ~€2000
                > > Francja ~€2000
                > > Hiszpania ~€1500
                > > Portugalia ~€800
                >
                > bedziesz od marca w takim zachodnim kraju mieszkac. to zobaczysz, jak jest napr
                > awde. o ile wytrzymasz.

                Mam dużo znajomych w UK i D. Jest przepaść w lokalnej sile nabywczej.

                Przecież to jest proporcjonalne do PKB per capita. To jakbyś napisał Ukraińcowi, że niech przyjedzie do PL i niech zobaczy jak jest naprawdę. No i przyjeżdżają i zostają.
            • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:47
              niemiaszek i francuzik 2k netto na rękę? to chyba stare dane

              średnia krajowa w niemczech między 3 a 4 jest. Netto
              • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:00
                bywalec.hoteli napisał:

                > niemiaszek i francuzik 2k netto na rękę? to chyba stare dane
                >
                > średnia krajowa w niemczech między 3 a 4 jest. Netto

                Mediana 2k. Średnia jest 2,5k. Netto. To co ty podajesz wychodzi brutto.

                en.wikipedia.org/wiki/List_of_European_countries_by_average_wage
                • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:43
                  no wlasnie - i to jest problemem nie tylko bywalca, ale wiekszosci polakow - maja zupelnie wyobrazenie o "zachodzie"
                  • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:54
                    marekggg napisał:

                    > no wlasnie - i to jest problemem nie tylko bywalca, ale wiekszosci polakow - ma
                    > ja zupelnie wyobrazenie o "zachodzie"

                    Po prostu 15 lat temu gdy była fala wyjazdów, to akurat zarobki w PL pokrywały się liczbowo z tymi w D/F/UK i część przygłupów nadal stosuje to przełożenie, mimo że już prawie 2x więcej jest w PL.
                  • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:21
                    marekggg napisał:

                    > no wlasnie - i to jest problemem nie tylko bywalca, ale wiekszosci polakow - ma
                    > ja zupelnie wyobrazenie o "zachodzie"

                    Marek pierwszy przykład z brzegu - za belgijska pensje kipiles sobie vana Volvo.

                    Za polska albo słowacka nie kupiłbyś
                    • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:32
                      ja nigdy nie twierdzilem, ze zarabiam belgijska medianowa pensje. troche wiecej sie napracowalem zeby dojsc do tego co mam.
                      • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:48
                        ja również nie zarabiam polskiej medianowej pensji i trochę więcej się napracowałem żeby do tego dojść co mam. A mimo to mam zaledwie vw a nie volvo i to kupiłem przed eko podwyżkami spowodowanymi przez durniów z brukseli

                        No nawet taka rzecz: sprawdź sobie ilość nowych aut w DE, FR, UK kupowanych co rok i podziel na liczbę mieszkańców i porównaj PL i SK.
                        JAKBYŚ noe liczył oni maja więcej nowych aut na lebka i nabycie nowego auta jest łatwiejsze.

                        Wiesz kiedyś pralka czy tv była sporym wydatkiem- to każdy się nad tym pieścił i naprawiał - dziś jest to normalny sprzęt agd

                        na zachodzie EU nowy samochod to normalny sprzęt agd w klasie średniej, w USA to normalny sprzęt agd w kazdej klasie łącznie z bezdomnymi, w PL nowy samochod to wciąż luksus na który stać niewielu
                        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 15:03
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > na zachodzie EU nowy samochod to normalny sprzęt agd w klasie średniej, w USA t
                          > o normalny sprzęt agd w kazdej klasie łącznie z bezdomnymi, w PL nowy samochod
                          > to wciąż luksus na który stać niewielu

                          Bez przesady. Mając €2k pensji jako robol dać €30k za nowego Golfa czyli 15 pensji czy za Polo €20k czyli 10 pensji (bo takie mają tego ceny) to masakra i myślę, że mało kto się decyduje, a wielu nie jest w ogóle w stanie.
                          • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 15:13
                            Nowy golf kosztuje już 30k? Bo jeszcze niedawno kosztował 15.
                            • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 15:26
                              bywalec.hoteli napisał:

                              > Nowy golf kosztuje już 30k? Bo jeszcze niedawno kosztował 15.

                              Od 29 się zaczyna cennikowo. Choć teraz w standardzie już wyposażenie jest ok, więc nie trzeba dopłacać jak kiedyś, żeby to miało ręce i nogi, więc myślę że z rabatem te 30 trzeba dać.
                        • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 16:09
                          w belgii nie wszystcy kupuja nowy samochod PRYWATNIE. jezeli juz, to nowe samochody kupuja w wiekszosci firmy. i daja pracownikom jako wyrownanie dochodu - wszystko przez obciazenie podatkowe.
                          44% nowych samochodow w BE w 2020 roku bylo zarejestrowanych na osoby prywatne. w 2020 bylo w ogole w BE 62% zarejestrowanych samochodow uzywanych.
                          najpopularniejszy samochod - Citroen C3, potem XC40, BMW1, BMW3. ale tam juz nie wiadomo ktore sa prywatne i ktore firmowe.
                          • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:03
                            jeśli firmy masowo daja pracownikom auta fo prywatnego użytku to wciąż jest dowod na to ze nawet takich Belgow na te auta stać

                            u nas masowo nie daja - chyba ze jestes komowojazerem jak szwepsio
                            • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:12
                              firmy stac, bo jak juz ktos dostaje samochod, to oznacza ze dla firmy przynosi kase.
                              wiec widocznie w polsce nie dostaje sie samochodu, bo wydajnosc pracy jest za nizka
                              • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:33
                                Ale Ty Marek wciąż nie rozumiesz: to nie ma znaczenia czy belgijski Jean-Paul zarabia 3000 euro czy 2000 oraz 1000 w formie raty leasingu na samochod. (Nota bene nie wierze ze ktos w takiej Brukseli, Paryżu czy Monachium wyżyje za 2k euro netto - to bardzo mało). Tak czy siak zarabia na to auto w pracy szybciej i łatwiej niż Polak.

                                A co do wydajności pracy to nie mamy jej niższej. w moim korpo oddziały polskie maja znacznie wyższa wydajność pracy niż kraj macierzysty przy znacznie niższych kosztach.

                                Zarabiamy po prostu wciąż za mało gdy ceny aut mamy takie same lub podobne.
                                • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:40
                                  A co do wydajności pracy to nie mamy jej niższej. w moim korpo oddziały polskie maja znacznie wyższa wydajność pracy niż kraj macierzysty przy znacznie niższych kosztach.
                                  ----
                                  Bo jesteście filią. Nie ponosicie kosztów zarządów, badań, wdrożeń, licencji, odpraw, asekuracji, sporów....

                                  I niestety wydajność pracy, nie poszczególnych firm, ale całej gospodarki mamy niską.
                                  • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 00:57
                                    Pierwsze zdanie jest prawdziwe, drugie nie. Trzecie: jain :)
                                  • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:09
                                    jeepwdyzlu napisał:

                                    > A co do wydajności pracy to nie mamy jej niższej. w moim korpo oddziały polskie
                                    > maja znacznie wyższa wydajność pracy niż kraj macierzysty przy znacznie niższy
                                    > ch kosztach.
                                    > ----
                                    > Bo jesteście filią. Nie ponosicie kosztów zarządów, badań, wdrożeń, licencji,
                                    > odpraw, asekuracji, sporów....
                                    >
                                    > I niestety wydajność pracy, nie poszczególnych firm, ale całej gospodarki mamy
                                    > niską.

                                    Pełna zgoda. Tylko małpa może tego nie wiedzieć. Widać to po PKB i wynagrodzeniach a ja to widzę nawet jeżdżąc po Polsce. Daj mi przejechać kilometr po losowych miasteczkach w różnych krajach, a poukładam je wg wydajności ;)

                                    Ale zastanawiało mnie jedno. Jak byle szeregowy pracownik w CH zarabia 70-80k CHF rocznie, to policzcie sobie jaki plan sprzedaży trzeba ustawić handlowcowi, albo w ogóle ile budżetu wygospodarować, żeby kogoś nająć. W wyrafinowanych, dokapitalizowanych, wysokomarżowych branżach to jeszcze ok, ale jak to się spina w tradycyjnym handlu jakąś drobnicą? W takim Hilti sprzedają tylko trochę drożej niż u nas, a zarabiają 5x więcej. Masakra. Tam drobny, prymitywny biznes typu mały spożywczak nie ma szans, musi być albo jakiś lux niszowy sklepik z drogimi serami czy winami, albo minimarket, żeby była skala. Oni muszą żyć w masakrycznym kieracie, niedługo się przekonam :D
                                • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:51
                                  za 2k netto wyzyje wszedzie, zjezeli ma wlasne splacone mieszkanie/dom. i takich ludzi jest duzo w paryzu i w brukseli. jezeli nie ma wlasnego lokum - to nie wyzyje i musi mieszkac daleko za miastem. i z 2K+oplacony samochod, benzyne i koszty - uwierz mi - jako singiel wyzyje. jak znajdzie kobitke z podobna kasa - spoko da rade.

                                  a to ze wyniki finansowe waszej korpo sa swietne - no coz, widocznie ktos w centrali uznal, ze nie az takie zajebiste, zeby kazdemu dac samochod.

                                  w belgii tez sie trzeba wykazac, zeby samochod odtrzymac. to nie jest tak, ze kazdy robol w montowni audi w brukseli dostaje audyce, tak samojak nie kazdy robol w volvo w gandawie nie dostaje nowiutkie xc40/xc60.

                                  wyksztalcenie i ciezka praca dopiero daja jakies bonusy. nic nie jest zadarmo.
                                  • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 00:01
                                    za 2k netto wyzyje wszedzie,
                                    ---
                                    Nie wiem jak w Brukseli ale w Berlinie nawet sprzątaczki mają wiecej.
                                    Nie znam nikogo kto ma mniej niż 4. Fakt, to klasa srednia, ale lekarze, inżynierowie zwykle przekraczają 100 tys euro rocznie. Jak mają staż i specaizacje - jeszcze więcej. Na etatach. Netto.
                                    Przedsiębiorcy, nawet nie tacy duzi - rząd wielkości więcej.
                                    • marekggg Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 00:07
                                      chodzi mi o singla po studiach/sensownym technikum.
                                      • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 00:58
                                        ja noe mówię o singlu zaraz po technikum tylko o klasie średniej, wykształconych specjalistach z doświadczeniem
                                        • marekggg Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:14
                                          no to 2k netto jest malo.4k jest OK+smochod
                                          • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:18
                                            marekggg napisał:

                                            > no to 2k netto jest malo.4k jest OK+smochod

                                            no i myślałeś myślałeś i przyznałeś mi racje.
                                            belgijski spec ma ten samochod łatwiej i szybciej.
                                            choćby nie był edisonem
                                            • marekggg Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:25
                                              musi byc edisonem, bo inaczej ich nie bedzie mial.
                                    • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:13
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > za 2k netto wyzyje wszedzie,
                                      > ---
                                      > Nie wiem jak w Brukseli ale w Berlinie nawet sprzątaczki mają wiecej.
                                      > Nie znam nikogo kto ma mniej niż 4. Fakt, to klasa srednia, ale lekarze, inżyni
                                      > erowie zwykle przekraczają 100 tys euro rocznie. Jak mają staż i specaizacje -
                                      > jeszcze więcej. Na etatach. Netto.
                                      > Przedsiębiorcy, nawet nie tacy duzi - rząd wielkości więcej.

                                      Już przestań te bajki opowiadać, bo głowa boli. €60k to norma dla specjalistów, a przy chorych podatkach w D to ledwo 3k zostaje.

                                      Zalando Software Engineer salaries - 145 salaries reported Berlin, Germany Area €65,010/yr
                                      Siemens Werkstudent salaries - 88 salaries reported Berlin, Germany Area €1,559/mo
                                      Zalando Senior Software Engineer salaries - 84 salaries reported Berlin, Germany Area €80,000/yr
                                      Technische Universität Berlin Wissenschaftlicher Mitarbeiter salaries - 82 salaries reported Berlin, Germany Area €55,375/yr
                                      Deloitte Consultant salaries - 71 salaries reported Berlin, Germany Area €55,307/yr
                                      Delivery Hero Software Engineer salaries - 63 salaries reported Berlin, Germany Area €65,118/yr
                                      EY Consultant salaries - 62 salaries reported Berlin, Germany Area €50,264/yr
                                      Delivery Hero Senior Software Engineer salaries - 62 salaries reported Berlin, Germany Area €76,905/yr
                                      Technische Universität Berlin Studentische Hilfskraft salaries - 60 salaries reported Berlin, Germany Area €12/hr
                                      KPMG Werkstudent salaries - 52 salaries reported Berlin, Germany Area €13/hr
                                      Deloitte Senior Consultant salaries - 51 salaries reported Berlin, Germany Area €65,118/yr
                                      Klarna Software Engineer salaries - 50 salaries reported Berlin, Germany Area €67,244/yr
                                      EY Senior Consultant salaries - 49 salaries reported Berlin, Germany Area €60,498/yr
                                      Amazon Software Development Engineer salaries - 44 salaries reported Berlin, Germany Area €67,126/yr
                                      PwC Consultant salaries - 42 salaries reported Berlin, Germany Area €50,165/yr
                                      Lidl Verkäufer salaries - 40 salaries reported Berlin, Germany Area €13/hr
                                      KPMG Assistant Manager salaries - 40 salaries reported Berlin, Germany Area €58,111/yr
                                      PwC Senior Consultant salaries - 39 salaries reported Berlin, Germany Area €59,614/yr
                                      KPMG Praktikant salaries - 38 salaries reported Berlin, Germany Area €1,641/mo
                                      AUTO1 Group Senior Software Engineer salaries - 38 salaries reported Berlin, Germany Area €65,996/yr
                                      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:21
                                        Bajki Szweps?
                                        Ja tu mieszkam, a Ty się dopiero wybierasz. I nie pisze o średniej tylko dochodach w stolicy Niemiec. W Warszawie tez są dochody wyzsze niż w Radomiu.
                                        Więc spierdalaj, kurwa zawsze wiesz wszystko lepiej.
                                        EOT
                                        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:28
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Bajki Szweps?
                                          > Ja tu mieszkam, a Ty się dopiero wybierasz. I nie pisze o średniej tylko dochod
                                          > ach w stolicy Niemiec. W Warszawie tez są dochody wyzsze niż w Radomiu.
                                          > Więc spierdalaj, kurwa zawsze wiesz wszystko lepiej.
                                          > EOT

                                          Ja pierdolę, mam już dosyć tej twojej demencji.

                                          Ja nie jadę kurwa do Niemiec, tylko do Szwajcarii. Naucz się kurwa czytać. Dane podałem ci z glassdoor.com wyłącznie z Berlina, z kilkunastu firm, po kilkadziesiąt próbek z każdej. Naucz się kurwa patrzeć, czytać, myśleć, liczyć, pisać, nie wiem, po prostu się kurwa naucz, albo zamknij mordę. Bo na razie tylko pierdolisz że robisz grubą kasę, ale mylisz się w najbanalniejszych rzeczach i w Niemczech nie utrzymałbyś się z tym otępieniem w najpodlejszej firmie, więc ty chyba po prostu nam wciskasz jakieś bajki i jesteś jakimś trollem rencistą (nie mylić z rentierem).
                                          • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:31
                                            Ja pierdolę, mam już dosyć tej twojej demencji.

                                            Ja nie jadę kurwa do Niemiec, tylko do Szwajcarii. Naucz się kurwa czytać. Dane podałem ci z glassdoor.com wyłącznie z Berlina, z kilkunastu firm, po kilkadziesiąt próbek z każdej. Naucz się kurwa patrzeć, czytać, myśleć, liczyć, pisać, nie wiem, po prostu się kurwa naucz, albo zamknij mordę. Bo na razie tylko pierdolisz że robisz grubą kasę, ale mylisz się w najbanalniejszych rzeczach i w Niemczech nie utrzymałbyś się z tym otępieniem w najpodlejszej firmie, więc ty chyba po prostu nam wciskasz jakieś bajki i jesteś jakimś trollem rencistą (nie mylić z rentierem)
                                            ---
                                            Powodzenia
                                            Dobranoc
                                            • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:38
                                              jeepwdyzlu napisał:

                                              > Powodzenia
                                              > Dobranoc

                                              Zauważ, że zgodziłem się z Tobą w temacie wydajności. Widać, że wiesz o co chodzi i nie powielasz bełkotu przygłupów, że "w Polsce wydajność wyższa, bo widziałem, że kasjerka w polskim Lidlu szybciej przeciąga towar po czytniku niż w Niemczech". Widać, że umiesz w biznes i to nienajprostszy i nienajmniejszy.

                                              Ale jak potem w następnym poście wykładasz się na banałach, to mnie "wszystkie sily odeszli".

                                              Dzięki. Wiem, że jako jeden z niewielu trzymasz kciuki za mój wyjazd do CH, bo i sam kiedyś zawinąłeś z polskiego kurwidołka.

                                              Dobranoc.
                                        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 01:29
                                          Może wy siedzicie razem z misiaczkiem w jakiejś chacie na podkarpaciu i robicie se z nas jaja?
                                    • bwv1080 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 10:34
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > Nie znam nikogo kto ma mniej niż 4. Fakt, to klasa srednia, ale lekarze, inżyni
                                      > erowie zwykle przekraczają 100 tys euro rocznie. Jak mają staż i specaizacje -
                                      > jeszcze więcej. Na etatach. Netto.

                                      Nieustanne fantazje. Pytanie tylko, czy jeppa, czy opowiadających.

                                      Podobne bajki, jak swego czasu o podoficerach Bundeswehry, co mieli brać cztery kola netto. W praktyce średnia przychodów grupy Feldwebel (sierżant) to ok 2900 euro brutto, czyli niecałe 2 netto. Znacząco więcej zarabiają tylko nieliczni super-specjaliści (np. IT-Feldwebel) lub uczestnicy misji zagranicznych podczas misji.

                                      Nie należy fantazjować na tematy, które rozmówca może łatwo sprawdzić.
                                      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 11:19
                                        Podobne bajki, jak swego czasu o podoficerach Bundeswehry, co mieli brać cztery kola netto. W praktyce średnia przychodów grupy Feldwebel (sierżant) to ok 2900 euro brutto, czyli niecałe 2 netto. Znacząco więcej zarabiają tylko nieliczni super-specjaliści (np. IT-Feldwebel) lub uczestnicy misji zagranicznych podczas misji.

                                        Nie należy fantazjować na tematy, które rozmówca może łatwo sprawdzić.
                                        ---
                                        Chuja wiesz na ten temat.
                                        Ludzie mają dyzury, nadgodziny, dodatki stażowe , specjistyczne itd ito
                                        Ja mówie o REALNYCH dochodach prawdziwych Niemców, znajomych - ty sobie mozesz najwyżej poguglać i zwalić konia.
                                        Za każdym razem jak.podaję Wam kwotę, twierdzicie, że jest za duża.
                                        Łudźcie się dalej, niestety Niemcy są zamożniejsi dużo bardziej niż myslicie.
                                        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 12:40
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          > Podobne bajki, jak swego czasu o podoficerach Bundeswehry, co mieli brać cztery
                                          > kola netto. W praktyce średnia przychodów grupy Feldwebel (sierżant) to ok 290
                                          > 0 euro brutto, czyli niecałe 2 netto. Znacząco więcej zarabiają tylko nieliczni
                                          > super-specjaliści (np. IT-Feldwebel) lub uczestnicy misji zagranicznych podcza
                                          > s misji.
                                          >
                                          > Nie należy fantazjować na tematy, które rozmówca może łatwo sprawdzić.
                                          > ---
                                          > Chuja wiesz na ten temat.
                                          > Ludzie mają dyzury, nadgodziny, dodatki stażowe , specjistyczne itd ito
                                          > Ja mówie o REALNYCH dochodach prawdziwych Niemców, znajomych - ty sobie mozesz
                                          > najwyżej poguglać i zwalić konia.
                                          > Za każdym razem jak.podaję Wam kwotę, twierdzicie, że jest za duża.
                                          > Łudźcie się dalej, niestety Niemcy są zamożniejsi dużo bardziej niż myslicie.

                                          A Polacy to niby nie dostają kopert pod stołem, prowizji, premii, fuch, nadgodzin i nie dorabiają na boku? Jeszcze bardziej niż Niemcy.
                                • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 00:57
                                  bywalec.hoteli napisał:

                                  > A co do wydajności pracy to nie mamy jej niższej. w moim korpo oddziały polskie
                                  > maja znacznie wyższa wydajność pracy niż kraj macierzysty przy znacznie niższy
                                  > ch kosztach.

                                  Bzdura.

                                  data.oecd.org/lprdty/gdp-per-hour-worked.htm
                                  Mamy dokładnie mniej więcej o tyle samo % niższą wydajność pracy, co niższe PKB i niższe pensje wyrażone w PPP. A to, że jakiemuś korpo wyjątkowo udało się osiągnąć taką samą lub wyższą wydajność niż na zachodzie, to fajnie, choć potrzebuje do tego pracowników opłacanych powyżej naszej średniej rynkowej. Patrząc jednak po raportach finansowych spółek na fakt, że zwykle w polskich oddziałach i w zachodnich centralach podobny % obrotu idzie na wynagrodzenia, które są 2-3x niższe w PL niż w centrali, to od razu pokazuje jak niska jest wydajność pracy w PL. Żeby nie było - tu nie chodzi zwykle o pracę samego pracownika, tylko otoczenie w jakim pracuje pod względem kapitału, rynku, popytu, przepisów, podatków itp.

                                  To tak jakbyś powiedział, że Ukraina ma wyższą wydajność pracy od nas, a Zimbabwe od Ukrainy.
    • simon921 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:17
      Ja tak mam, że mam totalnie wywalone czym jeżdżę. A jednocześnie uwielbiam jeździć. Jeżdżę 9 letnim clio kombii, zona 9 letnim capturem (od nowosci). W oba sie mieścimy, bez problemu na wakacje (2+1). Jakby co zawsze jest box dachowy w garażu. Ale my raczej z tych co mało bagażu potrzebują. Ja clio robię jakieś 5000 lub więcej miesięcznie km i zmeczenia nie odczuwam nigdy. Na dodatek clio ma 75km diesla;) A wiekowo 4 z przodu, więc to też nie jest problemem.
    • eg.olsen Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 02:21
      Wg. mnie to 3 przyczyny:
      a) podatki. W PL naprawdę jest luźno pod tym względem bo skasowano podatek drogowy. A tam jest - płacony corocznie. Generalnie zależny od mocy i/lub pojemności do tego ubezpieczenie i utrzymanie klasy C i wyżej robi się drogie.
      b) w tych krajach południowych ludzie mają bardziej wywalone na auta (jak zuważyłeś) - nie oszczędzają na jedzeniu i piciu, wydają na ubrania (np. włosi 2x więcej niż niemcy), kobiety a dom i auto to niższy priorytet
      c) parkowanie na wcisk - mały może więcej
    • duze_a_male_d_duze_m Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 07:34
      Jak chcą jeździć rodzimą motoryzacją to za bardzo nie mają wyjścia. My nie mamy tych rozterek.
    • kreinto Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:02
      schweppes1 napisał:

      > . Czy to tylko robienie biżuterii z samochodu
      Zdecydowanie tak. Lubię małe auta i najlepiej mi się nimi jeździ. Im mniejsze tym lepiej. Każdy nie pytany o zdanie od razu ocenia: "co ta za gówno", baby od razu robią dziwną minę jak się dowiedzą i patrzą jak na kloszarda. Jest ogromna presja społeczna w tym zakresie. Mam to gdzieś ale większość ludzi ulega.
    • loyezoo Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:36
      Jest też inny powód. Małe auta często są droższe, od tych większych (piszę o starszych autach) ponieważ są tańsze w utrzymaniu. Jest też coś takiego jak awaryjność. Oczywiście w starych autach, to nie przekłada się na wiek auta ale dbanie o nie.W Polsce nadal pokutuje założenie, że takie kaudi A4 , 25letnie, będzie bezawaryjne (w miarę) a takie Clio będzie się yebać, no bo przecież francuskie.
      Sam do miasta kupiłbym Smarta, autentycznie.Chociaż znam pewnego gościa, mieszkającego na stałe w DE i na wakacje czy święta przyjeżdża do Polski owym smartem, mimo,że ma inne duże auto :))
      • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:57
        kolezanka ma smarta. straszne gowno.
        • loyezoo Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:47
          Jakieś argumenty?
          • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:51
            male, niewygodne i tragiczna robotycka (czy jaka) skrzynia biegow. naprawde jedyny plus to ze to jest male.
    • thorpe Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:37
      Bo u nas wciąż pokutuje myślenie - jak ja się na wakacje zabiorę z całym majdanem. Jak do tej Chorwacji dojechać w aucie mniejszym, niż Mondeo czy tam Octavia kombi.
      Oni mają bliżej atrakcyjne turystycznie miejsca, więc mogą jechać transportem publicznym. Do tego dużo rzeczy np jedzenie kupują na miejscu i mniej zabierają ze sobą. Jak jedziesz nad Bałtyk to musisz wziąć sobie jakieś ciepłe ciuchy np polar, a jak jedziesz nad Adriatyk to nawet długich spodni nie potrzebujesz. Jak jedziesz na taki eurocamp to możesz w zasadzie ze sobą nie brać nic poza gaciami na zmianę - wszystko kupisz na miejscu albo masz w domku a na miejscu wypożyczasz np. rowery. A jeszcze do tego dochodzi zachodnia moda na podróżowanie kamperami. Poza tym coraz mniej ludzi ma też duże rodziny, coraz częściej jest tylko 2+1.
      Mnie się też wydawało, że duże auto w rodzinie jest oczywistością. Ale dzieci podrosły i dochodzę do wniosku, że już niekoniecznie. I myślę, że to będzie dominujący trend, który wynika z demografii - powoli dorastają dzieci urodzone przez pokolenie boomu lat 70 i 80. Te dzieci już nie chcą jeździć na wakacje z rodzicami, a rodzice w mieście zawalonym przez deweloperów blokami z prestiżowymi klitkami mają problem z parkowaniem. Mój 50-letni kuzyn walnął sobie taką Mazdę 6 fullwypas w czerwonym kolorze, żeby wszyscy widzieli. Ale syn dorosły, więc jeździ nią sam. Ciekawe, kiedy racjonalizm pozwoli mu dojrzeć, że ten zakup na tym etapie życia był już po prostu bez sensu. Wydaje mi się, że jak nie wozisz na co dzień ze sobą czegoś do roboty, to spokojnie wystarcza auto segmentu B, no może mały SUV tego segmentu, żeby było więcej miejsca i się wygodnie wsiadało. Ewentualnie raz na rok wypożyczasz box i jest całkiem spoko. Producenci tez do tego wniosku doszli, dlatego znika klasa D.
      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:15
        Mój 50-letni kuzyn walnął sobie taką Mazdę 6 fullwypas w czerwonym kolorze, żeby wszyscy widzieli. Ale syn dorosły, więc jeździ nią sam. Ciekawe, kiedy racjonalizm pozwoli mu dojrzeć, że ten zakup na tym etapie życia był już po prostu bez sensu.
        ----
        Kurwa co się z Wami ludzie porobiło?????
        CHUJ WAS OBCHODZI kto na co wydaje kasę!!!!
        Co to za popierdolona moda komunistyczna wywołana przez szwepsa, pseudo liberała a w duchu komunistę - do analizowania jaki zakup ma sens jaki nie....
        Macie kurwa mentalność z czasów Gierka, smutne pojeby.
        • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:24
          jeepwdyzlu napisał:

          > Kurwa co się z Wami ludzie porobiło?????
          > CHUJ WAS OBCHODZI kto na co wydaje kasę!!!!
          > Co to za popierdolona moda komunistyczna wywołana przez szwepsa, pseudo liberał
          > a a w duchu komunistę - do analizowania jaki zakup ma sens jaki nie....
          > Macie kurwa mentalność z czasów Gierka, smutne pojeby.

          To nie jest mentalność z czasów Gierka, to jest wiernopoddaństwo imprintowane jeszcze za czasów pańszczyzny, a pogłębione jeszcze przez katolicyzm, który nawet pod kołdrę ludziom zajrzy, żeby powiedzieć tobie, jak żonę dupczyć "po bożemu", a jakie dupczenie panu bozi niemiłe.

          Mi po prostu lepiej się jeździ dużymi autami.
          Lubię.
          Ostatnio miałem okazję się Yukonem XL (poprzedniej generacji) przejechać i dopiero to chyba trochę za duże na polskie warunki by było, bo się na jednym standardowym miejscu nijak nie chce zmieścić na parkingu.
          • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:06
            qqbek napisał:

            > To nie jest mentalność z czasów Gierka, to jest wiernopoddaństwo imprintowane j
            > eszcze za czasów pańszczyzny, a pogłębione jeszcze przez katolicyzm, który nawe
            > t pod kołdrę ludziom zajrzy, żeby powiedzieć tobie, jak żonę dupczyć "po bożemu
            > ", a jakie dupczenie panu bozi niemiłe.

            Ale przecież ja nie chcę nikomu zabraniać ani nakazywać kupowania czegokolwiek, ani nawet przekonywać. Chcę tyko poznać preferencje zakupowe Polaków. To normalne, zajmują się tym działy marketingu większości firm.
            • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 15:27
              Nie wiem.
              Mam jeden samochód, więc musi być duży, bo po prostu jest praktyczniejszy.

              Jak kupię drugi, to będzie segment A, albo góra B, bo będzie tylko uzupełnieniem tego dużego i nic więcej poza 4 siedzeniami i symbolicznym bagażnikiem nie wymagam od niego.

              Właściwie to gdybym Pug-a nie popsuł, to byłby "akurat" w tej roli.
              • only_the_godfather Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 08:59
                O to właśnie to, jedno auto musi być takie by się spakować z całą rodziną na wakacje, ale bliżej lata, będę się rozglądał za autem dla żony i to już będzie coś pokrju C1, i10 max jakieś Clio czy Fabia.
          • misiek13 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:35
            qqbek napisał:

            > jeepwdyzlu napisał:
            >
            > > Kurwa co się z Wami ludzie porobiło?????
            > > CHUJ WAS OBCHODZI kto na co wydaje kasę!!!!
            > > Co to za popierdolona moda komunistyczna wywołana przez szwepsa, pseudo l
            >
            > To nie jest mentalność z czasów Gierka, to jest wiernopoddaństwo imprintowane j
            > eszcze za czasów pańszczyzny
            > Mi po prostu lepiej się jeździ dużymi autami.
            > Lubię.
            > Ostatnio miałem okazję się Yukonem XL (poprzedniej generacji) przejechać i dopi
            > ero to chyba trochę za duże na polskie warunki by było, bo się na jednym standa
            > rdowym miejscu nijak nie chce zmieścić na parkingu.
            >

            O to to...taka mentalność pańszczyźniana by się śmiać z auta sąsiada...tak jak z misia się śmialiście że ma stare Polo bo biedny. Niech każdy ma co lubi. Są ludzie którzy nie mają prawa jazdy , samochodu i jeżdżą na rowerze lub zbiorkomem i są szczęśliwi.
            • tbernard Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 16:41
              misiek13 napisał:

              > O to to...taka mentalność pańszczyźniana by się śmiać z auta sąsiada...tak jak
              > z misia się śmialiście że ma stare Polo bo biedny. Niech każdy ma co lubi. Są
              > ludzie którzy nie mają prawa jazdy , samochodu i jeżdżą na rowerze lub zbiorkom
              > em i są szczęśliwi.

              Dlatego powinno się wprowadzić obowiązek karty rowerowej dla każdego dorosłego kto nie ma prawa jazdy, a chce rowerem jeździć. A dla tych co chcą jeździć rowerem z przerzutkami wprowadzić odrębną wyższą kategorię karty rowerowej.
              • misiek13 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 16:48
                tbernard napisał:

                > misiek13 napisał:
                >
                > > O to to...taka mentalność pańszczyźniana by się śmiać z auta sąsiada...ta
                > k jak
                > > z misia się śmialiście że ma stare Polo bo biedny. Niech każdy ma co lub
                > i. Są
                > > ludzie którzy nie mają prawa jazdy , samochodu i jeżdżą na rowerze lub zb
                > iorkom
                > > em i są szczęśliwi.
                >
                > Dlatego powinno się wprowadzić obowiązek karty rowerowej dla każdego dorosłego
                > kto nie ma prawa jazdy, a chce rowerem jeździć. A dla tych co chcą jeździć rowe
                > rem z przerzutkami wprowadzić odrębną wyższą kategorię karty rowerowej.

                a dla tych co chcą pisać na forum, egzamin państwowy i certyfikat dostępu
        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:03
          jeepwdyzlu napisał:

          > Mój 50-letni kuzyn walnął sobie taką Mazdę 6 fullwypas w czerwonym kolorze, żeb
          > y wszyscy widzieli. Ale syn dorosły, więc jeździ nią sam. Ciekawe, kiedy racjon
          > alizm pozwoli mu dojrzeć, że ten zakup na tym etapie życia był już po prostu be
          > z sensu.
          > ----
          > Kurwa co się z Wami ludzie porobiło?????
          > CHUJ WAS OBCHODZI kto na co wydaje kasę!!!!
          > Co to za popierdolona moda komunistyczna wywołana przez szwepsa, pseudo liberał
          > a a w duchu komunistę - do analizowania jaki zakup ma sens jaki nie....
          > Macie kurwa mentalność z czasów Gierka, smutne pojeby.

          Ale to klimcio był pierwszy z tematem o felgach i mnie zainspirował, zjeepku.

          Poza tym źle to odbierasz - to zagadnienie socjologiczne. Chcę poznać co różni polską, postsowiecką mentalność ze wschodnimi naleciałościami z mentalnością zachodnią.
          • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:14
            :)
            • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:16
              teraz jeeepek dostanie kontrargumenty i się obrazi? :)
              • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:21
                bywalec.hoteli napisał:

                > teraz jeeepek dostanie kontrargumenty i się obrazi? :)
                ---
                A ty odzyskałeś nick czy jesteś pod dwoma?
                • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:00
                  odzyskałem :)
          • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:20
            Ale to klimcio był pierwszy z tematem o felgach i mnie zainspirował, zjeepku.

            Poza tym źle to odbierasz - to zagadnienie socjologiczne. Chcę poznać co różni polską, postsowiecką mentalność ze wschodnimi naleciałościami z mentalnością zachodnią.
            ---
            Może i w tym wątku jesteś niewinny, ale obok pierdoliłeś o 10 letnich toyotach jak potłuczony
            :-))
            • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:27
              jeepwdyzlu napisał:

              > Ale to klimcio był pierwszy z tematem o felgach i mnie zainspirował, zjeepku.
              >
              > Poza tym źle to odbierasz - to zagadnienie socjologiczne. Chcę poznać co różni
              > polską, postsowiecką mentalność ze wschodnimi naleciałościami z mentalnością za
              > chodnią.
              > ---
              > Może i w tym wątku jesteś niewinny, ale obok pierdoliłeś o 10 letnich toyotach
              > jak potłuczony
              > :-))

              Bzdura. Nie odróżniasz komentowania od namawiania. Pisałem, że dla mnie może sobie spalić mln zł w piecu. Ale jak osoba na której mi zależy w jakikolwiek sposób chciałaby podjąć tak idiotyczną decyzję jak zakup nowego samochodu do celów prywatnych i niewielkiego przebiegu, to bym mu odradzał.
              • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:29
                Bzdura. Nie odróżniasz komentowania od namawiania
                ----
                Nazwałem to co robiłeś pierdoleniem.
                Bez zagłebiania sie.w szczegóły :-))
                • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:38
                  jeepwdyzlu napisał:

                  > Bzdura. Nie odróżniasz komentowania od namawiania
                  > ----
                  > Nazwałem to co robiłeś pierdoleniem.
                  > Bez zagłebiania sie.w szczegóły :-))

                  Kurwa, jak zwykle twoje starcze otępienie. Kolejny raz nie wiesz o czym mowa, a komentujesz jak populista.

                  Więc ci wyjaśnię - w przypadku prywatnego użytkowania z niewielkim przebiegiem 10-letnia Toyota w dobrym staniue stanowi wielokrotnie niższy koszt całkowity (zakup/amortyzacja+eksploatacja) przez kolejne 10 lat niż nowa Skoda przez 10 lat. Nowy samochód opłaca się kupić w czterech wypadkach:
                  - bardzo długie użytkowanie go "aż do przerdzewienia" (mowa o co najmniej 15, a raczej 20 latach),
                  - gdy robi bardzo duże przebiegi,
                  - gdy zarabiamy tak dużo, że jego kupno to jak kupno nowej pralki dla Kowalskiego,
                  - gdy zaopatrujemy dużą flotę.
                  • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:21
                    Kurwa, jak zwykle twoje starcze otępienie. Kolejny raz nie wiesz o czym mowa, a komentujesz jak populista.
                    ---
                    Ja nie wiem jak Ty chcesz żyć w normalnym.kraju, skoro nie rozumiesz, że Twoje wywody są pozbawione sensu, ludzie kupuja co chcą i lubią a nie co im się "opłaca".
                    I jeszcze mnie nazywasz populistą :-))
                    Ech chłopcze żal mi Ciebie.
                    EOT
                    • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:26
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Kurwa, jak zwykle twoje starcze otępienie. Kolejny raz nie wiesz o czym mowa, a
                      > komentujesz jak populista.
                      > ---
                      > Ja nie wiem jak Ty chcesz żyć w normalnym.kraju, skoro nie rozumiesz, że Twoje
                      > wywody są pozbawione sensu, ludzie kupuja co chcą i lubią a nie co im się "opła
                      > ca".
                      > I jeszcze mnie nazywasz populistą :-))
                      > Ech chłopcze żal mi Ciebie.
                      > EOT

                      Ale moja kupiecka ciekawość chce poznać dlaczego kupują tak a nie inaczej. Zwłaszcza, że być może zamiast klepać instrukcje obsługi przy biurku w Szwajcarii, będę na nasz rynek oferował drogi sprzęt, więc będę musiał chwytać za kompleks niespełnionego szlachcica naszych rodaków, żeby kupili tak drogą i wyrafinowaną aparaturę. Prawdopodobnie będę ich łowił właśnie na tą samą przynętę, na którą się łapią kupując Audi.
                    • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:29
                      jeepwdyzlu napisał:

                      > Ech chłopcze żal mi Ciebie.

                      Niepotrzebnie, dżipku, bo mam się dobrze, tylko pisowcy mnie wkurwiają. Ale dowiedziałem się dziś, że być może wydymam system będąc 50/50 w CH i PL za pensję szwajcarską, więc mam dobry humor :)
          • bigimax4 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:32
            Poza tym źle to odbierasz - to zagadnienie socjologiczne. Chcę poznać co różni polską, postsowiecką mentalność ze wschodnimi naleciałościami z mentalnością zachodnią.


            ze niby wszytkie luksusowe samochody ktorych w europie produkuje sie masa to kupuja ludzie na wschodzie?
            sociologiczne rozwanania na podstawie jakiejs zapyzialej dziury we francji?
            bys pojechal do monaco to bys mial pewnie inne socjiologiczne doswiadczenie , ze wszyscy na zachodzie jezda vejronami
            bogaci nie mieszkaja w centrum miast ani w centrum wiosek a swoje fury trzymaja w garazu a nie na ulicy
            • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:41
              bigimax4 napisał:

              > sociologiczne rozwanania na podstawie jakiejs zapyzialej dziury we francji?

              Ja kliknąłem w google maps "unikaj autostrad", żeby przejechać Francję przekrojowo, więc tych wiosek i miasteczek przejechałem wszerz mnóstwo. Wszędzie podobnie, jedynie w dużych miastach więcej nowych crossoverów, ale nadal małych. W sumie u nas na zadupiach podobnie stare fury, ale A4/Passat zamiast Clio/20x.
        • thorpe Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 22:53
          jeepwdyzlu napisał:


          > Macie kurwa mentalność z czasów Gierka, smutne pojeby.
          >

          Nie znasz mnie , ani mojej rodziny i nic cię gnoju nie upoważnia do używania takich słów. Jak masz problem ze sobą i od rana rzygasz na ludzi to weź jakieś tabletki i produkuj się w domu.
          • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 23:36
            thorpe napisał:

            > jeepwdyzlu napisał:
            >
            >
            > > Macie kurwa mentalność z czasów Gierka, smutne pojeby.
            > >
            >
            > Nie znasz mnie , ani mojej rodziny i nic cię gnoju nie upoważnia do używania t
            > akich słów. Jak masz problem ze sobą i od rana rzygasz na ludzi to weź jakieś tabletki i produkuj się w domu.
            ----

            :-)) zabolało...
            Bo celnie trafiłem i dobrze o tym wiesz.
            Następnym razem zanim cos napiszesz, pomyśl dwa razy.
            Nie oceniaj wyborów aut innych ludzi, z rodziny czy nie.
            Nie twoja kasa, nie tobie oceniać czy mazda 6 ma sens czy nie.
      • dr.hayd Re: Sens dużych samochodów 27.01.22, 07:12
        thorpe napisał:

        > Bo u nas wciąż pokutuje myślenie - jak ja się na wakacje zabiorę z całym majdan
        > em.
        Mnie to też zastanawia. Jak na wakacje samochodem to kombi z boksem za małe.
        Ale jak samolotem to wystarczy jedna walizka kabinowa.

        - powoli dorastają dzieci urodzone prze
        > z pokolenie boomu lat 70 i 80.
        To pokolenie ma już własne dzieci.
    • bolo2002 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 08:53
      Żabojadów do Palaków nie ma co porównywac! To dwa różne światy. Kiedy 1-szy raz pojechałem do Paryża byłem zszokowany brudem, syfem i wszystkim , co najgorsze , np. w miejscach publicznych. Ale nie ma sie co dziwćc, bo to sa Francuzi z Afryki/ inna kultura i mentalnośćc i inny poziom w głowie! Oni jeżdzą byle czem i byle jak, a jak parkują , to zderzak w zderzak. A co sie tyczy wielkosci samochodów to sprawa jest prosta- lepiej jezdzic starym, ale duzym wózkiem niz małym i nowym. Liczy sie bezpieczeństwo i tyle. Kiedyś miałem wózek-który jako jedyny w okolicy przejezdzał zaspy sniegu a jechałem do pracy- wszystkie inne wózki stały na poboczu i sie przyglądały. Miał taka cechę, której dzis nie ma: bardzo ciezki rzeliwny silnik diesla/turbo/ i totalnie do przodu przesuniety srodek cięzkosci! Jechał jak taran i nie uzywałem hamulca- bo sam hamował! Klocki hamulcowe wymieniłem po raz 1-szy po .... 100 tys km! Teraz takich nie robią. Dlatego tez- samochód , który nie ma wagi- jest niebezpieczny, o czym wielu zapomina lub nie wie. 1500-1600 czy 1800 kg- to minimalna waga wózka, który bedzie zawsze bezpieczniejszy niz małe i gówniane wozidełko! Takie 1000 czy nawet 1200 kg wagi to juz jest wieksze niebezpieczeństwo- nawet na silnym wietrze. Volvo CX70 to jest to- jako przykład!
      • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:32
        Przecież ta twoja Cerata ma masę właśnie 1300 kg.
        Jesteś jak ksiądz, co głosi w trakcie kazania zalety życia w cnocie, gdy pod pulpitem mu chórzystka obciąga.

        "Rzeliwo"? To przypadkiem z "rzelaza" się wytwarza?
        • tbernard Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:53
          qqbek napisał:

          > "Rzeliwo"? To przypadkiem z "rzelaza" się wytwarza?

          Nie sondzem, rze to pszypadkiem.
        • only_the_godfather Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:54
          Był kiedyś taki fajny test zderzeniowy starego volvo bodaj 740 z nowym renault modus, co się okazało Volvo mimo że większe i w teorii masywniejsze miało naruszoną kabinę pasażerską, w Modusie nie było przodu ale kabina pasażerska została nie naruszona.
      • kreinto Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 22:15
        bolo2002 napisał:

        > Klocki
        > hamulcowe wymieniłem po raz 1-szy po .... 100 tys km! Teraz takich nie robią.
        Zgadza się, teraz takich klocków nie robią. W CR-V II po raz pierwszy od nowości wymieniłem klocki przy 150tys. km. Siedem lat późnej w X-trail-u już w pierwszym roku użytkowania, po 40tys. Na moją uwagę w ASO, że coś szybko się skończyły a w CR-V wytrzymały cztery razy tyle usłyszałem: "paaanie, ale kiedy to było"? 😁
    • only_the_godfather Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 11:48
      Według mnie wynika to z dobrze rozwiniętej komunikacji publicznej i tego, że samochód traktujesz jak każdą inną rzecz np lodówkę. Póki jeździ a naprawy są opłacalne to się to robi, ma cie zawieźć z domu do stacji kolejki podmiejskiej czy metra czy innego punktu przesiadkowego gdzie przesiadasz się w transport publiczny działający sprawnie i dowożący do centrum miasta.
      W Polsce raz, że mieszkając na prowincji czy nawet obrzeżach miasta z transportem publicznym bywa różnie, a dwa samochód to dalej wyznacznik statusu materialnego i dla pospolitego Janusza lepsze jest stare audi czy bmw bo to klasa premium niż nowsze ale w jego mniemaniu pospolitej marki.
      • bigimax4 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:55
        Według mnie wynika to z dobrze rozwiniętej komunikacji publicznej i tego, że samochód traktujesz jak każdą inną rzecz np lodówkę. Póki jeździ a naprawy są opłacalne to się to robi, ma cie zawieźć z domu do stacji kolejki podmiejskiej czy metra czy innego punktu przesiadkowego gdzi

        wynika to z oglupienia lewackich maniakow ratujacych klimat
        pojechalem wczoraj do centrum ,niedziela po poludniu , pierwszy raz chyba od potora roku
        no i tak ,pozabierali pasy dla samochodow , zrobili autostrady dla rowerow , tylko qurwa jak wczoraj stalem 20 min w korku , to widzialem dwoch dostawcow jedzenia i jednego gamonia ktory i tak ulica jechal , a miasto stoi
        i tak popatrzylem pomyslaem i doszedlem do wniosku ze w miescie juz nie mam czego szukac bo jest nie do zycia ,
    • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:27
      A nie mają tam większego samochodu na wyjazdy plus mniejszego do kręcenia się po okolicy? Siłą rzeczy wtedy będziesz widywał te mniejsze.
      Ja też popierdalam corsą, jak córka przyjedzie.
      No i dochodzi kwestia, czy w ogóle komuś na wyjazdy samochód jest potrzebny - bo są pociągi, ew. dalej samolot + wypożyczenie.
      Ja akurat w trasy jeżdżę. Ale i tak - w przypadku zmiany auta - zastanawiałbym się nad przerośniętym kompaktem zamiast klasy D. Bo nie sądzę, by powtórzyła się taka okazja cenowa, jak 8 lat temu.
      • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:04
        klemens1 napisał:

        > A nie mają tam większego samochodu na wyjazdy plus mniejszego do kręcenia się p
        > o okolicy? Siłą rzeczy wtedy będziesz widywał te mniejsze.
        > Ja też popierdalam corsą, jak córka przyjedzie.
        > No i dochodzi kwestia, czy w ogóle komuś na wyjazdy samochód jest potrzebny - b
        > o są pociągi, ew. dalej samolot + wypożyczenie.
        > Ja akurat w trasy jeżdżę. Ale i tak - w przypadku zmiany auta - zastanawiałbym
        > się nad przerośniętym kompaktem zamiast klasy D. Bo nie sądzę, by powtórzyła si
        > ę taka okazja cenowa, jak 8 lat temu.

        Pisałem, że jest też trochę Sceniców i Picasso (część na taxi), więc może tak być.

        Ja w Irlandii wypożyczyłem Skodę Scalę w automacie i byłem zachwycony przestrzenią, ergonomią i komfortem. W najmocniejszej benzynie jest to samochód w 100% wystarczający dla mnie. Na trasie komfort zajebisty, ale i też max 120-130 km/h. W Polsce ganiam 160-170 po autostradach, a to bywa na granicy komfortu dla takich kompaktów.
        • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 15:59
          schweppes1 napisał:

          > Pisałem, że jest też trochę Sceniców i Picasso (część na taxi), więc może tak być.

          Znam konkretnie przypadek pod Paryżem, gdzie mieli Zafirę + chyba clio.
          Do tego facet w ramach kolekcjonowania miał starego renault 25.

          > Ja w Irlandii wypożyczyłem Skodę Scalę w automacie i byłem zachwycony przestrze
          > nią, ergonomią i komfortem.

          Coming out simpliklewera?
          BTW. Ciekawe, że skody są cholernie drogie w wypożyczalniach - droższe od VW, np. octavia vs golf.

          > Na trasie komfort zajebisty, ale i też max 120-130 km/h.
          > W Polsce ganiam 160-170 po autostradach, a to bywa na granicy komfortu dla tak
          > ich kompaktów.

          Kolega kupił nowego cee'da 1.5 t-gdi i jest bardzo zadowolony.
          Dla usprawiedliwienia dodam, że jeździł wcześniej 22-letnią astrą, gdzie większość cen wymiany czegokolwiek przekraczała wartość samochodu.


          • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 17:52
            klemens1 napisał:

            > Znam konkretnie przypadek pod Paryżem, gdzie mieli Zafirę + chyba clio.
            > Do tego facet w ramach kolekcjonowania miał starego renault 25.

            Sporo zabytkowych Renault 4 stało przy domach na wioskach.

            > Coming out simpliklewera?

            W żadnym wypadku. Coming out już był klasyczny, gdy oświadczyłem że pedalsko lubię ładne samochody i Scala mi się podoba na zewnątrz z tyłu i w środku. A zachwyt dotyczy ogólnie nowej platformy VAG. Jest miękko, nie ma tej sztywności i surowości znanej w poprzednich generacjach. O2 mimo multilinka była taczkowata, nowa Scala, Octavia i Golf są przestronne i wygodne, wygląda na ruch w kierunku wygaszenia Passata, ale raczej jeszcze B9 zrobią. Osiągnęli taki poziom, że Scala 1.5 TSI 150 KM DSG jest dla mnie samochodem kompletnym i wcale nie mówię o skrojonym kompaktowym kompromisem - ja się w tym samochodzie czułem jak w Passacie B8. Nawet gdybym kiedyś wpadł, to warto zauważyć, że Scala jest takim skróconym kombi jak ostatnie V40 i dla 2+1 wystarczy w zupełności. Aż z ciekawości sprawdzę nową Fabię, bo mam wrażenie, że ona jest już pełnoprawnie czymś, co intuicyjnie odbieramy jako kompakt.

            > Kolega kupił nowego cee'da 1.5 t-gdi i jest bardzo zadowolony.
            > Dla usprawiedliwienia dodam, że jeździł wcześniej 22-letnią astrą, gdzie większ
            > ość cen wymiany czegokolwiek przekraczała wartość samochodu.

            Miałem zastępczego ceeda i niestety pozycja jak w gokarcie, kompletnie nie na trasy. Poprzedni był mniej gokartowy.
            • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 18:20
              Szwepsio:
              Osiągnęli taki poziom, że Scala 1.5 TSI 150 KM DSG jest dla mnie samochodem kompletnym i wcale nie mówię o skrojonym kompaktowym kompromisem - ja się w tym samochodzie czułem jak w Passacie B8. Nawet gdybym kiedyś wpadł, to warto zauważyć, że Scala jest takim skróconym kombi jak ostatnie V40 i dla 2+1 wystarczy w zupełności.
              ----
              Ale 10 letnia, nie?
              Nowa to dla debili...
              • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 18:46
                jeepwdyzlu napisał:

                > Ale 10 letnia, nie?
                > Nowa to dla debili...

                Po pierwsze 10-letniej nie ma, tylko co najwyżej 3-letnia, po drugie ja robię dużo km, z czego większość służbowo, więc tylko nówka lub prawie nówka wchodzi w grę. Nie wiadomo czy nie będę cyklicznie do Polski jeździł służbowo z CH. Na okres próbny wynajmę samochód w CH, jeśli będzie potrzebny - to jakieś śmieszne grosze. Po 3-miesięcznym okresie próbnym będę mógł kupić za gotówkę Octavię III bez ruszania oszczędności ;)
                • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 19:20
                  Po 3-miesięcznym okresie próbnym będę mógł kupić za gotówkę Octavię III bez ruszania oszczędności ;)
                  ---
                  Łał...
                  Ale mi zaimponowaeś...
                  Jesteś hipokrytą, innym doradzasz (dobrze napisałem?) 10 letnie padaki a dla siebie planujesz nówkę :-)

                  Tak tak duże przebiegi wiemy wiemy... nic nie kumam mam demencję wiem :-)
                  • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 20:47
                    jeepwdyzlu napisał:

                    > Po 3-miesięcznym okresie próbnym będę mógł kupić za gotówkę Octavię III bez rus
                    > zania oszczędności ;)
                    > ---
                    > Łał...
                    > Ale mi zaimponowaeś...
                    > Jesteś hipokrytą, innym doradzasz (dobrze napisałem?) 10 letnie padaki a dla s
                    > iebie planujesz nówkę :-)
                    >
                    > Tak tak duże przebiegi wiemy wiemy... nic nie kumam mam demencję wiem :-)

                    Octavia III może być 10-letnia, staruszku.
                    • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 11:28
                      schweppes1 napisał:

                      > Octavia III może być 10-letnia, staruszku.

                      A podobono, żeby nie być debilem, to trzeba kupować co prawda 10-letnie, ale toyoty.
                      • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 12:31
                        klemens1 napisał:

                        > schweppes1 napisał:
                        >
                        > > Octavia III może być 10-letnia, staruszku.
                        >
                        > A podobono, żeby nie być debilem, to trzeba kupować co prawda 10-letnie, ale to
                        > yoty.

                        Nie wykluczam. Podałem Octavię jako przykład, w związku z tym że jest bestsellerem w CH, a ja lubię się wtapiać w tło i przemykać niezauważalny jak duch.
                      • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 12:36
                        No i nie pisałem, że kupno Skody to debilizm. Pisałem, że kupno nowego samochodu to przy określonych założeniach debilizm.

                        Ale daję ci furtkę do niezostania debilem, taką gwiazdkę w ofercie - musisz Superba trzymać do 300 Mm. Wrzucisz fotę z 300 000 na blacie i aktualną gazetą, to odwołam i przeproszę.
                        • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 13:33
                          schweppes1 napisał:

                          > No i nie pisałem, że kupno Skody to debilizm. Pisałem, że kupno nowego samochod
                          > u to przy określonych założeniach debilizm.

                          4-letniego wg ciebie to też debilizm.

                          > Ale daję ci furtkę do niezostania debilem, taką gwiazdkę w ofercie - musisz Sup
                          > erba trzymać do 300 Mm. Wrzucisz fotę z 300 000 na blacie i aktualną gazetą, to
                          > odwołam i przeproszę.

                          To jeszcze prawie drugie tyle ...

                          Właściwie to powinieneś jakoś powiązać utratę wartości roczną z zarobkami - bo dla misiaczka faktycznie nowy to debilizm, a dla jeepa - używany to debilizm.

                          • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:08
                            klemens1 napisał:

                            > schweppes1 napisał:
                            >
                            > > No i nie pisałem, że kupno Skody to debilizm. Pisałem, że kupno nowego sa
                            > mochod
                            > > u to przy określonych założeniach debilizm.
                            >
                            > 4-letniego wg ciebie to też debilizm.

                            Jeszcze trochę tak, bo wartość wciąż spada dość szybko.

                            > > Ale daję ci furtkę do niezostania debilem, taką gwiazdkę w ofercie - musi
                            > sz Sup
                            > > erba trzymać do 300 Mm. Wrzucisz fotę z 300 000 na blacie i aktualną gaze
                            > tą, to
                            > > odwołam i przeproszę.
                            >
                            > To jeszcze prawie drugie tyle ...
                            >
                            > Właściwie to powinieneś jakoś powiązać utratę wartości roczną z zarobkami - bo
                            > dla misiaczka faktycznie nowy to debilizm, a dla jeepa - używany to debilizm.

                            I powiązałem w drodze wyjątku, ale tylko w przypadku skrajnie wysokich zarobków (które może osiąga jeep, o ile nie jest trollem rencistą, który robi sobie z nas jaja udając demencję starczą), przy których zakup nowego to jak zakup spodni czy pralki, ale to i tak sporo naciągane i dyskusyjne, bo albo coś się opłaca, albo nie, ale jakby tak patrzeć, to większość sprzętu czy mebli w domu można kupić używane za ułamek ceny nowych albo i za darmo, tylko że dochodzi czas, unifikacja, które w zestawieniu z i tak niskim kosztem nowych zwiększają opłacalność zakupu tychże. Dlatego dodałem też wyjątek dużej floty, bo oglądanie, kupowanie i negocjowanie kilkudziesięciu używek po całej Polsce to byłaby jakaś kompletnie nieopłacalna mordęga.

                            Ale ogólny parametr to uzysk z samochodu w zestawieniu z utratą wartości, więc jedyny nienaciągany warunek u Ciebie to dojechanie Superba na amen. W zasadzie patrząc po twoich wywodach to prawdopodobnie tak własnie zrobisz, bo niby dlaczego miałbyś go sprzedawać, zanim zacznie się jebać? W sumie znam trochę ludzi, którzy tak zrobili. Nomen omen Polo i Corolla. Polo 1999 rozbite do kasacji 8 lat temu, Corolla jeździ do dziś z dziurami w podłodze na pięść i przeglądami załatwianymi gdzieś na wsi. Jeszcze był przypadek Hondy Civic z 1993, ale kupionej w 1996, z tym że nią jeździł właściciel małej firmy wykończeniowej dogadywać tematy i robił mnóstwo km, skończyła żywot jakoś koło 2010 z 400k na blacie przegnita na amen.
                            • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:28
                              schweppes1 napisał:

                              > > Właściwie to powinieneś jakoś powiązać utratę wartości roczną z zarobkami - bo
                              > > dla misiaczka faktycznie nowy to debilizm, a dla jeepa - używany to debilizm.
                              >
                              > I powiązałem w drodze wyjątku, ale tylko w przypadku skrajnie wysokich zarobków
                              > (które może osiąga jeep, o ile nie jest trollem rencistą, który robi sobie z n
                              > as jaja udając demencję starczą), przy których zakup nowego to jak zakup spodni
                              > czy pralki, ale to i tak sporo naciągane i dyskusyjne, bo albo coś się opłaca,
                              > albo nie, ale jakby tak patrzeć, to większość sprzętu czy mebli w domu można k
                              > upić używane za ułamek ceny nowych albo i za darmo, tylko że dochodzi czas, uni
                              > fikacja, które w zestawieniu z i tak niskim kosztem nowych zwiększają opłacalno
                              > ść zakupu tychże.

                              Czyli?
                              Podaj liczby - jaka utrata wartości roczna (albo miesięczna) jest niedebilna?
                              Bo posługując się twoją logiką to można rowerem na polankę do lasu pojechać się poopalać zamiast na Bali.

                              > Ale ogólny parametr to uzysk z samochodu w zestawieniu z utratą wartości, więc
                              > jedyny nienaciągany warunek u Ciebie to dojechanie Superba na amen. W zasadzie
                              > patrząc po twoich wywodach to prawdopodobnie tak własnie zrobisz, bo niby dlacz
                              > ego miałbyś go sprzedawać, zanim zacznie się jebać?

                              Pół roku temu byłem o krok od kupienia nowego za 144 kPLN.
                              Przeważył właśnie fakt, że obecny nie chce się jebać. Jeździ dosłownie jak nowy. Więc w sumie dopłaciłbym ze 100 kPLN w imię czego? Wyposażenie ten nowy miał lepsze, ale nie będę tyle za to płacił. Osiągi niewiele lepsze.
                              Z drugiej strony - ci, co mnie znają, kupią ode mnie każde auto używane. A ja nie znam takich, co jeżdżą tak, jak ja (z jednym wyjątkiem, ale on akurat sprzedaje coś, co mi nie pasuje).
                              Więc niewykluczone, że do tych 300 Mm dobiję. Znajomy passatem z identycznym silnikiem ma już prawie 290 i nie narzeka.

                              • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:40
                                klemens1 napisał:

                                > Czyli?
                                > Podaj liczby - jaka utrata wartości roczna (albo miesięczna) jest niedebilna?

                                Minimalna przy danych założeniach odnośnie klasy i wyposażenia samochodu, nie skazująca cię na regularne naprawy usterek. Nie ma konkretnej kwoty, kwestia indywidualny, ale na pewno nowe i prawie nowe odpadają.

                                > Bo posługując się twoją logiką to można rowerem na polankę do lasu pojechać się
                                > poopalać zamiast na Bali.

                                No. I można też kupić Superba zamiast A6. Kupno nowego zamiast używanego do lekkiego, prywatnego użytku nie trwającego dekady to jak kupno A6 zamiast Superba. No chyba, że robi się coming out pedalskiego podziwiania nowoczesnego designu i pedalskiego zażywania zapachu nowości. Ja tam jestem tolerancyjny, ale pedał to pedał, a debil to debil.
                                • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:41
                                  *dekad
                          • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:22
                            Właściwie to powinieneś jakoś powiązać utratę wartości roczną z zarobkami - bo dla misiaczka faktycznie nowy to debilizm, a dla jeepa - używany to debilizm.
                            ----
                            Nigdy klemens tego nie napisałem.
                            Nigdy.
                            Tak samo że superb to złe auto. Jest znakomite. Co nie znaczy, że nie ma lepszych.
                            • klemens1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:29
                              jeepwdyzlu napisał:

                              > Właściwie to powinieneś jakoś powiązać utratę wartości roczną z zarobkami - bo
                              > dla misiaczka faktycznie nowy to debilizm, a dla jeepa - używany to debilizm.
                              > ----
                              > Nigdy klemens tego nie napisałem.
                              > Nigdy.
                              > Tak samo że superb to złe auto. Jest znakomite. Co nie znaczy, że nie ma lepszy
                              > ch.

                              Bardziej chodzi o to, że masz wyjebane na utratę wartości nowego auta, bo po prostu jest to niewiele w twoim budżecie.


                              • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:38
                                Bardziej chodzi o to, że masz wyjebane na utratę wartości nowego auta, bo po prostu jest to niewiele w twoim budżecie.
                                ---
                                Trochę tak trochę nie. Moje auta po kilku latach nie idą do ludzi na sprzedaz tylko do rodziny. A poza tym jestem skąpiradłem - unikam bardzo drogich hoteli, a nawet jeśli to wykłócam się o cenę, knajpy miszlenowskiej nie odwiedziłem od ... nie wiem, 3 lat? Jak mam zapłacić 4 dychy za 3h parkingu w Świeradowie (!) to mnie zalewa krew... Jak jadę do Włoch to w Rosenheim mam milutki hotelik za 90 euro za pokój, albo wTrydencie za 80...

                                Nie. Oglądam prawie każde euro. Nie mam wyjebane...
                                • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 14:44
                                  jeepwdyzlu napisał:

                                  > Bardziej chodzi o to, że masz wyjebane na utratę wartości nowego auta, bo po pr
                                  > ostu jest to niewiele w twoim budżecie.
                                  > ---
                                  > Trochę tak trochę nie. Moje auta po kilku latach nie idą do ludzi na sprzedaz t
                                  > ylko do rodziny. A poza tym jestem skąpiradłem - unikam bardzo drogich hoteli,
                                  > a nawet jeśli to wykłócam się o cenę, knajpy miszlenowskiej nie odwiedziłem od
                                  > ... nie wiem, 3 lat? Jak mam zapłacić 4 dychy za 3h parkingu w Świeradowie (!)
                                  > to mnie zalewa krew... Jak jadę do Włoch to w Rosenheim mam milutki hotelik za
                                  > 90 euro za pokój, albo wTrydencie za 80...
                                  >
                                  > Nie. Oglądam prawie każde euro. Nie mam wyjebane...

                                  Respect. Protestantyzm 100pro. Dawaj ze mną do CH, wtopimy się w tło z tym mentalem.
                                • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:00
                                  A mówiłeś jeepku ongiś, że jak coś wybierasz to się nigdy nie targujesz i potem ci to wraca jako zadowolenie.
                                  • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:04
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > A mówiłeś jeepku ongiś, że jak coś wybierasz to się nigdy nie targujesz i potem
                                    > ci to wraca jako zadowolenie.

                                    pl.wikipedia.org/wiki/Demencja
                                    Traktujmy go z miłością, jak dziadka, który już niedomaga :)
                                  • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:13
                                    bywalec.hoteli napisał:

                                    > A mówiłeś jeepku ongiś, że jak coś wybierasz to się nigdy nie targujesz i potem ci to wraca jako zadowolenie.

                                    Z kimś mnie pomyliłeś. Zawsze się targuję. Od kilkudziesięciu lat. Lubię to i umiem w te klocki. Biznes, hotele, nieruchomości, samochody, ba! Mandarynki na targu warzywnym....
                                    Jak nie dostaję zniżki - nie kupuję.
                                    • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:14
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > bywalec.hoteli napisał:
                                      >
                                      > > A mówiłeś jeepku ongiś, że jak coś wybierasz to się nigdy nie targujesz i
                                      > potem ci to wraca jako zadowolenie.
                                      >
                                      > Z kimś mnie pomyliłeś. Zawsze się targuję. Od kilkudziesięciu lat. Lubię to i
                                      > umiem w te klocki. Biznes, hotele, nieruchomości, samochody, ba! Mandarynki na
                                      > targu warzywnym....
                                      > Jak nie dostaję zniżki - nie kupuję.

                                      Czyli w markecie rozumiem nie kupujesz. A w spożywczaku też zawsze negocjacje?
                                      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:18

                                        Czyli w markecie rozumiem nie kupujesz. A w spożywczaku też zawsze negocjacje?
                                        --
                                        Marketów nie lubię, a na targu tureckim w Berlinie czyję się jak ryba w wodzie. We Wrocławiu już mniej ale też wytarguję choć pęczek szczypiorku...
                                        • schweppes1 Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 15:29
                                          jeepwdyzlu napisał:

                                          >
                                          > Czyli w markecie rozumiem nie kupujesz. A w spożywczaku też zawsze negocjacje?
                                          > --
                                          > Marketów nie lubię, a na targu tureckim w Berlinie czyję się jak ryba w wodzie.
                                          > We Wrocławiu już mniej ale też wytarguję choć pęczek szczypiorku...

                                          A gdzie tankujesz, że dostajesz upusty?
                                    • bywalec.hoteli Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 20:51
                                      jeepwdyzlu napisał:

                                      > Z kimś mnie pomyliłeś. Zawsze się targuję. Od kilkudziesięciu lat. Lubię to i
                                      > umiem w te klocki. Biznes, hotele, nieruchomości, samochody, ba! Mandarynki na
                                      > targu warzywnym....
                                      > Jak nie dostaję zniżki - nie kupuję.

                                      No nie; mówiłeś ze jak np szukasz noclegu czy usługodawcy to nie targijesz się, nie przebierasz, nie wybierasz tylko płacisz dobrze to wtedy zyskujesz bo wszyscy zadowoleni i dobrze obsłużony

                                      cos się kreacja forumowa rozjeżdża albo rzeczywiście kłopoty z pamięcią.

                                      za dużo margaryny? ;)
                                      • jeepwdyzlu Re: Sens dużych samochodów 25.01.22, 20:55
                                        Bywalec czekam na cytat.
            • dr.hayd Re: Sens dużych samochodów 27.01.22, 08:48
              schweppes1 napisał:
              >
              > W żadnym wypadku. Coming out już był klasyczny, gdy oświadczyłem że pedalsko lu
              > bię ładne samochody i Scala mi się podoba na zewnątrz z tyłu i w środku.

              Nie jechałem, nawet nie siedziałem w środku, ale z zewnątrz Scala też mi się podoba. Ma taką optyczną lekkość, bezpretensjonalność i zachowane proporcje.
              Do tego ładne zielone i niebieskie lakiery.
              Wiele współczesnych modeli ma stylistykę bojowego wozu piechoty lub poskładane z przypadkowych elementów dzieła Frankensteina, a Scala jest zwyczajnie ładna.
    • bigimax4 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 12:51
      spoko panowie , zapraszam na ulice niedaleko mnie z trzema szkolami,
      takiej ilosci x7 , gle , xc90 , to w zyciu nie widzielisci
      i tyle bajn o tym ze na zachodzie corsami jezdza ,
      • marekggg Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:29
        wszystko zalezy od dzielnicy i od szkoly.
        w brukseli przed szkolami jest bardzo malo smochodow, znakomita wiekszosc dzieciakow jest dowozona autobusami szkolnymi.
        ale pod brytyjska szkola pod bruksela to juz widac rozne wozki.
        no ale tam przedszkole kosztuje 16 tys/rok/dzieciak
        i ostatnie cztery klasy 37 tys/rok/dzieciak...
      • dr.hayd Re: Sens dużych samochodów 27.01.22, 08:30
        To może te duże i drogie stoją pochowane w garażach i podziemnych parkingach? A te 30 letnie Clio stoją na ulicach i dlatego są widoczne. Subiektywnie wydaje się, że tych małych starych jest dużo.
        • marekggg Re: Sens dużych samochodów 27.01.22, 10:42
          w takim paryzu garaz to luksus. i do tego taki zeby tam wjechac obecnym samochodem i otworzyc drzwi - to juz mega luksus. garaze z lat '80 nie daja rady bo sa za male, nawet te budowane w pierwszej polowie '90 sa za male. widze po okolicach w belgii i w polsce jest pewnie tak samo
          • dr.hayd Re: Sens dużych samochodów 01.02.22, 08:40
            No to teraz zrobiło się zupełnie irracjonalnie: teren i infrastrukura zupełnie przeciwko dużym samochodom (małe garaże, wąskie ulice, ciasne miejsca parkingowe), ludziom dobrze sprawdzają się małe samochody - o czym świadczy widok na ulicach. A producenci uparcie robią coraz większe i większe, a małe wycinają z gamy.
            Co nowego może kupić ktoś kto może sobie pozwolić na samochód max. 3,7 długości i 1,6 szerokości?
    • zimnadzidzia Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:06
      Minister rolnictwa wydał rozporządzenie o minimalnych rozmiarach kojców dla zwierząt. Zgodnie z tym rozporządzeniem nie powinno się brać psa do samochodu, ale ludzi .można,. nawet do 7 dztuk.
      • zimnadzidzia Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 13:08
        Minimalne wymiary kojców dla psów wynoszą odpowiednio: pies mający poniżej 50 cm w kłębie – kojec nie mniejszy niż 9 m²; pies mający 51-65 cm w kłębie – kojec nie mniejszy niż 12 m²; pies mający powyżej 65 cm w kłębie – kojec nie mniejszy niż 15 m².6 sty 2021
        • qqbek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 14:05
          No to Policja jest w kropce 😜
    • gzesiolek Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 17:35
      Ja mam Mazdę 6 kombi. W sam raz auto dla rodziny 2+2 zwłaszcza, że nie lubię boksów.
      Jako drugie planowałem klasę B, ale po pierwsze wybór z sensownym automatem, po drugie wygoda w wielu autach była nieakceptowalna dla gościa moich wymiarów, po trzecie ceny wystrzeliły tak, że jak miałem okazyjnie w cenie klasy B możliwość kupna Mitsu Brzydala, nie wahałem się... Auto wielkościowo kompakt, ale taki duży... Automat, wystarczająca dynamika (do 9s do setki).
      Poza bagażnikiem też idealny 2+2
    • engine8 Re: Sens dużych samochodów 24.01.22, 17:45
      To samo co z domami. Masz taki jaki ci "pasuje" i w jakim czujesz sie dobrze i wygodnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka