Dodaj do ulubionych

Jak kradną w Katowicach

IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 26.09.02, 08:56
włamali sie koledze w nocy do Mondeo,są na tym osiedlu włamania co 2-3 dni.
Poszła szyba, radio bez panelu i zestaw do telefonu. Włączył sie alarm,
koniec włamania widział sąsiad, który widział koniec akcji - złodzieje
jeszcze potrąbili klaksonem i oddalili sie niespiesznie. Na Policji polecili,
zeby zakładać radio szuflade - oni tak robią, bo na parkingu policyjnym też
kradną.

Po prostu zgroza!!!
Obserwuj wątek
    • remo29 Re: Jak kradną w Katowicach 26.09.02, 09:33
      Heh, normalka. Kilka lat temu na Pocztowej (dla niewtajemniczonych - centrum
      jak cholera) w biały dzień gość postawił terenowe pajero i wszedł na chwilę na
      pocztę. Po 10 minutach wyszedł i zobaczył trzech stukilowych łysych kafarów
      otwierających drzwi jego auta. Podszedł do nich i mówi: "panowie, co jest?", a
      jeden z nich: "Podoba nam się ten wózek. Idź, ojciec, idź dalej to przeżyjesz."
      Gościa tak zamurowało, że nawet nie drgnął, widząc jak jego auto odjeżdża.
    • Gość: mar Re: wszędzie tak kradną IP: *.citicorp.com 26.09.02, 15:45
      W Wwie mówi się radio z kieszenią. Wszyscy wiedzą, że dla radyjek bez paneli istnieje rynek wtórny. Czy
      nie lepiej zabierać ze soba radyjko do chałupy i mieć święty spokój? Kieszeń kosztuje max 120 zł.
    • Gość: cracovian Re: Jak kradną w Katowicach IP: 9FBA5E* / *.bankofamerica.com 26.09.02, 16:45
      A ja drzwi wejsciowe albo garaz zupelnie otwarte zostawic moge na caly dzien
      (wiem, moja zona robi to niestety nagminnie) i nawet kot sasiadow do srodka nie
      wejdzie. A byloby zdecydowanie co ukrasc... Jest to w zdecydowanym kontrascie z
      osiedlami, ktore pamietam z dawnych, dawnych lat :-) Widze, ze sie zmienilo i
      to nawet na gorsze :-(
      • Gość: Pitz Re: Jak kradną w Katowicach IP: *.u.mcnet.pl 26.09.02, 17:33
        Gość portalu: cracovian napisał(a):

        > A ja drzwi wejsciowe albo garaz zupelnie otwarte zostawic moge na caly dzien
        > (wiem, moja zona robi to niestety nagminnie) i nawet kot sasiadow do srodka
        nie
        >
        > wejdzie. A byloby zdecydowanie co ukrasc... Jest to w zdecydowanym kontrascie
        z
        >
        > osiedlami, ktore pamietam z dawnych, dawnych lat :-) Widze, ze sie zmienilo i
        > to nawet na gorsze :-(

        Bylem rok temu w Szwajcarii niedaleko Genewy. Znajomi, u ktorych bylismy na
        odjazd powiedzieli, ze dadza nam kilka butelek wina. Wychodzac rano do pracy
        nasz gospodarz mial to zostawic na siedzeniu samochodu gospodyni (bo mysmy swoj
        zamkneli). Wychodzimy rano, samochod oczywiscie nie zamkniety na kluczyk a na
        siedzeniu wino. Ciekaw jestem ile u nas trwaloby znikniecie wina z otwartego
        samochodu. Tam jak wychodzilismy to nam gospodyni powiedziala zebysmy nie
        zamykali mieszkania na klucz, bo nasz gospodarz wczesniej wroci, a nie ma
        kluczy...
        • Gość: eskimos Re: Jak kradną w ...... IP: *.chello.at / *.37.11.vie.surfer.at 26.09.02, 19:05
          I jak pilnują
          www.nie.com.pl/main.php?dzial=akt&id=911
    • Gość: Szon Re: Jak kradną w Warszawie IP: 213.17.165.* 27.09.02, 09:44
      To nie jest sensacja. W Warszawie kradną tak samo. Ukradli mi dwa radia z
      samochodu, w końcu się wkurzyłem i kupilem w sklepie grajka za 68 zł i
      zostawialem nawet drzwi otwarte, bo po dwóch włamaniach moje zamki i tak można
      było otworzyć śrubokrętem :) Co ciekawe......nikt nie chcial tego radia. Nie
      wiem czemu, bo dzialalo calkiem niezle. Moze nie mialo RDSu i innych bajerów,
      ale radyjnko cyfrowe (nastawiane ręcznie :) i wystarczylo do jazdy po mieście.
      Teraz mam samochodzik z firmowym radiem i mam nadzieję ze takich już nie
      kradna. Jak zapewnial mnie serwis, zlodzieje nie sa w stanie go podlaczyc do
      innego samochodu, bo to radyjko korzysta z komputera danego samochodu i tylko z
      jednym w calym swoim zyciu wspolpracuje. Nie chce mi sie w to wierzyc, no
      ale.....
      Tak na koniec apel do wszystkich. NIE KUPUJCIE KRADZIONYCH RADYJEK!!!!!! Kradną
      je bo jest zbyt na dużą skalę (np. Wolumen w W-wie to jawny bazar paserów i
      nikt z tym nic nie robi). W innych krajach nie kupują i nie ma kradzieży na
      taką skalę. Inna mentalność ludzi. KUPUJĄC KRADZIONE JESTEŚCIE TAK SAMO
      WSPÓŁWINNI JAK ZŁODZIEJ. I niech nikt mi nie powie ze kupil od kogoś używane
      calkowicie legalne radio bez instrukcji i z dziwnie pourywanymi kabelkami.

      Pozdrawiam
      Szon
      • mindo Re: Jak kradną w Warszawie 27.09.02, 12:12
        A ja nie mam radia w aucie ale mam za to święty spokój. Podczas jazdy słucham
        własnych myśli lub rozmawiam z pasażerami. Nawet nie wiecie jak relaksująco
        działa cisza podczas jazdy. Słychać tylko delikatne pomrukiwanie silnika i szum
        opon.
        • Gość: Hiszpan w szczecinie też kradną... IP: 213.25.43.* 27.09.02, 12:22
          mi ukradli radio z auta zaparkowanego na posesji za zamykaną bramą. Wieczorem
          wstawiłem auto na podjazd garażu a rano zastałem je tam z wybita tylną-boczną
          szybą i bez radia. szlag mnie trafił bo była to niedziela , radio gówno warte
          bo kilkuletnie "noname" typu szuflada. na szczęście udało mi się kupić szybę ze
          szrotu za 20 zł, policja po miesiącu oczywiście przysłała tylko kwit o
          umorzeniu sprawy...

          Teraz mam radio z panelem i nie zostawiam go w aucie...

          PZDR! normalnych ludzi a złodziejom życzę coby im zgnił i odpadł...
        • Gość: Michał Re: Jak kradną w Warszawie IP: 213.17.161.* 27.09.02, 14:33
          Pomysł z brakiem radia jest niezły. Chyba je usunę bo
          słuchając programu większości stacji radiowych nie da się
          prowadzić ("przeboje" grane do obrzydzenia), a i czasem
          nie słychać co się dzieje z autem (np 3 km na kapciu).

          Michał
      • Gość: ptica Re: Jak kradną w Łomiankach IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 27.09.02, 13:13
        Z mojego maluszka stojącego pod domem ktoś zdjał wycieraczkę, wyciągnął z niej
        drucik, z jego pomocą otworzył boczne okienko, a następnie drzwi. Bardzo
        delikatnie wyjął radio, które kosztowało mnie 30 zł (nowe), po czym zamknął
        drzwi (aby nikt inny nie włamał się do samochodu), przymknął okienko, a drucik
        położył obok wycieraczki - na masce.
        Rano sam nie wiedziałem czy śmiać się ze stanu, w jakim zastałem samochód, czy
        też mięsem rzucać, że "sprzęt" mi ukradli.

        P.S. Miałem włączony alarm.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka