Dodaj do ulubionych

Skąd się biorą wypadki?

14.10.05, 10:29
Nie ma się co oszukiwać. Przyczyna wyjściowa jest jedna - bezmyślność
uczestników ruchu drogowego. Inne są jej pochodnymi.
Obserwuj wątek
    • gls1 Re: Skąd się biorą wypadki? 16.10.05, 11:15
      Główną przyczyną są MIERNE umiejętności polskich kierowców. Z roku na rok
      widać, że jeżdżą coraz gorzej. Polski kierowca to kiepski kierowca i taka jest
      brutalna dla co poniektórych prawda. Ja też jestem polskim kierowcą i nie
      wstydzę się o tym mówić!! Polacy jeżdżą na porównywalnym poziomie z murzynami w
      Nigerii oni też "jadą bo jadą" no i na tym konczą się ich umiejętności....
      • szymizalogowany Re: Skąd się biorą wypadki? 16.10.05, 11:26
        gls1 napisał:

        > Główną przyczyną są MIERNE umiejętności polskich kierowców. Z roku na rok
        > widać, że jeżdżą coraz gorzej. Polski kierowca to kiepski kierowca i taka
        jest
        > brutalna dla co poniektórych prawda. Ja też jestem polskim kierowcą i nie
        > wstydzę się o tym mówić!! Polacy jeżdżą na porównywalnym poziomie z murzynami
        w
        >
        > Nigerii oni też "jadą bo jadą" no i na tym konczą się ich umiejętności....

        Dobra, dobra już bez przesady.

        Są nacje które mają genetycznie zakodowane podporządkowanie się regułom, są
        porządni i bez temperamentu, wręcz nudni - to np. skandynawowie, niemcy itd.

        A są też takie nacje które mają większy temperament i są niezdyscyplinowane. To
        np. Włosi albo właśnie my Polacy.

        Włosi jeżdżą jak szaleni, według ,mnie jeszcze gorzej od nas. Nie przestrzegają
        żadnych ograniczeń prędkości. Ale mają porządne drogi więc ich temperament jest
        ograniczany przez bezpieczne autostrady.


        ps. Jako pocieszenie warto wspomnieć że te nacje z temperamentem oprócz tego że
        w ich państwach panuje większy burdel, korupcja, mafia itd. to mają dobre
        jedzenie i umieją się bawić. A Niemcy czy Szwedzi są jak roboty i muszą żryć
        obrzydliwe kartofle i mieloną kiełbasę hehe.
        • gls1 Re: Skąd się biorą wypadki? 16.10.05, 19:26
          Mielona kiełbasa... co za syf!!! Francuzi w miastach jeżdżą jak pierdoły też, A
          Rumuni jeżdża dobrze i kulturalnie tylko wtedy jak nie są pijani..PZDR!!
    • emes-nju Wzruszylem sie! 17.10.05, 11:04
      "Niedostosowanie prędkości do warunków ruchu

      Jeśli jest deszcz, mgła lub śnieżyca - sprawa jest oczywista. Ale to powtarzane jak mantra zaklęcie najczęściej kryje inną, pierwotną przyczynę - zniszczoną nawierzchnię, źle wyprofilowany zakręt, brak równego i szerokiego pobocza. Cóż, drogi mamy kiepskie. To jednak zdaniem policji żadne usprawiedliwienie. Trzeba na nich jeździć tak, by było bezpiecznie. Choćbyśmy musieli zwalniać nawet do 20 km/h. I tyle."


      Jak oni o nas dbaja... Wzruszylem sie! Az 20 km/h... A ja zawsze sadzilem, ze policji chodzi o spowolnienie aut do predkosci jadacej szybko bryczki. Jak widzac szybka jazda bryczka tez jest ryzykowna - lepiej zwolnic. Jak widac, najlepiej do predkosci zblizonej do predkosci biegacza dlugodystansowego. Moze to jest metoda na rozwiazanie problemow na polskich drogach? Do biegania jeszcze sie nadaja... A jak ktos sie potknie, to zetrze sobie kolano i zaplaci mandat za nadmierna predkosc!

      Wzruszylem sie tez bo nadmierna predkosc spadla z zaszczytnego i zajmowanego od dziesiecioleci, pierwszego miejsca :-P Czyzby organa zauwazyly, ze predkosc pogarsza skutki wypadkow, a nie je powoduje? Nie wierze - moze to blad edytorski?
    • ronczek Re: Skąd się biorą wypadki? 17.10.05, 12:36
      z głupoty. umiejętności nie są aż tak złe, jak się mówi. przestrzeganie zasad
      ruchu nie polega na umiejętnościach, tylko na szacunku dla życia innych i prawa,
      któremu się dobrowolnie poddajemy, a przede wszystkim na nawykach. nie można też
      nazwać umiejętnościami zgrabnego naginania czy łamania przepisów. wyprzedzanie
      na zakazie, czy brawura to nie umiejętności, tylko bandytyzm. ludziom się
      wydaje, że jak im się udało, nikt ich nie złapał i nikogo jeszcze nie zabili, to
      jest w porządku. wcale nie. to pierwszy krok do spowodowania wypadku.
      wypadków nie powodują jeżdżący powoli i ostrożnie, (mimo że przypisuje się im
      często powodowanie bez uczestniczenia - np.jechał zbyt wolno, żeby coś zrobić,
      albo nie zauważyłem zbyt wolno jadącego!) tylko idioci, najczęsciej ci z nich,
      którym się wydaje, że dobrze jeżdżą (co nie określa wszystkich o takich
      poglądach idiotami). inna sprawa, że jak widzę instruktora typu łokieć -
      papieros - dowcip, który w dupie ma aktualną lekcję, to mnie krew zalewa.

      problem - uważam - polega na olewaniu prawa drogowego, ściganctwie, pysze
      kierowców i bezmyślności. zanim złamiesz przepis zastanów się, czy to fajnie
      stacić np. matkę lub dziecko w wypadku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka