galtomone
22.08.22, 08:05
www.tokfm.pl/Tokfm/7,103086,28805742,w-rosji-jest-tylko-partia-wojny-i-partia-milczenia-ekspertka.html#s=BoxOpImg8
Czytając początek doszła do mnie taka myśl jeszcze, że z obu stron mamy "społecznie patową sytuacje" jeśli chodzi o rozwiązanie...
Tak jak mogę sobie wyobrazić, ze "zachód" pod wpływem wyborców (ciężka zima, itd..) będzie chciał wymusić na Ukrainie kompromis, ustępstwa, itd... (*) Tak zupełnie widzę tego jak jakikolwiek Ukraiński polityk byłby wstanie powiedzieć to swojemu narodowi.
"Mordowali nas, zabijali, itd... ale wiecie... oddamy im część naszej ziemi w zamian za "spokój". Pomijam, ze byłby to chwilowy spokój.... Nie ma opcji, by Ukraińcy jako społeczeństwo się na to zgodzili.
Ale i w drugą stronę jest problem.
Czy faktycznie tak Rosjanie o sobie myślą czy też pod wpływem propagandy nie ma znaczenia.
Putin i taka a nie inna polityka - "Wielkiej Rosji" - jest przez ich popierana.
Zatem nawet gdyby na Kremlu zmienił się władca....nie bardzo widzę opcje wyjaśnienia społeczeństwu, że teraz się wycofujemy, oddajemy, przepraszamy, płacimy, przegrywamy.
Rosjanie, którzy słyszą o słuszności działań, wielkości, sukcesach, obronie wartości, itd.. i których sankcje (poza dużymi miastami) specjalnie nie dotykają będą mieli ogromy kłopot w zrozumienia i akceptacji takiej zmiany.
A to nie jest dobra wiadomość dla nikogo.
(*) - a jeśli teraz jako społeczeństwa się ugniemy... Co zrobimy za lat kilka, kiedy Rosja powie "OK, Ukraine już mamy, teraz oddajcie nam Litwę, Łotwę, Estonię." Albo jeszcze coś innego wymyślą.... "Bo jak nie, to znów będziecie marznąć, znów będzie drogo."
Mam nadzieję, że wyborcy na zachodzie to rozumieją, że jeśli cofniemy się teraz, to będziemy się cofać dalej a żądania będą rosły.