prestydygitator1
30.09.05, 00:05
Nienawidze motocyklistow, choc chetnie kupie sobie enduro.
Chodzi mi o tych chlystkow glownie w przecinakach, czasami na harleyach i
harlejopodobnych.
Nie obchodzi mnie, jak jezdza: jak najada na mnie, to mnie obroni auto,
najwyzej sie podrapie jakims rozbitym szklem.
Ale nienawidze skur...ow za WIESNIACTWO.
Za podrasowane tlumiki.
Za to, ze tak wyja.
Taki sam wiesniaczy szpan, jak podregulowany na pelny regulator autoalarm
przy wlaczaniu/wylaczaniu. Jak kliknie taki pilotem do niego, to przechodzaca
chodnikiem obok babcia malo zawalu nie dostanie. Ale co tam, trza
zaszpanowac, ze sie ma autoalrm, nie???
To samo z motocyklistami, a wlasciwie (musze to przyznac uczciwie) z 75
procentami tych matolow. KAZDY musi uslyszec, ze ON JEDZIE.
Te mientkie, egoistyczne czlonki chyba tylko po to poruszaja sie po drogach.
Kurde, nie jestem starym ramolem - tez lubie np. na full posluchac muzy w
aucie.
Ale do jasnej holery nie KAZE jej sluchac wszystkim.
Malenka, subtelna roznica.
A na wsi, gdzie jezdze co weekend (na swoje nieszczescie popularna
miejscowosc przy drodze wojewodzkiej) te cholerne szpanery na motorach
przejezdzaja kolo mojego domu grubo powyzej setki. To, co slychac, latwo
sobie wyobrazic.
Co dziwniejsze, przez ta miejscowosc czesto przejezdzaja jakies zloty
motocyklowe - harleyow,albo Gold Wing`sow. I jest cichutko, eleganko, az
przyjemnie popatrzec.
Za to ci sku..ele na scigaczach i czesc chopperowcow....
Nagrajcie se skur...y dfzwiek motoru na walkmana i puscie se w sl;uchawkach,
zamiast ogluszac ludzi, straszyc dzieci, psy i dziedkow!!!!!!!!!!