Gość: kasia
IP: *.acn.pl / 10.72.2.*
14.03.03, 11:33
Nie mogę sobie odmówic przyjemności krótkiego opowiedzenia historii której
byłam świadkiem...Siedziałam sobie akurat w autobusie i obserwowałam
przejeżdżające samochody jak to mam w zwyczaju. Zatłoczona Puławska w środku
dnia, stoimy na światłach- na ulicy wiadomo, każdy chce się załapać na
światła, gdzieś przed kogoś wepchnąć- normalka. Nagle widzę, że jakiś pan w
sile wieku, wyglądający na człowieka na poziomie wysiada ze swojego Passata
czy czegoś takiego, podchodzi do samochodu stojącego przed nim i zaczyna się
drzeć na kierowce i machać łapami, widać, że tamten czymś go zdenerwował.
Wydaje się że miał ochotę zdrowo nim potrząsnąć, bo usiłował wymusić na nim
żeby ten otworzył okno, ale kiedy sie nie udało z wielką satysfakcją.....
opluł temu drugiemu szyby.... :|
Morał z historii? Uważaj komu zajeżdżasz drogę, szczególnie jeśli chcesz
mieć czysty samochód:)