Gość: hip
IP: *.pgi.waw.pl
25.03.03, 10:50
To w wielu przypadkach koszmarne zawalidrogi. A jest tego cała masa, bo każdy
chłopiec i każda prawie dziewczynka musi teraz mieć prawo jazdy i domagać się
od tatusia kupna fury.
Problem jest taki, że delikwent, który nie potrafi dosłownie nic, jest
wypuszczany na główną ulicę i na każdym skrzyżowaniu dostaje czkawki. Pół
biedy jak uda mu się uruchomić silnik ponownie w ciągu kilku sekund. Ale
często trwa to całą zmianę świateł tworząc korek.
Uważam, że kursanci, zanim wyjadą na główne ulice dużych miast, powinni
najpierw na placu manewrowym a potem na osiedlowych uliczkach ćwiczyć
posługiwanie się pedałami, ruszanie, zatrzymywanie. Dopiero jak opanują jako
tako pojazd i nie zdarza się już im za każdym razem gaśnięcie silnika,
powinni być wyprowadzani na główne arterie komunikacyjne z dużym ruchem. W
przeciwnym razie :
1. Utrudniają ruch tworząc korki
2. Jest to dla nich samych stres.
pozdrawiam