Dodaj do ulubionych

Kobieta popsula mi auto!

07.03.05, 13:54
Dalem jej samochod w sobote (bo jestem ludzki pan), a ona po przejechaniu jakichs 10 km go zepsula! Podla!

Zadzwonila do mnie z informacja, ze samochod sie zepsul, i ze zostawia go (tu podala miejsce w sposob wlasciwy kobietom czyli tak, ze gdybym od razu nie wiedzial gdzie to jest, to komorki kosztowalyby drozej niz nowy samochod) do mojej dyspozycji. Sama pojechala do babci. Bo mamy rownouprawnienie... Od jazdy jest ona, od napraw jestem ja... :-)))
Obserwuj wątek
    • rraaddeekk Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:44
      Popsuła w sensie popsuła, czy popsuła, bo popsuło się podczas normalnej
      eksploatacji, gdy ona prowadziła?
      • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:48
        Prowadzila jak samochod sie popsul wiec ona go popsula! Trzeba brac odpowiedzialnosc za swoje czyny :-)))

        Siadlo cos w elektronice/elektryce i to, sadzac z "dyskoteki" na tablicy (ABS, poduszki, brak wskazan obrotomierza), "wielonarzadowo" :-(
        • edek40 Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:50
          Trzeba bylo kupic w salonie i serwisowac w ASO. A teraz na biedna kobiete.
          • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:58
            Samochod byl kupiony w salonie, a z uslug ASO korzystalem do momentu, w ktorym nie przegieli z naciaganiem.
            • edek40 Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 15:01
              To musialem cos opacznie zrozumiec. Znawcy tego forum pisza, ze aby uniknac klopotow trzeba kupowac niewypierdziany samochod, bulic dzika kase w ASO, bo tylko tam wykryja i naprawia wszystko i na czas.
              • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 15:03
                To pewnie przez to!!! Bo od poltora roku nie zaszczycam tego Towarzystwa Wyludzania Kasy nieslusznie zwanego ASO.
                • edek40 Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 15:08
                  To drze ze strachu. Poniewaz jezdze na zimowkach wylaczylem nawet ABS tak czulem sie bezpieczny. Obaliles moje zrozumienie swiata w kwestii nowki z salonu i ASO. To moze powinienem jednak troche zwolnic. Dotychczas myslalem, ze te wszystkie zawalidrogi to wala na letnich... I do tego ciagle im sie wlacza ABS...
                  • wujaszek_joe Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 18:28
                    a światla masz czy nie masz?
                    zastanów się bo każda odpowiedz jest zła
                    • edek40 Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 11:22
                      Mam swiatla, wlaczam je przez caly rok w dzien i w nocy. Ale zawsze sa bardzo brudne, aby juz nikt sie nie mogl d...c ;)
        • wujaszek_joe Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:51
          zabij ją za to na dzień kobiet
          • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 14:56
            Bralem to pod rozwage, ale, jak juz pisalem, lala po porzuceniu chwilowej nieruchomosci, zbiegla do babci. A potem mi przeszlo...

            Zreszta babe sie zatlucze, a za czlowieka sie odpowiada :-(
            • inna-bajka Re: Kobieta popsula mi auto! 07.03.05, 19:11
              Niech zgadnę ? Renault :-)))))))))))))
              • kali.gulla Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 10:07
                No widzisz.
                Zepsułeś kobietę dając samochód to ona ci zepsuła samochód w odwecie.
                Teraz ty ją zepsuj jeszcze bardziej (kwiatki, kolacja, itp).

                Ciekawe czy dojdzie do eskalacji psucia i co ona ci następnego zepsuje.
                • wlk.brytania Kaligula 08.03.05, 10:53
                  ;D
                • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 11:23
                  Odwet to ona wezmie na mnie :-) Przez kilka dni byla nieslusznie
                  represjonowana. Obawiam sie, ze badyle moga nie wystarczyc :-( A snidanie,
                  obiady, kolacje ma u mnie ZAWSZE bo nauczylem sie, ze jak chce dobrze zjesc to
                  musze sobie sam to zrobic :-P

                  pzdr
              • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 11:20
                Pudlo!

                Ford escort. Dzieki ekologicznemu sposobowi odsniezania ulic (sol), dorobilem
                sie urwanej koncowki przewodu od alternatora - ordzewiala od koncowki. Brak
                ladowania, brak pradu, brak elektroniki :-)

                Juz sie naprawia :-)

                pzdr
                • ptomp Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 14:45
                  to nie kobiety wina,

                  to po prostu twój wózek jest ci wierny.

                  Mój też się niektórym nie daje dawać. Staje i koniec pieśni. A niektórych
                  toleruje.
                  • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:02
                    Ona jest winna! Wie o wiernosci mojego auta, a mimo wszystko chce go pozyczac! A odmow kobiecie... Lepiej juz naprawiac auto!

                    pzdr
                    • ptomp Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:17
                      emes-nju napisał:

                      > Ona jest winna! Wie o wiernosci mojego auta, a mimo wszystko chce go
                      pozyczac!
                      > A odmow kobiecie... Lepiej juz naprawiac auto!
                      >
                      > pzdr
                      >

                      nie byłbym taki pewien, kobieta da się ugłaskać, a autko jak się obrazi, to...
                      U U U
                      • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:18
                        Cos w tym jest. Wygladalo to bardzo groznie, a skonczylo sie na oderwanej koncowce drutu od alternatora.

                        Myslisz, ze powinienem traktowac to jako zolta kartke od samochodu? :-)))
                        • ptomp Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:43
                          > Myslisz, ze powinienem traktowac to jako zolta kartke od samochodu? :-)))

                          niewątpliwie
                          :)
                          • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:51
                            To dobrze, ze mam tylko poduszki powietrzne, a nie np. fotele wyrzucane...

                            :-)))
              • chris62 Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:19
                Coś bajki o Renault Pani lubi.
    • lewarek5 Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:27


      ... , a Ty ile razy Ja popsules ???
      • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:34
        Te konkretnie kobiete popsulem, tylko raz :-P
        • yoma Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:45
          emes-nju napisał:

          > Te konkretnie kobiete popsulem, tylko raz :-P

          psuj dalej
          my kobiety to lubimy
          :))))
    • hondziarz Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:30
      a gdyby podczas twojej podróży, to samo się stało, to napisałbyś, że ja
      mężczyzna popsułem auto?
      • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 15:33
        Jako meska szowinistyczna swinska swinia oczywiscie, ze uznalbym to za przypadek.
    • jusytka Dupuś jesteś i tyle !!! 08.03.05, 16:14
      Na miejscu tej kobiety rzuciłabym takiego w cholerę !!!
      • emes-nju Re: Dupuś jesteś i tyle !!! 08.03.05, 16:15
        Hm...

        Nie zauwazylas, ze jaja sobie robie? Za duzo bylo do przeczytania...
    • maya_rr Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 16:31
      e, podejrzewam, że gdyby tak wysłuchac Twojej kobiety-wątek byłby znacznie
      ciekawszy:) póki co mamy jedną wersje...i tak zawsze jest na nas!
      • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 16:42
        Oczywiscie, ze moja kobieta mnie obciazyla odpowiedzialnoscia! Bo to ja nie dbam jakoby o samochod. Rownouprawnienie nie rozciaga sie na wszystkie dziedziny zycia... Ja moge gotowac, sprzatac, robic zakupy (prasowac mi sie nie chce bo w zimie, pod polarowa bluza i tak nie widac czy t-shirt jest pognieciony czy nie), ale ona nie moze zajrzec pod maske i sprawdzic chocby poziom oleju. Hm... ona nie wie nawet jak sie te maske otwiera i za to tez ja kocham :-)))

        Od razu ripostuje - gotowac musialem sie nauczyc bo ona nie umie :-))) wiec ona moze nauczyc sie gdzie jest bagnet! O samochodach tez uczylem sie nie z wielkiej do nich milosci, tylko dlatego, ze moje pierwsze auta byly uroczymi trupkami i gdybym sie na nich nie znal, to nie dojechalbym nigdzie.

        pzdr
        • yoma Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 16:59
          nie martw się emes,

          umiem kłaść glazurę i boazerię, zmieniać korki, uszczelki i te bebechy od
          kibla, używać wiertarki, co tam jeszcze? aha, gotować też umiem nie chwaląc
          się, i nawet lubię, pod warunkiem że mąż i ośmioro głodnych bachorów nie
          domagają się ode mnie tego codziennie,

          ale stanowczo odmawiam prasowania koszul.

          Aha. Koło umiem zmienić :)
          • emes-nju Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 17:03
            Slychac bylo loskot opadajacej kopary?

            :-)))

            PS Gotowanie dla 8 pociech i meza to pikus! Ale zmywanie... Nawet samo zaladowanie (jezeli ktos ma) zmywarki to tytaniczna praca :-)
            • ptomp Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 17:14
              żartowałam z mężem i ośmiorgiem!
              myślisz, że taki zestaw dałby mi gotować wtedy, kiedy lubię?

              myślałam, że ta kopara to dzięki moim pozostałym nader pozytywnym cechom ;(((

              • ptomp Re: Kobieta popsula mi auto! 08.03.05, 17:17
                PS. no i tak to jest, jak się pisze na kompie u sąsiada z pracy zalogowanego na
                to samo forum.

                To śpiewałam ja, yoma. Już wylogowuję ptompa i loguję siebie.

                sorry i pozdro
                • kanapka1 Re: Kobieta popsula mi auto! 09.03.05, 13:42
                  hehe ptomp nie przejmuj się brachu, Kopernik też była kobietą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka