Dodaj do ulubionych

wyposażenie współczesnego samochodu

IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 11:58
Moim zdaniem to jakaś paranoja. Oferują nam uchwyty na kubek z colą, obejmy
do mocowania parasola, automatycznie działające wycieraczki nie wiadomo po co
(nie wiem, czy można tę funkcję wyłączyć), nawigację satelitarną a brak
niektórych podstawowych i dużo bardziej potrzebnych rzeczy, które czasem
sporadycznie pojawiają się (lub pojawiały)w niektórych markach:
1. płynna regulacja częstotliwości pracy wycieraczek (w niektórych maluchach
było kiedyś takie pokrętło, instalowane fabrycznie)
2. zwykła głupia busola, która mogłaby często (przynajmniej w moim przypadku)
bardzo pomóc w dużym obcym mieście w nocy lub w innych okolicznościach
uniemożliwiających orientację wg słońca (zachmurzenie). Mam na myśli
sytuację, gdy wjeżdżamy w jakąś długą ulicę, która zaraz kilka razy zmienia
kierunek (łuki, zakręty) i po 500 metrach takiej jazdy znowu nie wiadomo, czy
jedziemy w dobrym kierunku. Takie wyposażenie mają niektóre Volvo. Zanim
każdego będzie stać na sat-nav trochę wody upłynie w Wiśle, ale w Renie czy
Sekwanie też!
3. Przełącznik świateł lato/zima. W większości krajów Europy obowiązują już
jakiś czas światła przez chłodniejszą połowę roku. Chodzi o to, by za każdym
razem nie było konieczności pamiętania o zapaleniu świateł mijania. Normalnie
większość samochodów ostrzega nas dźwiękowo po wyjęciu kluczyka o nie
zgaszonych światłach. Może ktoś by wreszcie ruszył głową i pomyślał o
ostrzeżeniu dźwiękowym o nie zapalonych światłach po włączeniu zapłonu. Wtedy
należałoby tylko pamiętać dwa razy w roku o przełączeniu trybu pracy
naszego "brzęczka". To jest zadanie na poziomie małego Kazia interesującego
się trochę elektroniką, ale nie każdemu chce się przy tym dłubać, panowie
producenci!
4. Zwykłe chamskie kontrolki sygnalizujące np. przepalone żarówki. To też nie
mój wymysł i niektóre samochody kiedyś tam to miały. A chyba w tym przypadku
wpływ na bezpieczeństwo jest duży.
Mamy już 21 wiek, większość producentów próbuje oferować nam funkcje właściwe
dla samolotu bojowego (nawigacja satelitarna) zapominając o elementarnym
PROSTYM wyposażeniu właściwym wiekowi dwudziestemu.
Co wy na to? Może przesadzam? Interesują mnie opinie internautów.
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.83.* 23.10.02, 13:10
      Niestety, to, co napisałeś, brzmiałoby mało 'sexy' w reklamie prasowej. A
      superhiperkosmicznebajery czy wspomniane schowki (swoją drogą 'schowkomania'
      zatacza ostatnio coraz szersze kręgi, niektóre gazety od tego zaczynają testy
      samochodów :-)) działają na wyobraźnię... co poniektórych i pozwalają lepiej
      sprzedać auto. :-)))

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: brunner Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 13:17
        To, o czym napisałem powinno być wyposażeniem STANDARDOWYM, o którym nawet sie
        nie wspomina w reklamach. Tak, jak nie wspomina się o kołach, kierownicy i
        wycieraczkach. A swoją drogą ciekawe, że niektóre reklamy wspominają o takich
        elementach "wyposażenia" jak zderzaki w kolorze nadwozia, immobiliser czy
        wspomaganie kierownicy. To by "chwytało" jakieś 15 lat temu a dziś to chyba
        standard...
      • qrakki999 Re: wyposażenie współczesnego samochodu 23.10.02, 13:19
        Co do jednego Panie 'brunner' sie nie zgodze:) kubek na napoj chciałbym mniec w
        swoim autku:(
        Z reszta calkowicie sie zgadzam???

        Q
        • Gość: brunner Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 13:27
          Nie jestem przeciw uchwytom na kubki. U siebie mam i często korzystam, jednak
          przesadą jest wychwalanie samochodu za dużą ilość mniej lub bardziej
          potrzebnych schowków, podczas gdy brak mu naprawdę potrzebnych rzeczy. Jednak
          jak tu juz zauważono to nie są elementy, które mogą dobrze wypaść w reklamach.
          Niektóre porządne firmy robią więc swoje i siedzą cicho.
          • qrakki999 Re: wyposażenie współczesnego samochodu 23.10.02, 13:31
            Zgadzam sie i z tym!!! :)

            pzdr.
            Q
        • Gość: memorka Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.10.02, 11:42
          Po przeczytaniu tego tekstu stwierdzam:

          Po co nam podstawka czy uchwyt na kubek jesli i tak prz wiekszej predkosci i
          dole wszystko sie wyleje....chyba,że z taka podstawka wymyslili by jakis mini
          amortyzator ;)))) aby w raz z samochodem wszelkie wstrzasu przyjmowało
          łagnie. A co do reszty wyposazenia to juz jest dla picy ...... bo jesli nasza
          wspołczesnośc idzie do przodu to samochode("wyposażenie też")
          Za jakies 10 lat w standrawdowym wyposażeniu bedzie szofer na baterie i
          express do kawy zamontowany w schowku :P

          Pozdrawiam

    • Gość: Marek Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.atlanta.ga.us 23.10.02, 13:26
      Wiekszosc rzeczy ktora opisales moj samochod ma:
      - kompas w lusterku
      - prawie plynna regulacje pracy wycieraczek
      - osobne swiatla do jazdy dziennej + automatycznie zapalajace sie swiatla nocne (jak sie zrobi ciemniej)
      - sygnalizacje spalonych zarowek (to nawet Polonez mial)

      Mi brakuje w samochodach:
      - kibelka zeby nie trzeba bylo zatrzymywac sie na siusiu
      - cruise control zawiadujacego kierownica, gazem i hamulcem, polaconego z systemem nawigacyjnym -
      podajesz gdzie ma jechac, rozwalasz sie na tylniej kanapie i za pare godzin jestes. Bezstresowo....
      - automatu ktory czyta moje mysli + troszke przewiduje i zmienia biegi tak zeby zawsze miec ten co trzeba.
      - dispensera do Coli Light zeby nie trzeba bylo sie zatrzymywac i jej kupowac

      • Gość: brunner Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 13:40
        Właśnie o to mi chodzi: głupi Polonez mógł mieć a co z większością obecnych
        samochodów? (astry, eskorty, mondeo, golfy, peugeoty 406-tki, octavie).
        Wymieniłem tylko część tych, którymi jeździłem.
        • Gość: robert oj przepraszam, w Octavii jak sie przepali żarówa IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 23.10.02, 16:39
          to komp melduje:-)
    • Gość: robert Masz rację - przesadzasz:-))) IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 23.10.02, 13:27
      Jednym tchem krytykujesz myślące za ciebie wycieraczki (skądinąd znakomita
      rzecz jak ktoś korzystał) a domagasz sie myślących za ciebie świateł. Coś cie
      boli chłopie i tyle. Albo wszystko sobie sam włączaj albo niech to robia za
      ciebie inni:-)))
      • Gość: brunner Re: Masz rację - przesadzasz:-))) IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 13:35
        Jeśli mam brudną szybę sam doskonale to widzę, natomiast w słoneczny zimowy
        dzień czasem mogę zapomnieć o zapaleniu świateł. Oto dlaczego!!! Może problem
        nie dotyczy niedzielnych kierowców, którzy jak już się raz w tygodniu gdzieś
        wybierają kilka razy wszystko sprawdzają. Ja często wsiadam i wysiadam po
        kilkanaście razy dziennie i już raz płaciłem mandat po prostu dlatego, że
        najzwyczajniej w świecie w końcu zapomniałem włączyć te cholerne światła. Może
        taki przypadek jeśli kogoś spotka, również jego zachęci do pomyślenia o tym.
        • Gość: johndoe Re: Masz rację - przesadzasz:-))) IP: *.tlsa.pl 23.10.02, 13:44
          problem swiatel rozwiazano we fiatach. reszta pozostal problemem.
          pzdr
      • Gość: brunner Re: Masz rację - przesadzasz:-))) IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 14:06
        Jeszcze o "myślących" wycieraczkach. Wiem, że to nieczęsty przypadek, ale mnie
        kiedyś spotkał. Jechałem w niezbyt intensywnym deszczu (taka słabiutka mżawka).
        W pewnej chwili samochód z przeciwka chlapnął spod kół na moją szybę dość
        brudną wodą (właściwie błotem). Zachlapanie było częściowe (można powiedzieć -
        piegi).Prędkość była spora i to akurat na łuku. Przytomnie powstrzymałem odruch
        włączenia wycieraczek. I SŁUSZNIE!!! Gdy już mogłem sobie pozwolić na włączenie
        wycieraczek pięknie zaciemniły mi całą powierzchnię szyby rozmazując błotko
        równomierną cienką warstwą. Zanim spryskiwacz się z tym uporał minęło trochę
        czasu (a mam bardzo wydajny). Jeśli ktoś twierdzi, że jakiekolwiek urządzenie
        może za niego myśleć jest w błędzie i nie życzę nikomu, by musiał się o tym
        przekonać na własnej skórze. Kierowcy samochodów, którzy być może zginą w
        takich wypadkach nie wystąpią o odszkodowanie. A nawet jeśli nie zginą i
        wygrają sprawę to odszkodowanie takie będzie dla producenta niczym w porównaniu
        ze wzrostem zysków ze sprzedaży (tej części zysku, która została napędzona
        reklamą "myślącego" urządzenia). Jeszcze z innej beczki: Jakiś czas temu
        koncern Airbus wprowadził model A320 - pierwszy całkowicie skomputeryzowany
        samolot pasażerski. Skomputeryzowany do tego stopnia, że pilot w krytycznej
        sytuacji nie mógł przejść na sterowanie ręczne. I co? I w ciągu pierwszych
        kilku lat eksploatacji były 4 tragiczne w skutkach katastrofy i wielokrotnie
        więcej nie wyjaśnionych do dziś dziwnych zachowań samolotu (np. pokaz akrobacji
        powietrznej nad Moskwą, którego pewnie nie powstydziłby się żaden samolot
        sportowy). Wierzcie dalej w nieomylność maszyn! Nic takiego nie istnieje bo
        maszyny ZAWSZE są dziełem ludzi. OMYLNYCH ludzi!!!
    • Gość: WOJTEK Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.bytom-odrzanski.sdi.tpnet.pl 23.10.02, 13:48
      W MOJEJ C-5 MAM AUTOMATYCZNE WYCIERACZKI SĄ OK. WIĘC JEŚLI NIE WIESZ JAK TO
      DZIAŁA TO LEPIEJ SIĘ NIE WYPOWIADAJ NA TEN TEMAT. CO DO ŚWIATEŁ TO W C-5
      ZAŚWIECAJĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE PO URUCHOMIENIU SILNIKA, WYSTARCZYŁO POJECHAĆ DO
      SERWISU GDZIE W CIĄGU KILKU MINUT PRZEPROGRAMOWALI KOMPUTER, ZRESZTĄ
      BEZPŁATNIE. POZDRAWIAM I ŻYCZĘ LEPIEJ WYPOSAŻONEGO SAMOCHODU.
      • Gość: Niknejm Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: proxy / 143.26.83.* 23.10.02, 14:07
        Gość portalu: WOJTEK napisał(a):

        > W MOJEJ C-5 MAM AUTOMATYCZNE WYCIERACZKI SĄ OK. WIĘC JEŚLI NIE WIESZ JAK TO
        > DZIAŁA TO LEPIEJ SIĘ NIE WYPOWIADAJ NA TEN TEMAT. CO DO ŚWIATEŁ TO W C-5
        > ZAŚWIECAJĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE PO URUCHOMIENIU SILNIKA, WYSTARCZYŁO POJECHAĆ DO
        > SERWISU GDZIE W CIĄGU KILKU MINUT PRZEPROGRAMOWALI KOMPUTER, ZRESZTĄ
        > BEZPŁATNIE. POZDRAWIAM I ŻYCZĘ LEPIEJ WYPOSAŻONEGO SAMOCHODU.

        A w moim Rolls-Royce mój szofer Jan pewnie włącza sobie co tam potrzebuje, ja
        tam nie wiem ;-))
        Przepraszam, nie mogłem się powstrzymać. ;-))

        Prawda jest taka, że każdy cent czy grosz zaoszczędzony na 'drobiazgach' i
        pomnożony przez liczbę egzemplarzy danego modelu, daje producentowi konkretne
        oszczędności. Dlatego np. w Civicu 3D (poprzednia wersja) jakiś bałwan
        zdecydował, że fotele nie będą miały 'pamięci' ustawień po odchyleniu do przodu
        (pasażerowie wsiadający na tylne siedzenia). Tymczasem w Punto tańszym o sporo
        PLN takie coś jest. Nie wspomnę o światełku do czytania map, czy światłach
        zapalających się automatycznie, itp.
        Inna sprawa, że to broń obosieczna - Opel zrobił kiedyś oszczędność na jednym
        elemencie wlewu paliwa w Astrach i musieli potem wzywać mnóstwo aut do serwisu,
        bo była groźba samozapłonu przy tankowaniu - kosztowało ich to furę kasy.
        Aaaale zaoszczędzili. :-) I jeszcze jedno - takie drobiazgi denerwują i
        potrafią przyćmić nawet ogólnie pozytywny obraz samochodu, przez co klient moze
        w przyszłości wybrać inna markę. Na to jednak większą uwagę zwracają producenci
        aut luksusowych - bo dla nich utrata nawet jednego klienta znaczy więcej ze
        względu na spory zarobek, jaki jest na takich autach.

        Pzdr
        Niknejm
      • Gość: brunner Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 183:* / 10.0.0.* 23.10.02, 14:22
        Gość portalu: WOJTEK napisał(a):

        > W MOJEJ C-5 MAM AUTOMATYCZNE WYCIERACZKI SĄ OK. WIĘC JEŚLI NIE WIESZ JAK TO
        > DZIAŁA TO LEPIEJ SIĘ NIE WYPOWIADAJ NA TEN TEMAT.
        I co? Superkomputer analizuje, czy włączenie wycieraczek spowoduje w danej
        chwili usunięcie czystej wody, czy rozmazanie po całej szybie niewielkiej
        ilości drogowego błota (np. spod kół wyprzedzanego samochodu) przy 130 km/h na
        łuku autostrady?

        CO DO ŚWIATEŁ TO W C-5
        > ZAŚWIECAJĄ SIĘ AUTOMATYCZNIE PO URUCHOMIENIU SILNIKA, WYSTARCZYŁO POJECHAĆ DO
        > SERWISU GDZIE W CIĄGU KILKU MINUT PRZEPROGRAMOWALI KOMPUTER, ZRESZTĄ
        > BEZPŁATNIE. POZDRAWIAM I ŻYCZĘ LEPIEJ WYPOSAŻONEGO SAMOCHODU.
        Oczywiście TO JEST POSTĘP!!! Coś, co można zrobić jednym głupim przełącznikiem
        metodą małego Kazia w Citroenie MUSI zrobić serwis. Rozumiem, że stać cię na te
        usługi, Ale: czy masz na to CZAS?, nawet jeśli to tylko 2 razy w roku?
        Takiego "wyposażenia" ja NIE CHCĘ. Ludzie: ciągniecie prosto w bagno!!! W ten
        sposób za 10-20 lat nawet uzupełnienie płynu w spryskiwaczu będziecie robić w
        serwisie bo przecież trzeba wyeliminować błąd człowieka, który nie zawsze musi
        się znać i może tam wlac na przykład benzyny, lub płynem do spryskiwaczy zalać
        układ hamulcowy!!! Producent musi nas przed tym uchronić. W końcu będzie miał
        coraz większe zyski z uważania nas za idiotów. Zaczyna nam kwitnąć kult
        urządzeń idiotoodpornych. Ale ja nie czuję się idiotą. Za to mam prawo jak
        każdy nawet najbardziej inteligentny człowiek czasem o czymś zapomnieć.
        • Gość: robert Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.acn.pl / 10.129.132.* 23.10.02, 16:34
          Gość portalu: brunner napisał(a):

          > I co? Superkomputer analizuje, czy włączenie wycieraczek spowoduje w danej
          > chwili usunięcie czystej wody, czy rozmazanie po całej szybie niewielkiej
          > ilości drogowego błota (np. spod kół wyprzedzanego samochodu) przy 130 km/h
          na łuku autostrady?
          >

          Myślę bruner, że niepotrzebnie się ekscytujesz. Automatyczne wycieraczki, to
          takie urządzenie, które również trzeba włączyć. A więc jeśli jedziesz z
          wyłączonymi wycieraczkami, badź ustawionymi w trybie przez ciebie wybranym (np.
          przerywany), to żadne błoto tych wycieraczek wbrew twojej woli nie uruchomi.
          Aby wycieraczki pracowały w trybie automatycznym, to muszą być w tym trybie
          włączone. A jak ich tak nie włączysz to masz tak jak lubisz - błoto na szybie i
          żadnej reakcji - pomykasz z błotkiem dalej:-)))

          Tak działa system w moim aucie. Może w innych są wycieraczki model Wielki Brat,
          które inwigiluja obecność błota na twojej szybie bez względu na to, czy sobie
          tego życzysz czy nie:-))
          I tylko jak się pojawi to siup! - i cała szyba umazana:-))

          Siema!
    • Gość: Ali Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 217.153.102.* 23.10.02, 14:43
      Ja dorzuciłbym jeszcze światła przeciwmgielne. Wielu producentów traktuje to
      jak luksus. Za to z ochotą umieszczają w aucie po 6 poduszek powietrznych.
    • vwpassat INNE PRZYKŁADY BEZ SENSU..... 23.10.02, 16:29
      Np. w Ibizie w modelach chyba z lat 97/98 nie było oddzielnego włącznika
      spryskiwacza szyby tylnej. Efekt, za każdym razem kiedy włączałeś tylną
      wycieraczkę działał spryskiwacz.

      Np. w Rover'ach 400-tka, modele 95/98 nei było wyłącznika podgrzewania lusterek
      zewnętrznych. Efekt, to wymiana wkładów lusterek po kazdym sezonie letnim,
      kiedy to przy temp. zewn. 30 stopni twoje lusterko miało prawie 70 stopni i
      mozna było smazyć jajka.

      Ponoć kiedyś była taka wersja Cinquecento (to było w 1996
      roku) "osczędnościowa" gdzie przyspawana była klapa od bagażnika. Oszczędzono
      na zamku. Towar do bagaznika wkładało się przez tylne siedzenie. Bezsens.
      Aha i lusterko prawe byłe za dopłata, jak w maluchu.

      Np. w pasku wartym prawie 90 kafli (nie tylko w tej wersji, w droższych też)
      brakuje kontrolki włączenia podgrzewania lusterek zewnętrznych. Niby takie nic,
      ale wkurza, bo czasem zapominam wyłączyć kiedy lusterka są już suche.
      W szwabach brakuje mi też kontrolki włączenia świateł postojowych i
      pozycyjnych. Nie kumam, czemu tego nie ma. Samo podświetlenie tablicy ,
      szczególnie w dzień nie daje informacji czy mam światła zapalone a jeśli tak to
      jakie ? We wszystkich francuzach chyba to jest.

      Wracając do pierwotnej wypowiedzi kolegi który założył wątek, to zgadzam się
      że "schowkomania" i podobne mulenie potencjalnym nabywcom w mózgu bezsensownymi
      gadżetami za "zeta" jest typowe, jeśli producent nie ma nic innego aby
      przyciągnąć klienta.

      Np. mnie zawsze dziwiło i dziwi nadal, że wiele aut ma super bajer co sie
      zwie "elektryczne szyby". Tylko dlaczego w aucie 4-dzwiowym są to z reguły
      przednie. A za tylne trzeba dopłacić ? Kiedyś kiedy mineły czasy komuny i
      pozbywałem się swego przejeżdżonego poldka, powiedziałem sobie ze nie kupie
      wózka jeśli mi diler powie, ze za tylną elektrykę mam dopłacić. Przecież to bez
      sensu. Pamiętam ile razy jechałem na trasie i chciałem przewietrzyć kabinę nie
      chcąc jednocześnie urwać sobie i zonie głowy musiałem gimnastykować się żeby
      uchylić tylną szybę a nie przednią. Nie dośc że niewygodne to i jeszcze
      niebezpieczne.

      Na szczęście już od jakiegoś czasu nie mam tego problemu. Ale jak widzę reklamę
      auta, gdzie przednia elektryka szyb to bajer, a tył jest manualny to mam ochotę
      rzucić butem w TV. Co to za wygoda ? Jaki tam nowy standard funkcjonalności ?

      Pzdr

      • qrakki999 Czy z tym Cienkoszem to prawda??? 23.10.02, 16:40
        Chciałbym takiego miec:) zeby mi moze jeszcze zaspawali drzwi - wsiadałbym
        przez przednia szybe ktora z racji oszczednosci /koncern ma w tej chwili
        problemy/ byłaby z tektury i przyklejona na plastusia!

        pzdr.
        Q
        • Gość: Niknejm Re: Czy z tym Cienkoszem to prawda??? IP: *.waw.cdp.pl / 143.26.83.* 23.10.02, 17:00
          qrakki999 napisał:

          > Chciałbym takiego miec:) zeby mi moze jeszcze zaspawali drzwi - wsiadałbym
          > przez przednia szybe ktora z racji oszczednosci /koncern ma w tej chwili
          > problemy/ byłaby z tektury i przyklejona na plastusia!

          Hi hi, mój kolega zauważył kiedyś, że generalnie im mniej samochód ma drzwi,
          tym jest szybszy (wersje limuzyna vs coupe, często z lepszymi silnikami). Stąd
          wysnuł Stolarską Teorię Przyspieszeń, zgodnie z którą przyspieszenie i Vmax
          jest odwrotnie proporcjonalne do ilości drzwi w aucie. Padł zatem pomysł -
          zaspawać drzwi, wsiadać przez szyberdach i zaklejać go 'kropelką' od wewnątrz.
          I już mamy osiągi godne Ferrari. ;-))

          Pzdr
          Niknejm
          • Gość: frax Re: Czy z tym Cienkoszem to prawda??? IP: *.acn.pl / 10.135.128.* 23.10.02, 17:06
            Witam!
            Mnie denerwuje natomiast brak w nowych samochodach pełnej welurowej tapicerki
            siedzeń. Nawet nie wszystkie samochody w bogatszych wersjach to mają. Może to
            szczegół i drobiazg ale mi sie to nie podoba. Natomiast uważam że automatyczne
            wycieraczki są super. Na początku mnie irytowały teraz je doceniam i jak jade
            samochedem bez nich to czuje brak tego urządzenia :) Pozdrawiam
            • vwpassat WELUROWA TAPICERKA.... 24.10.02, 08:21
              Gość portalu: frax napisał(a):

              > Mnie denerwuje natomiast brak w nowych samochodach pełnej welurowej tapicerki
              > siedzeń.

              Poszukaj dobrze. Są takie samochody. Mój pasek na ten przykład. I nie jest to
              tani welurowo-podobny shit, ale gruby mięsisty welur. "Tak jak lubię ;-) "

              Pzdr
      • Gość: brunner Re: INNE PRZYKŁADY BEZ SENSU..... IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 11:32
        Jeśli chodzi o elektryczne szyby to zaryzykowałbym twierdzenie, że z tyłu
        powinien być to standard i to z możliwośćią odłączenia przez kierowcę, a
        ewentualnie z przodu jako dodatek (tu zawsze można sobie zrobić ręcznie, chyba,
        że mamy 140 wzrostu i 2 metry szerokości samochodu). Ileż razy stwierdzałem, że
        mój samochód stał z uchylonymi na 1 cm tylnymi szybami w deszczu, lub na ulicy
        w nocy (pasażer z tyłu, który sobie otworzył i nie zamknął wysiadając)
    • Gość: Ralph Schowków brak... IP: *.bielsko.dialog.net.pl 23.10.02, 19:33
      A co powiecie na samochody bez schowka z przodu? Miał taką półkę gołą kiedyś
      Seat Ibiza (nawet w wersji TDI za koszmarne pieniądze), a dziś- Seicento. Tego
      by mi chyba codziennie brakowało, bo pewnych dość oczywistych rzeczy nie sposób
      trzymać na widoku (wartościowych, osobistych, granatów...).
      • polokokt Re: Schowków brak... 23.10.02, 21:07
        Tak, to fakt ze Ibiza i Cordoba z lat tak 95-97 (czy cos takiego, dokladnie
        nie pamietam) mialy w ubogiej wersji schowek po stronie pasazera, ale juz w
        bogatszych wersjach zamiast tego schowka byla wlozona poduszka powietrzna
        pasazera. A zamiast zamykanego schowka byla taka mala polka (ta w seicento przy
        tej jest duza) na ktora chyba tylko klucze mozna bylo polozyc, bo owczesny
        telefon komorkowy juz tam nie wchodzil, a jak wszedl to na pierwszym zakrecie
        lub przy przyspieszaniu wypadal.
      • Gość: toyot Re: Schowków brak... IP: 62.233.165.* 23.10.02, 22:47
        Mi też brakuje kilku rzeczy. Po pierwsze kieszeni na oparciach przednich
        siedzeń. Jest to idealne miejsce na mapy itp i łatwo tam sięgnąć ręką z
        przedniego siedzenia. We wszystkich francuzach to jest. Przecież to kurczę nic
        nie kosztuje producenta. A tak muszę trzymać mapki na tylnej półce lub pod
        przednim siedzeniem. W pierwszym przypadku trzeba zatrzymać samochód i wysiąść
        żeby skorzystać, w drugim są one brudne i ubłocone.
        Druga rzecz to oświetlenie. Przecież te parę lampek też nic nie kosztuje, a
        oddzielne lampki do czytania dla pasażerów z tyłu i punktowa lampka z przodu są
        bardzo przydatne.
        Brakuje mi też bardziej płynnej regulacji wycieraczek. Mam tylko przerywane,
        szybkie i turbo. Ale przydałaby się też jakaś regulacja tych przerywanych. Ale
        to widać byłoby za trudne dla przeciętnego amerykańskiego klienta - u nich
        wszystko musi być maksymalnie proste w obsłudze, bo ktoś mógłby się pogubić, np
        wręcz prymitywne radia z minimum funkcji. Ale to już inny temat.

        Pzdr
        • vwpassat Przepraszam, a co to za autko ??? 24.10.02, 08:24
          • Gość: toyot Re: Przepraszam, a co to za autko ??? IP: 62.233.165.* 25.10.02, 22:15
            Camry 3.0 V6 LE, amerykańska wersja. Jest tempomat, automat, klima, full
            elektryka itd, ale paru prostych rzeczy akurat nie ma. Są one w większości w
            wersji europejskiej, ale tam znowu nie było np tempomatu w standardzie, fajnego
            dużego schowka z oparciem pod łokieć, automat jest rzadziej itp. Basically
            that's the same shit but just a little bit different jak mawiano w Pulp
            Fiction ;-)
      • Gość: cc Re: niezły bajer ;-) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 23.10.02, 22:55
        a mnie zawsze bawiło (dosłownie też) otwieranie i zamykanie ELEKTRYCZNIE
        UCHYLNYCH szyb z tyłu w coupe Mazda 323 rocznik 1990. Zresztą, ten wózek miał
        wiele dziwacznych wodotrysków - np. podświetlaną stacyjkę, żeby trafić
        kluczykiem.
        • Gość: toyot Re: niezły bajer ;-) IP: 62.233.165.* 23.10.02, 23:04
          Gość portalu: cc napisał(a):

          > a mnie zawsze bawiło (dosłownie też) otwieranie i zamykanie ELEKTRYCZNIE
          > UCHYLNYCH szyb z tyłu w coupe Mazda 323 rocznik 1990. Zresztą, ten wózek miał
          > wiele dziwacznych wodotrysków - np. podświetlaną stacyjkę, żeby trafić
          > kluczykiem.

          Co mnie szczególnie kiedyś ubawiło w amerykańskiej wersji 323 z początku lat
          90'tych to elektryczne pasy. To jest wdłg mnie prawdziwy idiotyzm, bezsens,
          brzydko wygląda, zajmuje miejsce i pewnie się czasem psuje, a pasy powinny być
          w miarę niezawodne ;-)
          A podświetlana stacyjka jest w wielu japońcach, u mnie też i jest to przyjemne
          i miło wygląda. Mój kumpel w Maximie miał też podświetlane zamki w drzwiach.
          Wystarczyło podnieść do góry 2 razy klamkę i zamek się podświetlał - też fajne
          • Gość: cc Re: niezły bajer ;-) IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 24.10.02, 07:26
            Jest już późno, piszę bzdury ;-) Oczywiście to była mazda 626 2.0 GT, a nie
            323. Miała też lampki do czytania, w tym jedną punktową regulowaną. No i
            TEMPOMAT, choć to była wersja europejska.
          • Gość: Niknejm Re: niezły bajer ;-) IP: proxy / 143.26.83.* 24.10.02, 10:58
            Gość portalu: toyot napisał(a):

            > Co mnie szczególnie kiedyś ubawiło w amerykańskiej wersji 323 z początku lat
            > 90'tych to elektryczne pasy. To jest wdłg mnie prawdziwy idiotyzm, bezsens,
            > brzydko wygląda, zajmuje miejsce i pewnie się czasem psuje, a pasy powinny
            być
            > w miarę niezawodne ;-)

            Też uważam pomysł za dziwny i średnio użyteczny...

            > A podświetlana stacyjka jest w wielu japońcach, u mnie też i jest to
            > przyjemne
            > i miło wygląda.

            Może wygląda... Ale nic nie daje, przynajmniej u mnie. Przyzwyczaiłem się
            i 'bezwzrokowo' trafiam w stacyjkę :-) A żeby zobaczyć stacyjkę i jej
            podświetlenie, to musiłbym prawie położyć się na fotelu pasażera (Honda Civic).

            > Mój kumpel w Maximie miał też podświetlane zamki w drzwiach.
            > Wystarczyło podnieść do góry 2 razy klamkę i zamek się podświetlał - też fajne

            Czy ja wiem... Zakładam, że w Maximie raczej miał alarm z pilotem i centralnym
            zamkiem ;-))
            Czyli jest to raczej gadżet IMHO.

            Natomiast ktoś pisał, że kieszenie na mapy w drzwiach czy dodatkowe światełka
            nic nie kosztują. Oj, kosztują. Załóżmy, że jest to 10 USD. Firma robi w ciągu
            kilku lat 200000 egz. modelu (kolejne założenie). No i mamy 2 mln USD
            oszczędności. A jak wiadomo, mieć 2 mln i nie mieć 2 mln, to 4 mln różnicy ;-))
            Zresztą już o tym pisałem.

            Pzdr
            Niknejm
            • Gość: czyzunia Re: niezły bajer ;-) IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 24.10.02, 14:06
              jezdze 126 p.a jezdzilem roznymi.jak mam brudną szybę i nie widzę przez nią,
              malym palcem prawej reki wlączam wycieraczki, i juz widze.Włączenie swiatel
              mijania jest faktycznie straszliwym problemem, no juz sam nie wiem jak to robic.
              koniecznie musze skoputeryzowac tego pryszcza, bo nigdy sie nie naucze ich
              włączć.moj znajimek jezdzil jakimś japonem i cos mu walnelo w otwieraniu szyb.
              a lato bylo piękne tego roku.pa
              • Gość: Niknejm Re: niezły bajer ;-) IP: proxy / 143.26.83.* 24.10.02, 14:47
                Gość portalu: czyzunia napisał(a):

                > jezdze 126 p.a jezdzilem roznymi.jak mam brudną szybę i nie widzę przez nią,
                > malym palcem prawej reki wlączam wycieraczki, i juz widze.

                Miałem w życiu kilka Maluszków... Najlepsza była wersja, gdzie spryskiwacz
                uruchamiało się pompowaniem gumowej pompki na desce rozdzielczej. ;-)
                Ale tu się zgodzę.

                > Włączenie swiatel
                > mijania jest faktycznie straszliwym problemem

                Nie jest... Jak się pamięta... Ja NA OGÓŁ nie zapominam, ale konsekwencje
                (finansowe) 'niemania' świateł w zimie mogą być przykre... Dlatego fajnie jest
                mieć światła zapalające się po włączeniu silnika - to akurat użyteczny bajer :-)

                >.moj znajimek jezdzil jakimś japonem i cos mu walnelo w otwieraniu szyb.
                > a lato bylo piękne tego roku.pa

                To dlaczego nie otworzył szyberdachu? ;-)))
                A w moim Maluszku dwa razy szlag trafił linkę rozrusznika. Odpalałem starą,
                dobrą metodą 'na kija' ;-) Co nie znaczy, że hulajnoga jest lepsza od Malucha,
                bo nie ma rozrusznika ;-)

                Pzdr
                Niknejm
            • Gość: toyot Re: niezły bajer ;-) IP: 62.233.165.* 25.10.02, 22:32
              Gość portalu: Niknejm napisał(a):

              > > A podświetlana stacyjka jest w wielu japońcach, u mnie też i jest to
              > > przyjemne
              > > i miło wygląda.
              >
              > Może wygląda... Ale nic nie daje, przynajmniej u mnie. Przyzwyczaiłem się
              > i 'bezwzrokowo' trafiam w stacyjkę :-) A żeby zobaczyć stacyjkę i jej
              > podświetlenie, to musiłbym prawie położyć się na fotelu pasażera (Honda
              Civic).

              To prawda, też tak trafiam... Ale wciąż miło wygląda ;-) Przyczynia się do
              tworzenia przyjemnego klimaciku samochodu

              >
              > > Mój kumpel w Maximie miał też podświetlane zamki w drzwiach.
              > > Wystarczyło podnieść do góry 2 razy klamkę i zamek się podświetlał - też f
              > ajne
              >
              > Czy ja wiem... Zakładam, że w Maximie raczej miał alarm z pilotem i
              centralnym
              > zamkiem ;-))
              > Czyli jest to raczej gadżet IMHO.

              hehe Akurat u mnie spieprzył się alarm w ten sposób że zamykam z pilota
              centralny zamek z alarmem, ale przy otwieraniu z pilota tylko wyłącza się
              alarm, centralny zamek nie otwiera. Jestem z tego zadowolony bo jakby mi się w
              kieszeni przycisnął guzik na pilocie to auto się nie otworzy tylko alarm się
              wyłączy, a otwieram z kluczyka. Dlatego mi by się przydał ten gadźet z Maximy ;-
              )
              Aha, co jeszcze fajnego jest w amerykańskich autach - jak przekręcam kluczyk
              raz to otwierają się tylko drzwi kierowcy, drugi raz - wszystkie.

              >
              > Natomiast ktoś pisał, że kieszenie na mapy w drzwiach czy dodatkowe światełka
              > nic nie kosztują. Oj, kosztują. Załóżmy, że jest to 10 USD. Firma robi w
              ciągu
              > kilku lat 200000 egz. modelu (kolejne założenie). No i mamy 2 mln USD
              > oszczędności. A jak wiadomo, mieć 2 mln i nie mieć 2 mln, to 4 mln różnicy ;-
              ))

              Zasadniczo masz rację, ale co to za pieniądze dla np. Toyoty i to w ciągu kilku
              lat ? Żadne. Jakby tak oszczędzała to by zaczęła od oszczędzania na
              materiałach. Myślę że to wynika tylko z tego że Amerykanom jeszcze parę lat
              temu nie zależało na takich drobiazgach więc ich nie wkładano. Generalnie
              gadżetomania i drobiazgomania opanowała Europę. Są wśród tych gadżetów
              potrzebne i niepotrzebne. Natomiast dla Amerykanów ważne żeby auto miało koła,
              kierownicę, duży silnik, a z wyposażenia - klimę, elektrykę, automat i proste
              radio. Natomiast w Europie drobiazgów pełno, ale jeszcze 5 lat temu dwa
              pierwsze elementy to był luksus, a trzeci wciąż się nie może przebić.

              Pzdr
    • the-besciak 307 - robię się coraz bardziej monotematyczny 24.10.02, 15:28
      bruner...maruder z Ciebie straszny ;)

      W moim nie mam wycieraczek autom., ale za to bez względu na jakim biegu są same
      dostosowują się do prędkość samochodu, co najlepiej widać jak stoisz
      naświatłach, a wycieraczka maznie od niechcenia co jakiś czas, ale jak tylko
      ruszysz - przyspiesza. Czyli ktoś pomyslal. Mam wszystkie kontrolki jakie
      potrzebuję do tego centralny wyświetlacz, który wyswietla komunikaty o
      żarówkach, kończącej się benzynie, a nawet o tym że ruszyłem na zaciągniętym
      chamulcu ręcznym (pomimo kontrolki przy zegarach). Sterowanie radiem przy
      kierownicy, lekki ruch i wyświetlają się wszystkie stacje, z których wybiera
      się chodząc po Menu, przy wyższych prędkościach samo się zgłaśnia (no ale to
      już standard teraz). Do tego mam gdzieś tam wspomniane schowki w tylnych
      oparciach i uchylane elektrycznie szyby tylne. Za temp. w srodku odpowiada
      Klimatronic, ustawiam tylko temp. i taką mam w całym samochodzie. Nie mam
      autom. świateł, chociaż żałuję, bo gdybym miał to wystarczy zasłonić czujnik
      ciemnym plastrem na zimę i mamy zawsze włączone. Z innych gadżetów: zawsze wiem
      które dzrwi, bądź która klapa (przednia czy tylna) jest otwarta, bo widać to na
      rysunku samochodzika.
      Oświetlenie środka pełen automat, z tyłu pasażerowie też mają światełko swoje.
      Do tego schowek z którego można w lato zrobić lodówkę (A/C)
      Jak widzicie jest trochę tych rzeczy.....no ale mój samochdzik to Made in
      France. Czyli dla zwolenników "samochodów dla ludu" - zwykłe toczydełko, a
      właścicielowi tylko życzyć niewielu awarii (pozdrowionka dla mac1) ;)

      Pozdrawiam
      t-b
      • kierowca.furmanki 307 - TO SAMOCHÓD CHYBA DLA CIOTY 24.10.02, 15:49
        the-besciak napisał:

        > dostosowują się do prędkość samochodu...
        > który wyswietla komunikaty ...
        > żarówkach, kończącej się benzynie, a nawet o tym że ruszyłem na zaciągniętym
        > chamulcu ręcznym (pomimo kontrolki przy zegarach).
        > Sterowanie radiem przy kierownicy,
        > lekki ruch i wyświetlają się wszystkie stacje,
        > się chodząc po Menu, ...


        Kurna z tego co piszesz, to 307-ka to wózek albo dla "blondynki" albo dla
        pedała.
        U mnie wystarczy, że mam na pace pełen worek śruty dla "Łysej", na głowie
        czapkę a po bokach fury dwie lampy oliwne. Poza tym "wiatr w oczy", extra.

        Eeeeeeech... wy zniewieściałe cioty w skompateryzowanych pedalskich
        świecidełkach. Gdzie macie jaja ? To wam też komputer pokazuje ? He he he.
        • the-besciak Re: 307 - TO SAMOCHÓD CHYBA DLA CIOTY 24.10.02, 16:04
          kierowca.furmanki napisał(a):
          > Kurna z tego co piszesz, to 307-ka to wózek albo dla "blondynki" albo dla
          > pedała.
          > U mnie wystarczy, że mam na pace pełen worek śruty dla "Łysej", na głowie
          > czapkę a po bokach fury dwie lampy oliwne. Poza tym "wiatr w oczy", extra.
          >
          > Eeeeeeech... wy zniewieściałe cioty w skompateryzowanych pedalskich
          > świecidełkach. Gdzie macie jaja ? To wam też komputer pokazuje ? He he he.

          =======
          Rozbawiłeś mnie tym postem. Muszę powiedzieć że po przeczytaniu zaraz poszedłem
          sprawdzić do kibla czy nadal mam jaja, bo rano komputer pokazał "Balls: 2 pcs",
          ale ja tam nie wierzę do końca elektornice.

          Pozdrów ode mnia swoją "Łysą" ;)
      • cytryniec Re: 307 - robię się coraz bardziej monotematyczny 25.10.02, 00:18
        (d.Piotras)

        the-besciak napisał:

        > Nie mam
        > autom. świateł, chociaż żałuję, bo gdybym miał to wystarczy zasłonić czujnik
        > ciemnym plastrem na zimę i mamy zawsze włączone.

        Nie tak hop-siup.Zasłaniałem ręką i nie chciało się zapalić.Być może jest
        jeszcze jakiś dodatkowy czujnik.Nie mówiąc o tym,że wycieraczka jeździ po
        czujnikach.
        Lepiej przejedź się do serwisu,niech ci ustawią automatyczne zapalanie świateł
        po uruchomieniu silnika.W Cytrynie da się to zrobić,więc w Peugeocie nie
        powinno być problemu.
        I ciągle nie doczekałem się odpowiedzi,dlaczego producenci nie stosują patentu
        Fiata.Wyłączasz silnik,wyłącza się wszystko.
        • Gość: czyzunia Re: 307 - robię się coraz bardziej monotematyczny IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 25.10.02, 08:36
          taki patent byl nawe w rakiecie m-ki żuk.pa
    • Gość: haczbek Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: 212.160.153.* 25.10.02, 19:46
      przednią szybę ogrzewaną inaczej niż nadmuchem powietrza?
      • Gość: cc Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: *.bydgoszcz.cvx.ppp.tpnet.pl 25.10.02, 21:55
        to nawet w fiestach było,
        a co powiecie na elektrycznie składane lusterka boczne??
        • Gość: toyot Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: 62.233.165.* 25.10.02, 22:09
          Gość portalu: cc napisał(a):

          > to nawet w fiestach było,

          Chyba te druciki w przedniej szybie ciut przeszkadzają i dlatego raczej się
          tego nie stosuje

          > a co powiecie na elektrycznie składane lusterka boczne??

          Bezsens. Kolejny przejaw gadżetomanii. Za to podgrzewanie lusterek to dobra
          rzecz

          Pzdr
      • cytryniec Re: A czy ktoś ma swoim autku 25.10.02, 23:52
        (d.Piotras)

        W C5 jest elektryczna nagrzewnica.
      • Gość: ford Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.10.02, 10:36
        W focusie comfort X sa i lusterka składane i podgrzewane aut. i ogrzewana
        przednia szyba....
        • Gość: czyzunia Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.10.02, 15:18
          a czy ktos ma swoim autku flaszeczke. ja zawsze.pa
      • Gość: brunner Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 11:51
        A czy jechałeś kiedyś patrząc przez taką szybę pod słońce lub w nocy mijając
        samochody z przeciwka?
        • Gość: don felipe Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 29.10.02, 12:57
          jechalem wiele razy i wcale nie przeszkadzaja:)
          bardzo pozyteczna IMHO rzecz.
        • Gość: haczbek Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: 212.160.153.* 30.10.02, 21:08
          Nie jechałem. Z twojego pytania wnioskuję, że masz na myśli rozwiązanie takie
          jak w szybach tylnych, czy tak?. Ja bym tu widział miejsce dla jakiejś
          przezroczystej folii przewodzącej prąd.
          • Gość: brunner Re: A czy ktoś ma swoim autku IP: 183:* / 10.0.0.* 31.10.02, 08:56
            A widziałeś gdziekolwiek choć jeden samochód z przednią szybą ogrzewaną tak,
            jak tylna? Oczywiście chodzi mi o folię z mikroskopijnymi drucikami (np. Ford
            Mondeo) Dziadowskie rozwiązanie. Utrata widoczności w pewnych warunkach jest
            denerwująca i nijak się ma do "zysków" z ogrzewania (to tylko gadżet, by
            troszeczkę szybciej odmrozić szybę na parkingu po nocy)
    • Gość: pidżej Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 27.10.02, 09:32
      piszesz, brunner: "W większości krajów Europy obowiązują już
      jakiś czas światła przez chłodniejszą połowę roku. Chodzi o to, by za każdym
      razem nie było konieczności pamiętania o zapaleniu świateł mijania.
      Normalnie
      większość samochodów ostrzega nas dźwiękowo po wyjęciu kluczyka o nie
      zgaszonych światłach. Może ktoś by wreszcie ruszył głową i pomyślał o
      ostrzeżeniu dźwiękowym o nie zapalonych światłach po włączeniu zapłonu."
      A ja Ci powiem że ktoś ruszył głową i w paru modelach którymi jeździłem
      włączenie świateł powoduje duże zmniejszenie kontrastu wyświetlaczy
      ciekłokrystalicznych. Jasne, bez tego w nocy waliłyby po oczach, ale drugi
      efekt jest taki, że gdy masz w dzień włączone światła, a jeszcze do tego świeci
      słońce, to zegara nie odczytasz!
      • Gość: Ali Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 217.153.102.* 27.10.02, 11:12
        A ja mam rozwiązanie najprostsze. Przycisk swiateł cały czas załączony, a jak
        wyjmuję kluczyk to gasną. Gasną także w momencie załączenia rozrusznika, by nie
        obciążać nadmiernie akumulatora. Przecież to takie proste rozwiązanie.
      • Gość: brunner Re: wyposażenie współczesnego samochodu IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 11:59
        A kto zmusza producentów do sprzęgania wyłącznika świateł z układem regulacji
        jasności podświetlenia kokpitu?!?!? A swoją drogą wyświetlacze
        ciekłokrystaliczne to jedna wielka beznadzieja!!! Polecam np. radio z
        wyświetlaczem fluorescencyjnym (Grundig robi takie). Inaczej żywot waszego
        radyjka będzie nie dłuższy niż żywot wyświetlacza. Za parę lat gdy wyświetlacz
        siądzie (a siada często) serwis stwierdzi, że części już od dawna nie ma bo to
        taaaaaki stary model. A w ogóle to nie zawracajcie dupy i kupcie sobie nowe
        radio!
    • Gość: brunner Re: jeszcze jeden przykład paranoji IP: 183:* / 10.0.0.* 29.10.02, 13:14
      Ford Mondeo: konsekwentnie, nawet w najdroższych wersjach odmawia dzielenia
      kanapy na części przy składaniu. Więc jeśli czasem chcemy przewieźć coś
      dłuższego w środku (wymagającego położenia oparć kanapy, ale niekoniecznie
      wszystkich) mamy samochód DWUOSOBOWY!!!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka