Dodaj do ulubionych

kochajaca zona

22.11.05, 09:02
Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy.
Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość -
nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to
wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością
na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami
przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik... Pewnej nocy, gdy
pracował do późna w garażu podjęła ostateczną decyzję... Wszystko miała
dokładnie zaplanowane. Okazja pojawiła się, gdy wyjechał na parę dni na
delegację, służbowym samochodem. W jeden dzień załatwiła kredyt w banku i
wizytę u dealera. Na drugi zamówiła lawetę. Teraz pozostało tylko czekać... a
w garażu... taki nowiutki... błyszczący... musi mu się spodobać... Gdy
przyjechał zaprowadziła go przed garaż, uroczystym ruchem otworzyła drzwi...
- Gdzie moja Alfetta....... - jęknął tylko.
- Nooo... na złomie, tam gdzie jej miejsce, już nie będzie cię denerwować,
cieszysz się kochanie??
Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości
pomyśleć "A może golf to nie był dobry wybór... może toyota..." Pozostałych
dwudziestu sześciu już nie czuła...
Obserwuj wątek
    • bonker Re: kochajaca zona 22.11.05, 09:13
      Bo to zła kobieta była.
    • dunczyk1960 Re: kochajaca zona 22.11.05, 09:15
      szczur.de napisał:
      Od wielu miesięcy patrzyła jak się męczy.
      Codziennie do późna przesiadywał w garażu. Podziwiała go za jego cierpliwość -
      nigdy sie nie skarżył, a wręcz starał się zawsze wyglądać na zadowolonego z
      siebie i swojego samochodu. Ale jej kobieca intuicja podpowiadała, że to
      wszystko jest wymuszone i sztuczne. Wydawało jej się, że patrzy z zazdrością
      na sąsiadów i znajomych jeżdżących autami z salonu, siedzących wieczorami
      przy grillu z rodziną... gdy on znów rozbierał silnik...


      Gdzie moja Alfetta....... - jęknął tylko.
      - Nooo... na złomie, tam gdzie jej miejsce, już nie będzie cię denerwować,
      cieszysz się kochanie??
      Po pierwszym ciosie zadanym kluczem do kół zdążyła resztką świadomości
      pomyśleć "A może golf to nie był dobry wybór... może toyota..." Pozostałych
      dwudziestu sześciu już nie czuła...




      Ale glupia Baba , gdyby zamiast Golfa kupila mezowi Octavie w wersji kombi ,-
      maz ze szczescia na rekach swych by ja poniósl ......

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka