Dodaj do ulubionych

"motor" i ekojazda

25.10.05, 13:19
w ostatnim numerze jest tekst na ten temat. Poświęcony temu, jak oszczędzać
paliwo, bez znacznego zmniejszania tempa jazdy. Są tam rady naturalne i
bezdyskusyjne: nie jeżdżenie na zasadzie gaz-hamulec, jak najniższe możliwe
obroty czy hamowanie silnikiem. Ale jest też rada, będąca totalnym
kretynizmem. Jeżeli tekst mówi o tym, jak oszczędnie jeżdzić samochodem, to
rada, by w miarę możliwości jeździć tramwajem to głupota.
Tekst jest nie o tym, jak się tanio przemieszczać w ogóle, ale jak się
przemieszczać tanio, ale samochodem.
Obserwuj wątek
    • plawski Re: "motor" i ekojazda 25.10.05, 13:24
      hondziarz napisał:

      > w ostatnim numerze jest tekst na ten temat. Poświęcony temu, jak oszczędzać
      > paliwo, bez znacznego zmniejszania tempa jazdy. Są tam rady naturalne i
      > bezdyskusyjne: nie jeżdżenie na zasadzie gaz-hamulec, jak najniższe możliwe
      > obroty czy hamowanie silnikiem. Ale jest też rada, będąca totalnym
      > kretynizmem. Jeżeli tekst mówi o tym, jak oszczędnie jeżdzić samochodem, to
      > rada, by w miarę możliwości jeździć tramwajem to głupota.
      > Tekst jest nie o tym, jak się tanio przemieszczać w ogóle, ale jak się
      > przemieszczać tanio, ale samochodem.

      Taaaaa,
      nie są to już czasy, kiedy mój nieodżałowany znajomy ś.p. Paweł Kasprzycki był
      naczelnym.
      Wszystko sie zmienia...
    • emes-nju Re: "motor" i ekojazda 25.10.05, 13:42
      Oszczedzanie benzyny dzieki jezdzie tramwajem nie wpadlo mi jeszcze do glowy :-) Ot, czlowiek uczy sie cale zycie - szkoda tylko, ze do pracy komunikacja jade ok. 1,5 h, a samochodem srednio ok. 30-35 min. Taki uklad komunikacyjny :-( A ze zadnemu decydentowi nie wpadlo do durnego lba, ze bezplatne (po okazaniu biletu) parkingi przy wezlowych punktach komunikacji miejskiej nie bylyby glupie, posuwam autkiem.

      Teraz o jezdzie na najnizszuch obrotach. Moj Escort wg. katalogu ma w miescie palic 10-11 l/100 km. Mi wychodzi 9-9,5 l/100 km. I wcale nie jezdze na niskich obrotach (gdzies na forum ktos pisal o nieprzekraczaniu 2500 obr. - u mnie to niewykonalne, bo przyspieszenie mierzylbym kalendarzem, a nie zegarkiem). W czasie przyspieszania bieg zmieniam w okolicach 3500-4000 obr., ale po uzyskaniu predkosci "przelotowej", odpuszczam gaz i utrzymuje predkosc. Hamuje tez silnikiem - tak duzo jak sie da.
      • piotrpilinko Re: "motor" i ekojazda 26.10.05, 08:30
        U mnie największe oszczędności przyniosło zmniejszenie prędkości "przelotowych"
        do 100km/h (zamiast na krótkich odcinkach 120km/h) na jezdniach swupasmowych (w
        każdym kierunku) oraz drastyczne zmniejszenie liczby hamowań (przez zwiększenie
        odległości od zderzaka auta przede mną). Jazda na niskich obrotach jest OK o
        ile się w miarę szybko przyspieszy, by trzymać mniej więcej stałą prędkość...
    • hondziarz Re: "motor" i ekojazda 26.10.05, 11:15
      problem z gazetami motoryzacyjnymi w Polsce polega na tym, że takowych po
      prostu nie ma. Są to jedynie biuletyny reklamowe producentów i importerów.
      Niezależnych testów w nich nie ma. Wszystkie są bzdurne. Najlepszy przykład to
      te długostynsowe na dystansie 30 kilometrów. Czyli tyle, ile robię w 4
      miesiące.
      W Polsce normalni dziennikarze motoryzacyjni albo zostali konformistami pisząc
      to, czego oczekuje wydawca, albo zeszli do podziemia i prowadzą niezależne
      strony internetowe.
      • radioaktywny Re: "motor" i ekojazda 26.10.05, 11:36
        Artykul bardzo ciekawy dla tych, ktorzy do tej pory jezdzili inaczej.
        Eko jazdy nauczylem sie jezdzac 15 lat temu Polonezami.
        Mozna sobie pisac kilometry tekstu o jezdzie oszczednej, a nie zwrocic uwagi na
        rzeczy zasadnicze dla ekologii.
        W moim ponad pol milionowym miescie zaden urzednik nie pomysli nawet o
        wyregulowaniu swiatel aby tworzyc tzw. "zielone fale" rezultatem sa gigantyczne
        korki, przyspieszanie i hamowanie co 100 - 200 metrow oraz wielkie czapy smogu
        nad centrum w dni bezwietrzne!. Odpowiedzialny za ten stan z urzedu miasta
        stwierdzil ze jest to sposob na spowolnienie ruchu i podniesienie
        bezpieczenstwa (sic!), i...nic w tym zakresie nie zrobia.
        Dla mnie to przyklad typowo narodowego debilizmu...
        Mozna sobie pisac madre rady o ekologii, zycie w Polsce szybko weryfikuje te
        pomysly, a na madrosci urzednikow w moim miescie tez jest sposob: wystarczy z
        pomoca slalomu pomiedzy samochodami jechac ok. 90 km/godz i ma się wszystkie
        swiatla ZIELONE :-)
        • hondziarz Re: "motor" i ekojazda 26.10.05, 14:16
          ten artykuł nie jest w żadnym momencie odkrywczy. A ostatnia rada o jeździe
          tramwajem, kompromituje to pismo. Nie po raz pierwszy zreszta

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka