Dodaj do ulubionych

Buraki Warszawiaki???

IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:02
Nie mam zamiaru nikogo obrazac lecz chce sie podzielic kilkoma
spostrzezeniami jakie nasunely mi sie podczas jazdy na trasie Berlin-Warszawa.
Trase te pokonalem ostatnio kilka krotnie i musze stwierdzic ze im blizej W-
wy tym wiecej przypadkow chamstwa i cwaniactwa na drodze, do Torunia spokoj,
pozniej powoli zaczyna sie wyscig, to jakas kratka stwierdza ze jazda na
trzeciego jest OK, to jakis dupek w sluzbowej lagunie lub innej nubirze uwaza
ze jezdzi co najmniej ferrari itp. A juz naprawde nie rozumiem dlaczego na
odcinku od Plonska do W-wy (pseudo autostrada) osoby jadace prawym pasem
mozna policzyc na palcach jednej dloni. Zazwyczaj upatrze sobie amatora ktory
jedzie podobnie szybko jak ja i jade w bezpiecznej odleglosci za nim (nie
lubie spotkan z panami w niebieskich uniformach). Wczoraj jechalem za gosciem
w renault clio II o nr WE444... i co ciekawe ani razu osobnik ten nie zjechal
dobrowolnie na prawy pas. moze w W-wie kerowcy nie wiedza ze w tym kraju
obowiazuje ruch prawostronny? jadac po W-wie najszybszy pas to ten przy
skraju jezdni od chodnika... to tak przy okazji;)
takie mam doswiadczenie z jazdy po stolicy:))) to jak to jest? warszawka?
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomek Re: Kto jest burak? IP: *.broadcom.com 09.12.02, 19:09
      Ja mysle, ze buractwo objawia sie nie w sposobie jazdy a w sposobie myslenia.
      W warszawie i okolicach mieszka ponad 2 miliony ludzi. Jesli Ty na podstawie
      jednego, czy wogole na podstawie tego jak Warszawiacy jezdza, chcesz wyrobic
      zdanie to myslisz jak burak...

      • Gość: franek-b Re: Kto jest burak? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:16


        > Ja mysle, ze buractwo objawia sie nie w sposobie jazdy a w sposobie myslenia.
        > W warszawie i okolicach mieszka ponad 2 miliony ludzi. Jesli Ty na podstawie
        > jednego, czy wogole na podstawie tego jak Warszawiacy jezdza, chcesz wyrobic
        > zdanie to myslisz jak burak...
        >
        rozumiem ze jestes z warszawy, to sie przejedz ulica prawym pasem a nastepnie
        skrajnym lewym i ktorym bedziesz szybciej? na ktorym wiekszy tlok? po prostu w
        w-wie tak sie jezdzi i to nie mozna powiedziec ze pare przypadkow na iles tam.
        przejedz sie autobahnem czy tez po jakims innym niemieckim miescie i tam bedzie
        dokladnie odwrotnie, jezdzi sie prawym pasem...
        Nie bede sie z Toba klucil o definicje buractwa, OK niech Ci bedzie autoburaki
        warszawiaki.
        Zreszta zauwaz ze postawilem znak zapytania i jest to pytanie a nie stwierdzenie
        • Gość: Tomek Re: Kto jest burak? IP: *.broadcom.com 09.12.02, 19:17
          Franek, pomyliles sie: mieszkam w Los Angeles.
          • Gość: franek-b Re: Kto jest burak? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:23

            > Franek, pomyliles sie: mieszkam w Los Angeles.

            a ja w Dusseldorfie i co z tego?
            • Gość: toyot Re: Kto jest burak? IP: *.core.jjs.pl 09.12.02, 19:25
              Gość portalu: franek-b napisał(a):


              >
              > a ja w Dusseldorfie i co z tego?

              Co za przykre bezpłciowe niemieckie miasto. Teraz to ja cię żałuję ;-)
              • Gość: franek-b Re: Kto jest burak? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:29

                > >
                > > a ja w Dusseldorfie i co z tego?
                >
                > Co za przykre bezpłciowe niemieckie miasto. Teraz to ja cię żałuję ;-)

                mysle ze dyskusja staje sie bezprzedmiotowa, zwlaszcza ze dyskutuje sie ze
                zjadaczem hamburgerow w pierwszym pokoleniu...
                • Gość: Tomek Re: Kto jest burak? IP: *.broadcom.com 09.12.02, 19:34
                  Gość portalu: franek-b napisał(a):
                  >
                  > mysle ze dyskusja staje sie bezprzedmiotowa, zwlaszcza ze dyskutuje sie ze
                  > zjadaczem hamburgerow w pierwszym pokoleniu...

                  No coz Franek oprocz zwyklego buractwa jestes chamem rowniez wiec jakakolwiek
                  dyskusja jest bezprzedmiotowa.
                • Gość: franek-b sprostowanie dla toyot IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:35

                  > > Co za przykre bezpłciowe niemieckie miasto. Teraz to ja cię żałuję ;-)

                  myslalem ze odpowiadam koledze z LA...
                  sorrki widze teraz to mrugniecie:)
                  zapraszam do Dussel, jest naprawde super!
                  • Gość: toyot Re: sprostowanie dla toyot IP: *.core.jjs.pl 09.12.02, 19:59
                    Gość portalu: franek-b napisał(a):

                    >
                    > > > Co za przykre bezpłciowe niemieckie miasto. Teraz to ja cię żałuję ;-
                    > )
                    >
                    > myslalem ze odpowiadam koledze z LA...
                    > sorrki widze teraz to mrugniecie:)
                    > zapraszam do Dussel, jest naprawde super!

                    OK, wierzę. Wolę kraje anglosaskie jeśli o to chodzi. Nie lubię Niemiec i tyle.
                    Ale na pewno na drogach jest kulturalniej. W to nie wątpię.

                    Pzdr
    • Gość: Rycho Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.acn.pl / 10.72.2.* 09.12.02, 19:12
      Nie obraż się,ale czy czasami nie masz kompleksów na punkcie Warszawy?Opisane
      przez Ciebie sytuacje można spotkać w każdym innym miejscu z tą tylko
      różnicą,że w okolicach Warszawy jest najwięcej samochodów w Polsce stąd też i
      takich co zachowują się nie całkiem zgodnie z przepisami będzie proporcjonalnie
      więcej.
      • Gość: fra\ Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:16
        Gość portalu: Rycho napisał(a):

        > Nie obraż się,ale czy czasami nie masz kompleksów na punkcie Warszawy?Opisane
        > przez Ciebie sytuacje można spotkać w każdym innym miejscu z tą tylko
        > różnicą,że w okolicach Warszawy jest najwięcej samochodów w Polsce stąd też i
        > takich co zachowują się nie całkiem zgodnie z przepisami będzie
        proporcjonalnie
        >
        > więcej.
      • Gość: franek-b Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:20
        wiedzialem ze ten argument padnie!!!
        nie mam kompleksu warszawy, mieszkalem tu przez jakis czas, znalazlem duzo
        fajniejsze miejsce do zycia, ktore kocham. zal mi ludzi w warszawie, ze musza
        mieszkac w takim miejscu. mnie do tego miasta sprowadzaja sprawy zawodowe i z
        ulga z niego wyjezdzam.
        ale to poza watkiem, pewnych rzeczy nie da sie wyjasnic liczba samochodow,
        mieszkam w miejscu gdzie statystycznie jest duuuuzo wiecej aut ale takiego
        bagna na drogach nie ma :(((

        > Nie obraż się,ale czy czasami nie masz kompleksów na punkcie Warszawy?Opisane
        > przez Ciebie sytuacje można spotkać w każdym innym miejscu z tą tylko
        > różnicą,że w okolicach Warszawy jest najwięcej samochodów w Polsce stąd też i
        > takich co zachowują się nie całkiem zgodnie z przepisami będzie
        proporcjonalnie
        >
        > więcej.
        • Gość: toyot Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.core.jjs.pl 09.12.02, 19:24
          Gość portalu: franek-b napisał(a):

          > wiedzialem ze ten argument padnie!!!
          > nie mam kompleksu warszawy, mieszkalem tu przez jakis czas, znalazlem duzo
          > fajniejsze miejsce do zycia, ktore kocham. zal mi ludzi w warszawie, ze musza
          > mieszkac w takim miejscu. mnie do tego miasta sprowadzaja sprawy zawodowe i z
          > ulga z niego wyjezdzam.

          A ja kocham Wawę. Tu mieszkam i tu mi się podoba. Tu jest najwięcej możliwości
          w Polsce. Więc nie musisz mnie żałować bo nie wszyscy muszą myśleć tak jak ty.

          > ale to poza watkiem, pewnych rzeczy nie da sie wyjasnic liczba samochodow,
          > mieszkam w miejscu gdzie statystycznie jest duuuuzo wiecej aut ale takiego
          > bagna na drogach nie ma :(((

          Bo to pewnie nie jest w Polsce i po drogach nie jeżdżą Polacy
          • Gość: franek-b Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:32

            > A ja kocham Wawę. Tu mieszkam i tu mi się podoba. Tu jest najwięcej
            możliwości
            > w Polsce. Więc nie musisz mnie żałować bo nie wszyscy muszą myśleć tak jak ty.

            I to szanuje! kazdy lubi co innego:)


            > Bo to pewnie nie jest w Polsce i po drogach nie jeżdżą Polacy

            zgadza sie i dlatego mi przykro ze w moim kraju tak sie dzieje:((( mozna zyc
            naprawde przyjemniej...
          • Gość: MAD MAX Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.astercity.net 10.12.02, 11:15
            Gość portalu: toyot napisał(a):
            > A ja kocham Wawę. Tu mieszkam i tu mi się podoba.

            Ja tez jestem warszawiakiem, od urodzenia, ale moje zdanie jest wrecz
            przeciwne. Warszawa to bezguscie archiektoniczne, haos komunikacyjny i chamstwo
            przyjezdnych warszawiakow.

            Tu jest najwięcej możliwości
            > w Polsce.

            Jesli o prace chodzi to tak. Ale nie samym chlebem czlowiek zyje.

            > Bo to pewnie nie jest w Polsce i po drogach nie jeżdżą Polacy

            Ale czy w Polsce nie mogloby tak byc? Czy tylko Polska ma byc jedynym krajem w
            Europie gdzie mozna spotkac chamstwo na drodze? Jesli tak to jest to przykre.
    • Gość: toyot Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.core.jjs.pl 09.12.02, 19:18
      Gość portalu: franek-b napisał(a):

      > Nie mam zamiaru nikogo obrazac lecz chce sie podzielic kilkoma
      > spostrzezeniami jakie nasunely mi sie podczas jazdy na trasie Berlin-Warszawa.
      > Trase te pokonalem ostatnio kilka krotnie i musze stwierdzic ze im blizej W-
      > wy tym wiecej przypadkow chamstwa i cwaniactwa na drodze, do Torunia spokoj,
      > pozniej powoli zaczyna sie wyscig, to jakas kratka stwierdza ze jazda na
      > trzeciego jest OK, to jakis dupek w sluzbowej lagunie lub innej nubirze uwaza
      > ze jezdzi co najmniej ferrari itp. A juz naprawde nie rozumiem dlaczego na
      > odcinku od Plonska do W-wy (pseudo autostrada) osoby jadace prawym pasem
      > mozna policzyc na palcach jednej dloni. Zazwyczaj upatrze sobie amatora ktory
      > jedzie podobnie szybko jak ja i jade w bezpiecznej odleglosci za nim (nie
      > lubie spotkan z panami w niebieskich uniformach). Wczoraj jechalem za gosciem
      > w renault clio II o nr WE444... i co ciekawe ani razu osobnik ten nie zjechal
      > dobrowolnie na prawy pas. moze w W-wie kerowcy nie wiedza ze w tym kraju
      > obowiazuje ruch prawostronny? jadac po W-wie najszybszy pas to ten przy
      > skraju jezdni od chodnika... to tak przy okazji;)
      > takie mam doswiadczenie z jazdy po stolicy:))) to jak to jest? warszawka?

      Tak jest jak piszesz chociaż nie czuję się burakiem. Tak jak w innych dużych
      polskich miastach np. buraki - poznaniaki, buraki - krakowiaki itd. A może po
      prostu buraki - polaki ?
      W każdym razie mieszkam w tym mieście i muszę sobie jakoś radzić w tej dżungli.
      Rano w drodze do pracy to prawdziwy survival, panuje prawo silniejszego czyli
      większego i szybszego. Żeby się codziennie nie spóźniać trzeba się w tym jakoś
      znaleźć i dostosować. Nikt cię nie przepuści, nie licz na to, to i ja wpuszczam
      tylko niektórych. Co innego w drodze z pracy czy w weekendy. Tu już można sobie
      pozwolić na minimum kultury i tylko czasem ktoś cię zdrowo wkurzy swoim
      zachowaniem na jezdni. Ale myślę że tak jest we wszystkich dużych miastach a w
      Wawie najbardziej to widać bo jest najwięcej aut i najdłuższe korki. Stanie w
      korkach bardzo irytuje zwłaszcza jak się spieszysz i może stąd ta nerwowa jazda
      warszawiaków.

      Pzdr i nie żywię urazy
      • Gość: franek-b Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.tpi.pl 09.12.02, 19:26


        > zachowaniem na jezdni. Ale myślę że tak jest we wszystkich dużych miastach a
        w
        > Wawie najbardziej to widać bo jest najwięcej aut i najdłuższe korki. Stanie w
        > korkach bardzo irytuje zwłaszcza jak się spieszysz i może stąd ta nerwowa
        jazda
        >
        > warszawiaków.
        >
        > Pzdr i nie żywię urazy

        Ciesze sie z rozsadnego glosu, ja mam po prostu podobne odczucia, sadze po
        prostu ze w polsce pewne zachowania marginalne staly sie norma i ludzie je po
        prostu przestaja zauwazac...
        ja rowniez pzdr:)
    • Gość: JK Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.acn.pl 09.12.02, 19:48
      Juz kiedys pisalam o tym w innym watku. Nie jestes w stanie rozpoznac kto jest
      warszawiakiem tylko i wylacznie po rejestracji. Sama mam znajomych, ktorzy
      mieszkaja w Gdansku, ale centrala ich firmy jest w Wwie, wiec jezdza
      samochodami z rejestracja warszawska. Z kolei inni maja samochody rejestrowane
      gdzies w innych miastach/miasteczkach (bo tam sa zameldowani albo taniej
      wychodzi ubezpieczenie), a mieszkaja w Wwie od wielu lat. Po Wwie jezdzi
      rzeczywiscie kupa burakow (nie obrazajac pozytecznych warzywek), mnie tez to
      wkurza, ale mysle, ze to nie jest kwestia bycia warszawiakiem, tylko ogolnie
      polskiego wiesniactwa.
    • Gość: robert Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.acn.pl / 10.71.9.* 09.12.02, 20:55
      Gość portalu: franek-b napisał(a):

      > Nie mam zamiaru nikogo obrazac (.......) to jak to jest? warszawka?

      No to ci się udało:-)))
    • Gość: zzz Na frajera. IP: *.chello.pl 10.12.02, 00:39
    • Gość: zzz Na frajera! IP: *.chello.pl 10.12.02, 00:46
      A co myslicie o moim sposobie jazdy "na frajera"? /szczegolnie sprawdza
      sie podczas mgly, deszczu, ew. czestych kontroli policji/. Wybieram
      goscia ktory mnie wyprzedza. Najchetniej przy szybkosciach powyzej 130
      km/h - gwarantuje to szybka srednia przelotowa - i potem grzeje za nim
      probujac nie stracic go z pola widzenia. Dzieki temu widze wszystko co
      sie dzieje przede mna i jako drugi nie wpadam w rece policji. Aha, ...
      jeszcze dodam ... jestem z Warszawy.
      Pozdr.
      • Gość: Tomek Re: Na frajera! IP: *.broadcom.com 10.12.02, 01:41
        I najlepiej wybrac buraka z niemiecka rejestracja...
      • zeta_e Re: Na frajera! 10.12.02, 02:01
        Gość portalu: zzz napisał(a):

        > A co myslicie o moim sposobie jazdy "na frajera"? /szczegolnie sprawdza
        > sie podczas mgly, deszczu, ew. czestych kontroli policji/. Wybieram
        > goscia ktory mnie wyprzedza. Najchetniej przy szybkosciach powyzej 130
        > km/h - gwarantuje to szybka srednia przelotowa - i potem grzeje za nim
        > probujac nie stracic go z pola widzenia. Dzieki temu widze wszystko co
        > sie dzieje przede mna i jako drugi nie wpadam w rece policji. Aha, ...
        > jeszcze dodam ... jestem z Warszawy.
        > Pozdr.

        stary sposób nazywany też na "zajączka" z tym, że aby był skuteczny musi być
        zachowana mniejsza odległość niż proponujesz,
        p.s. wczoraj dwa razy zajączki wybawiły mnie od punkcików :))) - jednego
        skasowali drugiemu się udało - byli już zajęci a swoją drogą chciało im się
        stać w krzakach przy takim mrozie ? ;-))
    • Gość: Piotrek Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.02, 08:40
      Szacuje sie, ze w W-wie mieszka ok. 30% warszawiakow. U mojej zony w firmie na
      16 osob w dziale 3 sa mieszkancami Warszawy. Pod moim blokiem 1/3 aut ma numery
      SMN, LRA, itp. Nie chce byc niegrzeczny ale miejcie Panowie pretensje do samych
      siebie. A watki, takie jak ten sa na forum "tematem dyzurnym".
      Pozdrawiam
    • qrakki999 Wawa -Płońsk! 10.12.02, 10:37
      Gość portalu: franek-b napisał(a):

      > A juz naprawde nie rozumiem dlaczego na
      > odcinku od Plonska do W-wy (pseudo autostrada) osoby jadace prawym pasem
      > mozna policzyc na palcach jednej dloni. Zazwyczaj upatrze sobie amatora ktory
      > jedzie podobnie szybko jak ja i jade w bezpiecznej odleglosci za nim (nie
      > lubie spotkan z panami w niebieskich uniformach). Wczoraj jechalem za gosciem
      > w renault clio II o nr WE444... i co ciekawe ani razu osobnik ten nie zjechal
      > dobrowolnie na prawy pas. moze w W-wie kerowcy nie wiedza ze w tym kraju
      > obowiazuje ruch prawostronny? jadac po W-wie najszybszy pas to ten przy
      > skraju jezdni od chodnika... to tak przy okazji;)
      > takie mam doswiadczenie z jazdy po stolicy:))) to jak to jest? warszawka?

      A ja mam swoja mała teorie:)

      po pierwsze - na trasie Płońsk - Wawa na prawym pasie sa koleiny /w
      szczególności na odcinku będącym trasa szybkiego ruchu - czyli 13 km będące
      obwodnicą Zakroczymia/ choć czasami koleiny są wryównane przez zerwanie fałd /
      wtedy jest taka głosna tarka pod kołami/ - jazda prawym jest więc troche
      bezpieczniejsza!

      po drugie - lewy pas jest bezpieczniejszy ze względu na większą odległość od
      prawej krawędzi jezdni - co chroni przed niespodziewanymi wtargnieciami przez
      miejscowe pojazdy / częste wjazdy z pola czy podwórka wprost przed jaday
      samochód! Mimo tego, że prawie cała trasa ma biegnące wzdłuż specjalne drogi
      lokalne - nierzadko można spotkac traktor, czy wyładowanego czymś żuka, itp!

      Są to powody przez które ja staram sie poruszać lewym pasem - wg mnie jest
      bezpieczniejszy! Inna sprawa to to że cały czas muszę patrzeć w lusterko czy
      nie leci za mną szaleniec 180 km / h wtedy ustepuje tak szybko jak tylko
      pozwala mi na to sytuacja!

      Nie wiem co kierowało facetem w Clio - ale jeżeli często jeździsz tą trasą to
      chyba też ze względu na jakość prawego pasa wolisz lewy;)
      Cóż nasze polskie drogi to nie autobahny:(

      Dodam jeszcze tylko, ze jestem podwarszawiakiem - burakiem jeżdżącym trasą
      Płońsk - Wawa dosyć często!
      Jest to cholernie niebezpieczna trasa - mam kolege w pracy, który codziennie
      jezdzi z domu w Płońsku do Wawy do biura - i praktycznie nie ma tygodnia aby
      nie informował o mniejszym lub większym wypadku! Sam do tej pory byłem
      swiadkiem ok 10 wypadków na tej trasie /u mnie wychodzi ok, 3 rocznie/:(

      Życzę bezpiecznej drogi i pzdr.
      Q.

      • Gość: franek-b Re: Wawa -Płońsk! IP: *.tpi.pl 10.12.02, 11:11

        > A ja mam swoja mała teorie:)

        o tym po tym

        > po pierwsze - na trasie Płońsk - Wawa na prawym pasie sa koleiny /w
        > szczególności na odcinku będącym trasa szybkiego ruchu - czyli 13 km będące
        > obwodnicą Zakroczymia/ choć czasami koleiny są wryównane przez zerwanie
        fałd /
        > wtedy jest taka głosna tarka pod kołami/ - jazda prawym jest więc troche
        > bezpieczniejsza!

        nie jest tak zle, cala trase pokonalem na prawym pasie i poza odcinkiem drogi
        szybkiego ruchu nie zauwazylem zbytniej roznicy

        > po drugie - lewy pas jest bezpieczniejszy ze względu na większą odległość od
        > prawej krawędzi jezdni - co chroni przed niespodziewanymi wtargnieciami przez
        > miejscowe pojazdy / częste wjazdy z pola czy podwórka wprost przed jaday
        > samochód! Mimo tego, że prawie cała trasa ma biegnące wzdłuż specjalne drogi
        > lokalne - nierzadko można spotkac traktor, czy wyładowanego czymś żuka, itp!

        dlatego nie jest to trasa szybkiego ruchu...

        > Są to powody przez które ja staram sie poruszać lewym pasem - wg mnie jest
        > bezpieczniejszy! Inna sprawa to to że cały czas muszę patrzeć w lusterko czy
        > nie leci za mną szaleniec 180 km / h wtedy ustepuje tak szybko jak tylko
        > pozwala mi na to sytuacja!

        nie brakuje takich, zgadza sie...

        > Nie wiem co kierowało facetem w Clio - ale jeżeli często jeździsz tą trasą to
        > chyba też ze względu na jakość prawego pasa wolisz lewy;)
        > Cóż nasze polskie drogi to nie autobahny:(

        to nie ma znaczenia, ja jechalem prawym i moge Cie zapewnic ze byl idealnie
        gladki, nie jest tak zle jak sie wydaje. Najgorszy odcinek to niezaleznie od
        pasa to droga szybkiego ruchu

        > Dodam jeszcze tylko, ze jestem podwarszawiakiem - burakiem jeżdżącym trasą
        > Płońsk - Wawa dosyć często!
        > Jest to cholernie niebezpieczna trasa - mam kolege w pracy, który codziennie
        > jezdzi z domu w Płońsku do Wawy do biura - i praktycznie nie ma tygodnia aby
        > nie informował o mniejszym lub większym wypadku! Sam do tej pory byłem
        > swiadkiem ok 10 wypadków na tej trasie /u mnie wychodzi ok, 3 rocznie/:(

        dla mnie wniosek jest prosty, nie jest to autostrada ale nasi dzielni rodacy
        traktuja ten odcinek jakby takim rzeczywiscie byl. po prostu nalezy dostosowac
        predkosc do warunkow jazdy. zasasda jeden to ruch prawostronny, a dwa to nie
        mozna stosowac wlasnych teorii na to ze sie nie przestrzega jakis tam
        przepisow. jak mi sie wydaje jest to taka polska przywara narodowa, na kazda
        rzecz ktora robimy nie tak jest jakas teoria ktora to tlumaczy- ktos kradnie to
        pewnie nie ma na zycie, bieda itp, zona zdradza meza pewnie ja bije itp itd.
        Wniosek jest taki ze jest w tym kraju jak jest a na drogach jungle i bezprawie,
        kazdy ma jakies usprawiedliwienie. wydaje mi sie ze polacy przesiedli sie
        na 'zachodnie' auta lecz mentalnie ciagle sa w glebokiej komunie i odbicie tego
        jest na naszych drogach:(

        > Życzę bezpiecznej drogi i pzdr.
        > Q.
        >
        rowniez pzdr
        F
    • kristal Re: Buraki Warszawiaki??? 10.12.02, 12:14
      Prawdą ci to jest niestety.
      Ciekwym objawe w Wa-wie jest np. wyprzedzenei dla zasady tzn.
      zajechanie drogi komuś kto trzyma tzw. bezpieczną odległość i
      pomimo faktu że dalj już gość nie da rady wyprzedzać bo pzred nim sznur
      samochodów.
    • Gość: Michał Re: Buraki Warszawiaki??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.12.02, 12:55
      Zgadza się. Mieszkam w W-wie, dużo się tłukę po polskich drogach i mijane na
      drogach sytuacje upewniają mnie coraz bardziej, że kierowcy na warszawskich
      numerach (kimkolwiek by nie byli) jeżdżą najbardziej niebezpiecznie i brakuje
      im wyobrażni. Kulturalnego kierowce na warszawskich blachach spotyka się
      rzadko. Socjologiczny fenomen
      • Gość: Michał "G" Re: Buraki Warszawiaki??? IP: 213.17.161.* 10.12.02, 16:02
        > Zgadza się. Mieszkam w W-wie, dużo się tłukę po
        polskich drogach i mijane na
        > drogach sytuacje upewniają mnie coraz bardziej, że
        kierowcy na warszawskich
        > numerach (kimkolwiek by nie byli) jeżdżą najbardziej
        niebezpiecznie i brakuje
        > im wyobrażni. Kulturalnego kierowce na warszawskich
        blachach spotyka się
        > rzadko. Socjologiczny fenomen

        Witam mojego imiennika!

        Mam balchy zaczynające się od "W", kratkę w tylnym oknie.
        Czesto śmigam z Wa-wy do Lublina i do Wrocławia. Po
        ostatnim wypadzie doszedłem do wniosku że:
        - nie-warszawiacy nie potrafią korzystać z okazji gdy
        wpuszczam ich z podporządkowanej (Kozienice),
        - po zmroku wiozą się na 10 cm za moim zderzakiem "na
        zajaca" świecąc niemiłosiernie po oczach, bo tak łatwiej
        np na wirażach w okolicach Kozienic.
        (W tym ostatnim przypadku trafił mi się wyjątkowo
        upierdliwy kierownik pojazdu, który wiózł się "na mnie"
        od Lublina aż do Kozienic. Pozbyłem się go z ogona
        dopiero wtedy gdy zwolniłem do 30 km/h).
        - we Wrocławiu na zwężeniach nie funkcjonuje "suwak" i
        raczej nie spotkałem się z sytuacją, w której ktoś
        ułatwiłby mi włączenie się do ruchu.

        W tej sytuacji co mam sobie pomyśleć o "nie-warszawiakach"?

        Michał G
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka