Dodaj do ulubionych

Wszystko się może zderzyć...

18.01.06, 22:42
Obserwuję nieraz, jak po publicznej drodze popylają pojazdy wcale do ruchu na
takich drogach niedopuszczone - wózki widłowe, kosiarko-traktory, koparki
samobieżne itp.

Żadne z tych pojazdów nie mają ubezpieczenia OC, a zdarzają się kraksy i
obciery z ich udziałem.

Jeśli poszkodowany użytkownik "normalnego" pojazdu nie ma AC, to może mieć
niezły problem, bo jakoś nie wierzę w sprawne dochodzenie swoich praw na
drodze cywilnej.

Miał ktoś z was już takie (odpukać!) doświadczenie?

Albo chociaż wie, jakie są procedury postępowania w takich przypadkach?

Bo jak to droga przez mękę, to następnym razem chyba doniosę na policję na
takiego harcownika.

Pozdrawiam,
Mejson
--
Automobil
Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
Obserwuj wątek
    • polokokt Re: Wszystko się może zderzyć... 18.01.06, 22:47
      mysle ze podstawowym i jedynie slusznym postepowaniem w takich wypadkach jesli
      delikwent nie placi gotowka na miejscu (ze spora nawiazka bo przeciez czasem
      trudno ocenic uszodzenia) to wezwanie policji, zeby miec konkretne papiery a
      nie oswiadczenie spisane na kolanie. Byc moze jakis fundusz gwarancyjny tym sie
      pozniej zajmuje?
      Pozdrawiam
    • typson Re: Wszystko się może zderzyć... 18.01.06, 22:50
      akurat tego typu pojazdy sa z reguly "firmowe" a nie czyjes. Jest wiec jakis w
      miare bogaty podmiot od ktorego mozna dochodzic swoich praw
      • mejson.e Re: Wszystko się może zderzyć... 18.01.06, 22:55
        typson napisał:

        "akurat tego typu pojazdy sa z reguly "firmowe" a nie czyjes. Jest wiec jakis w
        miare bogaty podmiot od ktorego mozna dochodzic swoich praw"

        Niekoniecznie - niejedna z takich maszyn to pewnie własność jednosobowej firmy,
        nie mówiąc już o kosiarkach...

        Pozdrawiam,
        Mejson
        --
        Automobil
        Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
        • typson Re: Wszystko się może zderzyć... 18.01.06, 22:57
          no w sumie tez racja. A czy mozna odebrac komus PJ za spowodowanie wypadku
          kosiarką? ;)
          • mejson.e Prawo koszenia 18.01.06, 23:09
            typson napisał:

            "A czy mozna odebrac komus PJ za spowodowanie wypadku kosiarką? ;)"

            A czy do używania kosiarki trzeba mieć prawo jazdy?

            To co mu zabierzemy?
            Kosiarkę?

            Pozdrawiam,
            Mejson
            --
            Automobil
            Forum pozytywnie zakręconych automaniaków.
            • typson Re: Prawo koszenia 18.01.06, 23:12
              podobno jest tak, ze jak jedziesz po ulicy rowerem na bani i masz PJ to moga Ci
              je odebrac. Co prawda rower bardziej pojazd niz kosiarka ale...
              • frequentflyer Re: Prawo koszenia 18.01.06, 23:26
                był chyba przypadek ukarania takiego rowerzysty zakazem prowadzenia pojazdów
                mechanicznych. gość wyleciał z roboty, bo z tym zakazem nie mógł już pilotować
                samolotów pasażerskich.
                • pocieszne Re: Prawo koszenia 18.01.06, 23:37
                  frequentflyer napisał:

                  > był chyba przypadek ukarania takiego rowerzysty zakazem prowadzenia pojazdów
                  > mechanicznych. gość wyleciał z roboty, bo z tym zakazem nie mógł już pilotować
                  > samolotów pasażerskich.

                  mozliwe ,jezeli samolot to "pojazd mechaniczny" :-))
              • kompletny_idiota Re: Prawo koszenia 18.01.06, 23:42
                Moim zdaniem jak ktos JEDZIE rowerem to jest to najlepszym dowodem ze on nie
                jest na bani.
    • xystos Re: Wszystko się może zderzyć... 18.01.06, 23:45
      mejson.e napisał:

      Obserwuję nieraz, jak po publicznej drodze popylają pojazdy wcale do ruchu na
      takich drogach niedopuszczone - wózki widłowe, kosiarko-traktory, koparki
      samobieżne itp.
      Żadne z tych pojazdów nie mają ubezpieczenia OC, a zdarzają się kraksy i
      obciery z ich udziałem.



      A jak sie ma sprawa z furmankami ? maja OC ? , z kim gadac w
      przypadku "obcierki" ? - z koniem ? .
      • gordon_shumway Re: Wszystko się może zderzyć... 19.01.06, 20:44
        > A jak sie ma sprawa z furmankami ? maja OC ? , z kim gadac w
        > przypadku "obcierki" ? - z koniem ? .

        Z rolnikiem, podpada pod ustawę o ubezpieczeniach obowiązkowych.
    • emes-nju Re: Wszystko się może zderzyć... 19.01.06, 09:40
      Moj znajomy mial kiedys "przyjemnosc" z kombajnem. Maszyna, sluzaca do koszenia :-P , zaorala mu dach od przodu do tylu. OC oczywiscie nie bylo. Znajomy naprawial auto z AC. Nie udalo sie od kombajnisty wydebic nawet kasy na pokrycie kosztu zwyzki skladki. Bo to, rozumiesz, biedny rolnik byl.
    • marcinc3 Re: Wszystko się może zderzyć... 19.01.06, 12:28
      nie koniecznie ja mam tzw fadrome i mam oc jak i ac rolnik powinien miec
      oc calego gospodarstwa ktore rownierz odpowiada nawet jak wyleci jego jakies
      zwierze
    • gordon_shumway Re: Wszystko się może zderzyć... 19.01.06, 20:43
      > Obserwuję nieraz, jak po publicznej drodze popylają pojazdy wcale do ruchu na
      > takich drogach niedopuszczone - wózki widłowe, kosiarko-traktory, koparki
      > samobieżne itp.

      Wymienione przez Ciebie „wynalazki” to pojazdy mechaniczne w myśl ustawy o
      ubezpieczeniach obowiązkowych (art. 2 ust. 10), tak więc posiadacz takowego jest
      zobligowany do obowiązkowego ubezpieczenia OC, w razie braku OC za szkodę
      odpowiada Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka