Dodaj do ulubionych

ja tylko slowo dla antyszrociarzy

26.06.06, 15:33
dokladnie 7 czerwca wracalem z holandii do warszawy. pogoda do kitu, deszcz
leje, itp. kolo krosniewic zaczal sie korek. samochod przede mna zaczal
gwaltownie hamowac, ja tez. czlowiek za mna tez. patrze w lusterko, a on
tanczy, w prawo, w lewo, w koncu wyladowal poza srodkiem jezdni, obok mnie po
lewej stronie. od razu widac bylo, ze brak abs-u. i tu uwaga: ja jechalem 13-
letnim bmw, a on moze 3-4 letnia siena. i nasuwa sie jedna mysl: lepiej kupic
3-4 letnie auto uzywane z zachodu wyzszej klasy, niz nowego golasa nizszej. i
niech mi nikt nie mowi, o wyzszosci nowych, bo nowy...

pzdr

abc.
Obserwuj wątek
    • iberia30 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 15:39
      dokladnie, dla mnie wybor jest prosty, wole auto starsze ale z wyposazeniem niz
      nowke golasa.
      • bayerische.motoren.werke Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 15:45
        A nowe auto z wyposazeniem i duzo wieksze od sieny? Nie wiem czy wiesz ale takie
        tez sa.
        • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 15:48
          tylko zrozum, ze jak ktos ma np. 40 tysi na wydanie, to to JEGO sprawa czy kupi
          6-letnie klasy D, czy np nowa gola astre. i to tez JEGO sprawa czy kupi 6-
          letnie czy 10-letnie, nawet jesli ma pieniadze na nowe. jesli przechodzi
          badania techniczne, to znaczy, ze jest dobry. a jak tak pis walczy z korupcja,
          to niech sie wezmie i za zaklady, ktore robia przeglady za "pol litra".
          • bayerische.motoren.werke Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 15:51
            Jasna sprawa, albo niech zlikwiduje polowe urzednikow i wybuduje autostrady.
            • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 15:54
              jestem za:)
            • latamnisko Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 18:16
              albo niech po prostu odejdzie
          • pindoll Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 09:40
            computerland1 napisał:

            > tylko zrozum, ze jak ktos ma np. 40 tysi na wydanie, to to JEGO sprawa czy
            kupi 6-letnie klasy D, czy np nowa gola astre.

            wspominałeś coś o braku ABS'u. A więc to bardzo zły przykład, bo nowa
            golusieńka astra II posiada takowy, a również conajmniej 2 poduszki. I śmiem
            sądzić, że nowa (no może taka z niewielkim przebiegiem) może mieć
            skuteczniejsze hamulce, niż 6-cio letnie auto klasy D na oryginalnych klockach
            i tarczach, lub już na zamiennikach, co jest bardzo prawdopodobne w Polsce.
            • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 10:00
              chcialem kupic nowe autko do 40 tysi. i nic poza corsa z abs-em, poduszkami,
              itp sie nie dalo kupic. wiec wole sobie sprowadzic np. 5-letnie bmw 320.
              wyposazenie moze podobne (albo i lepsze), ale komfort jazdy, bezpieczenstwo,
              itd na pewno duzo lepsze. nie mowiac juz o takich rzeczach, jak bagaznik,
              miejsce z tylu, itp.

              pzdr

              abc.
              • noctivaga Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 12:29
                Masz rację jeśli chodzi o auta stosunkowo nowe. Na przykładzie BMW serii 3:
                auto 1997
                www.euroncap.com/content/safety_ratings/details.php?id1=3&id2=15
                auto z 2000/2001
                www.euroncap.com/content/safety_ratings/details.php?id1=3&id2=98
                i wreszcie auto z 2005
                www.euroncap.com/content/safety_ratings/details.php?id1=3&id2=225
                wyraźnie widać, że wozy starsze niż 5-6 lat to trumny na kółkach.
                Pozostaje też jeszcze kwestia tego co kto lubi. Tak jak w stosunkach męsko
                damskich: jedni wolą dziewice, inni nie dziewice a trzecim wszystko jedno, tak z
                autami jedni wolą nowe inni nie nowe a trzecim wszysko jedno.
                • swoboda_t Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 13:22
                  Wiecznie to samo, porównywanie samochodów do kobiet. Już pomijam, co o tym mogą
                  myśleć same zainteresowane. Ale takie podejście zdradza znajomośc motoryzacji
                  na poziomie laika. I/lub jakieś kompleksy. Nie mogę wyrwać żadnej
                  ładnej/mądrej/interesującej panny, to jestem z nijaką, ale za to mogę się
                  pocieszać, że byłem pierwszy (no i nie muszę się martwić, że poprzednik był
                  lepszy). Nie potrafię kupić dobrego auta używanego, nie stać mnie na paliwo do
                  niego, opony 17'' i serwis klimy, to kupuję maleńkiego golasa. Żeby nie być
                  gołosłownym - kumpel niedawno kupił Passata, rocznik bodajże 01(1 wałść.,
                  serwis ASO). Za mniej niż 35 patyków ma auto z czterema poduszkami, abs-em,
                  autoklimą i pomniejsyzmi bajerami, do tego 150 konny silnik i mnóstwo miejsca
                  dla pasażerów i bagażu. A co mógłby kupić za taką kasę w salonie??

                  I na koniec - ja też od nijakich, "rozsądnych" wolę ładne, ciekawe,
                  ekscytujące - niekonieczne z fabryczną folią, byle były uszanowane.
                  • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 13:47
                    i tym akcentem powinno sie zamknac dyskusje:)
                  • wallenrode dołaczam sie do swobody 27.06.06, 19:03
                    wolałem sprowadzic mercedesa z 91 niz kupić nówkę z "czarnymi zderzakami"
                    • pindoll Re: dołaczam sie do swobody 27.06.06, 19:06
                      wallenrode napisał:

                      > wolałem sprowadzic mercedesa z 91 niz kupić nówkę z "czarnymi zderzakami"

                      tyle, że on napisał:
                      > ja też od nijakich, "rozsądnych" wolę ładne, ciekawe,
                      > ekscytujące - niekonieczne z fabryczną folią

                      a mercedes 190 z '91? Ładny? Ciekawy? EKSCYTUJĄCY?? <lol>
                      • jan.krysa Re: dołaczam sie do swobody 27.06.06, 19:11
                        mercedes z '91 jest po prostu ch..owy
                        • pindoll Re: dołaczam sie do swobody 27.06.06, 19:48
                          jan.krysa napisał:

                          > mercedes z '91 jest po prostu ch..owy


                          nie generalizuj...
                          www.dhd24.com/azl/index.php?anz_id=4676580
                          • jan.krysa Re: dołaczam sie do swobody 27.06.06, 20:17
                            a feee - paskudna estetyka i cuchnie starzyzną
                      • mac.card Re: dołaczam sie do swobody 27.06.06, 19:48
                        pindoll napisał:

                        >
                        > a mercedes 190 z '91? Ładny? Ciekawy? EKSCYTUJĄCY?? <lol>
                        >

                        W konfrontacji z "czarnym zderzakiem" może być ekscytujący ;-)
                        Ale wallenrode pewnie nie słyszał, że nie wszystkie nowe samochody są "gołe" i
                        z "czarnymi zderzakami". Dowiedziałby się tego, gdyby chodził do salonów
                        samochodów zamiast na szroty.
                        • wallenrode Re: dołaczam sie do swobody 28.06.06, 00:13
                          to za 20tyś musiałbym dołozyć jeszcze 10-15 by kupiś NOWEGO MALUCHA z jakimś
                          tam standarcie który ma mój mietek. i nawet przewyższa...

                          to bym dopiero zrobił interes. i jeszcze przeglądy obowiązkowe pzrez 2-3lata po
                          500zeta....

                          kpiny....



                      • wallenrode Re: dołaczam sie do swobody 28.06.06, 00:08
                        dla mnie lepszy niż punto-uno-sejo-panda , matiz-lanos-nexia-espero ,

                        samochód z historią i wykonany tak że powyższe marki mają gorsze plastiki niż
                        ja w bagażniku....

                        a za podobną cenę.... gdybym miał 25-30tyś. jeszcze lepsze były by przykłady.
              • simr1979 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 14:31
                computerland1 napisał:

                > chcialem kupic nowe autko do 40 tysi. i nic poza corsa z abs-em, poduszkami,
                > itp sie nie dalo kupic. wiec wole sobie sprowadzic np. 5-letnie bmw 320.
                > wyposazenie moze podobne (albo i lepsze), ale komfort jazdy, bezpieczenstwo,
                > itd na pewno duzo lepsze. nie mowiac juz o takich rzeczach, jak bagaznik,
                > miejsce z tylu, itp.
                >
                > pzdr

                No dobrze - ale gdzie w tym rachunku stopień zużycia pojazdu 5-letniego, o
                przebiegu ok 150 tyś. km??
                Przez dwa lata do 40 tyś. dojdzie - przy dobrych układach - ok. 10 tyś na
                naprawy (w częściach/podzespołach używanych, rzecz jasna), czyli razem 50 tyś.
                7-latka sprzedasz za 25 tyś., czyli przez dwa lata auto kosztuje cię (bez paliwa
                i serwisu bieżącego) 25 tyś. zł.
                Taki spadek wartości w ciągu 2 lat odpowiada nowemu salonowemu autku segmentu C,
                a może nawet D(choć nie BMW).
                Rachunek prosty - używka nie ma sensu, chyba że musisz jeździć BMW, albo nie
                masz zdolności kredytowej na dodatkowe 20-30. tyś zł (tylko że w tym ostatnim
                przypadku oznacza to także, że i tak nie podołasz eksploatacji BMW, i kółko znów
                się zamyka).....


                • swoboda_t Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 14:56
                  Jak Ty liczysz, to używka nie ma sensu. Jak liczy ktoś, kto nie założył sobie z
                  góry tezy do udowodnienia, rachunek będzie zupełnie inny(zwł. te 10 tyś. na
                  anprawy w używanych częściach brzmi zabawnie). Używane auto w 99% przypadków
                  wyjdzie taniej niż podobne nowe. A koszt utrzymania BMW 320 będzie większy niż
                  w przypadku Aygo czy Aveo, ale i szeroko pojęta jakość oferowana przez beemkę
                  będzie nieporównywalnie wyższa. Nie każdego zadowolą cztery koła, zydel i
                  wolant.
                  • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 15:06
                    10 tysi na naprawy?? skad takie wyliczenia? i 5-latek straci w dwa lata 15
                    tysi, a nowy 25? ty chyba nie znasz wcale rynku...
                  • simr1979 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 15:11
                    swoboda_t napisał:

                    (...)
                    > (zwł. te 10 tyś. na
                    > naprawy w używanych częściach brzmi zabawnie)

                    Zabawnie?
                    No to przyznaję, że uśredniłem ;) - ale to oznacza tylko tyle, że co drugi
                    właściciel wyda np. 20 tyś ( w rzeczywistości oczywiście nie wyda - po 6 mies
                    eksploatacji nawalona "jaknówka" zostanie naprawiona na ślinę i wstawiona do
                    komisu, przed którym już stoi kolejka amatorów na nieśmiganego 6-latka).

                    Nie chcę być złośliwy dla samej złośliwości, ale nie oszukuj się - taki jest po
                    prostu "real life" ( w przeciwieństwie do rzeczywistości wirtualnej, sobie i
                    innym wmówionej).
                    pzdr :)
                    • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 15:22
                      to powiem Ci tak. mialem przez siedem miesiecy forda mondeo z roku 96. te
                      koszty napraw, o ktorych mowisz wyniosly mnie dokladnie 870 pln (mam nawet
                      tabelke na kompie). w tym juz wymiana klockow, filtrow, plynow, itp. prawda
                      jest to, ze mam wujka w niemczech i mi wyszukal autko, ktore mialo 130 tysi i
                      wymieniony rozrzad. ale nawet bez tego, to by wynioslo jakies 1300 pln. a
                      przeciez kolckow co roku sie nie zmienia. wiem, ze moze by cos padlo, ale chyba
                      nie da rady do 20 tysi dojsc w dwa lata. moze do 5-6, to tak. ale i to w
                      przypadku, gdy kupisz jakies go...

                      pzdr

                      abc.
                      • simr1979 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 15:37
                        computerland1 napisał:

                        > to powiem Ci tak. mialem przez siedem miesiecy forda mondeo z roku 96. te
                        > koszty napraw, o ktorych mowisz wyniosly mnie dokladnie 870 pln (mam nawet
                        > tabelke na kompie). w tym juz wymiana klockow, filtrow, plynow, itp. prawda
                        > jest to, ze mam wujka w niemczech i mi wyszukal autko, ktore mialo 130 tysi i
                        > wymieniony rozrzad. ale nawet bez tego, to by wynioslo jakies 1300 pln. a
                        > przeciez kolckow co roku sie nie zmienia. wiem, ze moze by cos padlo, ale chyba
                        >
                        > nie da rady do 20 tysi dojsc w dwa lata. moze do 5-6, to tak. ale i to w
                        > przypadku, gdy kupisz jakies go...
                        >
                        > pzdr
                        >
                        > abc.


                        No i wszystko się zgadza - liczyłem i pisałem 10 (dziesięć)tyś. na dwa lata,
                        skąd wziąłeś 20 tyś? ...i to w BMW, bo taki przykład podał swoboda....

                        A te Twoje 7 mies. to właśnie jest reprezentatywny czas pobytu przeciętnej
                        używki u przeciętnego (bez obrazy) właściciela w Polsce.....(nie twierdzę że
                        sprzedałeś bo się rozleciała, ale nader często tak właśnie jest).
                        pzdr
                        • computerland1 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 16:45
                          no coz... to bylo kombi, a mi nie bylo potrzebne. sprzedalem przyjacielowi w
                          styczniu i on na razie jezdzi, jezdzi, jezdzi. pewnie, ze moze sa tacy, co
                          pojezdza, zajezdza i sprzedaja. ale ja mowie o kupieniu z zachodu z pewnego
                          zrodla, a nie "okazji".

                          pzdr

                          abc.
                    • black_code Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 17:02
                      simr1979 napisał:

                      > swoboda_t napisał:
                      >
                      > (...)
                      > > (zwł. te 10 tyś. na
                      > > naprawy w używanych częściach brzmi zabawnie)
                      >
                      > Zabawnie?
                      > No to przyznaję, że uśredniłem ;) - ale to oznacza tylko tyle, że co drugi
                      > właściciel wyda np. 20 tyś ( w rzeczywistości oczywiście nie wyda - po 6 mies
                      > eksploatacji nawalona "jaknówka" zostanie naprawiona na ślinę i wstawiona do
                      > komisu, przed którym już stoi kolejka amatorów na nieśmiganego 6-latka).
                      >
                      > Nie chcę być złośliwy dla samej złośliwości, ale nie oszukuj się - taki jest
                      po
                      > prostu "real life" ( w przeciwieństwie do rzeczywistości wirtualnej, sobie i
                      > innym wmówionej).
                      > pzdr :)

                      Wypisujesz glupoty zrob mi symulacje ile musi sie zepsuc w samochod takim
                      np jak Passat tdi zeby wpakowac w niego 10tys zl.
                      To prawie dwa razy wystarczy na naprawe glowna silnika. reszta jest smiesznie
                      tania bo nic nie przekroczy 2 tys zl.Oczywiscie jesli bedziemy naprawiac
                      wszystko w ASO tak to sie moze skonczyc ale tylko glupki serwisuja
                      uzywany samochod w aso.Nie ma nawet co dyskutowac jakbys nie liczyl
                      samochod uzywany wyjdzie zawsze taniej niz nowy ,to jakies mity ze
                      samochod uzywany musi sie psuc ,najczesciej tak wcale nie jest to wlasnie
                      nowe samochody psuja sie czesciej niz stare i naprawy w nich kosztuja
                      najwiecej.
                • black_code Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 16:56
                  simr1979 napisał:


                  > No dobrze - ale gdzie w tym rachunku stopień zużycia pojazdu 5-letniego, o
                  > przebiegu ok 150 tyś. km??
                  > Przez dwa lata do 40 tyś. dojdzie - przy dobrych układach - ok. 10 tyś na
                  > naprawy (w częściach/podzespołach używanych, rzecz jasna), czyli razem 50 tyś.
                  > 7-latka sprzedasz za 25 tyś., czyli przez dwa lata auto kosztuje cię (bez
                  paliw
                  > a
                  > i serwisu bieżącego) 25 tyś. zł.

                  Skas ty to wzial takie wyliczenia.Napisz w co mozna wpakowac 10tys w
                  naprawy przez dwa lata ?I na jakiej podstawie obliczyles ze samochod 5
                  letni w dwa lata straci 50% wartosci .Co to za brednie sa.Ja mam w tej
                  chwili 9 letniego mercedesa E 2.3 ,przez rok wpakowalem w niego z
                  ubezpieczeniami i wymiana eksploatacyjna ok 3.5 tys zl z zrobilem
                  30tys km .Jeszcze w zyciu a zawsze mialem uzywane samochody nie
                  wpakowalem w naprawy 10tys tym bardzie przez 2 lata.Takie wyliczenia to
                  moze robic ktos kto nie ma zadnego pojecia o uzywanych samochodach.
                  > Taki spadek wartości w ciągu 2 lat odpowiada nowemu salonowemu autku segmentu
                  C
                  > ,
                  > a może nawet D(choć nie BMW).
                  > Rachunek prosty - używka nie ma sensu, chyba że musisz jeździć BMW, albo nie
                  > masz zdolności kredytowej na dodatkowe 20-30. tyś zł (tylko że w tym ostatnim
                  > przypadku oznacza to także, że i tak nie podołasz eksploatacji BMW, i kółko
                  znó
                  > w
                  > się zamyka).....

                  Jedne wielkie brednie nie masz o tym pojecia .10letni golf kosztuje teraz
                  ok 16tys zl nowyu kosztowal ok 40 teraz ok 50 czyli przez 10 lat
                  ten samochod tracil srednio 3,5 tys rocznie.To jest wyliczenie dla
                  samochodu za 50tys liczac od nowosci a wiadoma ze przez pierwsze 3 lata
                  traci najwiecej.
                  • simr1979 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 17:19
                    black_code napisał:

                    (...)
                    > mercedesa E 2.3 ,przez rok wpakowalem w niego z
                    > ubezpieczeniami i wymiana eksploatacyjna ok 3.5 tys zl

                    No właśnie, a przez kolejny bedzie następne 3,5 albo i trochę więcej, bo autko
                    młodsze się nie zrobi, tylko starsze - i tak wyjdziemy na te 10 przez 2 lata.

                    A jeśli chodzi o spadek wartości to rzeczywiście - 9 letni samochód przez 2 lata
                    nie straci 37,5% (tyle było wyliczone, plus koszty napraw, a nie 50%), tylko
                    mniej, ale w moim poście mowa była o 5-7 latku, a to wielka różnica.




                    • swoboda_t Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 17:50
                      Te 3,5 to z ubezpieczeniem, co zgrabnie pominąłeś. Co wiecej, nakłady po
                      zakupie są oczywiste. Niech będzie, że kupujesz auto wyeksploatowane - zaraz po
                      zakupie wymieniasz klocki, tarcze, opony, amortyzatory, paski, płyny. O ile nie
                      masz wielkich kół i ośmiu cylindrów zmieścisz się z w/w w dwóch, trzech
                      tysiącach i masz spokój na kolejne kilkadziesiąt tysięcy kilometrów. A,
                      niestety, nowe samochody też się zużywają. Też trzeba kupować opony, wymieniać
                      płyny itp. A jak masz mniej szczęścia, wymieniasz amortyzatory po 30tkm, i
                      cewki(ach ten SAGEM)po niespełna 60tkm(w promocji 240/sztuka). Jak masz
                      solidnego pecha, to padnie Ci w dwuletnim aucie przekładnia kierownicza
                      (naprawa w ASO wycieniona na ok. 8 tysięcy złotych!!), pęknie blok silnika po
                      65 tysiącach kilometrów, lub w niespełna dwa lata mocno skoroduje nadwozie
                      (importer po bojach łaskawie auto pomaluje). To tylko kilka przykładów z mojego
                      najbliższego otoczenia.
                      Oczywiście - prawdopodobieństwo wystąpienia poważnych awarii rośnie z wiekiem i
                      przebiegiem, częstotliwość drobnych napraw również. Ale nowe auto praktycznie
                      zawsze wychodzi drożej, a twierdzenia, że "nowe, to się nie psuje" a "używane,
                      to zawsze skarbonka bez dna" to typowe gadanie laika.Ale kupujcie nówki,
                      kupujcie, skądś się muszą brać :D
                    • black_code Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 18:13
                      simr1979 napisał:

                      > black_code napisał:
                      >
                      > (...)
                      > > mercedesa E 2.3 ,przez rok wpakowalem w niego z
                      > > ubezpieczeniami i wymiana eksploatacyjna ok 3.5 tys zl
                      >
                      > No właśnie, a przez kolejny bedzie następne 3,5 albo i trochę więcej, bo autko
                      > młodsze się nie zrobi, tylko starsze - i tak wyjdziemy na te 10 przez 2 lata.

                      Ty nawet czytac ze zreozumieniem sie nie starasz tylko za wszelka cene chcesz
                      udowodnic swoja racje ktora jest bardzo watpliwa.
                      Wydalem 3.5 tys w tym 2 tys poszlo na ubezpieczenie ,1000 zl filtry
                      klocki oleje ,tarcze przednie ,i wymienilem sprzeglo walu napedowego 180+
                      70zl wymiana.


                      > A jeśli chodzi o spadek wartości to rzeczywiście - 9 letni samochód przez 2
                      lat
                      > a
                      > nie straci 37,5% (tyle było wyliczone, plus koszty napraw, a nie 50%), tylko
                      > mniej, ale w moim poście mowa była o 5-7 latku, a to wielka różnica.
                      >
                      Ale to nie trzeba byc nawet sredno bystrym zeby zrobic symulacje ktora
                      ewidentnie wykaze ze z ekonomicznego punktu widzenia nowy samochod to
                      strata pieniedzy.
                      Bierzemy za przyklad samochod o dosc niskiej utracie wartosci Accorda .
                      Najtanszy nowy accord to 78tys i zalozmy ze to calkowita suma za jaka
                      mamy jezdzacy samochod czyli ubezpieczenie ,alarm i reste oplat w cenie.
                      Zakladamy ze samochod uzywamy przez 5 lat i 50 tys przebiegu .
                      A wiec liczymy 3 obowiazkowe wizyty w ASO ok 3tys zl +dwie wymiany
                      oleju poza ASO ok 500zl ,i ze samochod sie nie zepsul ani razu.
                      Do tego przyjmmemy ze 4 x palcilismy po 5% wartosci ubezpieczenia
                      rocznie ,a srednia wartosc auta to ok 50tys czyli lacznie 10tys
                      ubezpieczenie na 4 lata
                      Podsumowanie :
                      78tys+3.5tys +10tys =~92tys zl tyle wydalismy na samochod przez 5 lat .
                      Wartosc samochodu 5 letniego to ok 23 tys .Czyli przez 5 lat stracilismy
                      69tys zl.
                      Teraz 4 letni Accord -wartosc ok 30tys
                      Przeglady 5 razy olej i filtry po 250zl + 1 tys rozrzad+ 1,5 tys opony+1
                      tys kompletne nowe hamulce + 5 tys pozostale naprawy +1 tys tlumiki.Do
                      tego 5 x ubezpieczenie srednia wartos ok 18 tys 10% wartosci rocznie to
                      daje 9.5 tys
                      Podliczamy
                      30tys+1tys(oleje)+3.5tys (czesci eksploatacyjne)+9.5 tys ubezpieczenie=44tys
                      zl .Samochod 9 letni wartosc ok 14 tys .Czyli przez 5 lat stracilismy
                      30tys zl
                      Roznica miedzy nowym a 4 letnim daje nam zaoszczedzone ok 40tys zl .MALO!?
                      I to liczylkem bardzo korzystnie dla nowego i dosc ostroznie dla starego.
                      Wiec nie piscie glupot ze tak nie jest i teoretycznie nie ma szans zeby wydac
                      wiecej ,nawet jak uszkodzimy silnik i skrzynie biegow (co sie praktycznie
                      nie ma prawa zdarzyc) to na naprawy wydamy ok 10tys grubo liczac to i
                      tak zostanie 30tys roznicy.
                      • wallenrode nic dodac nic ująć.... 28.06.06, 00:22
                      • simr1979 Do kalkulacji black_code'a... 28.06.06, 11:52
                        black_code napisał:

                        (...)


                        > Teraz 4 letni Accord -wartosc ok 30tys (...)

                        Nie kolego, 4-letni Accord za 30 tyś to jest zespawany z 2 połówek....
                        Pełnowartościowy 4-letni Accord kosztuje z opłatami minimum 40 tyś (jeśli sam
                        sprowadzasz)

                        > Wartosc samochodu 5 letniego to ok 23 tys .Czyli przez 5 lat stracilismy
                        > 69tys zl.
                        Jak wyżej - wartość to 33 tyś, więc straciliśmy 59 tyś.


                        > Podliczamy(...)
                        > Roznica miedzy nowym a 4 letnim daje nam zaoszczedzone ok 40tys zl (...)
                        > (...) ,nawet jak (...) na naprawy wydamy ok 10tys grubo liczac to i
                        > tak zostanie 30tys roznicy.

                        W związku z tym co wyzej, zeszliśmy już do 10 tyś różnicy.
                        Jeśli zaś chodzi o kalkulację, którą zaproponowałem na wstępie, to wyraźnie
                        napisałem, że dotyczyła porównania używanego BMW 320 do nowego autka segmentu
                        C(nie klasy premium, dodam)- gdyby to uwzględnić, zniknęło by i to ostanie 10
                        tyś, pozostał natomiast komfort(być może dla niektórych subiektywny) użytkowania
                        niezłego auta od nowości...

                        A na koniec coś, co uważam za najwazniejsze :

                        > Zakladamy ze samochod uzywamy przez 5 lat i 50 tys przebiegu .

                        I tu jest pies pogrzebany - tu jest powód niemożliwości uzgodnienia stanowisk...

                        Otóż auto robiące 10 tyś rocznie (zwykle zatem w promieniu 20 km od
                        domu)jest....meblem a nie samochodem!
                        I tak dokładnie jest traktowane przez szerokie rzesze - nie przypadkiem
                        podstawowe pytanie przy zakupie "używki" pada o blacharkę, no bo
                        reszta?...reszta nieważna - przecież to tylko tyle co "dookoła komina"...;)

                        W najbliższym pokoleniu nie liczyłbym zatem na porozumienie samochodziarzy z
                        meblarzami - to raczej dwie różne planety...
                        pzdr :)
    • superpizda [...] 26.06.06, 16:59
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • robert888 oba jechaliście szrotami 26.06.06, 17:13
    • lestat99 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 17:15
      A jak brzmi Twoja odpowiedź dla kogoś kto ma około 80 tyś złotych do wydania na
      samochód. Auto ma służyć do jazdy po mieście i pokonywania dość często tras 400-
      500 kilometrów w jedną stronę.
      Za te pieniądze można kupić bardzo dobrze wyposażone auto z segmentu C lub
      golaska ze słabym silnikiem z segmentu D.

      Jednak jest alternatywa. Za tą sumę można kupić 2 letnie auto z segmentu D z
      bardzo dobrym wyposażeniem i mocnym silnikiem.
      • loyezoo Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 26.06.06, 17:56
        Co to jest "golas" z segmentu D?Nie wyobrażam sobie takich aut bez wyposażenia
        bo i chyba takowych nie ma.
      • des4 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 07:40
        lestat99 napisał:

        >> Jednak jest alternatywa. Za tą sumę można kupić 2 letnie auto z segmentu D z
        > bardzo dobrym wyposażeniem i mocnym silnikiem.

        Noi wracamy do zeszłotygodniowej dyskusji. 2-letnich aut jest pewnie jak
        mrówków, tylko przebierać, hehe...kto sprzedaje dwuletnie auto, z małym
        przebiegiem, niezajeżdzone, niebite i w ogóle wszystko cacy? Abstrahuję od
        wypadków losowych, które stanowią promil w ofervcie takich samochodów. I co,
        mam szkukać takiego auta pół roku? rok? super sposób kupna.....
        • lestat99 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 09:32
          Noi wracamy do zeszłotygodniowej dyskusji. 2-letnich aut jest pewnie jak
          > mrówków, tylko przebierać, hehe...kto sprzedaje dwuletnie auto, z małym
          > przebiegiem, niezajeżdzone, niebite i w ogóle wszystko cacy? Abstrahuję od
          > wypadków losowych, które stanowią promil w ofervcie takich samochodów. I co,
          > mam szkukać takiego auta pół roku? rok? super sposób kupna.....

          Dla przykładu ja. Sprzedałem swoją Hondę Civic 1.6 ES z 09.2003 w kwietniu tego
          roku. Autko już mi się znudziło mimo, że miało dość niezłe wyposażenie (4*pp,
          ABS, automatyczna klima). Chcialem kupić coś nowego z segmentu D. Jednak za 80
          tyś. PLN do wyboru są autka z silnikami 1.6 lub 1.8 i porażającej mocy 110-120
          KM. Kupiłem natomiast Hondę Accord TypeS 190KM z 07.2004. Auto bez żadnego
          wypadku, z rozsądnym przebiegiem. Jest tylko małe ale. Cena tego samochodu była
          dużo wyższa niż ta, którą można znaleźć na giegłach lub w ogłoszeniach typu
          100% bezwypadkowy. Masz rację, że nie ma mega okazji jednak za rosądne
          pieniądze można kupić 2 letnie auto. Nie jest ich mało ponieważ w "normalnej"
          europie standardem jest wymiana samochodu co 2-3 lata. Wszystkie swoje
          samochody wymieniałem w takim przedziale czasowym.
          • des4 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 09:44
            lestat99 napisał:

            > Dla przykładu ja. Sprzedałem swoją Hondę Civic 1.6 ES z 09.2003 w kwietniu
            tego
            >
            > roku. Autko już mi się znudziło

            Tylko pogratulować, że stać cię na takie nudzenie się samochodami. Ciekawe ilu
            kierowców w naszym kraju wymiania samochody co 2-3 lata bo im się nudzą i nowe
            kupują za drobne noszone w portfelu. Na pewno oferta od znudzonych właścicieli
            dwulatków jest bardzo szeroka, hehe....
          • des4 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 09:48
            lestat99 napisał:

            Nie jest ich mało ponieważ w "normalnej"
            > europie standardem jest wymiana samochodu co 2-3 lata. Wszystkie swoje
            > samochody wymieniałem w takim przedziale czasowym.

            Bzdury waść pleciesz. Nie jest to standardem, bo europejczycy też na swoje
            pieniądze ciężko pracują i dobrze je liczą jak je wydają. Tym bardziej, że 2-3
            letni samochód jest tam z reguły mniej zajeżdzony i w lepszym stanie niż u nas.
            No może jest to standard wśród plejbojowatej zlotej młodzieży, która nie wie co
            robić z kasą, bo np. w takiej Skandynawii standardem jest, że 20 letni samochód
            na ulicy nikogo nie dziwi....
            • lestat99 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 10:52
              Możemy przerzucać się argumentami czego jest więcej czy samochodów 2-3 letnich
              czy 20-to letnich. Skandynawia jest dość specyficznym regionem, gdzie
              faktycznie średnia wieku samochodu jest dość wysoka.
              Osobiście nie uważam się ani za osobę podpadającą pod złotą młodzież ani za
              szczególnie rozrzutną.
              Prawdą jest, że na zachodzie dość popularny jest system leasingu przez osoby
              fizyczne. Jego rezultatem jest dość duża ilość samochodów właśnie ok. 3 letnich
              (lekko poniżej trzeciego roku) w ofercie rynku wtórnego.
              Inna kwestia to cena samochodów 2-3 letnich na rynku wtórnym. Auto zadbane i
              autentycznie bezwypadkowe musi swoje kosztować. Jeli ktoś liczy, że kupi dobrze
              wyposażone i zadbane 3-letnie BMW 320d za 40 tysięcy to się grubo myli. Cena
              takiego auta to zakres 60-70 tyś złotych.
              • robert888 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 12:14
                szymi kupował 2 letnie M3-ki za 10 tys ojro, tylko go paliwo jakoś przygniotło
                i zniknął.
                • wallenrode Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 28.06.06, 08:30
                  hehehehheh
    • gosc82 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 08:04
      Od 1 lipca wszystkie nowe samochody sprzedawane w naszym kraju, muszą być
      wyposażone w ABS. Prawo UE.
      • programistajava Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 12:07
        > Od 1 lipca wszystkie nowe samochody sprzedawane w naszym kraju, muszą być
        > wyposażone w ABS. Prawo UE.
        Masz jakis link?
        Czytalem ze porozumienei w tej sprawoe podpisalo kilku producentow sam. w polsce
        np.: Fiat ale nei jestem pewien czy top wynikalo z dyrektywy Unijnej czy tak
        sami z siebei....
    • jan.kowalski.1960 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 27.06.06, 08:20
      wyzerka robotników rolnych (pause) na saxach,bedzie schrotwagen do polski ....

      www.agro-zeller.ch/pic/galerie/opendor/opendor6.jpg
      • adam_michn Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 28.06.06, 08:51
        o, po lewej z tyłu zajada waskes i wallenrode - za miesiac kupia sobie 13letnia
        corolle
        • supermirafiori Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 28.06.06, 09:43
          heheh już idę po korollę.

    • mac.card Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 17:12
      ...żeby udowodnić wyższość starego nad nowym.
      • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 17:52
        mac.card napisał:

        > ...żeby udowodnić wyższość starego nad nowym.

        nie myl pojec:nowe, uzywane i stare widzisz roznice?
        • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 18:31
          iberia30 napisała:

          >
          > nie myl pojec:nowe, uzywane i stare widzisz roznice?

          Na życzenie możemy wprowadzić jeszcze bardziej szczegółowy podział:

          Nowe,
          mniej nowe,
          jeszcze mniej nowe,
          trochę używane,
          używane,
          bardziej używane,
          jeszcze bardziej używane,
          jeszcze-jeszcze bardziej używane,
          ....

          Jak się ktoś uprze, to nigdy nie będzie stare!

          Tak można zamącić nawet najprostsze sprawy. A to jest właśnie najprostsza
          sprawa pod słońcem. Bo jak coś nie jest nowe, to jest stare. I żadne wymysły
          tego nie zmienią.
          • jan.krysa Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 18:37
            b. słusznie; poza tym - czasami po prostu nie wypada jezdzic szrotem
          • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 19:05
            to moze napisz, kiedy auto, ktorym wyjedziesz z salonu nie jest juz nowe tylko
            uzywane???Poza tym, zebys ty mogl jezdzic nowym to ktos inny musi jezdzic
            uzywanym a to wcale nie jest rownoznaczne ze starym.
            • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 19:43
              iberia30 napisała:

              zebys ty mogl jezdzic nowym to ktos inny musi jezdzic
              > uzywanym a to wcale nie jest rownoznaczne ze starym.

              Do tej pory myślałem, że jest odwrotnie. Po to aby ktoś mógł jeździć używanym,
              to najpierw ktoś musi kupić nowy, poużywać go i sprzedać temu drugiemu.

              To próbujesz udowodnić, że wóz powinien stać przed koniem.

              A odpowiadając na pierwszą część Twojego pytania, której nie zacytowałem -
              odpowiadam:
              Nigdzie nie piszę, że jeżdżę nowym samochodem. Niemniej jednak w momencie
              kupowania był on nowy.
              Nigdy też nie uważałem, że ktoś kupujący samochód używany, jest gorszym/lepszym
              człowiekiem, od tego który kupuje samochód nowy. Ale śmieszy mnie nadzwyczaj
              filozofowanie na ten temat.
              Niemniej jednak, zwolennicy używanych samochodów mogą mnie uznać za swojego
              dobroczyńcę. Kupuję nowe, używam kilka lat serwisując w ASO, nie palę
              papierosów, sprzedaję nie targując się za bardzo. Następni użytkownicy z
              pewnością pojeżdżą jeszcze 3 - 4 razy dłużej.
              A ja? Ja pójdę kupić kolejny nowy samochód.
              • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 20:25
                mac.card napisał:

                > Do tej pory myślałem, że jest odwrotnie. Po to aby ktoś mógł jeździć
                używanym, to najpierw ktoś musi kupić nowy, poużywać go i sprzedać temu
                drugiemu.

                punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, rownie dobrze mozna by sie spierac
                co bylo pierwsze jajko czy kura?

                > To próbujesz udowodnić, że wóz powinien stać przed koniem.

                to juz twoja nadinterpretacja


                > A odpowiadając na pierwszą część Twojego pytania, której nie zacytowałem -
                > odpowiadam:
                > Nigdzie nie piszę, że jeżdżę nowym samochodem.

                mozna takowy wniosek wysnuc na podstawie twojej wczesniej odp.

                > Niemniej jednak w momencie kupowania był on nowy.
                brawo.

                > Nigdy też nie uważałem, że ktoś kupujący samochód używany, jest
                gorszym/lepszym człowiekiem, od tego który kupuje samochód nowy.

                alez laskawca

                > Ale śmieszy mnie nadzwyczaj filozofowanie na ten temat.

                pytanie tgo dorabia do tego filzofie?Sa tacy ktorzy za wszelka cene chca i
                kupujqa tylko nowe auto, a sa tacy, ktorzy zamiast nowego golego pudelka kupia
                wieksze ale uzywane.I kropka.

                > Niemniej jednak, zwolennicy używanych samochodów mogą mnie uznać za swojego
                > dobroczyńcę. Kupuję nowe, używam kilka lat serwisując w ASO, nie palę
                > papierosów, sprzedaję nie targując się za bardzo. Następni użytkownicy z
                > pewnością pojeżdżą jeszcze 3 - 4 razy dłużej.

                nie no oczywiscie, o dzieki ci wielkie.... doprawdy .

                > A ja? Ja pójdę kupić kolejny nowy samochód.

                gratuluje.
                • jan.krysa Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 20:30
                  mac.card napisał:

                  Do tej pory myślałem, że jest odwrotnie. Po to aby ktoś mógł jeździć
                  używanym, to najpierw ktoś musi kupić nowy, poużywać go i sprzedać temu
                  drugiemu.

                  iberia30 napisała:
                  punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, rownie dobrze mozna by sie spierac
                  co bylo pierwsze jajko czy kura?


                  W Konopielce by zapytali - to ty iberia jakaś durnowata jesteś, czy co? ....
                  • iberia30 no comments, n/t 27.06.06, 20:37
                  • mobile5 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 20:50
                    ...musisz wiedzieć, że tylko błyskotliwe umysły potrafią ująć temat
                    niekonwecjonalnie. I za to cenię Łumen.
                • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 21:13
                  iberia30 napisała:

                  > mac.card napisał:
                  >
                  > > Do tej pory myślałem, że jest odwrotnie. Po to aby ktoś mógł jeździć
                  > używanym, to najpierw ktoś musi kupić nowy, poużywać go i sprzedać temu
                  > drugiemu.
                  >
                  > punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia, rownie dobrze mozna by sie spierac
                  > co bylo pierwsze jajko czy kura?

                  Wyjaśnij mi zatem tok Twojego rozumowania, bo nie nadążam. Jak to jest, że ktoś
                  musi jeździć używanym po to, żebym ja mógł jeździć nowym?

                  > > A odpowiadając na pierwszą część Twojego pytania, której nie zacytowałem
                  > -
                  > > odpowiadam:
                  > > Nigdzie nie piszę, że jeżdżę nowym samochodem.
                  >
                  > mozna takowy wniosek wysnuc na podstawie twojej wczesniej odp.

                  Na podstawie której wcześniejszej odpowiedzi? Że nowe nie jest gorsze od
                  starszego?
                  Coś mi zdaje, że to Ty nadinterpretujesz.


                  > > Ale śmieszy mnie nadzwyczaj filozofowanie na ten temat.
                  >
                  > pytanie tgo dorabia do tego filzofie?Sa tacy ktorzy za wszelka cene chca i
                  > kupujqa tylko nowe auto, a sa tacy, ktorzy zamiast nowego golego pudelka
                  kupia
                  > wieksze ale uzywane.I kropka.

                  No właśnie, kto? Kto z góry zakłada, że nowy samochód to musi być gołe pudełko
                  z czarnymi zderzakami i wywodzi z tego całe elaboraty?

                  Znam ludzi, których stać na nowe, super wyposażone, ale wolą kupić mocno
                  używany bez fajerwerków. Dlaczego? Bo tak juz mają. Samochód służy im do jazdy
                  z punktu A do punktu B, a nie do potwierdzania własnej wartości. I kropka.
                  Dlatego kupują najtaniej jak mogą. I w nosie mają opinie innych.

                  Ja kupuję nowe. Dlaczego? Bo tak mam i już. Nie lubię strachu, że poprzedni
                  właściciel zataił jakieś wady. Przez okres gwarancji mam święty spokój. I też
                  mam w nosie opinie, że można kupić używany, lepiej wyposażony. Można? To
                  kupujcie. Ja zrobię po swojemu.


                  > > Niemniej jednak, zwolennicy używanych samochodów mogą mnie uznać za swoje
                  > go
                  > > dobroczyńcę. Kupuję nowe, używam kilka lat serwisując w ASO, nie palę
                  > > papierosów, sprzedaję nie targując się za bardzo. Następni użytkownicy z
                  > > pewnością pojeżdżą jeszcze 3 - 4 razy dłużej.
                  >
                  > nie no oczywiscie, o dzieki ci wielkie.... doprawdy .

                  A nie ma za co. Niech im służy na zdrowie.


                  Bardzo Cię proszę, abyś darowała sobie ten sarkazm, którym przeplotłaś
                  wypowiedź. Naprawdę można rozmawiać bez złośliwostek.
                  • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 21:43
                    mac.card napisał:

                    >>> Wyjaśnij mi zatem tok Twojego rozumowania, bo nie nadążam. Jak to jest, że
                    ktoś musi jeździć używanym po to, żebym ja mógł jeździć nowym?

                    Ktos kupil w salonie nowek, pojezdzil nim 4 lata i chce to auto zmienic i co
                    wtedy?Idzie do salonu kuouje nowe a co z 4latkiem?ok, drugie auto w rodzinie
                    sie przyda a co tam, nawet i trzecie dla dziecka albo dziadka ale kolejne?Chyba
                    w koncu kiedys trzeba bedzie je sprzedac , prawda?

                    > No właśnie, kto? Kto z góry zakłada, że nowy samochód to musi być gołe
                    pudełko z czarnymi zderzakami i wywodzi z tego całe elaboraty?

                    majac od wydania 30 tys jaki mam wybor?Male nowe albo uzywane wieksze, ja
                    wybieram opcje druga.Nie kazdego stac wydac na auto 50-80 tys.


                    > Znam ludzi, których stać na nowe, super wyposażone, ale wolą kupić mocno
                    > używany bez fajerwerków. Dlaczego? Bo tak juz mają. Samochód służy im do
                    jazdy z punktu A do punktu B, a nie do potwierdzania własnej wartości. I
                    kropka.

                    no i..?ameryki nie odkryles.


                    > Dlatego kupują najtaniej jak mogą. I w nosie mają opinie innych.
                    Majac nawet te 50-80 za ktore moglabym kupic nowe srednie powiedzmy auto i tak
                    wolalabym zadbane uzywane ale wieksze i sorry ale na sama mysl, ze mam jechac
                    na przeglad do ASO mam gesia skorke.


                    > Ja kupuję nowe.

                    twoje prawo.

                    Dlaczego? Bo tak mam i już.

                    bo cie przede wszystkim stac.

                    >Nie lubię strachu, że poprzedni
                    > właściciel zataił jakieś wady. Przez okres gwarancji mam święty spokój.

                    oj to czasem bywa zludne......

                    > I też mam w nosie opinie, że można kupić używany, lepiej wyposażony.

                    no i jestesmy kwita.

                    >Można? To kupujcie. Ja zrobię po swojemu.
                    ja rowniez.

                    > A nie ma za co. Niech im służy na zdrowie.

                    taaaa

                    > Bardzo Cię proszę, abyś darowała sobie ten sarkazm, którym przeplotłaś
                    > wypowiedź. Naprawdę można rozmawiać bez złośliwostek.

                    mozna, moj styl wypowiedzi dostosowuje do interlokutora.

                    • jan.krysa Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 21:52
                      czyli jednak coś z toba nie tak....albo masz na mysli jakąś nieznana szerzej
                      technologie recyclingu starych samochodów tak aby stworzyc z nich
                      nowe.... :)))))))))
                      • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 21:58
                        chciales byc smieszny czy zabawny?bo nie wyszlo ci ani jedno ani drugie.
                    • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 22:00
                      iberia30 napisała:

                      > Ktos kupil w salonie nowek, pojezdzil nim 4 lata i chce to auto zmienic i co
                      > wtedy?Idzie do salonu kuouje nowe a co z 4latkiem?ok, drugie auto w rodzinie
                      > sie przyda a co tam, nawet i trzecie dla dziecka albo dziadka ale kolejne?
                      Chyba
                      >
                      > w koncu kiedys trzeba bedzie je sprzedac , prawda?


                      Nadal nie rozumiem jaki to ma związek. To używane, drugie, trzecie czy nawet
                      czwarte auto można złomować, można komuś podarować, postawić żeby zardzewiało,
                      spuścić z mostu (żartuję). Obojętne co się z nim stanie, ten człowiek i tak
                      kupi nowy samochód. I nie kupi go dlatego, że udało mu się sprzedać stary,
                      tylko dlatego, że potrzebuje nowego. Sprzedaż starego może być (i często jest)
                      tylko pozbyciem się kłopotu.

                      Prawdę powiedziawszy spodziewałem się, że powiesz iż dopiero pieniądze za stary
                      samochód umożliwiają, po uzupełnieniu, kupno nowego. To byłby jakiś argument,
                      tylko że on nie wyjaśniałby zakupu tego najpierwszego nowego auta, kiedy
                      jeszcze nie było co sprzedać.

                      Ogólnie mówiąc, mam wrażenie że się zagalopowałaś i teraz bronisz straconej
                      pozycji. Ale może się mylę? Objaśnij to bliżej.
                      • anyjaps Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 22:11
                        mac.card napisał:


                        > Nadal nie rozumiem jaki to ma związek. To używane, drugie, trzecie czy nawet
                        > czwarte auto można złomować, można komuś podarować, postawić żeby
                        zardzewiało,
                        > spuścić z mostu (żartuję). Obojętne co się z nim stanie, ten człowiek i tak
                        > kupi nowy samochód. I nie kupi go dlatego, że udało mu się sprzedać stary,
                        > tylko dlatego, że potrzebuje nowego. Sprzedaż starego może być (i często
                        jest)
                        > tylko pozbyciem się kłopotu.
                        >
                        > Prawdę powiedziawszy spodziewałem się, że powiesz iż dopiero pieniądze za
                        stary
                        >
                        > samochód umożliwiają, po uzupełnieniu, kupno nowego. To byłby jakiś argument,
                        > tylko że on nie wyjaśniałby zakupu tego najpierwszego nowego auta, kiedy
                        > jeszcze nie było co sprzedać.
                        >
                        > Ogólnie mówiąc, mam wrażenie że się zagalopowałaś i teraz bronisz straconej
                        > pozycji. Ale może się mylę? Objaśnij to bliżej.

                        Ty tez chyba oderwales sie z choinki i to z samego czubka.Wlasnie taka
                        jest kolejnosc ze ludzie sprzedaja stary po to zeby dolozych do nowego.
                        Gdzie ty myslisz ze zyjemy w Norwiegii? ze kazdego stac na wyrzycenie
                        starego grata z mostu i galopem do salonu co 4 lata po nowy.
                        70 % nowych samochodow jest kredytowane.A jakbys w swojej jak widac juz
                        nowobogackiej trendy filozofii nie wiedzial to objasnie ci skad ludzie
                        maja na nowe samochody .Otoz wiekszosc wczesniej kupuje uzywane i w
                        ten sposob sie pnie drabinka co raz to wyzej ,inna droga to oszczedzaja
                        i wtedy kupuja a jeszcze inna najczesciej spotykana to pewna czesc
                        zaoszczedzaja a na reszte biora kredyt.Takich co to kupuja za gotowke bo
                        ich na to stac co 4 lata bez znaczenia co zrobia z poprzednim jest ulamek
                        procenta.
                        I tak wlasnie sie to kolo zamyka ,wcale nie jest tak ze ludzie
                        sprzedajac stare tylko po to zeby pozbyc sie klopotu.I z tego powodu
                        rowniez zalamala sie sprzedaz nowych ze samochody znacznie zaczely tracic
                        na wartosci i ludzi najzwyczajniej nie stac zeby dokladac coraz wiecej.
                        No ale gdziez by taki bogacz co to z mostu auta moze rzucac mogl to
                        wiedziec przeciez on nie znizy sie do poziomu ubogiego motlochu.
                        Pozdrawiam.
                        • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 22:31
                          anyjaps napisał:

                          >
                          > Ty tez chyba oderwales sie z choinki i to z samego czubka.

                          Nie z choinki tylko z piastowskiego dębu.
                          (Jak rozmawiamy po wariacku to na całego!)


                          > Wlasnie taka
                          > jest kolejnosc ze ludzie sprzedaja stary po to zeby dolozych do nowego.
                          > Gdzie ty myslisz ze zyjemy w Norwiegii? ze kazdego stac na wyrzycenie
                          > starego grata z mostu i galopem do salonu co 4 lata po nowy.
                          > 70 % nowych samochodow jest kredytowane.

                          Kredytować można całą wartość samochodu. A kupowanie na kredyt nie jest niczym
                          nagannym. W kapitaliźmie postępuje tak wiele osób. Zwłaszcza wtedy, gdy kredyty
                          są oprocentowane niżej niż rozsądne inwestycje.


                          > A jakbys w swojej jak widac juz
                          > nowobogackiej trendy filozofii nie wiedzial to objasnie ci skad ludzie
                          > maja na nowe samochody .Otoz wiekszosc wczesniej kupuje uzywane i w
                          > ten sposob sie pnie drabinka co raz to wyzej ,inna droga to oszczedzaja
                          > i wtedy kupuja a jeszcze inna najczesciej spotykana to pewna czesc
                          > zaoszczedzaja a na reszte biora kredyt.

                          Tu Iberia powinna Ci napisać o odkrywaniu Ameryki. Tylko nie wiem, czy
                          rzeczywiście tak robi większość. Ale mogę się zgodzić, że wielu.


                          > Takich co to kupuja za gotowke bo
                          > ich na to stac co 4 lata bez znaczenia co zrobia z poprzednim jest
                          ulamek
                          > procenta.

                          Skąd to wiesz, że ułamek procenta? Masz wyniki jakichś sondaży? Bo ocenianie na
                          podstawie gromadki własnych znajomych jest jak twierdzenie, że: To nie prawda,
                          że na świecie żyje miliard Chińczyków, bo ja widziałem najwyżej stu.


                          > I tak wlasnie sie to kolo zamyka ,wcale nie jest tak ze ludzie
                          > sprzedajac stare tylko po to zeby pozbyc sie klopotu.I z tego powodu
                          > rowniez zalamala sie sprzedaz nowych ze samochody znacznie zaczely
                          tracic
                          > na wartosci i ludzi najzwyczajniej nie stac zeby dokladac coraz wiecej.

                          Sprzedaż nowych załamała się wskutek gromadnego kupowania starych. I spadek
                          wartości nowych również ma tę samą przyczynę.
                          Ty też stawiasz wóz przed koniem?


                          > No ale gdziez by taki bogacz co to z mostu auta moze rzucac mogl
                          to
                          > wiedziec przeciez on nie znizy sie do poziomu ubogiego motlochu.


                          Tu też przydałaby się Iberia z uwagą o nadinterpretacji.
                          Nigdzie nie wyraziłem się w sposób, że kogoś uważam za "ubogi motłoch". A całą
                          dyskusja nie dotyczy wyliczanki kogo stać, a kogo nie stać, tylko tego czy
                          stare samochody są lepsze od nowych.

                          Pozdrawiam.
                          • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 27.06.06, 23:03
                            badz laskaw w swoich wypowiedziach odpierwiastkowac sie ode mnie.
                            • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 08:25
                              Od innych żądasz, aby trzymali się tematu.

                              Postaraj się zatem spełniać własne standardy i trzymaj się tematu.
                              • iberia30 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 11:42
                                mac.card napisał:

                                > Od innych żądasz, aby trzymali się tematu.
                                > Postaraj się zatem spełniać własne standardy i trzymaj się tematu.

                                przeczytaj caly watek jeszcze raz i zobacz kto pierwszy zboczyl z tematu.....
                          • computerland1 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 09:43
                            > A całą dyskusja nie dotyczy wyliczanki kogo stać, a kogo nie stać, tylko tego
                            > czy stare samochody są lepsze od nowych.

                            a czy ja gdziekolwiek napisalem, ze stary samochod jest lepszy niz nowy???
                            ja tylko napisalem, ze wole np. 5-letnie bmw 3 niz nowa corse/thalie, itp. zeby
                            kupic rzeczywiscie samochod z abs-em, poduchami, klima, elektryka, to trzeba
                            wydac mnostwo kasy. a ja wole kupic starsze, ale wieksze.

                            i gdybym mial tyle pieniedzy, ze byloby mnie stac na nowy samochod, to tez bym
                            wolal nowe bmw niz wspomniane corsy, itp. wiadomo, ze nowsze (ta sama klasa)
                            rowna sie lepsze. ale juz porownanie malego z wiekszym niekoniecznie to oznacza.

                            pzdr

                            abc.
                            • mac.card Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 12:50
                              computerland1 napisał:

                              wiadomo, ze nowsze (ta sama klasa)
                              > rowna sie lepsze. ale juz porownanie malego z wiekszym niekoniecznie to
                              oznacza

                              Czyli zgodni jesteśmy, że porównywac można rzeczy porównywalne?

                              To teraz przejdź na początek wątku i przeczytaj co porównuje założyciel: BMW ze
                              Sieną. Jakby porównał używany RR z nowiutkim maluchem to jeszcze lepiej by mu
                              wyszło!

                              To właśnie jest nieuczciwe. Wymyślić jakąś fantastycznie chorą teorię i
                              manipulować faktami, aby za wszelką cenę tę teorię obronić. Tu są takie dwie:

                              1. Używany samochód jest lepszy od nowego,

                              2. żeby ktoś mógł kupić nowy samochód, to najpierw ktoś musi kupić używany.

                              Rzetelnych argumentów brak (bo czy mogą one wogóle istnieć?). Zamiast tego
                              podaje się jakąś papkę słowną, bez ładu i składu. Albo ucieka przed odpowiedzią.
                              • computerland1 Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 13:10
                                > Czyli zgodni jesteśmy, że porównywac można rzeczy porównywalne?

                                zgadzam sie. i gdybym porownal bmw do roweru, to bys mogl pisac, ze wysnulem
                                bledny wniosek. ale porownuje samochod do samochodu.

                                > To teraz przejdź na początek wątku i przeczytaj co porównuje założyciel: BMW
                                ze Sieną. Jakby porównał używany RR z nowiutkim maluchem to jeszcze lepiej by
                                mu wyszło!

                                tak sie sklada, ze ja jestem zalozycielem:) i uzasadnienie masz powyzej.

                                > To właśnie jest nieuczciwe. Wymyślić jakąś fantastycznie chorą teorię i
                                > manipulować faktami, aby za wszelką cenę tę teorię obronić. Tu są takie dwie:
                                >
                                > 1. Używany samochód jest lepszy od nowego,

                                tak jak pisalem wczesniej - uwazam, ze masz racje - nowy jest lepszy niz
                                uzywany, ale pod warunkiem, ze to takie samo auto (ewentualnie ta sama klasa).
                                ale porownalem specjalnie wiekszy, ale starszy i uwazam, ze to jest uczciwe.

                                > 2. żeby ktoś mógł kupić nowy samochód, to najpierw ktoś musi kupić używany.

                                tutaj chyba troche sie nie zrozumieliscie z Iberia:) oczywiste jest, ze
                                najpierw musi byc nowy, bo ten nowy bedzie kiedys uzywanym. i tu masz racje.
                                ale kolezance chodzilo o to, ze sprzedajesz uzywany i z niego bierzesz kaske na
                                nowy. jesli masz tyle, ze nie musisz sprzedawac - gratuluje.

                                > Rzetelnych argumentów brak (bo czy mogą one wogóle istnieć?). Zamiast tego
                                > podaje się jakąś papkę słowną, bez ładu i składu. Albo ucieka przed
                                odpowiedzią

                                uwazasz, ze przyklad, jaki podalem, nie jest argumentem? gdyby w druga strone
                                ktos jechal, to Ci ludzie mogliby zginac. abstrahujac juz od umiejetnosci, to
                                gdyby on mial ABS, to bysie nic takiego nie stalo.

                                pzdr

                                abc.
                              • anyjaps Re: Czego to ludzie nie wymyślą... 28.06.06, 13:28
                                mac.card napisał:

                                > computerland1 napisał:
                                >
                                > wiadomo, ze nowsze (ta sama klasa)
                                > > rowna sie lepsze. ale juz porownanie malego z wiekszym niekoniecznie to
                                > oznacza
                                >
                                > Czyli zgodni jesteśmy, że porównywac można rzeczy porównywalne?

                                A co jest nieporownywalnego w Fiacie Siena i BMW3 .Oba to samochody i jak
                                najbardziej mozna je porownac.Autorowi czego starasz sie nie xzauwazyc lub
                                nie potrafisz chodzilo o porownanie mozliwosci za taka sama kwote pieniedzy.
                                Kto powiedzial ze dyzponujac pewna kwota nie mozemy porownywac samochodw
                                z roznych klas?Wlasnie jak najbardziej jest sens porownywac cos takiego bo
                                jedyna alternatywa taniego malego auta bez wyposazenia jest duze komfortowe
                                i dobrze wyposazone ale za to uzywane.
                                Twoj sposob rozumowania przekresla jakiekolwiek mozliwosci porownywania
                                bo zawsze znajdzie sie ktos kto powie ze rozxne przedmioty nawet podobne
                                sa nieporowywalne.Nie da sie porowna c Golfa z Astra bo to dwa rozne
                                samochody jeden ma wiekszy bagaznic a mniej miejsca w srodku a drugi
                                przeciwnie i juz sa nieporownywalne ,uzywanego z nowym , duzego z malym
                                itd.Wychodzi na to ze w/g ciebie mozna porownywac tylko identyczne
                                samochody bo tylko takie sa porownywalne.



                                > To właśnie jest nieuczciwe. Wymyślić jakąś fantastycznie chorą teorię i
                                > manipulować faktami, aby za wszelką cenę tę teorię obronić. Tu są takie dwie:
                                >
                                > 1. Używany samochód jest lepszy od nowego,
                                To wcale nie jest fantastycznie chora teoria bo w zaleznosci od tego
                                jakie przyjmiemy kryteria uzywany samochod w wielu przypadkach bedzie
                                lepszym rozwiazaniem od nowego .Czy jesli potrzebujac duzego samochodu
                                kombi i dysponujac kwota 30tys zl to lepszym samochodem dla ciebie
                                bedzie fiat panda czy np 3 letni opel vectra wlasnie kombi?I to samo
                                mozna odniesc do bardzo wielu aspektow i nie da sie bedac ograniczonym
                                finansowo okreslic jednoznacznie ze samochody nowe sa lepsze od uzywanych
                                • mac.card Odpowiedź dla abc :-) 28.06.06, 13:55
                                  computerland1 napisał:

                                  gdybym porownal bmw do roweru, to bys mogl pisac, ze wysnulem
                                  > bledny wniosek. ale porownuje samochod do samochodu.

                                  Lamborghini i maluch to również są samochody. Obydwa! Można je porównywać?


                                  > tak sie sklada, ze ja jestem zalozycielem:) i uzasadnienie masz powyzej.

                                  Przepraszam. Zagapiłem się i myslałem, że odpisuję anyjapsowi.


                                  nowy jest lepszy niz
                                  > uzywany, ale pod warunkiem, ze to takie samo auto (ewentualnie ta sama
                                  klasa).
                                  > ale porownalem specjalnie wiekszy, ale starszy i uwazam, ze to jest uczciwe.

                                  Nie. To nie jest uczciwe. Porównaj jeszcze Rembrandta do pana Stasia co mi
                                  mieszkanie malował - przecież obaj to malarze.


                                  > tutaj chyba troche sie nie zrozumieliscie z Iberia:) oczywiste jest, ze
                                  > najpierw musi byc nowy, bo ten nowy bedzie kiedys uzywanym. i tu masz racje.
                                  > ale kolezance chodzilo o to, ze sprzedajesz uzywany i z niego bierzesz kaske
                                  na
                                  > nowy.

                                  A skąd się wziął ten pierwszy samochód? Kiedy nie było jeszcze używanego do
                                  sprzedaży?



                                  > > Rzetelnych argumentów brak (bo czy mogą one wogóle istnieć?). Zamiast teg
                                  > o
                                  > > podaje się jakąś papkę słowną, bez ładu i składu. Albo ucieka przed
                                  > odpowiedzią
                                  >
                                  > uwazasz, ze przyklad, jaki podalem, nie jest argumentem? gdyby w druga strone
                                  > ktos jechal, to Ci ludzie mogliby zginac. abstrahujac juz od umiejetnosci, to
                                  > gdyby on mial ABS, to bysie nic takiego nie stalo.

                                  Nie. To nie jest argument. Bo założenie wstępne jest z sufitu. Jest próbą
                                  sugerowania, że nowe samochody to "czarnozderzakowe golasy", co nie jest prawdą.
                                  • computerland1 Re: Odpowiedź dla abc :-) 28.06.06, 14:11
                                    > Lamborghini i maluch to również są samochody. Obydwa! Można je porównywać?

                                    kolega juz Ci napisal, ze mozna. maluch sie wszedzie zmiesci, mniej kosztuje,
                                    itp. lamborghini bedzie szybsze, bardziej komfortowe, itd. ale nadal to sa dwa
                                    samochody. to co mam porownywac samochod do komputera?

                                    > Nie. To nie jest uczciwe. Porównaj jeszcze Rembrandta do pana Stasia co mi
                                    > mieszkanie malował - przecież obaj to malarze.

                                    jeden bedzie podziwial Rembrandta, a drugi pana Stasia - za koszty.

                                    > A skąd się wziął ten pierwszy samochód? Kiedy nie było jeszcze używanego do
                                    > sprzedaży?

                                    przeciez przyznalem Ci racje.

                                    > Nie. To nie jest argument. Bo założenie wstępne jest z sufitu. Jest próbą
                                    > sugerowania, że nowe samochody to "czarnozderzakowe golasy", co nie jest
                                    prawdą

                                    przeciez ja nie powiedzialem, ze wszystkie nowe to czarnozderzakowe golasy.
                                    powiedzialem, ze zeby kupic nowego dobrze wyposazonego, to kwota za jaka moge
                                    kupic to BMW (cokolwiek wiekszego, starszego) mi nie wystarczy.

                                    juz Ci ogolnie powiedzialem - masz racje, ze nowy jest golf lepszy niz uzywany
                                    golf i jesli ktos to probuje podwazyc, to pisze bzdury. ale ja pisze, ze
                                    kosztem jakiegos zuzycia samochodu wole sobie pozwolic na lepsze wyposazenie,
                                    komfort, bezpieczenstwo przy okreslonej ilosci gotowki.

                                    pzdr

                                    abc.
                                • mac.card Odpowiedź dla anyjapsa :-) 28.06.06, 13:58
                                  anyjaps napisał:

                                  > A co jest nieporownywalnego w Fiacie Siena i BMW3 .Oba to samochody i
                                  jak
                                  > najbardziej mozna je porownac.

                                  To porównujcie BMW 3 do Poloneza. Też samochód, podobna wielkość, produkowany w
                                  tych samych latach co Siena, nie miał ABS. Takie porównanie jest w porządku?
                                  • anyjaps Re: Odpowiedź dla anyjapsa :-) 28.06.06, 14:18
                                    mac.card napisał:

                                    > anyjaps napisał:
                                    >
                                    > > A co jest nieporownywalnego w Fiacie Siena i BMW3 .Oba to samochody
                                    > i
                                    > jak
                                    > > najbardziej mozna je porownac.
                                    >
                                    > To porównujcie BMW 3 do Poloneza. Też samochód, podobna wielkość, produkowany
                                    w
                                    >
                                    > tych samych latach co Siena, nie miał ABS. Takie porównanie jest w porządku?

                                    Ale ty dalej nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumiec ze porownujemy
                                    samochody pod wzgledem ceny .Co porownujesz BMW z Polonezem skoro dla
                                    kogos kto kupuje BMW polonez nie jest zadna alternatywa.
                                    Mozesz zrozumiec intencje autora watku ze alternatywa dla nowych ale
                                    kiepsko wyposazonych malych samochodow moga byc samochody wieksze i
                                    dobrze wyposazone ale uzywane czy nie jestes wstanie tego pojac?Przeciez o
                                    to to chodzi w tym porownaniu ile i co moge dostac za okreslana sume
                                    pieniedzy a nie ktory samochod z ktorym mozna porownywac a ktory nie.
                                    Ty probujac bronic juz wczesniej przyjetej tezy wymyslasz teraz jakies
                                    porownania RR z Maluchem ,proponuje wiec troche odpocznij umyslowo skoro
                                    ciebie przerasta mozliwosc zrozumienia o co naprawde chodzi w tym watku.
                                    Jeszcze raz moze wkoncu pojmiesz, rowzazamy czy nie lepiej jest kupic
                                    troche uzywany dobrze wyposazony i dlatego bezpieczny samochod niz
                                    tania ,gola nowke .I zgadzam sie ze nie da sie jednoznacznie okreslic ktora
                                    opcja jest lepsza ale wlasnie ty starasz sie udowodnic ze twierdzenie ze
                                    opcja "uzywany jest lepszy od nowego " to chora teoria .Otoz wcale tak
                                    nie musi byc i moge ci podac setki przykladow gdzie kupno uzywanego
                                    samochodu jest lepszym rozwiazaniem niz kupno nowszego a przez to
                                    malego i golego.I napewno znajde wiecej argumentow za uzywanym niz ty za
                                    nowym.
                                    • mac.card Re: Odpowiedź dla anyjapsa :-) 28.06.06, 16:46
                                      anyjaps napisał:

                                      >
                                      > Ale ty dalej nie rozumiesz albo nie chcesz zrozumiec ze porownujemy
                                      > samochody pod wzgledem ceny .Co porownujesz BMW z Polonezem skoro dla
                                      > kogos kto kupuje BMW polonez nie jest zadna alternatywa.

                                      Nie wiedziałem, że taka alternatywą jest Fiat Siena :-O
                                      • swoboda_t Re: Odpowiedź dla anyjapsa :-) 28.06.06, 18:29
                                        No i rżniesz głupa, bo widzisz, że głupoty napisaleś. Temat jest jasny - co
                                        można dostać za określoną kwotę. I w tym aspekcie Albea jak najbardziej może
                                        konkurować z kilkuletnim BMW 3 czy Audi A4. Idiotycznym jest twierdzenie, że w
                                        danej cenie zawsze nowe będzie lepsze. Bo po pierwsze - co znaczy lepsze??
                                        Bezpieczniejsze, szybsze, pojemniejsze, bardziej komfortowe?? No to porównaj
                                        pod tym kątem wspomnianego przeze mnie Passata i np. Aygo czy Getza. Jest
                                        jeszcze pytanie - dla kogo lepsze?? Jak ktoś potrzebuje przyrządu do samotnego
                                        przemieszczania się po mieście z punktu a do b i zuruck, plus czasem do marketu
                                        i kościoła to faktycznie, lepsze(czytaj: bardziej rozsądne)będzie dlań kupienie
                                        nowej popierdółki. Ale jak ktoś wozi ludzi i bagaż, jeździ w trasy, albo po
                                        prostu oczekuje komfortu i dobrych osiągów, chciałby mieć klimatyzację itp. to
                                        co, też ma sobie kupić małego golasa??
                                        • mac.card Swoboda_t 28.06.06, 18:47
                                          A tak konkretnie, to gdzie te głupoty napisałem?

                                          Ciekawe Tropicielu Głupot, że nie zwróciło Twojej czujnej uwagi stwierdzenie
                                          black_code'a, iż nowe samochody psuja się częściej niż stare. To była mądrość?
                                          • swoboda_t Re: Swoboda_t 28.06.06, 19:02
                                            Głupie były teksty o porównywaniu Lamborghini i RR z maluchem oraz Poloneza z
                                            kilkuletnim BMW 3. Z bardzo prostej przyczyny - auta są całkowicie
                                            nieporównywalne cenowo. A wspomniana trójka z Albeą czy Thalią - jak
                                            najbardziej. Jeśli zamiast BMW weźmiesz np. trzyletniego Focusa czy Megane II
                                            porównanie będzie jeszcze bardziej trafne. A co do tego, co napisał black_code -
                                            oczywiście, zasadniczo nowe auta powinny psuć sie mniej niż używane i
                                            przynajmniej pozornie to, co napisał to głupota. Ale np. nieco ponad dwuletnie
                                            Megane(ok.45tkm) i Clio(ok.60tkm) moich znajomych psują się częściej (i
                                            bardziej kosztownie) niż ośmioletni Lanos sąsiada(prawie 210tkm). Jak widzisz -
                                            świat, również motoryzacyjny, nie jest czarno - biały.
                                          • black_code Re: Swoboda_t 28.06.06, 19:11
                                            mac.card napisał:

                                            > A tak konkretnie, to gdzie te głupoty napisałem?
                                            >
                                            > Ciekawe Tropicielu Głupot, że nie zwróciło Twojej czujnej uwagi stwierdzenie
                                            > black_code'a, iż nowe samochody psuja się częściej niż stare. To była mądrość?
                                            >
                                            Nie wycieraj teraz sobie geby moim nickiem ,zrobiles kupe zaczela smierdziec
                                            a szukasz winnego?
                                            Ja w przeciwienstwie do ciebie znam sie na mechanice samochodowe i to co
                                            napisalem ma sens chociaz moze nieprecyzyjnie to ujelem.
                                            Stare samochody sie niepsuja bo tam praktycznie ma ma sie co psuc ,a
                                            problemy zwiazane z nimi wynikaja tylko ze zuzycia podzespolow
                                            eksploatacyjnych ,nowe samochody psuja sie bardzo czesto zwlaszcza to
                                            czego naprawic we wlasnym zakresie sie nie da i czego przewidziec rowniez
                                            sie nie da czyli elektronika .
                                            Dlatego wlasnie ja rozniez preferuje startsze samochody bo wiem ze jak
                                            wyjade moim mercedesem z domu to i do niego wroce o wlasnych
                                            silach ,jak jezdzilem nowym samochodem Ford Focus to zdrzalo mi sie
                                            wracac taksowka i pociagiem ,a jezdzilem jeszcze polrocznym Peugeotem 307
                                            tez z przygodami ,Corolla ktora notorycznie tracila 80% mocy i za kazdym
                                            razem ostatecznie usuwano problem ktory znowy powrocil .Ja przez rok w
                                            swoim wymeczonym mercedesie z przeboiegiem 300tys wymienilem tylko
                                            hamulce i sprzegielko walu bo pojawily sie lekkie drgania .A to tez
                                            samochod o dosc zaawansowanej elektronice gdzie mu tam do legendarnych
                                            123,124,golfaI i II generacji ,Mazdy 626 i wielu ,wielu naprawde
                                            trwalych samochodow ktore zreszta jezdza do dzis.Widzisz jakos zeby np
                                            taksowkarze przesiadali sie ze swoich starych mercedesow i audi na
                                            nowsze koreanskie czy tez inne tanie ?Widocznie wola dokladac po 15tys
                                            rocznie w naprawy bo maja takie hobby nie jezdzic i zarabiac tylko
                                            naprawiac samochody i dokladac do nich.
                                          • black_code Re: Swoboda_t 28.06.06, 19:23
                                            mac.card napisał:

                                            > A tak konkretnie, to gdzie te głupoty napisałem?
                                            >
                                            > Ciekawe Tropicielu Głupot, że nie zwróciło Twojej czujnej uwagi stwierdzenie
                                            > black_code'a, iż nowe samochody psuja się częściej niż stare. To była mądrość?
                                            >
                                            Jeszcze ci podam inny przyklad dlajasnosci obrazu o czym pisalem bo jak
                                            juz ktos zauwazyl wczesniej mozesz tego nie pojac.
                                            Przyklad dotyczy telefonow komurkowych .Ja praktycznie cale zycie uzywalem
                                            telefonow firmy Nokia a mialem ich z 10 roznych modeli . I jaki
                                            wniosek ? Taki ze czym nowszy model tym wiecej z nimi problemow.
                                            Ja jak kupilem i uzywalem takie starte prymitywne modele jak 3210,3310
                                            pozniej 6210 to w zyciu nie wiedzialem gdzie miesci sie ich serwis a
                                            ten ostatni mam gdzies sprawny do dzis i ma 7 lat najmniej .
                                            Ale jak tylko idac z duchem czasu kupilem 6310i zaczely sie pierwsze
                                            rysy i telefon sam sie wylaczal i cos tam jeszcze z nim bylo.Pozniej
                                            dostalem 8210 pamietam taki male damskie gowno , a z 5 razy ganialem na
                                            wymiane samego wyswietlacza ,baterii ,cos z ladowaniem .I tak czym nowszy
                                            tym wiecej klopotu a to sie wieszal ,ato gubil zasieg i bog wie co sie z
                                            nimi wyrabialo .I bardzo analogicznie jest dzis z samochodami .
                                            • mac.card No tak, teraz rozumiem. 28.06.06, 19:45

                                              Stare samochody ZAWSZE są lepsze od nowych. Dlaczego? Bo są dobre i tanie!
                                              Uzasadnienie jak z prostymi winami.

                                              Żeby ludzie mogli jeździć nowymi samochodami to ktoś najpierw musi jeździć
                                              używanymi. Fabryki natychmiast powinny zacząć produkcję samochodów używanych!

                                              Ludzie zaczęli kupować więcej używanych samochodów dlatego, że spadła sprzedaż
                                              fabrycznie nowych oraz dlatego, że wartość tych nowych szybko spada. A śnieg
                                              sypie dlatego, że jest sprzątany.

                                              Samochody nowe psują się częściej niż stare. Dlaczego? Bo w tych starych w
                                              zasadzie nie się co zepsuć. A w nowych jeszcze jest.

                                              Świat absurdu?
                                              Nie!
                                              Przecież mieszkam w kraju Stanisława Barei.

                                              Pozdrawiam wszystkich.

                                              Bez odbioru.
                                              • iberia30 Re: No tak, teraz rozumiem. 28.06.06, 19:55
                                                mac.card -twoj tok (nie)rozumowania jest powalajacy :-DDDDDDDDD.
                                          • iberia30 Re: Swoboda_t 28.06.06, 19:29
                                            mac.card napisał:


                                            > Ciekawe Tropicielu Głupot, że nie zwróciło Twojej czujnej uwagi stwierdzenie
                                            > black_code'a, iż nowe samochody psuja się częściej niż stare. To była mądrość?

                                            nie wiem czy madrosc, ale moze podam ci przyklad z wlasnego podworka
                                            gdzie....wlasnie tak jest:otoz oslawiona juz na forum przeze mnie laguna 2,
                                            rocznik 2003 bodajze, auto w momencie kupna kosztowalo...100 tys zl wiec jak na
                                            moj gust niemalo i co?Ta owa laguna przy przbiegu 80 kilka tys km miala
                                            wymieniony silnik, inne "usterki" : sprzeglo wymienione 3 razy, 2 remonty
                                            skrzyni biegow, notoryczne problemy z elektryka ,auto wiecej stoi w serwisie
                                            niz jezdzi, dla porownania "stara" nubira 1 rocznik 98, przebieg 180 tys ,
                                            oprocz zwyklej eksploatacji:klocki, filtry, olej, rozrzad nie zaliczyla nawet
                                            1/10 tych usterek co nowa super hiper laguna.
                                            Niestety nowe auta wcale nie sa bezawaryjne jak ci sie wydaje.
    • ant777 ja tylko "slowo" do computerland1 28.06.06, 12:38
      Jeśli to było 3-4 letnia Siena, to nie mogła to być siena, bo od 3-4 lat turasy
      robią następcę sieny - albee. Nie dziwię się facet tańczył na drodze, bo do
      tych samochodów montują jakieś badziewne opony z Turcji: Mirrata, Miratta, czy
      jakoś tak. Wiem, bo jeżdzę na nich. Oczywiście nie przeszkadza, to dilerowi
      fiata dawać do jazdy próbnej albee na oponach Pirreli. A za ABS w albei trzeba
      dopłacić coś ok. 3 tys. zł.

      Pierwszy raz poznałem doskonałość tych opon, latem zeszłego roku, kiedy
      wyjeżdzając z ronda musiałem na mokrej (ale bez przesady) drodze zahamować
      przed przejściem dla pieszych. Oj, zarzuciło, a mogłem mieć góra 40 km/h.
      Nie narzekam, przyzwyczaiłem się, 3 letnich opon nie wyrzucę.
      • programistajava Re: ja tylko "slowo" do computerland1 28.06.06, 14:47
        > ...A za ABS w albei trzeba
        > dopłacić coś ok. 3 tys. zł.
        Nie 3 a 2 tysie a od 1go lipca powinno staniec (byc w standardzie)
        • ant777 Re: ja tylko "slowo" do computerland1 28.06.06, 14:59
          Od 3 lat nie orientowałem się w cenach opcji. Wtedy ABS kosztował chyba 2700zł,
          klima 4500zł, instalacja lpg 5350-5500zł, radio gubiące fale ok. 500zł.
    • odin-2 Re: ja tylko slowo dla antyszrociarzy 28.06.06, 18:47
      Skoda to ponoc kuzyn Porsche
      dzisiaj przed poludniem widzialem Porsche 911 Carrera z .... hakiem holowniczym
      jeszcze do teraz szczeka mi wisi ..., co za profanacja !
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka