Dodaj do ulubionych

pióra w wyciaraczkach

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 22:18
Jak często zmieniacie pióra w wycieraczkach i jakich firm używacie?
Proszę o sugestie.
Obserwuj wątek
    • Gość: woh Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 12.10.02, 22:30
      Dwa, trzy razy w roku, zawsze jak zaczynają gorzej pracować. Mam takie swoje
      kryterium - jesli jade noca w czasie deszczu i wycieraczka rozmazuje wode, tak,
      że światła samochodów nadjeżdzających z naprzeciwka powodują lśnienie malutkich
      kropelek wody, ktore wtedy pozostają na szybie - to wycieraczki kwalifikują sie
      do wymiany. Zwykle stosuje wycieraczki bosh.
      pzdr.
      • Gość: Adam Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 12.10.02, 22:41
        Oryginalne pióra do Vectry w salonie kosztują około 50PLN (wymieniałem latem w
        zeszłym roku) i ciągle są dobre, świetnie zbierają. Dlatego nie widzę sensu
        kupowania droższych i nieoryginalnych np za 120!!!!. Generalnie zmienia się w
        momencie kiedy zaczynają mazać. Pamiętaj w zimie o delikatnym oderwaniu ich od
        zamarzniętej szyby przed porannym skrobaniem szyby(należy unikać sytuacji, że
        włączasz przymarznięte wycieraczki)!!!! i przetarciu piór bawełnianą ściereczką
        podczas każdego mycia nadwozia w ten sposób długo posłużą.

        Pozdr.
      • Gość: joanna Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.10.02, 22:44
        Hmmm, dość często. Ja mam jakieś no name i po roku dopiero mi przeszkadzają,
        dzisiejszy wieczór w moim mieście dał się we znaki, czas na zmianę!Tak na oko
        przejechalam jakieś 15 tys km na "nich"
        • Gość: is300 Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.dyn.optonline.net 12.10.02, 23:52
          Nie ma na to reguly jak czesto zmieniasz wycieraczki.
          Zalezy od tego jak czesto ich uzywasz.
          Widze czesto jak niektozy jada a juz deszcz nawet nie pada o oni dalej
          machaja, w takim wypatku to za dlugo one nie wytrzymaja.
          Uzywam orginalnych wycieraczek, Toyoty i na duzo wiecej starczaja, a jak sie
          zuzyja to gumki kupuje ktore nie sa wcale tak drogie i zmieniam.
          Osobiscie zadko uzywam wycieraczek, chodzi mi ze usawiam je tak aby pracowaly
          optymalnie, pod wzgledem deszczu. Zalecam jeszcze plyn RainX, tez duzo daje,
          bo w przypadku duzego deszczu wycieraczki sa nie potrzebne.
          • Gość: Ralph RainX IP: *.bielsko.dialog.net.pl 13.10.02, 13:25
            RainX- mógłbyś to szerzej opisać? Jak działa i jakie ma wady? Zastanawiam się
            nad spróbowaniem, ale mam dylemat z dosć porysowaną szybą- czy np. preparat nie
            wchodzi w pory/rysy i czy na takiej szybie "niewidzialna wycieraczka" też się
            sprawdzi? Ewentualnie- czy łatwo daje się potem zmyć? pozdrawiam
    • Gość: KajTan Klasyczne wycieraczki... IP: *.nsm.pl / *.nsm.pl 13.10.02, 11:01
      Jako ze w w sklepach juz dawno nie wystepuja jakiekolwiek chromowane i ramiona i wycieraczki, jestem zmuszony
      zakupic za kazdym razem same gumki, przewazanie jakis wyrob bardziej niz prywaciarski...

      Z z alozeniem jest troche klopotu, bodawne rozwiazania bardziej sie roznily od dziesiejszych, za to roznica pomiedzy
      zmiana samego piorka od zmiany calej wycieraczki jest niewielka. Bo i tak powyzej 40-stu na godzine moje
      wycieraczki nie nadazaja odprowadzac zbyt duzej ilosci wody z szyby.

      Przy rocznym przebiego 5-10 tys km jazde w deszczu moge policzyc na palcach obu rak. Za to jesli juz pada, to albo
      konkretnie, albo w czasie dluzszej wycieczki....

      Po prostu piorka zmieniam raz na rok, czy rozmazuja, czy nie. Zawsze czuje sie lepiej z mysla, ze jednak do tych
      40-stu bede cos widzial... ;))
    • Gość: cc Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 13.10.02, 23:02
      Nie dbam przesadnie o pióra wycieraczek. Przy myciu przecieram szmatką, a jak
      nie zapomnę to podniosę wycieraczkę w garażu po deszczu, żeby guma nie była
      przyduszona i wygięta, acha, i jeszcze nie szuram po zamarzniętym ;-))
      W takich warunkach, robiąc ok. 15,000 km rocznie, wymieniam na wiosnę i na
      zimę. Firmowe japońskie przetrwały cały rok. Ale od tego czasu zmnieniałem na
      BOSCHa (do d...!, wytrzymują 2-3 miesiące) i bezfirmowe (2 miesiące lub 4 jak
      nie pada ;-). Teraz musze znowu zmienić prawą, i będzie to chyba VALEO albo
      CHAMPION. Słyszałem, że dobre.
    • bobekgpl Re: pióra w wyciaraczkach 13.10.02, 23:24
      Gość portalu: joanna napisał(a):

      > Jak często zmieniacie pióra w wycieraczkach i jakich firm używacie?
      Osobiście zmieniam w czasie deszczu jak wydaje mi się, że gorzej widać -
      najczęściej na pierwszej porządnej stacji po drodze. Na wycieraczkach
      zaoszczędzisz najwyżej na okulary.
      > Proszę o sugestie.
      Ale kiedyś jechałem busem z Zakopanego do Morskiego Oka w zimie. Siedze prawie
      z przodu, patrze i oczom własnym nie wierzę. Facet ma wycieraczki od nowości.
      Bus typu Mercedes późne lata 80. Prawa wycieraczka składa się z metalowego
      ramienia na którym jest osadzona gumka - a dokładnie takie postrzępione jak
      zęby starej piły, resztki z wyraźnymi ubytkami. Lewa wycieraczka przypominała
      zaś coś na kształt docinanego nożyczkami paska gumy - widać wymieniana w latach
      90. Jak widzisz Joasiu z tą wymianą można poczekać. (A propo lód był na drodze,
      a kierowca rozwijał prędkości jak w lecie - na końcu trasy wolałem nie patrzeć
      na opony) Pzdr Bobek
      • Gość: Jasio Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.proxy.aol.com 14.10.02, 01:54
        Widzisz i mimo wszystko dojechales caly i zdrowy. A ilu jest takich, co
        wycieraczki zmienilo na dzien przed wypadkiem. Przyznajcie sie, komu sie cos
        takiego przytrafilo?
        Pzdr.
    • Gość: NXA Re: pióra w wyciaraczkach IP: *.abb.pl 14.10.02, 07:07
      Cześć. Polecam Valeo. Używam ich ponad rok. Kiedyś kupiłem w supermarkecie
      jakieś włoskie, nie pamiętam firmy ale zmieniłem je po miesiącu, bo były
      nieskuteczne. Żeby było taniej kupiłem Boscha, zmieniłem po trzech miesiącach,
      były nie lepsze od tych włoskich. Jak zużyją się obecnie zamontowane, to też
      kupię Valeo, bo pomimo dość wysokiej ceny i tak "wyjdę na swoje".
      Pzdr.
    • eskwadrat Nie używajcie RAIN-X'a !!! 14.10.02, 09:00
      Swego czasu kupiłem i użyłem. I żałowałem przez następne parę tygodni.
      Kaszana. Owszem sprawdza się kiedy opady są niewielkie, wtedy te kropelki same
      spływają. Ale u mnie zaczęło na drugi dzień lać "jak z cebra" więc trzeba było
      użyć wycieraczek. No i zaczęło się ... zero widoczności, mgiełka na szybie. Nic
      nie widać. Próbowałem potem usunąć świństwo z szyby, bezskutecznie. To przecież
      jakiś cholerny teflon czy coś tam. W końcu kolega mi poradził jakiś środek
      chemiczny, którym udało się zdjąć świństwo.

      Nigdy więcej - nie wiesz kiedy zadziała a kiedy popsuje widoczność. Lepiej
      zmienić pióra na nowe i masz pewność.
      Zresztą po to są montowane wycieraczki od deszczu, żeby ich używać a nie
      dziwnych wynalazków w stylu Rain-X.
      No chyba że w usa pada "inny" deszcz.

      Pzdr
      S2
      • Gość: Gal Re: Nie używajcie RAIN-X'a !!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 14.10.02, 09:25
        eskwadrat napisał:

        > Swego czasu kupiłem i użyłem. I żałowałem przez następne parę tygodni.
        > Kaszana. Owszem sprawdza się kiedy opady są niewielkie, wtedy te kropelki
        same
        > spływają. Ale u mnie zaczęło na drugi dzień lać "jak z cebra" więc trzeba
        było
        > użyć wycieraczek. No i zaczęło się ... zero widoczności, mgiełka na szybie.
        Nic
        >
        > nie widać. Próbowałem potem usunąć świństwo z szyby, bezskutecznie. To
        przecież
        >
        > jakiś cholerny teflon czy coś tam. W końcu kolega mi poradził jakiś środek
        > chemiczny, którym udało się zdjąć świństwo.

        Zgadzam się w całej rozciągłości. Miałem dokładnie tak samo parę lat temu.
        Ale przy okazji; przypomniał mi się środek (produkcji SCJohnson - nazywał się
        chyba Klarsicht), który przywiozłem z Niemiec ponad dwadzieścia lat temu i
        byłem z niego b. zadowolony - dopóki mi się nie skończył;-(
        Był to żel zapobiegający parowaniu szyb. Rozprowadzenie go po szybach
        równomierną cienką warstwą wymagało nieco pracy, ale efekt był znakomity i
        utrzymywał się przez parę tygodni - na taką porę roku jak teraz - po prostu
        ideał.
        Szukałem go potem, ale chyba zniknął (jeżeli ktoś ma inne informacje - proszę
        o podpowiedź gdzie można kupić).
        Szukając zamiennika, natknąłem się na Rain-X (jest również w wersji
        wewnętrznej - p-parowaniu) i kupiłem oba (tzn. wewnętrzny i zewnętrzny).
        O zewnętrznym już napisał eskwadrat (potwierdzam), a wewnętrzny nawet się nie
        umywał do Klarsichtu - jeżeli rozprowadziło się go cienko to nie działał a
        grubsza warstwa powodowała denerwujące smugi na szybach, więc teraz jeżdżę
        z "suchymi" szybami z obu stron.

        Pzdr.

        PS. Wątek jest konkretnie o wycieraczkach nie o widoczności, czyż więc nie
        podłączasz się drogi eskwadrat do grona "buraków forumowych" pisząc nie na
        temat? ;-)))
        Pzdr.
        Gal
        • eskwadrat NOBODY IS PERFECT... ;-))) 14.10.02, 09:33
          Gość portalu: Gal napisał(a):

          > PS. Wątek jest konkretnie o wycieraczkach nie o widoczności, czyż więc nie
          > podłączasz się drogi eskwadrat do grona "buraków forumowych" pisząc nie na
          > temat? ;-)))

          Odpowiadam - jak w temacie postu.
          A zresztą mój post to była polemika z postem wysłanym przez
          "Gość: Ralph, 13-10-2002 13:25"
          a fakt iż umieściłem go w "gałęzi" głównej wątku a nie podgałęzi o RainX
          świadczy o tym że chciałem aby post był widoczny.

          Zresztą to przecież tylko 1 punkcik, a to nie czyni z nikogo
          jeszcze "forumowego buraka" nieprawdaż, kolego Gal - widzący "czarne i białe"
          (1 pkt.) i nie czytający dokładnie wątku o teście (2 pkt.) ;-))) gdzie podano
          skalę oceny wyników testu.

          > Pzdr.
          > Gal

          Ja też
          S2
          • Gość: joanna Re: NOBODY IS PERFECT... ;-))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.10.02, 12:43
            Panowie, piwo łagodzi obyczaje...
            Wszelka polemika mile widziana, gdyż służy pomnozeniu alternatyw w temacie "jak
            jechać w deszcz, by nie wystawiać glowy przez uchyloną szybę drzwi w celu
            rozeznania drogi" ;-))
            Co do piór, uzywalam kiedyś oryginalnych oplowskich, faktycznie były dobre. No
            name- jak nie pada są rewelacyjne wprost ;), więc poszukuję wszelkich możliwych
            wariantów zastępczych możliwie tanim kosztem. I właśnie mialam skusić się na te
            boschowskie, ale widzę zdania są podzielone.
            Co do deszczu: w naszym ciekawym kraju deszczyk pada sobie dosyć zasiarczony i
            wzbobacony o rozne inne pierwiastki, jest on inny, jedyny w swoim rodzaju.
            Poza tym od kogo kobitka bedąca młodym kierowcą ma się dowiedzieć cennych
            informacji jak nie od Was gentelmenów?
            Pozdrawiam i będę się przyglądać dalszym sugestiom.
            • eskwadrat BOSH ... BOSH'OWI nie równy.... 14.10.02, 12:57
              Właśnie, Joanno, poruszyłaś pewien temat.
              Otóż zawsze używałem na wymianę piór BOSH'a kupowanych a to w stacjach
              benzynowych, a to w marketach w stylu Praktiker, Obi itp.
              Z reguły przy warszawskiej - dośc "kwasowej" aurze wystarczało mi to na 3-4 m-
              ce. I oto prawie rok temu jadąc przez Austrię kupiłem pod Linzem wycieraczki
              też BOSH'a - takie same jak do tej pory i założyłem, w takim samym kartoniku.

              No i ... jeździłem na nich prawie 10 miechów aż do końca (gdy opchnąłem auto).
              Sądzę żed nowy user pojeździ na nich jeszcze pare miechów.

              No więc jak to jest z tym panie i panowie ?
              Kto nas robi w "bambuko" ?

              Pzdr
              • Gość: Stachu Re: BOSH ... BOSH'OWI nie równy.... IP: *.opole.uw.gov.pl 14.10.02, 13:44
                Zalozylem rok temu noname'y - na parkingu koles mnie naciagnal - i co? chodza
                do teraz i maja sie dobrze.
                Pozdr. Stachu
    • Gość: PIK Re: pióra w wyciaraczkach IP: proxy / 62.148.83.* 14.10.02, 14:15
      Witam,
      Zamiast Rain X polecam środek firmy LOCTITE'a, nie pamiętam nazwy, ale jest
      rewelacyjny. Kupiłem go w salonie VW za ok. 30PLN. Warto!
      • Gość: Ralph O LOCTITE i do Eskwadrata IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.10.02, 17:01
        A masz nową szybę z przodu, czy zużytą/porysowaną?
        Dzięki, Eskwadrat, za ostrzeżenie- tego się właśnie obawiam, a cholernie nie
        lubię daremnej roboty, np. z wycieraniem szyby w nieskończoność, pozdrawiam
        • eskwadrat Szyba była... 14.10.02, 17:05
          Gość portalu: Ralph napisał(a):

          > A masz nową szybę z przodu, czy zużytą/porysowaną?

          Szyba była nowa i bez żadnych rys (wózek 3 m-ce).
          Sory ale ile trzeba jeździć wózkiem, żeby mieć porysowaą szybę ? Ja najdłużej
          jeździłem swoim poldkiem (to było dawno) przez 6 lat i nie miałem żadnych rys.
          • Gość: Ralph Re: Szyba była... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 14.10.02, 17:36
            Samochód (megane) ma 80.000km, ale nie tyle o rysy głębokie mi chodzi, ale
            naturalne zużycie (6lat)- kwaśne deszcze, odpryski spod kół, tarcie
            wycieraczkami, zanim spryskiwacz nadąży...o to mniej więcej idzie. Najbardziej
            ujawnia się to właśnie w deszczu w nocy, jak ktoś jedzie z naprzeciwka. I
            jakbym miał mieć jeszcze jakieś smugi, to...te pare stów na nową szybę szybko
            by mi wyfrunęło z cienkiego portfela, pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka