Dodaj do ulubionych

PRL - 1 auto na ilu obywateli???

28.08.25, 09:22
Mam dane z projektu zagospodarowania przestrzennego dla mojej dzielnicy z 1956 r.

Zapisano wówczas:

„Założono, że na jeden samochód będzie przypadać 67 osób, a więc przy szacowanej liczbie 18 305 mieszkańców zaprojektowano 270 miejsc postojowych w garażach. Planowano realizację dwóch typów garaży – blokowych oraz przeznaczonych dla większej liczby pojazdów, które zlokalizowano na obrzeżu osiedla, z możliwością łatwego dojścia pieszego oraz połączeniem kołowym z głównymi drogami.”

Kiedyś to się fajnie parkowało...
Obserwuj wątek
    • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 09:58
      Skad zalozenie ze mialbys samochod
      Sprzedaj to tez bedzie ci latwo parkowac
      • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 10:01
        Głupiś jak but - wszyscy to wiedza. Naprawde nie musiz tego przypominac co wypowiedz.

        Skad zalozenie, ze cos wzgledem 1956 roku zakladam durniu?

        Najwyrazniej w przeciwienstwie do Ciebie pierwsze auto mialem w Polsce wtedy - KIEDYS! - kiedy sie fajnie parkowalo.
        • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 10:28
          Na nowych osiedlach z lat 70tych parkowalo sie dobrze gdzies do lat 2000, widocznie byly inne zalozenia niz na jakichs obsranych powojennych familokach
          • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 10:59
            No ptarz... czyli przyjebales sie jak debil bo mialem racje, kiedys sie fajnie parkowalo. I nie koniecznie tylko w 1956 roku matole
          • qqbek Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:25
            bigimax4 napisał:

            > Na nowych osiedlach z lat 70tych parkowalo sie dobrze gdzies do lat 2000, widoc
            > znie byly inne zalozenia niz na jakichs obsranych powojennych familokach

            Na "moim" osiedlu z lat 70-tych był overkill co do miejsc parkingowych, bo ówczesne założenie było 2 samochody na 5-10 rodzin (na moim osiedlu przyjęto ponad 0,7 na rodzinę, ale to było trochę inne osiedle). Już pod koniec lat 80-tych bywało ciasno, a jak robiłem prawo jazdy (1995) już się korkowało.
            Na 240 mieszkań na osiedlu było 80 garaży i około 80 ogólnodostępnych...
            Po przeciwnej stronie ulicy było osiedle budowane przez inną spółdzielnię (też w latach 70-tych) i tam na każdy blok z 40 mieszkaniami przewidziano 5 miejsc parkingowych i 2 garaże pod budynkiem. Nie muszę chyba mówić, że u nas szlaban na parkingu pojawił się jeszcze w latach 90-tych?

            Z tego co wspomina mama, to na ich jebutny blok z lat 50-tych miejsc parkingowych u nich było tyle, że zarastały trawą. Inna sprawa, że samochód miał mój dziadek i sąsiad dwie klatki dalej, który był sekretarzem w PZPR.
            Dziadek i tak miał garaż, bo złodziejstwo było wtedy takie, jak teraz u was w Irlandii (czy tam Irkucku). Raz jak Forda zostawił przed blokiem (to już lata 60-te, albo wczesne 70-te), to mu wszystkie znaczki z maski i klapy bagażnika zniknęły w 3 kwadranse.
            • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:37
              > Na "moim" osiedlu z lat 70-tych był overkill co do miejsc parkingowych

              Ja we Wrocławiu na Szczepinie (osiedle z lat 70.) bez problemu parkuję od 25 lat aż do dzisiaj (jak tam zawitam). Owszem, jest gęsto od samochodów, ale nigdy nie miałem problemu, żeby zaparkować max 50 metrów od bloku.
              • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 09:33
                vogon.jeltz napisał:

                > Owszem, jest gęsto od samochodów, ale nigdy
                > nie miałem problemu, żeby zaparkować max 50 metrów od bloku.

                Nie ma tego zlego... Czas leci, ty coraz starszy ale jak staniesz to ciagle mozesz dojsc.
            • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:47
              Piszac osiedle mam na mysli cos na ~20 tysiecy ludzi a nie 200 mieszkan, do dzisiaj nikt sie nie ogrodzil szlabanami bo to by bylo chore, nawet dzisiaj sie znajdzie miejsce tyle ze trzeba sie bedzie przejsc 200-500 metrow
    • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 10:25
      Parkowało jak parkowało, ale można było wjechać wszędzie, a na rynku we Wrocławiu stała stacja benzynowa.
      • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 11:00
        BTW stacji - pamietam czasy jak sasiedzi/znajomi organizowali kolejke pod stacja i jeden gosc przez kilka h potrafil byc odpowiedzialny za kilka aut i ich przestawianie... a potem zmiana.

        To bylo zdecydowanie mniej fajne niz parkowanie...
      • tbernard Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 17:39
        vogon.jeltz napisał:

        > Parkowało jak parkowało, ale można było wjechać wszędzie, a na rynku we Wrocław
        > iu stała stacja benzynowa.

        Już dawno temu zlikwidowana została stacja benzynowa w rynku we Wrocławiu. Ta przy placu pierwszego maja też
    • trypel Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 11:28
      Lata 1977 (kiedy ojciec kupil pierwsze auto) do 1985 (wyprowadzka ze starego mieszkania). Mieliśmy garaz, jakies 1200 m od domu. I tylko tam sie parkowało auto.
      Czyli zeby gdzieś pojechać pierwsze trzeba bylo zrobic te 1200m a na koniec znow wrocic do domu z odwiezienia.
      Jakie to zdrowe. Trochę czasochłonne ale jakie zdrowe :)
      • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 11:38
        Dlatego sobie chwale, ze mam do garazu w cenrum miasta mniej niz 50 m. Garaz nie jest idealny, ale o parkowanie sie nie martwie i teoretycznie moglym miec 2 auta bez dodatkowego kosztu - a ten maly nie jest.


        Wczoraj odpowiadajac vogonowi policzylem, ze TYLKO ZA PARKOWANIE (drugiego) auta pod domem, w bździanych katowiach zaplacilbym rocznie ponad 6,5k liczac wg godzin i ich cen
        • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 11:50
          > Wczoraj odpowiadajac vogonowi policzylem, ze TYLKO ZA PARKOWANIE (drugiego) auta pod domem,
          > w bździanych katowiach zaplacilbym rocznie ponad 6,5k liczac wg godzin i ich cen

          Po pierwsze: nic nie mówiliśmy o DRUGIM aucie, tylko o kosztach posiadania jedngo gruza przez młodziaka, który używa wozu w weekendy. Jak jesteś mieszkańcem, to w twoich okolicach (ty mieszkasz gdzieś na Koszutce o ile dobrze kojarzę?) czyli z strefie "zielonej" masz abonament na pół roku za... 50 zeta. Dodatkowo - ponieważ jest to Koszutka, to 300 metrów dalej masz już (jak wynika z mapy) parkowanie bez opłat. Ta strefa w Kato jest naprawdę nieduża.
          • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 14:12
            Ale mowimy o kato, ktore jest pierdolnikiem na tle europy.
            A tam to nie jest pomijalny koszt.

            Co wiecej - musialbym sprawdzic - nie wiem czy limit znizkowy jest na mieszkanca (co byloby bez sensu) czy na adres - 1 mieszkanie = 1 auto ze znizka.

            Ja w kazdym razie za drugie juz musialbym sporo zaplacic....

            A teraz zobacz jakie sa stawki ubezpieczeniowe... w zaleznosci od kraju beda bolesne... bardzo.

            Jak masz niem nie jezdzic na co dzien to sie nie oplaca.

            Statystyczne wykorzystanie prywatnego auta w Europie
            Według analiz m.in.. Eurostatu, ACEA i lokalnych instytutów transportu:

            Auto prywatne stoi przez ok. 92–95% czasu.

            .

            💸 Koszty posiadania auta vs. wynajem/sporadyczne użytkowanie
            🔧 Posiadanie auta (rocznie)
            Dla młodego kierowcy, auto warte 15 000 EUR:

            Ubezpieczenie: 2 500–5 000 EUR (w zależności od kraju)

            Serwis + przeglądy: 500–1 000 EUR

            Paliwo: 800–1 500 EUR (przy sporadycznym użyciu)

            Parkowanie: 500–2 000 EUR (w miastach typu Londyn, Paryż)

            Amortyzacja: 1 000–2 000 EUR (spadek wartości auta)

            Podatki/opłaty lokalne: 100–500 EUR

            ➡️ Razem: 5 400–12 000 EUR rocznie, nawet jeśli auto jeździ tylko w weekendy.

            🚙 Wynajem / carsharing / pożyczanie
            Carsharing (np. Bolt, ShareNow): ok. 0,25–0,40 EUR/min lub 10–20 EUR/h

            Wynajem weekendowy: ok. 50–100 EUR za 2 dni

            Auto od znajomego/rodziny: często za darmo lub symbolicznie

            ➡️ Roczny koszt przy okazjonalnym użyciu: 500–1 500 EUR

            Nawet jesli proporcje nie sa idealne... posiadanie auta na wlasnosc w coraz wiekszej ilosci miejsc to spory wydatek i luksus - niestety....
            • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 14:49
              > Dla młodego kierowcy, auto warte 15 000 EUR:
              > Ubezpieczenie: 2 500–5 000 EUR (w zależności od kraju)
              > Serwis + przeglądy: 500–1 000 EUR
              > Paliwo: 800–1 500 EUR (przy sporadycznym użyciu)
              > Parkowanie: 500–2 000 EUR (w miastach typu Londyn, Paryż)
              > Amortyzacja: 1 000–2 000 EUR (spadek wartości auta)
              > Podatki/opłaty lokalne: 100–500 EUR

              Tak to jest, jak się wierzy ejaj i przekleja bez zastanowienia, czy to ma sens i odpowiada rzeczywistości (i niestety ta patologia będzie postępować).

              Po pierwsze: nie mówimy o wózku za 15k, tylko o gruzie za max 1/5 tego.

              Ubezpieczenie? W Rzymie, który jest jednym z nadroższych włoskich miast pod tym względem, dla młodziaka 22 lata kupującego pierwszy samochód - 1200 euro (zrobiłem symulację)

              Serwis? Zależy co, ale w jakiejś Pandzie to będzie 50 euro za bańkę oleju i filtry + 50 za wymianę, plus powiedzmy jeszcze coś, ale o ile nie masz awarii to w 200 zamkniesz się spokojnie

              Paliwo? Ziom, kafla rocznie to wydaję ja na Toyotkę, a ja jeżdżę codziennie i rocznie dobijam do 20k km.

              Parkowanie? Ok, może w Londynie czy Paryżu kosztuje 2000 euro, ale Lądek to takie samo ekstremum jak Katowice. W praktyce jak masz abonament dla mieszkańca, to w 100 się zamkniesz. W Rzymie pozwolenie dla rezydentów na parkowanie w swojej zonie jest... darmowe.

              Amorytyzacja? LOL, ile taka Panda za 3 koła straci na wartości?

              Podatki? No faktycznie wyjdzie coś w dolnej granicy podanego przedziału.

              Razem rocznie? Przy takim użytkowaniu, o jakim mówimy, koszt zamknie się w 3k. Wciąż więcej, niż wynajem, ale to już zależy, jak często i na ile wynajmujemy.

              Dodatkowo - opcja auto od znajomego / rodziny dla młodziaka na Zachodzie często nie wchodzi w grę, bo właściciel ma ubezpieczenie nieobejmujące kierowania przez młodocianych kierowców (albo w ogóle obejmjące tylko określone osoby), żeby płacić niższą stawkę. To nie Polska, gdzie ubezpieczenie działa na opak - smarkacz dopisuje dziadka jako współwłaściciela i płaci "dziadkowe" stawki. A historię ubezpieczenia też warto sobie wyrobić, jak już w końcu przyjdzie kupić ten porządny wózek.
              • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 15:08
                Tak to jest, jak się wierzy ejaj i przekleja bez zastanowienia, czy to ma sens i odpowiada rzeczywistości (i niestety ta patologia będzie postępować).


                Wow teraz mnie normalnie zszokowales
                Jednak jestes poziom wyzej od ai galtusia




                • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:12
                  > Wow teraz mnie normalnie zszokowales

                  Niestety, nie mogę tego samego powiedzieć o tobie. Nigdy nie zaskoczyłeś mnie niczym pozytywnie i już raczej nie zaskoczysz.
              • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 15:10
                vogon.jeltz napisał:

                > Tak to jest, jak się wierzy ejaj i przekleja bez zastanowienia, czy to ma sens
                > i odpowiada rzeczywistości (i niestety ta patologia będzie postępować).

                Robilem ez symulacje dla 3k i proporcje sa podobne.

                Niezaleznie od tego czy masz auto drozsze czy starsze to serwis kosztuje podobnie - opony olej, klocki, it...
                Wiem bo sam dlugo mialem i sie wkurwialem.

                AC jest tansze - OC nie jest tansze.

                > Po pierwsze: nie mówimy o wózku za 15k, tylko o gruzie za max 1/5 tego.

                Co za tym idzie - nie ma znaczenia to zbyt wielkiego. Placisz mniej kupujac auto i ciut mniej za ubezpiecznie.

                Reszta kosztow nie zalezy od wartosci auta juz tak bardzo lub wcale.

                > Ubezpieczenie? W Rzymie, który jest jednym z nadroższych włoskich miast pod tym
                > względem, dla młodziaka 22 lata kupującego pierwszy samochód - 1200 euro (zrob
                > iłem symulację)

                Wchodzi mi ze w zaleznosci od auta mozesz miec za to ok 50 dni jezdzenia wynajetym.

                Zatem jesli pzyjac za prawde, ze: "Auto prywatne stoi przez ok. 92–95% czasu." to 50 dni to jakies 13% roku.

                Zatem za samo ubezpiecznie jezdzisz 2 lata z naddatkiem.

                A gdzie reszta kosztów?

                Jak masz auto to pokrywasz je w 100%, jak wypozyczas to tylko w drobnym ulamku w nich partycypujesz.

                Wzrost popularności wynajmu krótkoterminowego
                W 2005 roku wynajem auta był głównie domeną turystów i firm.

                W 2020–2025 nastąpił eksplozja carsharingu i wynajmu na dni — szczególnie w miastach takich jak Berlin, Amsterdam, Paryż, Rzym, Barcelona.

                Młodzi Europejczycy (18–35 lat) coraz częściej rezygnują z własnego auta:

                W Amsterdamie tylko 22% osób poniżej 30 lat posiada samochód.

                W Berlinie liczba prywatnych aut na 1000 mieszkańców spadła o ponad 15% od 2010 roku.

                2. Zmiana mentalności: auto jako usługa
                Wynajem stał się elastycznym narzędziem, a nie zobowiązaniem.

                Wzrost aplikacji mobilnych (np. ShareNow, Virtuo, Sixt Share) umożliwił rezerwację auta w 30 sekund.

                W miastach z ograniczeniami dla spalinówek (np. strefy LEZ), wynajem elektryków stał się tańszą i wygodniejszą opcją.

                💶 Ceny wynajmu vs. zarobki: dostępność rośnie
                Średnia cena wynajmu auta w Europie wzrosła o ok. 40–60% w ciągu 20 lat.

                Średnie wynagrodzenia w tym samym czasie wzrosły o ponad 100–150% w wielu krajach UE.

                Efekt? Relatywny koszt wynajmu auta spadł

                >
                > Serwis? Zależy co, ale w jakiejś Pandzie to będzie 50 euro za bańkę oleju i fil
                > try + 50 za wymianę, plus powiedzmy jeszcze coś, ale o ile nie masz awarii to w
                > 200 zamkniesz się spokojnie

                Wydaje mi sie, ze lizysz bardzo optymistycznie...

                I pomijasz fakt, ze ty czy ja jezdzimy autem codziennie ale... mlodzi juz nie.

                Ba. prawie 20 lat temu moje auto w Londku bylo czysta fanaberia, bo jezdzilo przz kilka godzin w weekendy a w tyg tylko stalo.

                > Paliwo? Ziom, kafla rocznie to wydaję ja na Toyotkę, a ja jeżdżę codziennie i r
                > ocznie dobijam do 20k km.

                No wlasnie... a gdybys jezdzil robiac 2 - 3kkm rocznie?

                >
                > Parkowanie? Ok, może w Londynie czy Paryżu kosztuje 2000 euro, ale Lądek to tak
                > ie samo ekstremum jak Katowice. W praktyce jak masz abonament dla mieszkańca, t
                > o w 100 się zamkniesz. W Rzymie pozwolenie dla rezydentów na parkowanie w swoje
                > j zonie jest... darmowe.

                A jednak statystki wyzej sa nieublagan. Mlodzi mniej aut kupuj i maja, mlodzi czesciej wypozyczaja, liczba aut na mieszkanaca spda.

                No to kto ma racje co do terndow - ty czy ja?

                > Razem rocznie? Przy takim użytkowaniu, o jakim mówimy, koszt zamknie się w 3k.
                > Wciąż więcej, niż wynajem, ale to już zależy, jak często i na ile wynajmujemy.

                Oczywiscie. ze zalezy.

                Ale mowimy o sytuacji gdy ludzie na codzien autem nie jezdza bo nie musza. Umowmy sie, ze jazda autem nie kazdemu sprwia radosc... a to ze my jestesmy pojebani i nawet w korku potraifmy sie za kolkiem nie nudzic to juz ekstremum.

                Pzecietny kowalski puka sie w czolo i ma w dupie czy i jak auto jedzie czy ma cvt , ecvta automt dwusprzeglowy i czym to sie rozni.

                A do tego posiadanie auta to jednak obowiazek i czasem niewygoda - jak sie zepsuje to masz nie tylko wydatek ale i klopot.

                > Dodatkowo - opcja auto od znajomego / rodziny dla młodziaka na Zachodzie często
                > nie wchodzi w grę, bo właściciel ma ubezpieczenie nieobejmujące kierowania prz
                > ez młodocianych kierowców (albo w ogóle obejmjące tylko określone osoby), żeby
                > płacić niższą stawkę. To nie Polska, gdzie ubezpieczenie działa na opak - smark
                > acz dopisuje dziadka jako współwłaściciela i płaci "dziadkowe" stawki. A histor
                > ię ubezpieczenia też warto sobie wyrobić, jak już w końcu przyjdzie kupić ten p
                > orządny wózek.

                O ile przyjdzie...

                tren mowi, ze coraz rzadziej to jest kejs... Daj temu 20 lat i zobaczysz ze wszystko bedzie na abonament tailor made.
                • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:23
                  > Niezaleznie od tego czy masz auto drozsze czy starsze to serwis kosztuje podobnie
                  > - opony olej, klocki, it...

                  Jak jeździsz 3kkm rocznie, to praktycznie tylko olej i wycieraczki. Opony i klocki wystarczą ci na cały okres użytkowania samochodu.

                  > AC jest tansze - OC nie jest tansze.

                  OC na Pandę 50 KM za 3 koła JEST tańsze niż na, nie wiem, Golfa 150 KM za 15k. AC na takiego gruza nikt nie kupuje, bo po co.

                  > Wchodzi mi ze w zaleznosci od auta mozesz miec za to ok 50 dni jezdzenia wynajetym.
                  > Zatem za samo ubezpiecznie jezdzisz 2 lata z naddatkiem.

                  Nie wiem jak to policzyłeś przy cenie wynajmu 20 euro/h (60 h jazdy wynajętym) czy nawet 50 euro/dzień (24 dni). No ale może używamy innej matematyki.

                  Jak ktoś jeździ samochodem 20 dni w roku, to może lepiej będzie i dla niego, i dla wszystkich, jeśli weźmie taksówkę.

                  > No wlasnie... a gdybys jezdzil robiac 2 - 3kkm rocznie?

                  Tobym płacił za paliwo fistaszki. Ale do wynajętego samochodzu też musisz kupić paliwo, więc co za różnica?

                  > No to kto ma racje co do terndow - ty czy ja?

                  Ale ja nie mówię, że nie ma takich trendów, tylko że są one głupie. Jak cała masa innych trendów obecnie np. antisocial media.

                  > tren mowi, ze coraz rzadziej to jest kejs... Daj temu 20 lat i zobaczysz ze wszystko
                  > bedzie na abonament tailor made.

                  No oczywiście, władcy świata chcą, żebyś nic nie posiadał i wszystko wynajmował - i w tym kierunku będzie to zmierzać. Ale co do prognoz na 20 lat do przodu to bym się wstrzymał. Za 20 lat świat jaki znamy może już nie istnieć.

                  • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 09:48
                    vogon.jeltz napisał:

                    > > Niezaleznie od tego czy masz auto drozsze czy starsze to serwis kosztuje
                    > podobnie
                    > > - opony olej, klocki, it...
                    >
                    > Jak jeździsz 3kkm rocznie, to praktycznie tylko olej i wycieraczki. Opony i klo
                    > cki wystarczą ci na cały okres użytkowania samochodu.

                    W mlodym aucie tak...
                    Ale jak kupijesz stare tanio... to "drobiazgi" co chwile wylacza.

                    Auto kupine za grosze raczej rzadziej niz czescie ma zaloznoe nowe opony o wartoci +/- tegoz auta.

                    Pamiteam, ze mnie zawsze akurat to dopadalo, ze trzeba kupic... a byle czego nigdy nie chcialem... I nagle sie okazuje, ze te same oponu to albo 1/60 wartosci auta albo (w moim przypadku) 1/4.

                    Nikt przeciez nie pyta sprzedajac a ile auto jest warte.

                    > > AC jest tansze - OC nie jest tansze.
                    >
                    > OC na Pandę 50 KM za 3 koła JEST tańsze niż na, nie wiem, Golfa 150 KM za 15k.
                    > AC na takiego gruza nikt nie kupuje, bo po co.

                    Zeby miec te historie o ktorej wspominales?

                    > > Wchodzi mi ze w zaleznosci od auta mozesz miec za to ok 50 dni jezdzenia
                    > wynajetym.
                    > > Zatem za samo ubezpiecznie jezdzisz 2 lata z naddatkiem.
                    >
                    > Nie wiem jak to policzyłeś przy cenie wynajmu 20 euro/h (60 h jazdy wynajętym)
                    > czy nawet 50 euro/dzień (24 dni). No ale może używamy innej matematyki.

                    To jest srednia dla roznych systemow - sa liczace za dzien, godzine, km.

                    Poza tym - zeby nie przedluzac..
                    Mozemy sie argumentami przerzucac jeszcze dlugo, ale w sumie wisi mi czy sie ze mna zgodzisz czy nie. Trendy sa jakie sa i tyle.

                    > No oczywiście, władcy świata chcą, żebyś nic nie posiadał i wszystko wynajmował
                    > - i w tym kierunku będzie to zmierzać.

                    Dla jasnosci.... to gady z kosmosu czy niebiescy kolesie z atlantydy?
                    • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 11:51
                      > Zeby miec te historie o ktorej wspominales?

                      No raczej. Szkodowość jest szkodowość. Jeśli nie masz żadnych szkód przez ileś lat, to i OC będziesz miał tańsze, i AC - jeśli w końcu zechcesz je wykupić.

                      > Dla jasnosci.... to gady z kosmosu czy niebiescy kolesie z atlantydy?

                      Nie, właściciele kapitału, gatunek homo sapiens.
                      • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 13:03
                        vogon.jeltz napisał:

                        > > Zeby miec te historie o ktorej wspominales?
                        >
                        > No raczej. Szkodowość jest szkodowość. Jeśli nie masz żadnych szkód przez ileś
                        > lat, to i OC będziesz miał tańsze, i AC - jeśli w końcu zechcesz je wykupić.


                        Znizki z OC nie wplywja na AC.
                        Przyajmniej z tego co wiem.

                        > > Dla jasnosci.... to gady z kosmosu czy niebiescy kolesie z atlantydy?
                        >
                        > Nie, właściciele kapitału, gatunek homo sapiens.

                        Acha.... ten nad-rzad swiatowy co jak dokladnie w kazdej kwestii dogadany?
                        • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 13:22
                          > Znizki z OC nie wplywja na AC.

                          Nie wiem jak jest w Polsce, nigdy nie miałem AC. Tutaj we Włoszech ubezpieczenia fakultatywne wyglądają nieco inaczej, AC w polskim rozumieniu właściwie nie istnieje. Ale to, co się liczy, to twój raport szkodowości za ostatnie X lat, gdzie masz wyszczególnione, ile zdarzeń miałeś w kolejnych latach, ile z twojej winy, ile nie z twojej - i to ma wpływ na stawki ubezpieczenia.

                          > Acha.... ten nad-rzad swiatowy co jak dokladnie w kazdej kwestii dogadany?

                          Kurwa, galtom, nie ma żadnego spisku. Są po prostu interesy tych ludzi, które tak się składa są zbieżne - i sprzeczne z twoim i moim interesem.
                          • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 15:21
                            vogon.jeltz napisał:

                            > Kurwa, galtom, nie ma żadnego spisku. Są po prostu interesy tych ludzi, które t
                            > ak się składa są zbieżne - i sprzeczne z twoim i moim interesem.

                            Owszem, ale jest ich tak wielu, że ich interesy sa takze mocno (na nasze szczescie) sprzeczne miedzy nimi.

                            Nawet w branzach o tak wysokim progu wejscia jak kosmos jest i bedzie coraz wieksza konkurencja...a przeciez mogliby sie latwo dogadac - calych kilku ich poki co jest....

                            No to w branzy auto-moto tym bardziej sie nie boje.

                            A nawet jak... to ja juz wtedy nie bede wstanie prowadzic auta... o ile bede. Wiec mi loto.
                            • vogon.jeltz Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 15:42
                              > Nawet w branzach o tak wysokim progu wejscia jak kosmos jest i bedzie coraz
                              > wieksza konkurencja...a przeciez mogliby sie latwo dogadac - calych kilku ich poki co jest....

                              Branża kosmiczna to nie jest branża konsumencka i tutaj klientem jest zasadniczo państwo / organizacje, które same ustanawiają i narzucają reguły. Natomiast w branży konsumenckiej dogadywać się nie muszą. Wystarczy, że jeden wprowadzi coś, co zażre i podniesie jego zyski - i za chwilę wszyscy inni to skopiują.
                              • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 30.08.25, 08:00
                                vogon.jeltz napisał:

                                > Branża kosmiczna to nie jest branża konsumencka i tutaj klientem jest zasadnicz
                                > o państwo / organizacje, które same ustanawiają i narzucają reguły.

                                Tym latwiej jest kilku miliarderom zrobic jedna spilke zamiast trzech i to panstwo obslugiwac.

                                Trudno dwac kontrakty roznym pdpiotom jak ich nie ma.

                                A duzo bardziej sie oplaca miec te jedna spolke i kasowac publiczna kase niz jedna z kilku i czasem nie dostawac nic.


                                Producenci z USA, Europy, Chin i Indii - wlasciciele marek - konkuruja ze soba i ich interesy nigdzie nie sa ze soba zbierzne... Nie na tyle by juz sie dogadac i podzielic tort.

                                Bo "wshcodnie" firmy maja malutki kawalek... a chca miec zdecydowanie wiekszy.
                                Poki nie bedzie stabilizacji rynku (jakos w przeszlosci jak byla to i tak sie formy az tak nie dogadywaly) to na to o czym piszesz nie ma szans.

                                A i potem... jestem mocno sceptyczny.

                                W kazdym razie nie jest to okno czasowe, ktore mnie martwi.

                                Natomiast w
                                > branży konsumenckiej dogadywać się nie muszą. Wystarczy, że jeden wprowadzi co
                                > ś, co zażre i podniesie jego zyski - i za chwilę wszyscy inni to skopiują.
            • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 14:59
              Sranie qurwa w banie

              Bilet powrotny na 5km kosztuje ponad 5 euro, 2.7 litra paliwa...
              Autobus chyba 2 ale przejazd trwa godzinami

              Szaring 9euro na godzine , 50km wliczone potem 25centow

              Samochod
              50 euro ubezpieczenie
              27 euro tax


            • qqbek Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:34
              galtomone napisał:

              > Ale mowimy o kato, ktore jest pierdolnikiem na tle europy.
              > A tam to nie jest pomijalny koszt.

              Jak ma zielone tablice, to jest to koszt zupełnie pomijalny.
              BTW - buspasy mają przedłużyć do grudnia 2027, już zacieram łapki.
              • galtomone Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 10:34
                Taaa... zielone tablice sa latwo dostepne i popularne.

                Tyle, ze buspassow w Kato nie ma za bardzo...
    • wislok1 Nie calkiem PRL, ale u nas tez bylo ich w 3 d.py 28.08.25, 20:21
      wielkahistoria.pl/nrd-owski-cud-techniki-z-duroplastu-krotka-historia-trabanta/
      Cytat

      W 1965 roku samochód posiadało zaledwie 8,2 procent gospodarstw domowych. Jednakże odsetek ten wzrósł więcej niż dwukrotnie w ciągu następnych pięciu lat.

      W roku 1988 nieco ponad połowa wschodnioniemieckich gospodarstw domowych miała samochód, czyli tylko niewiele mniej niż w Niemczech Zachodnich i tyle samo co w Wielkiej Brytanii.


      Trabant to byl pierwszy samochod w rodzinie

      Auto bylo straszne, ale w porownaniu do Fiata 126p jednak miejsca bylo w srodku sporo

      No, byly lepsze zdecydowanie Wartburgi

      Tak samo jak w PL byly Fiaty 125p i Polonezy

      W Czechoslowacji mniej toporne Skody tez spowodowaly, ze samochodow masowo przybywalo...



      Trudno teraz sie krytykowac te WSZYSTKIE auta, byly do d.py, ale takie byly czasy
    • thorpe Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 20:50
      Patrzę z zazdrością na te prlowskie garaże na osiedlach. Ktoś miał pomysł i je wybudował, mimo że aut było mało. Dzisiaj żaden deweloper, żadna firma nie zaoferuje takich szeregowych garaży.
      • bigimax4 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:53
        Bo to pojebane i garaze sa w "piwnicy" pod budynkiem
      • qqbek Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 22:54
        thorpe napisał:

        > Patrzę z zazdrością na te prlowskie garaże na osiedlach. Ktoś miał pomysł i je
        > wybudował, mimo że aut było mało. Dzisiaj żaden deweloper, żadna firma nie zao
        > feruje takich szeregowych garaży.

        Miałem taki, sprzedałem.
        Osiągają teraz takie ceny, że łeb urywa.
        Kupiłem w 2008 za 20k, sprzedałam (po znajomości) za ponad 80k (a i tak to było jakieś 2/3 ceny rynkowej, a raczej ofertowej).
        Kanał, prąd... 7 metrów długości (gdyby się w czasie ich budowy ktoś dwóch maluchów dorobił, to by się z zapasem zmieściły)... a nie "miejsce parkingowe pod budynkiem"... 2,30 (nowsze 2,50) na 5 metrów.
        Inaczej niż miejscowymi planami zagospodarowania nie da się tego na deweloperach wymusić dzisiaj... ale deweloperzy są od lat zblatowani z samorządami (Lublin tu koronnym przykładem), więc "to se ne vrati".
        • thorpe Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 12:03
          Deweloper jak ma skrawek gruntu woli walnąć budynek, co pokazuje jaka jest marża na mieszkaniach. Nikt już nie buduje garaży naziemnych, nawet piętrowych, mimo, że miejsca wyprzedałyby się w jeden dzień.
      • wislok1 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 29.08.25, 20:38
        No bo teraz inwesuje sie w mieszkania

        Za komuny te garaze budowaly spoldzielnie mieszkaniowe....
        Nie tylko w PL

        Jest takie miasto w Czechach Karwina kolo Ostrawy, to jest w zasadzie jedno wielkie blokowisko...
        Wszystko zbudowali za komuny dla gornikow i obok tych blokow sa garaze w wielkich ilosciach
        1 mieszkanie-1 garaz

        Na Zachodzie inwestuje sie spora kase w garaze podziemne, w PL tego nie widze
    • engine8t Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 28.08.25, 21:55
      Ale kiedys wcaae sie tak fajnie nie jezdzilo
      youtu.be/MLMS_QtKamg
    • bolo2002 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 30.08.25, 09:04
      Niestety tak w tym temacie-tak i w sprawie ulic-np. w stolicy-popełniono szereg błedów- bo decydenci nie mieli wyobrażni-jak moze sie rozwijać motoryzacja, Głównym błedem w stolicy-była budowa jezdni 2 pasmowej- zamiast 3-pasmowej. Nie byłoby takich korków i dotyczy to całej Polski .Potem w niektórych newralgicznych punktach miasta-dokładano to brakujace pasmo -jak dziś 3-ci pas na trasie A2 Warszawa-łódz. To kolejny bezsens, bo to jest droższe i mocno niewygodne dla kierowców. Dokładnie tak jak remont starego domu jest dziś droższy niż budowa domu od podstaw. Brak wyobrażni kosztuje.
    • bolo2002 Re: PRL - 1 auto na ilu obywateli??? 30.08.25, 09:13
      Budujac dom trzeba pomyślec o miejscach na samochody. Zrobiłem podjazd 150 m2 i mam ca 8-10 miejsc na samochody oprócz garażu pod domem i wiaty. Tymczasem sąsiad i jego goscie nie potrafia wjechac na działke-i musiał przebudowywać bramę-po 40-tu latach męczarni z wjeżdzaniem. A na wsiach jest ogromnie dużo miejsc do parkowania. W miastach -tragedia i problemy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka