Dodaj do ulubionych

za wolna jazda

IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.05.02, 19:14
Wkurzaja mnie piraci ale równie wkurzający są wolnobrotowcy. Jedzie taki droga
szybkiego ruchu gdzie dozwolone jest 110 - on 80-90, zjeżdza na droge
jednojezniową gdzie dozwolone jest 90 - on 70-80. Ustawia sie za nim kolejka no
i pojedynczo trzeba go przeskakiwać. Dobrze jak kolejka jest myslaca - wtedy po
kolei i jest wporzo. Ale zwykle trafia sie jakiś debil ( białolakierowany
przedstawiciel handlowy albo czarnolakierowany łysielec ) który oczywiście musi
przeskakiwać wszystkich. Dzisiaj jechałem jako 9 czy 10 w kolejce bo jakiś
wolnoobrotowiec starym jak świat Kadetem bujał sie ok. 75. No i gdzieś tak
piąty czarny albo granatowy - Audi 100 musiał sie wyrwać i próbował
przeskoczyć wszystkich. Tyle, że wcześniej zaczął wyprzedać pierwszy w kolejce
kremowy Poldek. Poldek jak to Poldek, zryw ma średni to i wyprzedzanie trochę
trwało. Zanim Audi go dojechał to z naprzeciwka pojawił sie z za zakrętu Jelcz
ze złomem. A jak wygladają pojazdy zbieraczy złomu to każdy widział - wypchane
na wszystkie strony. No i teraz wszyscy po hamulcach: Kadet bo Audi mu droge
ściął, za Kadetem reszta żeby sobie w tyłki nie powjeżdzać, Jelcz żeby uniknąć
czołówki. Dobrze , że mu ten złom się nie posypał ... Wina i Audicy ale i
Kadeta. Gdyby tak się nie wlókł to by nie bylo tego "ruchomego korka".
Obserwuj wątek
    • Gość: is300 Re: za wolna jazda IP: *.dyn.optonline.net 15.05.02, 19:22
      Spokojnie;
      Zawsze tak bylo, jest, i bedzie i na to nic nieporadzisz.


      • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 15.05.02, 19:33
        Dobrze jeszcze, jeśli 'wolnoobrotowiec', jak to nazwałeś, jedzie równo. Dziś
        natknąłem się na kretyna (swoją drogą dziwne - facet koło 50-60 lat)
        przyspieszającego, gdy ktoś 'ośmielił się' go wyprzedzać. Zdzierżyłem, po
        prostu wdepnąłem nieco mocniej i go wyprzedziłem bez zagrożenia. Oczywiście,
        gdy go wyprzedziłem, powrócił do spacerowego tempa.
        Swoją drogą gość może się kiedyś naciąć na kogoś nerwowego... Nie raz i nie dwa
        widziałem, jak taki złośliwy zbierał potem bęcki na światłach... Nie to, żebym
        takie zachowania popierał, ale trzeba się z tym liczyć...

        Pozdrawiam,
        Niknejm
        • Gość: Michal Re: za wolna jazda IP: *.telia.com 15.05.02, 19:42
          Po prostu szkolenie na prawo jazdy wg archaicznych metod i regul.
          Tutaj jezeli jest droga 110km/h masz obowiazek jechac ta predkoscia o ile nie
          jestes ciezarowka.Tak ze na prawo jazdy kursant ktory po drodze 110km/h jechal
          100km/h tlumaczac dla bezpieczenstwa ,oblal egzamin i wytlumaczono jemu ze to
          wlasnie On wprowadzal niebezpieczenstwo jadac za wolno i hamujac plynnosc
          ruchu.Tego napewno nieuczono dziadka, a widac jeszcze krewki byl i chial
          pokazac zaciecie sportowe.Pzdr.Michal
          • vwdoka Re: za wolna jazda 17.05.02, 10:29
            Jeżeli masz ograniczenie prędkości, to nie oznacza iż masz obowiązek jechać z
            tą prędkością. Od tego są trochę inne znaki NAKAZU. Z niebieskim tłem.
            vwdoka
          • Gość: mmm Re: za wolna jazda IP: 165.218.89.* 10.06.02, 19:44
            Glupi jestes. Lepij poczytaj sobie kodeks drogowy
          • Gość: sveana Re: za wolna jazda IP: *.telia.com 07.07.02, 12:09
            Gość portalu: Michal napisał(a):

            > Po prostu szkolenie na prawo jazdy wg archaicznych metod i regul.
            > Tutaj jezeli jest droga 110km/h masz obowiazek jechac ta predkoscia o ile nie
            > jestes ciezarowka.Tak ze na prawo jazdy kursant ktory po drodze 110km/h jechal
            > 100km/h tlumaczac dla bezpieczenstwa ,oblal egzamin i wytlumaczono jemu ze to
            > wlasnie On wprowadzal niebezpieczenstwo jadac za wolno i hamujac plynnosc
            > ruchu.Tego napewno nieuczono dziadka, a widac jeszcze krewki byl i chial
            > pokazac zaciecie sportowe.Pzdr.Michal

            Opowiadaj te bajki tam, gdzie na pewno nie ma innych czytelnikow ze Szwecji. Ja
            sie obsmialam jak norka, you saved my day, boy. Predkosc dozwolona w Szwecji to
            predkosc maksymalna, a nie predkosc nakazana. Natomiast co do tej bajeczki o
            oblaniu egzaminu na prawko jazdy, to uwierze, jak podasz nazwiska, miasto, daty -
            wszelkie szczegoly. Narazie to smiech na sali.
            Anna

            • Gość: max Re: za wolna jazda IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 17:33
              to sa absolutne bzdury!!!!
            • Gość: robert Re: za wolna jazda IP: *.dobre-miasto.sdi.tpnet.pl 08.11.02, 10:47
              brawo, bardzo dobra uwaga. facet myli pojęcia - prędkość ma być dostosowana do
              warunków jazdy (ciekawe, czy w zimę będzie zasuwał 110 na śniegu lub gołoledzi).
              cześć
          • Gość: Tomek Re: za wolna jazda IP: 195.223.99.* 22.07.02, 08:13
            Skad ty jestes, wg. Twoich zasad na niemieckich autostradach powinny jezdzic
            same Porsche - bo tam nie ma ograniczenia predkosci (poza odcinkowymi) a co z
            reszta. Po slownictwie wypowiedzi widze, ze w wiekszosci mam do czynienia z
            mlodymi kierowcami i nie koniecznie musza to byc"lysole albo akwizytorzy" zeby
            lamac przepisy. Kazdy na drodze porusza sie z predkoscia, z ktora czuje sie
            bezpiecznie i osobiscie wole jezeli ktos na drodze z ograniczeniem do 90km/h
            jedzie 75 ale rowno niz tanczacego po calej jezdni wariata utrzymujacego 90.
            Oczywiscie jezdzacy na takiej drodze 35km/h lub co gorsze nie pozwalajacy sie
            wyprzedzic podnosza cisnienie ale to juz sprawa dla Policji. Wiem , ze jej nie
            ma tam gdzie potrzeba ale coz.
            Inna sprawa, ze poruszalibysmy sie znacznie sprawniej gdyby drogi w naszym
            kraju byly na cywilizowanym poziomie.
            Pozdrawiam wszystkich Uczestnikow Forum i ruchu drogowego.
            Tomek
        • Gość: Blekota Re: za wolna jazda IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 16.05.02, 12:20
          Kiedyś jechałem maluchem wieczorem przez miasto. Przede mną jechał dziadek z
          babcią dużym fiatem. Jechał powoli, ale gdy zacząłem go wyprzedzać,
          przyspieszył i zostawił mnie w tyle. Wyprzedziłem go na światłach. On stał na
          czerwonym, a jak ja nadjechałem akurat zapaliło się zielone.

          Cała ta historia nie jest może zbyt ciekawa, ale myślę, że spodoba się wam
          tekst, jaki rzucił mój pasażer do kierowcy dużego fiata, gdy się mijaliśmy:
          - Cześć dziadek, jak tam rozrusznik?
      • Gość: pablo Re: za wolna jazda IP: *.net.iton.pl 02.08.02, 16:06
        bylem niedawno w niemczech jade sobie powoli za mna skoda felicia za nia chyba
        toyota yaris droga niezla chociarz waska.Nikt mnie nie wyprzedza bo caly czas
        ciagla linia!!! w polsce nie do pomyslenia.jedze starym autem i bylem juz
        wyprzedzany na wszystkich mozliwych niedozwolonych miejscach DAWCY wezcie na
        wstrzymanie.
      • Gość: Hans Re: za wolna jazda IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.02, 17:51
        Dlaczego tak nazekacie kiedys jak mieliscie takie Auta jak (
        syrenki,Warszawy,Maluchy ) niemieliscie prblemow.Dlaczego do nich niewrocicie.
        Poco wam takie szypkie Auta na takie polne drogi jakie w Polsce sa. Hans!!!!!!!
        • Gość: piotrek Re: za wolna jazda IP: 80.48.253.* 25.11.02, 12:14
          bo widzisz hans tak wychodz ze staramy sie utrzymac wasz przemysl samochodowy
          a do tego gdyby wasza "machina panstwowa" nie stwierdzila pewniego pieknego
          dnia ze fajnie sie bedzie nami "zaopiekowac" to pewnikiem teraz
          wykupywalibysmy wasza ziemie bo by man miejsca na nowe dorg brakowalo :P
          pozdrawiam wszystkich przyzwoitych niemcow i oczywiscie rodakow
    • Gość: szatan Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 15.05.02, 22:27
      witam państwa!
      właśnie wróciłem z wyjazdu służbowego z Ausytii
      tak jak wczśniej zaobserwowałem zjawisko odmienne niż u nas o którym wspomniał
      Michał...jak jest ograniczenie na drodze jednopasmowej(których więcej niż w
      Niemczech) to mało kto jedzie mniej niż 95km/h ale też nie szybciej niż 110-
      120...
      po majowych wyjazdach naszych rodaków stwierdzam że bardzo dużo u nas
      tych "wolnoobrotowców" jak i ścigantów...a szkoda bo przy naszej
      infrastrukturze dróg której daleko do doskonałości zbawienne by było wyrównanie
      prędkości u wszystkich kierowców do 100-130 km/h :)

      pozdrawiam
      • Gość: szatan Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 15.05.02, 22:30
        Gość portalu: szatan napisał(a):

        > witam państwa!
        > właśnie wróciłem z wyjazdu służbowego z Ausytii

        jakby ktoś się ze zdziwieniem zastanawial gdzie byłem to podaję sprostowanie...
        Austrii miało być :)
        • Gość: frax Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 15.05.02, 22:57
          Ja gdzieś kiedyś wyczytałem czy usłyszałem (dokładnie nie pamiętam), że jednym
          z głównych problemów polskich dróg jest duża różnica prędkości pomiędzy
          poruszającymi się nimi pojazdami. Chodzi mniej więcej o to że na tej samej
          drodze jadą furmanki z prędkością ok.20km/h jak i narwańcy pędzący 180km/h albo
          i lepiej. To jest podobno przyczyna wielu wypadku i chyba teorię tą popieram.
          Co do jeżdżących wolno to uważam że jest to b. duży problem bo czasem można się
          natknąc na ostro hamujący sznur aut na lewym pasie bo... jakiś dziadek jedzie
          50km/h tymże pasem.
          Na "trasie" pół biedy jest gdy taki żółw drogowy stara się zjechać troche na
          pobocze (jeżeli jest oczywiście taka możliwość) i zdając sobie sprawe że jedzie
          wolno pomóc innym w wyprzedzaniu, gorzej jest natomiast gdy "przyklei" się do
          lini środkowej.
          • Gość: Adam W. Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 15.05.02, 23:05
            Bardzo trafne .
            Problem , obok wariatów jadących ile fabryka dała i słoni lezących środkiem
            powolutku - jest właśnie ta "nierówność" , można jechać dość bezpiecznie
            całkiem szybko pod warunkiem , że wszyscy robią to równo , w odpowiednich
            odstępach , dostatecznie wcześnie sygnalizując manewry i przestrzegając
            ograniczeń w terenie zabudowanym.
            Potrzebna do tego wyobraźnia , kultura , dowartościowanie wynikające z innych
            pobudek niż speed itp.
            PZDR.
            • Gość: frax Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 15.05.02, 23:17
              Dokładnie tak. Jeżeli wszyscy jadą jednym tempem dajmu na to 110-120km/h
              zwalniając odpowiednio na terenie zabudowanym to jedzie się na prawde sprawnie,
              szybko a na dodatek ekonomicznie. Jeżeli utrzymuje się odpowiednie odległości
              to nawet jak trzeba zwolnić to robi się to płynnie. Jest jeszcze jeden plus
              jeżdżenia w większych odległościach: jeżeli trafi się ktoś komu się b.śpieszy i
              musi jechać szybciej(czego nie pochwalam) to przy odrobinie chęci pomocy ze
              strony ludzi jadących w tej "kolumnie" będzie mógł płynnie wyprzedzać nie
              przeszkadzając przy tym nikomu.
              Pozdrawiam!
              • Gość: Adam W. Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 16.05.02, 00:32
                Tym bardziej , że ten sposób dość szybkiej jazdy jest jedynym , w miarę
                bezpiecznym na naszych drogach - zwykle dwukierunkowych z jednym pasem ruchu.

                PS. Irytujące szczególnie bywają sytuacje , gdy na trasie wyprzedziłeś gościa
                jadącego np.80 km/h , wjeżdzasz w teren zabudowany , zwalniasz do tej 60-70-tki
                i ten ktoś wyprzedza ciebie , bo on oczywiście nie zwalnia . Po wyjechaniu z
                terenu zabudowanego znowu manewr się powtarza - i tak czasem wielokrotnie na
                dłuższej trasie.
                PZDR.
                • Gość: frax Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 16.05.02, 02:06
                  Tak, bo taki osobnik niestety nie może sobie przyswoić że teren zabudowany to
                  nie łąka gdzie można przewidzieć wydarzenia ciut dokładniej niż w jakiejś
                  wiosce. A ja nie zwalniam w niej po to by obejrzeć ogródki, tudzież nowe
                  samochody mieszkańców, tylko dlatego że jadąc 120km/h jest b.duże
                  prawdopodobieństwo że kogoś zabije. W tej kategorii najlepsi są króle wiejskich
                  duktów i innych leśnych ścieżek. Czasem jak jestem na działce to widzę poldki i
                  kwadraty, których stan techniczny pozostawia wiele do życzenia, pędzące po wsi
                  100 km/h. Ale niech tylko taki wyjedzie na trase lub do miasta to jest tak
                  przestraszony, że aż mi go szkoda. Nie chcę by to ostatnie zdanie zostało
                  odebrane jako traktowanie ludzi ze wsi jako kogoś gorszego, bo nie o to chodzi,
                  znam kierowców ze wsi którzy mogą swoimi umiejętnościami zaimponować nie
                  jednemu miastowemu, nie moge jednak patrzeć jak tacy "wodzowie" narażają życie
                  innych. Jako że uwielbiam jazde na rowerze i jeżdże po okolicy gdzie mam
                  działkę to nie raz musiałem uciekać na pobocze(którego nie ma) by uniknąć
                  potrącenia.
                  Pozdrawiam
                  • Gość: Michal Re: za wolna jazda IP: *.telia.com 16.05.02, 10:13
                    No wlasnie ta wyrownana predkosc jest przyczyna ze niema wypadkow.Zdarzaja
                    sie ,ale w iliosciach znikomych.Zdaje sie jest to lekartswo na polskie
                    drogi,aby policja zwrocila uwage na maruderow i scigantow.Niestety za krotko
                    ludzie tak masowo jezdza autami i maja wewnetrzna potrzebe pokazania sie w
                    ruchu co potrafia,ale z czasem i tutaj przyjdzie wyrownanie tych
                    ambicji "sportowych".Dlatego nieglupie wy bylo budowanie torow zamknietych dla
                    tych co chca poszalec. Przecietny scigant lub wlasciciel firmy ktoremu sie
                    zawsze spieszy nie zdaje sobie sprawy czym jest droga przeznaczona do ruchu
                    publicznego.Pzdr.Michal
            • Gość: Mirek 60 km za szybko IP: *.piwet.pulawy.pl / 192.168.1.* 23.05.02, 12:39
              Tylko tyle ponad limit wystarczyło by zabić 4 letnią córkę przyjaciół. Za szybko ? w miejscowości na zielonym
              polu
              Ludzie myślcie myślenie nie boli
          • Gość: Jako Tak Re: za wolna jazda IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 12:36
            Co proponujesz? Eutanazje dziadkow? Sam kiedys bedziesz stary.
      • Gość: greg wyprzedzanie IP: 136.242.126.* 20.05.02, 14:46
        nie widze powodu by jadac za maluchem, ktory jedzie za jelczem ze zlomem,
        czekac, az bedzie na tyle z gorki, by maluch mogl tego jelcza wyprzedzic,
        jezdzac 180 konnym samochodem moge wyprzedzic obu jednoczesnie szybciej i
        bezpieczniej niz maluch, polonez, czy wiele innych samochodow wyprzedzi jelcza,
        to jest po prostu bardziej efektywne zachowanie na drodze niz czekanie.
    • Gość: Nb Re: za wolna jazda IP: *.acn.waw.pl 16.05.02, 10:56
      Kadet jechał tyle ile uważał za słuszne... bezsprzeczna wina leży po stronie
      Audi.
      Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwienić się ze
      złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i ekspresów
      (min. 30km/h).]
      • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 16.05.02, 11:11
        Gość portalu: Nb napisał(a):

        > Kadet jechał tyle ile uważał za słuszne... bezsprzeczna wina leży po stronie
        > Audi.
        > Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwienić się ze
        > złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i ekspresów
        > (min. 30km/h).]

        I tu się mylisz. W czasie ostatniego długiego (majowego) weekendu Policja ukarała
        mandatami wielu kierowców za zbyt wolną jazdę (tamującą ruch) na zwykłych drogach
        (nie autostradach i ekspresach). Wypowiadał się o tym w TV jakiś policjant
        komentując, że część kierowców szaleje, ale są i tacy, co powodują zagrożenie
        zbyt wolną jazdą.

        Pozdrawiam,
        Niknejm

        • Gość: pipin Re: za wolna jazda IP: *.gdanet.pl 16.05.02, 13:03
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Gość portalu: Nb napisał(a):
          >
          > > Kadet jechał tyle ile uważał za słuszne... bezsprzeczna wina leży po stron
          > ie
          > > Audi.
          > > Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwienić s
          > ię ze
          > > złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i ekspr
          > esów
          > > (min. 30km/h).]
          >
          > I tu się mylisz. W czasie ostatniego długiego (majowego) weekendu Policja ukara
          > ła
          > mandatami wielu kierowców za zbyt wolną jazdę (tamującą ruch) na zwykłych droga
          > ch
          > (nie autostradach i ekspresach). Wypowiadał się o tym w TV jakiś policjant
          > komentując, że część kierowców szaleje, ale są i tacy, co powodują zagrożenie
          > zbyt wolną jazdą.
          >
          > Pozdrawiam,
          > Niknejm
          >
          Wspominany Kadet nie jechał jakoś skrajnie wolno, tak że nie można się go czepiać
          z artykułu o spowolnianiu ruchu. Zapłacić mandat za zbyt wolną jazdę (nie na
          autostradzie) można tylko żartem
          pzdr

          • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 16.05.02, 15:05
            Gość portalu: pipin napisał(a):

            > > > Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwie
            > nić s
            > > ię ze
            > > > złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i
            > ekspr
            > > esów
            > > > (min. 30km/h).]
            > >
            > > I tu się mylisz. W czasie ostatniego długiego (majowego) weekendu Policja
            > ukara
            > > ła
            > > mandatami wielu kierowców za zbyt wolną jazdę (tamującą ruch) na zwykłych
            > droga
            > > ch
            > > (nie autostradach i ekspresach). Wypowiadał się o tym w TV jakiś policjant
            >
            > > komentując, że część kierowców szaleje, ale są i tacy, co powodują zagroże
            > nie
            > > zbyt wolną jazdą.
            > >
            > > Pozdrawiam,
            > > Niknejm
            > >
            > Wspominany Kadet nie jechał jakoś skrajnie wolno, tak że nie można się go czepi
            > ać
            > z artykułu o spowolnianiu ruchu. Zapłacić mandat za zbyt wolną jazdę (nie na
            > autostradzie) można tylko żartem
            > pzdr

            Patrz powyżej. Odnosiłem się do zdania "Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty
            możesz co najwyżej czerwienić się ze złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg
            z wyjątkiem autostrad i ekspresów".

            A mandat zapłacić za to można. No chyba, że polismeni w TV koloryzują. Jeśli tak,
            to się nie upieram ;-)

            Pozdrawiam,
            Niknejm

            • Gość: pipin Re: za wolna jazda IP: *.gdanet.pl 16.05.02, 15:18
              koloryzują.
              Zawsze można powiedzieć że jedziemy tak wolno z powodu
              tych wariatów szalejących naokoło.
              pzdr
        • Gość: XXL Re: za wolna jazda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 09:07
          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

          > Gość portalu: Nb napisał(a):
          >
          > > Kadet jechał tyle ile uważał za słuszne... bezsprzeczna wina leży po stron
          > ie
          > > Audi.
          > > Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwienić s
          > ię ze
          > > złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i ekspr
          > esów
          > > (min. 30km/h).]
          >
          > I tu się mylisz. W czasie ostatniego długiego (majowego) weekendu Policja ukara
          > ła
          > mandatami wielu kierowców za zbyt wolną jazdę (tamującą ruch) na zwykłych droga
          > ch
          > (nie autostradach i ekspresach). Wypowiadał się o tym w TV jakiś policjant
          > komentując, że część kierowców szaleje, ale są i tacy, co powodują zagrożenie
          > zbyt wolną jazdą.
          >
          > Pozdrawiam,
          > Niknejm
          >
          miknejm jestes pierdolniety -----jak mi pokazesz w kodeksie paragraf ktorym mozna
          ukarac kierowce za jazde wolniejszą od dopuszczalnej to .........
          masz racje polska milicja moze ukarac polskigo kierowce wedle wlasnego miska
          widzimisie
          ale nie o to chodzi
          jazda jednopasmówką poza terenem zab. 50-60-70 nie jest wykroczeniem
          i tyle

          • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 10:06
            Gość portalu: XXL napisał(a):

            > miknejm jestes pierdolniety -----jak mi pokazesz w kodeksie paragraf ktorym moz
            > na
            > ukarac kierowce za jazde wolniejszą od dopuszczalnej to .........
            > masz racje polska milicja moze ukarac polskigo kierowce wedle wlasnego miska
            > widzimisie
            > ale nie o to chodzi
            > jazda jednopasmówką poza terenem zab. 50-60-70 nie jest wykroczeniem
            > i tyle

            XXL. Po pierwsze - grzeczniej proszę. Po drugie - KD, Dział II, Rozdział 1,
            Artykuł 3:
            "1. Uczestnik ruchu i inna osoba znajdująca się na drodze są obowiązani zachować
            ostrożność albo gdy ustawa tego wymaga - szczególną ostrożność, unikać wszelkiego
            działania, które mogłoby spowodować zagrożenie bezpieczeństwa lub porządku ruchu
            drogowego, ruch ten utrudnić albo w związku z ruchem zakłócić spokój lub porządek
            publiczny oraz narazić kogokolwiek na szkodę. Przez działanie rozumie się również
            zaniechanie."

            Zwróć uwagę na fragment 'ruch ten utrudnić'.

            Jazda 50-60-70 poza terenem zabudowanym nie podpada pod mandat. Ale jazda 10-20
            km/h już tak. I o takie sytuacje tu chodzi.
            Jeśli ktoś jedzie równo poza miastem (osobówką) 60 km/h to jak dla mnie nie ma
            sprawy. Byle nie utrudniał innym wyprzedzania, o czym pisałem w tym wątku wyżej.
            I o to mi chodziło.

            Pozdrawiam,
            Niknejm

            • Gość: XXL Re: za wolna jazda IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 12:27
              a o czym ja pisze
              o jezdzie 10 km/h?
              czy o 50-60-70 km/h
              o co choddzilo pierdole która jest autorem tego wątku?


              • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 12:54
                Gość portalu: XXL napisał(a):

                > a o czym ja pisze
                > o jezdzie 10 km/h?

                Odnosiłem się głównie do dwóch sytuacji - jeździe 10km/h (patrz nieco powyżej w
                tym wątku) i przyspieszania przez samochód wyprzedzany.

                > czy o 50-60-70 km/h
                > o co choddzilo pierdole która jest autorem tego wątku?

                Za wypowiedzi innych nie odpowiadam. Ale jeśli się z kimś nie zgadzasz, nie
                musisz od razu go/jej obrażać. Forma nader często rzutuje na treść.

                Pozdrawiam,
                Niknejm
              • Gość: szatan XXL IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 15:18
                ty chyba nie jesteś tą samą osobą która wcześniej odwiedzała to forum pod tym
                nickiem bo znacznie odbiegacie kulturą wypowiedzi...

                a zbyt wolna jazda tak jak zbyt szybka nie wpływa na lepszą przepustowość
                naszych kiepskich dróg...
                ...dajmy na to droga krajowa...Bydgoszcz-Warszawa...powiedzmy okolice Drobina
                gdzie NIE MA pobocza...ludzie jadą nie tylko po kartofle na jarmark...
                i z dwóch stron jadą "wycieczkowicze" 60km/h za nimi ogon ciągle rosnący...
                i znając umiejętności większości kierowców nikt nie wyprzedza...a na tym
                odcinku ograniczenie jest do 90km/h

                pytam kto bardziej łamie prawo? znaczy utrudnia jazde reszcie...
      • Gość: szatan Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 16.05.02, 11:11
        widać nie rozumiesz słowa pisanego, jesteś mało elastyczny albo nie
        przeczytałeś powyższych postów z których można wysnuć jeden jedyny wniosek

        • Gość: ryjek Re: za wolna jazda IP: 62.89.77.* 16.05.02, 12:22
          W Polsce przy obecnym stanie dróg upłynnienie poruszania się po drodze nie
          wchodzi w grę - przyczyną są oczywiście watahy TIR-ów, których v-max to 90/h,
          do tego dochodzą trudności w wyprzedzaniu owych, jeżeli ktoś ma mniej niż 100
          KM pod maską. Najgorszy (ze standardowych) układ to TIR a za nim np. seicento.
          Jak się pytam dlaczego te ruskie TIR-y nie płacą za tranzyt jakichś ciężkich
          pieniędzy, przecież to one niszczą nam drogi. Ktoś kiedys wyliczył, że jeden
          przeładowany TIR niszczy drogę bardziej niż 6,5 tysiąca aut osobowych. Gdyby
          pobierać duże opłaty tranzytowe, to może mielibyśmy w końcu te drogi.
          • Gość: a Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 16.05.02, 13:12
            Gość portalu: ryjek napisał(a):

            > W Polsce przy obecnym stanie dróg upłynnienie poruszania się po drodze nie
            > wchodzi w grę - przyczyną są oczywiście watahy TIR-ów, których v-max to 90/h,
            > do tego dochodzą trudności w wyprzedzaniu owych, jeżeli ktoś ma mniej niż 100
            > KM pod maską. Najgorszy (ze standardowych) układ to TIR a za nim np. seicento.
            > Jak się pytam dlaczego te ruskie TIR-y nie płacą za tranzyt jakichś ciężkich
            > pieniędzy, przecież to one niszczą nam drogi. Ktoś kiedys wyliczył, że jeden
            > przeładowany TIR niszczy drogę bardziej niż 6,5 tysiąca aut osobowych. Gdyby
            > pobierać duże opłaty tranzytowe, to może mielibyśmy w końcu te drogi.

            Zgadzam się częściowo tylko.
            Można , przy odrobinie dobrej woli jechać jednak równo mimo tirów.
            "Ruskie tiry znacznie chętniej zjeżdżają na pobocze niż polskie , które często
            próbują się ścigać z autami osobowymi jadącymi ponad 100km/h.
            Ja mam w swoim aucie ok.70 koni i nie mam żadnego problemu z wyprzedzeniem tira
            jadącego 90 czy 100 na godz.
            Najpierw trzeba spróbować a nie szukać przyczyn na nie.
            bardzo dużo jeżdżę "zatirowaną" trasą Warszawa - Terespol i wiem , że jak się
            chce , to można.
            PZDR,
            • Gość: Adam W. Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.128.137.* 16.05.02, 13:13
              "a" to ja. Coś mi dziabło w klawiaturze.
              • Gość: ryjek Re: za wolna jazda IP: 62.89.77.* 16.05.02, 14:21
                Stary, oczywiście, że wyprzedzisz TIR-a, mając samochód o mocy 70 KM, ale nie
                pisz, że nigdy nie masz z tym problemu. Przypomnij sobie, jak często dojeżdżasz
                do takiego i musisz zwolnić, potłuc się trochę za nim, aż się zwolni
                przeciwległy pas ruchu (za Tobą momentalnie robi sie kolejka) - nawet jeśli TIR
                zjedzie na pobocze (tu akurat się zgadzam - "ruskie" zjeżdżają), to nie zawsze
                go wyprzedzisz, gdy np. z naprzeciwka zasuwa inny TIR, zwłaszcza na tak
                obłożonej drodze jak Wawa-Terespol. Nawet gdybyś był mistrzem kierownicy to nie
                zawsze Ci sie to uda, chyba że jesteś szaleńcem, który pcha się między dwa Tiry
                nie zwalniając ani nie zastanawiając się, że jeśli TIR z przeciwka jedzie
                poboczej to może auto za nim będzie go wyprzedzać i "spotkacie się na środku",
                w co nie wierzę, ale jeśli nawet, to Ty będziesz jechał płynnie, natomiast inni
                i tak bedą sie wlekli za TIR-ami. Do tego dochodzą: ograniczenia prędkości,
                ciągłe linie, zakazy wyprzedzania, miejscowości - ja często jeżdzę na trasie
                warszawa-pniewy-szczecin i stwierdzam z całą pewnością, że w dzień powszedni
                nie da sie płynnie jechać, mimo że mam 115 Km pod maską i całkiem spory staż za
                kierownicą. Natomiast w niedzielę - gdy Tirów prawie nie ma - i jest
                sporomniejszy ruch na drodze jedzie sie - jak na polskie warunki - pięknie.
                Naprawdę, za każdym razem gdy jade gdzieś dalej całą winę za fatalną jazde
                zrzucam na Tiry.
                • Gość: Sarevoc Re: za wolna jazda IP: WAWZZ* / *.siemens.pl 06.11.02, 09:34
                  Gość portalu: ryjek napisał(a):

                  > Stary, oczywiście, że wyprzedzisz TIR-a, mając samochód o mocy 70 KM, ale nie
                  > pisz, że nigdy nie masz z tym problemu.

                  Ja nie mam problemu mając troszkę powyżej 70 KM, ponieważ istnieje coś takiego
                  jak redukcja biegów. Nie uczą (nie uczyli) niestetety tego na kursie więc może
                  nie używasz
          • Gość: todzio Re: za wolna jazda IP: *.duna.pl / 192.168.1.* 10.07.02, 21:46
            Gość portalu: ryjek napisał(a):

            > W Polsce przy obecnym stanie dróg upłynnienie poruszania się po drodze nie
            > wchodzi w grę - przyczyną są oczywiście watahy TIR-ów, których v-max to 90/h,
            > do tego dochodzą trudności w wyprzedzaniu owych, jeżeli ktoś ma mniej niż 100
            > KM pod maską. Najgorszy (ze standardowych) układ to TIR a za nim np. seicento.
            Pomijajac reszte wypowiedzi (z ktora tak na marginesie zgadzam sie) dlaczego
            przytoczony przez Ciebie seicento jadacy za TIRem jest sztandarowym przykladem
            auta, ktore nie moze sprawnie wyprezedzic ciezarowki. Mysle, ze nie chodzi tu
            glownie o moc (choc ta i owszem jest wazna) ale o zdecydowanie kierowcy. Sam
            jezdze/jezdzilem zarowno cinquecento o mocy ok 40KM jak i autami o mocach ponad
            100KM i ze swojego doswiadczenia mozge stwierdzic, ze wyprzedzanie autem o
            mniejszej mocy wcale nie musi przebiegac mniej sprawnie od wyprzedzania autem o
            wiekszej mocy. Tak jak wczesniej wspomnialem wazniejszym czynnikiem wydaje sie
            byc tu ZDECYDOWANIE i DOSWIADCZENIE kierowcy.
            Wiecej sie nie rozpisuje bo raczej nie o tym traktuje ten watek.
            gumowych drzew i szerokiej drogi
            • jorn A robi się to następująco... 04.09.02, 15:41
              Gość portalu: todzio napisał(a):

              > Gość portalu: ryjek napisał(a):

              > ze swojego doswiadczenia mozge stwierdzic, ze wyprzedzanie autem o
              > mniejszej mocy wcale nie musi przebiegac mniej sprawnie od wyprzedzania autem
              o
              >
              > wiekszej mocy. Tak jak wczesniej wspomnialem wazniejszym czynnikiem wydaje
              sie
              > byc tu ZDECYDOWANIE i DOSWIADCZENIE kierowcy.

              A robi się to tak (trenowałem przez 4 lata jeżdżąc Fiatem Cinquecento - 31 KM):
              podjeżdżasz do ciężarówki na odległość kilkudziesięciu metrów (nie bliżej!).
              Wtedy lepiej widzisz, co z przodu i obserwujesz - jeśli z przeciwka nadjeżdża
              pojedynczy samochód to oceniasz, kiedy się z nim miniesz i odpowiednio
              wcześniej naciskasz na gaz i rozpoczynasz rozpędzanie. Zaraz po tym, jak
              miniesz tego z przeciwka, wjeżdżasz na lewy pas (oczywiście po włączeniu
              kierunkowskazu i sprawdzeniu, że droga wolna) i wyprzedzasz. Witz polega na
              tym, że w momencie rozpoczęcia wyprzedzania masz już prędkość sporo większą od
              wyprzedzanego i cały manewr trwa krócej i odbywa się na mniejszej długości
              drogi.

              Pozdrawiam
              • frediep Re: A robi się to następująco... 18.10.02, 16:34
                Jeżdżę dość często na trasie Zielona Góra-Poznań-Bydgosz. Całe moje
                nieszczęście polega na tym że moje autko to 29 letnia Dacia i mimo, że w dobrym
                stanie i spokojnie jadę 100-110 km/h, wszystkim działa na nerwy ;-). Czając się
                kilka metrów za TIR em i czekają aż bedę mógł spokojnie wyprzedzić (dokładnie
                tak, jak to opisujesz) nie zdarzyło się aby dojeżdżający z tyłu samochód (może
                poza maluchem) nie wepchnął się pomiędzy mnie a TIR'a. Całe szczęście, że na
                mojej trasie dużo TIR ów nie ma.
                Pozdr
          • Gość: Jar Oplaty dla TIRow juz sa! IP: *.HRZ.Uni-Dortmund.DE 08.09.02, 12:31
            Gość portalu: ryjek napisał(a):

            > Jak się pytam dlaczego te ruskie TIR-y nie płacą za tranzyt jakichś ciężkich
            > pieniędzy, przecież to one niszczą nam drogi. Ktoś kiedys wyliczył, że jeden
            > przeładowany TIR niszczy drogę bardziej niż 6,5 tysiąca aut osobowych. Gdyby
            > pobierać duże opłaty tranzytowe, to może mielibyśmy w końcu te drogi.

            Od poczatku 2002 pobierane sa juz oplaty od ciezarowek,
            oczywiscie takze od zagranicznych:
            www.gdansk.gddkia.gov.pl/PPN/informacje_oplaty.htmhttp://www.gdansk.gddkia.gov.pl/PPN/oplaty.htm

            Pozdrawiam,
            Jar
            • Gość: Jar Oplaty dla TIRow juz sa! IP: *.HRZ.Uni-Dortmund.DE 08.09.02, 12:38
              Cos z linkami nie wyszlo, wiec jeszcze raz:
              www.gdansk.gddkia.gov.pl/PPN/informacje_oplaty.htm
              i obowiazujace stawki:
              www.gdansk.gddkia.gov.pl/PPN/oplaty.htm
              Jar
        • Gość: Nb Re: za wolna jazda - do szatana IP: *.acn.waw.pl 17.05.02, 10:32
          Gość portalu: szatan napisał(a):

          > widać nie rozumiesz słowa pisanego, jesteś mało elastyczny albo nie
          > przeczytałeś powyższych postów z których można wysnuć jeden jedyny wniosek
          >

          Słowo słowem, a czyn czynem. Rzadko kiedy te dwie rzeczy mają coś wspólnego.
          • Gość: szatan Re: za wolna jazda - do szatana IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 11:04
            Gość portalu: Nb napisał(a):

            > Gość portalu: szatan napisał(a):
            >
            > > widać nie rozumiesz słowa pisanego, jesteś mało elastyczny albo nie
            > > przeczytałeś powyższych postów z których można wysnuć jeden jedyny wniosek
            > >
            >
            > Słowo słowem, a czyn czynem. Rzadko kiedy te dwie rzeczy mają coś wspólnego.

            to już jest sprawa indywidualna każdego człowieka
            i każdy ocenia według własnego kręgosłupa moralnego

      • Gość: lewizna Re: za wolna jazda IP: 195.116.253.* 17.07.02, 13:54
        Gość portalu: Nb napisał(a):
        Nie masz ani kszty racji.
        Jazda z predkościa 10km/h jest traktowana przez Kodeks drogowy jako tamowanie
        ruchu i jest wykroczeniem karanym mandatem lub wnioskiem do Sadu grodzkiego.
        Zapraszam do przeczytania KD.

        > Kadet jechał tyle ile uważał za słuszne... bezsprzeczna wina leży po stronie
        > Audi.
        > Ps. Kadet może jechać nawet i 10 km/h a Ty możesz co najwyżej czerwienić się
        ze
        >
        > złości i tyle... [Dotyczy to wszystkich dróg z wyjątkiem autostrad i
        ekspresów
        > (min. 30km/h).]
      • Gość: robo Re: za wolna jazda IP: *.net.szczecin.pl 18.07.02, 08:35
        dokładnie tak samo uważają wszyscy którzy tak lubia środeczek i 60km/h
        dojeżdżasz do takiego a on za cholere nie ustąpi mimo że pobocze poszerzone i
        spoko może na nie zjechac.Jego dewiza "spieszysz sie to se radż ja jadę
        zgodnie z przepisami".Ostatnio jechałem nad morze A3 poszerzone pobocze ale
        nie... wszyscy środeczkiem najlepij tuż przy linii i krajobraz
        podziwiają.Oczywiście nawet niewiedzą po co są lusterka w autku.Wracając tą
        samą drogą widziałem wypadek.Prosta ok.2 km a samochód w rowie.Czytam na drugi
        dzien "Kurier Szczeciński" a tam że to pirat drogowy jego wyprzedzal i kierowca
        tegoż autka zjechal do rowu, aby pirat nie zderzył się z nadjeżdzajacym z
        naprzeciwka!!!A moim zdaniem to facet sie przestraszył bo cos z boku sie
        pojawilo.Jedna z przyczyn to niekorzystanie z lustereki czyli mam widziec co
        przedemną ale również nic niezwalnie mnie z obserwcji tyłów oraz jazda
        środeczkiem.Przecież wszyscy wiemy jakie są warunki na naszych drogach i
        szczególnie trzeba sobie pomagać.Nie wystarczy jechac zgodni z przepisami, tzn
        z dozwolona predkoscia.
    • lxlxl rowno czworkami szli do nieba.... 16.05.02, 18:31
      Jak tak to wszystko tu czytam ....
      to wiem wreszcie dlaczego Polska to kraj, w ktorym zabija sie co roku 5-6 razy
      wiecej ludzi niz np. w Niemczech.
      Tam malo komu przyszloby do glowy nawet na pustej i prostej (i to porzadnej
      rowniutkiej jak stol) drodze wyprzedzac TIRa jadacego 100 km/h.

      Ale Niemcy zawsze mieli mniej "fantazji" i "polotu". W innym watku wyliczylem,
      ze gdybysmy jezdzili tak "nudnie" i "wolno" jak Niemcy to rocznie zgineloby na
      naszych drogach jakies 5500 ludzi mniej. To chyba tyle co w Katyniu, nie?

      Rok w rok Katyn jako efekt uboczny tzw. "fatazji"...ulanskiej

      Stosunek strat (1:5) odpowiada chyba temu z kampanii wrzesniowej o ile sie nie
      myle hehe...? Tak czy wojna czy nie: na jednego zabitego Niemca przypada 5-6
      zabitych Polakow. Dobrze, ze sie szybciej rozmnazamy.

      W Europie wschodniej zycie zawsze bylo duzo tansze.
      Tanie zycie ludzkie i wysoki przyrost naturalny to nasza sila!
      • Gość: szatan bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 00:12
        lxlxl napisał(a):

        > Jak tak to wszystko tu czytam ....
        > to wiem wreszcie dlaczego Polska to kraj, w ktorym zabija sie co roku 5-6 razy
        > wiecej ludzi niz np. w Niemczech.
        > Tam malo komu przyszloby do glowy nawet na pustej i prostej (i to porzadnej
        > rowniutkiej jak stol) drodze wyprzedzac TIRa jadacego 100 km/h.
        >

        Panie |X|X|! to nie ten wątek Z^2'a, tutaj rozmawiamy jak sobie pomóc a nie
        przeszkodzić...tak więc zastosuj się do naszych przemyśleń które wzięte są z
        zachodu i uwielbianych przez ciebie Niemiec również...należy wyrównać predkość i
        tu jest pies pogrzebany, poza infrastrukturą problem leży w znacznych różnicach
        prędkości...

        ale ty jak nakrecony klepiesz ciągle swoje, uogólniasz i dramtyujesz...nie mów
        o TIRze który jedzie 100km/h bo przecież tyle nie wolno :-O !

        i ciesz się że mieszkasz w Niemczech bo tam przynajmniej tyle ludzi nie ginie...
        i przestań nam niesłusznie kadzić bo my także czasem gdzieś pojedziemy
        i stwierdzam że znacznie przesadzasz upiększając zachowania na drogach europy
        zachodniej

        ...nie bierzesz jednak pod uwagę selekcji naturalnej która służy ogółowi bo
        przynajmniej słabsze jednostki są eliminowane w miarę wcześnie przez co być może
        materiał genetyczny "ocalonych" wyselekcjonowany w trochę dziwny sposób będzie
        lepszej jakości...
        • lxlxl Re: wlasnie.... bla bla bla 17.05.02, 08:47
          Ale ty pieprzysz...
          Pisanie o tym, ze na jednego zabitego w ruchu drogowym Niemca przypada 5-6
          zabitych Polakow to "uwielbianie Niemcow"? Czy ty sie dobrze czujesz, czy moze
          jednak nie? Jak zatem pisac o takim FAKCIE szanowny szatanie, zeby nie zostac
          posadzonym o "uwielbianie Niemcow", "uogolnianie" i "dramatyzowanie"?

          Rozumiem wcale bo niektorych to drzazni.

          Ale "fachowa" "diagnoza":"problem leży w znacznych różnicach prędkości...".
          Oczywiscie, to dlatego na drodze Wa-wa - Terespol nalezy wyprzedzac ciezarowki
          jadace 100 km/h. Jasna sprawa.

          Acha i "naturalna selekcja" "wyeliminuje" "slabsze jednostki"...
          Zycze zatem Ci jak najszybszego "wyeliminowania" sie "ekspercie".
          Byc moze "materiał genetyczny ocalonych (..) będzie lepszej jakości"


          • Gość: szatan bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 11:25
            po pierwsze stwierdzam: -nie masz humoru i nie znasz się na żartach
            po drugie stwierdzam: - klepiesz te same stwierdzenia od paru miechów, jesteś
            przekonany że tylko "prędkość zabija" co jest bardzo dziwne, tym bardziej że
            jeździsz po całej Europie
            po trzecie: -jeśli rozmawiamy sensownie o wyrównaniu prędkości do 100-110 km/h
            co jak stwierdziłeś nie jest problemem bo sam tak jeździsz(więc nie mów już o
            TIRach jadących 100km/h bo się popłaczę ze śmiechu) to ty ciągle się czegoś
            czepisz...trudno stary, twoje prawo, widać taka twoja natura i choc żyjesz parę
            latek na zachodzie to widać stare robotnicze/chłopskie cechy pozostały
            że "chłop żywemu nie przepuści"

            bo problemem na naszych drogach jeśli jeszcze nie zauważyłeś jest spora różnica
            np. 180 i 60km/h ponieważ ruch LOKALNY JEST POŁĄCZONY Z RUCHEM KRAJOWYM i na
            tej samej drodze znajduje się traktor, rowerzysta, rozklekotany Polonez, BMW
            serii 7, TIR-y i co jeszcze chcesz....proszę więc mów NA TEMAT

            papa
            p.s. jeśli nie masz sensownych pomysłów na usprawnienie ruchu na polskich
            drogach to idź kłócić się i paplać swoje teksty o małej kulturze byłego NRD
            i "polaczków" gdzie indziej
          • Gość: szatan bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 11:50
            po pierwsze stwierdzam: -nie masz humoru i nie znasz się na żartach
            po drugie stwierdzam: - klepiesz te same stwierdzenia od paru miechów, jesteś
            przekonany że tylko "prędkość zabija" co jest bardzo dziwne, tym bardziej że
            jeździsz po całej Europie
            po trzecie: -jeśli rozmawiamy sensownie o wyrównaniu prędkości do 100-110 km/h
            co jak stwierdziłeś nie jest problemem bo sam tak jeździsz(więc nie mów już o
            TIRach jadących 100km/h bo się popłaczę ze śmiechu) to ty ciągle się czegoś
            czepisz...trudno stary, twoje prawo, widać taka twoja natura i choc żyjesz parę
            latek na zachodzie to widać stare robotnicze/chłopskie cechy pozostały
            że "chłop żywemu nie przepuści"

            bo problemem na naszych drogach jeśli jeszcze nie zauważyłeś jest spora różnica
            np. 180 i 60km/h ponieważ ruch LOKALNY JEST POŁĄCZONY Z RUCHEM KRAJOWYM i na
            tej samej drodze znajduje się traktor, rowerzysta, rozklekotany Polonez, BMW
            serii 7, TIR-y i co jeszcze chcesz....proszę więc mów NA TEMAT

            papa
            p.s. jeśli nie masz sensownych pomysłów na usprawnienie ruchu na polskich
            drogach to idź kłócić się i paplać swoje teksty o małej kulturze byłego NRD
            i "polaczków" gdzie indziej
            • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 12:08
              O rany ale sie zjezyles. Czemu tak emocjonalnie? I ty zarzucasz mi "brak
              humoru"? Co cie tak boli, ten stosunek "strat" w ludziach 1:5? Ale co na to
              poradzic, taka jest prawda, FAKTY. I nic tu nie pomoze, ze bedziesz na mnie
              bluzgal. To niestety niczego nie zmieni.

              Zmienic moze natomiast sporo podejscie do zagadnienia tobie podobnych.
              Dla ciebie 180 km/h na najbardziej tragicznych chyba w Europie drogach
              jest "Okay". Ktos jadacy droga, na ktorej jest dopuszczalne 90 km/h z
              szybkoscia 60 km/h jest beeee.... Tyle mozna przynajmniej wywnioskowac z tego
              co piszesz.

              A potem bluzgasz na mnie, jesli napisze, ze w Polsce ginie 5-6 razy wiecej niz
              na Zachodzie i ekscytujesz sie moim "paplaniem" o kulturze jazdy w bylym NRD
              i "polaczkow" (dlaczego uzywasz tak obrazliwego okreslenia?).

              Czym wobec ciebie jest zatem jazda po dziurawych, przepelnionych drogach z
              szybkoscia 180 km/h i terroryzowanie ludzi jadacych 60 km/h, przejawem
              kultury????

              Owszem, zdaza mi sie w Polsce jezdzic "100-110 km/h" ale tylko jesli droga jest
              rzeczywiscie pusta i widze ciagle wystarczajaco wolny odcinek na ktorym moge
              wyhamowac. Przeciez to chyba roznica przekroczyc dopuszczalna szybkosc o 20% a
              100% (180 km/h)!
              I co najwazniejsze w zyciu nie przyszloby mi do glowy utyskiwac na kogos, ze
              jedzie 60 km/h bo i dlaczego? Takiego goscia - jak ktos tu czy gdzie indzziej
              slusznie zauwazyl- przeciez nawet latwiej wyprzedzic. Wiec gdzie problem? Jak
              bedziesz sam jedzil majac 70 lat? Przeciez sporo ludzi chce czasami po prostu
              odpoczac za kolkiem po pracy, posluchac radia i popatrzyc na krajobraz.
              Dlaczego musza pedzic jak reszta wariatow, skoro ci najbardziej "ambitni" i tak
              beda chcieli wyprzedzac?

              P.S. I zejdz ze mnie z tymi "TIRami". To nie ja rozpoczalem watek o "wolno"
              jadacych TIRach na trasie Warszawa-Terespol.
              • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 12:12
                lxlxl napisał(a):

                > O rany ale sie zjezyles. Czemu tak emocjonalnie? I ty zarzucasz mi "brak
                > humoru"? Co cie tak boli, ten stosunek "strat" w ludziach 1:5? Ale co na to
                > poradzic, taka jest prawda, FAKTY. I nic tu nie pomoze, ze bedziesz na mnie
                > bluzgal. To niestety niczego nie zmieni.

                gdybyśmy żyli 100 lat wczesniej wyzwałbym Cię na pojedynek za pomówienie
                ja nie bluzgałem w przeciwieństwie do Ciebie...

                > Zmienic moze natomiast sporo podejscie do zagadnienia tobie podobnych.
                > Dla ciebie 180 km/h na najbardziej tragicznych chyba w Europie drogach
                > jest "Okay". Ktos jadacy droga, na ktorej jest dopuszczalne 90 km/h z
                > szybkoscia 60 km/h jest beeee.... Tyle mozna przynajmniej wywnioskowac z tego
                > co piszesz.

                znowu się mylisz a wnioski twoje są mało trafne :( widać nie dokładnie czytasz

                na resztę odpowiem później bo teraz mam urwanie głowy

                papa
                • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 12:46
                  Gość portalu: szatan napisał(a):

                  > gdybyśmy żyli 100 lat wczesniej wyzwałbym Cię na pojedynek za pomówienie
                  > ja nie bluzgałem w przeciwieństwie do Ciebie...

                  skomentowales moj tekst jako "bla bla bla", okresliles to co pisze
                  jako "klepanie" jak "nakrecony", "niesluszne kadzenie". Dopatrzyles sie u mnie
                  robotniczo/chlopskich cech.... Jesli to nie jest "bluzganie" to sorry ale
                  rzeczywiscie mamy zupelnie rozne normy.

                  > > Zmienic moze natomiast sporo podejscie do zagadnienia tobie podobnych.
                  > > Dla ciebie 180 km/h na najbardziej tragicznych chyba w Europie drogach
                  > > jest "Okay". Ktos jadacy droga, na ktorej jest dopuszczalne 90 km/h z
                  > > szybkoscia 60 km/h jest beeee.... Tyle mozna przynajmniej wywnioskowac z t
                  > ego
                  > > co piszesz.
                  >
                  > znowu się mylisz a wnioski twoje są mało trafne :( widać nie dokładnie czytasz
                  > na resztę odpowiem później bo teraz mam urwanie głowy

                  Owszem czytam i to dokladnie. Nigdzie jeszcze nie potepiles slowkiem jezdzacych
                  180 km/h choc to na polskich drogach jest po prostu nie tylko glupie ale i
                  absolutnie niedopuszczalne. Poza tym w swojej "analizie przyczyn" stawiasz na
                  rowni jezdzacych 60 km/h (co nie jest wcale zabronione) z tymi, ktorzy jezdza 180
                  km/h (co nalezy do najbardziej karalnach wykroczen).


                  P.S. A na pojedynek bym sie i tak nie stawil.

                  I to jest niestety bardzo tragiczne.
                  • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 15:13
                    lxlxl napisał(a):

                    > Gość portalu: szatan napisał(a):
                    >
                    > > gdybyśmy żyli 100 lat wczesniej wyzwałbym Cię na pojedynek za pomówienie
                    > > ja nie bluzgałem w przeciwieństwie do Ciebie...
                    >
                    > skomentowales moj tekst jako "bla bla bla", okresliles to co pisze
                    > jako "klepanie" jak "nakrecony", "niesluszne kadzenie". Dopatrzyles sie u mnie
                    > robotniczo/chlopskich cech.... Jesli to nie jest "bluzganie" to sorry ale
                    > rzeczywiscie mamy zupelnie rozne normy.

                    za Słownikiem Współczesnego Języka Polskiego
                    słowo "bluzgać" - 'ordynarnie przeklinać',; Wściekły bluznął wiązanką najgorszych
                    przekleństw.

                    to nie różne normy to język polski którego być może troszeczkę zapomniałeś

                    > > > Zmienic moze natomiast sporo podejscie do zagadnienia tobie podobnych
                    > .
                    > > > Dla ciebie 180 km/h na najbardziej tragicznych chyba w Europie drogac
                    > h
                    > > > jest "Okay". Ktos jadacy droga, na ktorej jest dopuszczalne 90 km/h z
                    >
                    > > > szybkoscia 60 km/h jest beeee.... Tyle mozna przynajmniej wywnioskowa
                    > c z t
                    > > ego
                    > > > co piszesz.
                    > >
                    > > znowu się mylisz a wnioski twoje są mało trafne :( widać nie dokładnie czy
                    > tasz
                    > > na resztę odpowiem później bo teraz mam urwanie głowy
                    >
                    > Owszem czytam i to dokladnie. Nigdzie jeszcze nie potepiles slowkiem jezdzacych
                    >
                    > 180 km/h choc to na polskich drogach jest po prostu nie tylko glupie ale i
                    > absolutnie niedopuszczalne. Poza tym w swojej "analizie przyczyn" stawiasz na
                    > rowni jezdzacych 60 km/h (co nie jest wcale zabronione) z tymi, ktorzy jezdza 1
                    > 80
                    > km/h (co nalezy do najbardziej karalnach wykroczen).

                    a ty cały czas swoje! ja ci daję dowód "nie wprost" że należy uśrednić prędkości
                    w Polsce(Michał pisze że kursant oblał w Szwecji egzamin na Prawo Jazdy za zbyt
                    wolną jazdę) a ty mi każesz przeliterować że 180 km/hy w Polsce jest naganne...
                    ja myślałem że rozmawiam z myślącą istotą o conajmniej przeciętnym IQ

                    zabieram się do odpowiedzi na dalszą część wczesniejszego postu

                    papa

                    • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 16:30
                      Gość portalu: szatan napisał(a):

                      > za Słownikiem Współczesnego Języka Polskiego
                      > słowo "bluzgać" - 'ordynarnie przeklinać',; Wściekły bluznął wiązanką najgorszy
                      > ch przekleństw.
                      >
                      > to nie różne normy to język polski którego być może troszeczkę zapomniałeś

                      To milo, ze siegasz od czasu do czasu po slownik. Jezyka polskiego nie
                      zapomnialem i zwyklem nazywac rzeczy po imieniu. Komentowanie czyjegos listu
                      jako "bla bla bla", "klepaniem" lub "kadzeniem", tudziez (jakze "przebiegle")
                      kwestionowanie IQ swego adwersarza to zwykle obelgi i sa czyms znacznie gorszym
                      od przeklinania.
                      Przynajmniej z mojej perspektywy. To, ze w twoim slowniku podano przyklad, w
                      ktorym "wsciekly" bluzga "przeklenstwami" nie swiadczy, ze nie
                      mozna "bluzgac" "obelgami" - tak wlasnie jak robisz to ty.


                      • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 16:48
                        lxlxl napisał(a):

                        > To milo, ze siegasz od czasu do czasu po slownik. Jezyka polskiego nie
                        > zapomnialem i zwyklem nazywac rzeczy po imieniu. Komentowanie czyjegos listu
                        > jako "bla bla bla", "klepaniem" lub "kadzeniem", tudziez (jakze "przebiegle")
                        > kwestionowanie IQ swego adwersarza to zwykle obelgi i sa czyms znacznie gorszym
                        > od przeklinania.
                        > Przynajmniej z mojej perspektywy. To, ze w twoim slowniku podano przyklad, w
                        > ktorym "wsciekly" bluzga "przeklenstwami" nie swiadczy, ze nie
                        > mozna "bluzgac" "obelgami" - tak wlasnie jak robisz to ty.
                        >
                        >

                        ty mi zarzucałeś "pieprzenie bzdur" więc zastanów się czasem kto jest wulgarny
                        a kto przebiegle złośliwy

                        jednak nie zmienia to faktu że jak czytam kolejny raz twoje "statystyki"
                        i twoje kontrargumenty na nie moje argumenty to pod wątpliwość mogę poddać twój
                        poziom inteligencji tudzież chęć mącenia

                        jak możesz zarzucać mi bluzganie obelgami jak sam prowokujesz
                        powiedz mi jeszcze czy twoje przekręcanie faktów wynika z umyślnego działania czy
                        z jakiś innych powodów o których nie będę mówił bo znów byłbym posądzony
                        o chamstwo
                        • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 17:05
                          Czy w ogole jestes w stanie prowadzic dyskusje nie obrazajac swego rozmowcy?
                          Sprobuj zapanowac nad swoimi emocjami

                          No dobrze, sprobujmy jeszcze raz. Ktore moje "statystyki" kaza ci tak powatpiewac
                          w moj "poziom inteligencji" i cie tak "prowokuja"?

                          Obiecuje ze odpowiem ale dopiero w srode. I postaraj sie nieco opanowac emocje.
                          Nie przepadam za dyskusjami z ludzmi mylacymi argumenty z obelgami.
                • Gość: bulik Re: bla bla bla IP: 213.77.21.* 09.08.02, 15:04
                  strasznie państwo pieprzycie chcialem wam powiedziec.
                  Sam jezdze samochodem majacym 35 lat - ma przeglad jest sprawny, dopuszczony do
                  ruchu ale niestety glownym jego mankamentem jest predkosc - po rownym jakies 65
                  km/h, pod gorke spada do 35-40 km/h (zalezy jaka goorka) - no i na przyklad to
                  jak sie zachowuja kierowcy ktorzy mnie wyprzedzaja na trasie Wawa-Bydgoszcz (o
                  ktorej ktos tu pisal) to dopiero wola o pomste do nieba - (widac w lusterku ze
                  minimum kilka razy na jeden przejazd omal nie dochodzi do wypadkow za mna bo
                  wyprzedzanie rozumne jest Polakom obce,
                  i co powiedza oredownicy wyrownywania predkosci - pewnie ze powinienem samochod
                  zmienic bo zagrozenie stwarzam no nie....
                  to teraz przeluzcie sobie ile jedzie wyladowany 4 osobami maluch z wypakowanym
                  bagaznikiem dachowym, szczegolnie latem gdy jest goraco...
                  itd itp.
                  problem nie lezy w zbyt malej predkosci niektoorych samochodoow na polskich
                  drogach, prawdziwym problemem jest brak kultury na jezdni (bo jak skodziarz czy
                  inny lanosiarz (a to szczegoolne fiuty) widzi ze wyprzedasz na prostej, kolumne
                  3 osoboowek jadacych za tirem (a on jest pierwszy w tej kolumnie) to masz
                  prawie 100% gwarancji ze ci zajedzie i tez zacznie wyprzedzac mimo iz ty
                  jedziesz 120 a on tylko 70
              • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 15:31
                lxlxl napisał(a):

                > Czym wobec ciebie jest zatem jazda po dziurawych, przepelnionych drogach z
                > szybkoscia 180 km/h i terroryzowanie ludzi jadacych 60 km/h, przejawem
                > kultury????

                szczerze powiedziawszy kolesi jadących 180 nad wyraz rzadko spotykam a jeżdże
                naprawdę często...i jeszcze na dziurawych i wąskich drogach...to już jest
                znaczące przejaskrawienie



                > Owszem, zdaza mi sie w Polsce jezdzic "100-110 km/h" ale tylko jesli droga jest
                > rzeczywiscie pusta i widze ciagle wystarczajaco wolny odcinek na ktorym moge
                > wyhamowac. Przeciez to chyba roznica przekroczyc dopuszczalna szybkosc o 20% a
                > 100% (180 km/h)!

                owszem że jest to znaczna różnica ale ja akurat w tym wątku piszę jeśli jeszcze
                nie zauważyłeś o wyrównaniu prędkości do 90-120 na drodze jedno pasmowej...ale to
                doprawdy trudno uzyskać zważając na fakt przemieszania ruchu lokalnego z krajowym
                i ZAPEWNIAM Cię że gdyby w Polsce rozgraniczyć ten ruch to było by znacznie mniej
                ofiar śmiertelnych

                > I co najwazniejsze w zyciu nie przyszloby mi do glowy utyskiwac na kogos, ze
                > jedzie 60 km/h bo i dlaczego? Takiego goscia - jak ktos tu czy gdzie indzziej
                > slusznie zauwazyl- przeciez nawet latwiej wyprzedzic. Wiec gdzie problem? Jak
                > bedziesz sam jedzil majac 70 lat? Przeciez sporo ludzi chce czasami po prostu
                > odpoczac za kolkiem po pracy, posluchac radia i popatrzyc na krajobraz.
                > Dlaczego musza pedzic jak reszta wariatow, skoro ci najbardziej "ambitni" itak
                > beda chcieli wyprzedzac?

                nigdy nie trąbię ani nie złoszczę się na takiego człowieka jadącego równo wolniej
                tylko wskazuje pewne zależności tworzenia się "zatorów" na drodze(krajowej)


                > P.S. I zejdz ze mnie z tymi "TIRami". To nie ja rozpoczalem watek o "wolno"
                > jadacych TIRach na trasie Warszawa-Terespol.

                dobrze ale to ty ciągle powtarzasz o TIRach jeżdżących z obłędną prędkością
                których "kulturalny" i rozsądny Niemiec nie wyprzedzi...tylko zacznijmy od tego
                że właściwie żaden TIR nie będzie tyle w niemczech na bocznej drodze grzał

                szerokiej drogi
                papa
                p.s. nie używaj w stosunku do mnie absurdalnych argumentów których ja nie
                wypowiedziałem tylko np.inny forumowicz bo to drażni najbardziej a odwracanie
                tego jest jeszcze trudniejsze i czasochłonne
                • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 16:15
                  Gość portalu: szatan napisał(a):


                  > owszem że jest to znaczna różnica ale ja akurat w tym wątku piszę jeśli jeszcze
                  > nie zauważyłeś o wyrównaniu prędkości do 90-120 na drodze jedno pasmowej...

                  He? Jakie "wyrownanie"? Przeciez zawsze beda ciezarowki, traktory, ciezkie
                  transporty, ktore nie moga jechac szybciej niz 80 km/h lub nawet mniej. Co z nimi
                  ma sie stac?
                  jesli pisszesz o "wyrownaniu" do 120 to znaczy to tyle, ze chcesz podniesc limit
                  z 90 do 120? I to jeszcze na "jednopasmowce"? Przeciez to oznacza w praktyce
                  niemoznosc wyprzedzenia. Czyli albo wszyscy jada 120 albo tyle co ten
                  najwolniejszy. No niezle....

                  > ale
                  > to doprawdy trudno uzyskać zważając na fakt przemieszania ruchu lokalnego z
                  > krajowym i ZAPEWNIAM Cię że gdyby w Polsce rozgraniczyć ten ruch to było by
                  > znacznie mniej ofiar śmiertelnych

                  Chodzi ci - jak sie domyslam - o autostrady i obwodnice. Ale przeciez nawet w
                  wysoko rozwinietych krajach o gestej sieci autostrad drogi lokalne pelne sa
                  ciezarowek bo przeciez one tez musza dojechac do celu a te cele nie leza tuz przy
                  autostradach.
                  Coz by sie zatem zmienilo w stylu jazdy? Dlaczego niby mialoby byc mniej wypadkow?


                  > nigdy nie trąbię ani nie złoszczę się na takiego człowieka jadącego równo wolni
                  > ej tylko wskazuje pewne zależności tworzenia się "zatorów" na drodze(krajowej)

                  Tak ale my tu piszemy nie o "zatorach" tylko 5-6 krotnie wyzszej liczbie ofiar
                  smiertelnych w naszym kraju w porownaniu z krajami zachodnimi. I ci ludzie nie
                  gina przez zatory tylko przez wypadki. A glowna przyczyna wypadkow obojetnie czy
                  w Polsce Niemczech Czechach czy Wloszech jest, byla i bedzie zawyzona szybkosc.
                  Potwierdzaja to wszystkie statsystyki.
                  • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 16:37
                    lxlxl napisał(a):

                    > Przeciez zawsze beda ciezarowki, traktory, ciezkie
                    > transporty, ktore nie moga jechac szybciej niz 80 km/h lub nawet mniej. Co z ni
                    > mi
                    > ma sie stac?

                    gdyby była infrastruktura na odpowiednim poziomie to nasycenie ruchu na drogach
                    powszechnie uważanych za lokalne jakimi u nas jest większość krajowych było by
                    mniej przemieszanych ciężarówek, traktorów, furmanek, czasem dzieci, psów,
                    kaczek, "ruchu lokalnego" czyli kaszlak, poldek, nauczycielka wiejska
                    dojeżdżająca 5km do pracy Lanosem itd.

                    > jesli pisszesz o "wyrownaniu" do 120 to znaczy to tyle, ze chcesz podniesc limi
                    > t
                    > z 90 do 120? I to jeszcze na "jednopasmowce"? Przeciez to oznacza w praktyce
                    > niemoznosc wyprzedzenia.

                    ja powiem 90-120 a ty znowu swoje><<...mnie chodzi o to że warto by ludzie
                    jeździli z przyzwoitymi predkościami czyli nie za szybko ale tez nie za wolno

                    i przedział 90-120 na jednopasmówce wydaje się znacznie rozsądniejszy niż 180
                    albo 80 a takie

                    > > ale
                    > > to doprawdy trudno uzyskać zważając na fakt przemieszania ruchu lokalnego
                    > z
                    > > krajowym i ZAPEWNIAM Cię że gdyby w Polsce rozgraniczyć ten ruch to było b
                    > y
                    > > znacznie mniej ofiar śmiertelnych
                    >
                    > Chodzi ci - jak sie domyslam - o autostrady i obwodnice. Ale przeciez nawet w
                    > wysoko rozwinietych krajach o gestej sieci autostrad drogi lokalne pelne sa
                    > ciezarowek bo przeciez one tez musza dojechac do celu a te cele nie leza tuz pr
                    > zy autostradach.
                    > Coz by sie zatem zmienilo w stylu jazdy? Dlaczego niby mialoby byc mniej wypadk
                    > ow?

                    prosta zależność...mniej ciężarówek i osobowych w ruchu lokalnym, mniej kierowców
                    jadących jeden 60 drugi 120 więc nawet jakby styl jazdy się nie zmienił to
                    znacznie rzadziej dochodziłoby do konfrontacji ruchu krajowego i lokalnego


                    A glowna przyczyna wypadkow obojetnie cz
                    > y
                    > w Polsce Niemczech Czechach czy Wloszech jest, byla i bedzie zawyzona szybkosc.

                    a moim zdaniem zbawienne byłoby wyrównanie obecnie predkości samochodów w
                    granicach możliwości a w przyszłości wybudowanie autostrad i obwodnic(czas
                    najwyższy) by jeszcze raz powtórzę...maksymalnie rozgraniczyć ruch lokalny i
                    krajowy


                    > Potwierdzaja to wszystkie statsystyki.

                    bo statystyka w Niemczech na autostradzie powie ci że prędkość była za duża
                    a u nas poza prędkością która może być za duża(albo za mała) dojdzie zderzenie
                    dwóch odmiennych światów motoryzacyjnych jakim jest wieś(czytaj traktor,
                    furmanka) i kierowcy z miasta... takie są polskie realia niestety

                    przyznaj że na zachodzie Europy taki tygiel motoryzacyjny na drogach jest nie do
                    pomyślenia...
                    • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 16:59
                      Gość portalu: szatan napisał(a):

                      > gdyby była infrastruktura na odpowiednim poziomie to nasycenie ruchu na drogach
                      > powszechnie uważanych za lokalne jakimi u nas jest większość krajowych było by
                      > mniej przemieszanych ciężarówek, traktorów, furmanek, czasem dzieci, psów,
                      > kaczek, "ruchu lokalnego" czyli kaszlak, poldek, nauczycielka wiejska
                      > dojeżdżająca 5km do pracy Lanosem itd.

                      Pobozne zyczenie. Nie od dzis wiadomo, ze iloscia drog i autostrad nie zmniejsza
                      sie nasycenia ruchu. Ludzie po prostu jezdza tym wiecej im wiecej jest drog. W
                      Niemcz3ech jest kilkakrotnie wiecej drog i chyba kilkadziesiat razy wiecej
                      autostrad niz w Polsce i co? Wszystkie sa zapchane. Dojezdzajacy do pracy po 200-
                      250 km w jedna strone to normalka, nie do pomyslenia jeszcze 20-30 lat temu.


                      > prosta zależność...mniej ciężarówek i osobowych w ruchu lokalnym, mniej kierowc
                      > ów jadących jeden 60 drugi 120 więc nawet jakby styl jazdy się nie zmienił to
                      > znacznie rzadziej dochodziłoby do konfrontacji ruchu krajowego i lokalnego

                      Patrz wyzej, znow pobozne zyczenie. Niczego nie byloby "mniej". W niemczech mimo
                      olbrzymiej sieci autostrad na kazdej drodze lokalnej jezdzi masa ciezarowek.
                      przeciez musza jakos dowiezc swoj towar, prawda?

                      > a moim zdaniem zbawienne byłoby wyrównanie obecnie predkości samochodów w
                      > granicach możliwości a w przyszłości wybudowanie autostrad i obwodnic(czas
                      > najwyższy) by jeszcze raz powtórzę...maksymalnie rozgraniczyć ruch lokalny i
                      > krajowy

                      A ten ciagle swoje "wyrownanie".. Przeciez jest juz "wyrownane". Przepisy
                      wyraznie mowia o 90 km/h. Gdyby wszyscy stosowali sie do do ISTNIEJACYCH
                      przepisow to 90% samochodow jezdziloby w granicach 80-100 km/h a reszta powyzej i
                      ponizej. Czego ty chcesz wiecej? Nie zadne "wyrownanie" tylko zwyczajne
                      dostosowanie sie do przepisow. Problemem nie jest kilka na 1000 samochodow
                      jadacych 60 km/h tylko ci jadacy 130-160 tam gdzie inni jada 70-100.


                      > bo statystyka w Niemczech na autostradzie powie ci że prędkość była za duża
                      > a u nas poza prędkością która może być za duża(albo za mała) dojdzie zderzenie
                      > dwóch odmiennych światów motoryzacyjnych jakim jest wieś(czytaj traktor,
                      > furmanka) i kierowcy z miasta... takie są polskie realia niestety

                      No moj ty Boze... "swiaty motoryzacyjne".. A ktoredy - ty myslisz - jezdza
                      niemieccy chlopi traktorami? Czy myslisz, ze w Niemczech nie jezdza traktory po
                      drogach? To ktoredy? Okay, nie ma furmanek ale coraz wiecej koni! Wlasnie jezdcow
                      na koniach mozesz spotkac niemal wszedzie. Toz do gorsze od furmanki.
                      Mimo to, ze 85% niemieckich kierowcow jezdzi DOBROWOLNIE 130 km/h na autostradach
                      najtragiczniejsze wypadki wydarzaja sie wlasnie tam. Dochodzi tam stosunkowo
                      rzadko do kolizji ale jesli juz krachnie to porzadnie... Jak widzisz


                      > przyznaj że na zachodzie Europy taki tygiel motoryzacyjny na drogach jest nie d
                      > o pomyślenia...

                      Co masz na mysli piszac "tygiel"? Samochodow jezdzi o wiele wiecej bo ich o wiele
                      wiecej jest ale nie panuje taki chaos i dzika agresja jak na drogach w Polsce.

                      Cokolwiek nie chcialbys zmienic. Ostatecznie decyduje ten, kto siedzi za kolkiem
                      i to jak sie zachowuje. Zarowno na pustej autostradzie jak i zatloczonej drodze
                      mozna sie roz... lub po prostu jechac...

                      Ide sobie.

                      • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 17:15
                        lxlxl napisał(a):

                        > Gość portalu: szatan napisał(a):
                        >
                        > > gdyby była infrastruktura na odpowiednim poziomie to nasycenie ruchu na dr
                        > ogach
                        > > powszechnie uważanych za lokalne jakimi u nas jest większość krajowych był
                        > o by
                        > > mniej przemieszanych ciężarówek, traktorów, furmanek, czasem dzieci, psów,
                        >
                        > > kaczek, "ruchu lokalnego" czyli kaszlak, poldek, nauczycielka wiejska
                        > > dojeżdżająca 5km do pracy Lanosem itd.
                        >
                        > Pobozne zyczenie. Nie od dzis wiadomo, ze iloscia drog i autostrad nie zmniejsz
                        > a
                        > sie nasycenia ruchu. Ludzie po prostu jezdza tym wiecej im wiecej jest drog. W
                        > Niemcz3ech jest kilkakrotnie wiecej drog i chyba kilkadziesiat razy wiecej
                        > autostrad niz w Polsce i co? Wszystkie sa zapchane. Dojezdzajacy do pracy po 20
                        > 0-
                        > 250 km w jedna strone to normalka, nie do pomyslenia jeszcze 20-30 lat temu.

                        czyli to że w Niemczech jest tyle autostrad to niczego nie zmienia?
                        wepchnij ruch niemiecki na nasze drogi z ich kulturą jazdy i też się zacznie
                        masakra na drogach

                        > > prosta zależność...mniej ciężarówek i osobowych w ruchu lokalnym, mniej ki
                        > erowc
                        > > ów jadących jeden 60 drugi 120 więc nawet jakby styl jazdy się nie zmienił
                        > to
                        > > znacznie rzadziej dochodziłoby do konfrontacji ruchu krajowego i lokalnego
                        >
                        > Patrz wyzej, znow pobozne zyczenie. Niczego nie byloby "mniej". W niemczech mim
                        > o
                        > olbrzymiej sieci autostrad na kazdej drodze lokalnej jezdzi masa ciezarowek.
                        > przeciez musza jakos dowiezc swoj towar, prawda?

                        Niemców jest 2x więcej


                        > > a moim zdaniem zbawienne byłoby wyrównanie obecnie predkości samochodów w
                        > > granicach możliwości a w przyszłości wybudowanie autostrad i obwodnic(czas
                        >
                        > > najwyższy) by jeszcze raz powtórzę...maksymalnie rozgraniczyć ruch lokalny
                        > i
                        > > krajowy
                        >
                        > A ten ciagle swoje "wyrownanie".. Przeciez jest juz "wyrownane". Przepisy
                        > wyraznie mowia o 90 km/h. Gdyby wszyscy stosowali sie do do ISTNIEJACYCH
                        > przepisow to 90% samochodow jezdziloby w granicach 80-100 km/h a reszta powyzej
                        > i
                        > ponizej.

                        Nie jeżdżę często drogami lokalnymi w Niemczech i jak jechałem do Essen to nie
                        mijałem wiosek, na drodze nie było trkatorów itd itp

                        pojedź sobie w Polsce z Warszawy do Szczecina i odpowiedz mi na pytanie czy
                        wszystko jest tak samo?

                        > No moj ty Boze... "swiaty motoryzacyjne".. A ktoredy - ty myslisz - jezdza
                        > niemieccy chlopi traktorami? Czy myslisz, ze w Niemczech nie jezdza traktory po
                        >
                        > drogach? To ktoredy? Okay, nie ma furmanek ale coraz wiecej koni! Wlasnie jezdc
                        > ow
                        > na koniach mozesz spotkac niemal wszedzie. Toz do gorsze od furmanki.
                        > Mimo to, ze 85% niemieckich kierowcow jezdzi DOBROWOLNIE 130 km/h na autostrada
                        > ch
                        > najtragiczniejsze wypadki wydarzaja sie wlasnie tam. Dochodzi tam stosunkowo
                        > rzadko do kolizji ale jesli juz krachnie to porzadnie... Jak widzisz

                        mówisz że prędkość...to zadam ci pytanie...gdyby dać Niemcom takie drogi jak u
                        nas i obowiązki/ogrom pracy jaki jest mimo wszystko w Polsce i natężenie ruchu
                        byłoby takie jak u nas to jak sądzisz? czy ruch na drogach w Niemczech by stanął?
                        czy byłoby tyle samo wypadków co jest teraz? otóż NIE mój drogi...

                        mówisz że rozgraniczenie ruchu lokalnego z krajowym, wybudowanie autostrad i
                        obwodnic nic nie da...mylisz się bo tak jak wszędzie gdyby u nas wraz z tempem
                        wzrostu liczby samochodów budowało się odpowiednie drogi to i ofiar byłoby mniej

                        papa
                        • lxlxl Re: bla bla bla 17.05.02, 23:10
                          Gość portalu: szatan napisał(a):

                          > czyli to że w Niemczech jest tyle autostrad to niczego nie zmienia?

                          Tak, zmienia. Jezdzi znacznie wiecej samochodow czyli kilometr biezacy autostrady
                          jest tak samo obciazony ruchem jak wtedy, gdy bylo mniej autostrad i mniejsze
                          nasycenie. Nie wiem jak juz mam ci to wytlumaczyc. Musialbym chyba pozwolic sobie
                          na jakas uszczypliwosc w Twoim stylu.
                          Jeszcze raz: mniej autostrad = mniejsza ilosc pokonywanych kilometrow (mierzona
                          ABSOLUTNIE), wiecej autostrad = wieksza ilosc pokonywanych kilometrow (mierzona
                          ABSOLUTNIE). Wynika z tego, ze odcinak autostrady X jest obciazony tak samo. Tyle
                          tylko, ze ludzie jezdza znacznie wiecej. Jak ci juz napisalem dojazdy do pracy w
                          Niemczech po 200-250 km to zadna rzadkosc. W Polsce to nierealne ale gdyby byla
                          taka siec autosttrad jak w Niemczech i ludzie dysponowaliby taka sila nabywcza to
                          byloby to oczywiste... uff...

                          > wepchnij ruch niemiecki na nasze drogi z ich kulturą jazdy i też się zacznie
                          > masakra na drogach

                          Co za porownanie. Czy ty myslisz, ze Niemcom jacys Marsjanie wybudowali w ciagu
                          jednej nocy?

                          > Nie jeżdżę często drogami lokalnymi w Niemczech i jak jechałem do Essen to nie
                          > mijałem wiosek, na drodze nie było trkatorów itd itp

                          Czlowieku drogi, Zaglebie Ruhry to nie cale Niemcy. Pojedz do Bawarii,
                          Meklemburgii, Saksonii.. i zobaczysz nie tylko traktory.

                          > pojedź sobie w Polsce z Warszawy do Szczecina i odpowiedz mi na pytanie czy
                          > wszystko jest tak samo?

                          Co ma byc "tak samo"? Jest duzy ruch, tak jak w duzych metropoliach niemieckich,
                          tyle, ze o wiele bardziej chaotyczny.


                          > mówisz że prędkość...to zadam ci pytanie...gdyby dać Niemcom takie drogi jak u
                          > nas i obowiązki/ogrom pracy jaki jest mimo wszystko w Polsce i natężenie ruchu
                          > byłoby takie jak u nas to jak sądzisz? czy ruch na drogach w Niemczech by staną
                          > ł?
                          > czy byłoby tyle samo wypadków co jest teraz? otóż NIE mój drogi...

                          O rany... powoli bijesz wszelkie rekordy. Odnosnie "dawania" drog napisalem juz
                          powyzej. "Obowiazki/ogrom pracy"... rece opadaja. Teraz wreszcie wiem; Polacy to
                          nacja pracujaca i to ciezko, Niemcy wyleguja sie i dlubia w nosie.... i wszystko
                          robi sie "samo", lacznie z autostradami. Cos tu nie tak, slkoro ta ciezko
                          pracujaca nacja ma drogi najbardziej do du.. w calej Europie i nie tylko to.


                          > mówisz że rozgraniczenie ruchu lokalnego z krajowym, wybudowanie autostrad i
                          > obwodnic nic nie da...mylisz się bo tak jak wszędzie gdyby u nas wraz z tempem
                          > wzrostu liczby samochodów budowało się odpowiednie drogi to i ofiar byłoby mnie
                          > j

                          Snij dalej. Nie chce mi sie juz powtrazac zaleznosci, ktora niemieccy drogwcy
                          znaja juz od 20 lat.... wiecej drog = wiekszy ruch czyli na kilometrze drogi nie
                          zmienia sie NIC.
                          Czy naprawde wierzysz w to, ze przecietny kilometr drogi w Niemczech jest mniej
                          obciazony niz w Polsce? Powaznie?

                          • Gość: szatan Re: bla bla bla IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 18.05.02, 00:42
                            lxlxl napisał(a):

                            >
                            > Tak, zmienia. Jezdzi znacznie wiecej samochodow czyli kilometr biezacy autostra
                            > dy jest tak samo obciazony ruchem jak wtedy, gdy bylo mniej autostrad i
                            >>mniejsze nasycenie.

                            a u nasz jest inaczej niż w Niemczech bo drogi były budowane na inne nasycenie
                            ruchu...ruch wzrósł a drogi się nie pojawiły...czyli u nas kilometr bieżący drogi
                            nie nie jest tak samo obciążony jak kiedyś

                            > Jeszcze raz: mniej autostrad = mniejsza ilosc pokonywanych kilometrow (mierzona
                            > ABSOLUTNIE), wiecej autostrad = wieksza ilosc pokonywanych kilometrow (mierzona
                            > ABSOLUTNIE). Wynika z tego, ze odcinak autostrady X jest obciazony tak samo. Ty
                            > le tylko, ze ludzie jezdza znacznie wiecej. Jak ci juz napisalem dojazdy do
                            pracy w Niemczech po 200-250 km to zadna rzadkosc. W Polsce to nierealne ale
                            gdyby byla taka siec autosttrad jak w Niemczech i ludzie dysponowaliby taka sila
                            nabywcza to byloby to oczywiste... uff...

                            ja rozumiem co chcesz mi powiedzieć...nie męcz się...tylko że ja tymi
                            absurdalnymi porównaniami o wepchnięciu ruchu niemieckiego na nasze drogi
                            chciałem ci uzmysłowić że u nas ruch się nasila(mimo wszystko) a dróg nie
                            przybywa


                            > > wepchnij ruch niemiecki na nasze drogi z ich kulturą jazdy i też się zaczn
                            > ie
                            > > masakra na drogach
                            >
                            > Co za porownanie. Czy ty myslisz, ze Niemcom jacys Marsjanie wybudowali w ciagu
                            jednej nocy?

                            a czy ty poważnie myślisz że ja tak myślę?


                            > > Nie jeżdżę często drogami lokalnymi w Niemczech i jak jechałem do Essen to
                            > nie
                            > > mijałem wiosek, na drodze nie było trkatorów itd itp
                            >
                            > Czlowieku drogi, Zaglebie Ruhry to nie cale Niemcy. Pojedz do Bawarii,
                            > Meklemburgii, Saksonii.. i zobaczysz nie tylko traktory.

                            nie rozumiem? i co w związku z tym? chodziło o to jak zapewne zrozumiałeś że
                            droga krajowa w Niemczech to autostrada która nie KOLIDUJE z ruchem lokalnym

                            > > pojedź sobie w Polsce z Warszawy do Szczecina i odpowiedz mi na pytanie cz
                            > y
                            > > wszystko jest tak samo?
                            >
                            > Co ma byc "tak samo"? Jest duzy ruch, tak jak w duzych metropoliach
                            niemieckich, tyle, ze o wiele bardziej chaotyczny.

                            proszę! otóż to! wreszcie powiedziałeś to co ja ciągle mówię...a dlaczego
                            chaotyczny? bo miesza się na drodze krajowej dziadka w maluchu z przyczepką
                            wiozącego świnię na targ, dzieci przebiegające przez drogii jak i ruch krajowy
                            czyli TIR-y i sporą część podróżujących służbowo...

                            >Cos tu nie tak, slkoro ta ciezko
                            > pracujaca nacja ma drogi najbardziej do du.. w calej Europie i nie tylko to.

                            właśnie...coś jest nie tak...że Polacy budowali najlepszej jakości drogi w Iraku
                            to pewnie tłumaczyć ci nie muszę...
                            chyba łapówkarstwo i brak odpowiedniego zarządzania się kłania i chory ustrój że
                            opłaca się wygrać przetarg na budowę i nic nie robić...

                            > Snij dalej. Nie chce mi sie juz powtrazac zaleznosci, ktora niemieccy drogwcy
                            > znaja juz od 20 lat.... wiecej drog = wiekszy ruch czyli na kilometrze drogi ni
                            > e zmienia sie NIC.
                            > Czy naprawde wierzysz w to, ze przecietny kilometr drogi w Niemczech jest mniej
                            >
                            > obciazony niz w Polsce? Powaznie?

                            nawet jakby był tak samo obciążony to zdecydowanie PRZEPUSTOWOŚĆ dróg niemieckich
                            jest większa...prawda?...jeśli jadę do Essen(spokojnie, nie tylko tam byłem) to
                            wjeżdżam na autostradę i dojeżdżam bezpośrednio zjazdem do wytyczonego miejsca
                            [zazwyczaj]...jeśli jadę z Bydgoszczy do Warszawy to jakbym nie wiem jak się
                            spieszył to zawsze trafię na korek w Łomiankach)...przepustowość kolego,
                            przepustowość

                            poza tym mówisz że więcej dróg to większy ruch..okiej ALE też sprawa którą tu
                            wszyscy poruszamy istotnie wpływająca na bezpieczeństwo...to
                            -wszyscy jadą w tym samym kierunku
                            -nie ma świateł
                            -różnice prędkości są mniejsze niż w Polsce
                            -nie ma skrzyżowań
                            -zjazdy i wjazdy tylko z prawej
                            -nie ma nawracania czy skręcania w lewo
                            iiii nie ma przemieszania ruchu lokalnego z krajowym...

                            chyba już się zrozumieliśmy więc możemy uznać dyskusję za zakończoną...nie muszę
                            być drogowcem z Niemiec by dojść do słusznego wniosku który oni także odkryli
                            ale ty nie byłeś łaskaw na niego zwrócić uwagi... i jeśli nawet zgodzę się z tobą
                            że natężenie wzrasta proporcjonalnie wraz z pojemnością dróg(choć moim zdaniem w
                            Polsce jest przeciążenie) to i tak drogi Niemieckie będąc bardziej przpustowymi
                            poradzą sobie z natężeniem samochodu na kilometr a nasze dziurawki w Posce NIE...

                            i dlatego też w Polsce jedynym powodem wypadków nie jest prędkość lecz
                            przekroczenie pojemności dróg i tygiel(czyli[tłumaczę co aktor miał na myśli]
                            wymieszanie ruchu lokalnego i krajowego)

                            pozdrawiam
                            p.s. miałeś odpowiedzieć w środę dlatego jeszcze nie wypisałem słów w których
                            moim zdaniem obraziłeś mnie równie dotkliwie jak ja ciebie
                            • lxlxl Re: bla bla bla 23.05.02, 14:03
                              Okay, rozciaga sie coraz bardziej ta nasza korespondencja. Trza ja skrocic.
                              Piszesz, ze Niemcy maja wiecej drog, wiecej autostrad, ze ich ruch lokalny nie
                              koliduje z krajowym itd... ja pisze znow, ze relacje na drogach pozostaja i tak
                              te same bo Niemcy jezdza po prostu wiecej.

                              Wczoraj wrocilem z weekendu u znajomych na polnocy Niemiec. 322 km w jedna
                              strone, z tego okolo 140 km autostrada. W sobote do nich potrzebowalem 8 godzin
                              i 10 minut. Z powrotem bylo juz lepiej: "tylko" 5,5 godziny. Tyle na
                              temat "przepustowosci, przepustowosci - kolego" czesci drog niemieckich,
                              zwlaszcza w krytycznych okresach jak ferie. W jednym z niewielkich miast, przez
                              ktore przejezdzalem po drodze stalem blisko 4 godziny w korku i to mimo, ze nie
                              bylo ciezarowek (weekend).

                              Wlacz radio niemieckie a nie bedzie dnia, godziny, kiedy nie slyszalbys
                              meldunkow o korkach, zarowno na drogach jak i autostradach. Liczba ofiar na
                              drogach to w bardzo malym stopniu kwestia "przepustowosci" a w pierwszej
                              kolejnosci kwestia najzwyklejszej kultury, poszanowania przepisow i zwyklego
                              rozsadku.

                              Ale jak w ty dyskutowac o rozsadku i kulturze, skoro 55-letni faceci
                              dowartosciowuja sie opowiesciami o 150 km/h przed wzniesiem, uwazaja sie przy
                              tym za "doswiadczonych kierowcow" i za grosz nawet nie widza jak strasznie sa
                              infantylni?

                              Kiedys ktorys polski prominent (nie pamietam kto) pochwalil sie; "jezdze szybko
                              ale ostroznie". To wlasnie oddaje bezmiar dramaturgii sytuacji obyczajowej w
                              naszym kraju. Zaden prominent na Zachodzie nie moglby sobie pozwolic na cos tak
                              durnego.
      • Gość: fryc Re: rowno czworkami szli do nieba.... IP: *.dip.t-dialin.net 06.09.02, 17:39
        Dlaczego nie wrocicie do ( Syrenki. Warszawy,Malucha ) wtedy niebedziecie mieli
        zadnych problemow.Pozdrowienia Hans
    • Gość: KajTan Troche szacunku... IP: *.nsm.pl / 192.168.170.* 16.05.02, 18:50
      NIE JESTESMY NA DRODZE SAMI

      nie oczekujmy, ze kazdy uzytkownik szosy bedzie jechal dokladnie tak, jak my
      tego chcemy. Nie powinnismy nigdy denerowac sie z powodu, ze ktos porusza sie
      wolniej, niz my, lub niz pozwalaja na to przepisy. Nie kazdy ma auto
      kilkuletnie.

      Po naszych drogach jeszcze dzielnie suna Warszawy, Syrenki, Skody Tudor,
      Trabanty, Ople Manty, Chevrolety, poczciwe Zuki i Nysy. 30-to i 40-letnie
      klasyki, ktore konstrukcyjnie nie przekraczaja setki, lub tez jest to ich
      maksymalna. Przekroczenie bariery 80 km/h w Wartburgu 1000 powodowalo
      drastyczny wzrost konsumpcyjny w baku. Kazde dodatkowe 5 km/h okupione bylo 1
      (jednym) litrem paliwa - czyli przyspieszenie do 100 km/h powodowalo wzorst
      wiru w baku o 4 litry !!!

      Wymaganie od innych szosowiczow jazdy "ekonomicznych" 110 - 120 jest realne w
      krajach bardziej zasobnych od naszych. Nalezy szanowac innych, wolniejszych
      szoferow, a nie poganiac przed soba klaksonem, swiatlami i pomrukiwanymi pod
      nosem slowami nie nadajacymi sie do druku.

      Jazda gablota ma nam dostarczac przyjemnosci, ma nas relaksowac. Wiekszosc
      znanych mi kierowcoow meczy sie za kolkiem, stale w napieciu, ciagle w
      natarciu... A to nie tak. Jazda 70-tka (wlasnie tak, a nie inaczej) pozwala
      obejrzec swiat w innym wymiarze, oszczedzi uszy i paliwo... Oczywiscie nie
      zwiedzam Polski przy srodku jezdni, wrecz przeciwnie, jak tylko moge zjezdzam
      na prawo i czerwonym kierunkiem daje znac, ze widze wyprzedzajacego i informuje
      go o czystej drodze. Przed wieksza gorka (o ktorej wiem), zjade na pobocze
      calkiem, przepuszcze szybsze wozy i potem zabieram sie za powolny podjazd...

      Oczywiscie nie kazdy potrafi wykazac wyzsza kulture i zaakceptowac obecnosc
      klasyka na drodze. Trudno. Sa ludzie, ktorzy pomimo uczeszczania do szkol,
      jakos sobie nie przyswoili umiejetnosci zdobywania wiedzy...

      Wyznaje zasade - jedz ile chcesz, ale rob to z glowa. Jelsi jade drastycznie
      wolniej od tlumu (dajmy na to pokonuje ostra gore przy 50-tce), staram sie
      ulatwic kazdemu pognanie do przodu. Szkoda tylko, ze kiedy bujne sie do tych
      Waszych 120-130, to malo kto spokojnie obserwuje, jak jakis klasyk wyprzedza
      jego wymuskane (lub nie) auto. Zaraz mnie wyprzedza ponownie i zwalnia.

      Z dwojga zlego, wole kierowca Kadetta, ktory spokojnie i rowno jedzie, niz
      mlodsze auto z ambitnym kierowca, ktory na widok czegos (w jego ocenie)
      gorszego, w obawie przed obnizeniem wartosci swojego ego, przestaje myslec i
      zdaje sie na niskie instynkty. Jest wtedy nieprzewidywalny, potrafi (aby dopiac
      swego) dokonac rzeczy idiotycznie glupich i nieprzemyslanych...

      Ale to juz temat na inny watek ;)

      pozdroowka dla wyrozumialych na szosie
      • Gość: Nina Re: Troche szacunku... IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 16.05.02, 20:04
        BRAWO!
      • Gość: frax Re: Troche szacunku... IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 16.05.02, 22:33
        Drogi KajTanie!
        Ja nie wymagam od nikogo w starszym samochodzie aby jechał 110-120km/h. Wiadomo
        są samochody, które muszą poruszać się wolniej. Np. klasyki, i chwała im za to
        bo ja na prawde je ubóstwiam. Poruszyłeś ważną kwestie: szacunku do innych
        użytkowników drogi. Chodzi mi o to żeby osoba, która może jechać tylko te 70
        km/h nie przeszkadzała tym, którzy chća podróżować te 100-120km/h. To też jest
        szacunek, czasem na prawde można pomóc tym wyprzedzającym usuwając się na
        pobocze (mówie o normalnym asfaltowym:) Nie mogę natomiast zrozumieć
        użytkowników samochodów dość mocnych, że jadą 70km/h i to środkiem utrudniając
        przy tym manewry innym!
        Pozdrawiam!
        • Gość: XXL Re: Troche szacunku... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 08:51
          barany warszawskie i inne takie------jak nie znacie kodeksu drogowego to
          przypierdolcien sie do swej starej a nie do ludzi którzy jadą jak im odpowiada.
          chcesz jechac baranie jednopasmówką 110-130 to jedz tylko nie wymagaj tego od
          innych.kodeks drogowy mówi wyraznie------a jazda 70 km/h droga poza terenem
          zabudowanym nie jest wykroczeniem.capie jechales kiedy droga np bielsko zywiec?
          albo inna tego typu droga powiatową?
          gdzie tam chcesz popierdalac 110?
          chyba ze sam jestes popierdolony.
          wydaje ci sie ze jestes zasada-sobieslaw?
          bublewicz tez tak myslal
          kierowcy od siedmiu bolesci
          a te krzyze i znicze przy drogach palncie jeden to co znacza?
          a pozatym sprobuj kiedy przejechac trase ktora stale jezdzisz na maxa i jak
          bozia i kodeks nakazuje
          i co??
          na 100 km ile mozna zyskac?
          15 minut
          i jednego czego wszystkim zycze to jak bedziecie sie rozpierdalac na
          pprzydroznych drzewach to sami--zadnej straty dla spoleczenstwa nie bedzie
          bez pozdrowien ćwoki
        • lxlxl Re: Troche szacunku... 17.05.02, 08:59
          Gość portalu: frax napisał(a):

          > Nie mogę natomiast zrozumieć
          > użytkowników samochodów dość mocnych, że jadą 70km/h i to środkiem utrudniając
          > przy tym manewry innym!

          Brawo Kajtan, wysmienity tekst. Nie rozumiem jednak dlaczego tylko wlasciciele
          oldtimerow mieliby miec prawo poruszania sie z szybkoscia 70 km/h a
          wlasciciele "dosc mocnych" samochodow musza koniecznie brac udzial w tych
          kretynskich wyscigach?

          Tego zupelnie nie rozumiem. Przeciez taki chlopiec jadacy swoje 120 km/h z
          mokrymi rekami na kierownicy musi miec kupe frajdy, jesli wlasnie wyprzedzi
          tego "dosc mocnego". Przeciez kogos jadacego 70 km/h jest duzo latwiej wyprzedzic
          niz kogos, kto jedzie 90 lub 100 km/h? Mam racje?

          Czy moze chodzi o urazona dume? Podobno nie tylko male dzieci nienawidza, jesli w
          widoczny sposob daje im sie wygrac....


          • Gość: frax Re: Troche szacunku... IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 17.05.02, 14:30
            lxlxl napisał(a):

            > Gość portalu: frax napisał(a):
            >
            > > Nie mogę natomiast zrozumieć
            > > użytkowników samochodów dość mocnych, że jadą 70km/h i to środkiem utrudni
            > ając
            > > przy tym manewry innym!
            >
            > Brawo Kajtan, wysmienity tekst. Nie rozumiem jednak dlaczego tylko wlasciciele
            > oldtimerow mieliby miec prawo poruszania sie z szybkoscia 70 km/h a
            > wlasciciele "dosc mocnych" samochodow musza koniecznie brac udzial w tych
            > kretynskich wyscigach?
            >
            Ja nie mam na myśli kretyńskich wyścigów! Chodziło mi o to że jeżeli ktoś
            jedzie 70km/h prowadząc choćby porsche to niech pomoże temu kto chce jechać
            110km/h i da się wyprzedzić. Trzymanie się środkowej linii nie jest przy tym
            pomocne. Ja nie chcę krytykować ludzi, którzy jeżdżą wolnie - mają takie prawo!
            Ale niech pomogą tym co chcą jechać troche szybcie!
            > Tego zupelnie nie rozumiem. Przeciez taki chlopiec jadacy swoje 120 km/h z
            > mokrymi rekami na kierownicy musi miec kupe frajdy, jesli wlasnie wyprzedzi
            > tego "dosc mocnego". Przeciez kogos jadacego 70 km/h jest duzo latwiej wyprzedz
            > ic
            > niz kogos, kto jedzie 90 lub 100 km/h? Mam racje?
            Masz racje że łatwiej wyprzedzić kierowce jadącego 70km/h pod warunkiem, że ten
            nie zaczyna przyśpieszać gdy ty chcesz go wyprzedzić lub nie edzie przy samej
            lini środkowej.
            >
            > Czy moze chodzi o urazona dume? Podobno nie tylko male dzieci nienawidza, jesli
            > w
            > widoczny sposob daje im sie wygrac....
            Uprzejmie chciałbym donieść, że moja duma nigdy nie jest urażona gdy ktoś mnie
            wyprzedzi! Nawet jeśli jest to cienias czy coś podobnego. Denerwuje się jednak
            gdy muszę hamować dość ostro żeby taki "rajdowiec" nie miał czołoego zderzenia!
            >
            >


            • lxlxl Re: Troche szacunku... 17.05.02, 15:56
              Okay, no to powiedzmy od razu, ze nie 70 km/h jest naganne (bo zarzut, ze to
              utrudnienie bo... za wolno to po prostu absurd) lecz ewidentne chamstwo czyli
              przyspieszanie wyprzedzanego. Ale przeciez to zupelnie inny temat. Caly ten
              watek kreci sie wokol "za wolnej jazdy". Tworcy tego watku nie pasuja nawet ci,
              ktorzy jada 80 tam gdzie wolno jechac 90. I to jest paranoja, zeby utyskiwac na
              ludzi, ktorzy jada ABSOLUTNIE przepisowo. przeciez to nie jest "obowiazkowe" 90
              km/h tylko wlasnie "maxymalne".

              To "ulatwianie" i zjezdzanie na pas awaryjny lub kraj jezdni to z mojego punktu
              widzenia niestety rowniez paranoja (choc nie takie chamstwo jak przyspieszanie
              tego, ktorego sie wyprzedza). Albo wyprzedzam albo nie. Dzieki tej
              upierdliwosci juz nie raz napatrzylem sie na mrozace krew w zylach sytuacje gdy
              akurat dwoch upierdliwie uprzejmych robi miejsce i ni stad ni z owad w jednym
              miejscu spotykaja sie 4 samochody na jednej szerokosci jezdni z calym sznurkiem
              samochodow z tylu.
              Niekiedy dojezdzam do auta jadacego jakies 100 km/h jadac wczesniej 110 lub 120
              i wcale nie mam zamiaru wyprzedzac bo te 100 tez mi starczaja. Ale nie! Bo ten
              upierdliwiec robi mi miejsce, niemal wjezdzajac do rowu i musze przyspieszyc co
              najmniej do 140, zeby go wyprzedzic....
              I po co to?

              Naprawde nie rozumiem z czym macie problem. Jesli przede mna pojawi sie ktos
              jadacy 80 km/h to po prostu jade za nim i czekam na okazje. Jesli nie ma okazji
              to jade tyle co on, slucham muzyki i w czym problem? Przeciez gdyby mi przyszlo
              za nim jechac tak nawet 40 km (!) to przeciez "strace" tylko 6 minut, gdybym
              zamiast tego jechal 100 i "az" 10 minut, gdybym jechal 120 - na tym odcinku 40
              km.

              • Gość: frax Re: Troche szacunku... IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 17.05.02, 17:01
                Zgadzam się z Tobą że tzw. upierdliwe ustępowanie miejsca jest naganne. Ale aby
                komuś coś ułatwić nie trzeba od razu uciekać jak przestraszony na pobocze.
                Czasem wystarczy choć trochę się przesunąc na prawo bądź zdjąć nogę z gazu.
                Zdaje sobie sprawe że jazda poboczem jest czasem wręcz bardzo niebezpieczna.
                Chodzi mi tu głównie o skrzyżowania na tzw. trasie, gdzie ludzie jadący
                poboczem powodują uże zagrożenie. Pomagać sobie też trzeba z głową. A co do
                jazdy z prędkością 80km/h, ja często jeżdżę z tą prędkością bo jeżeli ruch jest
                duży i wszyscy tyle jadą to ja nie widzę sensu wyprzedzania tych przede mną
                tylko po to żeby być w domu 2minuty wcześniej lub jechać 3 samochody wcześniej
                i powodować przy wyprzedzaniu bezsensownie ryzykowne sytuacje. Ale jeżeli jadę
                w ciągu dnia drogą o dobrych parametrach tachnicznych, z poboczami, małym
                ruchem i niewielką ilością lub prawie brakiem zakrętów to uważam że na 110-120
                km/h mogę sobie pozwolić i wyprzedzam jadących 80km/h którzy z reguły są
                uprzejmi i mi to ułatwiają.
                Pozdrawiam
                • lxlxl Re: Troche szacunku... 17.05.02, 17:11
                  ja zwalniam nie tylko jak mnie ktos wyprzedza ale tez jak widze, ze ktos
                  wyprzedza przede mna, w moim kierunku.

                  Mam na wzgledzie glownie swoje bezpieczenstwo i wole takiemu zejsc z drogi ale
                  obawiam sie, ze takie zachowanie nie "wychowa" lub zle wychowuje niektorych
                  gieroji. Byc moze taki ktos zbyt przyzwyczaji sie do rezerw, ktore o dziwo
                  jeszcze ma (nie wiedzac, ze ten inny zwalnia) i kiedys jednak mu nie starczy...

                  Ale musze przyznac, ze nie mam absolutnie ochoty na role nauczyciela.

                  Pozdrowienia
                  • Gość: frax Re: Troche szacunku... IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 17.05.02, 17:19
                    Ja też jak widze kogoś z przeciwka który zaczyna wyprzedzać na trzeciego to
                    zjeżdżam. "Nauczyciel" jest bardzo ryzykowną funkcją:) Po co mam stracić swoje
                    życie tylko dlatego, że jakiś ryzykant wyprzedzający się przeliczył lub
                    wyprzedzany przyspiesza? Jeżeli nie skasuje auta to moge zawsze stracić choćby
                    lusterko... a potem szukaj igły w stogu siana! Ja wychodze z założenia, że
                    podstawą na drodze jest zasada ograniczonego zaufania i zawsze trzeba się
                    spodziewać że współużytkownik drogi może wykonać manewr najgłupszy z głupich!
                    Nie mówie o tym żeby wpadać w paranoje, ale trzeba to mieć zawsze na względzie.
                    Pozdrawiam!
                    • vwdoka Re: Troche szacunku... 17.05.02, 17:34
                      Gość portalu: frax napisał(a):

                      > Ja też jak widze kogoś z przeciwka który zaczyna wyprzedzać na trzeciego to
                      > zjeżdżam. "Nauczyciel" jest bardzo ryzykowną funkcją:) Po co mam stracić swoje
                      > życie tylko dlatego, że jakiś ryzykant wyprzedzający się przeliczył lub
                      > wyprzedzany przyspiesza? Jeżeli nie skasuje auta to moge zawsze stracić choćby
                      > lusterko... a potem szukaj igły w stogu siana! Ja wychodze z założenia, że
                      > podstawą na drodze jest zasada ograniczonego zaufania i zawsze trzeba się
                      > spodziewać że współużytkownik drogi może wykonać manewr najgłupszy z głupich!
                      > Nie mówie o tym żeby wpadać w paranoje, ale trzeba to mieć zawsze na względzie.
                      > Pozdrawiam!
                      Witaj,
                      Ja najczęściej stosuję zasadę nieograniczonego braku zaufania. Co oznacza, iż
                      ZAWSZE ten drugi to debil i idiota do tego maniak szybkości jak Stanley. I
                      zostawiam maksymalny margines bezpieczeństwa....
                      Pozdrawiam,
                      vwdoka
              • Gość: noname Re: Troche szacunku... IP: 213.77.21.* 09.08.02, 15:34
                lxlxl napisał(a):

                > za nim jechac tak nawet 40 km (!) to przeciez "strace" tylko 6 minut, gdybym
                > zamiast tego jechal 100 i "az" 10 minut, gdybym jechal 120 - na tym odcinku
                40
                > km.
                >
                no i to jest wlasnie 100 minut na odcinku 400 km - a wtedy zaczyna robic
                roznice czy jedziesz 8 godzin czy 6... chyba ze masz duzo czaasu

                pozdry
            • Gość: Mike Re: Troche szacunku... IP: 195.136.95.* 30.08.02, 09:51
              Niech ludzie jezdza ile chca - to naprawde nie ma znaczenia, jezeli jezdza z
              odpowiednia kultura i nie utrudniaja wyprzedzania tym ,ktorzy chca jechac
              szybciej.
              W koncu na pobocze mozna czasem zjechac.

              Pozdrowienia dla wszystkich jezdzacych Warszawa-Lublin, ktorzy musza walczyc z
              nie ustepujacymi drogi TIRami ukrainskimi (polskimi zreszta tez ale rzadziej)!!!

    • maryszka Re: za wolna jazda 17.05.02, 09:37
      Gość portalu: Niknejm napisał(a):

      > I tu się mylisz. W czasie ostatniego długiego (majowego) weekendu Policja
      > ukarała mandatami wielu kierowców za zbyt wolną jazdę (tamującą ruch) na
      > zwykłych drogach (nie autostradach i ekspresach). Wypowiadał się o tym w TV
      > jakiś policjant

      To nie calkiem tak. W czasie tego ostatniego dlugiego (majowego) weekendu
      schlales sie jak swinia i prawdopodobnie nacpales (ale nie wiem czym) i siedzac
      przed swoim (zwyklym) telewizorem w samych tylko kalesonach doznales wielu
      pieknych halucynacji, w tym rowniez tej o "jakims" policjancie, ktory
      sie "wypowiadal".

      Nie moge wykluczyc, ze doszedl do tego jeszcze maly udar sloneczny...

      A tak swoja droge moglbys napisac co bierzesz. Moze dam sie skusic?
      • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 10:36
        maryszka napisał(a):

        > To nie calkiem tak. W czasie tego ostatniego dlugiego (majowego) weekendu
        > schlales sie jak swinia i prawdopodobnie nacpales (ale nie wiem czym) i siedzac
        > przed swoim (zwyklym) telewizorem w samych tylko kalesonach doznales wielu
        > pieknych halucynacji, w tym rowniez tej o "jakims" policjancie, ktory
        > sie "wypowiadal"
        > Nie moge wykluczyc, ze doszedl do tego jeszcze maly udar sloneczny...
        > A tak swoja droge moglbys napisac co bierzesz. Moze dam sie skusic?

        No comments.

        Pozdrawiam,
        Niknejm
    • lxlxl To jaka szybkosc by wam odpowiadala? 17.05.02, 12:36
      Gość portalu: średni napisał(a):

      > Wkurzaja mnie piraci ale równie wkurzający są wolnobrotowcy. Jedzie taki droga
      > szybkiego ruchu gdzie dozwolone jest 110 - on 80-90, zjeżdza na droge
      > jednojezniową gdzie dozwolone jest 90 - on 70-80.

      Gość portalu: a napisał(a):

      > Można , przy odrobinie dobrej woli jechać jednak równo mimo tirów.
      > "Ruskie tiry znacznie chętniej zjeżdżają na pobocze niż polskie , które często
      > próbują się ścigać z autami osobowymi jadącymi ponad 100km/h.
      > Ja mam w swoim aucie ok.70 koni i nie mam żadnego problemu z wyprzedzeniem tira
      > jadącego 90 czy 100 na godz.


      Troche sie w tym gubie.
      Z jednego tekstu wynika, ze na drodze, gdzie dozwolone jest 110
      km/h "przeszkadzaja" ci jadacy 90 km/h, tam gdzie wolno 90 przeszkadzaja jadacy
      80. TIR-y jadace 100 km/h tam gdzie wolno 90 tez sa za wolne i sa wyprzedzane....

      O jaka w ogole szybkosc chodzi i w jakim zakresie powiedzmy tam gdzie wolno
      jechac 110 i tam gdzie wolno 90???

      Nie chcialbym byc zawalidroga ale dotad nie wiem z jaka szybkoscia mam sie w
      ogole poruszac, zeby nikogo nie rozdraznic?

      • Gość: Pablo Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 17.05.02, 15:00
        Wracając do początku, jak ktos "grzeje" 80-90km/h tak jak Kadett to i tak jest
        nie źle i wbrew pozorom łatwo go łyknąć, zwłaszcza gdy gość "pójdzie na
        współpracę" i widząc że ktoś zaczyna go wyprzedzać odpuści nieco gazu (ja tak
        robię i też do tego namawiam - zresztą można póxniej zającowi na ogon usiąść :-
        )) ). Ostatnio wracałem z Poznania i przed Bydgoszczą w środku nocy zobaczyłem
        dwa czerwone punkciki, za chwilę naprawdę ostro hamowałem, bo babka darła równe
        40km/h (pusta droga poza miastem) jak ktoś mi powie że to jest prędkość
        bezpieczna to jest zwykłym palantem, za to powinien byc mandat większy niz za
        jazde ponad setkę. A, niestety ścigantów co to jak uda ci się go wyprzedzic
        nagle zwalniają i już im nie spieszno, niestety na drogach sporo
        • Gość: XXl Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 16:01
          baranku boży czy to tak trudno zrozumieć ze ktos moze jechac po drodze 40 50 a
          moze nawet 39 km/h?
          a moze przed momentem ruszyła ta pani lub przychmowała bo coś ją do tego
          skłoniło
          czy na polskich drogach juz nie mozna zaistniec z inną prędkością jak 110-150-
          180 barany mazowieckie
          jeszcze 5-10 lat temu popierdalaliście furmankami całe 10-15 km/h a teraz macie
          za złe że ktoś traktuje drogi publiczne do tego do czego zostały stworzonr----
          do przemieszczania się a nie do pokazywania swej buracko mazowiecko
          warsiawskiej wyzszosci
          cisnienie mi sie troche podniosło
          to już nie można zwolnić do 40 bo jakiś ćwok będzie urażony tym że mu się
          przeszkadza
          a parkowac?
          przy prędkosci 130 prosto do rowu byle nikomu nie przeszkadzac w płynnym ruchu?
          jak zwykle nie pozdrawiam ćwoków
          • Gość: szatan Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 16:15
            Gość portalu: XXl napisał(a):

            > 180 barany mazowieckie
            > jeszcze 5-10 lat temu popierdalaliście furmankami całe 10-15 km/h a teraz macie

            ciach!

            a nie do pokazywania swej buracko mazowiecko
            > warsiawskiej wyzszosci

            ciach!

            > cisnienie mi sie troche podniosło

            to widać

            > to już nie można zwolnić do 40 bo jakiś ćwok będzie urażony tym że mu się
            > przeszkadza

            ciach!

            > jak zwykle nie pozdrawiam ćwoków

            skąd tyle agresji i uprzedzenia?
            a tu taki błąd bo chyba Pablos jest akurat z Bydgoszczy :(

            jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
            też nie pozdrawiam

            • lxlxl Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? 17.05.02, 16:34
              Gość portalu: szatan napisał(a):

              > skąd tyle agresji i uprzedzenia?
              > a tu taki błąd bo chyba Pablos jest akurat z Bydgoszczy :(
              >
              > jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie
              > też nie pozdrawiam

              hej szatan, ty juz na temat "agresji" i "uprzedzen" nie rob prosze wykladow,
              okay? Troche konsekwencji...

              • Gość: szatan Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 16:52
                lxlxl napisał(a):

                > hej szatan, ty juz na temat "agresji" i "uprzedzen" nie rob prosze wykladow,
                > okay? Troche konsekwencji...

                jeśli porównujesz mój poziom zacietrzewinia z jego to znowu mnie obraziłeś
                |x|x| trochę konsekwencji bo sam nie jestes bez winy...

          • Gość: Pablo Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.nsm.pl / *.chelmnet.pl 17.05.02, 16:25
            żal mi ciebie chłopcze. Akurat jestem burakiem z Gdańska i jazda z prędkością
            40 na godzine w środku nocy na totalnym pustkowiu ( a przepraszam droga
            prowadzi przy lesie) na pewno zaskoczy każdego. Parkowała, ruszała, ciekawe a
            może się brendzlowała? Jak by chciała zjechać z drogi to musiałaby jechac
            Hammerem nie Astrą. Daję radę ślimakom w mieście, ale bez przesady!
            PS Nie pij więcej kawy i odstaw Amfę to cisnienie samo spadnie
            • lxlxl Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? 17.05.02, 16:38
              Gość portalu: Pablo napisał(a):

              > żal mi ciebie chłopcze. Akurat jestem burakiem z Gdańska i jazda z prędkością
              > 40 na godzine w środku nocy na totalnym pustkowiu ( a przepraszam droga
              > prowadzi przy lesie) na pewno zaskoczy każdego. Parkowała, ruszała, ciekawe a
              > może się brendzlowała? Jak by chciała zjechać z drogi to musiałaby jechac
              > Hammerem nie Astrą. Daję radę ślimakom w mieście, ale bez przesady!
              > PS Nie pij więcej kawy i odstaw Amfę to cisnienie samo spadnie


              A gdyby tamtedy szla kolumna harcerzy, stala sarna, lezal pijaczek (normalka na
              naszych drogach) lub kolda drewna, "zdechniety" samochod... itd. itd...?
              Zapewniam cie, ze kazdy(e) z nich byloby znacznie gorzej widoczne i... zblizalby
              sie w twoim kierunku znacznie szybciej níz ta babka uciekajaca oswietlonym
              samochodem przed toba 40 km/h.

              Jak nazwac kogos wychodzacego z zalozenia, ze droga, ktora sie noca porusza MUSI
              byc po prostu ABSOLUTNIE wolna?
            • Gość: XXL Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 16:57
              Gość portalu: Pablo napisał(a):

              > żal mi ciebie chłopcze. Akurat jestem burakiem z Gdańska i jazda z prędkością
              > 40 na godzine w środku nocy na totalnym pustkowiu ( a przepraszam droga
              > prowadzi przy lesie) na pewno zaskoczy każdego. Parkowała, ruszała, ciekawe a
              > może się brendzlowała? Jak by chciała zjechać z drogi to musiałaby jechac
              > Hammerem nie Astrą. Daję radę ślimakom w mieście, ale bez przesady!
              > PS Nie pij więcej kawy i odstaw Amfę to cisnienie samo spadnie

              a gOwno cię obchodzi co robiła
              mogła się brandzlować
              nikomu krzywdy chyba nie zrobiła
              a ty kto ze cię to interesuje
              ale zapomniałem
              moze masz na imię sławomir
              a tata nosi takie fajne wąsy
              tak

              z drogi śledzie bo gdański burak jedzie
              pomroczność jasna
              tiaa
              to wszystko mówi za siebie
              bez pozdrowień dla ćwoka z gdańska
              • Gość: frax Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 17.05.02, 17:06
                Drogi XXL
                Jeżeli na drodze zachowujesz się tak kulturalnie jak na tym forum, to zapewniam
                cię że nie chcę spotkać twojej osoby jadącej czymkolwiek i z jakąkolwiek
                prędkością gdziekolwiek się pojawie. To jest próba konstruktywnej rozmowy na
                jakiś temat, z której może ktoś coś wyciągnie dla siebie a nie obrażanie się na
                wzajem dlatego tylko że ktoś jest z tej a nie innej części Polski!
                • Gość: Niknejm Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 17:11
                  Gość portalu: frax napisał(a):

                  > Drogi XXL
                  > Jeżeli na drodze zachowujesz się tak kulturalnie jak na tym forum, to zapewniam
                  > cię że nie chcę spotkać twojej osoby jadącej czymkolwiek i z jakąkolwiek
                  > prędkością gdziekolwiek się pojawie. To jest próba konstruktywnej rozmowy na
                  > jakiś temat, z której może ktoś coś wyciągnie dla siebie a nie obrażanie się na
                  > wzajem dlatego tylko że ktoś jest z tej a nie innej części Polski!

                  Poczekaj, ostatni post XXL wyglądał jak niezły rap... Artystom można wiele
                  wybaczyć ;-))

                  Pozdrawiam,
                  Niknejm
                • Gość: XXL Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 18:27
                  Gość portalu: frax napisał(a):

                  > Drogi XXL
                  > Jeżeli na drodze zachowujesz się tak kulturalnie jak na tym forum, to zapewniam
                  >
                  > cię że nie chcę spotkać twojej osoby jadącej czymkolwiek i z jakąkolwiek
                  > prędkością gdziekolwiek się pojawie. To jest próba konstruktywnej rozmowy na
                  > jakiś temat, z której może ktoś coś wyciągnie dla siebie a nie obrażanie się na
                  >
                  > wzajem dlatego tylko że ktoś jest z tej a nie innej części Polski!

                  na drodze zachowuje sie tak by nikogo nie zabić i nie zapłacic
                  tzn uwazam ze na polskich drogach nalezy przynajmniej przestrzegac ograniczen
                  szybkosci by się nawzajem nie powyrzynac
                  natomiast wkurwia mnie podejscie----jadę ja to droga ma być pusta
                  bo co?
                  bo wiozę olłejsy lub inne sznikersy
                  byznesmeny najczęściej warsiawskie
                  w dupie mam wasze osądy bo i tak rację mają ci co dojeżdżają do celu
                  a kultura to pojęcie względne.można być ęą a być w zyciu a na drodze największą
                  świnią.
                  gładkie słówka nie ukryją chamstwa,znieczulicy,złodziejstwa czy innych "kurestw"
                  i jaka konstruktywna rozmowa?
                  o czym
                  o tym że na drodze każdy kto przestrzega kodeks drogowy ma sie wstydzić?
                  kajać?
                  jeżdzić po rowach ?
                  bo co?
                  bo tobie się tak podoba?
                  bez pozdrowien tym ćwokom co dalej nie kumają o co mi chodzi
                  • Gość: Niknejm Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 19:08
                    Gość portalu: XXL napisał(a):

                    > natomiast wkurwia mnie podejscie----
                    > w dupie mam wasze osądy
                    > gładkie słówka nie ukryją chamstwa,znieczulicy,złodziejstwa czy innych "kurestw
                    > "

                    A Twoje słówka, powiedzmy, "nieuczesane"? Czego mają dowieść, lub co mają ukryć?
                    Pytanie retoryczne.

                    > a kultura to pojęcie względne.

                    Oj tak. Jak widać, tak. :-(

                    Z mojej strony EOT. Ja tak dyskutował nie będę. "Ekspresja wypowiedzi" jest, moim
                    zdaniem, przesadna.

                    Pozdrawiam ludzi, którym wzroku nie przesłania mgła szału, którzy potrafią
                    dyskutować bez obrzucania się obelgami,
                    Niknejm
                    • Gość: XXL Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 19:45
                      Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                      > Gość portalu: XXL napisał(a):
                      >
                      > > natomiast wkurwia mnie podejscie----
                      > > w dupie mam wasze osądy
                      > > gładkie słówka nie ukryją chamstwa,znieczulicy,złodziejstwa czy innych "ku
                      > restw
                      > > "
                      >
                      > A Twoje słówka, powiedzmy, "nieuczesane"? Czego mają dowieść, lub co mają ukryć
                      > ?
                      > Pytanie retoryczne.
                      >
                      > > a kultura to pojęcie względne.
                      >
                      > Oj tak. Jak widać, tak. :-(
                      >
                      > Z mojej strony EOT. Ja tak dyskutował nie będę. "Ekspresja wypowiedzi" jest, mo
                      > im
                      > zdaniem, przesadna.
                      >
                      > Pozdrawiam ludzi, którym wzroku nie przesłania mgła szału, którzy potrafią
                      > dyskutować bez obrzucania się obelgami,
                      > Niknejm

                      słowka ci nie odpowiadają
                      a znasz kogoś komu zabili bliską osobę na drodze?
                      a ja znam
                      i w dupie mam twoje uczesane myśli
                      droga Wisła--Skoczów
                      Ładny uczesany kulturalny palant zabija matkę 3 dzieci bo śmiała jechać tą drogą
                      co on
                      tylko ta różnica szybkosci
                      gdybe jechała jak on 150-180 to by żyła
                      jechała tylko 60
                      tak jak zawsze
                      skórwysyństwo jest skórwysyństwem
                      nie wazne jak się nazywa jak wygląda i jak się wyraza
                      tv nie oglądasz?
                      skórwysyństwo rozpycha się wszędzie
                      na drogach tez

                      szkoda mojej gadki
                      zabijajcie sie dalej na drogach
                      byle sami
                      ĆWOKI- JAK ZAWSZE BEZ POZDROWIEŃ


                      • Gość: Niknejm Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: 5.1R2D* / *.pg.com 17.05.02, 20:06
                        Gość portalu: XXL napisał(a):

                        > a znasz kogoś komu zabili bliską osobę na drodze?

                        Owszem. Mój przyjaciel zginął, o czym kiedyś na tym Forum pisałem.

                        > a ja znam

                        No to bohater jesteś. Naprawdę.

                        > skórwysyństwo jest skórwysyństwem

                        A może dać Ci link na jakiś podręczny słownik języka polskiego? Przydałby się...

                        > ĆWOKI- JAK ZAWSZE BEZ POZDROWIEŃ

                        Wyraz "ćwok" jest wyrazem bliskoznacznym w stosunku do wyrazu "głupek".
                        A jak nazwać kogoś, kto nie umie posługiwać się językiem polskim? Ma problemy z
                        ortografią i odmianą wyrazów i, co najważniejsze, nie dopuszcza do siebie w tym
                        względzie żadnej krytyki? Znowu - pytanie retoryczne.
                        Wybacz, ale to już naprawdę ostatnia moja odpowiedź na Twoje bluzgi... Wróć do
                        podstawówki (o ile ją już skończyłeś, co nie jest pewne), naucz się formułować
                        myśli i dyskutować. Bo póki co pokazujesz wszystkim niesamowitą wiarę we własną
                        nieomylność, arogancję, a jednocześnie brak elementarnych umiejętności dyskusji,
                        w tym umiejętności poprawnego formułowania zdań... Przykre, ale prawdziwe...

                        Niknejm

                        • Gość: XXL Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 17.05.02, 20:21
                          Gość portalu: Niknejm napisał(a):

                          > Gość portalu: XXL napisał(a):
                          >
                          > > a znasz kogoś komu zabili bliską osobę na drodze?
                          >
                          > Owszem. Mój przyjaciel zginął, o czym kiedyś na tym Forum pisałem.
                          >
                          > > a ja znam
                          >
                          > No to bohater jesteś. Naprawdę.
                          >
                          > > skórwysyństwo jest skórwysyństwem
                          >
                          > A może dać Ci link na jakiś podręczny słownik języka polskiego? Przydałby się..
                          > .
                          >
                          > > ĆWOKI- JAK ZAWSZE BEZ POZDROWIEŃ
                          >
                          > Wyraz "ćwok" jest wyrazem bliskoznacznym w stosunku do wyrazu "głupek".
                          > A jak nazwać kogoś, kto nie umie posługiwać się językiem polskim? Ma problemy z
                          >
                          > ortografią i odmianą wyrazów i, co najważniejsze, nie dopuszcza do siebie w tym
                          >
                          > względzie żadnej krytyki? Znowu - pytanie retoryczne.
                          > Wybacz, ale to już naprawdę ostatnia moja odpowiedź na Twoje bluzgi... Wróć do
                          > podstawówki (o ile ją już skończyłeś, co nie jest pewne), naucz się formułować
                          > myśli i dyskutować. Bo póki co pokazujesz wszystkim niesamowitą wiarę we własną
                          >
                          > nieomylność, arogancję, a jednocześnie brak elementarnych umiejętności dyskusji
                          > ,
                          > w tym umiejętności poprawnego formułowania zdań... Przykre, ale prawdziwe...
                          >
                          > Niknejm
                          >

                          ćwoku w sieci kazdy pisze jak chce byle kazdy rozumial
                          ale takiemu debilowi jak ty nie bede tego tlumaczyl
                          paniatno
                          polonista sie kurwa tu znalazl
                          dyskutujemy tu o bezpieczenstwie na drogach czy o ortografii jelopie jeden
                          zadnej odpowiedzi na temat
                          moze ty niknejm czy jak cie tam zwia przedkladasz warsiawska kultóre nad uczucia
                          ludzi pokrzywdzonych przez takich lub podobych do ciebie
                          mnie to po prostu wkorwia
                          i teraz bys dostal po prosty w ryj
                          kurwa co za kraj

                          • Gość: szatan O NAS...cała prawda IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 17.05.02, 22:28
                            tak XXL, zdemaskowałeś nas i całe to forum...jesteśmy internetową sektą
                            która pod przykrywką rozmów o motoryzacji dokonuje rytualnych masakr na drodze

                            polecam wątek "zwolnij i pomyśl" gdzie prezentowane są nasze dokonania

                            nie zaprzeczam, Niknejm jest naszym góru i z nie skrywaną dumą donoszę że jest
                            sprawcą największej ilości śmierci

                            ja pnę się w hierarchii naszego ugrupowania i zaliczam jak największa ilość
                            zbrodni na drodze...mamy także konkurencję kto więcej mandatów dostanie
                            i wtedy zwycięzca dostaje składkę od całej grupy zwaną nagrodą...

                            każdy z nas ma także na konsoli taką tabliczkę jak piloci podczas wojny gdzie
                            robi skreślenia na okazję potrącenia pieszych, matek z dziećmi, kobiet w ciąży,
                            staruszek...potrącenia samochodów... wtajemniczeni wykupują specjalne rury
                            dzięki którym samochód sie mniej psuje i mogą efektywniej działać na rzecz
                            naszej organizacji...

                            pomysł na sektę wziął się z gier komputerowych a szczególnie od klasyku
                            Carmagedon...

                            spieszę donieść że sponsoruje nas PZU które czasem kieruje nas na specjalne
                            misje więc nie zdziw się kiedy po nie opłaceniu ubezpieczenia spłaszczy twoje
                            jeździdło jakiś Hammer

                            jesteśmy otwarci na różne propozycje i z chęcią przyjmujemy "młodych"
                            młody- kierowca z dowolnym starzem znudzony życiem, szukający wrażeń w
                            ekstremalnych zachowaniach na drodze i totalnym schamieniu...
                            młody by zostać członkiem musi wykazać się w tzw. otrzęsinach

                            otrzęsiny zazwyczaj polegają na przejechaniu bezdomnego o którego nikt nie
                            będzie się pytał

                            najwięcej członków sekty przypada na Polskę centralną ale jest też wielu
                            skupiających się w większych miastach naszego kraju

                            weterani ukrywają się za granicą...tudzież przechodzą resocjalizację

                            to jak? wchodzisz?
                            • Gość: Marek Re: O NAS...cała prawda IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 17.05.02, 22:39
                              Nikejm gora?!?!??! Ja juz trzech pieszych przejechalem! Powaznie - najpierw
                              jeden mu wpadl do samochodu (pisalem kiedys o tym), a potem dwoch wzialem pod
                              podwozie (chyba tez pisalem). Czy ktorys z forumowiczow moze sie pochwalic
                              wiekszym dorobkiem? Nie sadze...
                              • Gość: szatan Re: O NAS...cała prawda IP: *.acn.pl / 10.133.131.* 20.05.02, 14:00
                                Gość portalu: Marek napisał(a):

                                > Nikejm gora?!?!??! Ja juz trzech pieszych przejechalem! Powaznie - najpierw
                                > jeden mu wpadl do samochodu (pisalem kiedys o tym), a potem dwoch wzialem pod
                                > podwozie (chyba tez pisalem). Czy ktorys z forumowiczow moze sie pochwalic
                                > wiekszym dorobkiem? Nie sadze...


                                Marku, chyba zapomniałeś że przez te trzy osoby to właśnie w USA wylądowałeś
                                kiedy to policję już miałeś na karku nasza organizacja wydelegowała cię specjalną
                                przesylką w pudle do Miami, a że trafiłeś do Atlanty...

                                Niknejm jakoś po każdym potrąceniu zwiewa równo swoim bolidem i jeszcze nie dał
                                się złapać...chyba słusznie jest naszym góru.

                                pozdrawiam


                                • Gość: Niknejm ;-)))))) (n/t) IP: 5.1R2D* / *.pg.com 23.05.02, 13:23
                              • lxlxl Re: O NAS...cała prawda 23.05.02, 14:05
                                Marek, moze powinienes kupic sobie okulary?
                                • Gość: Niknejm Re: O NAS...cała prawda IP: 5.1R2D* / *.pg.com 23.05.02, 14:45
                                  lxlxl napisał(a):

                                  > Marek, moze powinienes kupic sobie okulary?

                                  Też tak sądzę. Słaby, jak dotąd dorobek 'punktowy'...

                                  Pozdrawiam,

                                  Guru-Niknejm

                                  ;-)))

                                  • Gość: Marek Re: O NAS...cała prawda IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 23.05.02, 14:48
                                    Wg. mojej zony sa 3 poziomy niedopasowania moich okularow:
                                    1) Podobaja mi sie ladne dziewczyny
                                    2) Podobaja mi sie wszystkie dzewczyny
                                    3) Podobaja mi sie wszystkie dzewczyny + faceci z dlugimi wlosami
                          • Gość: Dubbing Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: *.tlsa.pl 10.09.02, 12:53
                            > ćwoku w sieci kazdy pisze jak chce byle kazdy rozumial
                            > ale takiemu debilowi jak ty nie bede tego tlumaczyl
                            > paniatno
                            > polonista sie kurwa tu znalazl
                            > dyskutujemy

                            Ty dyskutujesz??!!??!!??!!

                            tu o bezpieczenstwie na drogach czy o ortografii jelopie jeden
                            > zadnej odpowiedzi na temat
                            > moze ty niknejm czy jak cie tam zwia przedkladasz warsiawska kultóre nad
                            uczuci
                            > a
                            > ludzi pokrzywdzonych przez takich lub podobych do ciebie
                            > mnie to po prostu wkorwia
                            > i teraz bys dostal po prosty w ryj
                            > kurwa co za kraj
                            >

                            Czytam sobie i czytam i choćbym chciał się z Tobą zgodzić XXL, to nie będę "po
                            stronie" kogoś tak formułującego wypowiedzi. Prawda (racja, czy jak to
                            nazwiesz) leży jak zwykle w okolicach środka, moim zdaniem ciut
                            bliżej "wolnoobrotowców", ale chamstwem wypowiedzi nikogo nie przekonasz.
                            Naucz się dyskutować nie obrażając - chyba stać Cię na to......
                            A jeśli chodzi o "i teraz bys dostal po prosty w ryj" to na własną prośbę
                            narobiłeś sobie wrogów i po tym jednym "w ryj" zadeptał by Cię tłum.
                            Czy o to Ci chodziło?
                            Czy taki koniec "dyskusji" by Cię staysfakcjonował?
                            Czy to by uratowało choć jedną ofiarę wypadku?
                            Zastanów się nad sobą.

                            Pozdrawiam wszystkich.
                  • Gość: Janek Re: To jaka szybkosc ... (troche dlugie) IP: 217.153.77.* 05.07.02, 16:51

                    > i tak rację mają ci co dojeżdżają do celu

                    Bardzo madre jest to, co napisales. Kazdy ma swoj rozum, jazda na trasie to nie
                    jest zabawa ani gra komputerowa. Trzeba jechac aby dojechac i zeby nikt nie
                    ucierpial. "Nie zabijaj i nie daj sie zabic". Jak ktos jedzie 40 km/h w nocy w
                    trasie, to jak jedzie bez swiatel, to mozna to nazwac pechem. Natomiast jak ma
                    swiatla albo jest to dzien, to psi obowiazek kierowcy jest zauwazyc i odpowiednio
                    sie zachowac. Jak jest ograniczenie do 90, to NIE ZNACZY, ze wszyscy maja jechac
                    90. Komu z tych, co maja dobre wozki (ja mam 68KM Felicia - auto dla DZIADKOW
                    podobno), przeszkadza koles jadacy 40-80 km/h? Mnie nie przeszkadza. Jakis
                    problem z wyprzedzeniem? Poczekasz 5 sek, moze 1 min, moze 5, ale chyba redukcja
                    na 3/4 i rura to nie jest problem. Nie trzeba ryzykowac, wyprzedzac na trzeciego
                    itd. Wiadomo, ze facet jest facetem i pedal gazu/predkosc rajcuje. Ja tez
                    popelnilem kilka bledow jak kazdy, na szczescie mam czyste konto. Na drodze z
                    szerokim poboczem (okolice Bialobrzegow) tam, gdzie wyprzedzanie na trzeciego to
                    normalka (pod gorke na podwojnej ciaglej a jakze, rowniez), ja tego nie robie,
                    wole czekac. Raz mialem przypadek wyprzedzalem UNO, facet zaczal sie ze mna
                    scigac. Niedaleko skrzyzowanie cos tam jechalo, decyzja (ZLA!), pokaze gosciowi z
                    UNO, gdzie raki zimuja, tamten z przeciwka zjedzie, na trzeciego sie zmieszcze.
                    Facet z przeciwka dojechal do srodka jezdni, migacz, SKRECA W LEWO! Zdazylem, ale
                    to byly metry. Facet z UNO byl zlosliwy, ale ja POWINIENEM odpuscic z
                    wyprzedzaniem. Kierowco, testosteron i ulanskie geny odloz na bok na czas jazdy
                    (mowie to rowniez do siebie samego).
                    Ile zaoszczedzilem na czasie - 1/2 minuty? albo i zero, ile ryzykowalem: zycie
                    swoje, zony i innych. Naprawde, NIE WARTO. A przedstawiciele handlowi w
                    asterkach? Niech sobie tna 150 na podwojnej ciaglej, do czasu, przyjdzie na nich
                    czas, predzej czy pozniej, tyle ze kogos przy okazji moga zabic. Oczywiscie
                    policja lapie tylko tych, ktorych rejestracja nie zaczyna sie na "W".
                    Polskie drogi sa tragiczne, to wie kazdy. Zycze sobie i innym, aby wsiadajac do
                    pojazdu, nie zapominac, ze najwazniejsze jest to, aby dojechac i nie uszkodzic
                    innych. Zycie mamy tylko jedno i trzeba sie nim cieszyc.

                    Pozdrawiam
                    Janek
            • Gość: noname Re: To jaka szybkosc by wam odpowiadala? IP: 213.77.21.* 09.08.02, 16:00
              Pablo - sorki a ile grzales ze ci auto jadace 40 km/h tak nagle wyroslo ??? -
              140, 150 - to znaczy ze o swoje zdrowie nie dbasz - wiec nie zawlaj ze to ci
              co wolno to od razu niebezpiecznie
              policz sobie jakbys jechal 90 ile by czasu zajelo by ci dojechanie do samochodu
              jadacego 40 ???
      • Gość: Marek Z predkoscia swiatla IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 17.05.02, 17:38
        Nikt wtedy nie bedzie narzekal a ty sie starzec nie bedziesz. Same zalety...
        • kropka. Re: Z predkoscia swiatla 17.05.02, 21:59
          popieram. przy takiej predkości zmarszczki sie same prasują. Dodatkowa
          oszczędność na kosmetyczce.
          pozdrawiam
          • Gość: Marek Re: Z predkoscia swiatla IP: *.atlanta-41-42rs.ga.dial-access.att.net 17.05.02, 22:37
            Niezbyt duze przekroczenie predkosci swiatla pozwoliloby trwale usunac
            wszelkie zmarszczki...
            • Gość: XXL sobota---biura zmknięte? IP: *.bielsko.dialog.net.pl 18.05.02, 17:00
              • Gość: frax Re: sobota---biura zmknięte? IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 18.05.02, 19:06
                A po co mi biuro żeby przeglądać to forum. Mi wystarczy komputer z dostępem do
                internetu.
    • Gość: dolowlad szybko IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 25.06.02, 09:26
      trzeba jechać jak najszybciej
      Trzeba mieć skure fure i komure
      szybką 160 po mieście to jest przecież mało
      Ja jechałem 180 po mieście
      a na drodze 220
      Więcej muj porsze nie wyciągnąłó
    • Gość: tt Re: za wolna jazda IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 02.07.02, 12:40
      ...najgorsze jest to, że większość "przepisowych kierowców" jeździ lewym pasem,
      manifestując wręcz przestrzeganie ograniczeń prędkości i starają
      się "wychowywać" chcących jechać szybciej. Ci sami pseudo-nauczyciele
      zapominają jednak, że w Polsce jest ruch prawostronny, a nieuzasadniona jazda
      lewym pasem, jeśli prawy jest wolny, jest (choć konia z rzędem temu, co zna
      taki przypadek) karanym wykroczeniem. Wystarczy zobaczyć jak jeździ się na
      zachodzie (choć tam też spotyka się "linksfahrer'ów"),np. w Niemczech można
      nawet dostać mandat za snucie się lewym pasem. Tak naprawdę powolna jazda lewym
      pasem stwarza więcej zagrożeń niż myśli taki kierowca, przede wszystkim zakłóca
      płynność ruchu i zmusza do wymijania go z prawej strony (niedozwolone na
      dwupasmowych drogach poza miastem). Dobra rada: jeździć LEWYM pasem, nawet,
      jeśli jedziemy z maksymalną dozwoloną prędkością, a wychowywanie jadącyh
      szybciej zostawmy lepiej policji...
      • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 5.3R1D* / *.pg.com 02.07.02, 13:02
        Gość portalu: tt napisał(a):

        > Dobra rada: jeździć LEWYM pasem, nawet,
        > jeśli jedziemy z maksymalną dozwoloną prędkością, a wychowywanie jadącyh
        > szybciej zostawmy lepiej policji...

        Chyba PRAWYM? ;-))

        Pozdrawiam,
        Niknejm

        • vwdoka Re: za wolna jazda 03.07.02, 15:11
          On pisał chyba o sobie... ;-P
          vwdoka
        • Gość: tt Re: za wolna jazda IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.07.02, 12:50
          ..masz rację PRAWYM, sorry za pomyłkę!!!
          • Gość: Xiv Re: za wolna jazda IP: 62.189.123.* 05.07.02, 14:04

            fatalnie ja ciągnę się lewym pasem ;-)

            Xiv
      • vwdoka Re: za wolna jazda 03.07.02, 15:12
        Tu masz zasadniczo rację...
        vwdoka
    • Gość: Petter Re: za wolna jazda IP: 195.94.209.* 05.07.02, 13:10
      średni - ale 110 czy 90 to są prędkości DOZWOLONE a nie NAKAZANE. tych
      prędkości nie można przekraczać, co nie jest jednoznaczne z zakazem jazdy z
      mniejszą prędkością. gdyby na drodze o dopuszczalnej prędkości 110 ktoś jechał
      60, czy nawet 70, to można mówić że utrudnia ruch. ale jeśli ktoś jedzie 90
      przy dozwolonej 110, czy 70 przy 90 to po prostu się czepiasz.
      • Gość: Bori Re: za wolna jazda IP: *.erispartner.pl / 10.48.13.* 05.07.02, 15:48
        Zejdz na ziemie. Wiekszosc jezdzi +20 w stosunku od obowiazujacego
        ograniczenia. Ja czesto jezdze +40 i sie trafia slimak -20 to nie dziw sie ze
        wkurza. 3 pasy i na kazdym po 50 horror... ze nie wspomne ze do tych 50 km/h to
        mija minuta zamin sie rozpedza, szkoda im na benzyne wrr. Co innego PRZEPISY co
        innego PRAKTYKA.



        • Gość: Nb Re: za wolna jazda IP: *.acn.waw.pl 06.07.02, 10:57
          Sądy i Policja kierują się przepisami a nie praktyką... I tego nikt nie zmieni
    • Gość: agulha Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 07.07.02, 13:15
      Cześć. Wita kierowca "malucha". Zapomnieliście chyba o tym, że są samochody, z
      mocy prawa dopuszczone do jazdy po tych samych drogach, którymi Wy jeździcie, a
      które a. nie rozwijają w ogóle prędkości, które Was satysfakcjonują (mój w
      porywach do 115) b. nie zachowują się tak stabilnie i bezpiecznie przy
      najwyższych osiąganych prędkościach. Gorsze: światła [w nocy], hamulce, gorzej
      trzyma się drogi. Maluchem na drodze "na wygwizdowie", czyli bez drzew itd. po
      bokach, jadącym 100 km/h, przy wietrze (nawet niezbyt silnym) telepie tak, że
      lepiej zwolnić.
      Oczywiście rozumiem uczucia typu "o kurka, że tez akurat ten żółw musiał mi się
      trafić". Mruczę to samo, kiedy wyląduję za "Żukiem", powolną ciężarówką czy
      dziadkiem w dużym fiacie, co wiezie żonę do kościoła w niedzielę. Ale należy to
      niestety zaliczyć do kategorii takich samych zdarzeń, jak to, że pada deszcz
      czy słońce w oczy świeci.
      Żadne z Was nie bierze pod uwagę, że jadący przed Wami pojazd może mieć
      problemy techniczne (tak, samochód wyruszając w trasę musi być sprawny, ale
      czasem coś zacznie nawalać po drodze). Są uszkodzenia obligujące do przerwania
      jazdy i wezwania pomocy drogowej, ale, zwłaszcza przy cenach (zbójeckich),
      czasem lepiej dojechać choćby do najbliższego warsztatu.
      Również kierowca może różnie się czuć. Może go np. boleć głowa. Ma ktoś z Was
      migreny? Nie zawsze można po prostu stanąć na poboczu i czekać, aż przejdzie.
      Jeśli ktoś źle się czuje, niech lepiej jedzie tak, żeby na czas wyhamował mimo
      chwilowo zwolnionej szybkości reakcji.
      Poza tym, mimo że sama też uważam, że 90 km/h na drodze to mało, jest to nadal
      maksymalna dopuszczalna prędkość na większości naszych dróg i tutaj pretensje
      nie do kierowców jadących zgodnie z prawem, tylko do ustawodawcy. No i znana
      też jest jakość polskich dróg i fakt, że przechodzą przez nieprawdopodobną
      ilość miast, miasteczek i wsi.
      Przyśpieszanie przy wyprzedzaniu (wyprzedzanego) jest ewidentnym wykroczeniem
      ujętym w Kodeksie, podobnie jak pilna jazda przy środkowym pasie. Kryminałem
      jest to, co robią niektóre ciężarówki - ustępowanie na prawo, kiedy z
      naprzeciwka jedzie coś, i zjeżdżanie na lewo, kiedy droga wolna. Nie mówmy o
      moralności i sumieniu, ale ich głupota jest porażająca, przecież w razie
      zderzenia wyprzedzającego i tego z przeciwka taki dupek też może ucierpieć...
      Niektórzy z Was są zapewne tymi, którzy w nocy na nieoświetlonej trasie z 1
      pasem w każdą stronę świecą na kierowcę malucha, żeby zjechał na pobocze, nawet
      jak jest linia ciągła, a co kilometr na poboczu rower pijaka do domu prowadzi.
      Z całego serca Wam radzę: GÓRĄ, górą mnie wtedy wyprzedzajcie.
      W dzień na dobrej trasie z poboczem oddzielonym linią przerywaną chętnie
      zjeżdżam na prawo. Po co sobie robić na złość?
    • Gość: Andre WOLNA JAZDA - PRZYCZYNĄ WYPADKÓW ! IP: *.ernet.net.pl 09.07.02, 00:17
      Wbrew policyjnym twierdzeniom o nadmiernej prędkości jako przyczynie wypadków
      to właśnie "zawalidrogi" i "spacerowicze" sa ich sprawcami. Oni nigdy nie
      patrzą do lusterek. To im się wydaje, że wszyscy jadą (śpią ) w ich tempie. To
      oni mają największe pretensje, że się ich wyprzedza. Wreszcie TO WŁAŚNIE ONI
      ZMUSZAJĄ INNYCH DO CIĄGŁYCH MANEWRÓW WYPRZEDZANIA.
      • Gość: KajTan Wolna jazda - ale z glowa IP: *.tpnet.pl / *.nsm.pl 10.07.02, 21:15
        Proponuje przeczytac wszystkie posty napisane w tym watku. Niestety na Twoje
        stwierdzenie polecam post zawarty kilkadziesiat linijek wyzej.

        Tytul "Troche Szacunku".

        Tam wlasnie mozesz sie dowiedziec, jak mozna jechac wolno, uprzejmie i
        bezpiecznie. Nie lubie trywializowania sprawy stwierdzeniem, ze kazdy jadacy
        wolno nie patrzy w lusterka. Owszem, nie ucza tego na kursach, ale jest to
        bodaj jedna z wazniejszych rzeczy podczas jazdy.

        Dlatego moj klasyk ma 2 panoramiczne lusterka zewnetrzne i 1 wewnetrzne. Lubie
        wi(e)dziec, co dzieje sie za mna i kiedy komus drogi ustapic.

        Czego i Wam zycze - spokoju i zrozumienia dla wolniejszych uzytkownikoow szos -
        POZWOLCIE NAM SPOKOJNIE DOJECHAC DO CELU - nasze gablotki szybciej nie moga ;)

        Robins - Smokey Joe Cafe...
        • Gość: Ataman70 Re: Wolna jazda - ale z glowa IP: *.wozniaka.bytom.pl / 192.168.1.* 10.07.02, 22:48
          Uważam, że wszyscy mamy równe prawa na jezdni. Jak ktoś woli powolutku - jego
          sprawa. Wolno mu. Jak ktoś woli szybko -tez może - byle z wyobraźnią. Ja lubię
          szybko, ale czasami lubie się też pobujać 50 km/h. Apeluję jednak do jeżdżących
          powoli - wzorem krajów Unii Europejskiej - jak jedziesz i widzisz w lusterku
          korek, którego jesteś autorem - zjedź przy najbliższej okazji na pobocze i
          przepuść tych, którzy się spieszą. Zaoszczędzisz sobie i innym kłopotliwego i
          niebezpiecznego wyprzedzania na naszych drogach. I jeszcze jedno - ruch
          prawostronny - czy nie można tego wyegzekfować? Tyle jest zamieszania - z
          powodu kierowników jeżdżących lewą stroną, bo będzie wyprzedzał samochód,
          którego dogoni dopiero za kilka minut. Daremny nawyk, który mnie bardziej
          złości od jeżdżących powoli. Następnym problemem jest wleczacy się samochód
          przed skrzyżowaniem z zielonym światłem, a często zwalniający nawet - po to
          tylko - aby on i ci, których blokuje zdażyli na czerwone.
      • Gość: Rynek Re: WOLNA JAZDA - PRZYCZYNĄ WYPADKÓW ! IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 24.07.02, 14:15
        Oczywiście!!! A chorych rozstrzelać... biednych i głodnych potopić...
        kulejących zrzucić ze skarpy... Powinna zostać tylko rasa najlepszych i
        najmądrzejszych... więc Ciebie też powinni powiesić!!! :)
    • Gość: SebZal Re: za wolna jazda IP: *.tlsa.pl 10.07.02, 17:12
      Odchrzań się chłopie. Ja uwielbiam bujać się 50 na godzinę... Jadąc przez
      polskie drogi/koleiny nie ma sensu nawet ryzykować jadąc więcej a wariatów
      ktorzy mnie wyprzedzają zawsze żegnam serdeczną myślą... Niech im ziemia lekką
      będzie. Jak ktoś ma samochód a nie trupa to mnie wyprzedzi i pojedzie
      szczęśliwie dalej, ale jeśli nie to niech nie wyprzedza a potem niech nie jęczy
      na listach dyskusyjnych bo to mu nic nie da...
    • Gość: miso Re: za wolna jazda IP: *.waw.cdp.pl 11.07.02, 10:12
      Witajcie,
      O co powiecie na taką sytuację też powszechną na
      naszych drogach. Głównie na drogach E-ileś jeden pas
      ruchu i szerokie pobocze. Jadę przepisowo 90 lub
      czasami nieprzepisowo 100. A oczywiście są narwańcy
      'szybcy',którzy chcą szybciej. I wpychają się na
      trzeciego uważąjąc do tego, że powinieniem ich
      przepuścić zjeżdżając na pobocze. W kategorii horroru
      wspominam zawsze jazdę od Poznania do Sierakowa jadąć
      drogą na Świecko.
      Mirek
      • Gość: hip Re: za wolna jazda IP: *.pgi.waw.pl 11.07.02, 10:39
        A co tu powiedzieć? Jak jedziesz 90 tam gdzie stoi 90 to na tej drodze pewnie 110-
        120 też jest bezpieczne o ile ma się trochę doświadczenia i rozum w głowie a nie
        gówniarskie szpanerstwo, więc nie dziwota, że wielu tak jedzie. Ja w takiej
        sytuacji zjeżdżam trochę na pobocze jak jest w dobrym stanie i nie ma grzybiarzy
        ani prostytutek. A jak widzę kierowcę-idiotę lecącego 150 to zwalniam bo mi życie
        miłe, a ten kretyn i tak kiedyś żle skończy. Ja tylko nie chcę aby moim kosztem.
        pozdr
      • Gość: cwieq Re: za wolna jazda IP: PLWAWSRV* / 195.94.201.* 11.07.02, 11:04
        Fajnie że jeździsz przepisowo. Naprawdę gratuluję.
        Szkoda tylko, że zjechanie trochę na pobocze, żeby ktoś mógł Cię łatwiej
        wyprzedzić, jest dla Ciebie takim strasznym problemem. No straszne, że
        Cię "zmuszają" do tego. Bo to pewnie wielka filozofia ułatwić komuś życie.
        Ja nie mogę się podawać za przykład, bo nie zawsze respektuję przepisy. Ale
        ZAWSZE stam się jeździć tak, żeby NIE PRZESZKADZAĆ innym. Jeśli mogę komuś
        ułatwić manewr (czytaj: brak rowerzystów, grzybiarzy i prostytutek + dobra
        widoczność), to zjeżdżam na pobocze. I g... mnie obchodzi dlaczego i po co ktoś
        jedzie szybciej. Chce, nich jedzie.
        PS. Jeździłem różnymi pojazdami (od malucha do Volvo) i zapewniam, że da się
        tak jeździć bez względu na moc pod maską.
        • Gość: wroclawianin Re: za wolna jazda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.02, 17:15
          Wroclaw. ul. Powstancow Sl. i Karkonoska. 8 km dwupasmowej drogi. Ograniczenie -
          60 km/h. Wszyscy jezdza przynajmniej 70. Na wlasne oczy czytalem w gazecie:
          swiatla dostosowane do predkosci 60-70. Czy to oficjalne zachecanie do lamania
          przepisow?
      • Gość: MK Re: za wolna jazda IP: 217.153.88.* 11.07.02, 18:36
        Anglicy mają takie powiedzenie "Live and let die." Jeżeli mnie to nie sprawia
        kłopotu, to staram się nie sprawiać kłopotów innym. Ty, jak widzę, uważasz
        inaczej. Niestety, typowo polskie zachowanie...

        MK
    • Gość: 2can Re: za wolna jazda IP: 195.117.232.* 16.07.02, 10:25
      W naszym kraju jest tak, że jak ktoś nie jeździ tak jak Ty to trzeba go
      zepchnąć do rowu. Bo przeszkadza. A może by tak się zastanowić chwilkę: a może
      to ty jak jeździsz szybciej to jeździsz jak "baran". Oczywiście jestem za tym,
      aby na autostradach i drogach ekspresowych, gdzie są wyznaczone pasy i
      minimalna prędkość, "wolnoobrotowcy" telepali się prawym pasem. Ale na drodze
      dwukierunkowej-dwujezdnowej (to taka co ma dwa kierunki jazdy, ale po jednym
      pasie ruch w każdą stronę) mogę sobie jechać i 40km/h i nic nie możesz mi
      zrobić. Potrąbisz, pomrugasz, zdenerwujesz się - OKI - twój wybór. Tylko po co?
      W wielu przypadkach wystarczy na chwlię zdjąć nogę z gazu (bez hamowania). To
      pomaga. Miłego dnia i miłej jazdy.
      • Gość: Skoda Favorit Re: za wolna jazda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.02, 18:08
        Po pierwsze samochody jadądce wolniej niż prędkość dopuszczalna są owszem
        denerwujące, ale takich spotyka się raczej mało i zawsze się znajdzie miejsce
        żeby takiego "łyknąć". A poza tym mają prawo tak jechać - trzeba dostosowywać
        prędkość do watrunków panujących na drodze i swoich własnych umiejętności.
        Jeżeli ktoś uważa że 60 jest bezpieczne, to ma chyba na to jakieś argumenty.
        Po drugie gdzie wy takich "wolnojadących" znajdujecie? Ja zwykle jadę
        V_dozwolone (czasem +10) i odnoszę wrażenie, że co drugi ma ochotę trąbić na
        mnie (bo już pewnie bluzga), że jadę za wolno i musi hamować.
        Po trzecie wkurzają mnie tacy debile, którzy wyprzedzą, a później zwalniają
        gwałtownie, bo na drodze jest coś, co uniemożliwiało mi szybszą jazdę (np.
        drogówka z radarem, albo coś równie ważnego).
        A tak w ogóle to problem leży gdzie indziej - skoro jest ograniczenie do 90 to
        dlaczego tak wielu jeździ tam 110? Może to raczej oni są zagrożeniem?

        Pozdrawiam
        • Gość: fanka Re: za wolna jazda IP: 213.77.91.* 18.07.02, 10:57
          Gość portalu: Skoda Favorit napisał(a):

          > A tak w ogóle to problem leży gdzie indziej - skoro jest ograniczenie do 90
          to
          > dlaczego tak wielu jeździ tam 110? Może to raczej oni są zagrożeniem?

          Ech, powiem szczerze - bo jak jest sucho, pusto i koniki pod maską rwą się
          do jazdy to żal nie pojechać więcej..;-)

          pozdrawiam
          f.
    • Gość: Tomek Re: za wolna jazda IP: 192.11.224.* 19.07.02, 13:49
      Czesc,

      Zrobilem kiedys w Bydgoszczy taki sobie experymencik,
      ul. Fordonska pojechalem (przepisowo) tj. 60 km/h,
      no i na pierwszych swiatlach wysiadlo dwoch PACANOW
      z BWMwicy i podeszlo do mnie, ale PACANY przejechaly sie,
      bo ze mnie nie ulomek i lysoli sie nie boje, wiec
      spasowali z obicia mi pyska.
      Ale chodzi mi o jedno, troche cierpliwosci, kultury
      no i wyrozumialosci TRZEBA sie NAUCZYC, bez tego no
      naszych drogach daleko i beztresowo sobie nie
      pojezdzisz, no ale Polacy wiadomo ... najpierw
      wyzwie/obije pysk potem biedak pomysli :-(

    • robertrobert1 Re: za wolna jazda 19.07.02, 19:25
      Człowieczku o bardzo małym rozumku! Nie irytuj się! Sam powiedziałeś, że
      dopuszczalna jest odpowiednia prędkość ( 110/ 90). A czy gdzieś jest napisane
      ile taki człowieczyna powinin jechać? Nie! Jeśli chce to może jechać nawet 20
      km/h i Ty musisz to uszanować! Jeśli ci się gdziesz śpiszy to kup sobie
      rowerek. Wtedy nigdy nie będziesz musiał stać w kolejce i się wściekać na
      wolnobieżnych! Będziesz panem szos! Na rowerku nikt ci nie potskoczy! Za każdym
      naciśnięciem pedała będziesz się śmiać z zabpuszkowanych wozidupków stojących w
      korkach! Ha, ha, ha...
      • Gość: mikis Re: za wolna jazda IP: *.mos.gov.pl / 194.181.155.* 24.07.02, 15:10
        nie masz racji, 20km/h to też niezgodne z przepisami bow według kodeksu
        prędkość ma być bezpieczna i dostosowana do warunków panującyh na drodze, a za
        taką trudno uznać i 180km/h i 20km/h na polskich drogach...
    • Gość: jac Re: za wolna jazda IP: *.centrala.kbsa / 173.1.0.* 25.07.02, 15:07
      Kazdy jak widać z tej dyskusji chce innym narzucać swój punkt widzenia,
      nikomu nie przychodzi do głowy by uszanować sposób bycia na drodze innego
      kierowcy, o ile jego jazda jest zgodna z przepisami, obecnie zgodnie z
      przepisami np: nie można zjechać na skrzyżowaniu przy czerwonym świetle, i tego
      przepisu przestrzegam i co trąbienie i pukanie się w głowe okazywane przez
      innych kierowcówm, to elementy łagodnego niezadowolenia, po prostu szwankuje i
      znajomość przepisów i kultura, dlatego dyskusja jest tak goraca
      • Gość: pi naleze do tych co jezdza szybko... IP: *.pl.ibm.com / *.at.ibm.com 26.07.02, 11:37
        Szanowni!
        Naleze do tych kierowcow, ktorzy tu sa uznawani za szalenca, poniewaz
        przemieszczam sie z duzymi predkosciami. czesto pedze 180-200km/h wyprzedzajac
        innych uzytkownikow drogi.
        Jednak caly czas posiadam dla nich szacunek i glownie koncentruje sie na ich
        manewrach, staram sie przewidywac. Zawsze jezdze na swiatlach, sygnalizuje z
        daleka manewry, pozwala mi to na calkowita plynnosc mojej jazdy, czyli
        utrzymywanie bez zwalniania, wysokich predkosci. Co wiecej duzo razy spotykam
        samochody, ktore jada za mna 100-200km i pozniej dziekuja za tzw "pilotaz".
        Jest to bardzo fajne.
        Duze predkosci oczywiscie sa niebezpieczne ale ich swiadomosc oraz
        odpowiedzialnosc i koncentracja powoduje, ze dany uzytkownik jest duzo
        bezpieczniejszy niz ten jadacy 90km/h.
        Chcialem podziekowac uzytkownikom, ktorzy "pomagaja" mi utrzymac moja predkosc
        i przyznac, ze jest ich wiecej od kierowcow "przeszkadzajacych"
        Uwazam, ze kazdy powinien jezdzic tak jak czuje sie bezpiecznie. Ja na przyklad
        nie umiem jezdzic powoli jako, ze wtedy jestem mniej skoncentrowany czyli
        bardziej niebezpieczny.
        PZDR.
        • Gość: Tomek Re: naleze do tych co jezdza szybko... IP: 195.223.99.* 26.07.02, 12:55
          Gość portalu: pi napisał(a):

          > Szanowni!
          > Naleze do tych kierowcow, ktorzy tu sa uznawani za szalenca, poniewaz
          > przemieszczam sie z duzymi predkosciami. czesto pedze 180-200km/h
          wyprzedzajac
          > innych uzytkownikow drogi.
          > Jednak caly czas posiadam dla nich szacunek i glownie koncentruje sie na ich
          > manewrach, staram sie przewidywac. Zawsze jezdze na swiatlach, sygnalizuje z
          > daleka manewry, pozwala mi to na calkowita plynnosc mojej jazdy, czyli
          > utrzymywanie bez zwalniania, wysokich predkosci. Co wiecej duzo razy spotykam
          > samochody, ktore jada za mna 100-200km i pozniej dziekuja za tzw "pilotaz".
          > Jest to bardzo fajne.
          > Duze predkosci oczywiscie sa niebezpieczne ale ich swiadomosc oraz
          > odpowiedzialnosc i koncentracja powoduje, ze dany uzytkownik jest duzo
          > bezpieczniejszy niz ten jadacy 90km/h.
          > Chcialem podziekowac uzytkownikom, ktorzy "pomagaja" mi utrzymac moja
          predkosc
          > i przyznac, ze jest ich wiecej od kierowcow "przeszkadzajacych"
          > Uwazam, ze kazdy powinien jezdzic tak jak czuje sie bezpiecznie. Ja na
          przyklad
          >
          > nie umiem jezdzic powoli jako, ze wtedy jestem mniej skoncentrowany czyli
          > bardziej niebezpieczny.
          > PZDR.

          Drogi Kolego o kant za przeproszeniem dupy potluc Twoje skoncentrowanie, gdy
          przy predkosci 180-200 km/h wyjedzie Ci z bocznej drozki pijany rowerzysta albo
          chlopcy z robot drogowych zapomna wystawic oznaczen nad swiezo wykopanym
          dolkiem. Swoja droga gdzie w Polsce udaje Ci sie rozwinac i jechac przez
          dluzszy czas z taka predkoscia, na niemieckiej autostradzie robilem kiedys
          takie doswiadczenie jak dlugo mozna jechac z taka predkoscia. Trwala ta podroz
          nie dluzej niz kilkanascie minut( roboty drogowe, wyprzedzajace sie ciezarowki
          i inne wolniej jadace pojazdy ) wiec jesli na naszych drogach rozwijasz takie
          predkosci to albo klamiesz albo jestes kretynem.
          Teraz chcialbym nawiazac do wypowiedzi drugiego z szanownych jak przypuszczam
          mlodych stazem kierowcow - Manixa. Obecnie pracuje w Syrii w miedzynarodowym
          towarzystwie, rowniez z Austryjakami i jesli z pierwsza czescia wypowiedzi o
          przekraczaniu szybkosci i surowosci austryjackich policjantow sie zgodzili tak
          po przetlumaczeniu drugiej czesci, ze jesli jest znak 100 a jedziesz np. 80km/h
          policjant cie beszta popukali sie tylko w glowe.
          Koledzy na drodze, uwazam rozwazanie zagadnienia wolniejszej jazdy niektorych
          kierowcow przy stanie naszych drog za problem lekko nadmuchany przez malo
          odpowiedzialnych, czesto jezdzacych pozyczonym od taty samochodem.
          Osoby przebywajace w mniej rozwinietych krajach arabskich (i nie tylko ale te
          znam z autopsji) i poruszajace sie tam wlasnym pojazdem wiedza, ze nasi
          kierowcy to mistrzowie kierownicy jednoczesnie wzorowo przestrzegajacy przepisy
          a nawet 10-letnie Polonezy to wzor cnot stanu technicznego w porownaniu z
          arabskimi jezdzcami i ich maszynami.
          Dlatego nerwusi, nozka z gazu i szerokiej drogi a marzyciele popatrzcie w
          lusterko i tak troche poboczem, poboczem.
          Pozdrawiam Tomek.
        • Gość: zetu Re: naleze do tych co jezdza szybko... IP: *.zgrudna.kghm.com.pl / 172.30.23.* 09.09.02, 09:26
          czasami mam ochotę przyblokować takiego pieprzniętego sk..syna palnąć go w te
          kaprawe oczęta i wyrzucić mu kluczyki do Warty - byłem świadkiem takiego
          wypadku gdy koleś "też nie umiejący wolno jeżdzić" ominął mojego poldka z
          prawej strony na skrzyżowaniu dróg w wiosce i walnął dziadka prowadzącego rower
          na szczęście tylko zderzakiem i tylko rower i zwiał pędząc co najmniej 140 w
          wiosce bez pobocza, i bez chodników. Na pohybel takim idiotom, żeby na własnej
          skórze przekonali się jak to jest i trafili na takiego samego kretynadebila za
          kółkiem.
    • Gość: Mannix Re: za wolna jazda IP: *.szczecin.cvx.ppp.tpnet.pl 25.07.02, 22:05
      Gdyby tak wszyscy jechali równo tyle ile jest dozwolone ... Jechaliście przez
      Austrię ? Tam chłopcy-radarowcy nie ustawiaja radarów na "plus pietnaście" jak
      nasi. Spróbuj jechac o 1-2 km za szybko jak cię dopadna to nie ma tłumaczenia
      że "a mój prędkosciomierz to pokazywał tyle i tyle" A z drugiej strony spróbuj
      jechac za wolno o 10 km/h to od razu podjedzie taki na motocyklu i zaraz cie
      bedzie maglował dlaczego blokujesz ruch. Jak na znaku jest 100 to masz jechać
      98-99 i już. A u nas pelna wolnoamerykanka. Chociaz z drugiej strony taki
      biedak w 20 letnim maluchu z odpadającą podłogą to powyżej 70 na godzinę
      zaczyna odmawiać litanię do wszystkich świętych,żeby mu co nie wyleciało ...
      Taki to kraj - juz nie Jewropa a jeszcze nie Europa.
    • Gość: Śnieżka Nauki tatusia IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 26.07.02, 08:52
      Jak mój tatuś powiada (zawodowy kierowca przez ponad 25 lat:
      "Spieszy ci się synku, to ty się martw jak bezpiecznie
      wyprzedzić, on może jechać jak mu trzeba. Czasam lepiej
      nie może."
      I coś na potwierdzenie dla malkontentów, znam osoby które
      mdleją przy prędkościach większych niż 80km/h. Drugi
      argument, spalanie mojego samochodu powyżej 100 mocno
      wzrasta, czasami po prostu jedzie się na oparach...
      Sam preferuję jazdę spokojniejszą i może niezłym pomysłem
      jest ustępowanie na pobocze. Problem w tym że jak zjadę,
      a za mną jedzie więcej niż jedno auto, i zajdzie potrzeba
      powrotu na pas (np. na poboczu pojawia się pieszy) to
      mnie nie wpuszczą.

      Krótko, spieszy się wam, to się martwcie.
      • Gość: dark Re: Nauki tatusia IP: *.huennebeck.com.pl 26.07.02, 15:05
        I racja, czy ktoś próbował jeździć w Warszawie 50 na godzinę. Ja jak mam dobry
        humor - tak.
        Oj jak miło jak nie trzeba uważać zbytnio, że komuś w kufer się wjedzie, droga
        przed tobą pusto, po prostu luksus.
        A szczerze to chamstwo jest straszne, przy wyprzedzaniu powinno się jeden za
        drugim wyprzedzać, a nie wpychać na 3 albo 4 czasem. Ja popieram przedmówcę i
        często takim rajdowcą nie zjeżdżam na pobocze - to Ty się martw jak wyprzedzić!
        Jak będzie czołowe - to będzie w końcu wiedział co robi, (chyba?).
    • Gość: Jacek Re: za wolna jazda IP: 195.136.36.* 30.07.02, 10:32
      Tak na prawdę to problem jest gdzie indziej: w tym, że u nas na tych samych
      drogach (międzynarodowych, zresztą) jadą samochody, ciężarówki, konwoje
      ruskich, traktory a i krowa sie trafia. JEDYNYM rozwiązaniem jest podzielenie
      ruchu na lokalny i międzymiastowy, czytaj zbudowanie autostrad. Zdaje się, ża
      niejaki pan Pol obiecywał, że teraz to budowa ruszy jak z kopyta, wystarczy
      winietki wprowadzić i już. No i gdzie to kopyto, panie towarzyszu ?
      • Gość: renufka Re: za wolna jazda IP: *.lublin.sdi.tpnet.pl 01.08.02, 03:27
        ja takich debili wolnoobrotowych którzy nie reagują na sygnały błagalne/czyli
        świtlno-głosowe uczę podstaw dobrego wychowania. po wyprzedzeniu daję hamula do
        10-20 km i jeżeli mam czas to tak 10-20 km piechotą, od krawężnika do środka.
        wolnoobrotowy debil nauczkę łyka
        • Gość: Tomek Re: za wolna jazda IP: 195.223.99.* 01.08.02, 06:42
          Gość portalu: renufka napisał(a):

          > ja takich debili wolnoobrotowych którzy nie reagują na sygnały błagalne/czyli
          > świtlno-głosowe uczę podstaw dobrego wychowania. po wyprzedzeniu daję hamula
          do
          >
          > 10-20 km i jeżeli mam czas to tak 10-20 km piechotą, od krawężnika do
          środka.
          > wolnoobrotowy debil nauczkę łyka

          I to cala prawda o malolatach (jak widac czesto bez szkoly), ktorzy polatanymi
          przez blacharzy, czesto na zjezdzonych oponach - autami gnaja po naszych
          drogach.
          "renufka" zapisz nerki do oddania, mozgu nikt nie wezmie
        • Gość: agulha Re: za wolna jazda IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 04.08.02, 18:44
          Taa, jechałam ostatnio po pustej trasie Radom - Warszawa. Maluchem. Wytrzęsło
          mnie na prawym pasie (koleiny jak cholera), no to jadę lewym. Jak widzę w
          lusterku (daleko) cokolwiek, to na prawy. I nagle daleeeko, daleeeko pojawia
          się COŚ i już skurwiel błyska. Myśli, że jestem ślepa? A może korona by mu ze
          łba spadła, jakby musiał ROZWAŻYĆ przyciśnięcie hamulca? To może Ty byłeś.
          Albo jeszcze lepszy numer w przeciwną stronę, w dzień tym razem. Jadę
          spokojnie, naprzeciwko jakiś palant wyprzedza kogoś i jedzie na czołowe ze mną.
          I błyska. Co to miało znaczyć niby? Sądzi, że inni są niewidomi, czy że mogą
          unosić się w powietrze? Niech on przede wszystkim depcze po hamulcach i próbuje
          się schować.
          To tak a propos błagalnego migania.
          Słyszałam o numerze pt. hamowanie po wyprzedzeniu, mnie raz takie coś wykonał
          kierowca taksówki. Jechałam dwupasmówką na peryferiach Warszawy z prędkością
          dobrze ponad 60, droga pusta, wyprzedził mnie prawą, zjechał przede mnie i
          przyhamował. Nie stuknęłam go, ale tak sobie myślę, idiota. Maluch słabe
          hamulce ma, wiadomo. Moja wina będzie, wiadomo. Ale moje auto jest warte
          poniżej 2000 zł, mogę jutro iść do banku, wziąć kasę i kupić sobie dwa takie.
          Albo jeździć do pracy autobusem, bo mam 6 przystanków. Albo rowerem, bo to 3
          kilometry :-)). A jego auto jest jego narzędziem pracy, to ile straci kasy
          dziennie, zanim mu je naprawią? A za te stracone pieniądze przecież ani
          ubezpieczenia, ani odszkodowania nie wysądzi.
    • Gość: mysza Re: za wolna jazda IP: *.goleniow.sdi.tpnet.pl 03.08.02, 14:53
      Wczoraj jadę równo 100, przede mną ciągnik z przyczepą, za mną nowiutka BMW 7,
      za nia równie błyszczący nowy merol S-klasy. Zwalniam, jadę przez chwilę za
      ciągnikiem, ostrożnie wychylam się ( bo szosa lekko pagórkowata i z
      widocznościa kiepsko ), kierunkowskaz i wyprzedzam. Ani beema ani merol na
      chama mnie nie przeskakują. Sen ? Nie - byłam w Niemczech !!! I mimo, że przede
      mna później szosa byla pusta to obaj Niemcy mnie nie wyprzedzali tylko jechali
      za mna cały czas rowno 100 !!!

      Byłam raz w Warszawie. Jechałam 70 ( czyli o 10 za szybko ) a i tak debil w
      białym TAXI Peugeot na mnie błyskał bo obok lecieli jakieś 90. A niech sobie
      blyska - jestem pierwszy raz i miasta nie znam.

      A dlaczego w Warszawie jeździ się po wariacku ? Po pierwsze to weźcie sobie
      atlas i zmierzcie sobie odległośc od granicy wschodniej ( wychodzi 200 km ) i
      od granicy zachodniej ( wychodzi 500 km ). Czyli 2 i poł raza dalej jest z
      Warszawy do Europy jak do Dzikiego Wschodu ). Po drugie - akurat była rocznica
      Powstania Warszawskiego. Warszawiacy wyginęli a na ich miejsce przyszła wiocha
      z Polski "B" i przyniosła swoje dzikie obyczaje. Różnica taka, że sie teraz
      sztachetami nie leją. I to nie jest żadne tam wyssane z palca tylko z opracowań
      najlepszych polskich socjologów ( i tych prawicowych i tych lewicowych ).
      Spytajcie się jakiegos poznaniaka to Wam powie, że cywilizacja kończy się
      między Słupcą a Strzałkowem, tak 70 km na wschod od Poznania. Na szczęście z
      Poznania do Berlina jest bliżej niż do Warszawy.
      • Gość: Śnieżka Re: za wolna jazda IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.08.02, 23:12
        Ostra jesteś, ale jedno to fakt, walsawiaki to najgorsi
        kierowcy świata, zaraz po biłoruskich tirowcach (czytaj
        mordercach, bo jak nazwać jazdę 2m za samochodem osobowym
        przy 120km/h????).
        Cóż, sam mieszkam na Dziki Wschód od Warszawy, i wiem, że
        tam też ludzie potrafią ładnie jeździć, więc może mniej
        surowo????? hę???
      • Gość: lubuszanin Re: za wolna jazda IP: *.zgora.dialog.net.pl 08.08.02, 08:45
        Mysza masz rację, cywilizacja mończy się ok. 70 km na wschód od Poznania.
      • lxlxl Re: za wolna jazda 29.08.02, 11:42
        Gość portalu: mysza napisał(a):

        > obaj Niemcy mnie nie wyprzedzali tylko jechali za mna cały czas rowno 100 !!!

        Bo stac ich na luksus, ze nikomu niczego nie musza udowadniac jak te scigajace
        sie tabuny gowniarzy w Polsce.

        > A dlaczego w Warszawie jeździ się po wariacku ? Po pierwsze to weźcie sobie
        > atlas i zmierzcie sobie odległośc od granicy wschodniej ( wychodzi 200 km ) i
        > od granicy zachodniej ( wychodzi 500 km ).

        Niektorzy ida tak daleko, ze mowia: Warszawa to najwieksza ruska wiocha w
        Polsce. Ale nie musimy isc az tak daleko. Faktem natomiast jest, ze na kazdego
        zabitego na drodze Berlinczyka przypada 5 zabitych Warszawiakow. Stosunek strat
        1:5, chyba taki sam jak swego czasu miedzy Wehrmachtem i Armia Czerwona.
        Zycie ludzkie w Warszawie (i w niektorych innych polskich metropoliach) jest
        tak samo tanie jak w Moskwie lub jeszcze dalej na wschodzie.

        No ale jak mowia Rosjanie... Nicziweo, baby narodza nowych.

    • Gość: Voycieh Re: za wolna jazda IP: *.80-202-12.nextgentel.com 11.08.02, 22:21
      Powolni kierowcy niech jezdza na symulatorach a nie wkurwiaja tych dla ktorych
      czas to pieniadz
      • Gość: Tomek Re: za wolna jazda IP: 195.223.99.* 12.08.02, 06:12
        Gość portalu: Voycieh napisał(a):

        > Powolni kierowcy niech jezdza na symulatorach a nie wkurwiaja tych dla
        ktorych
        > czas to pieniadz
        GLUPEK!
      • Gość: Śnieżka Przygłup IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 14.08.02, 08:01
        Te, Szanghajski Expres, sam się przesiądź na symulator,
        tam przynajmniej nikogo nie zabijesz, dawco narządów jeden!

        Pociągi w dzisiejszych czasach (szczególnie na dłuższych
        trasach) są szybsze (np. Kraków - Warszawa 2:30).

        Wiesz, mój znajomy chwali się że ma działkę za Warszawą
        niecałą godzinę jazdy od centralnego. Myli się, godzinę
        jazdy od centralnego jest do Trasy Łazienkowskiej.

        I jeszcze coś, z wypowiedzi wnioskuję, że jesteś
        walsiawśkim kierowcą?????
        • Gość: Bolek BTW. troche o Wawie IP: SSFIS* / 193.83.128.* 30.08.02, 11:42
          tak tak Mysza, to moze przeniesc jeszcze stolice do Poznania co?\
          wkurza mnie to ze wszyscy nie lubia warszawiakow, tylko powiedzcie mi dlaczego
          w Wawie co druga osoba jest spoza miasta (z Lodzi, Radomia, Bialego stoku itd),
          skoro taka tu wiocha to poszla won.
          zycze wam troche tolerancji(nie tylko na drogach), a zli kierowcy sa wszedzie
          nie tylko w Warszawie, zapewniam ze w Poznaniu, Krakowie tez sie znajda.

          Pozdrawiam
          • Gość: Śnieżka Re: BTW. troche o Wawie IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 03.09.02, 07:41
            To fakt. Jeździłem trochę w tym roku po Poznaniu i matoły
            są wszędzie.

            Problem polega jednak na tym, że jak na trasię, bądź w
            obcym mieście ktoś spycha mnie z drogi, wymusza, obtrąbia
            to na 70% tablice rejestracyjny są walsiawśkie. Nerwowi
            jesteście, to niezdrowe (ludzie doszpitala a samochody do
            blacharza/na złom trafiają!). Dodatkowo polecał bym
            odrobinę tolerancji dla kierowców z obcymi tablicami.
            Wielu z nich po prostu nie zna miasta i MUSI jechać
            wolniej, nie wie na którym pasie się ustawić itp.
            Brak tolerancji kochane walsiawiaki TO JEST NAJGORSZA WIOCHA!

            Jeszcze jeden drobiazg co do trąbienia, mówię do mojego
            taty (zawodowy kierowca przez ponad 25 lat), że strasznie
            na mnie trąbią w Warszawie, więc pyta:
            - Gdzie trąbią?
            - Z tyłu.
            - To czort z nimi niech sobie trąbią.
            Więc se trąbcie, bo wiocha najczęściej po walsiawie
            jeździ spokojnie.
            • Gość: Kiki Re: BTW. troche o Wawie IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 09:33
              > Problem polega jednak na tym, że jak na trasię, bądź w
              > obcym mieście ktoś spycha mnie z drogi, wymusza, obtrąbia
              > to na 70% tablice rejestracyjny są walsiawśkie.

              czemu walsiawśkie a nie warszawskie, od razu widac niechec, poza tym ktos
              slusznie zauwazyl ze duza wiekszosc co tak jedzi to wiochmeni,ktorzy
              przyjechali do wawy, dostali prace, fure i teraz sie panosza, a warszawiakom
              tylko opinie psuja.

              > Dodatkowo polecał bym
              > odrobinę tolerancji dla kierowców z obcymi tablicami.
              > Wielu z nich po prostu nie zna miasta i MUSI jechać
              > wolniej, nie wie na którym pasie się ustawić itp.

              popieram, sam bedac w obcym miescie licze na zyczliwosc bo moge przeciez nie
              znac miasta, a jak ktos na Ciebie wtedy trabi to olej go, albo wysiadz i objedz
              go.

              > Brak tolerancji kochane walsiawiaki TO JEST NAJGORSZA WIOCHA!

              i znowu ta niechec

              >
              > Jeszcze jeden drobiazg co do trąbienia, mówię do mojego
              > taty (zawodowy kierowca przez ponad 25 lat), że strasznie
              > na mnie trąbią w Warszawie, więc pyta:
              > - Gdzie trąbią?
              > - Z tyłu.
              > - To czort z nimi niech sobie trąbią.

              wszedzie trabia, ale to juz patrze.wyzej.

              Pozdrawiam
              • Gość: Kiki Re: BTW. troche o Wawie IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 09:41
                i jeszcze odnosnie rejestracji. moja siostra ma bodajze "WR" i jest to Radom. w
                tych nowych to wcale nie tak latwo sie jest polapac.
                • Gość: Śnieżka Re: BTW. troche o Wawie IP: *.siedlce.cvx.ppp.tpnet.pl 08.09.02, 14:47
                  Cóż, może troszki przegłem. Co do identyfikacji to raczej
                  problemów nie mam, mam jedynie pecha do kierowców z
                  tablicami WA i WW (jak dla mnie to nie ma wątpliwości).
                  Poruszam się głównie od wschodniej strony Warszawy, do
                  centrum, dalej ne mam po co.
                  Warszawa to problem psychologiczny, bywa że po
                  całodziennym jeżdżeniu po tym miasteczku sam zaczynam
                  głupieć. Ludzie traca cierpliwośc w korkach, zaczyna sie
                  partyzantka a później przenoszą to również na inne drogi
                  po których jeżdżą. Jestem pewien że wiochmeni u siebie po
                  zaściankach jeżdżą przykładnie.
                  Moja propozycja to nie traćcie cierpliwości, korki na
                  nikogo nie wpływają dodatnio, a patyzantka w tych
                  warunkach nie działa dobrze. Chcecie dowodu? sprawdźcie
                  ile jedzie się ze skrzyżowania Marsza / Ostrobramska do
                  centrum jeśli jaki powaleniec spowoduje kraksę na moście
                  Berlinga....
                  Spokojna jazda jest na prawdę lepszym rozwiązaniem
                  (sprawdzone).
                  Wolniej jedziesz, dalej będziesz...
      • Gość: Qwerty Re: za wolna jazda IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.02, 21:54
        Uważaj żebyś się nie spóźnił na swój pogrzeb.
        Jak spieszy Ci się to twoja sprawa - przepisy są przepisami i nawet lecąc w
        trasie moją BMą (110KM po tuningu) zwalniam do 60-65/h w zabudowanym i staram
        się nie przekraczać 90-100/h poza a wszystkich maluchowców pozdrawiam bo sam
        jeździłem i to jest szkoła jazdy i patrzenia wokoło. A ścigam się na torze.
        • Gość: Hiszpan Re: za wolna jazda IP: 213.25.43.* 29.08.02, 10:56
          Popieram że do wyścigów służy tor a nie ulica! Jednakże pieni mnie fakt
          wleczenia sie lewym pasem przy prawym pasie wolnym... Przepisy są w tej kwestii
          jednoznaczne! NALEŻY JEŹDZIĆ PRAWYM PASEM! wyjątki to skręt w lewo i
          wyprzedzanie i sprawa ta nie podlega dyskusji! A tak swoją drogą to co to za
          tuning "wyciskający" z BMW całe 110KM? z tego co wiem to 1.6 miało około 104
          KM... a był to najmniejszy i najsłabszy silnik...

          PZDR!
    • Gość: T. Re: za wolna jazda IP: 192.11.224.* 04.09.02, 13:25
      Jutro jade na pogrzeb kuzynki, ktora zginela w poniedzialek przez
      TAKIEGO PALANTA, ktory poginal 160 fordem tranzitem (z 6-tka dzieci !)
      i wychaczyl (prawidlowo idaca) kuzynke lusterkiem z pobocza.
      To wydarzylo sie za Slawnem (kolo Koszalina) na oczach malych dzieci.
      Facet siedzi, ale to nie zwroci zycia 24-letniej dziewczynie !

      zatem PISZE DO WSZYSTKICH PALANTOW, ktorzy jezdza tak szybko !
      Niech was WSZYSTKICH SZLAK TRAFI !!!!!

      Tomek
      • Gość: Kiki Re: za wolna jazda IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 13:29
        Gość portalu: T. napisał(a):

        > Jutro jade na pogrzeb kuzynki, ktora zginela w poniedzialek przez
        > TAKIEGO PALANTA, ktory poginal 160 fordem tranzitem (z 6-tka dzieci !)
        > i wychaczyl (prawidlowo idaca) kuzynke lusterkiem z pobocza.
        > To wydarzylo sie za Slawnem (kolo Koszalina) na oczach malych dzieci.
        > Facet siedzi, ale to nie zwroci zycia 24-letniej dziewczynie !
        >
        > zatem PISZE DO WSZYSTKICH PALANTOW, ktorzy jezdza tak szybko !
        > Niech was WSZYSTKICH SZLAK TRAFI !!!!!

        Tak na marginesie,gdyby jechal 60 i zachaczyl ja lusterkiem to tez by z tego
        nie wyszla. swoja droga zapieprzac ponad 100 w terenie gdzie chodza ludzie...
        no comments
        • Gość: hip Re: za wolna jazda IP: *.pgi.waw.pl 04.09.02, 13:36
          Gość portalu: Kiki napisał(a):


          > Tak na marginesie,gdyby jechal 60 i zachaczyl ja lusterkiem to tez by z tego
          > nie wyszla. swoja droga zapieprzac ponad 100 w terenie gdzie chodza ludzie...
          > no comments

          Rzecz w tym, że jakby jechał 60 to pewnie by jej nie zahaczył bo zdołał by
          ominąć. Chyba, że zrobił to celowo, w co trudno uwierzyć.
          • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 143.26.81.* 04.09.02, 14:08
            Gość portalu: hip napisał(a):

            > Rzecz w tym, że jakby jechał 60 to pewnie by jej nie zahaczył bo zdołał by
            > ominąć. Chyba, że zrobił to celowo, w co trudno uwierzyć.

            Szczere kondolencje, ale mam pytanie, jak to się stało? Kobieta szła z
            przeciwka, czy w tę samą stronę co Transit?

            Wątek ten mówi raczej o wleczeniu się, co też często stanowi zagrożenie, a nie
            o jeżdżeniu 160 po zabudowanym.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: Kiki Re: za wolna jazda IP: SSFIS* / 193.83.128.* 04.09.02, 14:21
              > Szczere kondolencje, ale mam pytanie, jak to się stało? Kobieta szła z
              > przeciwka, czy w tę samą stronę co Transit?

              bylo napisane,ze szla przepisowo a to chyba ze z przeciwka
              tez tego troche nie kleje ale fakt pozostaje faktem

              > Wątek ten mówi raczej o wleczeniu się, co też często stanowi zagrożenie, a
              nie
              > o jeżdżeniu 160 po zabudowanym.

              co nie zmienia faktu,ze juz pare watkow nie na temat bylo tu poruszanych
              Pozdrawiam
              • Gość: T. Re: za wolna jazda IP: 192.11.224.* 04.09.02, 14:30
                Szla przepisowo, tranzit jechal z przeciwka.

                Tomek
            • Gość: T. Re: za wolna jazda IP: 192.11.224.* 04.09.02, 14:27
              Niknejm,

              Kasia szla ze swoja 2-letnia corka i ze swoja siostra poboczem,
              nadmieniam, ze droga od Slawna w strone Koszalina ma szerokie pobocza,
              ona szla najblizej jezdni. Gosc jechal tak szybko, ze nie mial najmniejszych
              szans na reakcje, mowil, ze sie zagapil i go znioslo, a ze jechal fordem
              trazniztem z wypuszczonymi na bok lusterkami (nie wiem chyba chodzilo
              o to, ze wczesniej mial przyczepke i z tad tak szeroko rozstawione lusterka,
              moze byly na specjalnych wysiegnikach ?).
              Nie zmienia to faktu, ze gosc wiozl 6-tke dzieciakow pedzac 160 km/h
              Szkoda dziewczyny, bo nie bylo w tym jej winy i osierocila 2-letnia corke.

              Pamietam, ze taki madrala na forum "Maciejka" twierdzil ze mozna jezdzic
              bezpiecznie nawet 150 km/h. Po prostu nie bede tego komentowal ....


              Tomek
              • Gość: Niknejm Re: za wolna jazda IP: 143.26.81.* 04.09.02, 14:36
                Gość portalu: T. napisał(a):

                > Kasia szla ze swoja 2-letnia corka i ze swoja siostra poboczem,
                > nadmieniam, ze droga od Slawna w strone Koszalina ma szerokie pobocza,
                > ona szla najblizej jezdni. Gosc jechal tak szybko, ze nie mial najmniejszych
                > szans na reakcje, mowil, ze sie zagapil i go znioslo, a ze jechal fordem
                > trazniztem z wypuszczonymi na bok lusterkami (nie wiem chyba chodzilo
                > o to, ze wczesniej mial przyczepke i z tad tak szeroko rozstawione lusterka,
                > moze byly na specjalnych wysiegnikach ?).

                Gość był kretynem, bo:
                1) 160 na zwykłej drodze to przesada
                2) Po odłączeniu przyczepy należy NATYCHMIAST odłączyć lusterka na wysięgnikach
                (tyle mówią przepisy).

                > Nie zmienia to faktu, ze gosc wiozl 6-tke dzieciakow pedzac 160 km/h

                To już w ogóle jakiś odjazd.

                > Szkoda dziewczyny, bo nie bylo w tym jej winy i osierocila 2-letnia corke.
                > Pamietam, ze taki madrala na forum "Maciejka" twierdzil ze mozna jezdzic
                > bezpiecznie nawet 150 km/h. Po prostu nie bede tego komentowal ....

                Bo można. Tyle, że na autostradzie, odpowiednio do tego przygotowanej, bez
                ruchu pieszych, ciągników itp.

                Z drugiej strony, wypadki jak ten powodują, że NIGDY nie chodzę z ludźmi
                dwójkami-trójkami po poboczu. A wielu ludzi niestety chodzi po jezdni np. prawą
                stroną i bok w bok w kilka osób, często po ciemku :-( Takie obrazki widać non-
                stop np. na drodze z Terespola.

                Pzdr
                Niknejm
              • greenblack Re: za wolna jazda 10.02.03, 22:13
                Gość portalu: T. napisał(a):

                > Niknejm,
                >
                > Kasia szla ze swoja 2-letnia corka i ze swoja siostra poboczem,
                > nadmieniam, ze droga od Slawna w strone Koszalina ma szerokie pobocza,
                > ona szla najblizej jezdni.


                To oczywiście tragedia i nie szukam usprawiedliwienia dla mordercy, ale czy nie
                należy iść "gęsiego"? Poza tym na 99% mogę założyć, że nie byli oświetleni.


                Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka