joanekjoanek
12.02.05, 09:58
... wydobywają się z dwumiesięcznego maleństwa. Bywają do tego okrutnie
śmierdzące. Rany, jak on przy tym płacze! nie ma większej tragedii niż zwykłe
pierdnięcie...
Jest on z tych maluszków, co to połykają w swym życiu olbrzymie ilości
powietrza, nie dziwota zatem, że go boli. Ale żeby aż tak? to się w granicach
normy mieści, czy to jest już powód do niepokoju?
No i jak go ratować? Poję go wodą koperkową i kropelkami na wzdęcia (Bobotic
albo Esputicon), ale wygląda to raczej jak zaklinanie deszczu - czyt. wydaje
mi się, że nic a nic nie pomaga. Kładę na brzuszku, ale szybko zaczyna
płakać, więc podnoszę. Klepię po pupie, masuję, ale też skutek żaden. Wciąż
go boli, jakby miał pęknąć.
Pomoże ktoś?...
Pozdrawiam serdecznie w sobotni poranek!
Joanna z Króliczkiem