Dodaj do ulubionych

Podziwiam rowerzystów...

13.06.06, 19:27
o ile dobrze pamietam to dawniej w podstawowkach trzeba bylo zdawac egzamin
na karte rowerowa... mielismy mini kurs z przepisow, potem egzamin z
policjantami z drogowki (moze to jeszcze byli milicjanci?) i test praktyczny
na boisku pod szkola - trzeba bylo zrobic osemke i sygnalizowac skrety.
wydaje mi sie ze to dobra metoda, ale trzebaby ja dopracowac, wtedy
swiadomosc wsrod mlodziezy bylaby wieksza. no i czemu by nie wymagac od
rowerzystow karty rowerowej (chyba ze maja prawo jazdy), a ich samych
faktycznie traktowac jak regularnych kierowcow ?(tu rola policji)
Obserwuj wątek
    • pj.pj Najpierw kultura, potem ścieżki i kasa! 14.06.06, 10:16
      Świetnie, że w artykule jest o błędach, wykroczeniach (i, nie ukrywajmy,
      chamskiej nierzadko jeździe) rowerzystów, choć można by mocniej. Bo, panie
      redaktorze, oni nie są "nie bez winy", ale uważają się za lepszych od
      innych i domagają się specjalnych praw, nie mówiąc już o dużych pieniądzach
      na ścieżki, których potem nie używają. Znam ulice, na których mimo ścieżek
      rowerzyści i tak jeżdżą jezdnią, po drugiej stronie ulicy niż ścieżka, i mają
      w nosie kulturę, przepisy itd.

      Zapomniał Pan też o: szybkiej jeździe na ulicach z ruchem pieszym (w Krakowie
      jest to plaga), jeździe, takoż szybkiej, po chodnikach - wielokrotnie
      byłam świadkiem scen, kiedy rowerzyści o mało co nie wpadali na pieszych
      wypadając zza rogu ulicy (a na próby zwracania uwagi reagowali co najmniej
      niewybrednie, mężczyźni i kobiety tak samo), raz widziałam, jak taki koleś
      potrącił dziewczynkę, wychodzącą z bramy szkoły muzycznej (skrzypce poleciały
      na chodnik, rowerzysta pognał dalej). Kolejną plagą jest nieużywanie dzwonka
      i niesygnalizowanie skrętów.

      I koniecznie przywróćmy kartę rowerową! Wtedy można będzie normalnie traktować
      rowerzystów jako uczestników ruchu wedle przepisów, które będą mieli obowiązek
      zdać.

      • fc_pl Re: Najpierw kultura, potem ścieżki i kasa! 14.06.06, 10:27
        > Zapomniał Pan też o: szybkiej jeździe na ulicach z ruchem pieszym (w Krakowie
        > jest to plaga), jeździe, takoż szybkiej, po chodnikach - wielokrotnie
        > byłam świadkiem scen, kiedy rowerzyści o mało co nie wpadali na pieszych
        > wypadając zza rogu ulicy

        no jesli alternatywa byloby dla ciebie potracenie przez rozpedzone auto to tez
        bys wolala ryzykowac jazde po chodniku. jak wpadniesz na pieszego, to sie w
        najgorszym razie polamiesz. jak cie wessie pod wyprzedzajacego zbyt blisko TIRa
        to spotkasz sie z przodkami.
        zreszta bez winy nie jest nikt, w tym piesi. chodnik to nie pastwisko, tez
        trzeba na nim uwazac.
        • sushi4004 Re: Najpierw kultura, potem ścieżki i kasa! 14.06.06, 11:03
          >Dlatego też "miejski kolarz" potrafi z podporządkowanej wyskoczyć tuż przed maskę
          >lub pojechać pod prąd ulicą jednokierunkową.

          Wbrew pozorom jazda pod prąd ulicą jednokierunkową o małym ruchu jest
          bezpieczna, bo rower jest bardziej zwrotny niż samochód, a mijający się
          rowerzysta i kierowca dobrze się widzą. Czy autor tego artykułu nigdy nie
          widział kontrapasa? W wielu krajach rowerzyści mogą jeździć pod prąd. Czyżby w
          Holandii, Belgii czy Niemczech autorzy kodeksu drogowego planowali masową
          eksterminację rowerzystów?
      • sikoragrzes coś wam sie z kartą rowerową pomyliło 14.06.06, 11:21
        karta od ZAWSZE obowiązuje dla osób które nie skończyły 18 lat , od 18 jeździ
        sie na dowód ! Zawsze były takie przepisy i dalej są !
        • zzazzu Re: coś wam sie z kartą rowerową pomyliło 14.06.06, 14:26
          no wlasnie mowie (pisze) zeby karty byly obowiazkowe, chyba ze ktos ma prawo
          jazdy.
      • grafiton Re: Najpierw kultura, potem ścieżki i kasa! 14.06.06, 11:58
        Co do ścieżek to proponuję przejechać się nimi np. wałem miedzeszyńskim do mostu poniatowskiego w warszawie, spod ścieżki wystają korzenie, ścieżka urywa się najdziwniejszych miejcach, zjazd w dół jakieś 500 m za mostem siekierkowskim kończy się samobójczym (na rowerze miejskim, na góralu jescze da się wykręcić) skrętem po którym można runąć wprost na jezdnie.
        A co do kultury jazdy, ostatnio opierniczał mnie taki mistrzu kierownicy że jadę prosto ze środkowego pasa, to nic że prawy był tylko do skrętu.

        No i co do mnie 35 lat, rower GIANT i mercedes E200T (jakieś 25000 km rocznie i maksymalne zniżki oczywiście).
      • anna-dark Rowery są dobre dla kamikadze - niestety... 14.06.06, 12:01
        Rowery są dobre dla kamikadze - niestety...
        • rowerzyk Re: Rowery są dobre dla kamikadze - niestety... 15.06.06, 08:57
          mit
      • shp80 Re: Najpierw kultura, potem ścieżki i kasa! 14.06.06, 13:15
        > Znam ulice, na których mimo ścieżek
        > rowerzyści i tak jeżdżą jezdnią, po drugiej stronie ulicy niż ścieżka, i mają
        > w nosie kulturę, przepisy itd.

        Widać, że rowerem nie jeździsz albo niewiele.
        Po pierwsze: obowiązuje ruch prawostronny - a zatem, jako prowadzącego pojazd interesują mnie znaki po prawej stronie.
        Po drugie: takie wywijanie slalomu m.in. jezdnią a ścieżką po drugiej stronie jest głupie i niebezpieczne - wprowadza więcej chaosu, niż spokoja jazda przy prawej krawędzi.
        Po trzecie: czasem nie ma sposobu, żeby legalnie się dostać na taką ścieżkę, bo dzieli ją od jezdni albo barierka albo pas zieleni, podwójna ciągła, tory tramwajowe itp.. A ścieżka i tak kończy się na przejściu dla pieszych, gdzie trzeba znowu kombinować i potem pojawiają się komentarze, że źli rowerzyści jeżdżą po pasach..

        Jak zacznie w końcu powstawać sensowna infrastruktura dla rowerów, tym rowerzyści rzadziej ją będą olewać.

        Pozdro
        Tomek
      • pinia1a Skończmy z rozjeżdżaniem pieszych na chodnikach! 14.06.06, 14:02
        Rowerzyści czuja się bezkarni, jeżdżą z zawrotną szybkościa po chodnikach i
        nie użyją dzwonka! Nawet jak obok jest wydzielona ścieżka nie używaja jej!
        Przypominam też, że jak się przejeżdza przez jezdnię na rowerze to trzeba z
        niego zejść i przeprowadzić go na piechotę a mało kto dziś tego przestrzega!
        Do karty rowerowej od conajmniej 12 roku życia trzeba wrócić.
        I podobnie do uczenia pływania na WF.
        • rowerzyk Re: Skończmy z rozjeżdżaniem pieszych na chodnika 15.06.06, 09:31
          > Rowerzyści czuja się bezkarni, jeżdżą z zawrotną szybkościa po chodnikach i
          > nie użyją dzwonka!

          Nie pochwalam "rajdów" miedzy pieszymi, ale popatrz na to w ten sposób: Dojeżdżający do ciebie od tylu rowerzysta widzi cię z daleka i ma czas ocenić twoja prędkość i styl poruszania. Nawet jeśli zwolni i ominie cie szerokim łukiem, to i tak w twoim odczuciu pojawi się _nagle_ i _tuż_koło_ciebie_ prawda? Dzwonki są już w rowerach rzadkością, poza tym dzwonienie na każdego pieszego na chodniku, to gotowa recepta na awanturę.

          > Nawet jak obok jest wydzielona ścieżka nie używaja jej!

          Ścieżka może nie nadawać się do jazdy, albo skorzystanie z niej może być bardziej niebezpieczne niż z jezdni czy chodnika. Jeżeli rowerzysta olewa ścieżkę, to znaczy że coś jest z nią nie tak...

          > Przypominam też, że jak się przejeżdza przez jezdnię na rowerze to trzeba z
          > niego zejść i przeprowadzić go na piechotę a mało kto dziś tego przestrzega!

          Jest przepis zabraniający - wiec zgoda.
          Ale:
          - szczególnie młody rowerzysta przejeżdża po przejściu szybko "by nikt nie zobaczył" i "nikt nie zapal" - zezwolenie na przejeżdżane "z prędkością pieszego i po uprzednim upewnieniu się" zapewne ukróciło by ten proceder
          - przejechanie z prędkością zbliżoną do pieszego nie jest moim zdaniem niczym niebezpiecznym
          - zsiadanie i wsiadanie to newralgiczne momenty jazdy rowerem. Są (głownie dla niesportowców :-) ) uciążliwe, męczące i łatwo w ich trakcie o upadek.
          - czasami takie przejście to jedynie nie wymalowany przejazd rowerowy
          - powrót do karty rowerowej? Niekoniecznie. Ale koniecznie zajęcia z wychowania komunikacyjnego. Wszystko, od zachowania sie w autobusie, na rowerze jak i za kierownica.

          Pozdrawiam
          Krzysiek
    • fc_pl hehe 14.06.06, 10:22
      ja po kilku wizytach na pogotowiu (4 razy w ciagu dwoch miesiecy) wbilem sie w
      zbroje, ochraniacze i kask fullface. teraz mi niewidomi kierowcy niestraszni,
      to raczej ich sliczne karoserie sie powinny obawiac.
      po mniej wiecej dwoch latach intensywnego jezdzenia po miescie (w tym jako
      kurier) mam juz oczy dookola glowy. na czerwonym zatrzymuje sie wtedy, kiedy
      cos jedzie, nigdy kiedy mozna spokojnie przejechac. nie po to jezdze rowerem
      zeby polowe czasu na swiatlach stac. inna sprawa, ze w odroznieniu od wielu
      innych rowerzystow ja ZAWSZE wiem co robie. nie mialem jeszcze wypadku ze
      swojej winy.
      z drugiej strony jezdze tez samochodem i widze bezmyslnosc rowerzystow.
      wspomniana w artykule zawalidroga przed autobusem to najlepszy przyklad. po co
      w ogole jezdzic ulica jesli obok jest chodnik? jak sie jezdzi szosowka to
      jeszcze, ale jak masz grube opony? nie chytam.
      • miauka Re: hehe 14.06.06, 11:01
        Nie wiem, skad jestes, ale w warszawie nie zawsze da sie jezdzic po chodniku;
        pomijam pieszych, ktorzy laza jak barany, takze po sciezkach rowerowych (na
        zwrocona grzecznie uwage 98% reaguje skrajna agresja!), ale bywaja takie dziury
        w chodnikach, ze mozna sie niezle wywalic. Dlatego ja tez czasem i na grubych
        oponach jezdze po ulicy. Do tego dochodzi żenada pod nazwa "sciezki rowerowe",
        zaczynajace sie i konczace od czapy, zadnej sieci, zadnych udogodnien itd.
        tysiac razy juz byla o tym mowa...
        • anna-dark Chodniki do jazdy rowarami ??? 14.06.06, 12:04
          Chodniki do jazdy rowarami ???
          • zezowaty_cyklop Re: Chodniki do jazdy rowarami ??? 14.06.06, 13:26
            Zgodnie z kodeksem drogowym po chodniku można jeździć jeśli spełnione są
            następujące warunki:
            1. Brak ścieżki rowerowej
            2. Chodnik ma co najmniej 2m szerokości
            3. Na ulicy wzdłuż której biegnie chodnik dozwolona jest prędkość powyżej 50km/h
            • rowerzyk Re: Chodniki do jazdy rowarami ??? 15.06.06, 08:53
              ...
              4. Rowerzysta opiekuje sie dzieckiem do lat 10 jadacym na rowerku.
        • fc_pl Re: hehe 14.06.06, 17:56
          > bywaja takie dziury
          > w chodnikach, ze mozna sie niezle wywalic. Dlatego ja tez czasem i na grubych
          > oponach jezdze po ulicy.

          ja jezdze na oponach 2.3", wiec tego problemu nie mam. w sumie to najwieksza
          frajda to przebijac sie przez rozkopane ulice.
          a jestem z torunia, w kwestii sciezek rowerowych nie jest tu chyba az tak zle.
      • abazior Re: hehe 14.06.06, 11:10

        > z drugiej strony jezdze tez samochodem i widze bezmyslnosc rowerzystow.
        > wspomniana w artykule zawalidroga przed autobusem to najlepszy przyklad. po co
        > w ogole jezdzic ulica jesli obok jest chodnik? jak sie jezdzi szosowka to
        > jeszcze, ale jak masz grube opony? nie chytam.

        Nie liczą się opony lecz mięśnie, jak masz siłę depnąć to i na stalowej ramię
        cię nie dogoni. Pozdro.
      • furry Re: hehe 14.06.06, 11:44
        fc_pl napisał:

        > wspomniana w artykule zawalidroga przed autobusem to najlepszy przyklad. po co
        > w ogole jezdzic ulica jesli obok jest chodnik? jak sie jezdzi szosowka to
        > jeszcze, ale jak masz grube opony? nie chytam.


        1) są dziadki na wigry3, popychający z gracją swój brzuch Grójecką,
        2) są młodzi gniewni rozjeżdzający wszystkich swoimi alu-rowerkami
        2a) często trafiają na babcie z gracją człapiące ścieżką z siatami (zaprawdę,
        powiadam wam, trudno taką ominąć). niestety trudno "społeczeństwu" wytłumaczyć,
        że ścieżka=ulica dla rowerów

        - bazarki - nie mam nerwów, żeby tamtędy jeździć po chodniku,
        - popękany chodnik butom nie przeszkadza, ale cienkim oponom tak
        - ścieżki rowerowe jako dodatkowe miejsca parkingowe
        - krawężniki, hehe, krawężniki
      • swoboda_t Po co jeździć ulicą, gdy obok jest chodnik?? 14.06.06, 12:26
        No, być może dlatego, że:
        "Korzystanie z chodnika lub drogi dla pieszych przez kierującego rowerem
        jednośladowym jest dozwolone wyjątkowo, gdy:

        opiekuje się on osobą w wieku do lat 10 kierującą rowerem lub
        szerokość chodnika wzdłuż drogi, po której ruch pojazdów dozwolony jest z
        prędkością większą niż 60 km/h, wynosi co najmniej 2 m i brak jest wydzielonej
        drogi dla rowerów"
        Ergo - jazda po chodnikach po mieście jest zasadniczo zabroniona!
      • maff1 Re: hehe 14.06.06, 13:35
        > na czerwonym zatrzymuje sie wtedy, kiedy
        > cos jedzie, nigdy kiedy mozna spokojnie przejechac. nie po to jezdze rowerem
        > zeby polowe czasu na swiatlach stac

        jasne, przepisy ruchu drogowego sa dla debili w samochodach. Rowerzystów nie
        dotyczą.
        • shp80 Re: hehe 14.06.06, 15:41
          > jasne, przepisy ruchu drogowego sa dla debili w samochodach. Rowerzystów nie
          > dotyczą.

          A pomyśl sobie, kto i dlaczego wmyślił przepisy? Z powodu rowerzystów? Nie sądzę :-) Swoją drogą.. sygnalizacji świetlnych nie ustawiają bogowie, ale ludzie. A ci też nie są nieomylni..
          A jeśli chodzi o jazdę na czerwonym świetle: zdecydowana większość kierowców łamie przepisy: potrzebują tylko do tego zielonej strzałki...
        • fc_pl Re: hehe 14.06.06, 17:36
          > jasne, przepisy ruchu drogowego sa dla debili w samochodach. Rowerzystów nie
          > dotyczą.

          ja na to patrze inaczej: swiatla sa dla ludzi a nie odwrotnie.
      • trg Typowy Polak-rowerzysta 14.06.06, 14:36
        Zawsze najmądzrejszy i zawsze wie kiedy można "przejechąć na czerwonym"
        • fc_pl Re: Typowy Polak-rowerzysta 14.06.06, 17:39
          > Zawsze najmądzrejszy i zawsze wie kiedy można "przejechąć na czerwonym"

          piszesz tak jakbys mnie widzial, znamy sie?
          a na serio: nie pamietam kiedy ostatni raz ktokolwiek musial przeze mnie
          hamowac, bo mu sie na czerwonym wcialem.
    • 88o88 rowerzysto bądź widoczny!!! 14.06.06, 10:23
      Drodzy Rowerzyści, bądźcie widoczni i włączajcie światełka, nie załujcie 30 zł na dobre oświetlenie z nowa baterią, życie nam wszystkim miłe! Widuję ledwo pełgające światełko, a już horror, jak go brak!!! Rowerzysta mylnie sądzi, że jak ON widzi, to równiez jest widzialny! Nic bardziej błędnego! Kierowca wieczorem lub w nocy oślepiony światłami samochodu jadącego z naprzeciwka NIE MA SZANS dostrzec w porę rowerzysty w czarnej kurtce bez światełek!! Pomyślcie wszyscy o tym! Dobrym pomysłem są tez odblaskowe elementy na ubraniu czy plecaku. A już najlepsze są specjalne kamizelki odblaskowe (np. zielone), ilekroć mijam rowerzyste w takiej wlasnie kamizelce, zawsze mu w myslach dziekuję za to i podziwiam za zdrowy instynkt samozachowawczy. Oby takich kamizelek wieczorami na drogach jak najwięcej!! Pozdrawiam serdecznie - kierowca i rowerzysta w jednym.
      • shp80 Re: rowerzysto bądź widoczny!!! 14.06.06, 13:25
        > Drodzy Rowerzyści, bądźcie widoczni i włączajcie światełka, nie załujcie 30 zł
        > na dobre oświetlenie z nowa baterią, życie nam wszystkim miłe! Widuję ledwo
        > peł
        > gające światełko, a już horror, jak go brak!!! Rowerzysta mylnie sądzi, że jak
        > ON widzi, to równiez jest widzialny! Nic bardziej błędnego! Kierowca wieczorem
        > lub w nocy oślepiony światłami samochodu jadącego z naprzeciwka NIE MA SZANS
        > do
        > strzec w porę rowerzysty w czarnej kurtce bez światełek!! Pomyślcie wszyscy o > tym! Dobrym pomysłem są tez odblaskowe elementy na ubraniu czy plecaku..

        Chciałbym się z Tobą w pełni zgodzić, ale nie mogę.. Jestem z tych rowerzystów, którzy mają świra na punkcie oświetlenia - używam mocnych lamp diodowych, które widać nawet w słoneczny dzień - dodatkowo w nocy zakładam opaski odblaskowe na nogi i ręce. I co? Kierowcy dalej traktują mnie jak intruza, wciskając się na styk, między mnie, a samochód jadący z naprzeciwka.. Zdarzy się jeden przypadek na dwadzieścia, że kierowca poczeka, aż będzie miał możliwość wyprzedzania i bezpiecznie wyprzedza mnie drugim pasem..

        Pozdro
        Tomek
    • pawel_xx Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:24
      Do artykułu warto dodać jedną praktyczną informację:
      w mieście, do odległości 7 km rower zawsze jest szybszy
      niż pozostałe środki komunikacji.

      Jeżeli doliczymy do tych 7 km czas, jaki kierowcy muszą przeznaczyć
      na znalezienie miejsca do zaparkowania, to okaże się, że
      odległość, na jakiej rower jest najszybszym środkiem transportu
      można przedłużyć nawet do 10 km. I taki przejazd prawie
      nic nie kosztuje ( żadnych biletów, żadnego paliwa, żadnych
      obowiązkowych przeglądów - tylko koszty zakupu roweru ).

      W Europie zdecydowana większość przejazdów ( praca, zakupy, itp )
      to przejazdy poniżej 10 km i dlatego rower jest tam powszechnie
      używany.

      To samo może być u nas. Warunkiem tego jest rozwój
      sensownej infrastruktury drogowej.

      Paweł X
      • jondan Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 16:00
        Mam do pracy około 23km pofałdowanego terenu. Mieszkam poza Gdańskiem, ale dwa lata temu jeszcze w lipcu jeździłam do pracy. Rok potem pojechałam dwa razy i stwierdziłam, że jestem ryzykantką ale nie az taką. W samym Gdańsku są ścieżki rowerowe, ale to jedynie 10% mojej trasy. Potem muszę samotnie walczyć o zycie na pasie z samochodami, nie rzadko tirami...
        Kilkakrotne draśnięcie mojego ramienia przez lusterko pędzącego samochodu (bo po co zwolnić przy wyprzedzaniu mnie, a już zapomnijmy o odjechaniu na przepisowy 1m ode mnie) skutecznie zraziło mnie do tych eskapad i z nadwagą muszę walczyć inaczej a "z i do" pracy stoje w gigantycznych korkach (siedząc w autobusie pks)...:(((
      • fan.zdm Re: Podziwiam rowerzystów... 15.06.06, 09:34
        > Do artykułu warto dodać jedną praktyczną informację:
        > w mieście, do odległości 7 km rower zawsze jest szybszy
        > niż pozostałe środki komunikacji.

        > Jeżeli doliczymy do tych 7 km czas, jaki kierowcy muszą przeznaczyć
        > na znalezienie miejsca do zaparkowania, to okaże się, że
        > odległość, na jakiej rower jest najszybszym środkiem transportu
        > można przedłużyć nawet do 10 km.

        Oczywiste bzdury. Rower _może_ być szybszy, ale to zależy głównie od warunków ruchu na danej trasie, a nie od jakiejś wyssanej z palca magicznej odległości. Znalezienie miejsca do zaparkowania może być bezproblemowe i natychmiastowe. Ja na przykład jeżdżę do pracy w kierunku _od_ centrum (ale wszystko w obrębie granic Wwy) i będę szybszy od roweru zarówno przez pierwszy kilometr, jak i pozostałe 19. A parkuję na parkingu firmowym, gdzie zawsze jest wolne miejsce.
    • lusi65 Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:25
      Mieszkam w niedużej miejscowości i codziennie od wiosny dojeżdżam do pracy na
      rowerku chodź mam niedaleko-2km.Polecam rowerek samopoczucie wówczas super.
    • bartekwl ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 10:27
      przez Kraków i jestem szybciej niż koledzy jadący z tego samego miejsca co ja
      samochodami, w czasie, gdy nie ma wcale wielkich korków. Natomiast gdy są to
      lepiej nie mówić.
      oszczędzam czas, nerwy i kasę, a zyskuję lepszą kondycję.
      Marzenie moje to aby większość mieszkańców jeździła albo MPK, albo rowerami.
      Aha powiem tylko, że pracuję w biurze, więc jeżdżę w koszuli. Odpowiednie tempo
      jazdy + kondycja gwarantują brak nadmiernego spocenia się i konieczności
      przebierania.
      Zalecam nie używać w takiej jeździe do pracy plecaków, tylko jakas torba na
      bagażnik. Nie pocimy się pod plecakiem.
      Pozdrawiam wszystkich poruszających się za pomocą swoich mięśni :).
      • voytecq Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 10:41
        Wszystko świetnie, tylko te spaliny...
        Zdyszany rowerzysta pochłania mnóstwo tlenu, ale nie wtedy gdy przeciska się
        między autami. Wtedy do jego płuc trafia mieszanka, której składu i działania
        na organizm nawet nie chcę sobie wyobrazić...
        Rower ma sens gdy jeździmy ścieżkami omijającymi zatłoczone ulice. Inaczej
        szkoda zdrowia niestety...

        p.s.
        Sam nagminnie korzystam z roweru ale nie jako środka transportu do pracy ale
        dla rekreacji.
        • pawel_xx Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 10:52
          > Wszystko świetnie, tylko te spaliny...
          Tyle tylko, że są badania wskazujące na fakt,
          że kierowcy dostają wieksze dawki spalin, gdyż
          znajdują się znacznie niżej niż rowerzyści
          ( samochody nie są hermetyczne ).

          No chyba, że na światłach zawsze stoisz rowerem
          przy rurze wydechowej Ikarusa ;)

          Paweł X
          ( 13 km do pracy. Średni czas 33 min )
          • voytecq Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 11:05
            Tak, ale kierowcy w autach oddychają płycej i spokojniej. A rowerzyści pracują
            płucami jak kowalskim miechem (zwłaszcza jak teren jest pagórkowaty).
            • pawel_xx Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 11:19
              > Tak, ale kierowcy w autach oddychają płycej i spokojniej
              Ale stoją w korkach, więc tych spalin mają jeszcze więcej :)

              >A rowerzyści pracują płucami jak kowalskim miechem
              To racja. Ale wiesz: na coś trzeba umrzeć ;)

              Paweł X
            • shp80 Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 13:30
              voytecq napisał:

              > Tak, ale kierowcy w autach oddychają płycej i spokojniej. A rowerzyści pracują
              > płucami jak kowalskim miechem (zwłaszcza jak teren jest pagórkowaty).

              Zgadza się. Ale w ten sposób szybciej wydalają z siebie toksyczne substancje. Także rowerzysta, który szybko śmignie przez korek z pewnością lepiej na tym wyjdzie, niż kierowca w nim stojący..
            • rowerzyk Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 15.06.06, 09:47
              > A rowerzyści pracują
              > płucami jak kowalskim miechem (zwłaszcza jak teren jest pagórkowaty).

              Organizm rowerzysty pobiera wiecej zanieczyszczen z powietrzem, ale tez sprawniej je usuwa. W efekcie poziom zanieczyszczen we krwi jest mniejszy niz u siedzacego spokojnie kierowcy.

              pozdrower
        • bartekwl zgadzam się, ale 14.06.06, 10:59
          ja mam to szczęście, że jadę trasami poza smrodem min. Zakrzówek, Planty
          można pokombinować i wybrać trasę jak najmniej zatłoczoną samochodami.
          I rzeczywiście na drodze z dużym natężeniem lepiej jechać chodnikiem -
          bezpieczniej i zdrowiej.
      • larwinia Re: ja dojeżdżam 10 km w jedną stronę... 14.06.06, 11:24
        ja jezdze od miesiaca rowerem po toruniu, w ktorym komunikacja miejska jest
        bardzo slaba wiec dojazd na umk zajmuje mi rowerem 15 minut (słownie:
        pietnascie), mzk: 45 jak dobrze pojdzie. dodam ze rowerem prawie cala droge
        smigam przez las. co do sciezek- jest ich troche, ale najczesciej nie po drodze
        do miejsca docelowego albo spaceruja po nich stare baby albo karki ktorym raczej
        nie zwracam uwagi ;) z barku sciezek czesto zasuwam po chodnikach i jestem
        zdania ze jazda roweem po miescie to sport ekstremalny (dziury!!! polmetrowe
        krawezniki! kto to wymyslil?!). dodam jeszcze ze kondycja lepsza i ze czuje sie
        super ;)
    • pai_chi_wo Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:38
      • ireksp Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:42
        Do pracy jeżdżę rowerem ok. 12 km w jedną stronę. Jeżdżę za miasto główną drogą
        E40. Jeżdżę tylko i wyłącznie drogą i ścieżkami rowerowymi. Rozumiem kierowców
        i... nikomu nie ufam. Staram się zachować spokojnie i normalnie. Ale jednego nie
        rozumiem. Dlaczego wywołuję emocje. NP. Przejechanie blisko mnie daje komuś..
        własnie co? Radochę? Leczy kompleksy? Najgorsi są kierowcy służbowych samochodów
        tzw. przedstawiciele handlowi, TIRy i kierowcy miejskich autobusów. A jeśli
        chodzi o rejestracje samochodów to Przemyskie króluje w niebezpiecznej jeździe.
        Mniej złości więcej radości! :)
    • pai_chi_wo Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:43
      Nie bardzo rozumiem zarzut autora odnosnie wyprzedzania rowerem innych pojazdow
      i dojezdzania pod same swiatla - gdbyby rowerzysta stal normalnie w korkach, to
      tracilby w nich dokladnie tyle samo czasu, co kierowca, a przeciez chodzi o
      wieksza mobilnosc.
      • krakoma Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 11:54
        poza tym trudno, zeby stal za autobusem czy jakims innym na czterech kolkach i
        wciagal nosem spaliny.
        • swoboda_t Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 12:47
          A ja w tym miejscu chciałbym podziękować kierowcom KZK GOP. Często jest tak, że
          przy dojeździe do przystanku nie wyprzedzają mnie, chociaż by spokojnie mogli,
          tylko trzymają się z tyłu, cobym nie musiał potem kombinbować - ja ze swojej
          strony zawsze staram się przyśpieszyć. To samo, gdy kierowcy puszczają mnie na
          skrzyżowaniu - niech bidoki nie stoją za długo, i tak zaraz natkną się na
          czerwone :P Z tym udzielaniem pierszeństwa niestety bywają problemy - od czasu
          do czasu jakiś pacjent wykonuje lewoskręt czy włącza się do ruchu prosto pod
          moje koła - czy to ze ślepoty, czy to z przeświadczenia o własnej wyższości.
          Generalnie jednak na przestrzeni ostatnich lat zaobserwałem u kierowców wzrost
          tolerancji i kultury wobec rowerzystów. Żeby tak jeszcze ścieżki były... A
          aspekt zdrowotny jest nieoceniony! Kiedy codziennie, nawet w przymrozki,
          jeździłem do pracy (ledwie kilka kilometrów w jedną stronę) czułem się - pomimo
          wysiłku - o niebo lepiej niż gdy do pracy miałem 5 minut piechotą. Polecam
          wszystkim!
      • zezowaty_cyklop Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 13:34
        Chodzi chyba o sytuacje gdy taki rowerzysta po ominięciu samochodów stojących
        na czerwonym zajmuje taką pozycję, która ich blokuje; np. środek pasa lub jazda
        prosto z pasa dla skręcających w prawo.
    • zoladekd Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:43
      Mieszkam w Warszawie do pracy mam ok 6 km.. Od tygodnia przerzuciłem się na
      rower.. Super sprawa żałuję że nie zrobiłem tego wcześniej. Dojazd do pracy
      zajmuje mi ok 17 minut.. Pozdrawiam stojących w korkach na Śląsko Dąbrowskim..
    • ollie1 Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:48
      jaaasne! za to kierowcy samochodow nigdy nie przeskakuja na czerwonym swietle,
      nigdy nie skrecaja bez kierunkowskazow, nigdy nie zachowuja sie tak, jakby
      ulice nalezaly tylko do nich. W moim rodzinnym miescie notoryczne jest pedzenie
      z predkoscia 80-90km/h po glownej ulicy, gdzie co kilkaset metrow sa przejscia
      dla pieszych!
      Oczywiscie, sa bezmyslini rowerzysci, bo sa po prostu bezmyslni ludzie. Ale
      denerwuje mnie strasznie takie generalizowanie.

      Ja jezdze na rowerze od kilku lat w jednym z najwiekszych miast Europy. Jestem
      raczej ostrozna, nie szarzuje, nie jezdze po chodnikach. A mimo to juz dwa razy
      zostalam zepchnieta z roweru przez samochod. Raz przez taksowkarza, ktory nagle
      zdecydowal sie wykonac U- turn bez zadnego kierunkowskazu. Drugi raz przez
      kierowce, ktory, rowniez bez kierunkowskazu, bez spojrzenia w lusterko
      zdecydowal, ze skreca w prawo, przecinajac pas dla rowerow. Nie zlicze innych
      razow, gdzie rowniez bylo bardzo blisko, a tylko dzieki swojej ostroznosci
      uniknelam powaznego wypadku.
      Tutaj gdzie mieszkam na skrzyzowaniach sa specjalne pasy, aby rowerzysci mogli
      zatrzymac sie na swiatlach PRZED reszta pojazdow. Ma to sprawic, ze sa lepiej
      widoczni dla ruszajacych z piskiem opon jak tylko zapali sie zielone.
      Oczywiscie malo samochodow tego przestrzega, tak samo jak notoryczne jest
      parkowanie na pasie dla rowerow, albo sa one tak waskie, ze bezpieczna jazda
      jest zludzeniem.
      Wedlug kodeksu drogowego rowerzysta jest pelnoprawnym uczestnikiem ruch
      drogowego. Ma takie samo prawo byc na drodze jak kazdy samochod. Ma tez
      oczywiscie obowiazek przestrzegania tych samych przepisow.
      Uwazam, ze po obu stronach potrzebna jest zmiana mentalnosci i po prostu zdrowy
      rozsadek. Rowerzysci powinni przestrzegac przepisow drogowych TAK SAMO jak
      powinni to robic kierowcy samochodow. Ale jednoczesnie kierowcy powinni
      przestac traktowac drogi jak swoj wlasny folwark a rowerzystow jak zlo
      konieczne.
    • gayboy problemy 14.06.06, 10:50
      "Czy jest jakieś rozwiązanie przynajmniej części tych problemów? Oczywiście.
      Więcej ścieżek, a nawet specjalne pasy dla rowerzystów, na który pod żadnym
      pozorem nie wjeżdżałyby samochody, no i oczywiście edukacja miłośników "dwóch
      kółek"."


      No tak. Talie pasy dla rowerów widziałem w Wilnie - całkiem dobrze się
      sprawdzają. Tyle, że tam nie ma tyle samochodów, a i kultira jazdy o niebo
      większa. U nas niestety nawet gdyby te pasy wymalować na różowo albo inny
      kolorek, to kierowcy nic nie robiliby sobie z niego. Ot - kolejna linia na
      ulicy. A ścieżki? Dużo się mówi. ALe jal przychodzi do konkretów zaczyna się
      marudzenie - pieniądze... ech. Ja tam do pracy jadę rowerem i dobrze mi z tym -
      całe szczęście u mnie w mieście są jakieś konkretne ścieżki rowerowe.

      Kierowcom więcej cierpliwości do rowerzystów (i w ogóle) a rowerzystom więcej
      ostrożności i wyobraźni...
      • tksl lol - w Wilnie ? Tym na Litwie? 14.06.06, 12:40
        lol - w Wilnie ? Tym na Litwie? dziwne. Mieszkalem tam od wrzesnia 2005 do
        grudnia 2005 i jakos nie zauwazylem tej lepszej qltury jazdy. Owszem - jezdzi
        sie wolniej, ale wypadków jest MNOOOOSTWO!!!! Sam tam jezdzilem samochodem
        troche i bardzo trzeba uwazac... Sciezki owszem sa, ale na obrzezach miasta, bo
        w Senamiestis to jest mlyn totalny trojelbusow i samochodow...
        Mysle ze najlepsze co widzialem dla rowerow to Utrecht, NL. Tam sa bardziej
        uprzywilejowani niz piesi i samochody... i NIKT nie mysli zeby isc sciezka
        rowerowa, bo sa nizej niz chodnik, na poziomie ulicy, ale nie sa zintegorwane z
        ulica
    • maria-anna Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 10:59
      za odwagę podrózowania po polskich drogach - pomijając chodniki.A przy tym te
      spaliny i nieżyczliwi kierowcy...
    • abazior Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 11:06
      Nie podziwiam rowerzystó, są stuknięci. Albo tak młodzi że nie zdają sobie
      sprawy z zagrożenia albo tak starzy że chyba już im wszystko jedno.
      Ścieżki roweroe to żadne rozwiązanie, przynajmniej w takim kształcie jak teraz
      je się buduje z tandetnej kostki. Ale nie nawierzchnia jest najważniejsza lecz
      umieszczenie jej na chodniku lub bezpośrednio pomiędzy chodnikiem a jezdnią.
      Skręcając w prawo na zielonym świetle trzeba przeciąć najpierw śnieżkę rowerową
      a dopiero potem pasy. Kiedyś ktoś bardzo mądrze umieścił pasy w odległosci tak
      aby skręcający samochód mógł zatrzymać się prostopadle do nich a kierowca
      rozglądać w prawo i lewo zamiast przed i za siebie żeby nie rozjechać pieszego.
      Rowerzyści są pozbawieni tego poczucia bezpieczeństwa, najczęśćiej lądują na masce.
      Sam jeżdżę na rowerze i widzę jedno rozwiązanie, wydzielić pół pasa z jezdni
      tylko dla rowerów i modlić się o to żeby żaden samochód nie postanowił tamtędy
      skrócić sobie drogi. Teraz pozostaje mi jazda po ulicy, ostra i zdecydowana.
      Pozdrawiam kierowców. Do zobaczenia w korku.
    • ryssio Rowerzystów trzeba wyplenić, a nie im współczuć 14.06.06, 11:12
      Z moich doświadczeń - gros rowerzystów stanowi zagrożenie dla samych siebie,
      ruchu samochodowego (bo jeżdżą po jezdni nagminnie łamiąc przepisy) i pieszych
      (bo rowerzystom sie wydaje, że chodnik to ścieżka rowerowa, na której można
      pruć ile wlezie). No i dla normalnie jeżdżących rowerzystów (np.
      takich "frajerów", którzy zatrzymują się na czerwonym). Trzeba wreszcie
      zrozumieć, że jazda rekreacyjna na rowerze to genialna sprawa, ale rowerzysta
      prujący pod prąd na szosie czy sprawdzający, ile rower "wyciągnie" na chodniku
      z pieszymi, to zwykły pirat drogowy i powinien być traktowany adekwatnie do
      zagrożenia - tak jak np. jadący chodnikiem czy szosą pod prąd kierowca
      samochodu.
      • zezowaty_cyklop A mógłbyś trochę mniej generalizować 14.06.06, 13:40
        "Rowerzystów trzeba wyplenić, a nie im współczuć".

        Wybrałeś temat jakbyś był redaktorem FUCKTu.

    • abhaod najlepszy (obok wedrowki w gorach) sposob 14.06.06, 11:14
      spedzania czasu (w przerwach mozna pracowac;)
      • efad4d Re: najlepszy (obok wedrowki w gorach) sposob 14.06.06, 11:22
        oprócz braku ściezek rowerowych pozostaje takze problem pozostawienia gdzies
        roweru a to tez jhest problem

        --

        punkt skupu
    • sikoragrzes litania ma 14.06.06, 11:18
      Grzechy kierowców :
      - ciężko im jest uświadomić sobie to że droga rowerowa jest równoznaczna z
      normalną drogą, i czesto i gesto kierowcy nie ustepują pierwszeństwa
      wjerzdrzając albo zjerzdrzając z drogi gównej, i jeszcze mają pretensje
      - parkowanie na drodze rowerowej
      - wymijanie na jebitnej predkości na centymetry
      - rowerzysta trzyma sie prawej strony z reguły, a kolesie co skrecają w prawo
      nie używają kierukowskazu, katorga , już nieraz musiałem mocno przychamować
      - złośliwe zajerzdrzanie żeby nie wyprzedził w korkach ( choć tu np przy
      światłach mają racje , jeśli ciebie raz wyprzedził a w sumie czasem nie jest to
      łatwy manewr i bezpieczny to nie wymijaj go żeby musiał drugi raz ciebie
      omijać - zwłaszcza autobusy, busy, transportery i ciężarówki bo oni muszą
      poprostu zmienić pas a przy małej predkości nie jest to łatwe oczym sam
      rowerzysta może sie przekonać )
      - no i ogólnie mania wielkości , bo on ma samochodzik, a ja mam malutki
      rowerek, ciekawe czy furmanka albo ciągnik też was denerwuje ? , mimo że sie
      porusza jeszcze wolniej od rowerzysty ??
      Grzechy rowerzystów :
      - wymijanie na światłach patrz wyżej , i to z prawej , widział kto żeby wymijał
      ktoś z prawej ??
      - jazda po ulicy obok ścieżki rowerowej
      - przejazd na pasach
      - nie respektowanie czerwonego światła
      - jazda po ulicy jednokierunkowej
      - nieoświetlone rowery
      - głupie właczanie sie do ruchu, bo niby ty tam zajmujesz te 0,5 metra obok
      kraweżnika ale nie daje ci to prawa do tego byś akurat sie właczał jak jakiś
      samochodzik jedzie
      - dużo jeździ po pijaku ;-]
      Grzechy rowerzystów vs rowerzysci:
      - wymijanie bez obrócenia głowy czy ktoś od ciebie nie jest szybszy aby
      przypadkiem
      - jazda pod prąd na ścieżkach
      Grzechy chodaków vs rowerzyści :
      - chodzenie po ścieżkach rowerowych
      - na pasach czesto i gesto ładują sie pod koła bo też gabaryty im sie pomyliły,
      bo im rowerek nic nie zrobi , ja jestem w stanie na swoim wykrecić średnią 40-
      45 km/h , ogólnie powodzenia życze w spotkaniu ze mną
      Grzechy rowerzystów vs chodaki :
      - po chodnikach jazda jak mają mniej niż 2,5 metra
      ...
      wiecej grzechow nie pamietam
      z tej litanii przyznaje że jeżdżu po paru piwkach, ale tedy omijam ulice z
      daleka
      jeżdżu pod prąd, ale myśle że nie jest to aż tak straszne ;-] wkońcu mnie
      widać , a jak jest wąsko i widze ze sie nie zmieszczu noto na kraweżnik sie
      montuje ...
      • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 11:26
        NAJWAŻNIEJSZE !!!! o czcym wspomniano w artykule
        kierwco wsiądź na rower i sie przejedź po mieście
        ja tam codziennie śmigam , czasem rekreacyjnie dla luzu , i po takiej 2-3
        godzinnej jeździe miejskiej , klne jak szewc zamiast być odpreżon , na
        kierowców na pieszych , ech , ale jedno mnie bardzo mocno cieszy , przynjamniej
        w Krakowie wzrosła świadomość i uprzejmość kierowców zawodowych , wsenise
        autobusów , ciężarówek i taksówek
        a swoją drogą rowerzyści połamańce też mnie wkurzają przeokropnie bo przez nich
        wszyscy rowerzyści cierpią
      • pawel_xx Re: litania ma 14.06.06, 11:27
        > wymijanie na światłach patrz wyżej , i to z prawej ,
        > widział kto żeby wymijał ktoś z prawej ??

        To nie jest grzech. To jest legalny manewr.

        Jeśli samochody STOJĄ w korku, to możesz
        omijać je zarówno z lewej, jak i z prawej strony.
        Zajrzyj do PoRD, żeby zrozumieć różnicę
        między omijaniem a wyprzedzaniem.

        Paweł X
        PS. "Wymijać" można tylko z prawej ;)
        • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 11:36
          korki okej , ale na światłach , jak stoi ze 5 samochodów zwłaszcza autobus albo
          cieżarówa, to nie należy do przyjemnych rzeczy dla kierowców autek

          btw jam jest rowerzysta ;]
        • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 11:42
          oj tam słów sie czepiasz
          masz racje
          ale chodzi mnie o kulture jazdy , wsensie tym że jeśli chcesz wyprzedzić pojazd
          noto raczej zrób to z jego lewej strony , anieżeli z prawej , taka jest przecie
          kultura jazdy, prawda czy nie prawda ? ja tam prawka nie mam , ale znajomkowie
          co mają prawko tak mnie prawili
          • pawel_xx Re: litania ma 14.06.06, 12:02
            > korki okej , ale na światłach , jak stoi ze 5
            > samochodów zwłaszcza autobus albo cieżarówa,
            >to nie należy do przyjemnych rzeczy dla kierowców autek
            Ale przecież nie jeździmy na rowerze dla przyjemności
            kierowców, lecz dla własnej ;).

            A bardziej serio: przed ominięciem autobusu zawsze
            szacuję sytuację.
            Na przykład: jak jest miejsce na ominiecie autobusu i
            za skrzyżowaniem autobus ma przystanek, to go omijam,
            bo autobus i tak nie zdąży mnie wyprzedzić, jak się
            włączy zielone światło.
            Jak nie ma przystanku - stoję za autobusem.
            Co mam mu przeszkadzać... On ma rozkład jazdy i
            musi się go trzymać.

            >btw jam jest rowerzysta ;]
            Można sie domyślić po litanii :). Po prostu
            chciałem zwrócić uwagę, że omijanie (czyli
            przejeżdżanie obok nieruchomych pojazdów) z prawej
            jest legalne. To wyprzedzanie z prawej jest nielegalne
            (z jednym wyjątkiem).

            > ja tam prawka nie mam , ale znajomkowie co mają
            > prawko tak mnie prawili
            Też nie mam prawka. Ale kodeks drogowy warto znać
            tak czy siak :)

            Paweł X
      • wrezz Re: litania ma 14.06.06, 11:31
        Bardzo słusznie, tylko:

        > - na pasach czesto i gesto ładują sie pod koła bo też gabaryty im sie
        > pomyliły,

        Na psach to piesi mają pierszeństwo :-).

        Pozdrawiam
        wrezz
        • wrezz Re: litania ma 14.06.06, 11:36
          No dobra, doczytałem w kodeksie. Bezpośrednio przed pojazd nie można wychodzić
          także na przejściu :-).
          • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 11:38
            wrezz napisał:

            > No dobra, doczytałem w kodeksie. Bezpośrednio przed pojazd nie można
            wychodzić
            > także na przejściu :-).

            pieszy ma pierwszeństwo od połowy pasów :]
            aaaaaaaaaa czasem jest tak że jest przystanek autobusowy i sie czasem robi
            sznurek autobusów , i jest przejście , i przecież w przepisach wyraźnie jest
            napisane że jeśli tak stoi pojazd na prawym pasie to ty na lewym musisz
            przynajmniej zachować ostrożność a czesto i gesto cza wychylać głowe żeby coś
            cie nie pieprzneło ...
            • wrezz Re: litania ma 14.06.06, 12:42
              > pieszy ma pierwszeństwo od połowy pasów

              A pomysł z tą połową to skąd?

              "Art. 26. 1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest
              obowiązany zachować szczególną ostrożność i ustąpić pierwszeństwa pieszemu
              znajdującemu się na przejściu."
              • pawel_xx Re: litania ma 14.06.06, 12:53
                Z tą "połową" to pewnie taka figura retoryczna.

                Chodzi o to, że pieszy, żeby mieć pierwszeństwo,
                to musi na to przejście wejść. Jak stoi przed
                przejściem, to może sobie dłuuuugo poczekać,
                bo przecież nie "znajduje się na przejściu".

                Na Zachodzie pieszy ma pierszeństwo, już w momencie
                gdy stoi przed przejściem, zwrócony ciałem w kierunku
                jezdni. Nie istnieje tam taki dziwoląg, jak "wtargnięcie
                na przejście". W sytuacji potrącenia pieszego na
                przejściu winny jest zawsze kierowca.

                Paweł X
        • zezowaty_cyklop Re: litania ma 14.06.06, 13:48
          Na pasach nie wolno z tego co wiem jechać rowerem. Należy go prowadzić.
          • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 13:51
            pasy tak , ścieżka rowerowa nie
      • sikoragrzes Re: litania ma 14.06.06, 14:27
        przypomniały mi sie dwa grzechy
        - szybkie jeżdżenie rowerzystów po miejscach wspólnych dla roweru i pieszego ,
        i nie ustępowanie tam pierwszeństwa i takie tam , ogólnie są se wariaty co se
        lubią śmigać koło ludzi
        - TRĄBIENIE !!! - jezu jak ja nie nawidze kierowców którzy trąbią na
        rowerzystów, przecież klakson służy zupełnie do czego innego , i nie chce
        kłamać ale wogóle jest zakaz używania klaksonu w miejscu zabudowanym , i służy
        do ostrzegania , a przed czym mnie on chce ostrzec ?? że mnie chce zaraz
        przejechać ????
        cza zrozumieć że można wystraszyć czymś takim rowerzyste i można spowodować
        wypadek !!!
    • svarte_sjel Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 11:32
      Ciekawe tylko czemu ci ludzie na zdjęciu łamią prawo :^P
    • jacek-pisarczyk Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 11:45
      Witam. Oczywiście, jak wielu jestyem zwolennikiem tego by (szczególnie przy
      ladnej pogodzie) możliwie wiele osób przemieszczało siena rowerach. mniejsze
      korki, mniej spalin no i oszczędniej. Jednmak strasznie wnerwiają mnie takie
      młtki które praktycznie stojąc na pedałach jadą z możliwie dużą szybkościa po
      chodnikach lawirując między pieszymi. Te półgłowki (często takich widuję) z
      bezmyślnie rozdziawionymi gębami bawiący się w wyscigi na chodniku , zdają sie
      niezauwazac ile złego mogą zrobić wjeżdzajac z duża szybkością w pieszego.
      Kiedyś takiego jednego -po tym jak wjechał w idącą po chodniku dziewczynę-
      sciagnęliśmy z kolegą z roweru, i ... wezwaliśmy policję (poszkodowana była
      za). Ale sie zdziwił troglodyta, że tak nie wolno... Miał póżniej problemy i
      dobrze.
    • dorsai68 Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 11:51
      W artykule napisano:
      > Aby jeździć rowerem nie trzeba żadnych uprawnień, nikt nie musi wykazać się
      > znajomością przepisów. Dlatego też "miejski kolarz"

      I tu tkwi pewien błąd w rozumowaniu autora i części kierowców. Otóż znajomość
      PoRD, jako prawa ogłoszonego w Dzienniku Ustaw, obowiązuje wszystkich
      użytkowników dróg, bez znaczenia, czy są kierowcami, pieszymi czy rowerzystami.
      • sikoragrzes coś mi sie gryzie 14.06.06, 12:07
        Art. 27.
        1. Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejazdu dla rowerzystów, jest
        obowiązany ustąpić pierwszeństwa rowerowi znajdującemu się na przejeździe.

        2. Kierujący pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, jest obowiązany ustąpić
        pierwszeństwa rowerowi jadącemu po drodze (ścieżce) dla rowerów, przebiegającej
        przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża.

        Art. 33
        4. Na przejeździe dla rowerzystów, kierującemu rowerem zabrania się:
        1) wjeżdżania bezpośrednio przed jadący pojazd,

        i jak to należy interpretować ???? , ja jadąc po ścieżce rowerowej zbliżam sie
        do przejazdu i mam tam pierwszeństwo , ale też zbrania mi sie wyjeżdżać
        bezpośrednio przed jadący pojazd ?? czyli nie kumam :), kierowca winien sie
        zatrzymać widząc mnie , ja powinienem sie zatrzymać widząc jego , tia ? i tedy
        ja powinienem ruszyć ? tak to powinno wyglądać ? no bo jak buce bedą nonstop
        wymuszać pierwszeństwo to ja wg prawa nie moge wjechać mimo że mam do tego
        prawo :))
        • sikoragrzes Re: coś mi sie gryzie 14.06.06, 12:28
          AAA często i gęsto widze jak na takich przejazdach samochodziki z literką "L"
          wymuszają pierwszeństwo , tak samo niebieskie samochodziki z kogutami i z boku
          z literką "R" , paranoja , Ci co powinni uczyć prawa jak i go przestrzegać tego
          nie robią.. a potem wychodzi taki kierowca i sie wku..a że musi poczekać aż
          rowerzysta przejdzie ścieżką rowerową
        • orinus Re: coś mi sie gryzie 14.06.06, 12:40
          Czego nie rozumiesz? Masz się zachowywać dokładnie tak samo, jak pieszy na
          przejściu. Na przejeździe oczywiście masz pierwszeństwo, ale w tym momencie,
          kiedy już na nim jesteś. Nie wolno ci wjeżdżać na przejazd bez zastanowienia,
          tak jak pieszemu nie wolno "wtargnąć" na jezdnię tuż przed maską nadjeżżającego
          pojazdu, tylko dlatego że "ma pierszeństwo". Jeśli dojeżdżasz do przejazdu,
          powinieneś się zorientować jaka jest sytuacja: jeśli nic nie jedzie, pokonać go
          płynnie; jeśli coś jedzie, zwolnić, podjechać do krawędzi jezdni. Wtedy,
          kierujący pojazdem powinien zwolnić, zatrzymać się i przepuśćić tak jak
          pieszego.Oczywiście, nie każdy kierowca od razu się zatrzyma, ale trudno. Rzecz
          jasna, możesz wjeżdżać płynnie w każdej sytuacji, jeśli jakiekolwiek
          ograniczenia są dla ciebie nie do zniesienia - nie ma sprawy, ktoś już czeka
          na twoje nerki.Przyjemnej jazdy.
          • drzejms-buond Re: coś mi sie gryzie 14.06.06, 12:50
            prawo drogowe zadziwia
            z jednej strony mamy przepis mówiacy ,że rowerem po jezdni może poruszać sie
            osobnik posiadający kartę rowerową ( obowiazkowo do lat 18) powyżej nie trzeba
            a z drugiej strony piszą,że z dróg mogą korzystać jedynie posiadacze
            prawa jazdy (nie dotyczy rowerów)
            hę?
          • sikoragrzes Re: coś mi sie gryzie 14.06.06, 13:02
            teraz wykazujeż sie nieznajomością PoRD , ja mówie o wjeździe na droge
            poprzeczną
            innymi słowy masz droge składającą sie z dwóch pasów, tyle że jeden z tych
            pasów jest chodnikiem i ścieżką, ale hipotetycznie , niechaj to bedzie normalna
            jezdnia, i beda tam stary sznurkiem dopiepszały , i ty chcąc wjechać z drogi
            poprzecznej na drugi pas bedziesz miał w dupie pierwszy ??? to gratuluje
            to jest własnie ignorancja kierowców względem pieszych i rowerzystów, bo ty
            masz autko i jesteś panem drogi
            NIE PISZE ŻE MAM PIERWSZEŃSTWO WTEDY KIEDY JUŻ JESTEM , POPROSTU MAM
            PIERWSZEŃSTWO PRZY WYJAZDACH AUT NA DROGI POPRZECZNE !!! pierwszeństwo ty masz
            gdy jest droga prościusieńka jak drut, no chyba że na niej już jestem , a to
            żebym sie nie ładował pod samochód chodzi o moje bezpieczeństwo i o idiotów
            którzy nie ustepują pierwszeństwa

            chyba że nie rozumiesz co to jest droga poprzeczna ....
          • shp80 Re: coś mi sie gryzie 14.06.06, 13:44
            orinus napisał:

            > Czego nie rozumiesz? Masz się zachowywać dokładnie tak samo, jak pieszy na
            > przejściu. Na przejeździe oczywiście masz pierwszeństwo, ale w tym momencie,
            > kiedy już na nim jesteś. Nie wolno ci wjeżdżać na przejazd bez zastanowienia,
            > tak jak pieszemu nie wolno "wtargnąć" na jezdnię tuż przed maską
            > nadjeżżającego
            > pojazdu, tylko dlatego że "ma pierszeństwo". Jeśli dojeżdżasz do przejazdu,
            > powinieneś się zorientować jaka jest sytuacja: jeśli nic nie jedzie, pokonać
            > go
            > płynnie; jeśli coś jedzie, zwolnić, podjechać do krawędzi jezdni. Wtedy,
            > kierujący pojazdem powinien zwolnić, zatrzymać się i przepuśćić tak jak
            > pieszego.Oczywiście, nie każdy kierowca od razu się zatrzyma, ale trudno.

            To właśnie jeden z powodów, dla których czasem olewam ścieżki - na jezdni nie ma czegoś takiego, jak "wtargnięcie na drodze z pierwszeństwem bezpośrednio przed jadący pojazd" - a rower to pojazd, a nie pieszy, jakby nie patrzeć - w miejscu się nie zatrzyma - a nie będę hamował przed każdą krzyżówką, tylko dlatego, że coś, co _zmienia kierunek ruchu_, może mnie rąbnąć.. Dlatego wybieram jezdnię - zdecydowanie bezpieczniej na skrzyżowaniach.

            Pozdro
            Tomek
    • jamal_gda Czy jezdzenie do pracy rowerem jest zdrowe? 14.06.06, 13:07
      W kazdym artykule wszyscy reklamuja ze jezdzenie rowerem do pracy jest takie
      zdrowe. Moze jezdzenie po lesie lub na malo uczeszczanych drogach i jest zdrowe
      ale na pewno nie mozna nazwac zdrowym jezdzenia rowerem pomiedzy samochodami i
      wdychania tych wszystkich spalin wydalanych przez samochody. Biorac pod uwage ze
      w czasie wysilku oddycha sie wiele wiecej to uwazam za zdrowsze mimo wszystko
      dojezdzanie do pracy autkiem :P. A te propagandowe teksty to pisza
      samochodziarze ktorzy sami jezdza samochodem ale pragna sie pozbyc korkow
      wciskajac glupote innym.
    • shp80 Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 13:07
      Karta rowerowa jest dalej wymagana (od 10. do 18 . roku życia). Pytanie tylko, co ona daje? Bo moim zdaniem kompletnie nic... Bo jaka jest różnica między osobami, które przepisy znają, ale stale olewają, a tymi, którzy przepisów nie znają? Myślicie, że który rodzic będzie chciał puścić np. 11-latka na ruchliwą jezdnię, po której ten ma obowiązek się poruszać (gdy nie ma ścieżki), ponieważ ukończył już 10 lat..
      Tak więc, jeśli chodzi o samą edukację: to nie karta rowerowa na rower jest potrzebna, a chociażby odrębny przedmiot w szkole z zakresu ruchu drogowego, który zaliczyć musiałby _każdy_.

      Pozdro
      Tomek
    • meta-kris Re: Podziwiam rowerzystów... 14.06.06, 13:14
      Najgorsze, że nowo stawiane budynki, markety są jawnie WROGIE pieszym i
      rowerzystom. Szerokie parkingi i wąskie chodniki, zresztą i tak zastawione
      samochodami. Brak miejsca do przyczepienia rowerów.
    • blon_die Zapraszam do Holandii... 14.06.06, 13:24
      Siedze tu juz jakis czas i tutejsze przepisy - raj dla rowerzystow.
      Jesli bedzie jakikolwiek wypadek z udzialem rowerzysty - wszelkie szkody OC
      pokrywane sa z ubezp. kierowcy.

      Rowerzysta ma zawsze pierszenstwo - jest najwyzej postawionym uczestnikeim
      ruchu (poza pojazdami uprzewilejowanymi).

      Jesli jade po sciezce rowerowej, kotra jest zbyt waska dla 2 rowerow (rzadkosc)
      i musze jechac troche po ulicy - samochod za mna ZAWSZE zwalnia i czeka az
      bedzie mogl wyprzedzic mnie w odleglosci 1 m minimum.

      Wszelki skrety w boczne ulice samochody wykonuja ZA rowerzysta (czekaja az mine
      samochod) dodatkowo upewniajac sie ze nikt nie jedzie za mna.

      Sam w Polsce jezdzilem przez caly rok (nawet w zimie) do pracy rowerem. Mialem
      2 wypadki z pieszym, ktory wszedl na czerownym na jezdnie (nie przewidzieli ze
      ktos na rowerze moze jechac szybciej niz 10 km/h), 3 stluczki z samochodem (nie
      moja wina, wymuszenie pierszenstwa) i inne przygody z samochodami. Coz tak jest
      u nas. Dodatkowo jazda do pracy tutaj a w polsce rowerem to dwa rozne swiaty.
      Tutaj sa wszedzie sciezki rowerowe w centrum miasta - wiec nie ma sensu brac
      samochodu.

      Moze za 20 lat i tak bedzie u nas...
      • hotrod404 Re: Zapraszam do Holandii... 14.06.06, 13:50
        a może do Bangladeszu?
      • zezowaty_cyklop Re: Zapraszam do Holandii... 14.06.06, 13:56
        Rozmarzyłem się :)
    • hotrod404 Re: Podziwiam rowerzystów...?????? 14.06.06, 13:50
      szczególnie "zdrowe" jest pomykanie na rowerze w korkach. podczas wysiłku
      fizycznego wchłanianie całego paskudztwa z "powietrza" wzrasta! ja wolę
      samochód z filtrami i szczelnie zamknięty!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka