mati_lecha
09.06.05, 21:54
Dzisiaj jechałem za nowym Citroenem C5 i w miejscu gdzie nigdy nie ma korków,
choć jest spore natężenie ruchu w pewnym momencie C5 ,które jedzie przede mną
daje po hamulcach, ja też zaczynam hamować ,ale w pewnym monencie w C5
zaczynają migać światła awaryjne. Od razu kapnąłem ,że to znaczy, że właśnie
facet depnął w hamulec na max i byłem już niejako przygotowany na gwałtowne
hamowanie. Do tego słychać było pisk opon autek które jechały przed C5 ,
także spokojnie wyhamowałem mój bolid. W sumie to C5 chyba nie hamował na
maksimum możliwości ,ale wiem ,że awaryjne zapalają się od już pewnej
wartości opóźnienia i jest to fajna sprawa.
Ten system jest naprawdę przydatny i na pewno ogranicza liczbę wjazdów w
kufer. Nie wiem jak drogie jest dokładnie to rozwiązanie, ale myslę,że każde
autko powinno jużpo mału mieć coś takiego fabrycznie.