Dodaj do ulubionych

Szok na rondzie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 13:20
Drodzy kierowcy.

Chciałbym po raz kolejny poruszyć problem jazdy po rondzie , przeczytałem
wszystkie posty na tym forum i jestem w szoku bo to co widze na rondzie
potwierdza sie w wypowiedziach internautów- czyli kompletnie różne teorie i
różne zdania na elementarne przepisy ruchu drogowego.

Na naszych warszawskich rondach kierowcy jeżdżą według różnych przepisów,
kiedy ja robiłem prawo jazdy były ( moim zdaniem dużo lepsze ) następujący
przepis:

1. Jeżeli jedziesz w prawo - zajmujesz zewnętrzny pas wjeżdżasz na rondo
wrzucasz kierunek w prawo i zjeżdżasz

2. Jeżeli jedziesz prosto - wjeżdżasz na środkowy lub zew. pas i mijając
poprzedzający twój wyjazd wrzucasz kierunek prawy i zjeżdzasz z ronda ,
jeżeli zjeżdzasz z środkowego to nie musisz nikomu ustępować bo masz wylotowe
dwa pasy i ty zajmujesz lewy a ten który jechał prosto zewnętrznym zajmuje
prawy wylotowy tobie nikt nie zajedzie drogi bo nie można było jechać w lewo
z zewnętrznego a ten kto wjeżdzał na rondo musiał Ci ustąpić bo widział twój
kierunkowskaz że zjeżdzasz

3, Jazda w lewo tylko z wewnętrznego pasa , włączenie kierunkowskazu lewgo
przy wjeździe na rondo i prawego po minięciu poprzedzajacego wyjazdu, równiez
wyjazd lewym wylotowym - tu juz trzeba uważać ale też jest bezpieczniej bo
nikt nie mógł jechać w lewo z zewnętrznego lub środkowego, treba jednak
uważać na wyprzedzjących.

I to moim zdaniem były najlepsze przepisy które naprawde pozwalały n w miarę
płynną jazdę.
Teraz jakis debil( inaczej nie można tego nazwać ) wymyslił taki przepis że
można sobie jeździć w lewo z zewnętrznego przy zjeździe z ronda trzeba
ustępować temu z prawej strony a to dlatego że ten z prawego może sobie
jexdzić dosłownie dookoła, a przecież w poprzednim prawie takiego kolesia nie
było bo musiałby zjechać tu gdzie ty lub wcześniej w prawo.

Uważam że nowe ( no juz z ponad rok mają ) są debilne i prowadzą do totalnego
idiotyzmu, jeżdze według tych przepisów bo nie mam wyboru ale widzę że jest
jeszcze wielu kierowców którzy ich nie znają albo nie chcą znać i na rondach
jest więcej trąbienia niż jazdy .

Reasumując , jedyna zasadą która pozwoli Ci przejechać bezpiecznie przez
rondo to zasada OGRANICZONEGO ZAUFANIA , reszta to farsa bo każdy jeździ jak
chce a ja juz nie mam siły kłócić sie z tłumokami.

Pozdrawiam i proszę o ustosonkowanie sie do mojego postu - czyli co myslicie
o starych i nowych przepisach dotyczących jazdy po rondzie.

Obserwuj wątek
    • mess220 Re: Szok na rondzie 05.12.04, 13:31
      Ja nie wiem co was tak naszlo z tymi rondami. Przeciez to jest proste jak drut.

      Kierunkowskazy tylko przy zjezdzie lub przy zmianie pasa.
      Zajmowanie pasow przed wjazdem wedlug znakow, lub na logike jak kolega wyzej
      napisal.
      A co do jezdzenia w kolko to prosze bardzo, jesli uklad pasow na to pozwala.
      • Gość: Andżelika80 Re: Szok na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.04, 17:25
        A mi się wydaje że jednak nie jest tak fajnie bo faktycznie teraz jak ktoś
        pojedzie sobie z zewnetrznego pasa w lewo to ma do tego prawo i dlatego wielu
        niezbyt mądrych to wykorzystuje a takie cos moim zdaniem powinno być zabronione
        przepisami.
    • polokokt Re: Szok na rondzie 05.12.04, 18:19
      Witam
      A co w przypadku gdy rondo jest trzypasmowe? Taki przyklad zgodnie (jak mi sie
      wydaje) z Twoim tokiem rozumowania:
      Jade po skrajnie wewnetrznym pasie ronda, czyli skrecam w lewo (pojmujac cale
      rondo jako skrzyzowanie). I teraz po srodkowym pasie ronda jedzie samochod,
      wedlug Ciebie (jak dobrze rozumie) wtedy ten samochod powinien tez zjechac tu
      gdzie Ty, a przeciez On mogl wiechac jeden wiazd po Tobie i jechac przez rondo
      prosto. I wlasnie chyba taki przypadek reguluja nowe przepisy (musisz jemu
      ustapic pierwszenstwa i dopiero zjechac). Bo oczywiscie mozna przyjac ze
      samochod jadacy po skrajnie prawym pasie zjedzie Tu gdzie Ty. Niestety ronda
      sa nawet kilkupasmowe wiec przepisy musza w jakis spojny sposob regulowac jazdy
      po kazdym typie ronda a nie tylko po dwupasmowym.
      Pozdrawiam
      • Gość: QQRYQ Re: Szok na rondzie IP: *.aster.pl 05.12.04, 18:46
        moim zdaniem jezeli ktos decyduje sie na wjechanie na wewnetrzny pas ruchu na
        radzie bo tam najlatwiej jest np skrecic w lewo omijajac innych skrecajacych w
        prawo powinien uwazac przy zjezdzaniu z tego ronda. przy kazdej zmianie pasa
        ruchu powinien uwazac ten co go zmienia a nie ten co po nim aktualnie jedzie.
        przeciez na prostej drodze nikt sie nie patrzy na tego co jedzie pasem obok czy
        mu zaraz drogi nie zajedzie . zgadzam sie w zupelnosci z polokokt tyle ze nie
        rozgraniczalbym rond dwupasmowych od wielu pasmowych bo sa wg mnie identyczne.
    • Gość: max Re: Szok na rondzie IP: *.irom.uw.edu.pl 05.12.04, 23:11
      Jestem na świeżo z przepisami bo zrobiłem prawko 2 miesiące temu .. A więc:
      1. Na rondzie nie ma żadnych wyjątków - ktoś kto jedzie pasem ma do niego
      absolutne pierwszeństwo a reszta kierowców musi stosować się do przepisu
      o "ustąpieniu pierwszeństwa pojazdowi który na danym pasie już się znajduje .."
      Reguła prawej strony dotyczy jedynie !!!! sytuacji w której 2 pojazdy
      zamierzają zająć pusty .. - środkowy pas .. W takiej sytuacji pierwszeństwo ma
      ten z prawej ..
      2. Skręcanie w lewo na rondzie po zewnętrznym pasie nie jest przestępstwem ale
      można dostać mandat za .. "zmniejszenie przepustowości ronda .."
      3. Na rondzie można pojechać prosto z każdego pasa .. tyle że z wewnętrznego
      jest to trudne bo trzeba przepuścić tych z zewnętrznych ..
      4. W lewo najlepiej skręca się z wewnęterznego zmieniając na środkowy bądź
      zewnętrzny przed zjazdem z ronda .. Oczywiście najpierw przepuszczamy samochody
      na pasach bardziej zewnętrznych ...
      5. Na rondzie sygnalizujemy zmianę pasa bądź zjazd z ronda !!!
      • Gość: max Re: Szok na rondzie IP: *.irom.uw.edu.pl 05.12.04, 23:15
        Ad. pkt 4 - w lewo skręca się jedynie z zewnętrznego ale nic nie stoi na
        przeszkodzie aby zmienić pas przed zjazdem z ronda ..
        • Gość: Marecki36# Re: Szok na rondzie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 08:50
          Max , z tego co napisałeś to jednak najlepiej skręcać w lewo z śrdokowego pasa
          na rondzie bo przeważnie są dwa wylotowe i akurat wpadamy w lewy wylotowy bez
          żadnej zmiany pasa,

          Ciesze się że przepisy uregulowały jedna kwestię gdy w lewo ktos zjeżdża z
          wewnetrznego ale równocześnie rozbroiły inną kwestię, ja naprawdę mam DOSYĆ
          półgłówków którzy jeżdzą zawsze zewnętrznym pasem i wprowadzają bałagan i nadal
          będe obstawał za tym żeby tego zabronić przecież można dodać przepis który tego
          zabroni i nie bedzie kolidował z dotychczsowymi przepisami.
          • Gość: max Re: Szok na rondzie IP: *.irom.uw.edu.pl 06.12.04, 15:29
            Tak .. Znam dobrze rondo Babka .. teraz Radosława i widzę co tam się dzieje ..
            Generalnie nie jest tak źle .. Często zdarza się że zjeżdzający ze środkowego
            wymusza pierwszeństwo na tych z zewnętrznego, nawet na autobusach !! Druga
            sprawa że rzeczywiście ludzie jeżdżą bardzo asekurancko po zewnętrznym
            skręcając w lewo na rondzie - co więcej nie sygnalizują zjazdu kompletnie
            blokując możliwość wjazdu innym .. Jeszcze jedna sprawa to taka że bardzo wielu
            ludzi przepuszcza tramwaje wjeżdżające na rondo !!! Przy rondzie z ruchem
            niekierowanym to absurd bo tramwaj też wjeżdża z podporządkowanej !!! Co innego
            tramwaj zjeżdżający - on ma pierwszeństwo .. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja w
            której tramwaj zjeżdza (skręcając na rondzie !!!) z ronda z ruchem
            kierowanym .. Wtedy tramwaj w momencie zjazdu jest na kolizyjnym z tymi co mają
            zielone światło .. i wtedy to ustępuje on pierwszeństwa ..
            Pozdrawiam !!!
    • grogreg Re: Szok na rondzie 06.12.04, 10:31
      Prawda jest taka, ze jedynym sposobem na normalna jazde po rondzie jest
      ucywilizowanie nas. Jesli kto jechal wewnatrze i chce zjechac na prawy pasa to
      puscmy czlowieka. Jak ktos jedzie cale rondo po zewnetrznej, odpuscic. Nie
      kazdy nadaje sie aby jezdzic. To nie jego wina ze jakis kiep dal mu prawo jazdy
    • Gość: moje skromne zdani moje skromne zdanie IP: 134.146.212.* 06.12.04, 10:41
      było na ten temat wielokrotnie, ale sprawa jest tak wkurzająca, że niemal za
      każdym razem się dopisuję.

      Nie jestem pewien czy przepisy tak jednoznacznie tworzą tą bzdurną praktykę,
      ale myślę że po części są za nie odpowiedzialne. Stan faktyczny jest
      idiotyczny. Ludzie objeżdżają rondo po zewnętrznym, blokując wszystkich
      zjeżdzających.

      Co gorsza, ja też tak robię.

      A dlaczego zachowuję się jak idiota?

      Bo gdybym tak jak trzeba, skręcając w lewo wjechał na pas wewnętrzny, to potem
      musiałbym stać na środku ronda, nieraz 2 razy (jeśli jest trzypasmowe - Babka,
      Starzyńskiego), bo oczywiście nikt z jadących zewnętrznym mnie nie wpuści. A
      jak będę się wpychał i jak dojdzie do stłuczki, to w świetle prawa oni będą
      mieli rację.

      Być może jak kupię sobie orurowanego z 4 stron Patrola będę wjeżdżał na
      wewnętrzny.

      • Gość: Mareck36# Re: moje skromne zdanie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.04, 11:05
        I to jest właśnie najgorsze że po wewnętrznym i srodkowym niedługo nie bedzie
        jeździł nikt bo każdy wybierze sobie zewnetrzny a bo co ? nie wolno mu ?
        Faktycznie że to jest pójście na łatwiznę, ale jak tak wszyscy bedziemy mysleć
        to trzeb a po prostu jedno-pasmowe ronda u nas budować bo naród na 3-pasmowych
        jeździć nie umie.

        Co do jednopasmowych rond to tez przejeżdzam przez takie i rzadko kiedyś ktos
        włączy kierunek , a tu głównie chodzi o to żeby ten co wjeżdża na rondo widział
        że ty zjeżdzasz i mógł sobie juz wjechać , ale nie takiego wała ! w tym kraju
        większość nie włącza no bo to Polska nie elegancja Francja - wiadomo
      • ensignxx Re: moje skromne zdanie 06.12.04, 12:41
        Gość portalu: moje skromne zdani napisał(a):

        > było na ten temat wielokrotnie, ale sprawa jest tak wkurzająca, że niemal za
        > każdym razem się dopisuję.
        >
        > Nie jestem pewien czy przepisy tak jednoznacznie tworzą tą bzdurną praktykę,
        > ale myślę że po części są za nie odpowiedzialne. Stan faktyczny jest
        > idiotyczny. Ludzie objeżdżają rondo po zewnętrznym, blokując wszystkich
        > zjeżdzających.
        >
        > Co gorsza, ja też tak robię.
        >
        > A dlaczego zachowuję się jak idiota?
        >
        > Bo gdybym tak jak trzeba, skręcając w lewo wjechał na pas wewnętrzny, to
        potem
        > musiałbym stać na środku ronda, nieraz 2 razy (jeśli jest trzypasmowe -
        Babka,
        > Starzyńskiego), bo oczywiście nikt z jadących zewnętrznym mnie nie wpuści. A
        > jak będę się wpychał i jak dojdzie do stłuczki, to w świetle prawa oni będą
        > mieli rację.
        >
        > Być może jak kupię sobie orurowanego z 4 stron Patrola będę wjeżdżał na
        > wewnętrzny.
        >

        Zgadzam się w 100%, nawet ronda wymieniłbym te same.

        Niestety - pas wewnętrzny jest pusty nawet przy dużym natężeniu ruchu.

        Myślę, że przy starych przepisach kierowcy trochę ostrożniej poruszali się
        po rondach - zwracali większą uwagę na to, co się dzieje na innych pasach,
        skutkiem czego jeździli wolniej.
        I wszystkie pasy były wykorzystane.
    • Gość: RF Re: Szok na rondzie IP: 57.66.193.* 06.12.04, 10:50
      Dlaczego w TV zamiast tych durnych reklam choć 1 raz wieczorem nie pokażą
      instruktażu jak należy jeździć i to nie tylko po rondzie?
      Najprostsze rondo z 1 pasem i co? 50 % zjeżdżających nie włącza kierunkowskazu
      przy zjeżdżaniu (bo przecież jadą prosto) a przy wjeżdżaniu włączają pytanie po
      co?
      Zaobserwowałem też coś ciekawego. W ostatnim czasie powstało wiele takich
      bardzo małych rond i np dojeżdżają do takiego ronda auta z 2 różnych kierunków
      w tym samym czasie. Obaj mają znak ustap pierwszeństwa (w stosunku do tych
      będących już na rondzie) no a tu? który ma pierwszeństwo wjazdu na rondo?
      Czy ten z lewej czy my? Jak to wygląda w świetle nowych przepisów?
      W moim mieście jakoś tak się przyjęło że ten z lewej wjeżdża pierwszy (chyba na
      zasadzie, że nie ma komu ustąpić pierwszeństwa skoro musi jechać w prawo) choć
      nie wiem czemu.
      • p-iotr Re: Szok na rondzie 06.12.04, 10:57
        Jezeli dojezdzaja rownoczesnie, to wjezdzaja rownoczesnie na rondo.. nie
        powinno sie nic zlego stac..

        pzdr
        • Gość: RF Re: Szok na rondzie IP: 57.66.193.* 06.12.04, 14:29
          Tylko, że na bardzo małym rondzie są tak blisko, że jednak może się coś stać,
          zwłaszcza jeżeli nawet się nie zatrzymają.
    • Gość: Zatroskany Czy w Polsce sa debile? IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 14:25
      Zadziwiajace z jakimi problemami borykaja sie polscy kierowcy. Co jakis czas
      wybuchaja spory jak np: jechac przez rondo, czy stosowac sie do ograniczenia
      predkosci, jak zjezdzac/wjezdzac na skrzyzowanie zeby nie robic korka itp.
      Ludzie interpretuja przepisy jak im sie zywnie podoba albo mowia wprost ze
      dostosowuja je dla swojej wygody.
      W Ameryce zaczynaja juz uczyc malpy ruchu drogowego i calkiem dobrze im to
      wychodzi a w Polsce nadal niektorzy maja klopoty ze zrozumieniem najprostszych
      spraw.
      Jezeli nadal nie wiecie jak sie jezdzi na rondzie to lepiej oddajcie prawo jazdy
      i nie wsiadajcie do samochodu bo zrobicie krzywde prawdziwym kierowcom.
      • Gość: RF Re: Czy w Polsce sa debile? IP: 57.66.193.* 06.12.04, 14:35
        Sęk w tym, że wiele problemów rodzi się z...oznakowania dróg lub jego braku.
        Codziennie jadę drogą która dochodzi do bardziej ruchliwej i pomimo że nie mam
        znaku ustąp pierwszeństwa ani STOP, muszę ustepować tym z lewej bo nawet do
        głowy im nie przyjdzie, że to ja mam pierwszeństwo (wg zasady prawej reki) a
        jak czasem sobie wjade przed takiego (robię to tylko wtedy gdy mam pewność że
        wyhamuje) to robią wielkie oczy.
        O zachowaniu na drogach typu parking hipermarketu wolę nie wspominać.
        Myślę, że bardziej sprawdzałaby się tu zasada pierwszeństwa..
        dla jadacych prosto :-)
      • Gość: max Re: Czy w Polsce sa debile? IP: *.irom.uw.edu.pl 06.12.04, 15:33
        Ehh :)) nie mów lepiej o amerykanach bo większość z nich nie wie nawet co to
        pierwszeństwo na drodze .. Mój znajomy opowiadał że na skrzyżowaniu wg. nich ma
        pierwszeństwo ten kto na nie wjedzie .. pierwszy :))
        • Gość: Zatroskany Re: Czy w Polsce sa debile? IP: *.dip.t-dialin.net 06.12.04, 16:09
          Co kraj to obyczaj. To prawda ze pierwszenstwo ma ten kto wjedzie pierwszy, ale
          mozna sie przyzwyczaic. Oni jakos sobie z tym daja rade. Mnie chodzilo o cos
          innego. Kraj w srodku Europy, tyle ludzi, tylu kierowcow a ciagle ktos czego nie
          potrafi zrozumiec. A gdy poczyta sie jeszcze o tym jak ludzie jezdza (chocby
          watek o gosciu co rondo zrobil na wprost) to nasuwa sie pytanie: co sie dzieje i
          czy przepisy nie sa dla niektorych zbyt trudne

          pozdrowienia
          • olewin Re: Czy w Polsce sa debile? 06.12.04, 16:21
            faktem jest że:
            1. W Polsce ze względu na przepustowość i stan dróg powinno jeździć o 60% mniej
            samochodów .. W ciągu ostatnich 5-ciu lat ilość samochodów podwoiła się !!! a
            dróg nie przybyło ..
            2. Stan techniczny samych samochodów przedstawia wiele do życzenia
            3. W ciągu 10-ciu lat kilkakrotnie zmieniły się przepisy .. Media ani razy nie
            nagłośniły profesjonalnie sprawy
            4. Egzaminy na prawo jazdy są chyba najtrudniejsze w Europie, trudno je zdać
            dlatego ludzie kombinują a nie myślą o zrozumieniu przepisów .. Nacisk kładzie
            się przecież na manewrowanie a nie jazdę w mieście ..
            5. Wielu ludzi ma stare przyzwyczajenia, ma jakieś kompleksy, przesiadło się
            Malucha do starej BM-ki i odreagowywuje ..
            6. Polskie drogi są bardzo kiepsko oznakowane !!! praktycznie pozostaje jazda
            na pamięć ..
            To co napisałem nie tłumaczy oczywiście sytuacji ale ją wyjaśnia tak mnie się
            wydaje ..
          • olewin Re: Czy w Polsce sa debile? 06.12.04, 16:27
            a co do zrozumienia to odpowiedz na pytanie czy przeciętny amerykanin
            zrozumiałby przepisy w Polsce ??! Wątpię !!! a byłem kilka razy za
            oceanem :)))) Nie chcę amerykanom wymyślać od funkcjonalnych analfabetów
            ale ... znam za dobrze to czego uczą w stanowych high-schoolach czy
            uniwersytetach :PP zamiast matematyki bierzesz kuchnię żydowską i masz ...
            prawie wyższe wykształcenie ..
            • Gość: RF Re: Czy w Polsce sa debile? IP: 57.66.193.* 06.12.04, 16:36
              No tak, słyszałem taką scenkę:
              USA - Polak mówi do kumpla Amerykanina " Wiesz jutro jadę do Polski"
              Amerykanin: "Samochodem?"
              • Gość: cosmo Re: Czy w Polsce sa debile? IP: *.irom.uw.edu.pl 06.12.04, 22:11
                :))) Moja znajoma mieszkająca w Kalifornii przez 2 miesiące mojego tam pobytu
                wmawiała mnie że coś takiego jak 3/2 nie istnieje. Na pytanie czy aby właśnie
                1.5 to nie jest 3/2 wzięła do ręki kalkulator a następnie krzyknęła - "You are
                a real math genius !!!". Babka z wyższym wykształceniem po prostu nie znała
                innych ułamków niż dziesiętne !!!
      • Gość: kw Re: Czy w Polsce sa debile? IP: *.aexp.com.pl 06.12.04, 20:55
        Niektórzy stają się debilami po wyjeździe z Polski.Przykład powyżej.
      • Gość: zgryzliwy :-)) IP: 82.160.63.* 06.12.04, 23:21
        Gość portalu: Zatroskany napisał(a):

        > W Ameryce zaczynaja juz uczyc malpy ruchu drogowego i calkiem dobrze im to
        > wychodzi ...

        co znaczy ,ze "calkiem dobrze im to wychodzi" ?
        jezdza podobnie jak amerykanscy kierowcy ?
        moze roznica pomiedzy inteligencja malp i US kierowcow jest niewielka
        bo malpy amerykanskie chyba nie sa bardziej inteligentne ?
    • Gość: jolly Re: Szok na rondzie IP: *.kim.pl 06.12.04, 19:09
      juz wiem! wyobrazcie sobie zajebiscie duze rondo. takie o promieniu pol
      kilometra. teraz je przetnijcie w polowie miedzy zjazdami (byle ktorymi) i
      wyprostujcie. mamy wiec taka magistrale (jakby jedna czesc autostrady) - trzy
      pasy i kilka kolejnych zjazdow W PRAWO. wjezdzajac na rondo ustupujemy tym co
      po nim jada. jak przy wjedzie na taka autostrade. zajmujemy dowolny pas (bo
      przepisy tego nie zabraniaja wprost - i nie czepiac sie tu, czytac dalej) i
      jedziemy dalej. w pewnym momencie zachciewa nam sie zjechac. zmieniamy kolejno
      pasy na coraz blizsze prawej (czyli na rondzie na bardziej zewnetrzne az do
      skrajnie zewnetrznego) az w koncu mozemy zjechac w prawo bezkolizyjnie. musimy
      pamietac o obowiazku ustapienia pierwszenstwa jadacym danym pasym jak na niego
      chcemy wjechac. dalej - poniewaz prawdziwe ronda nie sa takie duze powstaje
      problem czy aby mozna jechac np na skrajnie lewy pas po to aby zjechac zaraz w
      prawo. oczywiscie jest to bez sensu i podpada pod paragraf o utrudnianie ruchu.
      i wg tego paragrafu reszte jazdy po rondzie tez sie da wyprowadzic. nie powinno
      byc tak ze jezdzimy jak chcemy, ale tak by jak najmniej przeszkadzac innym. o 2
      w nocy jak jest pusto powinna byc mozliwosc objechania ronda po zewnetrznym
      pasie (dodatkowo jest tez zasada ruchu prawostronnego ktora nam to nakazuje)
      ale w dzien tak nie robimy tak samo jak nie wszyscy jezdzimy prawym pasem skoro
      sa trzy. uwazam ze osoba na rondzie nie moze sobie zjechac z niego (np z
      wewnetrznego pasa) majac gdzies tych na srodkowym i prawym chocby oni wjechali
      chwile temu. sa juz na pasie i nie przeszkadzajac nikomu na niego wjechali i
      musimy im ustapic. oczywiscie caly moj wywod dotyczy rond z kilkoma pasami bez
      strzalek na asfalcie ;]
    • Gość: kami To nie sa ronda... IP: 217.116.101.* 06.12.04, 22:18
      ...to co mamy w Warszawie (i innych polskich miastach). W wiekszosci wypadkow
      to sa cho..erne polskie skrzyzowanka ze swiatelkami. Rondo to np. Babka (a moze
      i tam postawili ostatnio swiatelka bo szal na swiatelka trwa).

      Pisze o tym bo widze ze czesto dyskutujecie o rondach gdzie sa swiatla - to nie
      sa ronda!
      • Gość: gosciu Re: To nie sa ronda... IP: *.kim.pl 06.12.04, 23:21
        ale czasem swiatla nie dzialaja... co wtedy?
      • Gość: TakMaByc konkluzja IP: 82.160.63.* 06.12.04, 23:30
        To nie sa ronda .... bo czegos takiego jak RONDO nie ma.
    • Gość: Instruktor Re: Szok na rondzie IP: *.dip0.t-ipconnect.de 06.12.04, 23:35
      A ja mysle, ze te wszystkie problemy daloby sie rozwiazac w bardzo prosty
      sposob, a mianowicie poprzez namalowanie PRZERYWANYCH i CIAGLYCH linii, tak jak
      to jest na zachodzie. I oznakowanie pasow. I problem z glowy. Ciaglej linii nie
      wolno przekroczyc, przerywana wolno (z kierunkowskazem). Kazdy ma swoj pas, na
      ktorym jedzie. BO TAKIE RZECZY DA SIE ZROBIC, TO NIE ZADNA FILOZOFIA. Trzeba
      ewentualnie juz o tym pomyslec, gdy konstruuje sie rondo.

      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka