Dodaj do ulubionych

odpoczynek w rowie

IP: *.sap-ag.de 30.10.01, 11:33
jade sobie wieczorem w niedziele droga drugorzedna okolo 100, rozmawiam z
kolegami popijajacymi jaska wedrowniczka gdy nagle widze na drodze/poboczu rower

po minieciu przeszkoda stwierdzamy, ze trzeba to sprawdzic
wracamy sie, ja sie tak ustawiam ze swiatlami oswietlam ten teren
kolega wychodzi z auta aby obejrzec teren

w krzakach obok rowera lezy facet
sprawdzamy czy oddycha
okazuje sie, ze tak
jest delikatnie pijany

prosi nas zebysmy mu nie zabierali pojazdu

my na to, ze nie, ze go zaprowadzimy do domu
on nie chcial wiec go zostawilismy

oj Polska rzeczywistosc
przykra rzeczywistosc
Obserwuj wątek
    • Gość: bobik Re: odpoczynek w rowie IP: *.cdmpekao.com.pl 30.10.01, 13:32
      Miałem kedyś podobną sytuację ale się dużo bardziej przeraziłem. Jechałem
      jesienią, późnym wieczorem w okolicach Łomży. Tak stówkę. Nagle wyprzedził mnie
      jakiś wariat czerwoną cordobą. Pomyślałem sobie, że jedzie jak szalony... i po
      chiwli ujrzałem na poboczu rower z obracającymi się kołami. Gwałtownie
      zachamowałem i wycofałem. Wysiadłem. Byłem przekonany, że ten z cordoby
      potrącił rowerzystę i uciekł. Szukam człowieka. Schodzę do głębokiego rowu.
      Widzę go. Nie rusza się. Podchodzę bliżej. Dotykam go przeczuwając najgorsze.
      Tymczasem usłyszałem tylko pijacki bełkot. Obejrzałem go dokładnie. Bez
      obrażeń. Wróciłem na drogę, sprzątnąłem rower i odjechałem.
      • Gość: Piotr Re: odpoczynek w rowie IP: *.deu.dupont.com 30.10.01, 14:25
        Taa... jechalem we wrzesniu do Szczecina. W pewnym momencie byl remont "10-tki"
        i trzeba bylo jechac przez kilkanascie kilometrow przez jakies wsie. Wieczor,
        ciemno, masa TIR-ow w jedna i w druga strone i nagle na lewym poboczu mignal mi
        rower - tez z obracajacymi sie kolami. Poczatkowo go zignorowalem, ale po paru
        minutach dopadly mnie wyrzuty sumienia. Zawrocilem i dojechawszy na miejsce
        zobaczylem jegomoscia, ktory chwiejnym krokiem, prowadzac rower (bez zadnych
        odblaskow oczywiscie), oddalal juz sie z miejsca zdarzenia. Troche mi bylo zal
        straconego czasu i "wywalczonej" pozycji na drodze, ale moglem przynajmniej
        zasnac spokojnie...

        pzdr
    • Gość: Niknejm Re: odpoczynek w rowie IP: *.pg.com 30.10.01, 14:34
      W rowie to jeszcze pół biedy. Gorzej jak pijaniutki gościu śpi w furmance, a
      furmanka stoi w poprzek Katowickiej. Konik pasie się trawką z pasa zieleni.
      Kiedyś miałem okazję taki sielankowy obrazek zobaczyć, i to o zmierzchu.
      Katowicka to nawet nie namiastka autostrady - a tak tą drogę co niektórzy
      traktują...

      Pozdrawiam,
      Niknejm

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka