Dodaj do ulubionych

WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO!

11.05.05, 21:26
Dziś miałem okazję przekonać się, że wydział komunikacji (mam na myśli
większość "personelu") to chamstwo do kwadratu, a w dodatku nic nie wiedzące
tłuki. Udałem się do tego bagna w celu zarejestrowania auta (w starym dowodzie
zabrakło miejsc na pieczątki). Nastałem się ok. 1,5 godziny, po czym
oddelegowano mnie do skarbówki. Upewniałem się kilka razy czy to konieczne i
jeszcze zostałem obezwany od głuchych i nienormalnych przez
"urzedniczkę"-histeryczkę. W skarbówce dowiedziałem się, że moja wizyta jest
absolutnie zbędna. W skarbówce urzędniczka była już uprzejma, ale o wydziale
komunikacji wysłowiła się dosadnie. Wróciłem do w. komunikacji i znów kolejka
(tym razem 2,5h). W koncu, po wielkim trudzie zostałem "obsłużony" ale w
kompletnie nieuprzejmy sposób. Kolejny babsztyl z oknienka miał pretensje, że
ja w ogóle tu przyszedłem, bo ona jest zmęczona i głowa ją boli a to a tamto,
zaczęła histeryzować. Gdzieś w papierach nie dałem podpisu - zaczęła biadolić,
ze przez to czas traci (a sama chrzaniła chyba z 10 min) i stwierdziła, że
"zaraz się chyba rozpłacze". Podpisanie trwało 2 sekundy. Wydając mi od
niechcenia tablice, ni z gruszki ni z pietruszki powiedziała: "co może by pan
jeszcze chciał, żebym panu je zamontowała". Wychodząc z tamtąd poczułem się
jakbym wyszedł z Auschwitz. Uprzedzam więc wszystkich, że idąc to tego urzędu
powinni się wyposażyć w stalowe nerwy. Po prostu piekło.
---------
Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
Obserwuj wątek
    • okrutny_mariuszek Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 11.05.05, 21:36
      spróbuj odwiedzić WK w Nisku na Podkapraciu
      dowiedz się ze nawet jak napiszesz skargę na niedouczonego barana który tam
      pracuje to i tak to TY będziesz winien
      • gniewko_syn_ryba Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 23:31
        To koło Niska są Karpaty ??? Bo ja jakoś nie zauważyłem, a "parę" razy tamtędy
        przejeżdżałem... ;)))
    • iberia29 Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 11.05.05, 22:25
      po pierwsze :w jakim miescie? po drugie : na drugi raz za takie chamstwo
      pofatyguj sie do naczelnika ze skarga....
      • znajomy.krolika Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 11.05.05, 23:13
        Trza było ją jeszcze bardziej podqurvić i powybrzydzać. Że chcesz sobie numer
        wybrać:)
        • woj25 Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 12:13
          w jakim miescie to bylo?
      • callafior Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 22:07
        urząd we Wrocławiu. Po drugie dość miałem tego miejsca, czekania itp. żeby iść
        do naczelników (podejrzewam, że równie "uprzejmych"). Poza tym nie jestem
        człowiekiem kłótliwym, ani lubiącym użerać się z prostakami, nie mam zdrowia ani
        talentu do awantur.
        ---------
        Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
    • edek40 Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 12:55
      To kolega z grupy uprzywilejowanych. Sa miejsca w naszym komuszym raju, gdzie pierwsze podejscie do okienka zajmuje caly dzien (a jak ktos ma pecha, albo zaspal nawet dluzej). Wizyta w skarbowce rzeczywiscie z reguly idzie szybko. Ponowne podejscie do okienka to znowu oczekiwania. Co wiecej, sa rowniez takie miejsca, gdzie nie pozwola ci dokupic brakujacego znaczka skarbowego w ramach tej samej kolejki.

      Innymi slowy: obeszli sie z toba po ludzku. Mogli zabic, a tylko przegonili po urzedach.
    • kuszacy_witas Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 13:13
      Kiedys stalem w kolejce ponad godzine. WK zamykali o 15:30 - czyli przyszedlem godzine przed zamknieciem.
      Odstalem godzine i jak byla moja kolej to urzedas postawil przede mna tabliczke - Okienko nieczynne.
      Pytam go o co mu chodzi a on na to ze on pracuje do 15:30 a jest 15:35.

      Grzecznie poprosilem kierownika i z nim omowilem w paru zdaniach ta sprawe. Zostalem obsluzony tak jak dwie osoby stojace za mna.
      • niknejm Re: WYDZIAŁ KOMUNIKACJI - CHAMSTWO! 12.05.05, 16:15
        A dziwicie się? Takimi urzędasami zostają zazwyczaj 2 kategorie ludzi:
        - nie potrafiący znaleźć sobie lepszej pracy, o kiepskich kwalifikacjach itp.;
        sfrustrowani generalnie (bo kolejkowicz kupił sobie nowe auto, a mnie nie stać)
        - ludzie, którzy cenią sobie przede wszystkim święty spokój i olewcze podejście
        do rzeczywistości, w silnej korelacji z dążeniem do nie przepracowywania się.
        Stąd ich przywiązanie do wychodzenia z pracy dokładnie o czasie (a najlepiej
        wcześniej)

        Przykłady obydwu postaw widzieliśmy w wypowiedziach powyżej.

        Pzdr
        Niknejm
        • niknejm Małe uzupełnienie 12.05.05, 16:20
          Są jeszcze:
          1. Niedobitki 'urzędników z powołania', zazwyczaj zaawansowanych wiekiem, o
          niezwykle poważnym podejściu do wykonywanej pracy - czasami się zdarzają. Pełen
          profesjonalizm, dokładność i wysoka kultura osobista. Szacunek dla tych ludzi.
          2. Młodzi ludzie, którzy traktują swoją pracę urzędnika jak misję społeczną.
          Też szacunek.

          Ale te 2 kategorie to duża rzadkość. :-( Choć się zdarzają. Na szczęście.

          Pzdr
          Niknejm
          • dute.draku Re: Małe uzupełnienie 12.05.05, 22:30
            w urzedach sie zmienia. sam jestem urzednikiem samorzadowym i widze jaka jest
            roznica w podejsciu do ludzkich problemow wsrod mlodych urzednikow a starych z
            20 letnim stazem. z drugiej strony bardzo mnie boli ze ludzie maja takie
            podejscie do nas i traktuja nas wlasnie tak jak napisal niknejm (nieudacznicy,
            lenie zlodzieje itp.) mimo ze staram sie ludziom pomoc jak najlepiej potrafie i
            poswiecam na ich sprawy nawet swoj wolny czas wiekszosc jest opryskliwa zeby
            nie powiedziec chamska jakby wyżywali sie na nas za wszystkie zyciowe
            niepowodzenia i rozterki. byc moze dlatego ci starzy urzednicy sa tacy
            zgorzkniali.
            i zeby bylo jasne:
            mam skonczone 2 fakultety (prawo i zarządzanie) podyplomowe studia i zarabiam
            890 zl netto. kocham swoja prace ale probujcie sie usmiechac pod koniec
            miesiaca kiedy nie mam juz za co obiadu ugotowac. nie chce zebyscie mysleli ze
            sie uzalam ale pamietajcie ze za biurkiem nie jest urzednik ale przede
            wszystkim tez czlowiek
            • kicia7 Re: Małe uzupełnienie 12.05.05, 22:45
              Niedawno składałam papiery na wymianę prawa jazdy w Łodzi (zmieniłam adres).
              Przede mną stało w kolejce dziewczę lat ok. 20, nie wiedzące co właściwie by
              chciało - nowe prawo jazdy, międzynarodowe prawo jazdy czy też nowe prawo jazdy
              z jakąś tam wkładką. Pani w okienku cierpliwie wytłumaczyła dziewczęciu co jest
              jej potrzebne. Następnie dziewczę zaczęło się zastanwiać, czy odbierze to coś
              osobiście przed wyjazdem za granicę, po powrocie zza granicy, czy też może
              odbierze to coś mamusia z upoważnieniem. Pani z okienka cierpliwie wyjaśniła że
              i dlaczego najlepiej będzie jak dziewczę odbierze osobiście przed wyjazdem.
              Całe obsłużenie dziewczęcia trwało ok. 25 minut. Nie ukrywam, że miałam
              baaardzo gorącą chęć kopnąć dziewczę w miejsce gdzie plecy kończą swą
              szlachetną nazwę. A równoczaeśnie byłam i nadal jestem pełna ogromnego podziwu
              dla Pani Z Okienka, która wykazała cierpliwiość psychiatry.
              • callafior Re: Małe uzupełnienie 14.05.05, 22:21
                ze świecą w dzień szukać takich urzędników.
                ---------
                Co masz zrobić dziś, zrób pojutrze, będziesz mieć dwa dni wolnego...
            • ml_500 Re: Małe uzupełnienie 12.05.05, 22:55
              do ludzi ktorzy przychodza do urzedow tez trzeba miec anielska cierpliwosc bo
              jak zalatwiam sprawy w wydziale dzialalnosci gospodarczej to jak slysze co
              ludzie bredza do tych mlodych pań to mi wlosy deba staja. sto tysięcy razy
              trzeba im tlumaczyc to samo. i to latwe rzeczy np. ze potrzebny jest znaczek
              skarbowy. notorycznie oni wiedza oczywiscie lepiej...
              popieram cie dute.
              • tsunami1 Re: Małe uzupełnienie 14.05.05, 23:07
                wystarczyl by tylko internet i 50% spraw bylo by zalatwiane za pomoca internetu
                i poczty. Gdybym mial 100% pewnosc ze wszystkie sprawy urzedowe zalatwie przez
                net to bym sobie nawet elektroniczny podpis zalatwil
                • dr.rocco Re: Małe uzupełnienie 14.05.05, 23:34
                  Praca tego typu nie jest latwa , malo placa a jeszcze ludzie daja popalic ,
                  praca z ludzmi bywa meczaca a nawet czasem okropna , wiec kilka lat pracy
                  w takim urzedzie i jestes juz chory psychicznie , sam mam szczescie nie pracowac
                  w urzedzie.
    • radexior Odwrotnie 15.05.05, 10:27
      Ja też miałem przygodę z wydziałem komunikacji i sami urzędnicy byli bardzo uprzejmi, przyjaźni. Ale nie chciałem zgodzić się na dopłatę 20zł (okres zmian dowodów rejestracyjnych, zapłaciłem wcześniej i kazali mi przy odbiorze dopłacić bo weszły nowsze) - prawo nie działa wstecz więc zacząłem walczyć o swoje. Z panem przy stanowisku w miły sposób, ale poproszony naczelnik wydarł się, że "co to, sam sobie to wymyśliłem?!" i poszedł ten czerwony, przepity ryjek. Jasne, że sam wymyśliłeś, bo niektóre urzędy przenosiły dopłatę na siebie!
      Zraziłem się.
    • iiiiioiiiii Wydział Komunikacji Ryki woj. lubelskie 15.05.05, 17:06
      rejstrowałem tam kilka samochodów i wszystkie Panie które tam pracują są miłe i
      kompetentne mimo swojego wieku juz...
      ale pracuje tam jeden, jedyny gość (facet) i jest strasznym chamem i
      cwaniaczkiem i wszystkich interesantów traktuje jak jakiś debili i tylko
      potrafi pouczac i się mądrzyć, pewnie jest takim cwaniaczkiem dlatego że ktoś
      mi mówił że to jest synek burmistrza czy starosty i dlatego pewnie na takie
      traktowanie może sobie pozwalać...
      leepiej by było jakby go tam nie było...
      ale rodzinne protekccje mają się dobrze....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka