Gość: Staruch
IP: *.fys.sdu.dk
13.09.02, 21:22
no to teraz oberwe!
Pisze w osobnym watku, bo tak wiecej Was przeczyta, niz w watku “Policja i
zawalidrogi na lewym pasie”
Zupelnie przeciwne mam odczucia, co do mandatowania "tych co zamulaja lewy
pas". Jest (niestety) w kodeksie zapis o jezdzie blisko prawej krawedzi
jezdni. Nigdy nie wiedzialem, co autor mial na mysli; zapis juz byl 25 lat
temu i chyba wtedy nie chodzilo zbytnio o drogi wielopasmowe, ale o zwykle
drozki I niejezdzenie srodkiem - ale skoro przepis nadal jest, to moze jednak
macie racje (ze tak chca przepisy)).
Poza obszarem zabudowanym sprawa jest oczywista; natomiast w obszarze
zabudowanym kompletnie nie rozumiem, czemu lewy pas ma byc do wyprzedzania
(takiego sformulowania chyba nie ma w kodeksie). Czestokroc sa sytacje, w
ktorych mniej kolizyjnie jest jechac kilkaset metrow lewym pasem, niz
zmieniac pas dwukrotnie. W miescie jest dopuszczone wyprzedzanie w takiej
sytuacji z prawej strony, wiec zawsze mi sie to klocilo z przepisem o prawej
krawedzi jezdni (rozumianym jako prawy pas na drodze wielopasmowej).
Pewno dyskusja o tym byla juz wiele razy, a ja ja przespalem.
Jeszcze jedno. Jezdze maluchem i honda accord i widze taka prawidlowosc. Na
obszarze zabudowanym, niezaleznie od predkosci (mojej na lewym pasie) - jak
jestem w hondzie, to jest Ok, ale jak w maluchu, to natychmiast (kazde auto
jest mocniejsze od malucha) pojawia sie za mna ktokolwiek i domaga sie
przepuszczenia, choc czesto moze mmnie swobodnie wyprzedzic z prawej strony.
Nie cierpie tego i czesto nie zjezdzam na prawy pas.
Jest wsrod kierowcow olbrzymia ilosc ludzi niewyzytych, dla ktorych
wyprzedzenie jest jakas wygrana I pokazaniem ogona. Jak mam mocniejszy
samochod, to slabszy ma mi ustapic. To moj przywilej (tak stoi przeciez w
kodeksie), wiec trabienie i pouczanie idioty.- tak to wowczas widze
jeszcze raz: oddzielmy przepis od tego, jak ma byc. Wg przepisow (tak mozna
interpretowac te “prawa krawedz”) nie powinno sie w miescie jechac lewym
pasem, ale dlaczego? I tak nigdzie nie jest tak, ze wszyscy zasuwaja prawym
pasem, a lewy jest tylko dla wyscigowcow - to by z grubsza 2krotnie (mowimy o
2pasmowkach)zmniejszylo przepustowosc - a wiec i 2krotnie zwiekszylo czas
przejazdu - naszych "arterii". To absurd.
Za co dostaje sie w takiej sytuacji mandat? Ktory punkt kodeksu? ten o
krawedzi?Niestetty, nie moglem rzeczonego programu tv ogladac...
Jestem zjezdzaniu gdzie popadnie na prawo mocno przeciwny i po 25 latach
jezdzenia nie zmienie swojego zdania na ten temat (co nie znaczy, ze
bede "zamulal" lewy pas)
.
PS. kilka lat spedzilem w RFN, Francji i Danii (duzo tez jezdze po Europie).
Nigdzie poza Polska nie spotkalem sie z tym problemem!
Pozdrawiam ogon na lewym pasie!