Dodaj do ulubionych

czy mozna "ruszac" klasyka?

IP: 217.153.15.* 04.04.03, 11:28
mam fiacika. 125p 1300 '71/'72. oryginal. chromy wszedzie, skrzynia przy
kierownicy, zadnych zmian na mr. lsni. chodzi jak zloto (85000 od nowosci).
silnika nie slychac i nie czuc zadnych drgan na biegu jalowym. ale strasznie
mnie korci, by cos tu pogmerac. dzwonilem do warsztatu chojnackiego -
wypytywalem sie o zabawe w modyfikacje silnika. myslicie, ze warto?
zastanawialem sie tez nad obnizeniem auta pozostawiajac cala reszte w
oryginale. ech, czy to nie byloby swietokradztwo?

darekk
Obserwuj wątek
    • Gość: Niknejm Re: czy mozna 'ruszac' klasyka? IP: 143.26.83.* 04.04.03, 11:36
      'Wersję GT' u Chojnackiego można zrobić, bo w starszych silnikach (zwł.
      gaźnikowych) sporo ona daje. Ponadto nie zmniejszy to żywotności silnika, wręcz
      przeciwnie. Masz też szanse na spadek zużycia paliwa.

      Natomiast zewnętrznego wyglądu (obniżanie itp.) rzeczywiście bym nie ruszał.
      Szkoda.

      Pzdr
      Niknejm
      • Gość: darekk Re: czy mozna 'ruszac' klasyka? IP: 217.153.15.* 04.04.03, 12:07
        przyznam szczerze, ze chwilami nawet myslalem o pojsciu na calosc. kojarzysz
        hot rody jezdzace po amerykanskich ulicach? oczywiscie byly to autka z lat '50
        tych, ale fiacik tez by sie nadal.

        trzaba by zrobic pare rzeczy:
        - drastycznie obnizyc zawieszenie - brzuch na asfalcie :)
        - wsadzic wielkie kola bezszprychowe (gladka tarcza z chromowanego aluminium -
        sa dosc drogie)
        - obnizyc dach (kosztowne byloby nawet przerabianie szyb)
        - usunac wszelka ornamentacje - znaczki, klamki, zderzaki, chromowane obwodki
        swiatel, wszelkie listwy etc.
        - drobna siateczka zamiast przedniego blyszczacego grilla
        - przeniesc wydech albo na srodek tylu albo na boki
        - usunac tapicerke podlogi - wsadzic aluminiowa blache perforowana
        - siedzenia, deska rozdzielcza by zostaly - sa rewelacyjne, z epoki, bez
        zaglowkow i innych zbednych bajerow
        - silnik - tu niestety wiele sie nie da zrobic. tuning gt u chojnackiego to
        maksimum dla przeszlo 30 letniego silnika. jezeli isc na calosc, to trzeba by
        wymienic cala jednostke. najlepiej na cos duzego i nie wysilonego, ale miejsca
        moze nie starczyc. myslalem o kupnie calego ukladu napedowego z jakiegos
        rozbitego bmw3 - da sie przelozyc.
        trzeba by tez silnik ladnie pomalowac, albo nawet pochromowac.
        - no i zostaloby tylko malowanie.

        ale jest jeden problem - koszt. z tego co sie orientowalem mialbym problem
        zmiescic sie w 20000. dostalem wprawdzie porzadna pieciocyfrowa "trzynastke",
        ale kurna, to dalej kupa kasy. u zony nie przejdzie.

        :)

        darekk

        ps
        chyba lepiej bedzie jak sprzedam to auto. boje sie, ze zrobie mu krzywde. :)
        lepiej kupie jakies bardziej ekstremalne stare auto w kiepskim stanie
        techniczny, wtedy nie bedzie zalu, ze naruszam oryginal.
    • Gość: KajTan Absolutnie nie!... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 11:57
      Gość portalu: darekk napisał(a):

      > mam fiacika. 125p 1300 '71/'72. oryginal.
      > wypytywalem sie o zabawe w modyfikacje silnika.
      myslicie, ze warto?

      Silnik 1300, nawet z tego rocznika, gdzie polscy
      inzynierowie na upartego 'psuli' gazniki, wciaz malo pali.
      60 KM zapewnia mu, jak na jego lata, swietne osiagi.

      Pozatym podpora walu w 3 miejscach nie preferuje tego
      silnika do modyfikacji. One nie wytrzymuja duzych
      naprezen. Odsrodkowy filtr oleju, ktory jest glownym
      filtrem (bocznikowy papierowy zbiera tylko 20%) nie jest
      w stanie zebrac wszystkich zanieczyszczen.

      I pomysl, ile jest takich ORYGINALNYCH fiacikow...
      Podpowiem Ci, niewiele.
      Klasykowi nalezy sie odpoczynek, a nie wersje GT.

      A pobawic sie mozesz MRem, gdzie nadwozia mialy szersze
      tunele na skrzynie biegow i moglbys tam wsadzic silnik od
      Mirafiorki 2000 DOHC z wloska skrzynia.

      > zastanawialem sie tez nad obnizeniem auta pozostawiajac
      cala reszte w
      > oryginale. ech, czy to nie byloby swietokradztwo?

      Za to obcinaja rece. A nawet pownni linczowac!
      Nie rob tego, Twoj Oldtimer nie zasluzyl na taki los...

      > darekk
      pozdroowka
      KajTan
      • mrzagi01 podpisuje sie !!!!! 04.04.03, 12:25
        nic dodac nic ujac...
      • Gość: darekk Re: Absolutnie nie!... IP: 217.153.15.* 04.04.03, 12:33
        no dobrze, juz dobrze. pewnie sobie odpuszcze. nosze sie z tym zamiarem od
        jakiegos czasu, ale wciaz nie potrafie wykonac tego pierwszego ruchu. ten
        fiacik ma tyle uroku. :)

        powaznie zastanawiam sie - chyba go sprzedam. kupie sobie jakis zajezdzony
        kabriolet, z ktorym bede mogl pracowac nie martwiac sie, ze naruszam cos
        oryginalnego. a fiacika ktos zachowa dla potomnych.

        darekk
      • n0ras Święte słowa, KajTan! 04.04.03, 12:44
        Jak już przetrwał 30 lat w idealnym stanie, to zbrodnią
        by było go właśnie spieprzyć.
        Po przeróbkach to już nie będzie klasyk!!! (tylko
        pseudo-amerykańskie, pseudo-hotrodowe g...o).
      • Gość: csi Re: Absolutnie nie!... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 04.04.03, 12:47
        Gość portalu: KajTan napisał(a):

        > Gość portalu: darekk napisał(a):
        >
        > > mam fiacika. 125p 1300 '71/'72. oryginal.
        > > wypytywalem sie o zabawe w modyfikacje silnika.
        > myslicie, ze warto?
        >
        > Silnik 1300, nawet z tego rocznika, gdzie polscy
        > inzynierowie na upartego 'psuli' gazniki, wciaz malo pali.
        > 60 KM zapewnia mu, jak na jego lata, swietne osiagi.
        >
        > Pozatym podpora walu w 3 miejscach nie preferuje tego
        > silnika do modyfikacji. One nie wytrzymuja duzych
        > naprezen. Odsrodkowy filtr oleju, ktory jest glownym
        > filtrem (bocznikowy papierowy zbiera tylko 20%) nie jest
        > w stanie zebrac wszystkich zanieczyszczen.
        >
        > I pomysl, ile jest takich ORYGINALNYCH fiacikow...
        > Podpowiem Ci, niewiele.
        > Klasykowi nalezy sie odpoczynek, a nie wersje GT.
        >
        > A pobawic sie mozesz MRem, gdzie nadwozia mialy szersze
        > tunele na skrzynie biegow i moglbys tam wsadzic silnik od
        > Mirafiorki 2000 DOHC z wloska skrzynia.
        >
        > > zastanawialem sie tez nad obnizeniem auta pozostawiajac
        > cala reszte w
        > > oryginale. ech, czy to nie byloby swietokradztwo?
        >
        > Za to obcinaja rece. A nawet pownni linczowac!
        > Nie rob tego, Twoj Oldtimer nie zasluzyl na taki los...
        >
        > > darekk
        > pozdroowka
        > KajTan



        dokladnie tak, poza tym po co tuningować takie auto, ono nie jest do szaleństw,
        zwłaszcza po polskich dziurach...
        pzd.
        • Gość: darekk Re: Absolutnie nie!... IP: 217.153.15.* 04.04.03, 13:00

          > dokladnie tak, poza tym po co tuningować takie auto

          po co? widzisz na codzien jezdze nudnymi nowymi samochodami (sluzbowe lub
          prywatne). sluza do jezdzenia i tyle. fiacik jest od tych aut zupelnie inny,
          ale tylko z pozoru. wszystko funkcjonuje w nim bez problemowo. jest cichy,
          bardzo latwy w prowadzeniu, zabojczo komfortowy - wrecz rozleniwiajacy. bez
          zadnego problemu moglbym nim jezdzic na codzien. (oczywiscie tego nie robie).
          ba, nawet moja zona nie mialaby problemy pojechac nim na zakupy. a ja
          potrzebuje autka, ktore bedzie ze mna walczyc, ktorego bede sie uczyl przez
          lata, w ktorym tylko ja bede potrafil dobrze pojechac. :) musi byc
          bezkompromisowy, szorstki, mocny, niewybaczajacy bledow. chce czuc kazdy metr
          nawierzchni, goraco silnika pod nogami i lekki zgrzyt skrzyni o krotkim skoku
          przy kazdej zmianie biegow na wysokich obrotach. ma buczec z wydechu, trzesc
          sie na luzie i wyc przy wcisnietym pedale gazu. fiacik jest po prostu zbyt
          dobrym autem. zbyt lagodnym, funckjonalnym, ergonomicznym. do niczego nie
          trzeba sie w nim przyzwyczajac. :) potrzebuje czegos ekstremalnego.
          kiedys ktos zaproponowal mi triumpha tr6. byl to pierwszy wlasciciel - szkot
          pracujacy w polsce. cudowne auto, mocno zapuszczone kosmetycznie ale
          niewiarygodne cacko mechanicznie. kierownica po prawej stronie. drewno, skora.
          150 koni. moglem je miec za smieszne pieniadze. zabraklo mi odwagi. zaluje.

          darekk
          • mrzagi01 Re: Absolutnie nie!... 04.04.03, 13:32
            Gość portalu: darekk napisał(a):

            >
            ja
            > potrzebuje autka, ktore bedzie ze mna walczyc, ktorego bede sie uczyl przez
            > lata, w ktorym tylko ja bede potrafil dobrze pojechac. :) musi byc
            > bezkompromisowy, szorstki, mocny, niewybaczajacy bledow. chce czuc kazdy metr
            > nawierzchni, goraco silnika pod nogami i lekki zgrzyt skrzyni o krotkim skoku
            > przy kazdej zmianie biegow na wysokich obrotach. ma buczec z wydechu, trzesc
            > sie na luzie i wyc przy wcisnietym pedale gazu. fiacik jest po prostu zbyt
            > dobrym autem. zbyt lagodnym, funckjonalnym, ergonomicznym. do niczego nie
            > trzeba sie w nim przyzwyczajac. :) potrzebuje czegos ekstremalnego.

            hm... moze bede malo oryginalny, ale moze bys sobie sprawil garbusa (takiego do
            reanimacji) z tym sprzetem mozna wyczyniac rzeczy nieziemskie (hot-rod, baja,
            buggy,NOS, turbo....cuda cuda cuda po prostu). poza tym nie ma nic bardziej
            rajcujacego niz rozkoszny basik boxera aircooled za plecami.
            • Gość: darekk Re: Absolutnie nie!... IP: 217.153.15.* 04.04.03, 14:00
              marzy mi sie autko pokroju lotusa7 (caterham, westiefld, donkervoort - to jedno
              i to samo). musi byc w 100% bezkompromisowe, w 100% niepraktyczne, bez dachu i
              dajace mnostwo frajdy z samej jazdy. ten triumph bylby dobry na poczatek.
              • mrzagi01 Re: Absolutnie nie!... 04.04.03, 14:41
                na podwoziu garba mozna zrobic np. cos takiego...


                moto-plast.xq.pl/porsche.htm
                • Gość: darekk Re: Absolutnie nie!... IP: 217.153.15.* 04.04.03, 16:44
                  wlasnie przegladalem oferty donkervoorta, caterhama i westfielda. donkervoort
                  wypada zbyt drogo i "szpanersko". pozostale sa lepsze cenowo. caterham ma
                  bardzo fajna serie superlight z silnikami rovera. 200km w samochodzie 490kg.
                  3,4 sek do setki. westfield ma ciekawe autko megabusa z silnikiem suzuki
                  hayabusa - przeszlo 180km 3,45 do setki. w obu autach trzeba sie liczyc z
                  wydatkiem rzedu 150000pln. kurde. najpierw zbuduje dom. co najlepsze, uzywane
                  nie sa wcale wiele tansze.
                  • Gość: darekk Re: Absolutnie nie!... IP: 217.153.15.* 07.04.03, 14:14
                    wlasnie dzwonili do mnie z holandii z donkervoorta. podobno sa w trakcie rozmow
                    z kulczykiem, by ten stal sie ich oficjalnym importerem (bo donkervoorty oparte
                    sa na mechanice audi).

                    na razie jednak zapraszaja do fabryki pod amsterdamem.
      • Gość: Lolo Re: Absolutnie nie!... IP: 62.93.65.* 04.04.03, 17:49
        KAJTAN na prezydenta!!!

        Ja czekam jeszcze tylko roczek żeby moja 626 skończyła ćwierćwiecze i występuję
        o tablice rej. dla oldaimer'a. Przynajmniej ci z OC się odczepią...

        POZDRO
        • Gość: TMK Re: Absolutnie nie!... IP: *.manhattan.gda.pl / 192.168.2.* 04.04.03, 19:23
          Nic nie kombinuj, tylko pozostaw klasyka w oryginale dla pokoleń!!!

          Mnie też korciło żeby do swojego klasyka włożyć mocniejszy silnik, jakieś
          szersze felgi, ale odpuściłem, i mój klasyk pozostanie klasykiem!!!
    • Gość: alek Re: czy mozna 'ruszac' klasyka? IP: 204.17.248.* 04.04.03, 23:30
      Nie rob tego!!. Jezeli nprawde musisz juz miec cos ala amerykanskie to
      proponuje "Ultimate cruiser". Samochod zewnetrznie niczym nie rozni sie od
      oryginalu. Zero przerobek. Pod maska ma jednak nowoczesny silnik (NIE HOT ROD).
      I taki stary dziadek sluzy do normalnej codziennej jazdy. Przymierzam sie
      wlasnie do czegos takiego. Najprawdopodobnie bedzie to Ford koniec'30
      poczatek '40(Warszawa M20) z silnikiem circa '95, automat z klimatyzacja. I to
      wlasnie do codziennej jazdy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka