trypel
16.07.24, 19:12
Zrobiłem 750 km z przyczepka.
Start wczoraj o 18.00 21.30 w Warszawie, dzisiaj start o 13.00 i 17.00 w domu.
Jestem zjebany jak po 1500 km na raz.
Świetne doświadczenie bo od razu wszystkie myśli o przyczepie kampingowej albo kamperze uciekają daleko daleko
Nie wiem czy bardziej męczy tempo czy patrzenie non stop w lusterko czy coś się nie zerwało mimo 6 taśm. W każdym razie to nie dla mnie zajęcie.
Skacze toto, hałasuje, zakrety inaczej, jak raz się zapomniałem przy wyprzedzaniu to się okazało że przy 140 zaczyna myszkować a to cholernie nieprzyjemne (dobrze ze wracałem pusty)
Dosyć na długo
Następnym razem chyba lepiej busa pożyczyć