Dodaj do ulubionych

Alfa Romeo 146

IP: *.infinity.net.pl 20.03.03, 13:40
Posiadam taka alfe z silnikiem 1,4 TS. Na biegu jałowym samochód pracuje jak
diesel. Czy to jakas wada czy moze charakterystycna cecha takiego silniczka.
Przebieg to 50000 km. Czy wieksze jednostki alfy np 2.0 tez sie tak
zachowuja? Prosze o odpowiedz od właścicieli alf.
Obserwuj wątek
    • Gość: bocian Re: Alfa Romeo 146 IP: 213.76.133.* 20.03.03, 13:44
      poszukaj sobei wcześniejszych postów na ten temat bo była ich masa.
      To jest kwestia regualtora faz rozrządu ktory jest po prostu uszkodzony.
      Tracisz trochę mocy zwłaszcza na niskich obrotach. Ale nei warto tego
      naprawiać gdyz faktycznie wadliwy jest inny element elektryki ktory
      regularnie psuje regualtor faz rozrzadu. jak znajdziesz speca ktory potrafi
      to znalezc i wymienic to wymieniaj, jesli nie to samego regulatora nie warto
      wymieniac.

      Pzdr
      bocian
      • Gość: Aragorn Re: Alfa Romeo 146 IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 20.03.03, 14:50
        Gość portalu: bocian napisał(a):


        > Tracisz trochę mocy zwłaszcza na niskich obrotach. Ale nei warto tego
        > naprawiać gdyz faktycznie wadliwy jest inny element elektryki ktory
        > regularnie psuje regualtor faz rozrzadu. jak znajdziesz speca ktory potrafi
        > to znalezc i wymienic to wymieniaj, jesli nie to samego regulatora nie warto
        > wymieniac.


        "Inny elemnt elektryki"? "Nie warto naprawiać"? Drogi kolego - jak nie masz
        zielonego pojęcia (a nie masz, skoro piszesz takie banialuki), to lepiej się
        nie wypowiadaj. Jakaz to niby "elektryka" ma tak destrukcyjny wpływ na
        przemiennik faz rozrządu (zwany potocznie wariatorem), skoro tenże przemiennik
        jest elementem czysto hydraulicznym? Napędzany wyłącznie przez olej silnikowy,
        nie połączony w najmniejszym stopniu z ECU , czy jak ty to nazywasz -
        "elektryką". A czy układ plam na Słońcu tez ma wpływ na awaryjnośc
        wariatora? :))
        Teraz co do tego, że "nie warto naprawiać". Otóż warto, ponieważ :
        1)tracisz wyraźnie moment obrotowy w dolnym i srednim zakresie pr.orb. silnika
        2)odbija się to równiez niekorzystkie na mocy maksymalnej, i zuzyciu paliwa
        3)uszkodzone metalowe elementy wariatora ścierają się, tworząc opiłki. Co
        oznaczaja opiłki metalu w magistrali olejowej - chyba nie musze tłumaczyć

        wymiana wariatora nie jest ani trudna, ani droga. Najlepje zrobic to w ASO -
        płacisz raz, a potem wymieniasz do oporu na gwarancji. Tylko pod żadnym
        pozorem nie daj sobie zamontowac w głowicy zaworka olejowego - taki był
        jeszcze do niedawna "prikaz" Fiat Auto Poland - wymiana wariatora wraz z
        montazem zaworka zapobiegającego sciekaniu oleju z głowicy i przy okazji
        psuciu sie wariatora. Okazało się to jednak bzdura - w takich silnikach (z
        zaworkiem) wariator pada nawet częściej.
        Najlepsze jest to - nikt tak naprawde nie zna przyczyny wystepowania zjawiska,
        nawet Fiat Auto Poland. Jest kilka terorii, z których najbardziej
        prawdopodobna jest taka, że gdy auto jest rzadko używane, olej na postoju
        zdąży całkiem ścieknąć z wariatora, który w momencie odpalania pracuje bez
        ciśnienia oleju i sie mocno zużywa. Jedni montuja zaworki, inni stosują
        gęstszy olej...a efekty tego są raczej marne. Po prostu należy przyjąc , że
        ten typ tak ma, wymienic raz w ASO, a potem robic to na gwarancji na ich
        koszt. Finito
        • Gość: bocian Aragorn - mistrzu! IP: 213.76.133.* 20.03.03, 15:04
          O, mistrzu, pokłony przed tobą biję, Ty który mnie oświeciłeś powiedz ile
          miałeś AR i ile z TS. Jakis ty jesteś wielki!
          A więc do konkretów:
          od bodajże 1998 r. bylem wlascicielem AR 145 1,6 TS. jak wiadomo gwarancja
          na to cudo trwa 1 rok. Właśnie po roku uszkodził się regulator faz rozrządu
          zwany faktycznie wriatorem. Został wymieniony przez Car service za 600 PLN
          (wariator) + 380 PLN wymiana (rozumiem za dla Wielkiego MIstrza Motoryzacji
          Aragorna to bagatelan kwota). Kolejny raz się popsuł znów po upływie gwaracji.
          Tym razem postanowiłem wymienic to znacznei taniej. Dogadałem się z chłopakami
          z carservice którzy mi po godzinach wymienili regualtor za mniej niż polowe
          ceny z nowym regulatorem. Ten też oczywiście padł. Byłem w 4 serwisach AR i w
          zadnym nie potrafili tego wymienić tak zeby działało. Cześc twierdziła ze to
          jest wina tylko pierwszego (seryjnego) regulatora, część ze mam pecha, a cześc
          ze kazdy model tak ma i trzeba sie z tym pogodzić.
          Moja ówczesna kobieta, bedąc gdzies tym pojazdem znalazła gościa który
          powiedział ze on sie w to pobawi. I się pobawił. Nie dam głowy ale twierdził
          zę jest to wina jakiegoś przewodu który ten regulator faz rozrządu regularnie
          psuje gdyż powoduje jakieś spięcia. Oczywiscie wymienił ten przewód, ja
          wymieniłem regulator po raz ostatni i miałem z tym spokój.
          Powiem jeszcze ze najlepszy serwis AR w Warszawie (wiem co mówię bo miałem 2
          alfy i jeździłem zawsze do ASO) u Pana Twardowskiego wogóle sie nei podejmował
          takich napraw. Są uczciwi i twierdza ze poco maja naprawiac coś co się zaraz
          rozleci.
          I tu masz fakty przeciw Twoim własnym suchym polemikom.
          A do Alfisti - jak chcesz się bawić i wyrzucać kase na regulatory - go for it.
          Ja CI radze spróbuj poszukać gościa który znajdzie przyczynę a nie bedzie Ci
          mydlił oczu skutkiem.
          Pzdr
          • Gość: Aragorn Re: Aragorn - mistrzu! IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 20.03.03, 15:50


            > O, mistrzu, pokłony przed tobą biję, Ty który mnie oświeciłeś powiedz ile
            > miałeś AR i ile z TS.

            Cztery TS'y. Jedna V6. Jeden VM. Jak do tej pory nie miałem tylko jeszcze
            boxera, ale uwierz mi, pracuję nad tym.


            > wymieniony przez Car service za 600 PLN
            > (wariator) + 380 PLN wymiana (rozumiem za dla Wielkiego MIstrza Motoryzacji
            > Aragorna to bagatelan kwota).


            Bo to tyle w wawie kosztuje. 1000 PLN. I nic taniej sie nie da, w zadnym ASO.
            A kwota jest jaka jest, napewno nie jest kosmiczna. I po jakimczasie ci się
            zepsuł pierwszy wariator?



            >Kolejny raz się popsuł znów po upływie gwaracji.


            To już drugi. przejeżdziłes ponad rok na jednym wariatorze. Ile w ciągu roku
            robisz? 30 kkm?


            > Tym razem postanowiłem wymienic to znacznei taniej. Dogadałem się z
            chłopakami
            > z carservice którzy mi po godzinach wymienili regualtor za mniej niż polowe
            > ceny z nowym regulatorem.

            juz trzeci. Ale z gwarancji nici....


            > Ten też oczywiście padł. Byłem w 4 serwisach AR i w
            > zadnym nie potrafili tego wymienić tak zeby działało.


            No włąśnie...pewnie padł przed upływem roku, skoro sie tak pieklisz. Trzeba
            było nie "oszczedzac" na prywatnych wymianach. To juz czwarty. Masz pecha,
            chłopie.


            > Cześc twierdziła ze to
            > jest wina tylko pierwszego (seryjnego) regulatora, część ze mam pecha,a
            > cześc ze kazdy model tak ma i trzeba sie z tym pogodzić.

            Co do pierwszego to bzdura, natomiast dwa kolejne stwierdzenia sa
            przynajmniej w dużej częsci prawdą.




            > Moja ówczesna kobieta, bedąc gdzies tym pojazdem znalazła gościa który
            > powiedział ze on sie w to pobawi. I się pobawił. Nie dam głowy ale twierdził
            > zę jest to wina jakiegoś przewodu który ten regulator faz rozrządu
            > regularnie psuje gdyż powoduje jakieś spięcia.


            I plamy na słońcu. Widziałes kiedykowiek na własne oczy wariator? I potrafisz
            wskazać paluszkiem miejsce w silniku, w którym jest zamontowany? Gdyby tak
            było - nie mówił byś nic o spięciach.



            Oczywiscie wymienił ten przewód, ja
            > wymieniłem regulator po raz ostatni i miałem z tym spokój.


            To juz piąty? czy coś żle wyliczyłem?


            > Powiem jeszcze ze najlepszy serwis AR w Warszawie (wiem co mówię bo
            miałem
            > 2 alfy i jeździłem zawsze do ASO) u Pana Twardowskiego wogóle sie nei
            podejmował
            > takich napraw. Są uczciwi i twierdza ze poco maja naprawiac coś co się zaraz
            > rozleci.


            Jasne. I napraw gwarancyjnych tez nie robia bo po co - tez sie zaraz rozleci.
            A tak poważnie - wiem, że Twardowski miewa opory, bo po co im kłopoty.
            Natomiast odmówić naprawy ci nie odmówią, tylko poinformują, że i tak się
            pewnie zaraz rozleci. A to subtelna różnica. Poza tym osobiście uważam T&T za
            najlepsze ASO w Wawie, choć mam do nich bardzo wiele zastrzeżeń -
            skomplikowane naprawy robia świetnie, drobnostki potrafia sknocić straszliwie.
            No i sa najdroźsi.


            > I tu masz fakty przeciw Twoim własnym suchym polemikom.


            Moja polemika była poparta faktami. Masz kłopoty z czytaniem ze zrozumieniem?




            Wybacz, że ci to powiem, ale fakt, że rozwaliłeś 5 wariatorów nie robi z
            ciebie specjalisty. Chcesz się podszkolić w tym temacie? Zapraszam na liste
            dyskusyjną www.cuoresportivo.pl . Jest tam duzo soób, które mają z racji
            swojej pracy doświadczenie, ze tak powiem, "serwisowe". Może oni cię
            przekoanją, że pleciesz jak potłuczony.
        • Gość: bocian I rzuć okiem na to Aragorn - kto pisuje banialuki? IP: 213.76.133.* 20.03.03, 15:42
          Gość portalu: Aragorn napisał(a):

          > "Inny elemnt elektryki"? "Nie warto naprawiać"? Drogi kolego - jak nie masz
          > zielonego pojęcia (a nie masz, skoro piszesz takie banialuki), to lepiej się
          > nie wypowiadaj. Jakaz to niby "elektryka" ma tak destrukcyjny wpływ na
          > przemiennik faz rozrządu (zwany potocznie wariatorem), skoro tenże
          przemiennik
          > jest elementem czysto hydraulicznym?

          Poza tym mogę się mylić ale regulator faz rozrządu nie jest hydrauliczny -
          siłowniki elektromagnetyczne zostały opatentowane w latach 70-tych i
          faktycznie głowy nie dam, ale w AR są stosowane.

          W ostatniej wersji Alfetty - 2.0i Quadrifoglio Oro - w 1983 r. wprowadzony
          został system zmiennych faz rozrządu drugiej generacji - bardziej
          zaawansowany, elektrohydrauliczny, sterowany za pośrednictwem elektromagnesu
          impulsami z centralki Boscha.

          Rozumiem ze to czysta mechanika ;-)))))) Ale zajrzyjmy dalej:

          Prezentacja prototypu Alfa Romeo Proteo w 1991 r. Pracujący w tym modelu
          silnik 3.0i V6 jako drugi (po bokserze 1.7) silnik Alfa Romeo przeszedł na
          technikę 4-zaworową. Wyróżniał się zdecydowanie sportową charakterystyką: miał
          po 2 górne wałki rozrządu w każdej głowicy, elektronicznie sterowany,
          elektrohydrauliczny układ zmiennych faz rozrządu (zastosowany po raz pierwszy
          i dotychczas jedyny w silniku V6 Alfy).

          Elektronicznie sterowany... hmmm... wszak to czysta hydraulika!!!! ;-)))

          Pozdrawiam
          • Gość: Aragorn Re: I rzuć okiem na to Aragorn - kto pisuje bania IP: *.acn.pl / 10.70.0.* 20.03.03, 16:21
            I tak i nie. Piszesz o silnikach wywodzących się z modelu 1750, jak i o V6
            24v. Czyli o w pełni aluminiowych, dwuwałkowych rzędówkach, jak i o V6 ,
            wywodzacym sie jeszcze z Alfetty GTV6, alfy 6, alfy 75. Sęk w tym, ze TS 16v z
            żeliwnym kadłubem nie stanowi juz de facto konstrukcji AR, tylko Fiata. Pod
            bardzo wieloma wzgledami linia silników TS 16v jest duzym krokiem wstecz w
            stosunku do poprzedzających je aluminiowych TS'ów. System zmiany faz rozrządu
            jest jednym z nich. M.in dlatego w TS 8v problem wariatora w ogóle nie
            występował. Zreszta - zawsze mozesz się o to spytac u Twardowskiego. Powiedzą
            ci, ze TS 16v to g*** w porównaniu z aluminiowym TS'em
        • Gość: Alfista Re: Alfa Romeo 146 IP: *.infinity.net.pl 20.03.03, 16:17
          Czy tylko w alfach z silnikiem benzynowym to wystepuje czy moze w kazdym
          benzyniaku??
          • Gość: jolly_bb Re: Alfa Romeo 146 IP: *.home.net / 192.168.1.* 20.03.03, 17:02
            Gość portalu: Alfista napisał(a):

            > Czy tylko w alfach z silnikiem benzynowym to wystepuje czy moze w kazdym
            > benzyniaku??

            w mojej carismie 1.6 (30 kkm) tez na niskich obrotach i przy zimnym silniku
            troche klekocze tak do 1200 obrotow. ale ktos tu kiedys napisal ze ma nowke
            carisme i tez tak ma, wiec sie nie przejmuje i jezdze a silnik jest jak
            narazie wzorowy.

            ale moze faktycznie powinienes zajrzec na to specjalistyczne forum. masz auto
            o ktorym wiemy raczej mniej niz przecietnie o innych.
            • Gość: Rafał Re: Alfa Romeo 146 IP: *.int.warszawa.tdci.pl 20.03.03, 17:21
              Zjawisko , o którym mowa jest pewnego rodzaju fenomenem , występującym w AR.
              Sam mam 156 2.0 TS ( 132 tyś. km. ) i szczęśliwie - ten efekt nie wystąpił
              nigdy.
              Istnieje teoria , że lanie modnych olejów klasy 0Wxx jest niezdrowe dla
              silników Alfy - ponoć one , z uwagi na niedostateczną lepkość na zimno powodują
              opisywane zjawiska w wariatorze i hydraulicznych kasownikach luzu zaworowego.
              W moim silniku zawsze były oleje 10Wxx ( Selenia - tylko przez pierwsze
              kilometry...)
              • Gość: Alfista Re: Alfa Romeo 146 IP: *.infinity.net.pl 20.03.03, 20:59
                Nie znam sie na olejach. Caly czas leje selenie i pewnie to moj blad. Niewiem o
                co chodzi z tym 0Wxx czy 10Wxx. Jak mozna to sprawdzic? Pisze na oleju? Pewnie
                najlepiej jakiegos Mobil 1 lac
                • Gość: Rafał Oleje do Alfa Romeo 146 IP: *.int.warszawa.tdci.pl 25.03.03, 13:25
                  No właśnie....
                  Zapewne za chwilę narażę się miłośnikom szeroko reklamowanej amerykańskiej
                  techniki pod nazwą Mobil 1.(0w40) , ale nie uważam tego oleju za
                  superuniwersalny ideał , który obowiązkowo powinien być lany do każdego
                  samochodu. Zapewne pierwsze wymierne zalety olej ten wykaże , gdy zostanie
                  zastosowany w samochodzie stale jeżdzącym w rejonie koła podbiegunowego .
                  Wydłuży mu bowiem czas międzyremontowy o jakieś ... +/- 5%.
                  W naszym klimacie - nie do zweryfikowania.
                  Jest to bez wątpienia dobre smarowidło , ale swoje zalety prędzej wykaże w
                  idealnie spasowanym silniku Hondy V-Tec , a nie w "luźnym" AR Twin Spark.
                  Producent zaleca tu lanie oleju 10w40 ( fabrycznie zalewany jest olej Selenia
                  10w40 Special formula for Alfa Romeo ). Jeśli ktoś jeżdząc włoskim samochodem
                  brzydzi się używania włoskiego oleju , to jest cała masa olejów 10w40 innych
                  firm. Są bardzo porównywalne pod względem kluczowych parametrów i na pewno od
                  ich stosowania nie spadnie trwałość silników. Więcej tu :
                  www.autokacik.pl/oleje/oleje.html
                  A teraz cd. wątku silnika . W Alfa Romeo zabudowywane są silniki o bardzo
                  wysokim współczynniku pojemność-moc. ( silnik 1,6 ma 120 km , 2,0 - 155 km)
                  Części tych silników podlegają znacznym narażeniom termicznym - w związku z
                  czym rozszerzają się pod wpływem temperatury. Tak samo osławiony wariator. na
                  zimno występują w nim spore luzy . Olej o zbyt niskiej lepkości na zimno spływa
                  stamtąd dość swobodnie i występują zjawiska suchego startu ( a może inaczej -
                  niedostatecznie mokrego ), oraz oddziaływania znacznych momentów udarowych ,
                  prowadzących do zużycia czołowych elementów współpracujących powierzchni (
                  uwaga - to samo dotyczy hydraulicznych kasowników luzu zaworowego ).
                  Dodatkową zaletą jest fakt , że olej 10wxx jest w mniejszym stopniu spalany
                  przez silnik w chwilę po starcie. ( do wyjątków należy Alfa , w której silniku
                  nie należy uzupełniać oleju między przeglądami ).
                  Pozdrawiam !
                  Rafał ( mechanik włoskich wynalazków...)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka