Dodaj do ulubionych

Kierowcy komórkowcy

IP: 212.76.37.* 28.05.02, 09:44
Nie ma dnia, żebym nie widział jak osobnik prowadzący samochód trzyma telefon
komórkowy przy uchu - po prostu w jedym ręku trzyma kierownicę (albo i nie
trzyma) a w drugim aparat i gada coś do niego. A samochód jedzie. Obserwuję to
w ścisłym centrum Warszawy w godzinach szczytu, kiedy natężenie ruchu jest
ogromne. Wystarczy chwila nieuwagi i... Przecież to zgroza!

Podobno jest przepis pozwalający na korzystanie z komórki w aucie tylko w
zestawie głośnomówiącym. A może się mylę?
Obserwuj wątek
    • Gość: Michal Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.telia.com 28.05.02, 09:59
      Sa kraje ,ze policjant jak zauwazy ,to zatrzyma i komorke rozgniecie
      noga.Pzdr.Michal
      P.S nic mu nie naskoczysz i nie wygrasz
    • Gość: makol Re: Kierowcy komrkowcy IP: *.tpnet.pl / 213.25.164.* 28.05.02, 11:45
      Zestawy glosnomowiace, jak donosza najnowsze badania,
      tylko czesciowo poprawiaja bezpieczenstwo. Mimo
      wszystko i tak bardziej koncentrujesz sie na rozmowie a
      nie prowadzeniu auta ( bylo to juz kiedy na tym forum
      ). Ja mam komorke wylacznie prywatna i sluzaca tylko do
      prywatnych celow wiec jej w aucie po prostu nie
      udbieram , ale oprocz pacanow plotkujacych po prostu
      przez komorke wiele osob moge starac sie zrozumiec.
      Kiedy masz komorke sluzbowa i skapego szefa, ktory nie
      zafunduje Ci zestawu glosnomowiacego a jednoczesnie
      "nie przyjmuje do wiadmosci" , ze ty nie odbierasz
      telefonow - to co masz zrobic - zwolnic sie ? ( moze w
      W-wie jest taki komfort, ale na "prowincji" kazdy
      pracuje nie nie "wydziwia"). Albo wyobraz sobie, ze
      jestes serwisantem od np.pralek - jak zareaguje klient
      gdy nie odbiesz telefonu , lub odbierzesz i rzucisz
      tylko "prosze zadzwonic za chwile , teraz jestem na
      skrzyzowaniu " - wezmie gazete i wybieze kolejne
      ogloszenie "servis pralek" . Dopiero gdy miski zaczna
      egzekwowac istniejacy przepis ( niekoniecznie w formie
      podanej przez Michala ;-) i rzeczony serwisant
      zastanowi sie czy zarobi 50zl za naprawe pralki czy
      "zarobi" 200 zl mandatu zastanowi sie co mu sie
      bardziej oplaca. To samo w przypadku "skapego" szefa.
      Przepis nie egzekowany staje sie niestety martwy, bo
      ludzie jak ich nie przymusic to pewnie dotad jezdziliby
      bez pasow , swiatel itd. Przepis o foteliku dla zdiecka
      tez juz obowiazuje i co? - nadal widze dzieci
      szwendajace sie po calym aucie . Tylko siedziac w
      krzakach trudno miskom zauwazyc czy ktos uzywa komorki,
      a zatrzymany zawsze moze sie tlumaczyc , ze ta reka
      przy uchu wlasnie drapal sie po glowie ( przeciez
      przepis nie zabrania drapania )
      PZDR.
      • Gość: hocest Re: Kierowcy komrkowcy IP: 217.153.90.* 28.05.02, 12:03
        patent z drapaniem się za uchem zagram u mnie raz.
        rozmawiałem właśnie jak sobaczyłem że mija mnie Octavka z chłopakami z
        prewencji. akurat słuchałem i telefon miałem schowany w dłoni.misie oczywista
        zamachali to i sie zatrzymałem wrzucając telefon do teczki niepostrzeżenie.
        zanim podszedł misio to ja zatarłem sobie ucho na czerwono i miałem wymówkę jak
        sie patrzy. trochę ponarzekali ale byłem b. grzeczny i ponarzekali`smy sobie na
        trudy ich pracy i pozachwycałem się ich autkiem no i podaliśmy sobie dłonie.
        potem zauważyłem ze podałem im dowód rejestracyjny bez OC i nie dałem im prawa
        jazdy :)
        • Gość: Mikolaj Re: Kierowcy komrkowcy IP: *.pol-assistance.spzoo.pl 28.05.02, 12:09
          Gość portalu: hocest napisał(a):
          > potem zauważyłem ze podałem im dowód rejestracyjny bez OC i nie dałem im prawa
          > jazdy :)

          Ze dwa miesiące temu zhaltowali mnie do kontroli (nic nie przeskrobałem). Potem
          zorientowałem się że dałem im dowód rejstracyjny samochodu mojego brata
          (przypadkowo miałem jego i mój dowód przy sobie). Nie zorientowali się panowie.
          Marka i model co prawda identyczne, ale kolor już nie (czrny/srebrny), nie mówiąc
          o nr rej i vin. Jeśli z taką dokładnością szukają kradzionych aut, to ja już się
          nie dziwię że nie znajdują :-)
          pzdr
          Mikolaj
      • Gość: tomjk Re: Kierowcy komrkowcy IP: 217.98.105.* 28.05.02, 13:34
        1. martwe prawo = martwi kierowcy
        2. drapanie komórą za uchem - miśki miewają lornetki (fakt, że głównie
        obserwują nimi tirówki)
        3. może inny sposób? gadając przez komórę należy schylić się, że niby czegoś
        szukamy na podłodze albo w schowku pod fotelem pasażera... a co, nie wolno ..?
      • Gość: Mar a ja podczas jazdy... IP: 213.25.197.* 28.05.02, 13:52
        myślę o seksie - i to dopiero rozprasza!!!! i co - mam sam wpłacić dobrowolnie
        1000 zł na konto Komendy Wojewódzkiej albo Urzedu Wojewódzkiego?
        • Gość: Marek Re: a ja podczas jazdy... IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 28.05.02, 16:24
          Tylko w czasie jazdy? Mslalem ze faceci mysla o tym przez caly czas... A moze
          ja jestem zboczony?
    • Gość: Nina Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.toya.net.pl / 10.0.227.* 28.05.02, 12:10
      Przepis-przepisem,a zycie-zyciem.Obrazek rodzajowy-pani w wieku pobalzakowskim
      skreca z glownej w podporzadkowana,redukuje biegi,kreci kierownica i gada przez
      telefon.Bez zestawu...Manewr zajal jej tyle czasu,ze jeszcze chwila a korek by
      sie utworzyl kilometrowy.Po przynaglajacym klaksonie-pomachala reka(kto trzymal
      w tym czasie kierownice?!)usmiechnela sie i nadal manewrowala nie przerywajac
      rozmowy.To moze wyjatek,ale co chwila na swiatlach jakis jelop gada i zapomina
      jechac,albo jedzie z porazajaca predkoscia 15km/h.I co robic?Wywlec z auta i
      tluc glupim lbem o maske?To nic nie da,bo delikwent bedzie jeszcze glupszy.
    • Gość: lo Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.acn.waw.pl 28.05.02, 14:20
      Kolejna scenka. Bardzo ruchliwa ulica w moim mieście. Zatrzymuję się pod
      światłami. Na pas obok podjeżdża samochód. Upał. Obie szyby ma całkowicie
      opuszczone. W środku azjata. W prawej ręce trzyma komórkę, w którą coś
      wykrzykuje, lewą rękę wystawił przez okno i gwałtownie gestykuluje, żeby sobie
      pomóc w rozmowie. Zmieniają się światła. Facet rusza NIE PRZESTAJĄC gadać i
      gestykulować. Czym trzymał kierownicę? Nie sprawdzałam. Ruszyłam, jakby mnie
      kto batem podciął. Byle dalej od delikwenta.
      Wątek o rozmowach przez komórkę był niedawno. Ale widzę, że temat wraca jak
      bumerang.
      • cactus Re: Kierowcy komórkowcy 28.05.02, 15:45
        Mi sie zdarzyło widzieć faceta prowadzącego auto, w jednej ręce trzymającego
        komórę a w drugiej papierosa - godziny szczytu w centrum dużego miasta.
        I druga scenka - pani rozmawiajaca przez komórkę, jednocześnie malujaca sobie
        usta szminką, oczywiscie przegladająca się w odwroconym do siebie lusterku
        wstecznym. Było to na czerwonym, nie miałem okazji zobaczyć jak ruszyła...
        • Gość: Marek Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 28.05.02, 16:15
          A widziales faceta gadajacego na 2 komorki i kierujacego kolanami? Bo ja tak.
          Co gorsza jechal 120-130 km/h na bardzo ruchliwej autostradzie.
          • Gość: bObO Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.chello.pl 28.05.02, 21:13
            Gość portalu: Marek napisał(a):

            > A widziales faceta gadajacego na 2 komorki i kierujacego kolanami? Bo ja tak.
            > Co gorsza jechal 120-130 km/h na bardzo ruchliwej autostradzie.

            Sorry, nie mogłem się powstrzymać od reakcji. Starzałem się po podłodze ze
            śmiechu. :-)))

            A tak na temat: zawsze znajdą się idioci, którzy przeginają z pajacowaniem, ale
            nie należy generalizować chyba. Przepis jest wg mnie dość drętwy, uważam że
            bardziej niebezpieczne jest np. wcinanie hamburgera (wymagające często używania
            obu rąk), a nikt tego nie zabrania. Czasami gadam przez komórkę podczas jazdy,
            ale:
            - wcześniej włączam bieg "elastyczny", na którym mogę jechać zarówno dość wolno
            jak też szybko bez potrzeby zmieniania (2, 3);
            - jasna sprawa, że jadę wtedy spokojnie i płynnie, bez skakania po pasach;
            - na skrzyżowaniach przerywam rozmowę.

            W sumie sam nie wiem, dlaczego nie mam zestawu głośnomówiącego. Dobrze toto się
            sprawuje?
            • Gość: Marek Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 28.05.02, 21:44
              Ja mam taka sluchaweczke z mikrofonem do ucha + telefon z wybieraniem glosowym.
              Ale moim zdaniem to nie trzymanie sluchawki w rece dekoncentruje lecz sama
              rozmowa. Dlatego staram sie nie rozmawiac przez komorke w samochodzie.


              P.S. A ten facet byl autentyczny. Mysle ze akas telekonferencje prowadzil. Z
              innych zdumiewajacych rzeczy jakie widzialem to:
              - gosc z gazeta na kierownicy
              - facet z laptopem na siedzeniu (programowal?!?!?)
              Oba jechali calkiem szybko...
            • vwdoka Re: Kierowcy komórkowcy 29.05.02, 12:47
              Witaj,
              Posiadam i używam pełny zestaw głośnomówiący (oryginalny Siemensa) i jestem
              bardzo zadowolony. Oczywiście część uwagi pochłania, ale mogę spokojnie jechać,
              manewrować w razie potrzeby. NIe używam zestawu słuchawkowego ponieważ od
              takiej słuchaweczki to mnie od razu boli małżowina - nietypowy chyba ajkiś
              jestem ;-)).
              Bardzo polecam, wygodnie i "Pan Władza" może mi (...).
              vwdoka
    • Gość: Marek Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.atl.ec.equifax.com / 172.18.118.* 28.05.02, 16:14
      Gość portalu: abc napisał(a):
      > Podobno jest przepis pozwalający na korzystanie z komórki w aucie tylko w
      > zestawie głośnomówiącym. A może się mylę?

      Sa tez przepisy nakazujace nie przekraczanie pewnych predkosci, wozenie dzieci w
      fotelikach, zapinanie pasow itp.
    • Gość: XXL Re: Kierowcy komórkowcy IP: 2.2.STABLE* / *.echostar.pl 28.05.02, 21:24
      Mam od paru lat zestaw głośnomówiący w samochodzie
      i muszę powiedzieć, że w 50% powoduje on większe
      zagrożenie niż trzymany w ręku telefon.

      Najgorszą rzeczą jest wybieranie numeru. Zawsze muszę
      oderwać wzrok od szyby i spojrzeć w dół na telefon.
      To moment gdy nie patrzę przed siebie, najbardziej
      niebezpieczny. Trzymając w ręku mogę to zrobić nie
      tracąc z pola widzenia drogi.
      • vwdoka Re: Kierowcy komórkowcy 29.05.02, 12:49
        A ja mam wybieranie głosowe. Przedtem zaś wykorzystywałem postój pod światłami,
        itp. Tych kilka minut można poczekać.
        vwdoka
    • Gość: 130rapid Re: Kierowcy komórkowcy IP: *.pila.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.02, 13:29
      Święty to ja nie jestem. Nie mam zestawu głośnogadającego.
      Odbieram w czasie jazdy i jeżeli rozmowa kroi się na dłużej niż 10-15 s.
      proponuję rozmówcy: na pustej szosie "Poczekaj chwilę, poszukam jakiegoś
      wygodnego pobocza", w mieście "Zadzwoń za 2-3 minuty" i szukam jakiegoś miejsca
      postoju. A w bardzo skomplikowanych sytuacjach na drodze po prostu odrzucam
      rozmowę (bo nic wtedy tak nie rozprasza jak wściekle pitoląca komórka).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka