cd_action
30.03.06, 20:21
Przekonal mnie o tym plebiscyt na marke, z ktorej klienci sa najbardziej
zadowoleni. Wygrala go ... Skoda. Smiesznie? Tez tak myslalem na poczatku, ale
po glebszej refleksji doszedlem do wniosku, ze to tylko potwierdza teze, ze
skodziarze to dno. Popatrzmy: czlowiek inteligentny, dynamiczny, zadowolony z
zycia, ogolnie - czlowiek sukcesu nigdy nie zadowala sie tym co ma, ale zawsze
dazy do czegos lepszego. Biezacy samochod jest tylko etapem miedzy poprzednim
samochodem i nastepnym, jeszcze lepszym. A skodziarze mysla, ze zlapali pana
boga za nogi i sa szczesliwi, ze maja Skode. Po drugie - marzenia. Czym byloby
zycie bez marzen? Kazdy normalny czlowiek o czyms marzy, a 90% mezczyzn marzy
o samochodzie z najwyzszej polki, ktorego wprawdzie nigdy nie bedzie mialo 99%
z tych 90%, ale o to wlasnie o to chodzi. Marzenia sa potrzebne, aby czlowiek
sie rozwijal i satysfakcje sprawia czlowiekowi nie sama realizacje marzen, ale
sam fakt, ze mozemy marzyc. Skodziarze nie marza. Ich marzenie juz sie
spelnilo i sa tak szczesliwi, ze oczywiscie Skoda to dla nich najlepszy na
swiecie samochod. Po trzecie, skodziarz nie przyzna sie przed znajomymi, przed
ankieterem, przed samym soba, ze jest niezadowolony z samochodu. To by
nadszarpnelo jego juz zszargane ego, ze znowu dokonal zlego wyboru i ze sie na
niczym nie zna. On bedzie zachwalal Skode, nawet jak bedzie odwiedzal warsztat
dwa razy w tygodniu. On nigdy nie przyzna, ze zrobil zle. Tak to dziala.
Ja jezdze nie bylejakim samochodem, ale nie jestem z niego do konca zadowolny,
bo wiem ze moze byc lepiej. Wiem, ze jak kupie cos lepszego, tez nie bede mial
satysfakcji i tak do konca zycia. Ten mechanizm napedza caly ten biznes. Z
jednym wyjatkiem. Skodziarzy...