Gość: druid_
IP: 209.25.130.*
27.11.02, 22:03
No bo tak.
Wyjrzalem dzisiaj przez okno, a tu sasiad zmienia opony w swoim nowym Golfie.
Na zimowe. Wczesniej mial zalozone takie bajeranckie kolpaki, widac, ze nie
tandetne, ktorych wszystkie dresy w okolicy mu zazdroscily. Troche sie meczyl
przy tej robocie, ale wreszcie mu sie udalo zalozyc kola z pieknymi lsniacymi
zimowkami i pojechal. Ale patrze, nie ma kolpakow.
W tym momencie uswiadomilem sobie, ze czesto widuje, zwlaszcza w zimie,
samochody bez kolpakow, przoduja w tym samochody kilkuletnie.
Wysnulem wiec logiczny wniosek, ze kolpaki jakos zmniejszaja skutecznosc opon
zimowych, a na to przeciez zadem amator bezpiecznej jazdy nie moze sobie
pozwolic. Wiec zdejmuja kolpaki.
Przesszla mi przez glowe tez taka mysl, ze oni po prostu musza chwalic sie
wszem i wobec, ze maja opony zimowe i sa the best.
Rekompensuja tym sobie koniecznosc wydania na prozno nawet kilku tysiecy
zlotych. Wiec nie zakladaja kolpakow, bo chca dac do zrozumienia: "patrzcie
jaki jestem bogaty, stac mnie na zimowki, a sasiada nie, i jaki jestem
rozsadny, wiem, ze moge jezdzic bezpiecznie nawet 150 i sie nie zabije.
Jestem lepszy od was, co nie zakladacie zimowek, bo wy popelniacie ciezkie
przestepstwo, a ja wiem, ze jezdze bezpiecznie".
Jest tez trzecia mozliwosc: po prostu wali im w dekiel.
Wiec jak jest naprawde?