Dodaj do ulubionych

Fotelik dla dziecka

13.05.02, 07:15
Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi w tym nowym przepisie o obowiązku wożenia
dzieci w foteliku. Z tego co ja słyszałem to należy wozić dziecko, które nie ma
jeszcze 12 lat i 150 cm wzrostu w foteliku. Czy muszę wozić syna, który ma 11
lat i 151 cm wzrostu w foteliku? Jeżeli tak to gdzie dla tak wyrośniętego
dziecka kupić fotelik. Czy trzeba w foteliku wozić dziecko 13 letnie, które nie
ma jeszcze 150 cm wzrostu?
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • Gość: M Re: Fotelik dla dziecka IP: *.alstom.pl 13.05.02, 09:13
      Znając polskich przepisotwórców to chyba "lub". Wtedy będzie większy zbyt
      fotelików.
      Ciekawe jak policja sprawdzi wiek dziecka. Przecież nie trzeba okazywać dowodu
      osobistego, a w prawie jazdy nie ma takich danych.
      Ze wzrostem łatwiej. Dostaną na wyposażenie pałę o długości 1,5 m.
      • Gość: wyrodna Re: Fotelik dla dziecka IP: *.ntc.nokia.com / 192.168.229.* 14.05.02, 15:01
        a moje dziecko wazy 50.5 kg przy wzroscie 145. Pasy w moim samochodzie sa
        regulowane i opieraja sie o niego tam gdzie trzeba. Poniewaz wyrosl
        z "podwyzszenia" wiec jezdzi sobie juz samodzielnie siedzac na siedzeniu. Mysle
        nawet, ze wagowo przekracza normy wszystkich fotelikow i najprawdopodobniej nie
        kupie mu nowego. Poza tym jezeli zostane zatrzymana przez 1.5 palkarza to
        odmowie przyjecia mandatu. W sadzie grodzkim za rok (przewiduje, ze tyle sie
        czeka na sprawe) to moje dziecko najprawdopodobniej dobije do 1.5m....
    • Gość: Adam Re: Fotelik dla dziecka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.05.02, 10:56
      al_bert napisał(a):

      > Czy ktoś może mi wyjaśnić o co chodzi w tym nowym przepisie o obowiązku wożenia
      >
      > dzieci w foteliku.

      Moja córka skończy w lipcu 4 latka, i waży 17 kg. Rozwiązałem problem ciągłego
      przenoszenia fotelika z samochodu do samochodu kupując w sklepie motoryzacyjnym
      podkładkę pod pupę dla dzieci o wadze w przedziale 15-36 kg. Kładzie się to w
      miejscu fotelika, opuszcza na sam dół mocowanie tylnego pasa bezpieczeństwa tak
      samo z zagłówkiem. Sam pas bezpieczeństwa osłoniłem welurową nakładką na suwak z
      gąbką w środku (kupione w tym samym sklepie). Odnoszę wrażenie, że jest jej teraz
      nawet wygodniej.

      Pozdrawiam,
      Adam
      • Gość: TTR Re: Fotelik dla dziecka IP: *.pzl.swidnik.pl 13.05.02, 11:36
        Gość portalu: Adam napisał(a):
        > Moja córka skończy w lipcu 4 latka, i waży 17 kg. Rozwiązałem problem ciągłego
        > przenoszenia fotelika z samochodu do samochodu kupując w sklepie motoryzacyjnym
        > podkładkę pod pupę dla dzieci o wadze w przedziale 15-36 kg. Kładzie się to w
        > miejscu fotelika, opuszcza na sam dół mocowanie tylnego pasa bezpieczeństwa tak
        > samo z zagłówkiem. Sam pas bezpieczeństwa osłoniłem welurową nakładką na suwak
        > z gąbką w środku (kupione w tym samym sklepie). Odnoszę wrażenie, że jest jej
        teraz nawet wygodniej.

        > Adam
        Popieram. Eleganckie, logiczne i bezpieczne rozwiązanie, ale TO NIE JEST FOTELIK.
        Chyba, że przekonasz 1,5m pałkownika


        • Gość: Adam Re: Fotelik dla dziecka IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 13.05.02, 11:40
          Gość portalu: TTR napisał(a):

          > Gość portalu: Adam napisał(a):
          > > Moja córka skończy w lipcu 4 latka, i waży 17 kg. Rozwiązałem problem ciąg
          > łego
          > > przenoszenia fotelika z samochodu do samochodu kupując w sklepie motoryzac
          > yjnym
          > > podkładkę pod pupę dla dzieci o wadze w przedziale 15-36 kg. Kładzie się t
          > o w
          > > miejscu fotelika, opuszcza na sam dół mocowanie tylnego pasa bezpieczeństw
          > a tak
          > > samo z zagłówkiem. Sam pas bezpieczeństwa osłoniłem welurową nakładką na s
          > uwak
          > > z gąbką w środku (kupione w tym samym sklepie). Odnoszę wrażenie, że jest
          > jej
          > teraz nawet wygodniej.
          >
          > > Adam
          > Popieram. Eleganckie, logiczne i bezpieczne rozwiązanie, ale TO NIE JEST FOTELI
          > K.
          > Chyba, że przekonasz 1,5m pałkownika

          To wcale nie musi być fotelik tylko "urządzenie" do bezpiecznego przewozu dzieci
          dlatego wszystko jest O.K. ta podkładka ma oczywiście atest i certyfikat
          bezpieczeństwa.

          • al_bert Re: Fotelik dla dziecka 13.05.02, 12:25
            No niestety mój syn waży prawie 50 kg i już mu tyłek do takiej podstawki (18-
            36kg) nie wchodzi (chyba że kupię dwie). W sklepach największe są na max 36 kg.
            Jeżeli wzrost jest wyznacznikiem tego czy trzeba mię taki podtylnik to czy
            muszę na takich podstawkach wozić dziewczyny (pełnoletnie), które mają poniżej
            150 cm wzrostu?
            Może ktoś zacytuje ten przepis dokładnie tak jak brzmi.
            Pozdrawiam
          • Gość: TTR Re: Fotelik dla dziecka IP: *.pzl.swidnik.pl 13.05.02, 12:29
            > To wcale nie musi być fotelik tylko "urządzenie" do bezpiecznego przewozu dziec
            > i
            > dlatego wszystko jest O.K. ta podkładka ma oczywiście atest i certyfikat
            > bezpieczeństwa.
            >
            Masz raję. Wpierw należy przeczytać ustawę i poprosić kompetentny organ o
            interpretację, a nie stwierdzenie "będziemy karać mandatami od 50 do 100 zł."
            (trójka - Program III) .
            Trochę wyjaśnia artykuł z "Gazety" z 13.V.2002 - "Dziecko w foteliku" JAROSŁAW
            ŚLIŻEWSKI, ANDRZEJ KUBLIK 19-12-2000

            Od 1 stycznia 1999 r. wzorem krajów Europy Zachodniej także u nas dziecko trzeba
            przewozić w specjalnym foteliku, który kosztuje kilkaset złotych. Czy ten wydatek
            to fanaberie władz?
            Z pewnością nie. Normalne samochodowe pasy bezpieczeństwa są zaprojektowane dla
            dorosłych i nie nadają się do ochrony mniejszego i delikatniejszego ciała
            dziecka. Siły oddziałujące na pasażerów podczas zderzenia są ogromne. Dziecko,
            które w czasie wypadku stoi na tylnej kanapie, może zostać wyrzucone przez szybę
            albo doznać ciężkich obrażeń, uderzając o tablicę rozdzielczą. Siła zderzenia
            bywa tak duża, że nawet tata kulturysta nie utrzyma córki czy syna w ramionach.
            Co więcej: może spowodować jeszcze większe obrażenia potomka, przygniatając go
            własnym ciałem. Fizyka jest bezlitosna: podczas uderzenia z prędkością 60 km/h
            siły działające na ważące 25 kg dziecko zwiększają jakby tę wagę do ok. tony.
            Jedynym rozwiązaniem jest fotelik - urządzenie zaprojektowane, by uchronić małego
            pasażera przed skutkiem sił działających we wnętrzu samochodu.
            Obowiązujący przepis kodeksu drogowego (art. 39 punkt 3) stanowi: "Dziecko
            przewozi się w pojeździe samochodowym wyposażonym w pasy bezpieczeństwa w
            foteliku ochronnym lub innym urządzeniu do przewożenia dzieci odpowiadającym
            właściwym warunkom technicznym, jeśli ze względu na wagę lub wzrost dziecka nie
            jest możliwe bezpośrednie wykorzystanie tych pasów". Z obowiązku zwolnieni są
            kierowcy taksówek, karetek pogotowia i radiowozów policyjnych oraz posiadacze
            bardzo starych aut, niewyposażonych w pasy na tylnej kanapie.
            Artykuł ten nie jest jednak jasny. Przede wszystkim nie wiadomo, o jakie dzieci
            (wiek albo chociaż wzrost) chodzi. Jak mówią przedstawiciele Ministerstwa
            Transportu w ministerialnym projekcie kodeksu drogowego był zapis o dzieciach do
            lat 12, ale jeden z posłów stwierdził, że ma w domu ważącego 60 kg 11-letniego
            syna, który do żadnego fotelika się nie zmieści.
            Mamy więc taki przepis, jaki mamy. A jak sprawdzić, czy dziecko potrzebuje
            fotelika? Najlepiej posadzić je na tylnej kanapie, zapiąć trzypunktowym pasem
            bezpieczeństwa i sprawdzić, czy górna część pasa przebiega prawidłowo, czyli po
            ramieniu, a nie szyi lub twarzy młodego pasażera. I od wyników tego testu zależy,
            czy kupimy fotelik, specjalną podstawkę czy w przypadku starszych lub roślejszych
            dzieci będziemy je przewozić jak dorosłych, przypinając normalnymi pasami
            bezpieczeństwa.
            A w jakich innych urządzeniach można przewozić dziecko? Można jedynie
            przypuszczać, że chodzi o:
            * nosidełko albo kosz z wózka dla niemowląt, który można przymocować zwykłymi
            pasami do tylnej kanapy;
            * o podstawki pod siedzenie dla starszych, nie mieszczących się już w fotelikach
            dzieci;
            * foteliki dla dzieci fabrycznie zintegrowane z tylną kanapą (np. w wybranych
            modelach Chryslera, Renault, Volvo czy Mercedesa);
            * o specjalne spinki do pasów obniżające górną część pasa w taki sposób, by
            przebiegał po ramieniu.
            Według opracowanych w Europie Zachodniej zaleceń dziecko do dziewiątego miesiąca
            życia (o wadze do dziesięciu kg) najlepiej przewozić w specjalnej kołysce.
            Starsze, do trzeciego-czwartego roku (o wadze 9-18 kg) powinny jeździć w
            fotelikach. Mocuje się je pasami bezpieczeństwa tak, by trzymały się mocno, a
            samochodowe pasy bezpieczeństwa nie przechodziły po szyi dziecka. W najnowszych
            autach zachodnich stosuje się opracowany w Unii Europejskiej system mocowania
            fotelików ISOFIX. Obejmuje on odpowiedniej konstrukcji mocowania w aucie i
            dopasowany do nich fotelik.
            Starsze dzieci (z reguły o wzroście do 150 cm) przewozi się na podwyższających
            podstawkach.
            Przewóz dzieci w samochodach regulują ponadto dwa przepisy. Jeden mówi, że nie
            wolno przewozić dziecka w foteliku ustawionym przeciwnie do kierunku jazdy i
            zamocowanym na prawym przednim fotelu, jeśli samochód ma z tej strony poduszkę
            powietrzną. Wybuchowo otwierająca się poduszka może bowiem przygnieść dziecko do
            oparcia fotela, zamiast je uratować. Zakaz ten obowiązuje u nas także w autach,
            które mają wyłącznik poduszki powietrznej dla pasażera (nasz ustawodawca nie
            docenił chyba inwencji zagranicznych koncernów samochodowych).
            Drugi przepis zabrania przewożenia poza fotelikiem ochronnym dziecka w wieku do
            lat dziesięciu na przednim fotelu. Obowiązywał już w tym roku, kiedy dzieci można
            było przewozić poza fotelikiem na tylnej kanapie. Obecnie przepis ten traci nieco
            sens.
              • Gość: pegaz Re: Fotelik dla dziecka IP: *.sarinet.pl 13.05.02, 16:45
                Ja wszystko rozumiem, bezpieczeństwo, wygodę, itd ..... Tylko nie mogę się
                nigdzie doczytać, czy też dowiedzieć, o co chodzi z tymi homologacjami, czy
                atestami. Może ktoś będzie tak miły i mi to wyośli. Zaznaczam jeszcze tylko, iż
                posiadam fotelik i przewożę w nim dziecko, ale nie mam pojęcia, czy mam ten
                cały sk...... atest ! No i oczywiście czy policja będzie zwracała na to uwagę ?
                Pewnie będzie tak : nie ma sie do czego przyczepić, to czepiamy się atestu.
                Serio proszę o radę. Nara !
    • Gość: KajTan pytań kilka.... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 13.05.02, 19:37
      Primo: jesli moj woz wogole nie ma pasow, to czy moge wozic dziecko np.
      kolezanki bez fotelika? A jesli w foteliku, to do czego mam go przypiac?

      Secundo: Jesli dziecko ma jezdzic w foteliku, to jak teraz problem rozwiaza
      taksowkarze? Beda mieli w bagazniku caly komplet tych fotelikoow i podporek?
      Tylko co z przestreznia bagazowa?

      Tertio: Skoro w autobusach nie ma pasow, to i fotelikow nie trzeba, wiec jesli
      moj woz nie ma pasow, to chyba logicznym sie wydaje, ze takze nie potzrebuje
      fotelika?

      Jesli namotac, to nasi ustawodawcy potrafia. Rozumiem bezpieczenstwo, rozumiem,
      ze idziemy z postepem, ale moze najpierw policjanci w radiowozach zaczna pasy
      zapinac?

      pozdrawiam i nie zycze spotkan z mundurowymi ;)
      • Gość: Gall Re: pytań kilka.... IP: 2.2.STABLE* / 10.168.12.* 14.05.02, 11:57
        > Primo: jesli moj woz wogole nie ma pasow, to czy moge wozic dziecko np.
        > kolezanki bez fotelika? A jesli w foteliku, to do czego mam go przypiac?
        >
        jeśli chcesz przewozić musisz zamontować z tyłu pas bezpieczeństwa a dziecko musi
        być w foteliku nawet jeśli to jest dziecko koleżanki


        > Secundo: Jesli dziecko ma jezdzic w foteliku, to jak teraz problem rozwiaza
        > taksowkarze? Beda mieli w bagazniku caly komplet tych fotelikoow i podporek?
        > Tylko co z przestreznia bagazowa?
        >

        taksówkarzy w trakcie pracy ten przepis nie dotyczy

        > Tertio: Skoro w autobusach nie ma pasow, to i fotelikow nie trzeba, wiec jesli
        > moj woz nie ma pasow, to chyba logicznym sie wydaje, ze takze nie potzrebuje
        > fotelika?
        >
        przepis dotyczy samochodów osobowych a jak się domyślam Twój samochód jest osobowy
        w ciężarówkach też nie ma pasów więc porównanie samochodu osobowego do autobusu
        nie jest dobre

        > Jesli namotac, to nasi ustawodawcy potrafia. Rozumiem bezpieczenstwo, rozumiem,
        > ze idziemy z postepem, ale moze najpierw policjanci w radiowozach zaczna pasy
        > zapinac?

        policjant na służbie nie musi zapinać pasów
    • Gość: ak Re: Fotelik dla dziecka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 13.05.02, 23:24
      Przepis jest nie do konca jest przemyslany, moim zdaniem. Rozumiem, ze ma na
      celu bezpieczenstwo dziecka, zgoda. Ale ma rece i nogi w odniesieniu do
      rodzicow - wlascicieli samochodow. A co z tymi, ktorzy sami dzieci nie
      posiadaja, ale od czasu do czasu podwoza np.matke z kilkuletnim dzieckiem? Czy
      mam inwestowac w foteliki (spory wydatek!) czy udawac, ze nie widze jak taka
      kobieta probuje zlapac autostop, zeby dojechac kilka km do domu? Albo nie
      zapraszac wiecej moich niezmotoryzowanych znajomych z dziecmi na wyjazd za
      miasto na weekend, bo grozi mi mandat?
      Niedawno znajoma dzwonila do kilku korporacji taksi i pytala o fotelik dla
      swojej 8 letniej corki. Zadna nie dysponowala. Czy znaczy to, ze rodzice
      wybierajacy sie z pociecha taksowka powinni nosic fotelik ze soba, np na
      zakupy? Absurd!
      I jeszcze jedno. A co z ludzmi doroslymi - karlami, ktorych wzrost nie
      przekracza 150cm? Tez maja siedziec w foteliku? Ciekawa jestem ktory z
      parlamentarzystow ma udzialy w firmie produkujacej albo importujacej foteliki?
      Pewnie niedlugo sie okaze :)
    • Gość: Marek Re: Fotelik dla dziecka IP: *.atlanta-01-02rs.ga.dial-access.att.net 14.05.02, 02:01
      Jeztem przeciwnikiem wszelkiego rodzaju zmuszania ludzi do dbania o
      wlasne/swoich dzieci bezpieczenstwo. Uwazam ze stosowanie pasow bezpieczenstwa
      i fotelikow powinno byc dobrowolne. Dlaczego:
      - ludzie rozsadni zapinaliby siebie i dzieci w pasy tak jak to robia teraz i
      wszystko byloby O.K.
      - idioci woziliby dzieci i siebie luzem. Dobor naturalny w ciagu kilku pokolen
      spowodowalby ze nacja ta by zanikla.

      Mam teorie ze dobor naturalny wyeliminowal glupie kury krecace sie po ulicach -
      te ktore to robily nie doczekaly sie potomstwa. Mozliwe ze w populacji kur
      istnieje gen na nie krecenie sie po ulicach ktory staje sie dominujacy.
      Odpowiednie prawodawstwo pozwoliloby na wytworzenie sie podobnych
      genow "rozsadku" u ludzi.
    • Gość: J.P. Re: Fotelik dla dziecka IP: *.marketingserwis.pl 14.05.02, 11:28
      Media, z poważnymi gazetami i TV na czele, zrobiły swym odbiorcom wodę z mózgu.
      Chyba nikt dokładnie nie przeczytał przepisów i powstała lawina powtarzanych
      nieścisłości czy wręcz nonsensów. Obowiązek przewożenia dzieci w wieku do 10
      lat w fotelikach na przednim miejscu samochodu istniał od - jeśli dobrze
      pamiętam - 1997 r. Znowelizowany w ub. r. kodeks rozszerzył ograniczenia: od
      początku roku (jeśli dobrze czytam ustawy, a nie od 13 maja) w samochodzie na
      miejscach wyposażonych w pasy (a nie w ogóle, jak to niektórzy sugerują, bo do
      czego przypinałoby się foteliki) dzieci do 12 lat, które nie przekroczyły 150
      cm, powinny używać fotelika lub podwyższenia. Czyli - jeśli rozwinąć przepis -
      wyższe dziecko, choć młodsze może być przypięte tylko pasami samochodu.
      Natomiast od 13 maja dodatkowo obowiązuje przepis (i ten miał vacatio legis),
      że każde dziecko do 12 lat, bez względu na wzrost, jeśli ma jechać z przodu,
      musi używać fotelika (nie podwyższenia!). Dopiero tu jest istota sporu o sens
      tego przepisu, bowiem wyrośnięty 11-latek może (bez trudu sobie to wyobrażam)
      ważyć ponad 36 kg, a fotelików dla dzieci o większej masie nigdy nie spotkałem.
      Rada - większe i cięższe dzieci sadzać z tyłu i zapinać pasami samochodu
      stosując ewentualnie podwyższenie (jeśli jest z tworzywa, powinno wytrzymać
      nawet nieco większe obciążenie niż 36 kg). Ale - jeszcze raz o tym przypominam -
      foteliki czy podstawki z tyłu stosujemy gdy auto ma zainstalowane pasy
      bezpieczeństwa. Samochodów bez pasów z przodu nie rejestruje się (być może
      wyjątkiem są pojazdy zabytkowe), więc odstępstwa od zasady: jeśli z przodu to w
      foteliku (do 12 roku życia) nie ma. Pozdrawiam.
      • Gość: Aosagi Re: Fotelik dla dziecka IP: 213.25.91.* 14.05.02, 16:00
        Szanowny Panie,

        Widzę, że jest Pan nieźle zorientowany w tych cholernych przepisach, dlatego
        błagam o pomoc.
        Przepis jest sformułowany wyjątkowo nieprecyzyjnie
        i nie tylko ja go nie rozumiem, ale nawet funkcjonariusze policji nie
        potrafili mi wytłumaczyć, o co właściwie chodzi.
        Pomijam kwestię przewożenia dziecka na przednim siedzeniu - tu sprawa jest
        klarowna. Ale co ma zrobić kierowca (ojciec) którego dzieci nie mają 150 cm
        wysokości i 12 lat, ale w żadne foteliki się już nie zmieszczą? Ja
        dotychczas swoje pociechy woziłem na specjalnych styropianowych
        podwyższeniach. Wczoraj dowiedziałem się, że te podwyższenia woziłem
        niepotrzebnie, bo były one konieczne tylko w wypadku używania pasów
        bezpieczeństwa, żeby pas przechodził przez tors a nie przez szyję
        dziecka. Nie muszę chyba dodawać, że kupiłem te ustrojstwa tylko i wyłącznie
        po to, żeby nie płacić mandatów a pasów z tyłu nie mam.
        Co więc zrobić w wypadku jeśli mój samochód nie ma z tyłu pasów?
        Przepis o tych fotelikach mówi tylko o pojazdach wyposażonych w pasy (art.
        39 ust.3), ale przecież nie ma wymogu, żeby każdy samochód miał z tyłu pasy.
        Czy oznacza to, że w takich samochodach w ogóle nie można przewozić dzieci?
        Bardzo proszę o odpowiedź. Mam oczywiście zamiar zamontować z tyłu te cholerne
        pasy, ale boję się, że i tak wlepią mi wtedy mandat, bo okaże się, że
        podwyższenia były o 2 cm za niskie, albo źle zrozumiałem przepisy i w ogóle nie
        wolno z tyłu wozić dzieci na podwyższeniach. Na razie jak widzę policję to
        mówię "uwaga mendy" a dzieciaki są już nauczone i chowają się jak najniżej. Nie
        muszę chyba dodawać, że bardzo rzadko łamię przepisy i to naprawdę wtedy, kiedy
        już inaczej nie da rady.

        Wojciech C.

        (prawo jazdy od 22 lat, przejechane ok. 300 000 km, nigdy żadnego wypadku
        stłuczki itp., 0 pkt karnych, 5 mandatów - tylko za zły stan techniczny
        samochodu i raz za parkowanie).
    • lxlxl Pytania, pytania, pytania... 14.05.02, 12:38
      Pytania, pytania, pytania...
      Same problemy, rozne warianty: samochod bez pasow, ciezarowki, przewozenie
      cudzych dzieci....

      Dlaczego w innych krajach transportowanie dzieci w fotelikach jest czyms
      absolutnie oczywistym i bezproblematycznem? Olbrzymia wiekszosc rodzicow nie
      wiozlaby swego dziecka bez fotelika i to wcale nie w obawie przed mandatem.

      Co do nakazow; spora ich czesc niestety uzmyslawia skutecznie ludziom, ze
      powinni cos robic dla wlasnego dobra (pasy, ograniczenia szybkosci). Tak juz
      prosto my ludzie jestesmy skonstruowani.

      Gdyby nie swego czasu wydane nakazy, to do tej pory jezdzilyby samochody bez
      swiatel, pasow bezpieczenstwa i skutecznie dzialajacych hamulcow.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka