Gość: franek-b
IP: *.tpi.pl
09.12.02, 19:02
Nie mam zamiaru nikogo obrazac lecz chce sie podzielic kilkoma
spostrzezeniami jakie nasunely mi sie podczas jazdy na trasie Berlin-Warszawa.
Trase te pokonalem ostatnio kilka krotnie i musze stwierdzic ze im blizej W-
wy tym wiecej przypadkow chamstwa i cwaniactwa na drodze, do Torunia spokoj,
pozniej powoli zaczyna sie wyscig, to jakas kratka stwierdza ze jazda na
trzeciego jest OK, to jakis dupek w sluzbowej lagunie lub innej nubirze uwaza
ze jezdzi co najmniej ferrari itp. A juz naprawde nie rozumiem dlaczego na
odcinku od Plonska do W-wy (pseudo autostrada) osoby jadace prawym pasem
mozna policzyc na palcach jednej dloni. Zazwyczaj upatrze sobie amatora ktory
jedzie podobnie szybko jak ja i jade w bezpiecznej odleglosci za nim (nie
lubie spotkan z panami w niebieskich uniformach). Wczoraj jechalem za gosciem
w renault clio II o nr WE444... i co ciekawe ani razu osobnik ten nie zjechal
dobrowolnie na prawy pas. moze w W-wie kerowcy nie wiedza ze w tym kraju
obowiazuje ruch prawostronny? jadac po W-wie najszybszy pas to ten przy
skraju jezdni od chodnika... to tak przy okazji;)
takie mam doswiadczenie z jazdy po stolicy:))) to jak to jest? warszawka?