emes-nju
07.03.05, 13:54
Dalem jej samochod w sobote (bo jestem ludzki pan), a ona po przejechaniu jakichs 10 km go zepsula! Podla!
Zadzwonila do mnie z informacja, ze samochod sie zepsul, i ze zostawia go (tu podala miejsce w sposob wlasciwy kobietom czyli tak, ze gdybym od razu nie wiedzial gdzie to jest, to komorki kosztowalyby drozej niz nowy samochod) do mojej dyspozycji. Sama pojechala do babci. Bo mamy rownouprawnienie... Od jazdy jest ona, od napraw jestem ja... :-)))