Dodaj do ulubionych

Co robic w razie poslizgu?

IP: frapx* / 170.252.80.* 13.12.02, 09:09
Na zakrecie zarzuca mi tyl na zewnatrz. Naped na przednie osie. Co nalezy
robic?
Obserwuj wątek
    • Gość: polokokt Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.12.02, 09:16
      nie naciskac hamulca, jedynie lewarek zmiany biegow mozna dotknac (co za tym
      idzie sprzeglo) i pedal gazu.
      • Gość: Robert Do polokokt IP: *.astercity.net 13.12.02, 16:04
        Gość portalu: polokokt napisał(a):

        > nie naciskac hamulca, jedynie lewarek zmiany biegow mozna dotknac (co za tym
        > idzie sprzeglo) i pedal gazu.

        Nie udzielaj wiecej takich porad chyba ze masz udzial u blacharza.
    • Gość: marekggg Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.acn.waw.pl 13.12.02, 09:24
      jechac wolniej.. to jest naskutecznejsz metoda. sprawdz tez opony i amortyzatory
      • Gość: Robert Do marekggg IP: *.astercity.net 13.12.02, 16:05
        Gość portalu: marekggg napisał(a):

        > jechac wolniej.. to jest naskutecznejsz metoda. sprawdz tez opony i
        amortyzator
        > y

        Kolejny kierowca- rajdowca rodem z bombowca
    • Gość: OLO I Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.chello.pl / *.chello.pl 13.12.02, 09:39
      A jakie masz opony z tyłu?

      A może msz jednak tylni napęd?
      • Gość: Lukasz Re: Co robic w razie poslizgu? IP: frapx* / 170.252.80.* 13.12.02, 09:58
        Nie. Zle mnie zrozumieliscie. Nie zdarza mi sie to regularnie.
        Auto jest sprawne, opony nowiutkie itd...
        Moje pytanie co robic gdy sie takie cos wydarzy?
        Kontrowac kierownica i jechac jak zuzlowiec?
        • polokokt Re: Co robic w razie poslizgu? 13.12.02, 10:07
          Jak nie skontrujesz to nie pojedziesz tam gdzie chcesz (a przynajmniej masz na
          to juz bardzo male szanse). Zreszta z ta kontra to jest tak ze jesli ktos tego
          nie cwiczyl to jest to trudne do zrobienia. To znaczy jak juz samochod ostro
          zazucil a Ty zaczniesz dopiero kontrowac to juz male szanse na wyprowadzenie
          samochodu. Chodzi mi o to ze to musi byc wyrobiony odruch, musisz tak jakby
          przewidziec to ze cos sie zaczyna zlego dziac i juz trzeba kontrowac, trzeba
          byc o "mrugniecie okiem" szybszym. Ale to jest tez takie opowiadanie na sucho.
          Nic nie da tyle co placyk, snieg i cwiczenie, cwiczene i jeszcze raz cwiczenie.
          I tez zazucenie zazuceniu nie rowne, nieraz wystarczy poprostu dodac gazu i
          przednie kola pociagna za soba tyl, ale to tylko praktyka pomaga ocenic w miare
          prawidlowo sytuacje i podpowiedziec jakie srodki trzeba zastosowac.
          Pozdrawiam
        • Gość: Robert W poslizgu. IP: *.astercity.net 13.12.02, 16:14
          Gość portalu: Lukasz napisał(a):
          > Kontrowac kierownica i jechac jak zuzlowiec?

          No i prawie wiesz co robic.

          Po Pierwsze, kontra. Nie za mocna ale i nie za mala. Musi byc w szybka bo przy
          wolnej zrobisz baczka.
          Po drugie, redukcja i gaz. Redukcja musi byc szybka a gaz z umiarem. Na pewno
          tych manewrow nie wycwiczysz na ulicy tylko na placyku i na pewno samochod na
          ulicy nie moze sie zachowywac jak zuzlowiec.

          Z samochodem w poslizgu to tak jak z kobieta w tancu: szybko i zdecydowanie ale
          z niesamowicie delikatnie i z wyczuciem.
      • Gość: Robert Do OLO IP: *.astercity.net 13.12.02, 16:07
        Gość portalu: OLO I napisał(a):

        > A jakie masz opony z tyłu?
        >
        > A może msz jednak tylni napęd?

        Strasznie duzo pytan zadajesz. Jest poslizg wiec radz. Miernota z Ciebie...
    • Gość: kierowca Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 13.12.02, 10:04
      Kontra kierownicą (to jest normalny odrych) i jednocześnie dodać gaz - dość
      zdecydowanie i na stosunkowo niskim biegu, gdyz na wysokim auto nie bedzie
      miało "ciagu". Dlatego własnie należy przejeżdżać zakręty na niższych biegach,
      niz przy danej prędkosci jechalibysmy na prostej. Jeśli tył zaczyna uciekać
      zmienić biegu z pewnoscią nie zdąrzysz. Wcisnięcie gazu, gdy coś się dzieje z
      autem jest wbrew ludzkiemu odruchowi, gdyż ten robi wszystko by auto zatrzymać.
      Zeby wiec przezwyciężyc niewłaściwy odruch radzę na śliskiej nawierzchni
      potrenować ten manewr na jakimś placu w bezpiecznych warunkach wywołujac
      sztuczny poślizg nawet na prostej poprzez chwilowe skręcenie kierownicą i
      podciecie kół ręcznym hamulcem.
      Tak swoja drogą to jakiś błąd popełniasz, skoro sam Ci tak często wyjeżdża tył
      z zakrętu, moze w zakrecie hamujesz, albo chociaż spuszczasz nogę z gazu?

      No i mam nadzieję, ze nie masz (lub masz odłączalny system ASR) bo w przeciwnym
      razie nici z wychodzenia z poślizgu, skontrujesz, dodasz gazu, lecz na sliskiej
      nawierzchni na której by wyciagnać tył, przednie koła muszą wręcz pobuksować
      sobie przez chwilę, auto nie przyspieszy, ASR nie pozwoli na zerwanie
      przyczepnosci i z przyspieszania nici. Na sliskeij nawierzchni wyglada to tak,
      lecisz bokiem, silnik precuje na jakichśtam obrotach, dodajesz gazu a on ani
      drgnie, dajesz gaz na maksa, a silni ma cały czas te same obroty. ASR wyłączyć
      i to już na zawsze (włączać tylko podczas podjazdów pod ośniezone góry)

      P.S. jak sie nauczysz poslizgów, to gwarantuje, ze będą Ci sprawiać taką
      frajdę, ze spędzisz niejeden zimowy dzień na zabawie na ślizganiu się.


      Pozdr.
      • polokokt Re: Co robic w razie poslizgu? 13.12.02, 10:10

        > P.S. jak sie nauczysz poslizgów, to gwarantuje, ze będą Ci sprawiać taką
        > frajdę, ze spędzisz niejeden zimowy dzień na zabawie na ślizganiu się.

        Dokladnie :)
        • Gość: Michal Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.telia.com 13.12.02, 10:45
          Jezeli nie pomaga to co powiedzial "kierowiec" to sprawdz geometrie przedniego
          i tylniego zawieszenia.Samochod jak kierowca jest znim zwiazany duchowo duzo
          moze.Pzdr.Michal
          • Gość: kierowca Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 13.12.02, 10:58
            Panie Michale ja podpisuję się "kierowca" wiec proszę nie mylić mnie z innym
            gosciem tego forum, który sie podpisuje własnie "kierowiec".

            Jak słusznie zauważyłes, stan auta też może mieć duze znaczenie na poślizg,
            zwłaszcza zuzycie tylnych amortyzatorów.

            pozdr.
    • Gość: marba Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 10:54
      Przy przednim napędzie, a co za tym idzie raczej podsterownemu zachowaniu auta,
      wyrzucenie tyłu na zewnątrz nie jest takie proste, aczkolwiek nie niemożliwe.
      Przy poślizgu z przednim napędem nie ma jakiś standartowych zasad, czasem
      pomoże dodanie gazu, czasem ujęcie, a nawet lekkie przyhamowanie, oczywiście
      mówie tu o wyjeżdżaniu z zakrętu przodem. Przynajmniej dla mnie w temacie
      poślizgu tylny napęd jest bardziej przejrzysty, przewidywalny i łatwiejszy do
      opoanowania, jak już do poślizgu dojdzie.
      W przypadku wyrzucenia tyłu, napewno kątra i na pewno nie hamować. Czy w tym
      momencie wysprzęglić, dodać gazu delikatnie, czy mocno to już zależy od
      konkretnej sytuacji, a czasem w tym samym zakręcie tym samym autem, trzeba
      postapić nie co inaczej. Z kątrą jest taki problem że zwykle każdem udaje się
      skontrować z pierwszym razem, ale kontra jest często zbyt późna, głęboka i zbyt
      długa trzymana i następuje przeżucenie tyłu na drugą strone ze zdwojoną siłą.
      Piruet murowany. Jak już pisali poprzednicy, najlepsze nawet rady nic nie dadzą
      bez treningu. Tak więc duży zaśnieżony plac i po prostu pobawić się autem,
      odruchy same przyjdą.
      • Gość: kierowca Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 13.12.02, 11:37
        Duzo prawdy napisałeś w swoim poście, ja to trochę zgeneralizowałem i
        uprościłem jednak z jednym nie mogę sie zgodzić: nie znam sytuacji w której
        należałoby wysprzęglić w trakcie poslizgu (mówie o przednim napędzie).
        Wysprzęglenie zawsze pogłębia poslizg. (chyba, ze chwilowe wysprzęglenie
        jeszcze przed posalizgim wywołanym przez kierowcę, specjalnie w celu
        podniesienia obrotów silnika -gaz- stosowane w autach o małej mocy)
        Nie do końca również się zgodzę,co do tego, że czasem należy tylko kontrować
        (chyba, ze chodzi Ci o kontre ale bez puszczenia gazu - jak trzymałeś tak
        trzymasz). Co prawda w niektórych sytuacjach (przy delikatnym wychyleniu tyłu)
        rzeczywiscie wyprowadzimy auto bez dodawania gazu sama kontrą, co wiecej czasem
        (lecz raczej przy małej prędkosci) jeśli w porę zareagujemy mamy szansę na
        wyprowadzenie auta nawet po odjeciu nagi z gazem, ale z dodaniem go pójdzie na
        pewno łatwiej i pewniej. Ile dodac? to rzeczywiscie zależy od poslizgu,
        nawierzchni i innych czynników. W pewnym momencie gaze nalezy nieco odpuśącic,
        gdyż skracamy w ten sposób poslizg. Co nam przyjdzie z tego, ze go
        kontrolujemy, skoro szerokosć drogi nie pozwala juz na dalsze sunięcie bokiem
        (moze chodziło Ci o taki odpuszczenie ?).
        Jeśli poślizg jest juz dość głeboki bez gazu nie ma szans na wyciagniecie auta.

        Jak słusznie zauważyłeś istnieje poważny problem wyprowadzenia z jednego
        poslizgu, ale wprowadzenia auta w drugi w stronę przeciwną z jeszcze wiekszym
        impetem. Im nawierzchnia bardziej przyczepna tym auto bardziej nerwowo i
        szybciej wykonuje te ruchy. O ile na śniegu sprawa jest stosunkowo prosta i
        wszystko dzieje się płynnie o tyle juz na suchym asfalcie (predoksci są tu dużo
        wyzsze od ok. 80km/h by auto nie stanęło w połowie poslizgu) przejscia z
        jednego poslizgu w drugi ( w drugą strone) sa tak nagłe i gwałtowne, ze wręcz
        wytywają kierownicę z dłoni.

        Na sniegu wystarczy w momencie gdy auto juz się prawie wyprostowało również
        wyprostować kierownicę (tak w uproszczeniu, bo jak słusznie zauwazyłes kazdy
        poślizg jest inny i nieco inna reakcja) lecz na suchym asfalcie trzeba
        prostować w momencie, gdy czujemy, ze auto zacznie sie zaraz prostować. Wiem,
        ze to brzmi bez sensu, ale tak jest bo kiedy sie nagle zacznie prostować zrobi
        to tak geałtownie, ze nie zdąrzymy wyprostować kierownicy. Stad pogłębianie
        kolejnych poślizgów. Oczywiście mówie tu o dosć głębokim poślizgu, przy
        delikatnym znoszeniu tyłu nawet na asfalcie sprawa nie wyglada aż tak
        dramatycznie.

        Ale co tu duzo gadać, z samego gadania jeszcze nikt sie slizgać nie nauczył,
        trzeba potrenować.
        Teoretyczne podstawy znasz (tak w uproszczeniu), reszta zależy od Ciebie.
        Możesz odwiedzić również jedna ze szkól doskonalenia jazdy, wytłumaczy Ci ktoś
        w praktyce i pokaze co i jak. Ale potem i tak będziesz musiał duzo potrenować,
        jeden czy nawet 3 dni to za mało, by dojsć do wprawy. Ale jak juz pisałem kiedy
        złapiesz bakcyla, to kzdy zakręt będzie dla Ciebie treningiem :) (to nie do
        Ciebie marba oczywiście tylko do Łukasza, bo Ty chyba juz wiesz jaka to frajda
        nieprawdaz ?)

        I miłego slizgania się wszystkim, którzy czerpia z tego radosć. Tylko nie
        przesadzajcie i nie róbcie sieczki na ulicach :)

        Acha i na modlitwę to jest juz raczej za późno.

        pozdr.

        P.S. Uwaga zaraz nadleca i rzucą sie na nas sępy z układami ESP i innymi,
        negujacy poslizg jako coś najgorszego na swiecie hehe
        • Gość: marba Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrze... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 12:09
          ... ale jeżeli ślizgam się na gołoledzi i jest to poślizg który mnie zaskoczył,
          na takim totalnym jaju to jednak wysprzeglam, ewwntualnie tak dodaje gazu żeby
          moc przekazywana na koła była minimalna. Na śniegu oczywiście będzie to już
          wyglądało inaczej, a na asfalcie mokrym, bo na suchym jakos mi sie nie zdaża,
          niby wszystko się dzieje szybciej i gwałtowniej, ale tu czuje się pewnie i
          wtedy sprzęgła nie dotykam.
          Jednak w moim przednionapędowym aucie, co uznaje za wade, znacznie częściej mam
          do czynienia z wyrzucaniem z zakretu przodu niż tyłu i wtedy nic nie jest
          proste i oczywiste. Dodać gazu? Delikatnie ująć? A może wręcz lewą nogą trącić
          hamulec? Wyprostować na chwile koła, aby odzyskać przyczepność? Za każdym razem
          jest inaczej i coś co raz jest zbawienne, inny razem będzie zabujcze. Do tego
          samchód może nagle przejść z podsterowności do nadsterowności. Za to właśnie
          nie lubie przedninapędówek. I na pewno nastepny wóz bedzie miał napęd tylny.
          • Gość: RK Re: Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrz IP: 213.186.69.* 13.12.02, 12:28
            Masz rację. Auta przednionapędowe są z reguły podsterowny tzn. wyjeżdżają z
            zakrętu przodem. Na pewno na lodzie i przy tylnym napędzie nie należy - przy
            wyprowadzaniu z poslizgu - dodawać gazu. Trenowałem to w praktyce polonezem:
            gdy zarzuciło mi tył, aby wyjść z poslizgu, zkontrowałem kierownicą i dodałem
            gazu (tak ćwiczyłem na śniegu). Ale to był lód. I zrobiłem na swoim pasie 180
            stopni....
            POZDR.
            • Gość: kierowca Re: Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrz IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 13.12.02, 13:08
              Hihi, przy tylnym napedzie aby zredukować poslizg nie wolno dodawac gazu, bo
              tył zaczyna jechać jeszcze szybciej i poslizg sie pogłebia. Technika jest zatem
              zupełnie inna niz w przednionapedówce.
              A marbie radzę spróbować na lodzie kontry z delikatnym gazem , lub bez
              dodawania ale i bez puszczania (tak jak pisałeś), bedzie lepiej. Choc masz
              racje jak na totalnej szklance przegniesz z gacem (a na tekiej nawierzchni
              prawie wszystko jest przegieviem) to przód zacznie sie ślizgać na zewnątrz
              zakrętu i w slicznym "kontrolowanym poślizgu" opuścisz drogę. Wieć na lodzie
              super delikatnie, może lepiej na początek sama kontra a gaz bez
              dodawania/puszczania.
              Jeśli wyjeżdż ci przód to technika jest teoretycznie prosta: popuscic nogę z
              gazu (ale nie gwałtownie ją ściagać, bo wtedy rzeczywiscie z pod wejdziesz w
              nadsterownosć), użyc techniki lewej nogi (czyli nie puszczajac gazu lewą nogę
              delikatnie na hamulec, ale to jest trudny manewr i wymaga wielu ćwiczeń, bo
              lewa noga bardzo mocnoi i bez wyczucia naciska na pedał), lub hamować ale
              pomimo, ze jest to zakret wyprostować koła i po wytraceniu prędkości dopiero
              skręcic (wymaga szerokiej drogi). Wszystko to napisał marba, ale napisał, ze
              raz ten manewr raz ten, w zasadzie racja, bo na lodzie technika lewej nogi sie
              nie sprawdza.
              Ogólnie jednak przedni napęd góruje nad tylnym, bo choć tym drugim można sie
              świetnie pobawic na śniegu, czy tez na asfalcie poprzez poslizg spowodowany
              uslizgiem tylnych kół, o tyle w sytuacji, gdy tył zacznie nam uciekać z innego
              powodu (np, zmiany obciązeni na zakrecie - poszczenie nogi z gazu, podczas
              gwałtownych manewrów typu test łosia, myszkowania podczas hamowania i innych,
              to jeśli nie skontrujemy pozlizgu w zarodku to praktycznie nie ma mozliwosci
              wyprowadzenia z poslizgu. Do tego potrzebna jest wyzsza chwilowa predkość
              przodu auta, które wyciągnie tył, a czym tu wyciagac skoro z przodu nie ma
              napędzanych kół?
              Oczywiscie najlepszy jest 4x4
              • Gość: RK Re: Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrz IP: 213.186.69.* 13.12.02, 13:26
                Teraz mam przednionapędowca. POdstawą jest myslenie i przewidywanie , czyli
                jazda tak, aby nie dopuścić do poślizgu. A treningi na sniegu bardzo pomagają
                sprawdzić jak zachowuje się samoochód przy takim czy innym działaniu
                kierujacego. Oczywiście podstawą sprawą na zimę są opony zimowe. Bez nich na
                ubitym śniegu czy lodzie auto może wymknąć się z pod kontroli....
                POZDR.
              • Gość: marba Re: Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrz IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 13.12.02, 13:29
                Co do gazu na lodzie, napewno spróbuje przy najbliższej okazji. Jeśl chodzi o
                ujecie gazu to tak, ale jeśli stracilismy przyczepność kół przednich z powodu
                nadmiaru mocy. Hamowanie lewą nogą, z gazowaniem prawą w zakręcie, troche
                ćwiczyłem, ale widać za mało bo żadnych wymiernych efektów nie było, a wiem że
                to może pomóc bo widziałem jak koleś śmiga przez zakręt zwykłym clio 1,2
                stosując tą technike, z prędkosciami nie osiągalnymi dla mnie w tym samym
                aucie. A skoro to pozwala szybciej przejechać zakręt po suchym asfalcie, to
                pomoże też wyjść z opresji, gdy sytuacja nas zaskoczy np. na śniegu, gdyby to
                dobrze opanować, oczywiście.
                Co do wyższości napędu przedniego, czy tylnego, to temat na oddzielną, na pewno
                długą dyskusje. Z tylnym napędem jeździć się nauczyłem i długo jeździłem, od
                trzech lat jeżdże z przednim i jeszcze się nie przekonałem.
                • Gość: kierowca Re: Tak do końca to nie jestem pewny czy to dobrz IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 13.12.02, 14:24
                  Jeśl chodzi o
                  > ujecie gazu to tak, ale jeśli stracilismy przyczepność kół przednich z powodu
                  > nadmiaru mocy.

                  Nie tylko, ujęcie gazu powoduje dociążenie przodu a co za tym idzie auto lepiej
                  skreca.
                  Jęśli jednak wejdziesz w zakret o 20 km/h szybciej niż prędkosć krytyczna to
                  oczywiście nic tu nie pomoże nawet lewa noga (ani ESP). Należy nie skręcaćź
                  tylko celować przed siebie, moze uda się wycelować miedzy drzewa.
                  Techniki lewej nogi nie należy przeceniać. Optymalne przejście zakrętu bez tej
                  techniki będzie z pewnością szybsze, to jest tylko asekuracja, stosowana raczej
                  w rajdach, gdy nie wiesz dokładnie z jaką prędkoscia wejść w zakret. Często
                  okazuje sie, ze jest za szybko i wówczas ja stosujemy, zeby auto pojechało tam
                  gdzie chcemy. Jednak w wyscigach torowych, gdzie znamy dokładnie prędkosci na
                  jakie mozemy sobie pozwolic w zakręcie ta technika spowoduje uzyskanie gorszych
                  rezultatów.

                  pozdr.
    • vwdoka POMODLIĆ SIĘ... 13.12.02, 10:57
    • Gość: zdzisio Re: Co robic w razie poslizgu? IP: 213.158.197.* 13.12.02, 12:37
      Jak zaczniesz się ślizgać przy trochę większej prędkości, to powinien pomóc
      duży czerwony przycisk z napisem EJECT. Spadochron otworzy się sam... :)
    • Gość: Marek To proste IP: *.atlanta.ga.us 13.12.02, 14:20
      1) Zdjac okulary
      2) Trzymac rece szeroko
      3) Odsunac sie od drzwi
      4) Sprawdzic czy pas jest odpowiednio napiety
      5) Czekac - bedzie takie bum. Po tym jak juz sie samochod
      zatrzyma otrzepujemy pyl z poduszki, wysiadamy (moze byc
      konieczne otwarcie szyberdachu) i dzwonimy po pomoc drogowa.
      • Gość: Michal Re: To proste IP: *.telia.com 13.12.02, 18:15
        Jezeli ma na przyklad 140km/h i zaczyna jezdzic to wtedy szybko reczny i zrobic
        piruecik 360 stopni i juz sie jedzie bez zarzucen szybkosc spadla i jezeli znow
        zarzuca to jeszcze raz reczny i znowu szybkosc spadlka i zdrogi nie
        wylecisz.Smiechy smiechami tylko tego nierobcie.Pokazywal mi facet tutaj na
        lotnisku ze mozna takie sztuki robic.Starym gratem rozpedzonym do 140km/h i
        reczny i puscic woz robi dokladnie 360 i jedzie dalej trzyma ten kierunek jest
        niesamowita inercja co nie pozwoli zjechac z kursu.Na szosie to smierc.
        Pzdr.Michal
    • Gość: alek Re: Co robic w razie poslizgu? IP: proxy / 195.136.36.* 14.12.02, 12:37
      Jak jeździłem tylnonapędowcem poślizg tylnych kół był dla mnie tak naturalny,
      że gdyby nie okrzyki żony to bym nie zwracał nawet uwagi. Dojeżdżałem wtedy do
      pracy jakieś 20 km drogą, która nigdy nie była odśnieżana. Na szczęście rzadko
      pojawiały się tam jekiekolwiek inne pojazdy, więc trenowałem codziennie :
      lekka przygazówka wraz ze skręceniem kierownicy przy wchodzeniu w zakręt, tył
      zaczyna lecieć no to kontra, sprzęgło, tył łapie przyczepność, więc puszczam
      sprzęgło dodając JEDNOCZEŚNIE lekko gazu i już jestem za zakrętem.

      Miałem tak wyrobiony ten odruch, że jak przesiadłem się na przedni napęd to nie
      raz przeżyłem chwilę grozy i do dzisiaj nie bardzo wiem co robić.
      Dlatego twierdzę, że tylnonapędowce są zdecydowanie bardziej przewidywalne przy
      poślizgach.

      Z obecnych doświadczeń wiem, że dość trudno (bez h.ręcznego) uzyskać tylny
      poślizg, gdy mam ciąg na przodzie.

      Łukasz, sprawdź hamulce z tyłu, ręczny może być leciutko przyblokowany co
      powoduje to o czym piszesz. Warto też sprawdzić amortyzatory.

      Pozdrowienia, alek
      • Gość: kierowca Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 14.12.02, 13:15
        To co napisałeś jest częściwo prawdą. Wywołanie poślizgu na sniegu przy małej
        predkości autem tylnionapedowym (chocby maluchem) jest dziecińnie proste i jego
        kontrolowanie również. Jednak tylko wówczas, gdy poslizg jest na sniegu i przy
        prędkości niewielkiej i oczywiscie wywoływany celowo. W przypadku poślizgu
        spowodowanego zmianą obciążenia na osiach, np. nagłego ominięcia przeszkody na
        szybko przejeżdżanym zakręcie, manewru ominiecia przeszkody typu test łosia
        (jak Wam wybiegnie sarenka w lesie na prostej przy 100 km/h), lub ujęcia nogi z
        gazu na dszybko przejeżdżanym łuku, tylny napęd będzie praktycznie bezradny a
        jedyna nadzieja na wyjscie z opresji to niesamowicie szybka, lecz delikatna
        kontra (żadko kiedy sie udaje nawet kierowcom wyscigowym). Reasumując w tego
        typu poslizgach tylny napęd się nie sprawdza, najlepiej to zreszta widać w
        rajdach, gdzie auta tylnonapędowe wymarły. Dzis startuje się niemal wyłącznie
        przednionapedowcami lub 4x4.
        Tylny napęd sprawdza sie natomiast w wyscigach w przypadku aut o bardo duzej
        mocy (np. F1), ponieważ przedni napęd ma oczywiscie dużą wadę w postaci
        ograniczonej mozliwości przenoszenia duzych mocy na koła, a w wyścigach po
        bardzo przyczepnym asfalcie torów stosuje sie inną (bardziej wydajna w tych
        warunkach) technikę jazdy tzw. na okragło, czyli bez poslizgów.

        • Gość: alek Re: Co robic w razie poslizgu? IP: proxy / 195.136.36.* 14.12.02, 13:57
          Wszystko się zgadza.

          Dodam tylko, że nie jestem rajdowcem i w warunkach, gdy możliwość wystąpienia
          poślizgu jest duża staram się jechać odpowiednio wolno tak, żeby ewentualny
          poślizg nie wykluczył mnie z grona piszących na tym forum.
          Zauważyłem, że jadąc w takich okolicznościach tylnonapędowcem, poślizg tyłu
          jest rzeczą permanentną, ale przewidywalną i łatwą do kontrolowania.

          Natomiast poślizg przy przednim napędzie, nawet przy niewielkiej prędkości jest
          (przynajmniej dla mnie) znacznie trudniejszy do wyprowadzenia.
          Robiąc próby na zaśnieżonym placu, z kawałkami oblodzonej powierzchni, nie
          bardzo umiałem sobie poradzić, gdyż auto za każdym razem zachowywało się
          inaczej, tzn. to co pomogło w jednej próbie, w kolejnej zupełnie nie zdawało
          egzaminu.
          A próbowałem i gazu, i redukcji, i sprzęgła, i hamulca, i gimnastyki z
          kierownicą.
          Stosunkowo najlepsze efekty (oczywiście przy niewielkiej prędkości) dawało
          wyprostowanie kół i hamowanie (z ABS), ale na normalnej drodze dałoby to co
          najwyżej zminimalizowanie skutków wypadnięcia z niej, a nie uchronienie od tego.

          Dalej więc nie mam sprawdzonej metody wyprowadzania mojego przednionapędowca z
          poślizgu i teraz naprawdę boję się tego.

          Pozdrowienia, alek
          • Gość: kierowca Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.echostar.pl / 212.126.30.* 14.12.02, 14:10
            Rozumiem. Proponuje poczytaj co pisałem wcześniej czyli w wielkim skrócie: przy
            poślizgu bocznym kontra i gaz. Oczywiście za kazdym razem inne wychylenie
            kontry i inna dawka gazu. Jak to opanujesz (a na śniegu jest to dosć proste) to
            nie bedziesz miał juz z tym problemów. Przy uślizgu przedniej osi na śniegu
            (najczęścneij spowodowanej zbyt duzym gazem) ujecie gazu (lepiej bez hamulca).
            Jak to opanujesz to będzie również dziecinnie proste. Nieprawdą jest
            twierdzenie, że w kazdym poslizgu bocznym trzeba zastosować inna technike. Ona
            jest zawsze taka sama (dla konkretnego napędu) tylko jej dozowanie jest za
            kazdym razem nieco inne.
            Acha i kiedy już w bocznym poslizgu dodasz gazu i tył nie zaczyna juz sie
            bardziej wyhylac a jedynie suniesz bokiem przez drogę, prostuj koła w kierunku
            w którym chcesz jechać, wtedy czasem trzeba popuscic nieco gaz, zeby skrócic
            poslizg (mowa o sniegu)
            • Gość: ARAFAT Re: Co robic w razie poslizgu? IP: *.utp.pl / 10.10.10.* 14.12.02, 15:19
              Witam!

              Najlepiej jest pocwiczyc na mokrej nawierzchni w ostrych zakrętach prowokując
              poslizgi. Akurat potrafię szybko jezdzić tylko przednionapędowcami (- NIe wiem
              jak by mi poszło z tylno... Najważniejsze to:
              1. Wiedzieć jak twoje auto zachowuje sie w poslizgu
              2. Wjezdzac w zakręt z niskim biegiem nigdy szybko nie zdxejmować nogi z gazu -
              głowna przyczyna zarzucania tyłu w przednionapędowcach. Długo robilem ten błąd
              aż mi to wyszło z krwi
              3. Jeśłi będziesz potrafił pokonać zakręt w poslizgu od prawej do lewej
              krawedzi prowokujac poslizg to juz jest niezle
              4. Smutna prawda ale jak się mocno przesadzi to tylko mozna sie modlić co by
              krawężnik nie był wysoki...
              5. KOntrować szybko ale równie szybko wracać do środkowego położenia kierownicy
              z reguły wysprzęglać masz szanse na zmiane także biegu
              6. Naucz sie czuć samochód czyli dojdz do momentu kiedy wiesz że np. masz
              mniejsze ciśnienie w opnie...
              RADA najważniejsza sprawdz jakie masz ciśnienie na tylnej osi!!! Im mniejsze
              tym tył rzuca szybciej! DUżo zależy też od rodzaju opony...

              A jak ja wychodzę z poslizgu? Nie wiem po prostu mi wychodzi robie to
              automatycznie nie wiedząc co zrobiłem i Tobie też takiego stanu życzę. Wszytko
              dzieje sie tak szybko. Jednak pamiętaj że jak chcesz byc szybszy od innych to
              musisz jezdzic blisko krytycznego momentu...
              Pozdrawiam ARAFAT
    • Gość: Wierzacy Re: MODLIC SIE !!!!!!!!!!!!! IP: *.proxy.aol.com 14.12.02, 18:46

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka