Dodaj do ulubionych

Przekręcają kupujących auta

31.07.06, 12:44
Katolicki kraj katolickie zwyczaje - wydymaj blizniego swego i idz do
spowiedzi!! ot cała doktryna chrzesicjaństwa wg KK

I gdzie tu miłość (wg JPII), szacunek i zwykła uczciwość ?????

Smierć frajerom - to powinno wisieć na każdym kosciele.
Obserwuj wątek
    • lordofchaos Re: Przekręcają kupujących auta 31.07.06, 13:00
      przekrecanie licznika to norma ale nikt nie pisze ze jest to kija varte
      poniewaz takie poprawianie auta jest tylko pozorne jesli jest ktos kto sie zna
      to bedzie i tak mogl sprawdzic jaki jest prawdziwy przebieg auta PROPONUJE ABY
      W GAZETACH OPISAC TE "SZTUCZKI MAGICZKI" bo sa one dziecinie proste - KAZDA
      MARKA MA SWOJE "CHWYTY" aby pokazac prawdziwy przebieg
    • jay_z Re: Przekręcają kupujących auta 31.07.06, 13:22
      Wina jest takze po stronie kupujacych, ktorzy sami chca byc oszukiwani. Jakis
      czas temu sprzedawalem auto. Podalem zdjecia, opis + przebieg. Krecili nosami,
      chcieli prawie za darmo. Zrobilem eksperyment i do tego samego zdjecia i tel
      kontaktowego wstawilem nowy, obnizony przebieg. Chetnych masa, nie moglem sie
      od email odpedzic. Wnioski mozna samemu wyciagnac.

      Wyjasniam, ze auto sprzedalem i tak znajomemu, ktory znal auto od nowosci i
      wiedzial jaki jest przebieg. Nikogo nie oszukalem.
      • mirgl Re: Przekręcają kupujących auta 31.07.06, 13:40
        nieważny jaki przebiek tylko jak eksplatowany wóz 100 km w w-wie a na trasie to
        różnica...

      • logis_on_line Re: Przekręcają kupujących auta 31.07.06, 13:57
        > Wina jest takze po stronie kupujacych, ktorzy sami chca byc oszukiwani.[...]

        Dokładnie - kiedyś w latach 70 auta sprzedawano na giełdzie.
        Będąc na takiej giełdzie obok mojego auta stało inne auto - marka i rocznik ten
        sam - tamto auto miało wyższą cenę i widać było, że było malowane ostatniej
        nocy w warunkach chałupniczych. Moje auto miało oryginalny lakier (z racji
        wieku w stanie nędznym) ale cena była tak skalkulowana, że przy kupnie mojego i
        oddanie do lakiernika i tak cena była niższa niż tego obok. Nadmienię, że
        kupowanie auta świeżo malowanego to jest loteria, bo niewiadomo co chciał
        właściciel zamaskować tym malowaniem.
        Efekt był taki, że on miał wielu klientów a o moje auto nikt nawet nie zapytał -
        w końcu to on sprzedał auto a ja wróciłem swoim do domciu.

        Pozdrawiam
    • sven_b Re: Przekręcają kupujących auta 31.07.06, 13:59
      Dopuki takie rzeczy nie beda karane, doputy proceder bedzie mial sie dobrze.
    • pandzik ale ja się pytam, gdzie tu sensacja? 31.07.06, 13:59

      ameryke odkryli?
      żenada.
      • cyni Re: ale ja się pytam, gdzie tu sensacja? 01.08.06, 14:33
        Jak masz autko sprowadzone z niemiec i widzisz na bmw rok 99 przebieg 92 tyś to
        prawdopodobnie źle patzrysz bo powinna tam być jeszcze jedna cyferka...
        • des4 Re: ale ja się pytam, gdzie tu sensacja? 01.08.06, 14:49
          I dlatego wolę kupić skromniejsze, ale nowe auto niż wypasioną superbrykę z
          drugiej ręki, która tak naprawdę nie wiadomo ile przejechała i z ilu kawałków
          była sprzedana. Chodzenie miesiacami za okazją, wyjazdy po auto do Rajchu,
          oglądanie każdej śrubki przez sciągniętego znajomego mechanika, legalizacje
          vaty, akcyzy zostawiam maniakom, mi się nie chce, wolę pojśc do salonu i stacić
          na trasakcji parę godzin niż pól roku...
          • zdecydowany4 Re: ale ja się pytam, gdzie tu sensacja? 01.08.06, 15:22
            Pierniczycie Hipolicie bo jak by Ci zaproponowali w salonie taką skromniejszą
            nową Vectrę z tylnymi szybami na korbkę i imitacją alu felg za ponad 100.000 PLN
            to nie wolałbyś kupić taką roczną w pełnej opcji sprowadzoną po lekkiej stłuczce
            za 50.000??? Ja wiedziałbym co wybrać:)


            des4 napisał:

            > I dlatego wolę kupić skromniejsze, ale nowe auto niż wypasioną superbrykę z
            > drugiej ręki, która tak naprawdę nie wiadomo ile przejechała i z ilu kawałków
            > była sprzedana. Chodzenie miesiacami za okazją, wyjazdy po auto do Rajchu,
            > oglądanie każdej śrubki przez sciągniętego znajomego mechanika, legalizacje
            > vaty, akcyzy zostawiam maniakom, mi się nie chce, wolę pojśc do salonu i stacić
            >
            > na trasakcji parę godzin niż pól roku...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka