Dodaj do ulubionych

A o co chodzi jakby?

14.04.25, 16:26
Przez ostatni tydzień:

1. Cena baryłki ropy spadła z 75 do 65 dolarów

2. Kurs dolara do złotówki spadł z 3.9zł do 3.7zł

A na stacji cena benzyny ani drgnęła....wytłumaczcie mi, bo może ja głupi miś jestem i się nie znam?
Obserwuj wątek
    • trypel Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 16:33
      Wybory idą. Spektakularne obniżenie ceny przed wyborami "zalatwione" przez właściwego kandydata na pewno sprawi cuda :D
      Żadnych innych powodów do obniżenia zysku nie ma
      • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 17:22
        > Wybory idą. Spektakularne obniżenie ceny przed wyborami "zalatwione" przez właściwego
        > kandydata na pewno sprawi cuda :D

        Myślisz? Przypuszczam, że takie zagranie da przyrost poparcia w granicach błędu statystycznego. Inaczej - ci, którzy są na tyle durni, żeby dać się nabrać na takie numery, i tak nie są potencjalnymi wyborcami kandydata prowadzącego w sondażach.
        • trypel Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 17:31
          Mocno przeceniasz wyborców kandydata prowadzącego w wyborach. :)
          Są. Dokladnie tak jak inni. Wierzą w każdą obietnice i zapominaja o jej miesiąc po wyborach
          • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 17:38
            > Mocno przeceniasz wyborców kandydata prowadzącego w wyborach. :)

            Ale ja NIE piszę o wyborcach kandydata prowadzącego w sondażach. Oni już są jego wyborcami, więc czy "załatwi" tańsze paliwo, czy też nie - to dla nich bez znaczenia. Mówię o tych go w tej chwili nie popierają, a są podatni na takie sztuczki socjotechniczne. Otóż stawiam tezę, że oni i tak nie przeniosą swojego poparcia, bo to są wyborcy "tożsamościowi", cena paliwa ma dla nich marginalne znaczenie.
            • trypel Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 18:34
              Trochę ich odpadło podobno w końskich
              Zresztą nie bez kozery tusk obiecywał paliwo po 5
    • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 17:19
      > wytłumaczcie mi, bo może ja głupi miś jestem i się nie znam?

      Jesteś gupi miś i się nie znasz. Zastanów się: kto ustala ceny paliw i czy jest na tym rynku w ogóle jakaś konkurencja.
      • waga173 Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 18:34
        Jak cena barylki spada to cena benzyny na stacji nie spada, bo benzyniarze mowia ze teraz sie sprzedaje benzyne ktora zakupili po dawnej cenie. Ale jak cena barylki rosnie to na stacji tez rosnie na drugi dzien, pomimo ze wedlug ich logiki teraz sie powinno sprzedawac benzyne zakupiona wczesniej jak cena byla nizsza. I tak jest okragly rok po roku, ale niektorzy (w tym niestety moja Zofija) uwazaja ze to ma cos wspolnego z nie wygranymi tylko z nadchodzacymi wyborami.
    • duze_a_male_d_duze_m Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 18:58
      Ta cena to cena spotowa, tylko część zakupów ją obejmuje. Reszta leci na zaklepanych wcześniej kontraktach.
    • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 19:51
      Kazda stacja benzynowa kupuje barylki ropy za dolary i potem sprzedaje ?!

      Czy moze rope kupuja jednak koncerny ?

      Dlaczego nie ma barylek benzyny ?

      Moze ktos musie benzyne wyprodukowac ?

      Jaki procent ceny ropy stanowia podatki ?

      Czy ceny barylek ropy nie moga wkrotce nagle rosnac ?

      Czy moze zmieniec sie kurs dolara ?

      I tak dalej

      Twoj post jest SZCZYTEM manipulacji
      • galtomone Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 08:04
        wislok1 napisał:

        > Jaki procent ceny ropy stanowia podatki ?

        Dla "chwilowych" wahań ceny ten punkt jest bez znaczenia, bo są stałe przecież...
    • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 21:42
      Tak misiu.
      Bo cena, którą płaci rafineria to cena spot z giełdy na innym kontynencie, a nie cena z wieloletniego kontraktu, który ta rafineria ma ze swoimi stałymi dostawcy.
      Słowem - możesz się spodziewać obniżki ceny o 5%, bo o tyle potaniał dolar. Przy dystrybutorze to będzie kilkanaście, może dwadzieścia groszy, bo część opłat naliczane jest od tony, a nie od wartości sprzedanego paliwa.
      Nie więcej, nie mniej.

      Elektryka sobie misiu kup, to będziesz miał w prezydencie ceny paliw.
      Ostatni raz w grudniu tankowałem, potem jerychońską pożyczył szwagier i on tankował... przedwczoraj odebrałem i chyba szybko pogonię, bo mam jej dość.
      • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 22:09
        Miało być "dostawcami", telefon machnął "dostawcy".
        A ta ameba, co się poniżej produkuje, której nie odpowiadam, wpisuje się w narrację kacapskiej propagandy (ty misiu niestety też), która udowadnia, że "na Białorusi jest taniej".
        Wyp_er_alać na Białoruś, kacapy, którym się wydaje, że cenami benzyny da się sterować na polityczne zamówienie - tam będziecie mieli to codziennie (wraz z udawadnianiem, że problemy z dostawami ziemniaków są przejściowe - hehe - piekło zamarzło, na Białorusi zabrakło ziemniaków). Tu wróciła normalność, a nie obniżki na Orlenie przed wyborami. Będą korekty, ale kosmetyczne, a nie polityczne.

        Bardziej mnie ciekawi, kto najwięcej zarobi na Wall Street, na istnym rollercoasterze cenowym wywołanym nagłymi i nieprzewidywalnymi zmianami polityki tamtejszego prezia. Bo coś mi wychodzi, że to jego przyboczni będą.
        • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 01:44
          Misiu do żadnej rosyjskiej propagandy nie wpisuje się, bredzisz. Pytanie było o to jakie są czysto ekonomiczne a nie polityczne mechanizmy wahań cen paliw na stacjach. Tyle.
          • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 07:38
            donaldte napisał:

            > Misiu do żadnej rosyjskiej propagandy nie wpisuje się, bredzisz. Pytanie było o
            > to jakie są czysto ekonomiczne a nie polityczne mechanizmy wahań cen paliw na
            > stacjach. Tyle.

            No właśnie "polityczne mechanizmy wahań cen paliwa" to miałeś w październiku 2023.
            Ceny na giełdach rosły, złoty słabł, a na Orlenie "promocja".
      • trypel Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 22:35
        Akurat orlen to przykład firmy kupującej sporo on spot
        Sposób zakupu ropy przez koncerny paliwowe zależy od ich strategii, dostępu do źródeł i pozycji rynkowej. Ogólnie można wyróżnić dwa podejścia:


        ---

        1. Koncerny kupujące głównie na rynku spot:

        Są bardziej elastyczne i zależne od bieżących cen i dostępności.

        Przykłady:

        PKN Orlen (zwłaszcza po rezygnacji z dużej części rosyjskiej ropy)

        Repsol

        OMV

        MOL

        Sinopec (częściowo – przy uzupełnianiu rezerw)


        Charakterystyka:

        Krótkoterminowe umowy (1–3 miesiące)

        Szybka reakcja na zmiany cen i podaży

        Większe ryzyko, ale też szansa na lepsze ceny



        ---

        2. Koncerny z wieloletnimi kontraktami (long-term supply agreements):

        Stawiają na stabilność dostaw i cen. Często mają własne wydobycie (upstream) i kontrakty bezpośrednio z państwami lub koncernami narodowymi.

        Przykłady:

        Shell

        BP

        TotalEnergies

        Chevron

        ExxonMobil

        Saudi Aramco (dostawca – oferuje kontrakty długoterminowe wielu rafineriom na świecie)

        ENI (duża część w Afryce – kontrakty z rządami)


        Charakterystyka:

        Umowy na 5–25 lat

        Często zawierają klauzule indeksujące ceny (np. do Brent/WTI)

        Dostawy od państwowych producentów: np. Arabia Saudyjska, Kuwejt, Nigeria, Wenezuela, Angola
        • trypel Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 22:42
          Orlen kupuje 40-45% surowca on spot.
          Więc wahania ceny baryłki maja bardzo duży wpływ na cenę surowca ale oczywiście na cenę litra paliwa mniejszy.
          Zresztą spadek ceny baryłki o 30 % to różnica na stacji max 70-80 groszy wiec zgadzam się z wislokiem że misiu manipuluje co najmniej tak jak Tusk obiecujac paliwo po 5 pln
          • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 22:50
            trypel napisał:

            > Orlen kupuje 40-45% surowca on spot.

            Czyli ponad połowę, do 60% na podstawie wieloletnich kontraktów? A przed zmianami rynkowymi musi się odpowiednio zabezpieczyć marżami?

            > Więc wahania ceny baryłki maja bardzo duży wpływ na cenę surowca ale oczywiście
            > na cenę litra paliwa mniejszy.
            > Zresztą spadek ceny baryłki o 30 % to różnica na stacji max 70-80 groszy wiec z
            > gadzam się z wislokiem że misiu manipuluje co najmniej tak jak Tusk obiecujac p
            > aliwo po 5 pln
            >

            Misiu wrzucił granat do szamba, licząc na ignorancję.
            Nie przeliczył się, bo tu się już jeden taki objawił, co to pojęcia nie ma, ale się wypowie.
            • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 09:27
              Nie zmienia to faktu , że ceny paliw są w Polsce bardzo wysokie w stosunku do zarobków. Albo zarobki niskie. Patrz ile Polak kupi litrów paliwa a ile Niemiec. Miś ma rację :)
              • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 09:31
                Nie ma czegoś takiego jak "ceny paliw w stosunku do zarobków". Nigdzie na świecie ceny benzyny nie zależą od siły nabywczej miejscowej ludności (i to w jedną i drugą stronę, np. w krajach Zatoki Perskiej produkujach ropę zarobki miejscowych są ogromne, a paliwa niemal za darmo).
              • trypel Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 10:54
                Ale za to fryzjer jest tańszy. To co podnosimy ceny usług w Polsce żeby były bardziej dostosowane do naszych zarobków? Bo są za tanie
                • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 11:40
                  Chętnie. Obniżamy ceny paliw o 50% a podnosimy cenę fryzjera o 50%. Statystyczny Polak więcej wydaje miesięcznie na paliwo niż na fryzjera :)
                  • trypel Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 12:52
                    Cene wszystkich usług. Bo są za tanie w stosunku dozwolone zarobków. To już nie byłoby takie fajne. Nie?
                    • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 13:59
                      A co ma wpływ na cenę usług? Cena paliwa.
                      • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:39
                        donaldte napisał:

                        > A co ma wpływ na cenę usług? Cena paliwa.

                        Ja bym powiedział, że koszty płacowe jednak najwyższy.
                        Porównaj sobie koszt obiadu w restauracji 20 lat temu (cena benzyny ~4 zeta za litr) i dzisiaj (cena benzyny ~6 zeta za litr).
                        Mogłem za stówę najeść się i napić zdrowo.
                        Teraz stówa to 3-4 piwa, pod warunkiem, że nie szalejesz za bardzo z zakąską i coś taniego weźmiesz.

                        A teraz mi przypomnij, kto najbardziej podniósł płacę minimalną w ostatnich latach?
                        (choć nie powiem, są też zalety tego rozwiązania, ale utrzymanie się "na powierzchni" najmniejszych firm do nich nie należy)
                        • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 16:02
                          Jest....sukces...po tygodniu od soadku ceny ropy i dolara na mojej stacji cena benzyny spadła...o całe 8 groszy :-)
                          • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 16:22
                            donaldte napisał:

                            > Jest....sukces...po tygodniu od soadku ceny ropy i dolara na mojej stacji cena
                            > benzyny spadła...o całe 8 groszy :-)

                            Ciesz się, że Polo mało pali.
                            Pytanie z "innej beczki" - wiesz jaka jest płaca minimalna w USA (Federalna, bo w różnych stanach bywają przepisy zwiększające ją)?
                            7,25$, już od 16 lat, ale młodzież do 20 roku życia zatrudniać można za 4,25/h
                            W Polsce to 30 cebulionów 50 groszy.
                            Wg. dzisiejszego kursu średniego 30,50 PLN to 8,03 USD.

                            To co?
                            Nadal chcesz tańszej benzyny, jak w USA?
                            • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 20:25
                              USA wydobywa ropę więc ma tanią benzyne coś koło 2zł za litr w przeliczeniu na złote chyba. Nie chcę benzyny, ja i tak benzynę używam tylko do odpalania a do jazdy wystarczy mi nadal tani , od niedawna demokratyczny zachodni gaz LPG którego jako Polska jesteśmy drugim w Europie po Włoszech konsumentem , więc mamy wolny wybór i tanie paliwo które miało 4zł kosztować a kosztuje nadal 3zł tak naprawdę z czego się bardzo cieszę :)
                              • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 23:30
                                Ten "demokratyczny zachodni gaz LPG" pochodzi głównie z Rosji misiu.
                                Tyle, że kacapska sieć powiązań będzie cię mamić, że jest z Kazachstanu, albo innego kraju nieobjętego aktualnie sankcjami UE.
                                • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 09:49
                                  "Z danych POGP wynika, że w styczniu 28,3 proc. LPG pochodziło ze Szwecji, prawie 15 proc. z Norwegii, 14,6 proc. z USA, niecałe 9 proc. z Belgii, do Polski przypłynął nawet propan z Gwinei Równikowej. Jednak ponad 14 proc. nadal pochodziło z Rosji."

                                  No to prawda, nadal część jest z Rosji. Ta proporcja się jednak zmienia. Tego wschodniego coraz mniej a większość jest z zachodu jeśli wierzyć powyższym danym to ze wschodu co najwyżej 12% rynku może być. Na stacji nie ma oznaczenia pochodzenia LPG, ale jest duża szansa i żyję w głębokim przekonaniu że tankuję w zgodzie z czystym sumieniem ten demokratyczny gaz ze Szwecji, Norwegii , USA lub co ciekawe ja być może tankuję nawet ten z Gwinei a Gwinea Równikowa jest ciekawostka demokratyczną republiką konstytucyjną :)

                                  www.horecatrends.pl/inne/900/import_skladnikow_lpg_z_rosji_odstepstwo_od_embarga_kontra_pianki_i_spraye,66105.html
                                  • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 10:10
                                    > Gwinea Równikowa jest ciekawostka demokratyczną republiką konstytucyjną :)

                                    Gwinea Równikowa, misiu, jest ponurą dyktaturą, rządzoną od ponad pół wieku przez okrutnego satrapę. Pomimo że PKB jest tam jednym z najwyższych w Afryce, to wskaźniki ubóstwa i rozwoju szorują po dnie, bo całość dochodów z wydobycia surowców zgarnia dla siebie dyktator i jego rodzina. Poza tym GR słynie jeszcze z jednej rzeczy: najbardziej ponurego i przerażającego więzienia w całej Afryce (co jest sporym "osiągnięciem" przy tak ogromnej konkurencji).

                                    Tak że, misiu, sprawdź co od kogo kupujesz, zanim zaczniesz się tym chwalić.
                                    • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 11:57
                                      vogon.jeltz napisał:

                                      > Gwinea Równikowa, misiu, jest ponurą dyktaturą, rządzoną od ponad pół wieku prz
                                      > ez okrutnego satrapę. Pomimo że PKB jest tam jednym z najwyższych w Afryce, to
                                      > wskaźniki ubóstwa i rozwoju szorują po dnie, bo całość dochodów z wydobycia sur
                                      > owców zgarnia dla siebie dyktator i jego rodzina. Poza tym GR słynie jeszcze z
                                      > jednej rzeczy: najbardziej ponurego i przerażającego więzienia w całej Afryce (
                                      > co jest sporym "osiągnięciem" przy tak ogromnej konkurencji).
                                      >
                                      > Tak że, misiu, sprawdź co od kogo kupujesz, zanim zaczniesz się tym chwalić.

                                      Ubiegłeś mnie z odpowiedzią.
                                      A w artykule, który misio zalinkował jest... wprost o omijaniu embarga i sprowadzaniu izobutanu z Rosji.
                                      • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 12:30
                                        Owszem. Na szczęście przed embargiem import LPG ze wschodu stanowił 70% całości. Dziś 12%. Skala zjawiska inna. Z tym że zwalanie winy na przeciętnego misia jest śmieszne, bo kierowca nie wie co tankuje i z którego kraju to pochodzi bo tego mu nie napisano przy instrybutorze tak jak piszą na cenówce z bananami że pochodzą z Ameryki Południowej z kraju takiego czy innego :)
                  • hrasier_2 Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 12:57
                    donaldte napisał:

                    > Chętnie. Obniżamy ceny paliw o 50% a podnosimy cenę fryzjera o 50%. Statystyczn
                    > y Polak więcej wydaje miesięcznie na paliwo niż na fryzjera :)
                    To samo na części samochodowe, kosmetyki. I usługi z tym związane. Ceny poszły mocno w górę. Już nie mówię o mandatach. Kierowcy to dojne krowy.
              • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 12:52
                Ceny paliw nie nie maja zwiazku z zarobkami

                Np. teraz w Austrii jest kilka, gora kilkanascie centow drozej niz w Czechach czy w Polsce

                A w zarobkach roznice sa ogromne...

                W DE, Szwajcarii i Italii ceny paliwa sa praktycznie bardzo podobne, a roznice w zarobkach tez bardzo duze...
                • hrasier_2 Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 13:53
                  Benzyna powinna być teraz tanie. Ale przy tym rządzie nie ma pieniędzy na nic. Niskie waloryzacje emerytur i nawet te trzynastki
                  Znajomy dostał i dalej głosuje na PO co jest chore, bo narzeka. Zysk netto Grupy Orlen w 2024 roku wyniósł 1,38 mld zł

                  Bardzo pięknie! Ino, że brakuje tylko 19.6 miliardów zysku w stosunku do wyniku osiągniętego przez Orlen w czasach Obajtka w 2023 r
                  wpolityce.pl/gospodarka/726715-zysk-orlenu-w-2024-r-to-zaledwie-13-mld-zl-katastrofa. Rolują wszystkich na szaro..
                  • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:05
                    Z drugiej strony Orlen poniosl kosmiczne straty po fuzji z Lotosem, tak twierdzi druga strona...

                    A jak jest naprawde, to trudno wyczac, bo kazda strona podaje tylko to, co jej pasuje
                  • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:12
                    60% ceny paliwa to podatki.
                    Im paliwo jest droższe to kwotowo podatek jest większy. Czyli nie opłaca im się obniżać ceny bo w budżecie deficyt zrobili na 300 miliardów i z czegoś to trzeba pokryć. Najłatwiej doić kierowców.
                    • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:31
                      > 60% ceny paliwa to podatki.
                      > [...]
                      > Najłatwiej doić kierowców.

                      Podatki w cenie paliw i tak nie pokrywają w całości kosztów utrzymania infrastruktury oraz kosztów zewnętrznych generowanych i szkód wyrządzanych przez transport drogowy. Posiadacze blachosmrodów narzekają, że są dojeni, a tak naprawdę są grupą mocno uprzywilejowaną przez państwo.

                      Chociaż jeszcze bardziej uprzywilejowany jest transport lotniczy, bo paliwo do samolotów w ogóle nie jest obłożone podatkiem. Czego już kompletnie nie rozumiem.
                      • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:43
                        vogon.jeltz napisał:

                        > Chociaż jeszcze bardziej uprzywilejowany jest transport lotniczy, bo paliwo do
                        > samolotów w ogóle nie jest obłożone podatkiem. Czego już kompletnie nie rozumie
                        > m.

                        Bo samoloty są dla latających, a samochody dla wszystkich.
                        Jak niczego nie rozumiesz, to spróbuj ogarnąć, że tobie wolno pić z plastikowej rurki, bo plastikowa to zbrodnia a "piosenkarce" wolno polecieć w kosmos (a właściwie to na suborbitalną "hopkę") i nikt jej za to tytułu ambasadora UNICEF zabrać nie zechce.

                        CEO dużej spółki poleci na weekend do rodziny/kochanki/zagrać w golfa (niepotrzebne skreślić) prywatnym odrzutowcem, a ty robaczku zapłać przy dystrybutorze daniny + VAT, ze zdrową świadomością, że przynajmniej częściowo redukujesz tak koszty ponoszone przez resztę z powodu twojego wygodnictwa ;)
                        • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:47
                          Najgorzej to teraz żaby mają. Te nowe grube papierowe rurki są dużo mniej komfortowe od starych plastikowych. Ale trzeba cierpieć dla przyszłych pokoleń.
                          • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:52
                            trypel napisał:

                            > Najgorzej to teraz żaby mają. Te nowe grube papierowe rurki są dużo mniej komfo
                            > rtowe od starych plastikowych. Ale trzeba cierpieć dla przyszłych pokoleń.

                            Wiesz jak trudno kawę się z laptopa ściera?
                            Bezczelny żartowniś :P
                • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 20:26
                  wislok1 napisał:


                  > Np. teraz w Austrii jest kilka, gora kilkanascie centow drozej niz w Czechach
                  > czy w Polsce
                  >
                  > A w zarobkach roznice sa ogromne...
                  >
                  > W DE, Szwajcarii i Italii ceny paliwa sa praktycznie bardzo podobne, a roznice
                  > w zarobkach tez bardzo duze...

                  Bez przesady z tym ogromne. W Niemczech czy Austrii zarabia sie juz tylko 2 razy wiecej niż w PL. A koszty życia u nas i koszt usług są sporo niższe.
                  Więcej, w niektórych branżach np it zarabia się u nas tyle co w Niemczech, gdzie są wysokie podatki, wiec nikt nie chce tam jechać do pracy.

                  We Włoszech zarabia się podobnie jak w PL.

                  Szwajcaria to inna bajka - ale porównaj koszty zakupu nieruchomości i koszt przedszkola dla dziecka.

                  Żyjesz przeszłością, Wisłok.
                  • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 13:20
                    Zyje w swiecie realnym, koszty zycia w PL znacznie szybciej rosna w niz w DE i srednie ceny sa praktycznie identyczne w sklepach, mieszkania juz czesto sa tansze w DE
                    Koszty niektorych uslug sa tansze w PL, ale tylko niektorych
                    • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:00
                      > srednie ceny sa praktycznie identyczne w sklepach

                      To fakt. Ceny są teraz jakieś 2x wyższe niż jak wyjeżdżałem z Polski 10 lat temu. A skumulowana inflacja chyba nie wyniosła 100%? Żeby było śmieszniej, euro kosztuje praktycznie tyle samo - czyli przestało się opłacać przyjeżdżać do Polski.

                      Chociaż parę rzeczy można jeszcze kupić sporo taniej, np. części do samochodów - żeby było on topic - kosztują dużo mniej na Alledrogo niż na Ibeju ;-)
                      • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:12
                        Albo np niektóre usługi moto
                        Np czyszczenie DPFa to polska specjalność. Spróbuj znaleźć we Włoszech (o Niemczech nie wspomne) profesjonalny warszatt który chemicznie i ciśnieniowo przywroci parametry fabryczne filtra za 500 pln :D
                        Nierealne. Dlatego w dobrym warsztacie we Wrocławiu są i niemcy i Czesi i opłaca im się przyjechać
                        • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:18
                          > Albo np niektóre usługi moto

                          Fakt. Jeśli mowa o usługach, to przysłowiowy fryzjer kosztuje tyle samo, ale mechanik samochodowy czy blacharz wciąż jest tańszy w Polsce.
                          • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:22
                            Fryzjera masz dalej za 10 euro u siebie?
                            • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 15:54
                              > Fryzjera masz dalej za 10 euro u siebie?

                              Męskie strzyżenie można znaleźć za 10-15.
                              • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 15:56
                                > Męskie strzyżenie można znaleźć za 10-15.

                                Ale dokładnie to nie wiem. W pandemii kupiłem se maszynkę.
                              • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 16:01
                                W Niemczech malo realne. Nie wiedziałem. Co prawda ja też maszynkowy jestem ale po jednym doświadczeniu kiedy zrobiłem to sam 30 lat temu po raz kolejny się nie odważę.
                                Prąd we wloszech jest droższy sporo, dzisiaj płaciłem rachunek za luty i marzec i przy zużyciu 132 kwh wyniósł 105,34 co uważam za zgrozę. Niestety bez włoskiego numeru nie jestem w stanie dostać innej umowy bo tylko enel gada po angielsku ale ma też taka umowę a nie inna.
                                Z drugiej strony dostałem też wyliczenie czynszu na ten rok. 2 x niżej niż rok wcześniej (z ponad 850 na 400) I nie wiem co chodzi :)
                                Niestety bez włoskiego będę żył w niewiedzy do emerytury
                                • nousecomplaining Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 17:42
                                  > Niestety bez włoskiego będę żył w niewiedzy do emerytury
                                  To się ucz pilnie, jeszcze nie jest za późno : ) Bo faktycznie we Włoszech to w wielu sytuacjach robi duuużą różnicę.
                                  • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 18:35
                                    Zona się uczy a mi jakoś czasu brak (wiem- najgorsze usprawiedliwienie ever)
                                    • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 19:11
                                      > Zona się uczy a mi jakoś czasu brak

                                      Jeździsz 50k rocznie. Ucz się słuchając podczas jazdy.
                                      • trypel Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 20:00
                                        Vogon nie jestem w stanie słuchać żadnych audiobooków itp. Bardzo mi to przeszkadza. Ale za Twoim przykładem googlemaps jest po włosku. I gada i pisze. To faktycznie oswaja i uczy wyrażeń
                                        • nousecomplaining Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 19:40
                                          To przynajmniej radio jakieś włoskie sobie w aucie włącz. Serio można sporo wysłyszeć i przyswoić.
                                          • trypel Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 19:59
                                            A to jakby na stałe jest :)
                      • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:20
                        Ceny noclegów są raczej droższe we Włoszech niż w Polsce i to sporo.
                        Natomiast nie zdziwiłbym się gdyby gastro było tańsze we Włoszech niż w Polsce.
                      • trypel Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 16:46
                        Koszyk z wczoraj
                        tvn24.pl/biznes/z-kraju/inflacja-w-polsce-czy-w-polsce-jest-drozej-niz-w-niemczech-analiza-st8415906
                        Roznice na poszczególnych pozycjach ale koszyk Niemcy Polska 1:1

                        Ale "chemię z Niemiec" dalej muszę do domu wozić:)
                    • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:30
                      wislok1 napisał:

                      > Zyje w swiecie realnym, koszty zycia w PL znacznie szybciej rosna w niz w DE i
                      > srednie ceny sa praktycznie identyczne w sklepach, mieszkania juz czesto sa tan
                      > sze w DE
                      > Koszty niektorych uslug sa tansze w PL, ale tylko niektorych

                      To zobacz sobie na PKB na obywatela z parytetem siły nabywczej - projekcja IMF na 2025 w $:
                      1. Luxembourg * 154,915
                      6. Switzerland * 98,145
                      17. Austria * 74,976
                      19. Germany * 72,660
                      29. Italy * 62,603
                      31. Czech Republic * 59,205
                      36. Japan * 54,907
                      37. Poland * 54,498

                      Jesteśmy na poziomie Japonii - to dla mnie gigantyczny szok, tylko trochę za Włochami, Niemcami i Austrią, trochę bardziej za Szwajcarią
                      • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 14:30
                        en.wikipedia.org/wiki/List_of_countries_by_GDP_(PPP)_per_capita
                        • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 15:02
                          To jest pelna lista

                          Nalezy ja traktowac bardzo ostroznie, bo male panstwa sa zdecydowanie przeszacowane, jesli chodzi o ten wskaznik....
                          Do tego np. w takich Lichtensteinie wiekszosc pracownikow dojezdza codziennie z Austrii i Szwajcarii

                          Polska zrobila bardzo duzy postep po 1989 roku, ale tez ostatnio ceny szybko sie wyrownuja z Zachodem
                          • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 15:40
                            wislok1 napisał:

                            > Do tego np. w takich Lichtensteinie wiekszosc pracownikow dojezdza codziennie z
                            > Austrii i Szwajcarii

                            Ale do Szwajcarii dojeżdża codziennie dużo z Niemiec, Austrii, Włoch i Francji. Powód? Ogromna różnica cen nieruchomości.
                            • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 17:17
                              Tu nawet nie chodzi o benzynę. Oficjalnie inflacja wynosi 4,9%. Realnie ceny mediów prąd gaz woda to 30%. A nieruchomości to już pofrunęły jak bocian do ciepłych krajów na zimę :)
                              • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 16.04.25, 21:41
                                donaldte napisał:

                                > Tu nawet nie chodzi o benzynę. Oficjalnie inflacja wynosi 4,9%. Realnie ceny me
                                > diów prąd gaz woda to 30%. A nieruchomości to już pofrunęły jak bocian do ciepł
                                > ych krajów na zimę :)

                                Wodę mi podnieśli jakieś naście procent, śmieci o ponad 30 - miasto rządzone przez pisiorów, którzy dbają o ludzi, swoich ludzi w miejskich spółkach :P
                                W Lublinie podwyżki niższe.
                                Gaz podrożał, ale chyba nie dramatycznie (nie zauważam rachunków za ogrzewanie nadal).
                                Za prąd nie płacę, więc mam w prezydencie.

                                A ceny nieruchomości najbardziej podbił "kredyt 2%" Matołusza i inflacja wywołana drukiem pustego pieniądza w pandemii. Obecnie widać już drobne korekty (i słychać powoli cichy skowyt niektórych fliperów, którzy się przeliczyli). Ja kupiłem w 2020, to też mogę mieć to, przynajmniej na kolejne kilka lat, w prezydencie :P
      • galtomone Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 08:07
        qqbek napisał:

        > Elektryka sobie misiu kup, to będziesz miał w prezydencie ceny paliw.

        Twierdzisz, że mu mój, ślunski wungiel za darmo do elektrociepłowni sprzedadzo i dowiezo?
        A potem jeszcze sztrom po darmości zrobio i we wiadrach donieso?
    • hrasier_2 Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 21:57
      donaldte napisał:

      > Przez ostatni tydzień:
      >
      > 1. Cena baryłki ropy spadła z 75 do 65 dolarów
      >
      > 2. Kurs dolara do złotówki spadł z 3.9zł do 3.7zł
      >
      > A na stacji cena benzyny ani drgnęła....wytłumaczcie mi, bo może ja głupi miś j
      > estem i się nie znam?
      Obajtek wróć. Skończy się PIS skończy się drożyzna. I co jajco. Jeden monopol Orlen. Kampania prezydencka. Trzeba na Trzaskowskiego. U powodzian też kiepsko. Marze i inne duperele. I gdzie ma być tanio. Kasa, kasa. Doić kierowców jest z czego.
      • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 14.04.25, 22:32
        Ja pie.dole, co za prymitywna propaganda, dno odpadlo
        • j_malec Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 12:49
          W tym miejscu wypadałoby przypomnieć sytuację z 1 stycznia 2023, kiedy to wróciła stawka 23% na paliwa, po jej obniżeniu do 0% w okresie pandemii. Dziwnym trafem, nie spowodowało to podwyżki cen o 23%. Jakoś nie słyszało się głosu hunweibinów pisowskich, że kierowcy byli okradani w okresie pandemii.
          • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:16
            W pandemii to benzyna była po 4zł. Pamiętam. Można? Mooożna
            • j_malec Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:18
              A jak to ma się do zmniejszenia stawki VAT i takich samych cen przed i po zmianie tej stawki?
            • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:23
              > W pandemii to benzyna była po 4zł. Pamiętam. Można? Mooożna

              W pandemii obniżono do zera VAT na paliwo, a popyt na nie też spadł drastycznie.
              • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 09:39
                Czyli wojna celna Trumpa spowodowała obniżkę cen paliw. Dzięki
                • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 12:07
                  > Czyli wojna celna Trumpa spowodowała obniżkę cen paliw.

                  No przecież już o tym pisałem, misiu.
                • hrasier_2 Re: A o co chodzi jakby? 25.04.25, 02:34
                  donaldte napisał:

                  > Czyli wojna celna Trumpa spowodowała obniżkę cen paliw. Dzięki
                  Słuchaj mądrych co nawet w Polsce nie mieszkają, to wyjdziesz jak Brzoska na doradztwie u Tuska.
    • bolo2002 Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 09:42
      Władza ma to w du.. i zawsze swoje marże i akcyzy a również podatki chroni. Udają, że nic na świecie z cenami sie nie dzieje. To samo masz w cenach prądu. Dlaczego- mimo, ze udział OZE w produkcji energii wynosi juz w Polsce 36 %-cena prądu jedynie drożeje? A VAT w cenie 1 kWh wynosi 23%-kiedy na Zachodzie max 3 %????? Ta władza i każda poprzednia to krwiopijcy- zarabiają na biedzie Polaków . Cena 1 kWh energii powinna wynosić 70 gr a nie 1,3 zł . Skutkiem tych horendalnie wysokich cen jest przenoszenie produkcji z Polski do innych państw, np. Rumunii, Bułgarii przez duże koncerny. Ta władza jest wyjatkowo oporna na obniżki. Szykuje sie nowy podatek- ca 10 razy wyższy od tego od nieruchomosci- podatek katastralny. Jak masz dom-to zapłacisz niebawem kilka tys zł rocznie- wobec kilkuset dziś!!!!!!! Jak dodasz do tego, że inflacja wcale w Polsce nie spada-tylko rośnie-to masz pełny obraz zubożenia społeczeństwa.
      • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 10:08
        > masz pełny obraz zubożenia społeczeństwa

        Skoro społeczeństwo polskie ubożeje, to znaczy, że kiedyś było bogatsze. Przypomnisz nam, kiedy dokładnie to było? Bo chyba nie w latach twojej młodości?
        • bolo2002 Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 08:18
          Rok temu nawet Polacy mieli wiekszą siłę nabywczą i mogli nabyć więcej dóbr czy usług. Inflacja polska jest teraz nr 2 w Europie !
          • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 08:25
            Rok do roku to jest fluktuacja, a nie jakiś trend.
    • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 11:45
      spadnie na majówkę i przed wyborami
      • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:15
        bywalec.hoteli napisał:

        > spadnie na majówkę i przed wyborami

        Oby. Chociaż 30 groszy to już coś :)
        • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 14:25
          > Oby. Chociaż 30 groszy to już coś

          Jeżeli przejmujesz się różnicą w cenie paliwa rzędu 7 eurocentów (tutaj bywaja większe pomiędzy nieodległymi stacjami benzynowymi), to znaczy, że jesteś biednym frajerem.
          • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 20:36
            vogon.jeltz napisał:

            > Jeżeli przejmujesz się różnicą w cenie paliwa rzędu 7 eurocentów (tutaj bywaja
            > większe pomiędzy nieodległymi stacjami benzynowymi), to znaczy, że jesteś biedn
            > ym frajerem.

            To jest futrzasty przecież.
            Misiaczkiem się już nie nazywa, ale najwyraźniej możesz wyjść z misiaczka, ale misiaczek nie wyjdzie z ciebie ;)

            Co do różnic w cenach benzyny, to mnie fascynują stacje przy marketach w weekendy.
            Odstać pół godziny w kolejce, żeby zaoszczędzić 5-10 groszy na litrze (2,50 do góra dychy na baku). Choroba płaca minimalna w tym kraju to 30,50 i na tyle trzeba minimum cenić swój czas (a już wolny czas przynajmniej dwa razy wyżej).
            • trypel Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 20:49
              A może to tak jak myjnia w weekend
              Zaczepiłem kiedyś sąsiada dlaczego jedzie w sobotę na myjnie i stoi 45 min w kolejce a nie pojedzie w tygodniu wieczorem i wjedzie z marszu..
              Bo to taka tradycja. Mam godzinę dla siebie. Nikt nie gada. Niczego nie chce. I jeszcze wracam czystym autem.

              Nie rozumiem ale skoro ktoś tak lubi to co zrobić
              • qqbek Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 21:07
                trypel napisał:

                > Bo to taka tradycja. Mam godzinę dla siebie. Nikt nie gada. Niczego nie chce. I
                > jeszcze wracam czystym autem.
                >
                > Nie rozumiem ale skoro ktoś tak lubi to co zrobić

                No ja zdecydowanie wolę jednak wyjść na taras z książką i kawą, niż stać w kolejce na myjnię :-)

                No, ale może ja jakiś dziwny jestem, czy coś.
                Twardocha "Null" właśnie czytam - ciekawa rzecz, trochę taki "uwspółcześniony Remarque" (przynajmniej gdzieś do połowy, bo tyle w dwa dni zdołałem przeczytać). Ciekawe, czy zabije głównego bohatera na koniec?
                • trypel Re: A o co chodzi jakby? 17.04.25, 21:29
                  Ja to wolę sobie w garażu posiedzieć niż stac w kolejce. Albo z Zofia na tarasie właśnie.

                  Ale ludzie mają różnie w domu i niektórzy w weekend spieprzają
                • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 07:54
                  > No ja zdecydowanie wolę jednak wyjść na
                  > taras z książką i kawą, niż stać w kolejce na myjnię

                  No więc pomyśl, że są tacy, co chodzą na ryby. Tam to już totalnie się nic nie dzieje.
                  • trypel Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 08:51
                    Ale patrząc po paru co ich znam że wedkuja to właśnie na ryby spieprzaja ci co mają w domu non stop awantury, krzyki i inne odmiany darcia mordy. Oni po prostu potrzebują ciszy od czasu do czasu żeby przeżyć
                    Pewnie są wyjątki ale nie poznałem
                    Ja się zawsze śmiałem ze jakbym mnie ktoś posadził z wędka nad wodą to po jakiś 3 minutach zacząłbym rzucać kamieniami w wodę licząc że w coś trafię albo konstruować granat karbidowy :)
                    • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 15:46
                      Może ci, co jadą w weekend na myjnię i stoją trzy kwadranse, też mają nieciekawie w domu. A tak to i spokój mają, i zrobią coś pożytecznego.
              • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 09:06
                Z tą myjnią to prawda. Zdarza mi się kiedyś pojechać na myjnię i jak jest kolejka to odpuszczam. Ale faceci w tej kolejce wcale nie wyglądają na zestresowanych że kolejka jest, spieszących się. To doskonale widać przed świętami kiedy mogą się wyrwać z przedświątecznej krzątaniny obowiązków i darcia ryjków
                • trypel Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 09:17
                  Dokladnie tak. Stoi kolejka. I wszyscy zadowoleni. Bo lepiej postać niż na szmacie zasuwać
                  • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 18:45
                    trypel napisał:

                    > Dokladnie tak. Stoi kolejka. I wszyscy zadowoleni. Bo lepiej postać niż na szma
                    > cie zasuwać

                    A to dodatkowy bonus poza czystym autem, godzinka spokoju i wyrwaniem się z nerwowej atmosfery.

                    A w domu i tak ktoś posprząta - żona, dzieci?
                    • trypel Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 19:56
                      Jak ktoś chce to posprzata. Przymusu nie ma.
                      • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 11:13
                        Dokładnie. A jakby coś to po co kłócić się o sprzątanie? Czy Jezus byłby zadowolony widząc kłótnie o sprzątanie?
                        • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 12:41
                          Z tego powodu też moi koledzy którzy mają małe dzieci i żony pracujące w domu to wolą jeździć cały tydzień do biura niż pracować zdalnie z domu. Bo inni nie szanują tego że pracujesz z domu. I nie dotyczy to jeno żon i dzieci, ale choćby też fachowców którzy przychodzą do domu coś zmontować. Wydaje im się że Ty nic nie robisz i jesteś dla nich cały czas dostępny.
                          • wislok1 Praca zdalna to swirowanie 19.04.25, 18:46
                            Bardzo dobry kolega corki pracuje od roku zdalnie i twierdzi, ze zwariuje...
                            Pracuje w tej polskiej firmie lotniczej na E... a potem Air

                            Wysiada psychicznie

                            Caly dzien w domu, od rana do wieczora praca, dom staje sie praca, praca domem
                            Jest singlem

                            Do pol roku to mu sie nawet podobalo, ale teraz twierdzi, ze go szlag trafi bez REALNEGO kontaktu z innymi ludzmi
                            • wislok1 Re: Praca zdalna to swirowanie 19.04.25, 18:50
                              JA koncze w Bawarii robote po 8 godzinach i moge CALKOWICIE oddzielic prace od zycia prywatnego

                              Inaczej to na serio moze byc swirujace....

                              Praca 24 godziny na dobe jest tak samo dolujaca jak lenistwo na bezrobociu
                        • trypel Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 13:21
                          bywalec.hoteli napisał:

                          > Dokładnie. A jakby coś to po co kłócić się o sprzątanie? Czy Jezus byłby zadowo
                          > lony widząc kłótnie o sprzątanie?

                          Mowia ze nie lubi smug na szybach
                          • bywalec.hoteli Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 13:28
                            Dlatego Fornitta i Borsuczka coś ostatnio nie nadają? Bo pucują okna?
                • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:12
                  Samo zycie
            • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:22
              Czesi sa tacy sami jak Polacy

              Przed Brnem jadac od Austrii jest stacja benzynowa, gdzie np. 95
              byla ostatnio za 31,50 koron ( w przeliczeniu 5,36 pln ), kolejka na 30 minut ...
              Tam ZAWSZE sa ogromne kolejki, bo zawsze tam benzyna jest najtansza


              Kilka kilometrow obok benzna byla za srednio 34,50 ( 5,87 pln )

              Mozna zaoszczedzic w przeliczeniu 20 zlotych, a do tego przez godzine kierowcy maja spokoj i moga sie wyciszyc wewnetrznie od tego, co maja na co dzien w domu.

              To jest to samo co z myjnia i wedkarzami
              • trypel Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:28
                I jeszcze wracaja do domu i slowa nikt się nie odezwie bo pojechali ZAOSZCZEDZIC :D
                • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 18:40
                  Dokladnie wlasnie tak
    • tbernard Re: A o co chodzi jakby? 15.04.25, 13:23
      No to kup sobie książkę do chemii. Potem kup sobie tanią baryłkę ropy i według przepisu z książki zrób sobie tanie paliwo.
    • galtomone Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 07:30
      donaldte napisał:

      > Przez ostatni tydzień:
      >
      > 1. Cena baryłki ropy spadła z 75 do 65 dolarów
      >
      > 2. Kurs dolara do złotówki spadł z 3.9zł do 3.7zł
      >
      > A na stacji cena benzyny ani drgnęła....wytłumaczcie mi, bo może ja głupi miś j
      > estem i się nie znam?

      A Ty w związku z tym obniżyłeś swoje ceny lub pisałeś do pracodawcy, że chcesz zarabiać mniej?
    • hrasier_2 Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:17
      Jest szał i promocja na Orlen i promocja. Tylko trzeba mieć aplikacje. I po co tyle krzyku.. www.salon24.pl/newsroom/1438436,orlen-przygotowal-niespodzianke-dla-kierowcow-promocja-potrwa-az-do-majowki
      • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:30
        W Cieszynie najtaniej jest 5,66 za litr 95

        Na Orlenie jest 30 groszy drozej

        W Czeskim Cieszynie jest IDENYTYCZNIE przeliczajac na zlote, czyli 35 koron

        Czesi nie jezdza do PL tankowac, ale dzisiaj bylo ich od groma w polskim Cieszynie, bo Wielki Piatek jest swietem w Czechach wolnym od pracy, a w PL nie..
        Poniewaz Czesi BARDZO rzadko chodza do kosciola, to wybrali sie do Polski na zakupy...
        Ceny w ogromnej wiekszosci sie ostatnio wyrownaly, bo czeska korona bardzo oslabla wobec zlotego, ale zawsze CO INNEGO jest w sklepach...
        Z samej ciekawosci mozna porownac, przeliczyc i czasem sie znajdzie cos tanszego..
        Poza tym duze markety typu Castorama czy Leroy Merlin sa w Ostrawie, trzeba tam dojechac tracac z godzine, a w
        polskim CIeszynie sa o rzut beretem
        • trypel Re: A o co chodzi jakby? 18.04.25, 13:47
          Sobota też wolna? Bo my jutro jedziemy i ciekawe czy będą pustki na drogach. I na granicy
          • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 18:39
            W niedziele i poniedzialek powinno byc OK, nie ma tirow ludzie swietuja....
            W poniedzialek po poludniu wieczorem moze byc wiekszy ruch....
            Wracanie ze swiat

            We wtorek bedzie hardcore, bo nagle rusza tiry zatrzymane w bardzo wielu krajach juz do piatku..
            • trypel Re: A o co chodzi jakby? 19.04.25, 22:16
              Było super. Zero ruchu. Na austriackiej granicy przytrzymali jakas mała ciężarówkę przez 10 min ale za to potem puścili wszystkich bez zaglądania w papiery.
              Wyjechaliśmy o 9.00 i na 18.45 byliśmy w tolmezzo.
              I widac ze się Czesi zabrali za łącznik autostradowy w Olomuncu więc w przyszłym roku może będzie można omijać pechowe rondo.
              No i droga na Żydowo w remoncie do 27 kwietnia. Ale dzisiaj jal bylo pusto to nie było problemu.
              Tego wtorku też się boję ale wymogłem na Zofii że 6.30 ruszamy więc jakoś będzie
              • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 17:44
                Wracalem przedwczoraj i nie bylo problemow, w poniedzialek przy Czechy maly ruch, az do Wiednia prze Austrie tez
                Od Wiednia bylo juz bardzo duzo aut, ale bez korkow...
                W Salzburgu na granicy byl korek, ale dalo sie go objechac...
                Potem kolo Rosenheim juz sie nie dalo, bo dzikie tlumy wracaly z Italii i to wszystko sie laczylo wlasnie w Rosenheim...
                Trudno mowic o korku, ale tempo jazdy bylo slimacze, strata 15 minut..
                Wkrotce w Irschenberg skrecilem i potem juz luz
                • donaldte Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 20:14
                  Samoloty i pociągi są szybsze bo w korkach nie stoją :)
                  • vogon.jeltz Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 20:30
                    Wracając z Polski widziałem na lotnisku Fiumicino boarding lotu do Bolonii. Kto, kurwa, lata samolotem z Rzymu do Bolonii i to z lotniska oddalonego o dobre pół godziny jazdy od miasta, gdy pociągiem można się dostać z centrum do centrum w dwie godziny z groszami za 35 euro (przy zakupie biletu z wyprzedzeniem)?
                    • trypel Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 20:57
                      Może ten kto nie chce z centrum do centrum tylko z Fiumcino do muzeum Lamborghini pod Bolonia :)
                      I weź pod uwagę przesiadkowcow. Siedzę teraz na lotnisku w Monachium, nieraz siedzę tu 3-4 h żeby potem godzinę lecieć do Wrocławia, samochodem byłbym porównywalnie:) ale się przesiadłem z innego lotu.
                    • wislok1 Re: A o co chodzi jakby? 23.04.25, 20:59
                      Dobre pytanie..

                      Tez mnie to dziwi...

                      Podobnie w DE samoloty lataja z Monachium do Stuttgartu, cza Frankurtu, to samo...

                      Moze nie lubia jezdzic autami...
                      • trypel Re: A o co chodzi jakby? 25.04.25, 07:07
                        Bo Monachium to hub przesiadkowy. Frankfurt tak samo. Jakoś trzeba wrócić do domu i jakoś trzeba w świat wylecieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka