Dodaj do ulubionych

Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić?

05.12.06, 11:49
Witam, potrzebuję dużego vana i mam zamiar kupić CGV tylko nie wiem czy
warto. Może ktoś napisać coś na temat tych samochodów? Jak wygląda kwestia
kosztów eksploatacji i co z awaryjnością? Jeżeli jest już na tym forum
podobny link to proszę podepnijcie, bo nie mogę takowego znaleźć. Z Niemiec
można ściągnąć takie autko za 5.000 Euro więc cena jest niewygórowana (1999r.)
z silnikiem 2.4i 16V. Nie wiem tylko ile to żre paliwa. Może warto założyć
instalację gazową? Proszę o radę.
Obserwuj wątek
    • dlugopisem Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 05.12.06, 14:40
      Za dużo się psuje, jak szukasz Vana to poszukaj Hondy albo Forda Windstara
      • wobuziak1 Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 05.12.06, 17:04
        Jezu, to może jeszcze jakieś hinduskie albo meksykańskie auto?
        Nie ma dobrych dużych europejskich vanów?
        Mniejsza cena zakupu, mniejsza eksploatacji [mniejsza awaryjność, większa
        dostępność części], auta są ładniejsze i wygodniejsze i bezpieczniejsze.
        Taki eurovan z okolic 2000r też koło 5k kosztuje a zrobi spokojnie 500kkm jak
        zadbany. No chyba, że ktoś myśli, że np. francuzy się psują albo, że pół metra
        więcej długości auta amerykańskiego przekłada się na wielkość w środku albo
        bezpieczeństwo...
        • foreks Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 06.12.06, 11:27
          tak sie znawco sklada, ze vw beetle jest produkowany tylko i wylacznie w
          meksyku i jest to jedne z najbardziej niezawodnych aut we wszystkich rankinach.
          nie madrzyj sie, zanim palniesz publicznie jaka niedorzecznosc.
    • allonso Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 05.12.06, 17:35
      nie warto - tak jak 90% produktów Daimler-chrysler...chyba ze lubisz flirtowac
      z mechanikami w serwisie :)
    • qamillo Hej kasiora! 05.12.06, 18:04
      Fajny nik/nie wiem co sugeruje..jeśli nadmiar to świetny wybór.ten wózek miał przez długie lata pierwsze miejsce w rankingu awaryjności TuV -wprawdzie od konca ale zawsze.Dzięki takim pomysłom spada bezrobocie,wzrastają wpływy ze sprzedaży części,koniunktura w motoryzacji rośnie wpływy z vat też są spore.A do tego wozik budzi szacuneczek u sąsidów i wreszcie najważniejsze:rocznik nie jest bardzo stary!
      • cezyk Bzdury totalne 05.12.06, 19:12
        Jak ktos tym nie jeździł niech sie nie wypowiada jak mówimy o wanach to tylko
        amerykańskie voyager lup ford windstar,super wygodne od pierwszej jazdy
        zakochujesz sie w tym aucie co potwierdza ostatnio zakup kontrolowany z TVN
        TURBO co gosc z kilku miniwanów europejskich wybrał voyagera mimo że był
        droższy i opinie że sie psuje.Ja posiadam taki 2 lata jedynie co wymieniłem
        swożnie te auta nie lubia naszych dziadowskich dróg,ale za to miekoscia i
        wyciszeniem za to odpłacają.Jak narzazie żadny europejczyk w tej klasie mu nie
        dorównuje no i wygląd budzi szacunek zapraszam na forum tam sie dowiesz wiecej
        jak poczytasz użytkowników tego typu pojazdów. www.asu.pl
        • kasiora77 Re: Bzdury totalne 06.12.06, 11:13
          Dzięki wielkie. Nareszcie wypowiedział się użytkownik a nie bajkopisarze,
          którzy uwielbiają opowiadać zasłyszane bajeczki. To, że europejskie vany nie
          umywają się pod względem komfortu i funkcjonalności do amerykańskich jest
          sprawą oczywistą. Oczywiste jest również, że wszystkie samochody się psują (w
          szczególności nadźgane niedopracowaną elektroniką francuzy). Pytanie tylko czy
          jest to naprawa jakiejś bzdury za 100- 200 PLN czy awaria podzespołu za 1000
          PLN. Pozdrawiam
          • 1adarek Re: Bzdury totalne 06.12.06, 12:03
            Wybor nalezy do ciebie- twoje pieniadze, auto to ma do siebie jedna wade - bardzo drogie czesci no i niestety troche wyzsza awaryjnosc niz konkurenci, przyklad lozysko kola przedniego ok 500aud (cena tylko za czesc bez robocizny, 1aud to ok.2.4pln), pracuje w australii przy naprawach samochodow -wiec ci podalem przyklad z mojego podworka ktory mi sie zdazyl ostatnio, moze te auta sprzdawane w europie(produkowane nie w usa) sa troche lepszej jakosci - moj wybor auta w tej klasie to Toyota Tarago tarago.toyota.com.au/toyota/vehicle/HomePage/0,4666,2501_902,00.html (ale chyba jej nie mozna dostac w europie).
            • mis.z.wiertarka Re: Bzdury totalne 06.12.06, 14:11
              www.euroncap.com/content/safety_ratings/details.php?id1=5&id2=56
              cud miod malina sie gnie.bedziesz slicznie wygladala z maseczka z blachy na
              twarzy.
              ci bajkopisarze z EuroNCAP i od raportow awaryjnosci :-)

              • mis.z.wiertarka Re: Bzdury totalne 06.12.06, 21:19
                czy to moja niewyparzone geba czy zero punktow za zderzenie czolowe spowodowalo
                ze zapadla grobowa cisza?

                przyszli wlasciciele kalkuluja czy prawie dwie tony dadza rade w razie
                czego,czy nie dadza rady i kierowca zpasazerami stanie sie czescia strefy
                zgniotu?
                • mis.z.wiertarka Re: Bzdury totalne 06.12.06, 21:20
                  o czym mysla, czytajac to, wlasciciele voyagerow i potencjalni nabywcy?
                  • kasiora77 Re: Bzdury totalne 07.12.06, 09:35
                    Potencjalni nabywcy myślą, że ten ranking jest do d... za przeproszeniem. Jak
                    można porównywać ze sobą samochody z 2006r i z 1999r.? To nieporozumienie.
                    Zarówno technologia wykonania jak również wyposażenie w systemy bezpieczeństwa
                    są nieporównywalne w tych samochodach. Fakt - CV wypadł najgorzej. Ale nawet
                    Kia Carnival z 2003r. wypadł tak samo beznadziejnie. Jedyne co jest z punktu
                    widzenia bezpieczeństwa do zaakceptowania z 1999r. to VW Sharan i Toyota
                    picnic. Toyota - na allegro znalazłem 13 egzemplaży (raczej niepopularne autko
                    i koszty serwisu w polsce mogą być dużo wyższe niż CV). VW - może to i dobra
                    marka ale samochód mi się poprostu nie podoba.
                    • wujaszek_joe Re: Bzdury totalne 07.12.06, 09:46
                      skoro chcesz go kupić i kłócisz się z każdą negatywną opinią to po co tu w ogóle
                      wchodzilaś?
                      • robert888 chce kupić bo jeździć vanem jest trendi i jakiż on 07.12.06, 10:30
                        do tego "okazyjnie taniutki". Trudno odmówić takiej "okazyji"
                        • kasiora77 Re: chce kupić bo jeździć vanem jest trendi i jak 08.12.06, 10:14
                          Żadna to okazja - te samochody tyle kosztują.
                          www.autoscout24.pl/home/index/list.asp?make=20&country=D&model=15140&eurofrom=0&euroto=0&mileagefrom=0&mileageto=0&year
                          from=1999&yearto=2000&radius=0&zip=
                      • klosi Re: Bzdury totalne 07.12.06, 11:02
                        Testy Euro NCAP to czysta teoria. Voyager jest robiony na cały świat i musi być
                        dostosowany do ochrony w USA bez zapiętych pasów.
                        Wg. szwedzkiego towarzystwa ubezpieczeniowego Folksam, które przebadało 94 tyś.
                        prawdziwych wypadków ten Voyager z 0 gwiazdkami NCAP zapewnia o 30% wyższy
                        poziom bezpieczeństwa od przeciętnej - tu jest link
                        www.folksam.se/engelsk/index.htm
                        Można zrobić samochód pod test patrz Renault ale życie to weryfikuje.
                    • mis.z.wiertarka Re: Bzdury totalne 07.12.06, 23:57
                      kasiora77 napisał:

                      > Potencjalni nabywcy myślą, że ten ranking jest do d... za przeproszeniem. Jak
                      > można porównywać ze sobą samochody z 2006r i z 1999r.? To nieporozumienie.
                      > Zarówno technologia wykonania jak również wyposażenie w systemy
                      bezpieczeństwa
                      > są nieporównywalne w tych samochodach. Fakt - CV wypadł najgorzej. Ale nawet
                      > Kia Carnival z 2003r. wypadł tak samo beznadziejnie. Jedyne co jest z punktu
                      > widzenia bezpieczeństwa do zaakceptowania z 1999r. to VW Sharan i Toyota
                      > picnic. Toyota - na allegro znalazłem 13 egzemplaży (raczej niepopularne
                      autko
                      > i koszty serwisu w polsce mogą być dużo wyższe niż CV). VW - może to i dobra
                      > marka ale samochód mi się poprostu nie podoba.


                      to proste.
                      jesli pukniesz sie mlotkiem z 39
                      roku i mlotkiem z 90 roku to nie ma znaczenia jaki jest rok ale zadany ból.
                      • kasiora77 Re: Bzdury totalne 08.12.06, 10:02
                        Czy to już maź twojej elokwencji czy napiszesz coś jeszcze durniejszego - może
                        o gwoździach z 39 i 90 roku. Nie - to zły przykład. Ten z 39 mógł by być
                        bardziej skorodowany. Nie zły z Ciebie pajac - wielki znawco.
                        • mis.z.wiertarka Re: Bzdury totalne 08.12.06, 16:48
                          kasiora77 napisał:

                          > Czy to już maź twojej elokwencji czy napiszesz coś jeszcze durniejszego -
                          może
                          > o gwoździach z 39 i 90 roku. Nie - to zły przykład. Ten z 39 mógł by być
                          > bardziej skorodowany. Nie zły z Ciebie pajac - wielki znawco.

                          ano nie zly :-)
                          sluchaj, skoro tak cie jara ten voyager ze sie spuszczas zna sama mysl o nim to
                          co sie glupio pytasz co inni o nim mysla a co mowia statystyki i testy?
                          • kasiora77 Re: Bzdury totalne 09.12.06, 13:19
                            Nie pytam się trolu Ciebie bo jesteś jedyną tak agresywną osobą zabierającą
                            zdanie w tym wątku. Daj sobie spokój, ja Twoich wypocin nie biorę pod uwagę.
                            Drochę zdrowego rozsądku w ypowiedzi a nie porównania młotków. Prowadzimy tu
                            konwersację rzeczową i na poziomie a Twoje teksty tu raczej nie pasują.
                • robert888 może nabywczyni siedziała za kierownicą, hehe:) 07.12.06, 10:28
                  • cezyk Re: może nabywczyni siedziała za kierownicą, hehe 07.12.06, 17:59
                    Jest to mój trzeci van od zawsze mi sie podobał ale te opinie ciagnace sie za
                    voyagerem przekonywały mnie do zakupu europejczyka,dopiero dwa lata temu sie
                    zdecydowałem na zakup town&contry,Mam rodzine cztery osobową,luz niesamowity.Po
                    przesiadce z sharona to jak z wozu na drewnianych kołach.Wole niech sie psuje
                    niż zamienic na jakieś europejski mini van(dodam że przez ten okres jedynie
                    cześci zawieszeni wymieniałem co jest normalne przy tak miekim wozie na naszych
                    drogach 120 zł drążek kierowniczy i poduszki destabilizatora czesci jest ful
                    orginalnych i zamienników).Czekam na takiego vana z europy,bo inaczej następny
                    zno bedzie Chrysler.
                    • red_qublik Re: może nabywczyni siedziała za kierownicą, hehe 07.12.06, 20:12
                      cezyk napisał:
                      dodam że przez ten okres jedynie
                      > cześci zawieszeni wymieniałem co jest normalne przy tak miekim wozie na
                      naszych
                      > drogach

                      mozesz prosze wytlumaczyc zaleznosc pomiedzy sprezystoscia/zestrojeniem
                      zawieszenia a awaryjnoscia jego elementow?
            • red_qublik w tej australi to wszystko stoi na glowie? 07.12.06, 19:44
              1adarek napisał:

              > Wybor nalezy do ciebie- twoje pieniadze, auto to ma do siebie jedna wade -
              bardzo drogie czesci no i niestety troche wyzsza
              awaryjnosc niz konkurenci, przyklad lozysko kola przedniego ok 500aud (cena
              tylko za czesc bez robocizny, 1aud to ok.2.4pln),

              ceny czesci tez?
              $350 USD za lozysko ???. to moze ja zaczne export, jak bedziesz tam tego
              sprzedawal 100/miesiac to masz ekstra pensje.

              tinyurl.com/y5vhw2
              jakis caly hub z lozyskiem jest za $70.

    • qamillo Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 07.12.06, 22:29
      Wypowiedziałem sie o awaryjności tego wyrobu nie będąc użytkownikiem na
      podstawie tego,ze raz w życiu takim mnie wieziono-rocznym egzemplarzem
      -bezwypadkowym z salonu jak powiedział właściciel;z Warszawy do
      Milanówka.Niestety z powrotem wróciłem taksówką bo urwał sie przegób napędowy.Na
      dodatek pomagałem pchac kasztana.Więc reasumując;moze i bezawaryjny jak nowy/jak
      roczny-trzeba popychac...
      • mis.z.wiertarka Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 07.12.06, 23:52
        robic auto pod testy. mozna.
        foksal?
        voyager nie jest robiony pod nic. jesli wyjdziesz zwyciesko z jakiegos crash
        testu to tylko dzieki roznicy mas. to bydle po prostu sporo wazy.
        caly czas mnie nurtuje kwestia czy jakies inne auto otrzymalo zero punktow za
        zderzenie czolowe?
        czy jest jeszcze jakies inne podobnie wybitne auto?
        • qamillo Sporo waży 07.12.06, 23:55
          Właśnie sporo waży/nogi potrafią wejść w szyje a niedaj Boże na krawężnik to
          wepchnąć-przes...ne
        • klosi Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 08.12.06, 10:21
          Nie wiem czy jakieś inne auto otrzymało 0 gwiazdek, ale bardziej przekonują
          mnie rzeczywiste wypadki i o 30% wyższe bezpieczeństwo Voyagera w badanich
          Folksam, niż dane na podstawie uderzenia 40% przodu w nieodkształcalną barierę -
          prawdopodobieństwo w realnych warunkach żadne.
          Znam 2 osoby po totalnych dzwonach Voyagerem gdzie samochody poszły do kasacji
          a im nic się nie stało i zaraz kupili następny.
          • mis.z.wiertarka Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 08.12.06, 16:53
            Znam 2 osoby po totalnych dzwonach Voyagerem gdzie samochody poszły do kasacji

            ostatnio na tym forum byl ladny watek "yaris skasowal mondeo".
            pan w yarisie ciezkie obrazenia, w Mondeo MKIII (po 2000roku) 4-5 trupow (nie
            wiem czy 5 piaty pasazer przezyl, trafil w ciezkim stanie do szpitala).

            jezeli znajdziesz ten watek to sie przekoansz jak dziwne rzeczy potrafia sie
            zdarzyc na drodze. wlasciciel voyagera na takie dziwne zrzadzenia losu owszem
            ma prawo liczyc :-)
            gorzej jak mu sie skonczy limit szczescia.
    • jerr Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 08.12.06, 22:01
      Mam Voyagera od 2 lat. Kupilem uzywany z 2003r z silnikiem V6 3.3L i
      przebiegiem 8.000mil. Samochod przetransportowalem z USA do Emiratow.
      Drastyczna zmiana klimatu i warunkow jazdy. W chwili obecnej mam na liczniku
      31.000mil. Poza wymiana oleju i regularnymi przegladami wymienilem okladziny i
      tarcze przednich hamulcow. Samochod jest wysoce bezawaryjny i stanowi
      przyjemnosc w czasie jazdy. Rodzina go kocha. Na dlugich trasach jest po prostu
      niezastapiony.
      • mis.z.wiertarka Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 08.12.06, 22:59
        jerr napisał:

        > Mam Voyagera od 2 lat. Kupilem uzywany z 2003r z silnikiem V6 3.3L i
        > przebiegiem 8.000mil. Samochod przetransportowalem z USA do Emiratow.
        > Drastyczna zmiana klimatu i warunkow jazdy. W chwili obecnej mam na liczniku
        > 31.000mil. Poza wymiana oleju i regularnymi przegladami wymienilem okladziny
        i
        > tarcze przednich hamulcow. Samochod jest wysoce bezawaryjny i stanowi
        > przyjemnosc w czasie jazdy. Rodzina go kocha. Na dlugich trasach jest po
        prostu
        >
        > niezastapiony.


        gratulujemy szczescia i zyczymy by nadal nie opuszczalo!
        przy takim szczesciu warto wrecz pomyslec o zagraniu w totolotka.
        • qamillo Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 08.12.06, 23:28
          ja myśle,ze jest tak wysoce bezawaryjny z powodu miłości rodziny.Bo umówmy sie - kochany przez rodzine voyager -to voyager szczęśliwy i wysoce bezawaryjny zarazem!
      • kasiora77 Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 09.12.06, 13:26
        Witam, możesz napisać ile pali Twój egzemplarz? Zastanawiam się czy kupić
        wersję amerykańską 3.3 V6 lub 3.8 V6 czy wersję europejską 2.4 16V.
        • mis.z.wiertarka Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 09.12.06, 15:05
          kasiora77 napisał:

          > Nie pytam się trolu Ciebie bo jesteś jedyną tak agresywną osobą zabierającą
          > zdanie w tym wątku. Daj sobie spokój, ja Twoich wypocin nie biorę pod uwagę.
          > Drochę zdrowego rozsądku w ypowiedzi a nie porównania młotków. Prowadzimy tu
          > konwersację rzeczową i na poziomie a Twoje teksty tu raczej nie pasują.

          posluchaj gamoniu o zenskim nicku. nie ja pierwszy postanowilem sie poprzezywac
          lecz ty. wiec to ty sprowokowalesswoja agresja agresje. kapejszyn?
          rzeczowa dyskusje powiadasz prowadzisz?
          bardzo rzeczowa jest dyskusja ignorujaca wyniki EuroNCAP oraz raporty ADAC za
          to przywiazujaca sie sie pojedynczych glosow uzytkownikow chwalacych swoj wybor.
          bardzo rzeczowe wnioski mozna wysnuc na podstawie opinii trzech wlascicieli.
          rzecowosc pierwszej wody.
          mowie ci daj sobie spokoj i bierz w ciemno. co masz sie denerwowac i palce
          obgryzac.
          • mis.z.wiertarka Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 09.12.06, 15:11
            www.motofakty.pl/artykul/mistrzowie_niezawodnosci.html?ses_mf=ac6c76c748b5896743a6e25e8e21bdae
            • cezyk Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 09.12.06, 16:15
              Autko jest super dla rodziny z dziecmi ja mam dwoje w tym 15 miesieczny
              synek,wózek wstawiam bez zdanego skradania i w droge.Dvd na podsufitce dzieciaki
              ogladaja aja z zona bezstresowo 400 km.do tesciowej luz jak w małym autobusie
              polecam zwłaszcza jak ma sie male dzieci,bo na dojazdy do pracy to mniejszy by
              sie przydał.Ja i moj sąsiad mamy wersje amerykańskie silnik 3,8 l. ja swoj
              zagazowałem koszt instalacji 2800zl dwa lata na gazie bez problemow spalanie
              gazu na na normalnej jezdzie 15 l.
              Ja bym ci proponował kupic sprowadzony ze stanow,z tego co slyszalem silnik 2,4
              l. jest troche za słaby do tego auta,3.8l.Jest bardzo dobry,oszczędny i ma moc
              nieraz sie przekonalem wyprzedajac tira.
        • jerr Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 10.12.06, 17:37
          Jesli chodzi o moje doswiadczenia to V6 3.3L pali srednio 12l/100km w miescie i
          okolo 9l/100km na trasie. Mialem okazje jezdzic tym samochodem z silnikem 2.4L.
          Nie ma porownania do V6.
          Decyzja czy wybrac 3.3L czy 3.8L w moim wypadku byla prosta. Voyagery z
          silnikem 3.3L sa sprzedawane w Polsce i jest do nich pelen asortyment czesci
          zamiennych. Z wiekszym V6 bedzie o tyle klopot ze czesci do silnika bedzie
          trzeba sprowadzac.

          jerr
    • ogabignac Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 20.02.07, 12:29
      W/g oceny niemieckiego "Autobild"-a samochód ten może przyspożyć wielu
      nieprzyjemnych i drogich niespodzianek - teściarze dali mu tylko jedną "*" na
      pięć możliwych.
      Jeśli znasz niemiecki poczytaj:

      www.autobild.de/test/gebrauchtwagen/artikel.php?hash=96d2&artikel_id=12615&aktion=bewerten&artikel_seite=1#bewertung
      --
    • misza36 Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 20.02.07, 22:10
      najgorszy van na rynku prawie pod kazdym wzgledem niezawodnosci spalania
      tandetnosci plastikow skrzypienia serwisu czesci silnikow itp psuje sie
      wszystko a najczesciej tandetny amerykanski autimat unikaj tegobadziewia
    • misza36 Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 20.02.07, 22:14
      pomysl o alhambrze tdi , dobryvan troche drozszy od tandety marykanskiej ale
      warto
    • derduch Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 21.02.07, 00:06
      Dla debili z tego forum to Skoda Fabia wygrywa KAŻDY ranking. JAk tylko złamasy
      raty spłacą to nowa fabeda wejdzie dla biedaków.
      W Stanach przejeachałem 1800 mil Town&country czyli US wersją tego co na Europe.
      3literki w automacie, cały czas 7 osób w bryce i srednie spalanie 11 litrów.
      Model 2006 miał na starcie 9200mil. Bardzo fajne autko.
      Teoretyków-branzlotechników nie słuchaj.
      • wowo5 Re: Chrysler Grand Voyager - czy warto kupić? 22.02.07, 02:16
        Mam kilku znajomych ktorzy sa wlascicielami. Jeden mial pecha i ciagle mu sie
        sypie. Za to inni juz maja 3 z kolei. Wiekszosc nie narzeka. Bez watpienia nie
        jest to auto bezawaryjne ale nie jest tak tragicznie jak niektorzy na tym forum
        pisza. Pod wzgledem miejsca i wygody malo ktore auto moze sie rownac z
        Voyagerem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka