Dodaj do ulubionych

problem z odszkodowaniem OC

06.03.06, 13:36
W styczniu mialem stłuczke,babka wyjezdzala z parkingu przy ulicy i wjechalem
w nią. Wina bezsprzecznie jej, wymuszenie, napisala oswiadczenie,policji nie
wzywalismy. Dzisiaj dzwonilem do
MTU na infolinie,powiedzieli mi, ze nie odpisala im na pismo a termin
oczekwiania sugeruje problem. Teraz tak: MTU jako jej ubezpieczyciel bedzie u
niej monitowal a potem sami zdecyduja czy wyplacać odszkodowanie czy nie np na
podstawie ogledzin jej samochodu(o ile nie zamalowala tego uszkodzenia) albo
na podst. analizy sytuacji. Nie mam z babka kontaktu telefonicznego, na
oswiadczeniu nie napisala.
Teraz pytanie: co w razie odmowy wypalcenia kasy? Moge sie gdzies
odwoływac,sadzic ? Nie mam pojecia jak to ugryzc
Obserwuj wątek
    • grogreg Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 14:32
      Widzisz.
      Wezwanie policji to powinien byc odruch.
      Wynajmij prawnika, niech wysmazy pisemko w ktorym uprzejmie poinformu, ze jesli
      jej ubezpieczyciel nie uzna swojej odpowiedzialnosci do wystapisz z
      roszczeniemi do niej.
      Gdybys mial protokol policji to nie byloby dyskusji. A tak - baba moze krecic.
      • artur_29 Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 14:59
        A czy dodatkowa trudnoscia moze byc fakt ze ona byla tylko kierowca?
        Wlascicielem jak wynika z nazwiska jest brat lub mąż
        • grogreg Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 15:04
          Formalnie nie.
          Ale z ludzkiego punktu widzienia?
          Wyobraz sobie ze zona radisnie informuje sie ze wjechala komus w bryke. Ty sie
          pytasz "A policja byla" a ona ze nie. Ale oswiadczenie spisala. No i banan na
          twarzy rosnie bo wymigac sie mozna.
          Samo kobita, jak to kobita. Uczciwa pewnie. Ale chlop?

          Swiadka masz?
          • jocek1 Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 15:15
            Ty sie
            > pytasz "A policja byla" a ona ze nie. Ale oswiadczenie spisala. No i banan na
            > twarzy rosnie bo wymigac sie mozna.

            potem napisze oświadczenie, że treść oswiadczenia, które napisała została
            wymuszona przez poszkodowanego a ona sama była w szoku. Do tego oczywiście
            przychyli sie jej ubezpieczyciel nie chcąc zwrócic kasy ubezpieczycielowi
            poszkodowanego ....
          • artur_29 Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 15:28
            jechałem z zoną
            • grogreg Re: problem z odszkodowaniem OC 06.03.06, 20:28
              Lepsze to nic nic.
              Powodzenia.
        • marcinc3 moja rada 07.03.06, 09:47
          jest to utrudnienie gdyz w/g przepisow jezeli ona by byla wlascicielka pojazdu
          i sprawczynia to gdy nie odpowiada na monity to twu uznaje twa wersje jaka
          prawdziwa ale jezeli tylko kierowca musz czekac na jej potwierdzenie moja
          rada taka wez adres z ubezpieczelni i numer tel albo pojedz do niej i powiedz
          ze jak nie potwierdzi to do sadu oddasz i ona pokruje straty albo zadzwon do
          niej przedstawiajac sie jako likwidator szkod z jej tu i powiedz ze jezeli nie
          stawi sie w ciagu 7 dni to wyliczone odszkodowanie bedzie ciazyc na niej itp -
          to skutkuje
          • leon.zbowidowiec Re: moja rada 07.03.06, 10:16
            Dobrze radzi :) Sam mialem taki przypadek. Najpierw dalem sie glupio uprosic
            zeby nie wzywac policji bo spiszemy oswiadczenie i wszystko bedzie OK i po co
            jeszcze mandat a potem sprawca "migal" sie od odpowiadania na wezwania
            ubezpieczyciela liczac ze sprawa przyschnie. Dopiero jak "namierzylem" go w
            pracy i w domu i zaczalem telefonicznie nekac dajac do zrozumienia ze nie moze
            sie juz czuc "anonimowo" to odpuscil i odpisal. Ale od tej pory mam nauczke i
            zawsze w takich sytuacjach (zwlaszcza bez swiadkow) wzywam policje.
            • maedma Re: moja rada 07.03.06, 21:16
              jechałem z rodziną i kamień z ciężarówki wywalił mi szybę, odszkodowanie
              uzyskałem po pół roku i po licznych pismach i straszeniu Rzecznikiem Praw
              Konsumenta.Policji na prośbę sprawcy nie wzywałem.
              Potwierdzam, bezwzględnie wzywać policję, pomimo oświadczenie kierowcy spisanego
              na miejscu z wszelkimi danymi i jego czytelnym podpisem, w toku wyjaśniania ten
              gnojek stwierdził, że to moze nie spod jego auta wyleciał kamień. Tak więc nie
              ma co się litować chyba, że sprawca zaraz wypłaci kasę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka