Dodaj do ulubionych

jak zapalać w zime

IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 25.10.02, 09:17
Z tego co wiem są dwie szkoły zapalania w zime.Pierwsza wymaga uruchomienia świateł bądz
innego odbiornika prądu by pobudzić akumulator a następnie odpalać silnik.Druga mówi że na żywca
od razu.Jeszcze jedna ze szkół twierdzi ,że zanim w droge ruszymy auto musi troche pogrzać się na
wolnych obrotach a znowu inni twierdzą by ruszac z miejsca i rozgrzewać w jeździe.Jaka jest wasza w
tym temacie opinia?
pozdrawiam
bonk
Obserwuj wątek
    • Gość: sandwich Re: jak zapalać w zime IP: *.centrala.kbsa / 10.67.193.* 25.10.02, 09:56
      Nie wiem jak to z odpalaniem, ale słyszałe, że po odpaleniu najlepiej jechać od
      razu spokojnie nie forsując silnika, aż się rozgrzeje.
      • Gość: felicia Re: jak zapalać w zime IP: *.ltk.com.pl 04.11.02, 11:58
        Jeżdżę felicią>instrukcja obsługi (fabryczna) mówi:uruchomić silnik,usiąść
        wygodnie w fotelu,zapiąć pasy bezpieczeństwa i odjechać.Nie rozgrzewać silnika
        na postoju.Tak robię.
        Co do akumulatora.Ktoś wypowiedział się,lepiej kupić większy.Do każdego typu
        alternatora przewidziany jest odpowiedni akumulator.Większy nie zawsze się
        zmieści w miejsce gdzie powinien być umocowany.Ponadto alternator nie "da"
        odpowiedniego prądy,aby naładować większy akumulator.
        Pozdrawiam,życzę ciepłej zimy (również sobie)
        • Gość: Kierowiec Re: jak zapalać w zime IP: proxy / 212.6.124.* 04.11.02, 13:31
          Gość portalu: felicia napisał(a):

          > Co do akumulatora.Ktoś wypowiedział się,lepiej kupić większy.Do każdego typu
          > alternatora przewidziany jest odpowiedni akumulator.Większy nie zawsze się
          > zmieści w miejsce gdzie powinien być umocowany.Ponadto alternator nie "da"
          > odpowiedniego prądy,aby naładować większy akumulator.

          Nie. To tak, jak twierdzic, ze taki maly kranik to napelni wanne 150-litrowa,
          ale 250-litrowej to juz nie zdola. Owszem, zdola. To tylko bedzie dluzej trwalo.

          A napiecie duzego akumulatora naladowanego do 50 % bardzo niewiele rozni sie od
          tego samego akumulatora naladowanego do 90 %.

          POniewaz w normalne eksploatacji saldo ladowania i wyladowywania akumulatora
          jest dodatnie, wiec w koncu nawet dwa ryzy wiekszy akumulator da sie naladowac.
          I bedzie mial wieksza rezerwe na jazde na krotkich odcinakach i stanie w korku
          z zapalonymi swiatlami.

          Wybor pojemnosci akumulatora przez producenta to kompromis miedzy warunkami
          przecietnej eksploatacji i wymaganiami przecietnego uzytkownika, a kosztami
          zakupu. Prawie kazdy producent oferuje wieksze akumulatory za doplata jako
          ekstra. Mozna rowniez zamowic wiekszy alternator, jednak to zamowienie nie jest
          przewaznie polaczone z wyborem wiekszego akumulatora.

          > Pozdrawiam,życzę ciepłej zimy (również sobie)

          POzdr.

          K.
    • Gość: Kierowiec Re: jak zapalać w zime IP: proxy / 212.6.124.* 25.10.02, 12:10
      Hi

      Gość portalu: bonk napisał(a):

      > Z tego co wiem są dwie szkoły zapalania w zime.Pierwsza wymaga uruchomienia
      świ ateł bądz
      > innego odbiornika prądu by pobudzić akumulator a następnie odpalać
      silnik.Druga mówi że na żywca

      Zjawisko pobudzenia akumulatora to przesad swiatlo cmiacy. Cos takiego po
      prostu nie istnieje. Lepiej jeszcze wieczorem zgasic wszystko (ogrzewanie
      szyby, dmuchawe, radio etc.), a wlaczac dopiero, jak silnik ju chodzi, coby
      ostatnie watosekundy dla rozrusznika zachowac. A najlepiej kupic nowy i wiekszy
      akumulator.

      > od razu.Jeszcze jedna ze szkół twierdzi ,że zanim w droge ruszymy auto musi
      tro che pogrzać się na
      > wolnych obrotach a znowu inni twierdzą by ruszac z miejsca i rozgrzewać w
      jeźdz ie.Jaka jest wasza w
      > tym temacie opinia?

      Rozgrzewanie silnika na postoju i wolnych obrotach najskuteczniej niszczy tenze
      (o stracie paliwa, czasu i smrodzie rozprowadzanym po otoczeniu nie mowiac).

      POdczas jazdy na srednich obrotach i malym obciazeniu rozgrzewa sie znacznie
      szybciej, niz na postoju.

      > pozdrawiam
      > bonk

      POzdr.
      • Gość: bonk Re: jak zapalać w zime IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 25.10.02, 13:12
        > >
        > Zjawisko pobudzenia akumulatora to przesad swiatlo cmiacy. Cos takiego po
        > prostu nie istnieje. Lepiej jeszcze wieczorem zgasic wszystko (ogrzewanie
        > szyby, dmuchawe, radio etc.), a wlaczac dopiero, jak silnik ju chodzi, coby
        > ostatnie watosekundy dla rozrusznika zachowac. A najlepiej kupic nowy i
        wiekszy
        >
        >akumulator i samochód są nowe.
        Pytania jaki zacytowałem pochodzą od tzw fachowcó prasowo-telewizyjnych stąd
        moja prośba o szczegóły.To z akumulatorem słysząłem z kilku źródeł stąd ta
        niepewnośc.
        Dzięki za wyjasnienia
        pozdrawiam
        bonk
    • Gość: Paul Re: jak zapalać w zime IP: *.acn.pl / 10.133.132.* 25.10.02, 18:30
      Gość portalu: bonk napisał(a):

      > Z tego co wiem są dwie szkoły zapalania w zime. Pierwsza wymaga uruchomienia
      świateł bądz innego odbiornika prądu by pobudzić akumulator a następnie odpalać
      silnik.Druga mówi że na żywca od razu.Jeszcze jedna ze szkół twierdzi ,że zanim
      w droge ruszymy auto musi troche pogrzać się na wolnych obrotach >

      To o czym piszesz, to o ile pamietam szkoła radziecka, dla silników z
      gaźnikiem. Współczesne samochody (wtrysk i ich "sprawne" akumulatory) nie
      potrzebują tego. Jest to niepotrzebne a nawet szkodliwe, jak napisał mój p.t.
      przedmówca.
      Pozdr
      • Gość: NXA Re: jak zapalać w zime IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 18:49
        Co do grzania lub natychmiastowego ruszania nie wypowiadam się, bo się na tym
        nie znam. Ja ruszam na wolnych obrotach. Z akumulatorem to jest tak, że
        sprawność spada ze spadkiem temperatury. Włączenie na krótki okres czasu
        świateł powoduje oczywiście przepływ prądu, a to powoduje wzrost temperatury
        wewnętrznej akumulatora (max 1 minuta). W efekcie sprawność wzrasta. Jak jeżdzi
        się tylko po mieście, akumulator nie jest w stanie naładować się. Taki zabieg
        pomaga przy niedoładowanym akumulatorze. Oczywiście zbyt długie "świecenie" nie
        poprawi jego kondycji a tylko bardziej go rozładuje.
        Pzdr.
        • Gość: Kierowiec Re: jak zapalać w zime IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.10.02, 23:48
          Hi

          Gość portalu: NXA napisał(a):
          > Co do grzania lub natychmiastowego ruszania nie wypowiadam się, bo się na tym
          > nie znam. Ja ruszam na wolnych obrotach. Z akumulatorem to jest tak, że
          > sprawność spada ze spadkiem temperatury. Włączenie na krótki okres czasu
          > świateł powoduje oczywiście przepływ prądu, a to powoduje wzrost temperatury
          > wewnętrznej akumulatora (max 1 minuta).

          Zaprawde, przesady, nawet te techniczne, trudno wytruc.
          Zadalem sobie troche trudu, znalazlem cieplo wlasciwe olowiu, obliczylem
          wydzielana na oporze akumulatora moc liczac wszystkie zaokraglenia i zalozenia
          na niekozysc mojej tezy.

          Poniewaz akumulator (nawet rozladowany) ma bardzo niska opornosc wewnetrzna,
          wiec przy obciazeniu go np. zarowkami cieplo wydziela sie praktycznie tylko w
          tych zarowkach. Przy lacznych dwudziestu watach swiatel postojowych w samym
          akumulatorze wydzieli sie jakies 1,66 wata. Przy ok. 120 watach (postojowe
          razem z mijania) moc ta wzrosnie do 20 watow. Po minucie ogrzewania akumulatora
          moca dwudziestu watow jego temperatura wzrosnie co prawda, ale o _bardzo_drobny
          _ulamek_jednego_stopnia. Wplyw takiego wzrostu temperatury akumulatora na jego
          pojemnosc mozna pominac.

          Czyli podgrzewajac akumulator o absolutnie smieszne wartosci tracimy
          jednoczesnie ilosc energi odpowiadajaca 3..6 sekundom pracy rozrusznika. Jak
          dla mnie wynik jest jednoznaczny.

          Efekt grzewczy wlaczenia samych swiatel postojowych jest _zupelnie_pomijalny_.

          > W efekcie sprawność wzrasta. Jak
          > jeżdzi
          > się tylko po mieście, akumulator nie jest w stanie naładować się. Taki zabieg
          > pomaga przy niedoładowanym akumulatorze. Oczywiście zbyt długie "świecenie"
          > nie poprawi jego kondycji a tylko bardziej go rozładuje.

          Jakiekolwiek swiecenie przed rozruchem nie poprawia kondycji akumulatora, lecz
          go dodatkowo oproznia. I nie jest to zadna "stara", "rosyjska" ani zadna inna
          szkola, lecz po prostu bzdura. A jesli ktos nie wierzy, niech sobie zorganizuje
          kwasoodporny termometr i zmierzy.
          Howgh!

          Dla oponentow twierdzacych, ze rozbudzenie akumulatora zachodzi nietermicznie,
          powtarzam jeszcze raz: w akumulatorze kwasowo-olowiowym nie ma
          zjawiska "rozbudzenia" czy "aktywacji" tegoz poprzez wczesniejsze pobranie z
          niego energii.
          Howgh!

          > Pzdr.

          Pozdr.

    • Gość: zdzichu Re: jak zapalać w zime IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 18:38
      jak zima samochud nie odpala to znaczy ze akumulator jes zuzyty lub rozrusnik
      albo alternator czy tak jakos.A akumulator to taki jaki zaleca fabryka a nie
      taki jak mi sie wydaje.Jak kupisz za duzy to elektronika w nowoczesnych
      samochodach go nie doladuje ja za mały to przeładuje a to skraca zywotnosc
      około 30% z mojego doswiadczenia wynika ze akumulator wymienia sie co 6-7 lat.A
      silniki z wtryskiem sa tak zaprojektowane zeby po odpaleniu mozna było
      ruszac.Ale nie przesadzac z obrotami.(tak mi sie tylko wydaje i nie twierdze ze
      mam racje)
      • Gość: Andre Re: jak zapalać w zime IP: *.pcplus.com.pl 25.10.02, 19:32
        Gość portalu: zdzichu napisał(a):

        >A akumulator to taki jaki zaleca fabryka a nie
        > taki jak mi sie wydaje.Jak kupisz za duzy to elektronika w nowoczesnych
        > samochodach go nie doladuje ja za mały to przeładuje a to skraca zywotnosc
        > około 30% z mojego doswiadczenia wynika ze akumulator wymienia sie co 6-7
        lat.A
        >
        Jest to prawda, ale nie do końca.
        Alternator w każdym samochodzie potrafi naładować większy akumulator niż
        zakłada producent.
        Ale skąpy producent zakłada akumulator najmniejszy z możliwych.
        KOSZTY !!
        PZDR
    • Gość: Marek Re: jak zapalać w zime IP: *.atlanta.ga.us 25.10.02, 18:42
      Wazne zeby na zimnym silniku nie szalec z obrotami szczegolnie jak jezdzimy na mineralnym oleju - olej
      jest gesty i nie za bardzo smaruje. Czytalem gdzies ze silnik tak na prawde to praktycznie sie zuzywa
      wylacznie w czasie rozruchu, kiedy nie ma filmu olejowego pomiedzy czesciami. Jak juz sie ten film
      pojawi to nie wystepuje jakiekolwiek zuzycie materialow - zuzywa sie tylko olej.

      • Gość: Michal Re: jak zapalać w zime IP: *.telia.com 25.10.02, 18:56
        W starym aucie z gaznikiem i z ssaniem stosujemy stara szkole odpalania,ktora
        koledzy byli nam uprzejmi zaprezentowac.Natomiast w nowych autach z wtryskiem i
        katalizatorem, Po uruchonmieniu motoru i zgasnieciu kontrolki od cisniem
        nia oleju ruszamy odrazu spokojnie max do dwoch tysiecy obrotow na minute,po
        przejechaniu 1,5-2km,zaczynamy eksplloatowac tak jak zwykle jezdimy.Dlaczego? w
        ten sposb osczedzamy nowoczesny motor i katalizator.Nastepuje bardzo szybkie
        nagrzanie obu zespolow.Grzanie na postoju silnika ktory posiada katalizator
        jest morderstwem dla tego drugiego i dozywociem dla tego pierwszego.Tutaj
        ludzie elsploatujac w ten sposb swe pojazdy niektorzy dobijaja bez problemow po
        500tyskm.Pzdr.Michal
      • Gość: Michal Re: jak zapalać w zime IP: *.telia.com 25.10.02, 18:58
        W starym aucie z gaznikiem i z ssaniem stosujemy stara szkole odpalania,ktora
        koledzy byli nam uprzejmi zaprezentowac.Natomiast w nowych autach z wtryskiem i
        katalizatorem, Po uruchonmieniu motoru i zgasnieciu kontrolki od cisniem
        nia oleju ruszamy odrazu spokojnie max do dwoch tysiecy obrotow na minute,po
        przejechaniu 1,5-2km,zaczynamy eksplloatowac tak jak zwykle jezdimy.Dlaczego? w
        ten sposb osczedzamy nowoczesny motor i katalizator.Nastepuje bardzo szybkie
        nagrzanie obu zespolow.Grzanie na postoju silnika ktory posiada katalizator
        jest morderstwem dla tego drugiego i dozywociem dla tego pierwszego.Tutaj
        ludzie elsploatujac w ten sposb swe pojazdy niektorzy dobijaja bez problemow po
        500tyskm.Pzdr.Michal
      • Gość: Michal Re: jak zapalać w zime IP: *.telia.com 25.10.02, 18:58
        W starym aucie z gaznikiem i z ssaniem stosujemy stara szkole odpalania,ktora
        koledzy byli nam uprzejmi zaprezentowac.Natomiast w nowych autach z wtryskiem i
        katalizatorem, Po uruchonmieniu motoru i zgasnieciu kontrolki od cisniem
        nia oleju ruszamy odrazu spokojnie max do dwoch tysiecy obrotow na minute,po
        przejechaniu 1,5-2km,zaczynamy eksplloatowac tak jak zwykle jezdimy.Dlaczego? w
        ten sposb osczedzamy nowoczesny motor i katalizator.Nastepuje bardzo szybkie
        nagrzanie obu zespolow.Grzanie na postoju silnika ktory posiada katalizator
        jest morderstwem dla tego drugiego i dozywociem dla tego pierwszego.Tutaj
        ludzie elsploatujac w ten sposb swe pojazdy niektorzy dobijaja bez problemow po
        500tyskm.Pzdr.Michal
        • Gość: Andre Re: jak zapalać w zime IP: *.pcplus.com.pl 25.10.02, 19:35
          dobra dobra dobra
          WIEM.
          ;-)
        • Gość: noras Re: jak zapalać w zime IP: sunserver:* / 212.244.59.* 25.10.02, 19:46
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > W starym aucie z gaznikiem i z ssaniem stosujemy stara szkole odpalania,ktora
          > koledzy byli nam uprzejmi zaprezentowac.Natomiast w nowych autach z wtryskiem
          i
          >
          > katalizatorem, Po uruchonmieniu motoru i zgasnieciu kontrolki od cisniem
          > nia oleju ruszamy odrazu spokojnie max do dwoch tysiecy obrotow na minute,po
          > przejechaniu 1,5-2km,zaczynamy eksplloatowac tak jak zwykle jezdimy.Dlaczego?
          w
          >
          > ten sposb osczedzamy nowoczesny motor i katalizator.Nastepuje bardzo szybkie
          > nagrzanie obu zespolow.Grzanie na postoju silnika ktory posiada katalizator
          > jest morderstwem dla tego drugiego i dozywociem dla tego pierwszego.Tutaj
          > ludzie elsploatujac w ten sposb swe pojazdy niektorzy dobijaja bez problemow
          po
          >
          > 500tyskm.Pzdr.Michal

          No dobra, wszyscy powtarzacie pogląd, że należy po "odpaleniu" zaraz ruszać - w
          czym (ale konkretnie) jest to taka dobroć dla silnika, skrzyni biegów,
          simmeringów i innych elementów elastycznych w silniku, albo też dla całości???

          Bo ja uważam, że nie zaszkodzi "odpalić", oskrobać szyby, odparować przednią za
          pomocą dmuchawy i dopiero jechać - olej zdąży wszędzie dopłynąć, elementy
          gumowe się troszkę rozgrzeją i nie będą sztywne - no i w ogóle silnik "zimny"
          pochodzi sobie tą 1 min. bez obciążenia.
          W jaki sposób jest to zabójstwo dla katalizatora? - czy w takim razie jak po
          100m od domu trafiam na korek, to powinienem za każdym razem gasić silnik (bo
          przecież jest zimny i chodzi na wolnych obrotach)????

          Jedynym uzasadnieniem dla waszej teorii jest ekologia (nieefektywna praca
          silnika emitującego spaliny) - ale ja nie będę poświęcać swojego silnika
          (swojej kasy) na ekologię - niektórzy jeżdżą dieslami na oleju opałowym, inni
          wymontowywują katalizatory, jeszcze inni sprowadzają nastoletni złom
          niespełniający żadnych norm ekologicznych - więc ja i tak niewiele szkodzę
          środowisku (szczególnie, że jak już troszkę auto rozgrzeję, to przechodzę na
          LPG).
          Pomyślcie ludzie, zanim będziecie powtarzać poglądy "specjalistów".
          Pzdr.
          • Gość: zdzichu Re: jak zapalać w zime IP: *.czestochowa.sdi.tpnet.pl 25.10.02, 22:24
            jak ktos ma silni z czasów kiedy nie było wtrysku oleju na denko tłoka to
            moze czekac 1 minute ale nowe silniki mają smarowanie tłoka zaraz po odpaleniu
            (oprócz fiata)
          • Gość: Kierowiec Re: jak zapalać w zime IP: *.mcbone.net / *.pppool.de 25.10.02, 23:50
            Hi

            Gość portalu: noras napisał(a):
            >
            > No dobra, wszyscy powtarzacie pogląd, że należy po "odpaleniu" zaraz ruszać -
            > w
            > czym (ale konkretnie) jest to taka dobroć dla silnika, skrzyni biegów,
            > simmeringów i innych elementów elastycznych w silniku, albo też dla całości???

            Dla skrzyni biegow jest to tzw. jeden ch..

            >
            > Bo ja uważam, że nie zaszkodzi "odpalić", oskrobać szyby, odparować przednią
            za
            >
            > pomocą dmuchawy i dopiero jechać - olej zdąży wszędzie dopłynąć, elementy
            > gumowe się troszkę rozgrzeją i nie będą sztywne - no i w ogóle silnik "zimny"
            > pochodzi sobie tą 1 min. bez obciążenia.

            O ta minute (przewaznie jest i tak wiecej) bez obciazenia chodzi. Zimny olej i
            wolne obroty, wiec zle smarowanie i dodatkowe wibracje, wolne rozgrzewanie
            przez brak obciazenia. Plus bogata mieszanka, skraplajaca sie na gladziach,
            zmywajaca i rozcienczajaca olej. Pogarszajaca i tak zle smarowanie. I
            smierdzaca jak wszyscy diabli.

            Ruszajac po kilku sekundach, a nie minutach, wydatnie skracasz ten niekorzystny
            dla silnika okres.

            Ogolnie, najnieprzyjemniejszym stanem pracy dla silnika (poza pelnym
            obciazeniem przy obrotach biegu jalowego) jest sam bieg jalowy. Szczegolnie
            zaraz po zimnym starcie.

            >
            > Jedynym

            Czytaj prosze uchem, a nie brzuchem.

            > uzasadnieniem dla waszej teorii jest ekologia (nieefektywna praca
            > silnika emitującego spaliny) - ale ja nie będę poświęcać swojego silnika
            > (swojej kasy) na ekologię - niektórzy jeżdżą dieslami na oleju opałowym, inni
            > wymontowywują katalizatory, jeszcze inni sprowadzają nastoletni złom
            > niespełniający żadnych norm ekologicznych - więc ja i tak niewiele szkodzę
            > środowisku (szczególnie, że jak już troszkę auto rozgrzeję, to przechodzę na
            > LPG).

            Tutaj poruszasz rowniez aspekt moralny. Czy rzucach smieci na droge, bo inni
            tez tak robia? Czy pswiecasz swoj czas (ktory tez jest pieniadzem) i idziesz do
            kosza? Czy wylewasz stary olej do scieku, bo dawniej prawie wszyscy tak robili?
            Czy poswiecasz kase na utylizacje?

            Wyzej wykazalem, ze nie poswiecasz swojego silnika, a wrecz przeciwpoloznie (o
            oszczednosci paliwa nie mowiac).

            > Pomyślcie ludzie, zanim będziecie powtarzać poglądy "specjalistów".

            Czytaj najpierw odpowiedzi, a pozniej pomysl, zanim bedziesz powtarzac poglady
            specjalistow inaczej.

            > Pzdr.

            Pozdr.
            • Gość: Rycho Re: jak zapalać w zime IP: *.acn.pl / 10.133.128.* 26.10.02, 00:12
              Noras,po cholerę mam wąchać smrody z własnego silnika zeskrobując szron z szyb?
              Nie lepiej najpierw oskrobać,a potem odpalić i jechać?Z mojego doświadczenia
              wiem,że współczesne silniki opalają równie dobrze przy +20 jak i przy -20.Może
              są problemy z odpałem i jazdą z zimnyn silnikiem Maluchem lub starym Poldkiem
              ale tego już jest niewiele.
              • Gość: Michal Re: jak zapalać w zime IP: *.telia.com 26.10.02, 10:58
                Nie martwcie sie o te simeringi,w samochodach nowych szkrzynie sa zalewane
                syntetykiem przekladniowym jest takie same prawie smarowanioe jak na cieplym.W
                Camerce mam syntetyk w skrzyni biegow,to po odpaleniu na mrozie jedzie sie jak
                w lecie.Zadnych oporow.
                Dopiero pozniej wlasciciele ze wzgledow oszczednosciowych przec hopdza na
                mineralne i zaczynaja byc problemy przy gapiostwie.
                Pzdr.Michal
              • Gość: OLO I Re: jak zapalać w zime IP: *.chello.pl / *.chello.pl 04.11.02, 09:04
                A wiesz dlaczego lepiej zapalic wcześniej? Bo jak masz padnięty akumlator to tylko się urobisz z szybami, a donikad pojedziesz :)) A tak, wiesz wszystko i szyb nie masz po co czyścic.
            • Gość: noras Re: jak zapalać w zime IP: sunserver:* / 212.244.59.* 04.11.02, 08:49
              Gość portalu: Kierowiec napisał(a):

              > O ta minute (przewaznie jest i tak wiecej) bez obciazenia chodzi. Zimny olej
              i
              > wolne obroty, wiec zle smarowanie i dodatkowe wibracje, wolne rozgrzewanie
              > przez brak obciazenia. Plus bogata mieszanka, skraplajaca sie na gladziach,
              > zmywajaca i rozcienczajaca olej. Pogarszajaca i tak zle smarowanie. I
              > smierdzaca jak wszyscy diabli.
              >
              > Ruszajac po kilku sekundach, a nie minutach, wydatnie skracasz ten
              niekorzystny
              >
              > dla silnika okres.
              To w takim razie wiele osób tutaj popada w schizofrenię - bo mówią żeby od razu
              ruszać, ale nie jechać na wysokich obrotach - (max. 2tys.) - to ja czegoś nie
              rozumiem - jeśli wysokie obroty są ok, to jedziemy normalnie - jeśli niskie
              ok, to bieg jałowy. A jaki ma sens próba "pogodzenia" tego?.
              Bo Twoja wypowiedź wydaje mi się logiczna, choć przy zimnym silniku komputer
              powinien tak sterować składem mieszanki i otwarciem przepustnicy, żeby obroty
              były optymalne (i dlatego nie chcę mu wprowadzać obciążenia i "ręcznego"
              sterowania obrotami i obciążeniem).

              A co do ekologii to śmieci wyrzucam do kosza (choć wiele świń rzuca ja pod
              siebie), olej wymieniam u mechanika itp..
              A co do smrodu spalin - jak silnik jest w dobrym stanie i dobrze wyregulowany
              to spaliny specjalnie nie śmierdzą (szczególnie jak się skrobie przednią szybę).
              • Gość: Kierowiec Re: jak zapalać w zime IP: proxy / 212.6.124.* 04.11.02, 11:39
                Hi

                Gość portalu: noras napisał(a):
                > > O ta minute (przewaznie jest i tak wiecej) bez obciazenia chodzi. Zimny ol
                > ej i
                > > wolne obroty, wiec zle smarowanie i dodatkowe wibracje, wolne rozgrzewanie
                > > przez brak obciazenia. Plus bogata mieszanka, skraplajaca sie na gladziach
                > > zmywajaca i rozcienczajaca olej. Pogarszajaca i tak zle smarowanie. I
                > > smierdzaca jak wszyscy diabli.
                > >
                > > Ruszajac po kilku sekundach, a nie minutach, wydatnie skracasz ten
                > niekorzystny dla silnika okres.
                > To w takim razie wiele osób tutaj popada w schizofrenię - bo mówią żeby od
                razu
                > ruszać, ale nie jechać na wysokich obrotach - (max. 2tys.) - to ja czegoś nie
                > rozumiem - jeśli wysokie obroty są ok, to jedziemy normalnie - jeśli niskie
                > ok, to bieg jałowy. A jaki ma sens próba "pogodzenia" tego?.

                Wlasciwie to chodzi o roznice obroty srednie z lekkim obciazeniem, a bardzo
                niskie (bieg jalowy) bez obciazenia.

                Max. 2000 to lekkie przegiecie, bo to by znaczylo, ze przy 2000 zmienasz bieg
                na wyzszy, i przyspieszasz dalej z 1500..1700, co IMHO jest nieco malo. Ale z
                malym gazem niech im tam...

                Na srednich obrotach smarowanie jest (w stosunku do obciazenia) najlepsze, a
                obciazony silnik szybciej sie nagrzewa.

                Na postoju oczywiscie odwrotnie.

                > Bo Twoja wypowiedź wydaje mi się logiczna, choć przy zimnym silniku komputer
                > powinien tak sterować składem mieszanki i otwarciem przepustnicy, żeby obroty
                > były optymalne (i dlatego nie chcę mu wprowadzać obciążenia i "ręcznego"
                > sterowania obrotami i obciążeniem).

                Optymalne dla czego/kogo?
                Obciazeniem komputer sterowac nie moze, bo nie wlozy sam biegu i nie pusci
                sprzegla. Tak wiec komputer przy zimny silniku daje taki sklad mieszanki, coby
                _w_spalaniu_ wyszlo lambda = 1 (mimo duzych strat na kondensacje paliwa w
                ukladzie dolotowym i na sciankach komory spalania), a otwarcie przepustnicy
                takie, coby silnik w miare rowno pracowal.

                Z optymalnoscia nie ma to nic wspolnego, ale jeszcze nikt nic lepszego nie
                wynalazl.

                Poniewaz tempo rozgrzewania silnika jest wprost proporcjonalne do jego
                obciazenia, wiec jasne jest, ze obciazony srednio 10..20 kW (calka z mocy w
                czasie, czyli po ludzku mowiac srednia wartosci chwilowych samochodu
                poruszanego wzglednie delokatnie po miescie) rozgrzeje sie 5..10 razy szybciej,
                niz wydajacy z siebie do atmosfery 1..2 kW silnik na biegu jalowym.

                >
                > A co do ekologii to śmieci wyrzucam do kosza (choć wiele świń rzuca ja pod
                > siebie), olej wymieniam u mechanika itp..

                I tak dalej trzymac.

                > A co do smrodu spalin - jak silnik jest w dobrym stanie i dobrze wyregulowany
                > to spaliny specjalnie nie śmierdzą (szczególnie jak się skrobie przednią
                szybę)
                > .

                Pewnie stoisz przodem (samochodu) do wiatru :-)

                Pozdr.

                K.
    • Gość: dokako Re: jak zapalać w zime IP: *.gdansk.sdi.tpnet.pl 26.10.02, 16:11
      A może jakiś artykuł na ten temat:
      strony.wp.pl/wp/kulesza.w/rts-08.htm
    • Gość: Lennon Re: jak zapalać w zime IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 03.11.02, 12:11
      Wszystko zalezy od tego czy jestes w Niemczech czy w innym kraju. Tak
      przynajmniej wynika z instrukcji Toyoty.
    • Gość: m4341@o2.pl Re: jak zapalać w zime IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 06.11.02, 20:24
      Kupić akumulator
    • quak Re: jak zapalać w zime 07.11.02, 08:18
      W instrukcjach obsługi kilku samochodów znalazłem tekst, że nagrzewanie na
      postoju niczemu nie służy, ale nic nie było o tym, że szkodzi. Jak mam po
      drodze zatrzymać się, żeby jeszcze raz przetrzeć przednią szybę skrobaczką to
      wolę jednak jak trochę silnik popracuje i zacznie wydzielać chociaż trochę
      ciepła na przednią szybę. W pozostałych przypadkach po prostu jadę.

      Pozdrawiam - warunkowo ekologiczny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka